m.maska
04.05.18, 19:30
Role się odwróciły, Niemcy błagają o pomoc. „Przez decyzje Polaków sobie nie radzimy”
Kiedyś Niemcy szydzili z Polski i Polaków. Teraz role się odwróciły. Nasi zachodni sąsiedzi błagają nas o pomoc. „Przez decyzje Polaków sobie nie radzimy” – rozpaczają Niemcy.
Jaki czas temu obywatele Niemiec naśmiewali się z nas. Traktowali naszych rodaków jako tanią siłę roboczą, która nadaje się jedynie do ciężkich prac fizycznych. Teraz wszystko się zmieniło.
Niemcy naśmiewali się z Polaków
Przed laty to Polacy musieli prosić Niemców o pracę. Niemcy wtedy śmiali się i szydzili z polskich pracowników. Byliśmy gonieni do pracy jak psy, a bogaci Niemcy rechotali, iż nadajemy się jedynie do prac fizycznych.
Teraz Polacy mają większe ambicje, bardzo się rozwinęliśmy i nie jesteśmy już postrzegani jako tania siła robocza. Role się odwróciły, nagle to Niemcy zaczęli rozglądać się za pracowitymi Polakami.
Niemcom brakuje rąk do pracy
Okazuje się bowiem, że Niemcom brakuje rąk do pracy przy zbiorach szparagów. Niemieckie media z przerażeniem odnotowały, iż Polacy nie chcą podejmować się już takich zajęć, uważają że ich zawiedliśmy.
– Brak rąk do pracy staje się coraz bardziej dokuczliwy. W tym roku nie pojawili się pracownicy, którzy zawsze przyjeżdżali – stwierdził na łamach dziennika „Tageszeitung” Juergen Jakobs, który jest szefem organizacji „Szparagi z Beelitz”.
Firma przedsiębiorcy zawsze zamawiała pracowników z Polski oraz z Rumunii. W tym roku zamówili 350 osób, po czym okazało się, że na przyjazd do tej pracy nie zdecydowało się aż 85 pracowników.
Szparagowa potęga z Beelitz upadnie?
W związku z powyższym Niemcy załamują ręce. Wielkie hektarów musi leżeć odłogiem, bowiem nie ma komu ich obrabiać. Teraz to polscy internauci śmieją się z Niemców, argumentując by sami zaczęli zakasać rękawy i wzięli się do pracy, zamiast liczyć na tanią siłę roboczą ze wschodu.
W Niemczech tradycyjnie sezon na szparagi trwa od końca kwietnia do czerwca. Nasi zachodni sąsiedzi uwielbiają to warzywo. Wiele wskazuje jednak na to, że jeśli sami nie wezmą się do zbiorów, to w przyszłości może nadejść taka chwila, że będą musieli obejść się smakiem. W samym tylko Beelitz rocznie zbiera się około 22 tysiące ton tego warzywa.