Dodaj do ulubionych

stopem po europie?

02.04.04, 13:44
hej. jestem jeszcze niezdbyt doswidczonym podroznikiem (podrozniczka raczejwink
ale ze odczuwam ogromna potrzebe rozpoczecie tego typu dzialalnosci , wiec
chcialam zapytac tych bardziej doswiadczonych. czy podrozowanie po europei
stopem jest bezpieczne , oplacalne , mozliwe? chcialam sie wybrac z kolezanka
(obie mamy po 18 lat) na taki rajd... tylko sie zastanawiamy czy to jest w
ogole mozliwewink niby moblybysmy jechac samochodem...ale koszty benzyny chyab
by nas zezarly. a moze ktos sie wybiera w podroz po europie tego lata i
moglbysmy do kogos dolaczyc? prosze o odpowiedz , w miare malo ironicznawink
Obserwuj wątek
    • meenzer Re: stopem po europie? 04.04.04, 16:42
      Europa jest bardzo zroznicowana. Gdzie doikladnie chcecie jechac ?
      Jesli chodzi o noclegi to polecam:
      www.hospitalityclub.org
      www.globalfreeloaders.com

      • ekazach Re: stopem po europie? 06.04.04, 04:10
        no dwie dziweczyny na stopa to troche odwaznie - choc mam koleznaki ktore tak
        podrozowaly i nie nazekaja - to ja jednak osobiscie bym odradzal. mozna
        spokojnie podrozowac stopem po calej Europie choc musze przyznac, ze Szwajcarie
        to bym omijal - jakos ciezko jest tam cos zlapac wink uwazajcie na siebie

        pozdrowienia
    • rudama Re: stopem po europie? 08.04.04, 20:31
      hej,
      mam za soba kilka lat stopowania (Hiszpania, Portugalia, Wlochy, Grecja,
      Holandia)moge sie podzielic doswiadczeniem. Jak nie wystarczy, zajrzyjcie na
      strone autostop@digimer.pl.
      1) z biegiem czasu bardzo zaluje, ze na niektore spontaniczne podroze bylam
      nieprzygotowana..Np.Hiszpania bez hiszpanskiego, bez przewodnika. Takie
      spontaniczne podrozowanie, pt. "dokad pan jedzie? To ja tez! Ma swoje
      zalety..duzo latwiej jest zlapac stopa, gdy sie nie jest bardzo scisle
      ograniczonym czasem i celem, ale..minimum organizacji sprawi, ze nie omina nas
      ciekawe imprezy, czy wydarzenia, nie przegapimy ciekawych miejsc. Warto
      poszukac w internecie, czy upchac do plecaka rozmowki. Angielski na prowincji
      nie wystarczy, a tam przeciez tez jest ciekawie.
      2) Bardzo latwo jest zlapac tira, nawet we dwie (teoreycznie to zabronione),
      trzeba byc jednak przygotowanym potem na wielogodzinne nagabywanie, pauzy itd.
      Swego czasu, gdy jezdzilam sama, lubilam akurat te samochody, gdyz ´moglam
      pokonywac dlugie trasy i wyspac sie po drodze. I - paradoksalnie - mniej sie
      balam "o swoja cnote". Kierowcy bywali oczywiscie bezczelni, trzeba bylo po
      prostu kategorycznie odmawiac, ale przeciez - ci faceci sa w pracy, na trasie,
      z reguly maja termin docelowy...a ja zawsze mialam w torebce podrecznej gaz.
      Acha, najwazniejsze dokumenty - zawsze, ale to zawsze przy sobie.
      3) W Niemczech, czy generalnie krajach tranzytowych - lapiemy zawsze na
      stacjach benzynowych. Najlepiej najpierw osobowki (warto patrzec na
      rejestracje, zeby nie marnowac czasu na "miejscowych"), potem tiry. Przyda sie
      duza kartka z nazwa miasta (na stacji!), mozna machac do kilku samocjhodow
      dalej, labo sobie odpoczywac. Ja zawsze spisywalam sobie stacje "na trasie"
      (gruby atlas jakos nigdy mi sie nie miescil do plecaka).Trzeba uwazac, czasami
      20 km za daleko (bo kierowca byl tak mily i podwiozl dalej) kosztowalo wiele
      wysilku, zeby wrocic na trase. Poza tym, pytanie "osobiscie" sprawia, ze mamy
      okazje wyczuc, choc minimalnie, czy kierowca nie jest godny zaufania. Z reguly
      tez kierowcy, ktorzy nigdy nie zatrzymaliby sie na drodze, po rozmowie z
      sumiechnieta, sympatyczna osoba daja daja sie bardziej przekonac.
      4) W niektorych krajach autostop juz wyszedl z mody. W Hiszpanii bylo ciezko,
      we Wloszech tez. Po wielu zmarnowanych godzinach jezdzilam tam juz prawie tylko
      tirami.
      5) Czasami kierowcy organizuja nam nocleg. Tu trzeba uwazac, ale i tez - jesli
      intuicja dobrze podpowiada, korzystac. Czesto, w Niemczech, czy Francji, jesli
      juz kierowca "wzial na stopa",to dlatego, ze sam kiedys jezdzil,itd. , wie jak
      to jest, chce pomoc. Ja w Polsce tez zawsze biore na stopa i tez zawsze chce
      pomoc. Ale unikamy jak ognia sytuacji: jestesmy na trasie, zmeczone jak
      cholera, w srodku nocy "in the middle of nowhere".Zawsze uwazac na
      sytuacje "bez wyjscia". Mozna rozbic namiot u kogos na podworku, przespac sie
      na pace w tirze, ale nigdy z musu.
      Kierowcy tirow czesto proponuja drugie lozko w samochodzie,lepiej nie, z reguly
      sie przystawiaja. Kilka razy sie w to wpakowalam,czasem
      konczylo sie na tym, ze pakowalam sie w srodku nocy do wyjscia (nie musze
      tlumaczyc czego nie chcialam robic), potem przestalam sie pakowyc w takie
      sytuacje. Z perspektywy czasu widze, ze mialam cholerne szczescie, odradzam
      serdecznie.Czasami sa super sympatyczniale do tego przydaje sie doswiadczenie,
      lepiej wiec tego nie robcie. Na tranzycie, albo nie spalam, albo spalam podczas
      jazdy, albo spalam sama. Na trasie poza autostrada nie jest to problem, zawsze
      znajda sie jakies krzaki, zeby rozbic namiot,schronisko, czy mily gopodarz z
      duzym podworkiem.
      Pewnie mi za to forumowicze glowe osusza, ale - pisze wyraznie, odradzam.
      6) W duzych miastach - zaopatrzamy sie w dokladna mape (na informacji), przy
      wyjezdzie wsiadamy w autobus i jedziemy na wylot, albo w ogole najdalej jak sie
      da. Z reguly trzeba swoje odstac. A jak juz sie kogos udalo tam poznac, warto
      poprosic, zeby was potem podwiozl na pierwsza stacje benzynowa poza miastem.
      6) dodatkowe srodki ostroznosci. Zanim wsiadziemy do samochodu - spisujemy
      numery rejestracyjne, wysylamy sms-em do domu. Ja na poczatku sie wstydzilam..a
      potem robilam tak, ze wklepywalam numer, tak zeby TO KIEROWCA WIDZIAL i z
      usmiechem tlumaczylam, ze taka mam zasade, (nie to, ze mu nie ufam) i ze
      obiecalam rodzinie, zeby sie nie martwili. A sms-a nie wysylalam smile.
      7) karta Euro 26 w niektorych krajach pozwala na tak duze znizki, ze nie warto
      sie meczyc autosopem. A hospitalityclub, czy Aegee pozwola wam poznac
      wspanialych ludzi, ktorzy wam pomoga.
      8) Ubranie: najlepiej typowo turystycznie, kolorowo, ále zadne tam dekolty, czy
      mini. Absolutnie nie, nawet jak goraco. Kartka z napisem miasta - duza,
      wyrazna, moze byc z jakas usmiechnieta buzka.
      9) Zamiast zwyklego autostopu mozecie poszukac na easyway.com, czy
      www.mitfahrtzentrale.de - "odplatnego autostopu", z reguly nie jest drogo, a
      duzo bezpieczniej.
      9Refleksje? Bylo fajnie, ale z wiekiem mi sie odechcialo, naprawde. Przemyslcie
      moze lepiej podrozowanie na bilecie ´bodajze Interrail - mozna jezdic pociagami
      w okreslonych strefach Europy. Troszke drozej, ale noclegi z glowy.
      Pozdrowienia
      Rudama
    • pestka120186 Re: stopem po europie? 24.04.04, 17:33
      dzieki za wszystkie radysmile jeszcze sie zdecydowałysmy , ale nadal mamy na to
      wielka chrapkewink mozecie jeszcze przyblizyc co to jest takiego karta euro 26? z
      gory dziekismile
    • balt77 Re: stopem po europie? 05.05.04, 14:08
      polecam strone www.autostop.republika.pl
      absolutne mistrzostwo świata dla wszystkich amatorów stopowania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka