prezent_na_gwiadke
28.05.10, 19:52
Panie Pawle, Forumowicze,
Jestem mamą wcześniaczka z 34 tc.Synuś urodził się w dobrym stanie. Dostał w 1
min. 9p. później już po 10. Ważył 2,5 kg. i oprócz silnej żółtaczki nie miał
żadnych problemów zdrowotnych.
Synuś obecnie ma 5m2t korygowane 4m. Rozwija się według wieku skorygowanego
według moich obserwacji. Syna nie widział neurolog, ponieważ pediatra na
wizycie w wieku 4 miesięcy urodzeniowych nie widział takiej potrzeby. Nie
mieszkamy w PL i niestety nie mam dostępu do neurloga dziecięcego. Tylko ze
skierowaniem.
Mały jest na etapie łapania wszytskiego. Wyciąga po wszytsko rączki. Łapie
mnie za twarz, włosy, gdy się nachylam. Łapie za pieluszkę swoja w trakcie
przewijania. Rączki trzyma na kolankach, ostatnio sięga po swoje stopy, złapać
mu sie nie udaje ale próbuje. Nie przekłada zabawek z rączki do rączki, ale
łapie bardzo je bardzo chętnie, szybko i od razu pcha perfekcyjnie do buzi.
Problem zaczyna się gdy zabawka mu z rączek wypadnie. Od razu pokwękuje, daje
mu znów, starci znów pokwękuje. Tak ok. do 4-5 razy, po czym jak straci
zabawkę mimo że chce mu znów ją podać mały zamyka oczki i płacze. Ale płacze
tak głośno jakby mu się jakaś krzywda działa. Zawsze podnoszę go i przytulam.
Chwilę to potrwa za nim się uspokoi.
Zastanawiam się co robię źle??Czy przestać dawać mu te zabawki? Dochodzi do
tego, że z mężem bawi się naszą twarzą bo boimy się dać zabawkę. Nie chcemy,
żeby za każdym razem płakał. Dodam, że zabawki są bardzo proste. Ostatanio
zostawiłam tylko najprostszy gryzak, bo myślałam że może za dużo na raz. Ale
to chyba nie to.
Co robić?? Jak bawić się z maluchem?
Bardzo proszę o odpowiedź.