Dawno nie pisałam, bo w sumie z wózka korzystam już rzadko - nie mniej korzystam, jak się ostatnio okazało

Od września testowałam sobie różne parasolki, wracałam do niektórych marek, z których wcześniej byłam zadowolona. Przerobiłam maclareny, quinny, peg perego...
W dniu 3 urodzin małej pożegnałam się z wózkami...jak się wtedy okazało, młoda odmówiła chodzenia i po którymś powrocie ze szkoły(odbieramy zawsze starszą córkę), gdzie młoda szła na czworakach(serio!) stwierdziłam, że mam dość.
No i sprawiłam sobie znowu bee

Jeny, zapomniałam już, jak on fantastycznie lekko prowadzi się, jaki jest piękny i przemyślany. Wiem, wiem...nie jestem obiektywna, bo uwielbiam jego design, ale jestem po stokroć zachwycona! W ogóle nie mam pojęcia, co mną kierowało, kiedy go sprzedawałam(tak samo, jak wtedy, kiedy rozstałam się z mb swift).
Myślę, że do końca wakacji spokojnie nam posłuży. Mała będzie mieć wtedy 3,5 roku i z czystym sumieniem będę wtedy mogła zamknąć temat wózkowania
Naprawdę polecam jako ostatni wózek