sloggi 10.01.03, 08:47 Jeśli ktoś był, to proszę o wrażenia - wybieram się, przeczytałem masę książek - ale najcelniejsze są uwagi praktyczne. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
radzio_pl Re: Londyn 10.01.03, 22:56 No cóż... o Londynie długo możnaby rozmawiać... ... byłem tam wiele razy... ... może zrób lieste pytań- będzie mi łatwiej coś napisać... Odpowiedz Link
sloggi Re: Londyn 13.01.03, 13:26 Na co należy zwrócić uwagę - z rzeczy mniej sympatycznych? Odpowiedz Link
radzio_pl Re: Londyn 16.01.03, 11:39 z rzeczy mniej sympatycznych... no cóż... Londyn jest po prostu drogi! Za zakwaterowanie w hostelu zapłacisz około Ł15 za noc... za pokój w hotelu minimum Ł30. Bilet tygodniowy na komunikację miejską (metro+autobus) będzie kosztował około Ł15. Zależy to oczywiście na ile stref chcesz wykupić bilet. Przy zakwateroaniu w centrum nie ma większego sensu kupowanie biletu na strefy inne niż pierwsza. Bilety jednorazowe kosztują: na autobus: 70p (poza centrum) lub Ł1 w centrum na metro: w zależności od ilości stref, Ł1,20 w centrum Odpowiedz Link
ann.k Re: Londyn 20.01.03, 23:05 ych ych, polecam, polecam, polecam ) jesli chodzi o miejsca, no to wszystko zalezy od tego co kto lubi; ja np uwielbiam zwiedzac obce miasta po prostu sie po nich wloczac; nie wiem dlaczego zapuszczanie sie w dzikie miejsca, waskie uliczki sprawia mi najwieksza frajde, ale tak jest; od knajpy do knajpy, od latarni do latarni; ja strasznie polubilam Soho i okolice Charing Cross, ale rowniez dokowa dzielnica z kilkoma klimatycznymi knajpkami to bylo to ) mieszkalam w Kensington; obowiazkowa jazda to buckingham palace, hyde park, kensington garden, harrods, westminster abbey, houses of parliament, madame tussaud's (chyba tak sie pisze), no i Picadilly Rock Circus - niezapomniane przezycie dla kogos kto wie z czym sie je Muzyke; wiecej grzechow nie pamietam, ale znajdziesz je w kazdym przewodniku; aha! greenwich, rzecz jasna; z miejsc nie wymienionych polecam okolice imprezowo-knajpiane, wymienione przeze mnie pozywej; i spacer noca po Oxford Street )) Odpowiedz Link
ap77 Re: Londyn 31.01.03, 13:47 A więc piszę jak obiecałam. Londyn wprost uwielbiam, byłam tam do tej pory dwa razy, raz krótko, raz dłużej, ale i tak nie zdążyłam zwiedzić, a tym bardziej poznać klimatu tego miasta. Nie wiem czy zamierzasz jechac na krótko czy długo? Wiadomo: zabytki, ale po kilku dniach to się nudzi, ja zupełnie odpuszczałam zmiany warty, przejazdy królowej, Buckingham itp. Druga sprawa to muzea: sztuka współczesna to przede wszystkim Tate Modern, to nie tylko galeria, ale całe centrum, miejsce z klimatem (kawiarnie, restauracja, taras z widokiem, obok deptak wzdłuż Tamizy-w ogóle świetna architektura). Zresztą Londyn to centrum sztuki współ. Pełno to prywatnych galerii np. Saatchi&Satchii itp. Trzeba czytać gazetki (świetna w punktach info. i to free) i szukać. Z pozostałych muzeów proponuję wybrać jedno i na nim się skupić, bo latanie po wszystkich naprawdę nie ma sensu. Ja skupiłam się na National i nie żałuję, choć kontemplowałam je przez 3 dni z przerwami (ale wtedy masz czas, możesz coś zapamiętać), aha obok National jest taki nowy budynek –skrzydło Sainsbury, które ponoć pasuje do National jak wrzód na tyłku…, ale organizują tam fajne wystawy tematyczne np. „ubiór i światło w malarstwie. Londyn to też raj dla zakupocholików, a na wyprzedażach naprawdę jest tanio! Ceny porównywalne jak u nas, a wybór to bez porównania, duży wybór sklepów, galerii i to nie na końcu miasta jak u nas. Z ulic to: King Street (butiki, duża moda, projektanci w stylu Vivien Westwood itp.), fajny klimat, Oxford Street, Knighsbrigde itp. No i Harrods i Mike Nichols, ale to raczej jako rozrywka. Fajne bazarki: Camden Town, Portobello, sklepiki, antykwariaty i cała dzielnica Notting Hill (m.in. na obrzeżu jest sklepik naszego Arkadiusa - Porchester Place, ale można się rozczarować). Piękne parki, gdzie można a nawet trzeba chodzić, siedzieć na trawce-Hyde Park, ale ja wolałam mniejsze np. Kensington Park. Anglicy to fajni ludzie, choć specyficzni, ale są bardzo mili dla obcokrajowców, cieszą się gdy mówisz ich językiem, nawet jak robisz masę błędów. Pomocni. W ogóle zupełnie inna mentalność niż u nas, tacy bardziej :”europejscy” Oczywiście zdala od czarnych dzielnic, choć na karnawale Notting Hill, było super, pomimo, że to była ich impreza (ale Notting Hill nie jest „czarne”. Fajne miejsca są na Soho, w okolicach Carnaby Street, świetne knajpki z żarciem z całego świata (Pseudo - China Town można sobie odpuścić). Osobna sprawa to życie nocne, tam miasto żyje 24h na dobę, nie to co u nas - na Marszałkowskiej-pusto o 23.00. Tam to jest dopiero clubbing!!!Ale drogo za wstęp. W Londynie, najlepiej usiąść i poobserwować sobie życie ulicy: rano, gdy wszyscy pachnący (to bardzo estetyczna społeczność) i w garniturkach śpieszą do pracy, potem popołudniu wracają, w weekendy się bawią. Na ulicach widać prawdziwą modę, od futer po prawie nagie ciała. Pełno oryginalnych twarzy, zarówno kobiecych jak i męskich Koło National, ale nie znam ulicy jest świetny klubik dla facetów! Polecam, choć widziałam tylko przez okno, był tłum, dziko przystojnych przystojnych po prostu świetnie ubranych mężczyzn! Tam to jest wszystko prężnie zorganizowane, zero ukrywania się!!! Pełna tolerancja: począwszy od tego, jak chodzisz ubrana, skończywszy na kolorze skóry i kulturze uniseks. To mi bardzo imponowało!!! To tyle, mogłabym pisać i pisać. Jak masz jakieś pytania to pisz. Zależy co Cię interesuje, ale w Londynie każdy będzie zadowolony (o, polecam np. ogrody na takim budynku , na dachu, w centrum, marzy mi się wesele w takim miejscu!). Aha co do zapachów, to na ulicy można oszaleć, co rusz czuć coś innego, istne Pachnidło jak w tej książce (świetnej skądinąd) Pozdro Anka Ps. Z książek możesz przeczytać Obicza WB-D.Rosiak, cenne spostrzeżenia.... Odpowiedz Link