Dodaj do ulubionych

VIVA IBERIA 2008

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 23:02
Witam:)
Jakie są Państwa wrażenia z tej wyprawy? Czy Pan Marcin nadal
pilotuje tą wyciecczkę?
Obserwuj wątek
    • Gość: anka Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.05.08, 01:27
      Oczywiscie ze bez przesady, bylam z Nim i coz, w kilku
      miejscach okzaywało sie ze obiekt jest zamkniety ale tylko
      w informacjach Pana Marcina - bylam dociekliwa po powrcie i
      coz okzaywalo sie ze remont byl wirtualny a Pan Marcin
      widocznie nie mial ochoty pokazac nam Escorialu czy
      Figueras za to pokazal dodatkowo malo atrakcyjna miescine w
      drodze do Portugalii
      Poza tym od jego nadmiernej uprzejmosci i przepraszania
      robilo sie mdlo, a moze to sposob na nas kobiety...:-)
      Szczerze mowiac nie wiem czy nie stracilam nie bedac z
      Pania Wiloetta, a Pan Marcin jak dla mnie przereklamowany
      czego nie moge powiedziec o Hiszpanii i Portugalii a
      zwlaszca zabytkach
      • Gość: CC Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 14:45
        Jesteś niesprawiedliwa w ocenie Pana Marcina.Ja też byłam na tym
        wyjeździe.Escorial był niedostępny ze względu na przypadające święto, a muzeum w
        Figueres w poniedziałki jest nieczynne (jak każde muzeum w Polsce). To nie jest
        wina pilota wycieczki. A co do samej osoby Pana Marcina, ocenę pozostawiam
        turyst(k)om...
    • erwu46 Re: VIVA IBERIA 2008 16.05.08, 16:03
      Witam i chcę powiedzieć, że mam na świeżo w pamięci wrażenia z wycieczki Viva
      Iberia 22.04.08-06.05.08 właśnie z p.Marcinem. Byłem z żoną i synem, wszyscy
      jesteśmy zachwyceni. Nie znam p.Wioletty, ale pan Marcin to wspaniały gość,
      wiedzę ma bardzo obszerną i umie ją przekazać. Umie też utrzymać dyscyplinę
      grupy, przygotowuje zawsze program na następny dzień, tak że wiadomo co nas
      czeka "jutro". Wypełnia program z nawiązką zawsze coś od siebie doda i
      zainteresuje grupę. Polecam wszystkim tą objazdówkę, bo to coś wspaniałego na
      własne oczy zobaczyć i przeżyć taką przygodę.
        • erwu46 Re: VIVA IBERIA 2008 17.05.08, 13:22
          W tym czasie co my byliśmy, to tylko na plaży w Nazare było możliwe zamoczenie
          nóg w Atlantyku, i na Costa Brava wieczorem można było się wykąpać w
          M.Śródziemnym. Pozostałe dni program nie przewiduje wypoczynku na plaży. To są
          uroki objazdówki.
            • erwu46 Re: VIVA IBERIA 2008 18.05.08, 12:54
              W naszym programie nie było tylko Eskorialu, ale było Aveiro, mała Wenecja.
              Figueres było, ale tylko z zewnątrz, ponieważ to było w poniedziałek gdzie
              muzeum jest nie czynne. Reszta zgodnie z programem w miarę możliwości bo były
              święta 1 i 2 maja.
              • Gość: Kaja Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 09:20
                Ja byłam w tamtym roku z p.Wiolettą kąpać można sie było tylko w Nazarre i ew.
                wiecorem na noclegu po Barcelonie no i jeszcze w san sebastian tam faktycznie
                cudna plaża ale mi troche zkoda było czasu na leżenie w tak uroczym miejscu.
                Fiugeres od zwnątrz to bez sensu no ale cóż jak było zamkniete. Z panią Wiolettą
                program zrealizowany na 100% idodatkowo byliśmy w Carcassone, Albasine, i Santa
                Cruz -takie kuriozalne mauzoleum Franco, w Porto przejażdżka łódką. Ta wycieczka
                jest super!!!!!!!!!
    • julsza polecam 21.05.08, 23:25
      a tu masz caly dlugasny ubiegloroczny watek, lacznie z moimi
      impresjami swiezo po powrocie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=67626001&a=67626001
      • 30_plus do Adama :) 22.05.08, 19:31
        Hej!

        Mógłbyś podzielić się wrażeniami z "W poszukiwaniu zaginionej arki"?
        Wybieram się na nią w lipcu i jestem bardzo ciekawa wszelkich
        opinii, uwag i informacji :)
        Pozdrawiam
        • Gość: Adam Re: do Adama :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.08, 13:44
          cześć,
          Pytaj smiało co chcesz wiedzieć dokładnie ? jakie punkty wycieczki interesują
          cie szczególnie ? Trudno jest pisac tak od siebie, to może byc zbyt subiektywne.
          Powiem tyle ze pojechałem pod namowa znajomych , a po cichu marzyłem żeby ją
          odwołali ;-) Teraz wiem ze to był błąd. Jesli moge od siebie dodać to powiem,
          że na mnie szczególne wrażenie pozostawia widok jeziora Van, kolor wody który do
          dnia dzisiejszego nie moge zapomniec:-) może to efekt pogody słonecznej która
          nadawał toni kolor dosłownie nieba, jakby kredka malowane:-,) kapiel w wodzie
          jakby mydlanej-) i koniecznie góra Nemrut (niektórzy tylko dlatego punktu
          wycieczki jadą !!) ! cały wschód Turcji jest naprawdę fantastyczny, zmieniające
          sie pejzaże, klimat to wszystko pozostawia nie zapomniane ślady.To trzeba
          zobaczyć ! Hotele jak najbardziej w porządku, praktycznie w każdym miałem dostep
          do netu (wifi) takze Nokia N95 stała sie bardzo użyteczna;-) zaskoczeniem był
          dostęp do kanałów pornograficznych w telewizji (oczywiście za darmo), kuchnia
          bardzo dobra. momentami lepsza momentami słabsza ale per saldo wypada pozytywnie
          ! Zastrzegam Wycieczka jest dośc ciężka odcinki do pokonania sa dośc długie,
          jednak podróż nie jest tak monotonna jak na Vivie Iberii. Co do pana Marcina z
          vivy mysle ze spisuje sie bardzo dobrze ze swojej roli, jednak jak ktoś to ujał
          na wycieczce dośc trafnie "bardzo subtelny sposób bycia" mnie nie zaskoczył i
          nie rozczarował. Mam swoich faworytów. Sorry za litwrówki etc ale jestem w pracy
          ! W lipcu jade na Sąsiadów ? jakie opinie ?
          • 30_plus Re: do Adama :) 23.05.08, 18:09
            Cześć!

            Dzięki wielkie za odpowiedź! Chyba właśnie o to mi chodziło ;-) tzn.
            przeczytałam kolejną pozytywną opinię o tej objazdówce! Ach, juz nie
            mogę się doczekać wyjazdu! Jestem ciekawa absolutnie wszystkich
            miejsc na trasie :) To, że wycieczka nie jest "łatwa" wcale mnie nie
            przeraża, bo chyba każdy, kto jedzie na objazdowkę zdaje sobie
            sprawę, że to nie wczasy (choć czasem obserwując niektórych ludzi na
            wycieczkach miewam wątpliwości...)
            Jak było z robieniem zdjęć? Było dość czasu? (pamiętam że na Vivie
            Marcin bardzo dobrze rozwiazał ten problem)
            Czy były jakieś "bonusy" ponad program?
            Jak spisywał sie pilot/pilotka? Czy w czasie tych długich przejazdów
            wypełniał czas ciekawymi opowieściami?

            Jeszcze raz dziękuję za wszelkie info! :)))

            Ja na Vivie byłam w 2006 właśnie z marcinem i bardzo, bardzo dobrze
            wspominam zarówno wycieczkę jak i Marcina :)
            "Sąsiedzi" wciąż przede mną... (czekają w kolejce na mojej "liście
            wycieczkowej" :))) Z tego co pamietam, to Marcin też
            pilotuję "Sąsiadów".

            Pozdrawiam
          • Gość: anka Re: do Adama :) IP: 80.51.94.* 24.05.08, 10:54
            Cześć!
            Byłam na wycieczce "Tam, gdzie nie byli twoi sąsiedzi" w ubiegłym roku. Jest
            warta polecenia.Gaskonia, wąwóz Verdon, Mont Saint Michel,Giverny, Cordes-
            trzeba by wymienić wszystko.Pilotką była pani Ania- młoda, ale bardzo
            kompetentna. Byliśmy dodatkowo w Paryżu(objazd miasta, rejs po Sekwanie i
            fotosesja wieży Eiffla o 22-giej) oraz zwiedziliśmy katedrę w Reims.Noclegi w
            porządku, śniadania czasami wręcz obfite,obiady w sieci samoobsługowej
            FLUNCH.Bardzo polecam.
          • Gość: Lalalala Re: do Adama :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 19:37
            Dzięki Adam za rekomendacje odnośnie wycieczki do Turcji. Zimą trzymając katalog
            Itaki w ręku nie wiedziałam co wybrać: Viva Iberię czy może wyprawę do Turcji.
            Losowo padło na Hiszpanię i Portugalię więc niedługo jadę. Turcję "skonsumuję" w
            przyszłym roku. Spory sukces wycieczki to dobry pilot (pozdrawiam swojego
            faworyta Maćka). Adam czy mógłbyś napisać więcej jaki jest ten owy Pan Marcin o
            którym miałam okazję na forum czytać "liryki" pisane najczęściej przez kobiety.
            Co miałeś/mieliście na myśli pisząc o "subtelnym sposobie bycia" Pana Marcina?
            Czytałam też ostre opinie: "przereklamowany" "sztuczny" "dobry rzemieślnik ale
            nic poza tym" etc. I pytania odnośnie samej wycieczki: czy przy hotelach były
            baseny i czy warto korzystać z wieczoru flamenco? Po powrocie ja podzielę się z
            Wami swoimi impresjami.
            • julsza Re: do Adama :) 25.05.08, 10:23
              Gość portalu: Lalalala napisał(a):

              I pytania odnośnie samej wycieczki: czy przy hotelach były
              > baseny i czy warto korzystać z wieczoru flamenco?

              To ja nazwalam Pana Marcina rzemieslnikiem :)
              Basenow przy hotelach nie pamietam, ale ja nigdy nie jestem
              szczegolnie zainteresowana, a poza tym zawsze przyjezdzalismy
              wieczorami i raczej nie bylo czasu na plywanie - moze byl raz,
              gdzies przy Lizbonie, moze gdzies jeszcze...
              Wieczor flamenco... Wiadomo, ze to przedstawienie dla turystow, ze
              nie jest to zadna fajna impreza w klubie, w ktorym spotykaja sie
              miejscowi. Jesli zalezy Ci na czyms takim to musisz w Polsce
              poszukac i pomyslec, jak to na miejscu zorganizowac - na noclegi z
              reguly przyjezdza sie pozno, hotele sa w duzej odleglosci od centrum
              miast, wiec trzeba jakos dojechac, wynajac samochod. Pokaz flamenco
              organizowany przez Pana Marcina jest o tyle wygodny, ze placi sie i
              dalej o niczym nie trzeba myslec... Jesli znasz i lubisz flamenco to
              z pewnoscia nie bedzie to dla Ciebie nic takiego; jesli nie, a
              chcialabys zobaczyc jak sie tanczy - to mozesz sie zdecydowac. Nas
              kosztowalo to 25 euro - w sumie nie raz w knajpie wydaje sie w jeden
              wieczor wiecej... Ja nie bylam specjalnie rozczarowana, ani tez pod
              jakims wielkim wrazeniem. Oprocz samego tanca mielismy tez wieczorny
              spacer po uliczkach Granady, z widokiem na Alhambre z przeciwleglego
              wzgorza i to jest warte polecenia :)
              • Gość: Lalalala Re: do julszy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 13:18
                Jaki ten wirtualny świat jest mały :) To widocznie Twoją wzmiankę na forum o
                Panu Marcinie przeczytałam. Pamiętam że Twoja opinia różniła się od pozostałych.
                Pomyślałam wówczas że dobrze iż w końcu trafiła się na wycieczce kobieta która
                nie uległa czarowi tego sławnego pilota i potrafi obiektywnie i bez emocji
                dokonać oceny Człowieka. Dzięki za wyczerpujące informacje odnośnie Vivy. Ja
                jadę w czerwcu i już teraz jestem podekscytowana tym faktem. A ludzie? W jakim
                są przedziale wieku?
                • Gość: Adam Re: do julszy :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.08, 12:07
                  Średnia wieku cos około 50;-) a wiec od 30 do 76. Stąd chyba ta nadwyraz
                  rozwnietą opiekuńczość Pana Marcina, zresztą nia ma mu sie co dziwić. Są to
                  jednak osoby w bardzo dobrej formie, problemy z trafieniem do autobusu mieli o
                  dziwo raczej osoby około 35 roku ;-) Przedział wieku to pewnie efekt punktów
                  programu w postaci Lourdes i Fatimy ;-)
              • Gość: ala Re: do Adama :) IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.08, 00:00
                Przeczytalam Twoja opinie o wycieczce, rowniez psalmy na
                czesc Pana Marcina oraz krytyczne uwagi i musze przyznac
                ze przychylam sie do tych drugich. Dziwny czlowiek, unika
                wzroku i grupy, znika kiedy tylko moze, oczywiscie moze to
                zmecznie, kilkadzieist Iberii... coz wystarczajaco by byc
                dobrym rutyniarskim rzemieslnikiem i tak go odebralam, a
                swoje rutyniarstwo nadrabia nadmierna uprzejmoscia i
                traktowaniem ludzi jak nieco opoznionych - jego uwagi szkoda
                mowic, na szczescie nie wszystkie kobiety ulegaja jego
                wyuczonym komplementom majacym na celu urobienie sobie
                grupy, bo drogie Panie nie myslcie, ze te uprzejme slowa
                padaly z tego powodu, ze Pan Marcin byl Wami oczarowany:-
                ))))
                Co do wycieczki to jest swietna, Iberia warta polecenia,
                obiekty, choc niestety my rowniez nie bylismy w Escorialu,
                rzekomo nie warto, Polecam wsyzstkim te wzcieczke, kraj i
                zabytki, a Marcin coz mysle ze powiedzialam juz zbyt wiele
                i chyba zaluje ze nie trafilam na Pania Wiolette bo z
                tego co czytam jest chyba o niebo lepsza
            • Gość: Adam Re: do Adama :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.08, 12:27
              Określenie "subtelny w byciu" zaczerpnąłem od jednej z uczestniczek wycieczki.
              Zastanawiałem sie nad tym chwile...nie jestem oczywiście psychologiem ale moze
              to i zaleta ;-)
              Pewne jest jedno, na to jak jesteśmy odbierani ma wpływ wiele
              elementów.Pierwszy kontekst to werbalny ale to tylko początek wiele kryje sie i
              mówi nam o rozmówcy, jego mimika twarzy etc., spojrzenie, kontakt
              wzrokowy...tzw. sposób bycia ...to wszystko składa sie chyba na jego subtelny
              sposób bycia... kobiety sa oczarowane ?? zatem należałoby sie zastanowic jakie
              kobiety ? Tu chyba tkwi odpowiedz. Dla niektórych to może jedyny meżczyzna w
              którego ustach słyszała spontaniczne dziekuje, proszę, przepraszam... to tylko
              moje dywagacje na pewno nie wpływa to negatywnie na jego merytoryczne
              przygotowanie które jest solidne, tak to dobry rzemieślnik i oto chodzi !!
              Brakuje mi w nim troche pasji ale popatrzmy na to w ten sposób; on prowadzi
              juz 10 lat Vive !!! i inne wycieczki to i tak jestem pełen podziwu..znam innych
              pilotów którzy na widok ludzi w autobusie dostaja odruchów wymiotnych..w
              przypadku Pana Marcina tego sie nie czuje ;-0 wrecz przeciwnie gdy poproszę go o
              zakup znaczków czy kawy nie jest to problemem. jest tylko spontaniczne prosze !
    • Gość: x Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.08, 21:10
      Witam
      Ja podzielam zdanie o dobrym rzemieślniku bez pasji za to
      z dużym oddzialywaniem na kobiety, a raczej pewna grupe
      kobiet. Sposob Pana Marcina na kobiety to odpowiedznie
      slownictwo, uprzejmosc szereg komplementow, a jak wiemy kiedy
      nie ma sie tego na co dzien, to takie zachowanie ujmuje.
      Co do jego wiedzy i pracy, to trudno po 10 lat
      pilotowania tej samej trasy tej wiedzy nie posiadac, szkoda
      ze poza uprzejmoscia w glosie Pana Marcina nie slychac
      pasji do kraju, o ktorym opowiada, choc jak sam twierdzi
      lubi Hiszpanie, odczulam te milosc jako milosc bez
      namietnosci. Musze jednak przyznac, ze kobuety przy Nim
      czuja sie dowartosciowane i to jest sukces jego
      popularnosci, gdzy np w moje grupie 70 % to Panie w tym
      połowa - samotne czy trzeba cos dodac. Podsummowanie:
      lepiej miec do czynienia z dobrym rzemieslnikiem niz
      partaczem, zwlaszca na takiej wycieczce
    • Gość: Młody ;) Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.08, 09:58
      Witam, biłem na Vivie w terminie 22.04.2008 - 06.05. Był to mój piąty wyjazd
      tego typu, z moich doświadczeń to do tej pory najlepszy przewodnik z jakim
      miałem do czynienia (może miałem pecha ;).
      Nie obchodzą mnie wzdychające do Pana Marcina panie które od finału tych
      "westchnień" uzależniają później swoja opinię na temat całej wycieczki.
      Według mnie wszystko było dopięte na ostatni guzik (może czasem użyto słabej
      nitki, ale to szczegół), plan przejazdów, postojów, zwiedzania, wszystko z
      dokładnością co do 5-ciu minut.
      Na każdym postoju Pan Marcin dbał o swoich turystów dostarczając niezwykle
      cennych informacji o miejscach gdzie znajduje się "servicio" (to chyba
      najbardziej popularne słowo na wycieczce ;)
      Mam wrażenie że zwiedziliśmy tyle ile się dało, a w każdym punkcie Pan Marcin
      dawał jakąś alternatywę (na wypadek gdyby ktoś dany obiekt już widział) z
      dokładną instrukcją jak i czym tam dojechać.

      Nie wiem Panowie/Panie co widzicie złego w byciu grzecznym, może to trochę nie
      pasuje do waszego codziennego stylu bycia i dlatego Wam to tak bardzo
      przeszkadza(razi wasze uszy). Moim zdaniem Pan Marcin to niezwykle pogodny i
      ciepły człowiek a wycieczka z nim to na prawdę miłe doświadczenie.

      Raz tylko nasz oszukał (o czym o dziwo nikt tu nie wspomniał)...
      Staliśmy wtedy na dziedzińcu w Salamance, kiedy to Pan Marcin tłumaczył nam coś
      o dzwonach obrotowych. Swoją wypowiedź zakończył tym, że mamy godzinę 9:13 a
      więc dźwięku dzwonów NA PEWNO nie usłyszymy (gdyż musimy iść dalej). W tym
      momencie dzwon jednak zadzwonił...
      Okazało się że na wieży jest gniazdo bocianie, i młody bocian urządzał sobie
      zabawę w ten sposób, że pociągał za sznur dzwonu - dzwon jednak "zabił",
      specjalnie dla nas :)

      Za zakończenie "suma summarum" z czystym sumieniem chciałbym polecić wszystkim
      ta wycieczkę - na prawdę warto!
    • Gość: deda Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 17:18
      Byłam w zeszłym roku. Warto było! Wrażeń mnóstwo, dzięki panu
      Marcinowi nie tylko wiele zobaczyłam ale i się dowiedziałam. Do dziś
      jak mi smutno to biorę zdjęcia i oglądam, wspominam ocean, kościoły,
      place, tapas i cukiernie. Gorąco polecam Viva Iberię!
      Nie zauważyłam, żeby pan Marcin próbował zdobyć sympatie kobiet
      przez jakieś udawane zainteresowanie! On zdobywał sympatię
      wszystkich przekazując nam bardzo dużo danych o odwiedzanych
      miejscach, doskonałą organizacją czasu, życzliwą pomocą jeśli ktoś c
      marzył o zobaczeniu czegoś poza programowego.
      • Gość: as-k Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.acn.waw.pl 27.06.08, 19:36
        Jade na te wycieczke za miesiac. Do tej pory wydawalo mi sie , ze
        glowna atrakcja Iberii sa klimatyczne miejsca , ale z tego co tu
        czytam , to Pan Marcin budzi najwieksze emocje :-).
        Nie moge sie doczekac , aby osobiscie doswiadczyc uroku Pana
        Marcina:-)
        Jak trafie na niego to opisze wrazenia- obiektywnie ;-)

      • julsza Re: VIVA IBERIA 2008 27.06.08, 20:48
        Gość portalu: deda napisał(a):

        > Nie zauważyłam, żeby pan Marcin próbował zdobyć sympatie kobiet
        > przez jakieś udawane zainteresowanie!

        on nie probuje - to one probuja, zwlaszcza te w wieku juz
        zaawansowanym ;)
        Marcin jest ok. Moze nie ideał pilota, bo w samej Itace sa lepsi,
        ale merytorycznie bardzo dobry. Zreszta - kazdy wyjazd to ok. 50
        roznych osob w autokarze, kazdy z roznymi oczekiwaniami i
        wyobrazeniami - trudno zeby wszystkim ten biedny Marcin pasowal w
        100%.
          • julsza Re: VIVA IBERIA 2008 28.06.08, 12:04
            Gość portalu: Tanczace fontanny napisał(a):

            > Program wycieczki nic nie mowi o barcelonskich tanczacych
            fontannach.
            > Jest mozliwosc obejrzenia spektaklu na wlasna reke ?

            u nas nic nie padlo na ten temat - nie wiem co to jest.
            my do Barcelony wjechalismy ok. 11, moze pozniej, wyjezdzalismy -
            moze o 18-19 - na pewno nie bylo jeszcze pozno, bo potem sporo czasu
            mieslismy jeszcze po kolacji.
            mozesz oczywiscie odlaczyc sie od grupy i zwiedzac na wlasna reke.
            czasu wolnego jest moze 1-1,5 godziny. ja sie odlaczylam w centrum i
            mialam dla siebie jakies 3 godziny.
              • julsza Re: VIVA IBERIA 2008 05.07.08, 18:37
                nocleg jest na Costa del Sol, w jednej z tych nadmorskich
                miejscowosci, gdzie cala masa hoteli i wypoczywajacych - my
                jechalismy w kierunki na Girone. generalnie noclegi sa w malo
                atrakcyjnych miejscach, raczej na obrzezach lub wrecz na
                autostradach, na parkingach dla tirowcow (oczywiscie w hotelach, nie
                autokarze) i to jest duzy mankament wycieczki. Pan marcin tlumaczyl
                to oczywiscie wygoda turystow, ze z takiego miejsca latwo jest
                wyruszyc w dalsza droge i nie trzeba sie rano przedzierac przez
                miasta
                • Gość: as-k Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.chello.pl 05.07.08, 21:32
                  Dziekuje Ci bardzo za wyczerpujace informacje.Moglabys mi jeszcze
                  napisac o wieczorze flamenco? czy to jest jakis bonus pana Marcina ?
                  Katalog nic o wspomina. Flamenco chetnie bym obejrzala w oryginalnej
                  wersji.
                  I jeszcze jedno. Duzo czasu jest na Prado? Zwiedzaliscie sami czy z
                  przewodnikiem?
                  • Gość: sas Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 11:51
                    ja byłam w zeszłym roku. W Madrycie było kilka godzin podczas
                    którego grupa rozeszła się po różnych muzeach, stadionach i parkach.
                    Ja byłam w Prado, chodziłam sama, bez pośpiechu i jeszcze starczyło
                    mi czasu na pójście do parku. Pan Marcin wcześniej opowiedział
                    szczegółowo gdzie można co zobaczyć, za ile i jak tam dotrzeć.
    • astrozik Re: VIVA IBERIA 2008 04.07.08, 20:10
      Wybieram sie na " Viva Iberia" w dniach 28.08-11.09.2008r z Katowic.
      Szukam osób które tez planują wyjazd z Itaką do Hiszpani i Portugali
      w tym terminie - jade sama. Dzięki z góry za jakiekolwiek informacje
      o współtowarzyszach :-)
        • Gość: kaja-kajak Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 11:03
          Ja rok temu byłam z p. Wiolettą fontanny były wplanie fakultatywnym kosztowały
          10 euro po prostu po zwiedzaniu Baercelony mieliśmy jechać do hotelu zjeść
          kolacje i chętni wracali autokarem na pokaz fontan ok 21 u nas niestety to nie
          wyszło bo zmienili nam hotel w ostatniej chwili i mieliśmy trochę przepychanek
          i zrobiło sie za późno a pokaz jest podobno super bo byli moi znajomi podobno
          robi wrażenie. flamenokotez jest fakultetem z p. Wioletą wyglada tak samo
          kosztuje też 25euro i mimo iż jest to faktycznie hałtura dla turystów to myśle
          że jednak warto bo miłe dla oka i udcha to jest a poza tym możn wtedy pobyć w
          Granadzie noca a to są niezapomiane wrażenia.
    • Gość: marcin VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 22:04
      My mieliśmy na Vivie Iberii pilotkę panią Bożenę. Wspaniała osoba
      zarażająca wszystkich swoim optymizmem. Wszystko było dopięte na
      ostatni guzik, aż sam się dziwiłem, gdyż logistyka tej podróży jest
      naprawdę skomplikowana. Program zrealizowaliśmy z nawiązką, gdyż
      byliśmy w dwóch dodatkowych miejscach, nie tracąc nic z miejsc
      planowanych. Hotele bardzo dobre (oprócz Porto, ale hotel był po
      prostu w stylu tego miasta, stary i obskurny, cóż taki klimacik, ale
      jedzenie za to rekompensowało standard pokoi z nawiązką).
      Polecam tą wycieczkę z czystym sumieniem.

      Jeśli ktoś chce pooglądać fotki z tego wyjazdu, to zapraszam:
      www.foto.e.pl/spain/
        • Gość: marcin Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.08, 19:08
          Dodatkowo byliśmy w Aveiro, przepięknej malowniczej miejscowości w
          Portugalii, tzw. portugalskiej Wenecji, w Hiszpanii byliśmy
          dodatkowo w Dolinie Poległych - Valle de los Caidos, miejscu gdzie
          znajduje się grób generała Franco, jest tam potężna bazylika wykuta
          w skale, a nad nią 154 metrowy krzyż. Odwiedziliśmy także wioskę
          troglodytów, gdzie znajduje się osiedle zamieszkałych jaskiń i
          piękna katedra. Zdaje się, że także wizyta na stadionie Camp Nou w
          Barcelonie była ponadplanowa:)
          Pozdrawiam.
          • kristofer1973 Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 18.08.08, 20:41
            Już tradycyjnie moje wrażenia z wycieczki, z 2006 roku.
            "Uczestniczyłem w wycieczce Viva Iberia w ub. roku i był to wyjazd
            ze Szczecina,
            organizowany z tego miasta po raz pierwszy. Poniżej przedstawiam
            fragmenty
            swojej reklamacji, zaznaczam, iż została oczywiście odrzucona a
            Itaka jako
            argumenty, przytoczyła fakt dobrej oceny wycieczki w ankietach
            wypełnianych w
            autokarze. Zaznaczam, iż właśnie na tym forum, po przesłaniu
            reklamacji
            pojawiły się wpisy chwalące wyjazd i broniące pilotki ... Dla mnie
            jest to po
            prostu przegięcie a pracownicy zamiast przygotowywaniem wyjazdów
            zajmują się
            analizą i zachęta na forum.

            - pani „pilot” - Joanna ze Szczecina ...trudno pogodzić się z
            sytuacją kiedy
            pilot nie wie, iż podczas trasy liczącej ponad 1,5 tys. km robi się
            dłuższe
            postoje wieczorne i poranne na ciepły posiłek, czy też toaletę
            (ciężko grupie
            50 osobowej załatwić wszystko w kwadrans); ciężko pogodzić się z
            brakiem
            zorganizowania czasu wolnego na zrobienie zdjęć, czy też zakupy lub
            posiłek;
            ciężko pogodzić się z sytuację gdy po wcześniejszym ustaleniu
            miejsca i czasu
            spotkania p. pilot spóźnia się ponad godzinę, nie racząc nawet za to
            przeprosić...,

            - kwestia wstępów i płatności – niech przykład stanowi wizyta w
            Madrycie,
            ograniczona do muzeum Prado, a także problemy z wejściem do
            obiektów „w
            Alhambrze”. Pozostałe grupy „Itaki” zwiedzały to miejsce bez
            problemu, nam się
            nie udało, nasza pani „pilot” poinformowała, iż biuro w Opolu nie
            dokonało
            płatności za wejście w odpowiednim terminie.
            Wizyta w Barcelonie to zwiedzanie zza szyb autokaru a resztę czasu
            pani „pilot”
            poświęciła na prywatne interesy tj. odbiór alkoholu od brata
            pracującego w tym
            mieście, wszyscy uczestnicy byli świadkami przeniesienia przez
            kierowców
            autokaru 6 kartonów alkoholu do prywatnego samochodu po powrocie do
            Szczecina,


            - autokar i praca kierowców – uczestnicy wycieczki zmuszeni byli do
            codziennego
            poszukiwania hoteli, dochodziło do 2 godzinnego krążenia po tej
            samej ulicy,
            usuwania przez kierowców autokaru, samochodów przeszkadzających im
            w „trasie”,
            potrącenia stanowisk kontroli na autostradach (próby opłacenia
            przejazdu w
            miejscach przeznaczonych dla samochodów osobowych,

            Przestrzegam po prostu przed ITAKĄ a zwłaszcza p. przewodnik."
            • Gość: Justyna Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: 194.242.62.* 19.08.08, 08:07
              Widać, że może dzięki Twoim często wklejanym wpisom, coś się
              zmieniło, gdyż ja byłam w tym roku i także jestem do dzisiaj
              zachwycona tą wycieczką. Było po prostu wspaniale, na klucz do
              pokoju nigdy nie czekałam więcej niż 10 minut, a organizacja była
              dopięta na ostatni guzik.
              Polecam Viva Iberię, to chyba najbardziej udana wycieczka na jakiej
              byłam w życiu.
      • Gość: kasieńka Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.toya.net.pl 24.08.08, 16:32
        Ja również byłam na Viva Iberii z pilotką Bożenką,optymizmem jakoś mnie nie
        zaraziła,jak również pozostałych uczestników tej wycieczki.Wszystko było dopięte
        na ostatni guzik tzn.co? Wycieczka nie była zrobiona w 100%,wszędzie szybko
        ,mało czasu na zdjęcia,informacje o obiektach zwiedzanych nie dokładnie
        przekazane powierzchownie itp.Ciągle niezadowolona,podczas wolnego czasu biegała
        po sklepach itp.
        • Gość: olenka Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.08.08, 17:13
          Chyba przesadziłaś, choć każdy ma prawo do swojego zdania.
          Ja też byłam na tej wycieczce, choc może nie w tym samym
          terminie. Wypowiadaj się za siebie. Uważam, ze to bardzo
          sympatyczna osoba. Co do braku czasu - jesli w ciągu dwóch
          tygodni przejeżdza się kilka tysięcy km i zwiedza
          kilkanaście miast to trudno by w każdym mieście mieć po
          kilka godzin czasu, to są uroki objazdówki, zwłaszcza o
          tak napiętym programie.
          Co do programu to zrealizowany był z nawiązką, dodatkowe
          miejsca Dolina Poległych, Aveiro i nie pamietam chyba
          jeszcze jedno lub dwa.
          Informacje zupelnie wystarczające a nawet w kilku miejscach
          duża wiedza, cóż pilot nie jest od uzupełniania wszelkich
          niedoborów naszych wiadomości a od przekazania tych
          najważniejszych.
          Co do czasu wolnego pilota, to chyba prywatna sprawa co
          robi
          Ogólnie jestem zadowolona, jest to młoda osoba, której może
          jeszcze brakuje stanowczości, ale ogólnie wycieczka
          przebiegała w sympatycznej atmosferze i a program
          zrealizowany był z nawiązka, a co według Ciebie zostało
          pominięte, choc jak wspomnialam moze nie bylysmy w tym samym
          terminie i na Twojej wycieczce cos nie zostało zrealizowane. A
          co do wiadomości to czego oczekiwalas wykładów uniwersyteckich?
          • Gość: olenka Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.08.08, 18:08
            ja tez, a moze Kasienka uwaza, ze pilot w czasie wolnym powinien
            stac w wyznaczonym miejscu zbiorki, badz towarzyszyc turystom w ich
            zakupach, a moze przyda sie jakies tlumaczenie:-) nie wpadajmy w
            paranoje, pilot w czasie wolnym moze robic na co ma ochote tak jak i
            turysta:-)))coz ...bez dodatkowego komentarza oczywiscie ta uwaga o
            sklepach:-))))zreszta wyrazilam juz swoje zdanie na temat
            wycieczki...
        • Gość: uczestnik 28.08. Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.08, 19:35
          Witam również byłem na Viva Iberia z p. Bożeną....była to jedna wielka porażka.
          Wycieczka i zwiedzane miejsca owszem ciekawe, ale pilotka była beznadziejna.
          Monotonnie prowadziła wycieczkę, czytała z książek, mało mówiła od siebie, a jak
          mówiła to powtarzała jeden wyraz po kilka razy w tym samym zdaniu. Poza tym
          traktowała 51 osobową grupę z przewagą osób powyżej 50 roku życia jak
          przedszkolaków, np. podczas kolejnego cytowania czyli czytania z książki, jak
          ktoś gdzieś rozmawiał w autokarze, to z nerwowością pytała "czy ja państwu
          przeszkadzam?" he he przesadziła, w końcu uczestnicy byli na urlopie i mogą
          sobie rozmawiać podczas podróży. Podawała błędne informacje co do innych
          obiektów, które chcieliśmy zwiedzać na własną rękę w czasie wolnym, celowo,
          żebyśmy nie zobaczyli więcej niż jest w programie (cyt. jednego pana kierowcę).
          Nie zna języka ani hiszpańskiego ani portugalskiego. Porozumiewała się po
          angielsku. Jest nudnym i męczącym pilotem. współczuję wszystkim turystom, którzy
          na nią trafią. Na zadawane pytania rzadko odpowiadała kompletnie, często odp. p.
          Bożeny brzmiała: "niech pan sobie przeczyta w jakiejś książce". W autokarze też
          puszczała to na co ona miała ochotę, potrafiła puścić jedną płytę 3 razy, a Fado
          to już jakaś masakra...uparła się na tą muzykę i słuchaliśmy tego przez 3
          następne dni. dużo by tu pisać...autokar ok. na szczęście uczestnicy też:) ale
          pilot był najsłabszym ogniwem, a powinno być na odwrót. poza tym zero luzu w tej
          osobie i zero chęci...jakichkolwiek. i ten irytujący śmiech, przynajmniej pilot
          dobrze się bawił...naszym kosztem.
          • Gość: pilot Bożena Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.08, 22:12
            Witam serdecznie,
            mam okazję odnieść się do powyższego komentarza-nazywam się Bożena i
            jestem pilotką, która jeździ na Viva Iberię. Drogi uczestniku
            przykre jest to, że nie potraiłeś powiedzieć mi prosto w oczy tego
            co tutaj opisałeś i postanowiłeś w nieładny sposób mnie oczernić na
            forum internetowym. Ale tym razem ja postanowiłam odnieść się do
            każdej uwagi:
            -czytała z książek i mało mówiła od siebie-w czasie oprowadzania po
            obiektach, chyba nie czytałam z książek, zresztą byłoby to bardzo
            trudne. A co do cytowania fragmentu książki, bo chyba to miałeś na
            myśli to trudno przekazać relację np. z bitwy kiedy nie było się jej
            uczestnikiem.
            -traktowała uczestników grupy jak przedszkolaków-rozumiem, że
            wskazywanie sklepu, restauracji, obiektu czy toalety też tak
            traktujesz.
            - Podawała błędne informacje co do innych obiektów, które chcieliśmy
            zwiedzać na własną rękę w czasie wolnym, celowo,żebyśmy nie
            zobaczyli więcej niż jest w programie (cyt. jednego pana kierowcę)-
            skoro Pan tak "rzuca" imionami to proszę i tutaj podac imię, bo to
            bardzo ciekawa uwaga. O możliwości zwiedzania innych obiektów
            informowałam grupę w każdym miejscu, jeżeli była do tego okazja.
            Nawet podawałam ceny wstępu. A co do tego co Państwo zobaczyli
            więcej to polecam odnieść sie do programu, a następnie do tego co
            zwiedziliśmy np. dodatkowo grupa odbyła rejs w Porto, zwiedziła
            bibliotekę oraz kaplicę św. Michała na terenie uniwersytetu w
            Coimbrze, katedrę św. Eulali w Barcelonie, zobaczyła stadion FC
            Barcelony, Usta Piekeł na trasie widokowej z Cabo da Roca do
            Lizbony, tereny EXPO w Walencji.
            -Nie zna języka ani hiszpańskiego ani portugalskiego.Porozumiewała
            się po angielsku- nie ważne jaki pilot zna język ważne to aby
            potrafił się porozumieć, a język angielski jest językiem, którym
            posługuja sie ludzie na całym świecie, także w Hiszpanii i Portugalii
            -Na zadawane pytania rzadko odpowiadała kompletnie, często odp. p
            Bożeny brzmiała: "niech pan sobie przeczyta w jakiejś książce"-
            odpowiadam na każde pytania, a w jakiej książce miałeś drogi
            uczestniku przeczytać sobie odpowiedź na zadane pytanie? Myślę, że
            polecenie lektury książki czy polecenie obejrzenia filmu odebrałeś w
            błędny sposób.
            -W autokarze też puszczała to na co ona miała ochotę, potrafiła
            puścić jedną płytę 3 razy, a Fado to już jakaś masakra...uparła się
            na tą muzykę i słuchaliśmy tego przez 3 następne dni-o gustach się
            nie dyskutuje, a Tobie drogi uczestniku fado- narodowa muzyka
            portugalska najwyraźniej nie przypadła do gustu. A puszczanie muzyki
            hiszpańskiej czy portugalskiej miało na celu zapoznanie grupy
            również z tym elementem kultury danego kraju.
            -zero luzu w tej osobie-pilot jest "ciałem organizacyjnym" i jest w
            pracy przede wszystkim i nie ma znaczenia czy jest wyluzowaną osoba
            czy nie. Jeśli wyluzowaniem miało być "imprezowanie z uczestnikami"
            to podkreślam jeszcze raz, iż moją rolą jest dopilnowanie realizacji
            swiadczeń, a nie zabawa z uczestnikami.
            -i ten irytujący śmiech, przynajmniej pilot dobrze się
            bawił...naszym kosztem-do tej złośliwości trudno w jakikolwiek
            sposób się odnieść.
            Po przeczytaniu tego komentarza nasuwa mi się jedna refleksja-Viva
            Iberia jest trudną wycieczką zarówna dla pilota jak i dla
            uczestnika. 15 dni w autokarze, intensywne zwiedzanie, różnice
            klimatyczne, niedogodności hotelowe, a oprócz tego różne
            preferencje... w związku z tym trudno wszystkich zadowolić.
            Podkreslam jeszcze raz moją rolą na tej wycieczce jest realizacja
            świadczeń i uważam, że wywiązuję się z niej dobrze. Nie znalazłam w
            Twojej wypowiedzi drogi uczestniku żadnej uwagi, która by to
            kwestionowała. Uważam natomiast, że jest ona pełna złośliwych uwag z
            której przebija antypatia do mojej osoby, niestety nie jestem w
            stanie trafić we wszystkie gusta. Przykro mi, że osobiste frustracje
            czy trudy podróży skłaniają uczestników do powyższych wypowiedzi.
            Pozdrawiam i życzę, abyś drogi uczestniku na kolejnej wycieczce
            wykazał się większą umiejętnością radowania się z przeżytej chwili.





          • Gość: uczestniczka 28.08 Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 01:17
            Witam wszystkich.
            Jestem jedną z uczestniczek wycieczki Viva Iberia, która odbyła się w dniach 28.08-11.09. Jest tu już opinia jednego z uczestników i kontropinia pilota tej wycieczki... Teraz będzie kolejna... niestety również na niekorzyść pani pilot Bożeny... Jak to ona ujęła "sfrustrowanych" choć za taką turystkę się nie uważam bo wydatek ok 3 tyś zł to dla mnie nie jest wyraz frustracji... Ta opinia ma być przestrogą dla następnych uczestników a przynajmniej jednym z głosów za lub przeciw...
            Dla mnie ta wycieczka miała być jedna z tych jak to głosi Itaka "spełniających marzenia" ale czy była...? Nadmienię że nie była to moja pierwsza objazdówka tylko 7 czy 8 (choć pierwszy i ostatni raz z Itaki) i trwała tyle co zwykle więc zmęczenie i niewygody, które przytacza pani pilot jako argumenty, nie maja wpływu na ogólny odbiór wycieczki - to jest tzw. ryzyko tego typu wyjazdu bo wiadomo że chcąc zobaczyć tak wiele w tak krótkim czasie trzeba być przygotowanym na spędzenie wielu godzin w autobusie, codzienne pakowanie i zmiany hoteli o różnym standardzie. Wycieczka objazdowa to nie to samo co "pobytówka" - tu przez kilka do kilkunastu dni wszyscy są w jakimś sensie skazani na siebie - turyści na siebie nawzajem, turyści na pilota i kierowców, pilot i kierowcy na turystów i wszyscy tworzą zarówno atmosferę takiego wyjazdu jak i te wspomnienia, na które tak powołuje się pani pilot Bożena (na początku i na końcu wycieczki).
            Zgadzam się z tym wszystkim co napisał uczestnik tej wycieczki... Pewnie to przykre dla pilota czytającego takie słowa ale prawda nie zawsze jest miła a czasem krytyka może pomóc zlikwidować błędy, których czasem nie jest się świadomym... Wiec moja opinia i mojego poprzednika nie ma na celu nikogo oczerniać tylko przedstawia nasz punkt widzenia a do tego każdy ma prawo.
            Co do samej wycieczki... W krótkim czasie można naprawdę wiele zobaczyć choć niestety często tylko z okna autobusu - np. Barcelonę oglądaliśmy niemalże wyłącznie zza szyb autokaru a dla większości z nas ten punkt wycieczki przeważył o jej wyborze (a nie oferty z innych biur) i bynajmniej stadion FC Barcelona czy stadion olimpijski którymi pani pilot nas uraczyła jako dodatkową atrakcją nie były tym "spełnieniem marzeń" - czemu nie było parku Guell, na który większość liczyła bo to przecież Gaudi jest symbolem Barcelony...
            Pani Pilot ma niesamowitą wiedzę ale... nie umie jej przekazać. Ma bardzo monotonny głos - świetny do czytania bajek na dobranoc - dlatego większość uczestników po 10-15 minutach usypiała... Pani pilot była w pracy to fakt, ale my byliśmy na urlopie - często wymarzonym, długo oczekiwanym i nie byliśmy grupą uczniów czy studentów historii Hiszpanii czy Portugalii. Byliśmy zasypywani tysiącem informacji (daty z dokładnością do dnia - dobrze że bez dokładnej godziny) a przecież przeciętny turysta wymaga jedynie przeciętnych informacji... I te uwagi "czy ja komuś z Państwa przeszkadzam?" były poniżej poziomu - wtedy czułam się jak uczennica podstawówki...
            Co do błędnych informacji to dotyczyły nie tylko faktów (np ilość studentów w całej Hiszpanii 2 tyś!!! co na logikę wydaje się być nieprawdopodobne) ale i gdy pytaliśmy o to jak gdzieś dotrzeć na własną rękę - często takie informacje były mylne i odnosiliśmy wrażenie że wręcz celowo czy nawet złośliwie byliśmy źle informowani...
            Przez większość miast byliśmy wręcz "przeganiani" tak ze czasem trudno było zrobić zdjęcie a starszym osobom wręcz nadążyć za panią pilot... Miałam wrażenie że czasem byliśmy traktowani jak "turysta-intruz" bo pani pilot ANI RAZU nie powiedziała nr pokoju w jakim spała (co z mojego doświadczenia w innych wycieczkach jest normą) a przecież gdy uczestnikami są osoby po 50 roku życia, często z problemami zdrowotnymi a cały dzień jest dla nich dość męczącą wędrówką i jest gorąco to wiele różnych rzeczy ma prawo się zdarzyć. Pani pilot rzeczywiście wywiązuje się z realizacji świadczeń i jest w pracy ale wierzcie mi że milszy jest pilot, który nie zapomina być człowiekiem, potrafi postawić się na miejscu turysty a nie robi tylko to za co jej płacą... Gdy jedna z uczestniczek skręciła nogę to pani pilot udawała że problem nie istnieje (bo przecież nie może się wychylać)... A co by było gdyby ktoś zasłabł? Dobrze by było by uczestnikiem takiej wycieczki był jakiś lekarz :-)
            A co do uwagi pani pilot Bożeny że była w pracy i nie mogła się bawić z resztą wycieczki... Była taki dzień że mimo obiecanej przez panią Bożenkę imprezy przy muzyce, która oczywiście się nie odbyła, zorganizowaliśmy sobie własna imprezę przy autobusie z panami kierowcami i było rewelacyjnie - pan Witek i pan Darek to nie tylko fantastyczni kierowcy ale świetni towarzysze - tego wieczoru wiedli prym bawiąc się z nami, tańcząc, śpiewając a przecież też byli w pracy. Pani pilot też była z nami obecna ale nawet nie drgnęła... To dziwne bo to młoda osoba...
            Co do Fado... Rozumie że chciała nam pokazać co to za muzyka przed planowanym koncertem (jedna z imprez fakultatywnych) ale dlaczego męczyła cały autobus przez 2 czy 3 dni po koncercie...
            I jeszcze jedno: pani pilot nie liczy się ze zdaniem innych, nie ma w zwyczaju rozmawiać tylko narzucać swoje decyzje stawiając uczestnika przed faktem dokonanym (przydział hotelu dla 4 osób oddalonego od reszty uczestników o ok 20 km bez porozumienia z tymi osobami) i te argumenty że "biuro w Opolu tak zdecydowało"...
            Pilot z prawdziwego zdarzenia to zupełne przeciwieństwo pani Bożeny. Chyba żałuje że nie jechałam z opisywanym tu wielokrotnie panem Marcinem - przynajmniej wydawał się osobą ciekawą a nie taką nijaką, bez własnej inwencji i chęci jak wyżej wspomniana pani pilot...
            Na szczęście o wycieczce decyduje nie tylko pilot - w tym przypadku ogromny minus. Są jeszcze kierowcy no i inni uczestnicy a ci byli na "szóstkę z plusem"...
            Pani pilot zapomniała że nie reprezentuje wyłącznie siebie ale przede wszystkim biuro podróży Itaka stąd ja na razie nie mam ochoty korzystać z usług tego biura
            Następnym uczestnikom życzę więcej szczęścia co do pilota a reszty żałować nie będziecie :-)
            • Gość: x uczestniczka Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.09.08, 08:24
              Witam Widzę, że rozgorzała ostra dyskusja na temat
              wycieczki, ja też chciałam dołaczyć się do opinii, co
              prawda już to robiłam po powrocie z wycieczki, ale
              ostatnie wypowiedzi skłoniły mnie do napisania kilku słów.
              Byłam uczestnikiem wycieczki prowadzonej przez Panią Bożenę
              i nie po...am opinii ostatnich uczestników, swoja drogę
              Bravo Pani Bożenko za odwagę jawnej wypowiedzi na forum.
              Dla mnie wycieczka była, jak najbardziej udana, Pani
              Bożenka to osoba bardzo młoda, ale z duża wiedzą i to
              różnorodną, bo podczas wycieczki, nie tylko miałam okzaję
              dowiedzieć się ciekawych informacji na temat historii - co
              uważam za atut, jade na objazdówkę, by poznać kulturę
              danego kraju, ale dowiedziałam się mnóstwo na temat
              zwyczajów, Pani pilot przekazała sporo informacji dotyczących
              życia, zwyczajów kulinarnych, sporo ciekawostek, była to
              wiedza róznordna przplatana muzyką charakterystyczną dla
              danego kraju, flamenco, fado, nastrojowa muzyka, przy
              oglądaniu krajobrazów, czy nawet "Barcelona" podczas
              zwiedzania miasta. Muzyką jednak jest kwestią upodobań i
              rozumiem, ze uczestnikom fado mogło się nie sposodbać, gdyż
              to muzyka trudna, ciesze się jednak, że własnie w Portugalii
              miałam jej okzaję posłuchać.
              Informacje na temat obiektów były wyczerpujące i przekazane
              jak najbardziej poprawnie.
              Poandto chciałam jeszcze raz podkreslic, swietną organizację
              i optymizm pilota a także realizację programu z nawiązką.

              Viva Iberia to jak Pani Pilot napisała trudna wycieczka i
              myślę że nie kazdy zdaje sobie sprawę z trudów podrózy.
              Widziałam to w naszej grupie, zaskoczenie długimi
              przejazdami - myslę ze wykupując taką wycieczkę warto
              dokladnie zapoznać się z programem i przeanalizowac trase
              podrózy. Niezadowolenie z przy...onych miejsc, choc w biurze
              byla inf na temat przy...enia miejsc wedlug kolejnosci
              zgloszen. najbardziej niezadowoleni byli Ci ostatni... W naszej
              grupie, ludzie narzekali na niewygodny autokar - był nowy,
              ale po kilkunastu godinach spedzonych w jego wnętrzu razem
              z kilkudziesięcioma innymi osobami, przestał być wygodny.
              Napisała Pani o 3 tys, nie uważam tej ceny za wygórowaną za
              tę wycieczkę, wystarczy spojrzeć na ceny w hotelach, nie
              zawsze idealnych, by policzyć, że ta suma nie wystarczyłaby
              nawet na noclegi w przypadku podrózy indywidualnej. Hotele
              uwazam za dobre, choc zdarzały sie niedogodności - stary
              hotel bez windy, wiekszosc uczestników potraktowała go jako
              odzwierciedlenie charakteru miasta, ale byli tacy, dla
              których ten punkt przewazył w wystawieniu opinii o wycieczce
              i podsumowali ja przez pryzmat tej jednej nocy. Śniadania w
              Hiszpanii kontynentalne, normalne w kraju śródziemnomorskim,
              zresztą biorę pod uwagę cenę, ale po raz kolejny dla kilku
              uczestników był to punkt, który zdecydował o nieprzychylnej
              ocenie wycieczki i pretensjach do pilota .
              Wycieczka jest wyjatkowo długa, kiedy podczas 15 dni
              jesteśmy skazani na towrazystwo przypadkowych ludzi, nie
              zawsze odpowiada nam towarzystwo sasiadów w autokarze i z
              kazdym km nasza nerwowość wzrasta to tylko kilka przykładow
              na to, że jednak tak długi wyjaz moze powodować rózne
              reakcje, do tego upał, zmęczenie...
              Często swoją nerwowość i niezadowolenie, skutki braku snu i
              zmęczenia wyladowujemy na oraganizatorze, czego liczne dowody
              mozna znakeźć na tym forum, badź na pilocie, który jest
              przedstawicielem biura, ale nie organizatorem wycieczki.
              Wycieczka objazdowa nie jest miejscem na pokazywanie swoich
              racji, humorów, gdyby kazdy z 53 uczestników chciałby to
              robić.... pilot jest od pogodzenia tych wszystkich
              nastrojów, uważam że Pani Bożenka wywiązywała się z tego
              zadania dobrze, choć może czeasem brakowało jej
              doświadczenia w zareagowaniu na niektóre sytuacje, kiedy
              emocje czy indywidualne potrzeby uczestników brały górę nad
              rozsądkiem.
              Jestem z wycieczki bardzo zadowolona, zrealizowałiśmy program
              w 100 % dodatkowo zobaczyliśmy Doline Poległych i kilka
              innyc atrakcji, to co jednak zobaczylismy dodatkowo to
              inwencja pilota i trudno oczekiwać konkretnego "nadprogramu",
              kiedy ma się świadomość jaką wycieczkę się wykupiło, w
              katalogu są wyszczególnione obiekty , które będziemy
              zwiedzac. dziwię się, ze uczestniczka zarzuca pilotowi
              własnie brak nadprogramu w postaci parku Guel. I Chyba
              sobie zaprzecza, bo z jednej strony pisze o wycieczce
              objazdowej, braku czasu na tekiej wycieczce trudach a z
              drugiej dziwi się ze zwiedzanie odbywa się w duzym tempie.
              W ciągu 15 dni przejechaliśmy kilka tysięcy km, mój mąz
              policzył około 8 lub 9, zwiedzilismy kilkanaście miast,
              codziennie pokonywaliśmy kilkaset km... .
              Co do Barcelony, oprócz objazdu po mieście wi...iśmy
              Sagrade Familię, pani Bożenka przejechała obok domów
              projektowanych prze Gaudiego byśmy mogli je zobaczyć,
              ...nice Gotycka, Katedrę, tereny sportowe i mieliśmy sporo
              czasu na Ramblach, kiedy kazdy mógł pojśc tam gdzie miał
              ochotę, nie wiem może się mylę, ale w programie nie ma
              więcej, a nawet mniej...
              Może uczestniczko pojechałas na te wycieczke dla
              Barcelony, ja dla cełego Płw i wycieczka mnie nie zawiodła.
              Moze trzeba było wybrac wycieczkę tylko do Katalonii czy
              pobyt nna Costa Brava, kilka lat temu skorzystałam z tekiej
              oferty i wtedy jest okzaja na dluższy pobyt w Barcelonie,
              trudno oczekiwać tego kiedy w programie masz przejazd z
              Walencji i zwiedzanie miasta.
              Myslę ze ilu uczestników tyle opinii, Panstwo należą do
              niezadwolonych z jakości uslug czy pilota po odbytej
              wycieczce ja przeciwnie, pilot trafil w moje oczekiwania i
              uwazam, ze byl kompetentny, a pomiedzy trudami wycieczki
              potrafiłam dostrzec piękno zwiedzanych miejsc, po to jade na
              objazdówkę, by poznać zwiedzać, poznac kraj, nie dla
              wyluzoawnego pilota, który zorganizuje impreze taneczna.
              Dowodem na rózne opnie sa nie tylko relacje z wycieczki
              przprowadzonej przez Panią Bozenke, ale równiez Pani
              Violetty, czy słynnego Pana Marcina. Zresztą na jego temat
              wypowiadalam sie na forum turystycznym. Nie bylam z nim na
              Vivie, ale byłam uczestniczka wycieczek pilotowanych po
              Francji i Meksyku, były przecietne. Wiedza cytowana z
              podstawoych przewodników, ogromny dystans wobec klienta
              nazwałabym go wrecz zimnym za to na kazdym kroku nadmierna
              ilośc słów prosze i przepraszam nieadekwatna do zaistniałych
              sytuacji. sztuczny ton i watpliwe kompetencje jezykowe,
              kiedy znależliśmy się z mezem w klopotliwej sytuacji, ktora
              wymagala interwencji pilota, nie otrzymalismy jej. Moze na
              vivie sie sprawdza, jak sam podkreslal prowadzi te wycieczke
              wiele lat, wiec "klepie to samo", ale uwazam ze na innych
              wycieczkach jest zupelnie przecietny. Na wycieczce Viva...,
              której byłam uczestniczka, wiele Pań to jego oczekiwało w
              autokarze, spotkanie z Panią pilot, na dodatek młoda może
              okazać się rozczarowaniem:-).

              Nie rozumiem zarzutu uczestnikow o braku checi pilota do
              udziału w zabawie, za to nie popieram udzialu w zabawie
              Panów kierowców, nastepnego dnia Ci swietnie bawiący się
              kierowcy byli odpo
              • Gość: x uczestniczka Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.09.08, 08:39
                Cd mojej wypowiedzi
                Chciałam tez dodać, ze w kazdym miescie mielismy troche
                czasu wolnego, który kazdy mógł spozytkować według własnych
                upodobań - jedzenie, zakupy, dodatkowe zwiedzanie, odpoczynek, Pani
                Pilot informowała zawsze o ewentualnych mozliwosciach

                Nie rozumiem zarzutu uczestnikow o braku checi pilota do
                udziału w zabawie, za to nie popieram udzialu w zabawie
                Panów kierowców, nastepnego dnia Ci swietnie bawiący się
                kierowcy byli odpowiedzialni za Państwa bezpieczenstwo
                A juz absurdem jest wymog o uczestnictie lekarza na wycieczce:-),
                ma Pani wykupione ubezpieczenie i moze Psni skorzystac z pomocy
                lekarza na miejscu.
                Tak jak wspomnialam, ilu uczestników tyle opinii na temt
                wycieczek, pilota, ja wyjazd Viva Iberia z Itaką uważam za
                udany, opiekę i prace Pani Bozenki za dobra, panów kieroców za
                sympatycznych, ale w ich wypadku przecież nie o to chodzi, ze
                swoich obowiazków wywiązywali sie bez zarzutu.
                • Gość: turystka 28.08. Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 10:36
                  a propos ubezpieczenia...jak koleżanka skręciła kostkę, to pani pilot B.
                  odpowiedziała, że na własny koszt może skorzystać z usług medycznych i również
                  na własny koszt wrócić do Polski. A co by było jakby to była poważniejsza
                  kontuzja. Niby mamy wykupione ubezpieczenie, ale tak na prawdę nie możemy z
                  niego skorzystać. Tak samo nie zgodzę się, iż wycieczka była intensywna w
                  zwiedzaniu. Owszem bardzo dużo czasu spędzaliśmy w autokarze, ale to zrozumiałe
                  na objazdówkach, zwłaszcza na tej, gdy do przejechania jest 8 tysięcy km.
                  Wcześniej byłam na kilku objazdówkach i tam było intensywne zwiedzanie od rana
                  do późnego wieczora. a tu dojechaliśmy gdzieś, 1,5 lub 2 godziny zwiedzania i
                  dalej. Więc gdzie ta intensywność. Tylko w Madrycie pani pilot przegoniła nas
                  przez główne ulice, żeby dojść do muzeum Prado i tam dać nam 2 godz. wolnego i
                  nawet nie powiedzieć, że później podjedziemy tylko pod corridę bez wchodzenia do
                  środka. Wstęp do Prado był darmowy (to było w nie...ę), w kolejce czekało się
                  40 minut. Więc każdy się rozszedł i łaził w kółko. Zmarnowany czas wolny. A
                  mogliśmy być poinformowani, w którym kierunku jest Las Ventas, bo potem nie
                  będzie okazji do wejścia do środka.Połowa wycieczki była zażenowana pobytem w
                  Madrycie.
                  • Gość: x Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.09.08, 11:33
                    Kazde ubezpieczenie tak działa, że na własny koszt pokrywa
                    się usługi medyczne do 50 lub 100 euro w zależności od
                    ubezpieczyciela, jesli Pani sporo jeżdziła to powinna to
                    Pani wiedzieć, a po powrocie zwraca się Pani do
                    ubezpieczyciela we własnym zakresie i zwrot kosztów i
                    otrzymuje je pani na konto, to jest zapisane w warunkach
                    ubezpieczenia.Miałam własnie taki przypadek z Panem Marcinem,
                    na szczescie przeczytalam warunki ubezpieczenia i wiedziałam
                    jak sobie poradzic. Zwykle tez pokrywa sie koszt wezwania
                    lekarza do hotelu i na podstawie rachunku ubezpieczyciel w
                    kraju zwraca koszt. Prosze zajrzec do warunkow ubezpieczenia
                    wycieczki, tam to jest zapisane, badz w ogolnych warunkach
                    ubezpieczyciela. Kupujac wycieczke warto doinformowac sie jaki
                    typ ubezpieczenia wykupuje. Co do powrotu na włsny koszt, to
                    chyba Pani przesadziła, może chodziło o kontynuowanie
                    wycieczki, natomiast w przypadku konieczności pobytu w
                    szpitalu koszt powortu do kraju jest róznie rozwiązywany,
                    nie w kazdym przypadku tez ubezpieczyciel zwraca koszty
                    leczenia, zależy to od tego jaki to przypadek.

                    To chyba dobrze ze trafiliście na darmowy wstep do Prado,
                    a kolejka do Muzeów typu Prado < Luwr i inne muzea jest
                    zwykle duza, zwłaszcza gdy wstep jest darmowy, czego Pani
                    oczekiwała, ze z okazji pani przyjazdu jej nie będzie.
                    Turyści z całego świata cierpliwie czekają w kolejkach do
                    obiektów...

                    A na Arene Corridy nie ma wstepu, nie zwiedza sie jej, to
                    znaczy tej w Madrycie, mozna wejsc na nia tylko kiedy
                    wykupi Pani bilet na corride. Polecam strone internetowa Las
                    ventas i obiektów corridy, no chyba, ze chciała Pani
                    uczestniczyc w corridzie , ale to raczej nie w tych
                    godzinach kiedy otwarte sa muzea, bo tego typu spektakle
                    odbywaja sie w godzinach popoludniowych

                    Viva Iberia tak jest skonstruowana, ze wiekszośc czasu
                    niestety spedza sie w autokarze, 8 tys km i kilkanascie
                    miast, troche zdrowego rozsadku, Hiszpania to duży kraj:-)))
                  • Gość: marcin Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.08, 13:28
                    OMG! Narzekactwo i krytykanctwo, to najwieksza wada Polaków. Jak się
                    cieszę, że nie byłem na tej wycieczce z maruderami tu piszącymi,
                    gdyż wiem z doświadczenia, że jedna, dwie osoby łażące i narzekające
                    na wszystko, potrafi skutecznie popsuć cały wyjazd pozostałym
                    turystom.
                    Dostrzegłem od razu, że dla niektórych pań uczestniczących w tym
                    wyjeździe, największym grzechem Pani Bożenki był jej młody wiek,
                    atrakcyjny wygląd i miła aparycja, oraz to, że nie była Panem
                    Marcinem! Panie naczytały się na forum o przystojnym przewodniku,
                    który miał być dla nich główną atrakcją wyjazdu, a tu okazało się,
                    że pilotką jest sympatyczna i atrakcyjna osoba, która robiła im
                    konkurencję przyciągając wzrok męskiej części wycieczki. Na
                    szczęście, podczas mojego terminu wycieczki, nikt nie podchwycił
                    atmosfery narzekań i zawiedzione brakiem Pana Marcina osoby szybko
                    zajęły się zwiedzaniem, a nie obgadywaniem.

                    Wypowiedź, że wizyta w Prado była czasem straconym, oraz oburzenie,
                    że zamiast disco-polo pilotka puszczała w autobusie piekną i
                    klimatyczną muzykę lokalną, po prostu wywołały u mnie atak śmiechu.
                    Wypominanie, że wśród tysięcy faktów, które podawała Pani Bożenka w
                    przeciągu kilkunastu dni, pomyliła się raz w ilości studentów, to
                    zwykle czepialstwo, gdyż każdy się może pomylić, a i to powinno
                    stanowić jedynie motywację dla innych, do doczytania sobie pewnych
                    rzeczy samo...nie.

                    Nie da się dogodzić wszystkim, to fakt, ale są pewne granice
                    malkontentctwa.

                    www.foto.e.pl/spain/
                • Gość: Fado:) Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: 83.2.24.* 13.09.08, 15:09
                  Ja także dopiszę swoje zadanie na temat wycieczki w której
                  uczestniczyłem w terminie 28.08.08-11.09.2008 z pania Bożeną W. ,
                  no coż także mało pozytywne.
                  O wyborze tej imprezy zdecydował bardzo ciekawy i interesujący
                  program, szkoda tylko, że w katalogu nie napisano , że „
                  atrakcyjnośc wycieczki zależy od pilota z którym Państwo
                  pojedziecie” bo takowa informacja powinna być umieszczana w tym
                  przypadku i nie chodzi mi o wygląd zewnętrzny.
                  Bardzo dużo jeżdżę po świecie ale z takim pilotem do czynienia
                  jeszcze nie miałem, bardzo zdystansowanym, sztywnym i mało
                  komunikatywnym a czasami mało sympatycznym.
                  - użuwanie sformułowań „ mam wrażenie , że ja Państwu przeszkadzam”
                  lub też „ czy ja pani przeszkadzam” mówiąc to w mało sympatyczny
                  sposób do uczestnika wycieczki to chyba nie wypada i jest nie na
                  miejscu , bo można to było zrobić w zupełnie inny sposób. Gdyby Pani
                  Bożena bardziej szanowała uczestników wycieczki to większość ludzie
                  mieli by inne nastawienie do jej samej. Co mam na myśli a no, że nie
                  specjalnie przejmowała się tym czy ludzie za nią nadarzają czy tez
                  pędziła z nami po ulicach jak ze stadem „byków” tym bardziej, ze
                  byli tam ludzie starsi. Rozumiem, ze wycieczka jest intensywna ale
                  nie tędy droga aby pędzić przez miasta i ulice , mowić tylko do tych
                  co dotrzymuja jej kroku a cała reszta która zostawała gdzieś w tyle
                  była nie ważna i często nie wiedziała obok jakiego obiektu
                  przechodzą bo pilot nie był łaskaw zaczekać na całość grupy.
                  Któregoś razu ktos nie wytrzymał i zwrócił jej uwage ale zadziałało
                  na krótko.
                  - Pani Bożena za bardzo nie lubiła gdy zadawano jej zbyt wiele
                  pytań. Opowiadała czasami głupoty i gdy ktoś chciał poddać jej
                  wiedzę próbie potrafiła odpowiedzieć „ skoro wie pan lepiej to po co
                  pan pyta” lub tez „proszę się zapytać przewodnika bo to nie jest
                  moja dziedzina”. Wszystko było by fajnie gdyby przewodnik mowił po
                  polsku ale rzecz w tym że nie mowił jak i wszyscy na całej trasie
                  wycieczki. Była tez jak dla mnie bardzo dziwna sytuacja w której to
                  musieliśmy po...ić się na 2 grupy ponieważ max. w jednej mogło być
                  30 osob a nas było 51. Jedna grupę oprowadzała pani B. a druga
                  uczestnik wycieczki który musiał tłumaczyc to co mowi przewodnik,
                  dobrze ze taka osoba się znalazła bo gdyby nie było to co wtedy????
                  - odniosłem tez wrażenie ze nasza „kochana pilotka” nie do końca
                  orientuje się w miejscach w których przebywaliśmy. Podawała błedne
                  i mylne informacje odnośnie lokalizacji miejsc które chciałem
                  zobaczyć poza programem w czasie wolnym a były to miejsca znane w
                  danym miescie. Być może celowo i złośliwie bo chwilami można było
                  wyczuć pewnego rodzaju złośliwośc z jej strony?!
                  - pani Bożena dobra była w czytaniu nam z książki w autokarze.
                  Robiła to strasznie monotonnie przez co ludzie bardzo szybko
                  odpływali i usypiali. Szkoda, ze nie wstała i tego nie zobaczyła bo
                  może zdała by sobie sprawę że nie w tym cała sztuka aby zanudzac
                  ludzi czytaniem czasami nawet przez 40 min tylko aby podac
                  informację krótko i treściwie.
                  - przez jej długie i nudne gadanie nie wszyscy zdążyli zwiedzić
                  Pałac Królewski bo dotarliśmy tam 40 minut przed zamknięciem z czego
                  10 minut gadała.
                  Jak na pilota który nie po raz pierwszy pilotuje ta imprezę jest
                  mało zorientowana w godzinach otwarcia i zamknięcia zwiedzanych
                  obiektów bo nie było to jedyne tego rodzaju miejsce które było
                  zamykane lub już zamknięte.
                  - przyznam szczerze, że od kierowców wiecej można było się
                  dowiedzieć na temat trasy, hoteli w których będziemy nocowali i
                  obiektów niż od samej pilotki.
                  - zmuszanie nas do słuchania i oglądania tego na co miała ochote
                  pilotka to lekka przesada. Jeśli lubi fado to niech sobie słucha z
                  rozkosza w domu a nie zmusza do słuchania kilkunastu utworów na
                  ogragło . Przy próbie prośby o zmianie muzyki powiedziała że żegnamy
                  się z Portugalią i dlatego słuchamy tej muzyki i to była oficjalna
                  odpowiedz, a nie oficjalna która usłyszeli ludzie siedzący z przodu
                  to ta ze będziemy słuchali tego co ona nam włączy!
                  Czy pilot powinien być dla nas czy my dla pilota?????
                  Tłumaczenie, że wycieczka jest bardzo intensywna i troche ciężka
                  jakoś nie usprawiedliwia postępowania pani Bożeny ponieważ po
                  odbyciu całej wycieczki zauważyć dało się że można było zorganizować
                  pewne rzeczy inaczej i ciekawiej, była to tylko kwestia chęci pilota
                  wycieczki. Jej się po prostu nie chciało, robiło wszystko szybko i
                  szablonowo. Byle do przodu i byle zaliczyć dane miejsce w programie!
                  Barcelona ach Barcelona wyczekiwana od samego początku imprezy.
                  Jeździła z nami ulicami w kółko, wielokrotnie jeździliśmy tymi
                  samymi ulicami i podziwialiśmy widoki z okien autokaru albo staliśmy
                  w korku. Przecież można było wysiąść z autokaru i pospacerować po
                  mieście i zobaczyć więcej !
                  Wiadomo, nikt nie jest doskonały, ale sposób pilotowania tej imprezy
                  i podejście do uczestników wycieczki w wykonaniu pani Bożeny W.
                  budzi wiele wątpliwości co daje się zauważyć w wypowiedziach na tym
                  forum jaki tez na innym i nie są to jedyne uwagi dotyczące pani
                  Bożeny.


                  Wybrałem biuro „ITAKA” poraz pierwszy z nadzieją że wysoko stawia
                  poprzeczke i naprawde potrafi spełniać marzenia ale bardzo się
                  rozczarowałem.
                  Sama impreza jest w sobie fajna bo duzo można zobaczyć i zwiedzić
                  kawałek swiata, ale nie z takim pilotem jakim jest pani Bożena W.

            • Gość: Asia Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.08, 19:35
              Również byłam uczestniczką Viva Iberii i wróciłam z wycieczki
              zachwycona Hiszpanią i Portugalią. Pilotką była pani Bożena, która
              sumiennie wykonywała swoje obowiązki. Wprawdzie nie podała nigdy
              numeru swojego pokoju, ale już na początku wycieczki dała nam swój
              numer telefonu (w razie nieprzewidzianych okolicznosci podczas
              wyjazdu). Uważam, że to sympatyczna osoba, która naprawdę starała
              się opowiedzieć nam jak najwięcej. Na pewno każdy ma inne
              oczekiwania wobec tej wycieczki. Ja jestem zadowolna, że
              dowiedziałąm się wiele, a nadmierna ilość szczegółów zupełnie mi nie
              przeszkadzała.
          • Gość: Turystka Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.filg.uj.edu.pl 13.09.08, 13:33
            Uczestniku,
            przeczytaj uwaznie i ze zrozumieniem to co napisałeś o Viva Iberii.
            I zastanów się nad sobą! Jesteś zwyczajnym malkontentem-jakich
            wielu dookoła.
            Nie wiem ile masz lat, ale dobrze byłoby abyś popracował nad sobą.
            Na to nigdy nie jest za późno.
            Takich upierdliwych pseudoturystów spotkałam nieraz na
            objazdówkach, ale Ty przeszedłeś samego siebie.
            Pozdrawiam i bez odbioru
            • Gość: uczestniczka 28.08 Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 16:42
              Jesteście śmieszni... Pani "turystko": dla przypomnienia - żyjemy w demokratycznym kraju i KAŻDY MA PRAWO wyrażać swoje zdanie m. in. na takich forach więc to Pani powinna nad sobą popracować i nauczyć się szacunku dla innych ludzi, którzy myślą odmiennie od Pani, bo to że ktoś ma inny punkt widzenia i odczucia nie znaczy że jest malkontentem czy marudą. Każdy z nas jest inny i dzięki temu świat i ludzie są tacy ciekawi a obrażanie innych publicznie (zwłaszcza anonimowo) nazywając kogoś jak to Pani ujęła "upierdliwym turystą" nie jest w dobrym tonie i niezbyt dobrze świadczy o kulturze osobistej człowieka...
              Celem tego forum jest wyrażanie własnych opinii (nie tylko pozytywnych) o odbytych wycieczkach a nie wzajemne przekomarzanie się więc proponuje tego się trzymać i szanować zdanie innych.
              • Gość: x uczestniczka Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.09.08, 17:18
                alez oczywiście tylko w granicach dobrego umiaru i nie
                złosliwie, jak to Pani okresliła... Opinie pozbawione
                zjadliwości i złośliwości to opinie wartościowe i dające
                obraz wycieczki, trudno mi uwierzyć, że przez dwa tygodnie
                na przebytej wycieczce nie znalazła Pani nic pozytywnego, a
                jedynie same negatywy, współczuje... Po...am opinię Marcina
                o złosliwych i zazdrosnych kobietach...
                Z przebytej wycieczki zapamiętac, to, ze mialo się za duzo
                czasu na Prado, atak na muzykę regionalna i zbyt dużą
                ilośc przekazanej wiedzy....
                Co do znajomości terenu, uczestnicy tutaj wypowiadający
                twierdzą również coś zupełnie przeciwnego, opinie są skrajne,
                prawda pewnie jest gdzies w srodku, choc jak pisałam
                wcześniej nie zauwazyłam nic podobnego, nie znaczy to
                jednak, ze nalezy kogoś w ten sposób atakawoć, tym
                bardziej, że program Pani zrealizowała, zupełnie nie
                rozumiem wielu z tyc zarzutów, zaprzeczają jedne drugim...
                A podział grupy w wielu onbiektach jest czymś zupełnie
                naturalnym, natomiast na forum dotyczącym Hiszpanii, warto
                przeczytac o trudnościach i restrykcjach dotyczącyh
                zwiedzania Alhambry.
                Przed wyjazdem na Vive, dobrze sie przygotowałam, wiedziałam
                czego moge sie spodziewać, jakie moga nastapic trudnosci,
                jaka to wycieczka, dopytalam w biurze o wszystkie
                szczegoly, moze dlatego wiele spraw nie bylo dla mnie
                zaskoczeniem i rozczarowaniem
                Poza tym wielu uczestników tego forum nie rozgranicza dwóch
                spraw, pilot nie jest przewodnikiem lokalnym!
                Hiszpania i Portugalia to wspaniale kraje, dzieki Pani
                Pilot poznalam je lepiej i dlatego ciesze sie, ze bylam na
                tej wycieczce i jeszcze raz podkreslam, wrocilam w pelni
                zadowolona, podobnie jak wiekszośc uczestnikow.
                Mysle, ze dalsza dyskusja i przerzucanie sie argumentami,
                kto jest bardziej zadowolony czy nie nie ma sensu
                • Gość: Fado:) Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: 83.2.24.* 13.09.08, 17:40
                  No tak sie składa że pilot na VIVIE w której ja uczestniczyłem był
                  tez "przewodnikiem" który oprowadzał nas po zwiedzanych obiektach i
                  o nich opowiadał.No fakt w towarzystwie przewodnika lokalnego który
                  po polsku nie potrafił powiedzieć prawie ani słowa.Przyznam
                  szczerze , ze poraz pierwszy spotkałem sie z taka praktyka. Opłacamy
                  przewodnika lokalnego ale ten tylko z nami chodzi i słowem sie nie
                  odzywa i bierze za to kasę,jego role przejął pilot czyli pani
                  Bożena. Hmmmm ???
              • Gość: marcin Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.08, 18:09
                Oczywiście, że każdy może mieć własne zdanie, jednakże to ciekawe,
                że wspomina akurat Pani o kulturze osobistej i anonimowości, gdyż
                moim zdaniem, jeśli się kogoś krytykuje i to personalnie po imieniu
                i właściwie nazwisku, podstawowa kultura osobista i odwaga cywilna,
                nakazuje sie podpisać imieniem i nazwiskiem.

                To jak to jest Pani 'uczestniczko' z Pani kulturą osobistą????

                A może krytykanci jednak wstydzą sie pokazać 'twarz', gdyż
                podświadomie zdają sobie sprawę, że zarzuty o to, że pilotka nie
                była niańką, pielęgniarką i posługiwaczką są równie śmieszne, jak
                osoby je wypisujące.
          • Gość: Jarek Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: 82.177.175.* 13.09.08, 13:55
            Hehehehe. Mieszkam w Polsce:))))))

            Pilot wedlug ciebie powinien miec doktorat z historii sztuki,
            profesure z jezyka kraju po ktorym oprowadza i jeszcze dyplom
            lekarza z piecioma specjalizacjami.

            Dlatego nie lubie jezdzic przez polskie biura podrozy, bo wtedy mam
            za duzo upierdliwych i marudzacych Polakow w poblizu, a to ma zly
            wplyw na moje samopoczucie podczas urlopu.
          • Gość: Mam@ Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.tpnet.pl 13.09.08, 19:09
            Witam również byłam na Viva Iberia z p. Bożeną.... Była to wyjątkowo
            udana podróż. Pilotką była młoda osoba o imienu Bożena. Super osoba,
            która przekazywała nam morze interesujących informacji. Jak kogoś to
            nie interesowało, to mógł włożyć słuchawki swojego ipoda w uszy i
            oddać się innym czynnościom. Niestety, jak na każdej polskiej
            wycieczce, znalazło się kilka osób, które preferowały flaszkę wódy
            ponad zwiedzanie i tym osobom kilkadziesiąt minut dziennie
            przekazywania informacji mocno przeszkadzało, a oni starali się
            zakłócić ten czas innym. Pani Bożena robiła nie tylko za pilota, ale
            też za przewodnika, bo hiszpańscy słowem się nie odzywali, za DJa
            puszczając muzykę w zależności od miejsca pobytu, oraz kinooperatora
            racząc nas filmami o tematyce hiszpańsko-portugalskiej. Wycieczka
            była znakomita, oczywiście nie tylko dzięki osobie pilotki, ale
            przez świetny program i wspaniałe miejsca, które odwiedziliśmy.
            Pilotka zamiast rozczulania się nad pojedynczymi osobami, po prostu
            robiła to, co do niej należało, czyli sprawnie załatwiała klucze do
            pokoi, organizowała bilety, przewodników i pilnowała harmonogramu,
            dzięki czemu zobaczyliśmy wszystkie obiekty z planu i kilka
            ponadplanowych.
            Moim zdaniem dobrze, że nie przejmowała się 'turystami specjalnej
            troski', gdyż na pewno odbyłoby się to kosztem całej grupy i kosztem
            planu wycieczki.
            Polecam tą wycieczkę, gdyż zobaczyłam dziesiątki ciekawych miejsc,
            poznałam wielu interesujących ludzi i spędziłam wspaniale urlop,
            którego nie zapomnę do końca życia.
            • Gość: uczestniczka 28.08 Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 20:20
              "...znalazło się kilka osób, które preferowały flaszkę wódy ponad zwiedzanie i
              tym osobom kilkadziesiąt minut dziennie przekazywania informacji mocno
              przeszkadzało.."
              chyba byłaś na innej wycieczce lub w innym terminie niż większość
              wypowiadających się tu osób bo w trakcie naszej wycieczki owszem było wino do
              kolacji, czasem Sangria ale wódka????????????? Chyba że sama popijałaś... A poza
              tym wino to jeden z elementów typowych dla tego kraju i NIKT nie upił się nim na
              umór...
            • Gość: turystka 28.08. Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.08, 10:02
              Witam ponownie, droga Mam@ i pozostałe osoby broniące pani B. Moje negatywne
              spostrzeżenia tutaj wyrażone dotyczą pracy pani pilot B. Nie raz byliśmy na
              objazdówkach i wcześniejsi piloci byli niesamowici w swojej pracy, mieli
              wszystkie te cechy, które pilot wycieczki mieć powinien, a których niestety
              zabrakło w fachu wykonywanym przez panią B. Rozumiem, że pani B. jest osobą
              młodą i brak tu praktyki. Kolejna rzecz my nie oceniamy tutaj ani atrakcyjności
              pani pilot ani jej wieku, akurat tutaj nie mamy czego zazdrościć.
              Kolejna rzecz podam przykład znajomości w terenie.
              W Lizbonie jest największe oceanarium, 4 osoby z wycieczki chciały tam sie udać
              w czasie wolnym. Mieliśmy 3 godziny. Pilotka stwierdziła, że to jest za daleko i
              nie zdążymy w ogóle tam dojechać. Okazało się, że od miejsca, w którym
              wysiadaliśmy z autokaru,dzieliło nas 8 przystanków metrem!!!!!czyli jakieś 10
              minut jazdy. W centrum informacji turystycznej dostaliśmy nawet mapki.
              absurd!Wolałabym usłyszeć od pani pilot, że nie wie jak gdzieś dojechać.
              Nie mam ochoty na utarczki miedzy piszącymi na tym forum, służy ono bowiem do
              wyrażania swoich opinii pozytywnych bądź to negatywnych.
              Ale z tym tekstem dot. "wódki" na wycieczce to przesadziłaś Mam@, chyba byłaś na
              innej wycieczce i w innym terminie, bo na pewno nie z nami.
              • Gość: x-uczestniczka Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.09.08, 10:44
                Masz absolutnę rację, to forum słuzy wyrazaniu opinii:
                zadowolenia, niezadowolenia oraz dyskusji czyli argumentów za
                i przeciw:-)
                Ty z Fado nalezysz do niezadowolonych, reszta uczestników
                nie podziela Twojego zdania i nalezy się z tym pogodzić:-)
                Jesli Ktos zarzucił Ci, że oceniasz Panią Pilot przez
                pryzmat jej wieku, czy wyglądu bądż osobistą sypatię czy
                antypatię,czy to że nie było na wycieczce miejsce na
                demonstrowanie swojego punktu wiedzenia, to wybacz ale to
                jasno przebija z Twojej wypowiedzi i argumentów, które
                przedstawiłaś.
                jeden przypadek o braku informacji dotyczącej dojazdu do
                Oceanarium nie upoważnia do tego, zzeby komus zarzucać brak
                znajomości terenu, podczas gdy ta osoba oprowadza po
                kilkunastu innych miejscach podajac precyzyjne informacje.
                Mysle, ze gdybyś otrzymała odpowiedż, "nie wiem jak tam
                dojechać" byłby to również powód do zarzutu, Pilot nie jest
                alfa i omega, nie musi wiedzieć wszystkiego, ciekawa jestem
                czy w swoim zawodzie jestes taka perfekcjonistką, z której
                pracy zadowolonych jest 100 % ogółu, pewnie nie, bo w
                zyciu tak bywa, ze jednym odpowiadamy, drugim nie, a
                człowiek jest istota, która popełnia błedy.
                Z kazdego twojego argumentu przebija jawna i osobista niechec
                do Pani pilot, nie bede ich cytowac, bo kazdy ma okazje
                przeczytac Twoje wypowiedzi.
                To że uczestnicy forum odbieraja tak a nie inaczej Twoje
                zarzuty, to wynika naprawde ze smieszności wileu z nich.
                Zgodze sie, ze pilot powinien podac nr pokoju, choc Pani B
                podaje nr telefonu, wiec jest sie z Nia w kontakcie, zgodze
                sie z tym, ze trzeba dostosowac tempo przejsc do wieku,
                ale zarzuty o zbyt duzej ilosci szczegołów, nudnosci -
                zwłaszca ze wielu uczestników tego nie podziela, irytujacym
                smiechu, zbyt duzej ilosci czasu na zwiedzanie wspanieałej
                galerii malarstwa czy ten o kolejce do Prado, badz puszcaniu
                muzyki i filmów adekwatnych do zwiedzanych miejsc,czy braku
                chęci pilotki "imprezowania", zastanów się jak brzmia te
                zarzuty
                Kazdy z nich przedzielany jest epitetem beznadziejna itd,
                jawnie swiadczacy o Twojej osobistej niecheci, nie wiem w
                czym ta młoda, sympatyczna osoba tak zawiniła w stosunku do
                Twojej osoby, prócz wymienionych zarzutów, ze w taki sposób ja
                atakujesz..., tym bardziej, ze przez wielu wypowiadajcych sie
                tutaj postrzegana jest jako kompetentna, sumienna, sympatyczna.
                I jeszcze zarzut o nieliczeniu sie ze zdaniem innych
                Uczestniczko, turystko uczestniku czy Fado, bo mam wrazenie, ze
                pisze do jednej badz dwoch niezadowolonych osob potarzajacyh
                ciagle te same argumenty, podkreslasz, ze jezdzisz sporo na
                wycieczki, wiec powinnas wiedziec ze w grupie 50 osob nie ma
                miejsca na swoje zdanie, gdyby, kazdy chciał je wypowiadac
                i realizowac, to trudno mi sobie wyobrazic realizacje takiej
                wycieczki, niestety na wycieczce jest jak w szkole,
                jedziesz z grupa, jest osoba odpowiedzialna za realizcje
                programu i nalezy sie jej decyzjom podporzadkowac,
                niezaleznie od wieku i płci tej osoby.
                Mysle ze dalsza przepychanka, nie ma sensu, dlatego pogodz
                sie z tym ze sa zadowoleni z wycieczki z Pania Bozena,
                tak jak i niezadowoleni, do których Ty i Fado nalezysz
                • Gość: ines Re: VIVA IBERIA 2008 IP: 83.2.24.* 14.09.08, 12:09
                  Ja także nie należę do zwolenników pilotowania imprezy przez p.
                  Bożenę i podpisuję się pod wszystkimi uwagami w jej kierunku, które
                  także dostrzegłam na tej wycieczce wiec nie będę ich po raz kolejny
                  wymieniała. Nie podobało mi się także to, że będąc w jakimś miejscu
                  mówiła, że jeszcze tu wrócimy i będzie czas na zrobienie fotek wiec
                  słuchałam o czym mówi i opowiada jednak słowa nie dotrzymywała. Po
                  kolejnym takim przypadku najpierw zaczęłam robić fotki jak i wielu
                  uczestników wycieczki .

                  • Gość: Mam@ Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.tpnet.pl 14.09.08, 12:58
                    O tak, to prawdziwe przestępstwo! Czy już drogi(a) Ines aka Fado
                    (posty pisane są z tego samego numeru IP) zawiadomiłaś prokuraturę?

                    Mnie zaskoczyło pozytywnie u pilotki jeszcze jedno, skrupulatne
                    rozliczanie się z pieniędzy. Mogła zainkasować podaną kwotę za
                    bilety i nieprzejmować się niczym (tak się działo np. na wycieczkach
                    na których byłam np. z AlfaStar), ona zaś podała ile kosztowały
                    poszczególne wejścia, zawsze zbierała legitymacje i załatwiała
                    zniżki dla uprawnionych, a na koniec wycieczki oddała
                    niewykorzystaną kwotę!

                    Co do powrotu na fotki, to w każdym obiekcie był czas wolny,
                    przeznaczony właśnie na zrobienie fotek, i ZAWSZE można było wrócić
                    do oprowadzanych miejsc i zrobić zdjęcia (oczywiście tam, gdzie to
                    było dozwolone). Ja widać po galerii Pana Marcina tu piszącego,
                    fotek można było zrobić tysiące, sama obfotografowałam każde miejsce
                    dokładnie, ale ze względu na moje niskie umiejętności nie będę się
                    publicznie chwaliła efektami;), co nie zmienia faktu, że na moj
                    użytek domowy przywiozłam wielką kolekcję wspomnień utrwalonych na
                    karcie pamięci.
                    • Gość: uczestniczka 28.08 Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.centertel.pl 14.09.08, 13:27
                      "...Czy już drogi(a) Ines aka Fado (posty pisane są z tego samego numeru IP)
                      zawiadomiłaś prokuraturę?.."
                      Cóż za śledztwo i bystrość a propo nr IP... tylko jest drobne choć kluczowe w
                      tym przypadku "ale" - nr IP nie jest przypisany do nadawcy wiadomości czy nawet
                      komputera a do dostawcy usług internetowych (neostrada, netia, plus, era etc)
                      wiec słaby z Ciebie inspektor śledczy i daruj sobie te cyniczne uwagi.
                      Ja tu naliczyłam przynajmniej 4-5 niezadowolonych osób a na samej wycieczce było
                      ich więcej i niektóre jawnie mówiły pani pilot co sadzą o jej postępowaniu.
                      Świetnie że zrobiłaś tysiące zdjęć ale weź pod uwagę że nie byłaś na tej
                      wycieczce sama i że nie każdy mógł mieć tyle szczęścia.
                      A co do rozliczeń finansowych - to jest PODSTAWOWY OBOWIĄZEK KAŻDEGO PILOTA a
                      nie wyjątkowa zaleta pani Bożeny. To przykre że do tej pory trafiałaś na
                      nierzetelnych po tym względem pilotów...
                    • Gość: Fado:) Re: VIVA IBERIA 2008 IP: 83.2.24.* 14.09.08, 13:28
                      Jak widzę dwoje ludzi mieszkających pod jednym dachem nie ma prawa
                      do wspólnego zdania bo według Ciebie to juz przestępstwo!!!!!
                      Mozesz zdasz sobie sprawe że kazdy ma prawo do własnego zdania, Ty
                      masz inne, ja mam inne a ktos ma jeszcze inne bądz podobne.
                      Moze dotrze w koncu do Ciebie ze to jest forum na ktorym kazdy ma
                      prawo do własnego zdania, nie zawsze zgonego co Ty masz.
                      Czasami zastanow sie co piszesz!
                      • Gość: Jarek Re: VIVA IBERIA 2008 IP: 82.177.175.* 14.09.08, 14:01
                        Oj chłopie, każdy ma prawo do marudzenia, ale lepiej niech wtedy
                        siedzi w chacie i nie psuje wakacji innym, bo każdy ma także prawo
                        do spokojnego urlopu bez towarzystwa upierdliwców, którym nic się
                        nie podoba i czepają się każdego wokoło, a potem jeszcze szczekają
                        anonimowo w necie, nie mając żadnych argumentów.
                        Te twoje wyparcie faktów o sobie, które ci tu każdy klaruje jest
                        niestety normalne, tak jak chory psychicznie nigdy nie wie, że jest
                        chory, tak głupek nie wie, że jest głupkiem, a upierdliwiec nie
                        zauważa, że zasmradza swoją obecnością otoczenie innym.
                    • Gość: x uczestniczka Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.09.08, 13:57
                      Bravo:-) Pozostawie takie praktyki bez komentarza, zwlasza
                      odnosząc się do uwag o szacunku, dobrym wychowaniu i
                      kulturze osobistej. Też miałam takie wrażenie, ze czytam
                      ciągle te same zarzuty pisane przez jedną lub ewentualnie
                      dwie osoby:-) będące wyrazem szczególnej antypatii czy
                      niechęci. szczerze współczuje na wycieczce towarzystwa takiego
                      zajadłego malkontenta. Cóz myslę, że dalsze wypowiedzi nie
                      mają sensu, choć uczestniczko zawsze mozna mienić miejsce
                      pisania i serwer, bedzie wtedy kolejny niezadowolony:-)))))))))
                      smiechy warte:-)
                      • Gość: Fado:) Re: VIVA IBERIA 2008 IP: 83.2.24.* 14.09.08, 14:40
                        Jarku chyba w swoich wywodach zabrnąłeś w zła strone bo staje sie to
                        mało smaczne i obraźliwe. Jesli ktoś ma odmienne zdanie niż Ty to
                        już marudzi lub też jest zajadłym malkontentem?!Uszanuj zdanie
                        innych nawet jesli sie z nim nie zgadzasz tak jak ja Twoje.

                        • astrozik Re: VIVA IBERIA 2008 14.09.08, 17:11
                          Panie "Jarku" czy jakkolwiek Pan się nazywa... Czy Pan się nie zapomina?????
                          Jakim prawem obraża Pan innych ludzi WYRAŻAJĄCYCH tu SWOJE opinie? Bez względu
                          na to kim jest Pan "Fado:)" nie ma Pan prawa tak się odnosić do tego człowieka.
                          Czy on Pana obraził czy użył podobnych epitetów pod Pana adresem? Nie
                          zauważyłam... A może nie jest Pan przyzwyczajony do faktu że ludzie mają swoje
                          zdanie? Proszę sie hamować bo za chwile zacznie Pan używać "kuchennej łaciny" a
                          wtedy nikt nie będzie miał ochoty czytać Pana wywodów.
                          Zauważyłam tu dziwną regułę, że ci którzy są zachwyceni Panią pilot Bożeną
                          zarzucają obelgami tych którzy jej fanami nie są... Ciekawe dlaczego... Mimo
                          tylu zarzutów pod kątem osób nieprzychylnych pani Bożenie, ja nadal podtrzymuje
                          wszystko co dotychczas jako "uczestniczka 28.08" tu napisałam - dla mnie bardzo
                          słabym punktem Vivy był pilot-przewodnik w jej osobie. I uważam, że KAŻDY ma
                          PRAWO wyrazić swoją opinię pozytywna lub negatywną by następni uczestnicy mogli
                          je rozważyć jako głos "za lub przeciw". Przecież my przed wyjazdem też
                          czytaliśmy zdania chwalące i krytykujące więc pozwólmy na to innym.
                          I szanujmy wzajemnie swój odmienny punkt widzenia... Przecież to takie łatwe...
                          • Gość: Jarek Re: VIVA IBERIA 2008 IP: 82.177.175.* 14.09.08, 18:23
                            Panie "astrozik", czy jak tam się Pan nazywa... Czy Pan się nie
                            zapomina?????
                            Mam takie samo prawo do wyrażania swojej opinii jak pan astrozik,
                            czy fado, czy uczestnik, czy ines, czy jak tam się jeszcze nazwiesz.
                            Jak KAŻDY, MAM PRAWO wyrazić to co myślę, czyli nazwać ciebie
                            upierdliwcem, bo za upierdliwca cię uważam. Unikam takich jak ty jak
                            ognia i jak napisałem, nie jeżdżę z polskimi biurami, aby nie
                            spotykać maruderow wam podobnych.
                            Dodam, że nikt tu nie stawia żadnych zarzutów osobom nieprzychylnym
                            pilotce, ale każdy wyśmiewa śmieszne argumenty małych marudzących
                            polaczków anonimowo szczekających na forum. Serdeczenie współczuję
                            ludziom, którzy z wami byli na tym wyjeździe i to jest MOJE ZDANIE.

                            Jak masz coś do pilotki, to złóż reklamację, a jak szczekasz
                            publicznie, to się podpisz, bo czasy szacunku dla opinii wyrażanych
                            w formie "Uprzejmię donoszę.." dawno mineły i na żaden szacunek nie
                            masz co liczyć.
                            • astrozik Re: VIVA IBERIA 2008 14.09.08, 19:09
                              Drogi Panie Jarku. Tekst należy czytać ze zrozumieniem.... Bo po pierwsze jestem
                              kobietą i dla przypomnienia wypowiedzi zarówno "uczestniczki 28.08" jak i
                              "astrozik" są na tym forum (nie tylko w watku Viva Iberia) pisane w rodzaju
                              żeńskim a po drugie - nie podszywam się pod innych (choć tak sie Panu błednie
                              wydaje) no i przecież podpisałam się nazwiskiem i przestałam być anonimowa (to
                              dla tych którzy zarzucają nam anonimowość w sieci)... Może i jestem
                              "upierdliwcem", "głupkiem" czy jak Pan tam jeszcze lubi nazywać ludzi ale
                              przynajmniej nie boje się wyrażać własnego zdania NA TEMAT odbytej wycieczki a
                              nie uczestników czy innych ludzi, których Pan nawet nie zna...
                              • kristofer1973 Re: VIVA IBERIA 2008 15.09.08, 00:25
                                Jak zwykle rozpocznę przypomnieniem mojej wycieczki z 2006r.
                                "Uczestniczyłem w wycieczce Viva Iberia w ub. roku i był to wyjazd
                                ze Szczecina,
                                organizowany z tego miasta po raz pierwszy. Poniżej przedstawiam
                                fragmenty
                                swojej reklamacji, zaznaczam, iż została oczywiście odrzucona a
                                Itaka jako
                                argumenty, przytoczyła fakt dobrej oceny wycieczki w ankietach
                                wypełnianych w
                                autokarze. Zaznaczam, iż właśnie na tym forum, po przesłaniu
                                reklamacji
                                pojawiły się wpisy chwalące wyjazd i broniące pilotki ... Dla mnie
                                jest to po
                                prostu przegięcie a pracownicy zamiast przygotowywaniem wyjazdów
                                zajmują się
                                analizą i zachęta na forum.

                                - pani „pilot” - Joanna ze Szczecina ...trudno pogodzić się z
                                sytuacją kiedy
                                pilot nie wie, iż podczas trasy liczącej ponad 1,5 tys. km robi się
                                dłuższe
                                postoje wieczorne i poranne na ciepły posiłek, czy też toaletę
                                (ciężko grupie
                                50 osobowej załatwić wszystko w kwadrans); ciężko pogodzić się z
                                brakiem
                                zorganizowania czasu wolnego na zrobienie zdjęć, czy też zakupy lub
                                posiłek;
                                ciężko pogodzić się z sytuację gdy po wcześniejszym ustaleniu
                                miejsca i czasu
                                spotkania p. pilot spóźnia się ponad godzinę, nie racząc nawet za to
                                przeprosić...,

                                - kwestia wstępów i płatności – niech przykład stanowi wizyta w
                                Madrycie,
                                ograniczona do muzeum Prado, a także problemy z wejściem do
                                obiektów „w
                                Alhambrze”. Pozostałe grupy „Itaki” zwiedzały to miejsce bez
                                problemu, nam się
                                nie udało, nasza pani „pilot” poinformowała, iż biuro w Opolu nie
                                dokonało
                                płatności za wejście w odpowiednim terminie.
                                Wizyta w Barcelonie to zwiedzanie zza szyb autokaru a resztę czasu
                                pani „pilot”
                                poświęciła na prywatne interesy tj. odbiór alkoholu od brata
                                pracującego w tym
                                mieście, wszyscy uczestnicy byli świadkami przeniesienia przez
                                kierowców
                                autokaru 6 kartonów alkoholu do prywatnego samochodu po powrocie do
                                Szczecina,


                                - autokar i praca kierowców – uczestnicy wycieczki zmuszeni byli do
                                codziennego
                                poszukiwania hoteli, dochodziło do 2 godzinnego krążenia po tej
                                samej ulicy,
                                usuwania przez kierowców autokaru, samochodów przeszkadzających im
                                w „trasie”,
                                potrącenia stanowisk kontroli na autostradach (próby opłacenia
                                przejazdu w
                                miejscach przeznaczonych dla samochodów osobowych,

                                Przestrzegam po prostu przed ITAKĄ a zwłaszcza p. przewodnik"

                                Wpisy o wycieczce są dla mnie straszne. Widzę, iż polityka Itaki nie
                                zmieniła się w żadnym stopniu. Nie dziwią mnie opinie o p.pilot, ja
                                miałem doczynienia z jeszcze "fajniejszym" przypadkiem. Było
                                wiele "przygód" min. droga powrotna to JEDEN postój, na trasie do
                                Szczecina, kierowcy bali się o przekroczenie limitów czasowych,
                                ankiety z opiniami od uczestników niby anonimowe a zbierane przez
                                kierowców z zaznaczaniem która, od kogo. Opryskliwość PILOTÓW mnie
                                nie dziwi w tej firmie. Może dla Itaki wydatek 6-7 tys. na wycieczkę
                                + kieszonkowe + wstępy TO NIC, ale w tym kraju niektórzy muszą
                                pracować na to przez ROK. Ludzie nie wierzcie tej firmie. PRECZ Z
                                ITAKĄ !!!

                              • Gość: Iberia 28.08 Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.08, 12:16
                                Witam serdecznie
                                Jestem uczestnikiem wycieczki Viva Iberia odbywającej się w terminie
                                28-08 do 11.09. Z wycieczki wróciłem zadowolony, zarówno mam na myśli
                                świadczenia typu hotele, autokar, wyżywienie ( no może jak każdy
                                mężczyzna wolałbym obfitsze śniadania) jak i pracę Pani Pilot w osobie
                                Pani Bożenki, którą również oceniam jako dobrą i przede wszystkim
                                jako osobę rzetelną w wypełnianiu swoich obowiązków ( jedynym
                                przykładem, jaki zamierzam przytoczyć, są starania by tak zmienić program,
                                aby pomimo poniedziałku grupa mogła zwiedzić muzea, dzięki niej
                                zobaczyliśmy i Escorial, i Prado, co może było okupione, krótszym
                                zwiedzaniem pałacu); jednak nie jej osoba skłoniła mnie do wyrażenia
                                swojej opinii na forum.

                                Czytając powyższe wypowiedzi, szczerze mówiąc zastanawiałem się czy
                                byłem na tej samej wycieczce co „ namiętnie i z dużym zaangażowaniem”
                                wypowiadająca się tutaj Osoba – przepraszam, ze tak Cię będę określał,
                                ale szczerze mówiąc to pogubiłem się już w tym czy Jesteś kobietą,
                                mężczyzną i pod jakiem imieniem czy nazwiskiem tutaj występujesz.
                                Musze przyznać, że jestem zdumiony, wręcz zniesmaczony interpretacją
                                wielu faktów i wyolbrzymianiem pewnych sytuacji czy opisywaniem ich tak
                                że mijają się z prawdą. Rozumiem, ze osoba pilota może nie każdemu
                                odpowiadać, nie upoważnia Cię to do tego, by na publicznym forum w
                                ten sposób kogokolwiek opisywać, używając obraźliwych sformułowań typu
                                beznadziejna itd.
                                Należę do grupy uczestników określonych przez osobę jako „starsze” i
                                chciałem zaznaczyć, ze nie miałem problemu z nadążaniem za prowadzącą,
                                robieniem zdjęć, w czasie wolnym z trafianiem do wskazanych obiektów
                                czy wysłuchaniem i zrozumieniem komentarza dotyczącego historii czy
                                kultury i nie powodował on u mnie senności, wręcz przeciwnie słuchałem
                                go z zaciekawieniem. Nie czułem się też jak przedszkolak, raczej
                                wycieczkowicz stosujący się do wskazówek pilota.
                                Nie przypominam sobie też , by na wycieczce ktoś skręcił nogę, owszem
                                była pani, która się potknęła czy przewróciła i chyba skarżyła z
                                tego powodu na ból, ale jej stan nie wskazywał na skręconą nogę… itd.
                                Itd., Nie zamierzam odnosić się tutaj do każdej z opisanych sytuacji,
                                bo tak jak większość czytających i wypowiadających się tutaj osób
                                uważam je za śmieszne.
                                Muszę przyznać, że nie odniosłem wrażenia, by większość uczestników z
                                wycieczki wracała niezadowolona czy zasypywała pretensjami Panią Bożenkę,
                                wręcz przeciwnie ich stan ducha, komentarze itd. Świadczyły o
                                zadowoleniu zarówno z wycieczki jak i pracy Pani Pilot. Owszem w
                                pięćdziesięcioosobowej grupie, jak w przypadku każdej wycieczki, mieliśmy
                                kilku „narzekających” myślę że wśród nich Osobo byłaś, bo niektóre z
                                nich dosyć niegrzecznie objawiały niechęć w stosunku do Pani Pilot,
                                np. w sytuacji kiedy padł cytowany tutaj komentarz „czy ja Pani
                                przeszkadzam” , po tym jak jedna z uczestniczek nie pierwszy raz, nie
                                tylko swoją głośną rozmową przeszkadzała w przekazywaniu informacji, ale
                                również w wysłuchaniu ich przez uczestników, mam wątpliwości czy
                                zgadza się to z tym co nazywamy „kulturą osobistą”.

                                Nie jestem obrońcą Pani Pilot, tym bardziej jej przeciwnikiem, nie
                                należę tez do osób, które jadą na wycieczkę po to by oceniać pilota,
                                jadę na urlop, odpocząć i zwiedzić kolejne piękne miejsca. Oczywiście
                                osoba i praca pilota jest ważna, ale nie może stać się celem czy
                                powodem do braku radości z wycieczkowych przeżyć.
                                Uważam, ze pilot jest od tego by wypełniać swoje obowiązki, jak każdy
                                inny pracownik, i dbać o realizację programu, dlatego nie czuję
                                potrzeby wyrażania zachwytu czy oburzenia, bo każdy kto czyta to forum
                                i jeździ na wycieczki, wie że często nasza ocena zależy od naszych
                                oczekiwań i subiektywnych odczuć. Dowodem na to są opinie dotyczące
                                przewodników prowadzących tę wycieczkę. Skrajne w każdym przypadku. Stąd
                                tylko utwierdzam się w swoim przekonaniu. Nie upoważnia to jednak osób,
                                którym pilot nie spodobał się , nie dlatego że źle pracował, ale
                                dlatego że im się nie odpowiadał jako osoba, by przedstawiać
                                rzeczywistość w wyolbrzymiony sposób. Po co???? Tak naprawdę swoim
                                wystąpieniem, w moim przekonaniu, osoba próbując ośmieszyć, ośmieszyła
                                siebie, przytaczaniem argumentów godnych obrażonego dziecka, czy
                                wypisując te same zarzuty pod różnymi imionami, by zrobić większe
                                wrażenie. Przepraszam za podsumowanie ale znając sytuację i będąc
                                uczestnikiem z całą pewnością w tym samym terminie, Twoje zachowanie i
                                wypowiedzi brzmią dla mnie jak zarzuty obrażonego ucznia szkoły
                                podstawowej czy przedszkolaka, a nie dorosłej osoby, który na dodatek
                                nie potrafi przyjąć do siebie, że inni mają odmienne zdanie zarzucając
                                im stronniczość i niesprawiedliwość
                                Nie oczekuje odpowiedzi, bo myślę - Osobo - że swoje argumenty
                                przedstawiłaś wystarczająco czytelnie. Nie chcę wchodzić tutaj w proces
                                przerzucania się wypowiedziami.

                                Vivę Iberię polecam i Szanowni Czytający , wybierający się na tę
                                wycieczkę, to nie pilot jest atrakcją tej wycieczki, a zwiedzane
                                miejsca, owszem jego osoba jest ważna, ale nie ma znaczenia czy
                                będzie to mężczyzna czy kobieta, bo czytając wypowiedzi na forum w
                                każdym przypadku są zadowoleni i niezadowoleni. Polecam wycieczkę
                                wszystkim zainteresowanym, to z pewnością nie był zmarnowany urlop.
                            • Gość: turystka 28.08 Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.08, 12:25
                              a ty "Jarku" akurat się podpisałeś hehehe, nie bądź śmieszny. Co Ci dadzą nasze
                              nazwiska. Poza tym ani razu podczas całej wycieczki nie marudziliśmy nikomu i na
                              pewno nikomu jej nie zepsuliśmy. Wywody i argumenty przeciw są te same bo to ta
                              sama wycieczka, więc dziwne, żeby były inne. Poza tym jeździsz z zagranicznymi
                              biurami podróży to i wypowiadaj się na ich forach. Malkontencie polskiej turystyki!
      • Gość: jaste Re: VIVA IBERIA 2008.07.11-25 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.08, 08:31
        gratuluję marcinowi wspaniałych zdjęć. Dla takich chwil warto żyć i
        cieszyć się z tego, ze są tacy którzy chcą z innymi podzielić się
        swą pracą a nie ziejącą zewsząd nienawiścią niektórych uczestników
        wycieczki. Delektujemy się wraz ze znajomymi tymi zdjeciami w
        listopadowe wieczory i życzymy Macinowi kolejnych, udanych wypraw.
        WIELKIE DZIEKI
    • Gość: Zeta Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 13:26
      Witam:) Byłam na wycieczce od 20.08 do 3.09.08.Jestem totalnie
      zadowolona.Pilotem był Pan Marcin :), świetny facet, umie opowiadac
      i zainteresować, zna dużo opowieści, chyba nie z obiegowych
      przewodników ale z litratury.Już nie dziwię się pochwałom czytanym
      na tym forum.Marcin jest teh best:).Program tej wyprawy jest ułożony
      pod kątem oglądania miast będących na liście UNESCO.W Hiszpanii jest
      ich 8, nie byliśmy tylko w Santiago de Compostella.Co do
      Portugalii.... piękna jest.Jest w tym kraju coś fascynującego.W
      przyszłym roku polecę na "atlantycką ślicznotkę" zgłębiać temat.
      Zaczęłam uczyć się hiszpańskiego, by odwiedzanie półwyspu
      Iberyjskiego dawało jeszcze większa frajdę. Jeżeli mogę radzę
      wszystkim zawziętym dyskutantom tutaj: zapamietajcie to co było
      piekne na Vivie i planujcie następne wakacje.Szkoda energii na
      jałowe spory.Dajcie się zainspirować marzeniom.
      • Gość: julie 78 Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 10:47
        cześc ja byłam na viva iberia od 5 do 19 września, z panem Marcinem.
        Było super, podobała mi się sprawna organizacja przy realizacji
        programu, a ponadto zobaczyliśmy dodatkowo Aveiro, które słusznie
        zasługuje na miano Wenecji potrugalskiej, do udanych też należał
        wieczór flamenco i nocne zwiedzanie Granady, rejs w Porto. Podobało
        mi się podejście pilota do uczestników wycieczki bez względu na płeć
        i wiek, można było liczyć na pomoc Pana Marcina nie tylko przy
        poznawaniu zakątków Iberii ale także w bardziej przyziemnych
        sprawach. Dzięki temu mój urlop oceniam jako bardzo udany,
        podziękowania dla Pana Marcina, Panów kierowców Bronka i Damiana
        oraz dla sporej części grupy za stworzenie fajnej atmosfery,
        punkualność, co na tego typu imprezach jest bardzo ważne
    • Gość: tykwa Re: VIVA IBERIA 2008 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.08, 20:36
      Byłem na objazdówce ViVa Iberia z p.Marcinem i był rewelacyjny! Z
      tego co wiem to już nie pilotuje tej trasy bo zastąpiła go
      p.Wioletta. Tak się składa ,że była ona pilotem w Sigma Travel a ja
      miałem przyjmność być z tym biurem w Chinach,którą właśnie
      pilotowała p.Wioletta. Była rewelacyjna,pełna energii i b.dobrze
      zorganizowana.Reasumując dla obu pilotów słowa uznania.pozdrawiam
      tykwa
    • filipo_z_lasu VIVA IBERIA 2008 (24-06 -09-07) 20.12.08, 19:48
      Z wycieczki jesteśmy bardzo zadowoleni.
      Byłem z rodzinką (4 osoby) w terminie 24.06-09.07.
      Program zrealizowany grubo w ponad 100%. Dodatkowo chodziliśmy po Toledo, ci co chcieli (część grupy) byli na stadionie REALU, byliśmy pod Camp Now, w mauzoleum gen. Franco oraz kilku innych miejscach o których już zdążyłem zapomnieć bo program jest naprawdę bardzo bogaty. Hotele ekstra - 4 z basenem. W osławionym hostelu w Porto też da się wytrzymać - nocleg w centrum tego kontestującego miasta wynagradza niewygody. Dwa razy była okazja wykąpać się w oceanie, pierwszy raz w San Sebastian a potem w Nazare. Wspaniali kierowcy Bogdan i Adam. Mimo 2 posiłków dziennie można się spokojnie najeść. Jedzenie niezłe - potrawy hiszpańskie i portugalskie - warto spróbować.

      No cóż jednak z Pani Pilotki Bożenki nie mogliśmy być do końca zadowoleni. Po tej wycieczce daliśmy Pani mocne 3+. Jest to zarazem aluzja do ekipy złożonej w dużym procencie z "belfrów".
      Jeżeli to Pani czyta Bożenko niech się Pani nie dąsa. Naprawdę nie chcę nikogo obrazić. Rozumiem, że była to jedna z pierwszych, jak nie pierwsza tą trasą (nie chciała się Pani przyznać :-)) Pani wycieczek. Wszystkiego trzeba się nauczyć i dojść do wprawy. Chcę wierzyć i wierzę, że ma Pani bardzo duży potencjał i będzie coraz lepiej. Popełnione przez Panią błędy - nie było ich dużo ale kilka się zdarzyło wpłynęły niestety na ogólną nie do końca pozytywną opinię o pilocie.
      Rozumiem, że Viva Iberia jest wycieczką bardzo męcząca dla pilota, bo jest też męcząca dla samych jej uczestników, a oni jadą z własnej woli. Jednak poświęcenie nam czasem kilku lub kilkunastu minut "po godzinach pracy" zaowocowałoby znacznie lepszą opinią o wyprawie.

      Jestem święcie przekonany, że podopieczni Pani Bożenki w 2009r. będą wyrażać o Niej tylko pozytywne opinie bo błędy, które popełniła na naszej wycieczce nie wynikały ze złej woli tylko z braku doświadczenia. A te zdobyła już na pewno w bieżącym roku.

      Mała dygresja dla wybierających się na Viva Iberia - za Muzeum Prado - obchodząc je od wejścia głównego z prawej strony jest piękny niewielki ogród botaniczny, który warto zwiedzić. Wystarczy pół godzinki.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka