Peg Perego Pliko Mini vs. Cybex Onyx część pierwsza
Zacznę może od dołu…
Koła: Peg Perego Pliko Mini ma koła o średnicy 14,5 cm, Onyx 14cm, różnica niewielka, ale lekko odczuwana dla mnie w trakcie jazdy. PP mini ma koła lżejsze od Onyxa, ale oba mam wrażenie mają je na tyle twarde, że nie powinny za mocno wbijać się w nie kamyczki (jak to np. ma miejsce w przednich kołeczkach bugaboo cameleon).
Jeżeli chodzi o montaż kół – zasada podobna.
Onyx ma jedną przewagę – tylnie koła w obu montowane są na takich metalowych „cypelkach-dżinksach” które muszą zaskoczyć w otwór w obudowie koła, aby koło zostało zamontowane. Te dżinksy, jak je nazywam, przy zdejmowaniu kół w obu modelach mają tendencję do chowania się wewnątrz ramy, wtedy koła nie ma za co umocować. W ppp mini dzinks jest na tyle głęboko, że trudno się do niego dostać i trzeba go popychać wewnątrz ramy jakimś drutem (pierwszy raz zajęło to mężowi dobre 15 minut, uzyliśmy wtedy mojej wsuwka do włsów trzymanej kombinerkmi). W Onyxie dzinks jest na takiej blaszce blisko brzegu ramy i w razie potrzeby można go wyjąc palcami i spowrotem nakierować na otwór w ramie. Mi to dzisiaj zajęło 1,5 minuty.
Amortyzacja: PPP mini na 4 koła, Onyx tylko na tylnie koła. Tu zdecydowanie wygrywa PPP mini.
Onyx jest dość sztywny i czuć to nawet na rączce w trakcie prowadzenia. Na szczęście ma też grubaśna tapicerkę, która mam wrażenie rekompensuje nieco twardość zawieszenia.
Hamulce: W ppp mini oba hamulce zaciągane jednym pociągnięciem, za pomocą metalowej ramy-łacznika. W onyxie linka, oba koła blokowane jednocześnie. Zdecydowanie lepiej odbieram hamulce w Onyxie. Bardziej precyzyjne, mocniej trzymają, sposób zwalniania nie brudzi butów i jest (jak to mówią w UK) „flip-flop friendly”. Latem nie narazi naszych palców na porysowanie jeśli będziemy w japonkach na ten przykład, w Mini hamulec diośc często nie zaskakuje i trzeba go poprawiać.
Kosz: W Ppp mini kosz jest sporo szerszy ale za to płytki. Mamy do niego niezły dostęp nawet w pozycji leżącej, ale niestety przez środek powierzchni „bagażowej” przebiegają skrzyżowane rurki stelaża, zabierając przestrzeń. W Onyxie kosz jest sporo węższy ale za to głębszy, zrobiony ze sztywniejszego materiału, który wydaje się być bardziej wytrzymały a krzyżak stelaża jest pod koszem, wiec nie zabiera niepotrzebnie powierzchni bagażowej i ewentualnie pomoże w dźwiganiu zakupów cięższych niż „dopuszczalne” 2 kg (co to jest 2 kg?!). Za to dostęp do niego przy położonym oparciu jest trudniejszy. Oba zdejmowane do prania.
Podnóżek: W Ppp mini z plastiku, umieszczony sporo niżej niż w Onyxie, powinien więc wystarczyć na dłużej. W Onyxie gumowy i jak na moje oko dość wysoko, wysoki starszak może być zmuszony podkulać nóżki.
Siedzisko: Nie będę tu wstawiała rozmiarów, bo pojawiały się tu na forum. PPP mini bije Onyxa obszernością siedziska na głowę. W mini jest ono szersze i głębsze, cofnięte nieco do tyłu, co sprawią że siedzenie jest przytulniejsze. Za to Onyx ma o wiele grubszą, bardziej miękką tapicerkę, materiał z którego jest ona zrobiona również moim zdaniem jest przyjemniejszy w Onyxie, w mini jest sztywniejszy, a tapicerka bardzo cienka.
Peg perego ma świetnie impregnowane tapicerki, Onyxa nie sprawdzałam (jeszcze) ,wiec nie wiem.
Oparcie w mini teoretycznie jest wyższe niż w Onyxie…piszę teoretycznie, bo materiał tapicerki jest na tyle cienki, że sam w sobie nie stanowi podparcia, a plastikowy stelaż oparcia kończy się na wysokość bodajże 41-42 cm, mimo że tapicerka sięga do jakichś 47cm

Onyx ma oparcie na wysokości ok 45cm, ale za to stelaż wystaje nawet nad oparcie, wiec faktyczna powierzchnia podparcia sięga faktycznie do samego końca tapicerki oparcia.
Podnóżek: W obu regulowany, w Onyxie nieco dłuższy i blokuje się w wyższej pozycji, tak że nóżki dziecka są faktycznie w pozycji poziomej. Łatwiej też dla mnie działa regulacja opuszczania, naiskamy tapicerkę po obu stronach i voila. W pliko mini podnóżek podniesiony jest nadal nieco pochyły i jego regulacja jest nieco trudniejsza – trzeba odbezpieczyć takie zasuwki po obu stronach. Oba podnoszone jednym ruchem.
Regulacja oparcia: Onyx bije pliko na głowę. W mini do regulacji używamy obu rąk, a niewprawnym przydałaby się i trzecia

W Onyxie regulacja za pomocą jednej ręki. W pliko 3 pozycje oparcia, w Onyxie 4.
Pasy bezpieczeństwa: W pliko mini tradycyjnie regulowane, świetnej jakości, ale regulacja długości pasów idzie dość topornie, mnie osobiście ciężko było wysuwać te taśmy. Za to zmiana wysokość szelek górnych – prosta, łatwy dostęp do mocowania pasów z tyłu oparcia i dla chętnych można łatwo wywalić pasy górne i pozostawić jedynie biodrowe (czego oczywiście czynić nie należy

). Regulacja wysokości pasów w 3 wariantach.
W onyxie regulacja świetna, jak w fotelikach 0-13 kg. Jednym pociągnięciem. Pasy i sprzączka ze świetnych materiałów, a w tej wersji pasy w dodatku w fajnych kolorach. Za to aby je odpiąć, by włożyć wkładkę/śpiwór lub zmienić wysokość - trzeba się nagimnastykować. Regulacja wysokość mocowania pasów na 2 wysokościach.
Buda: Nie ma co się rozpisywać. Wygrywa Onyx. Buda w rozmiarze XXL, do tego z regulowaną wysokością położenia i okienkiem fajnie położonym i o dobrej widoczności. Pliko mini ma budę niezłą, pewnie jak na parasolkę nawet świetną, ale do onyxowej jej daleko. Okienko w budzie mini jest nie dość, że niefortunnie umieszczone, to jeszcze nic przez nie nie widać. Zupełnie nie spełnia swojej roli. Ale buda onyxa ma też minusy…uważam, że mocowanie budy do stelaża jest za słabe i przy składaniu wózka buda się przesuwa. Poza tym producent mógłby pomyśleć o jakichś „zapadkach” ( jak w regulacji wysokości rączki w 3 generacji bbo cameleona), abyśmy miały pewność ze buda po obu stronach jest na tej samej wysokości i może by nie jeździła wtedy po stelażu. Niemniej jednak fajnie, że można zmieniać jej pozycję. Mechanizm otwierania budy jest moim zdaniem słaby i obawiam się, że przy większym wietrze lub turbulencjach buda może się podnosić.
Onyx ma ukryty panel w budzie, kieszeń z tyłu oraz pasek na napę, na którym można podczepić tył budy w upalne dni, aby zapewnić Młodziakom przewiew. Pliko mini nie ma tych bajerów.
Rączki: W pliko mini plastikowe na wysokości (w wyższym położeniu) ok 100cm załamanie – 103cm koniec roga. Regulowane – 2 pozycje.
W Onyxie piankowe o przekroju kwadratu, na wysokości ok. 101cm załamanie i 107 cm koniec rogów. Brak regulacji wysokości.
To sprawa preferencji, ale mi odpowiadają zdecydowanie bardziej te w Onyxie.
System składania: Pliko jest tu bezkonkurencyjne. System składania genialny: prosty i szybki, a „miniuś” sam stoi po złożeniu. Trzeba tylko pamiętać, aby zablokować mu przednie koła do jazdy na wprost, a to już upierdliwe.
Onyx składa się jak tradycyjna parasolka, ale sprawnie, i bez szemrania, więc nawet taka oporna materia jak ja, nie miała z tym żadnych problemów ( choć musiałam tu użyć obu rąk). Onyx nie stoi sam, potrzebuje „wsparcia”

Oba mechanizmy chodzą płynnie nic się nie zacina. Plus Pliko mini to fakt, że wózek spokojnie można złożyć z wkładką/śpiworkiem, natomiast w Onyxie może to być trudne (choć z okryciem na nóżki da się go złożyć).
/poniżej cześć druga/