Dodaj do ulubionych

Jazda rowerem...

08.08.10, 23:22
Z cyklu czy już można? Panie Pawle czy mogę wybrać się już z moim 9-cio
miesięczniakiem na przejażdżkę rowerową?

Dziękuję za ostatnią odpowiedź. Przy okazji chciałam podziękować za super
książkę. Czytam ją i czytam jest ekstra. Swoją drogą to chciałabym mieć tak
spokojnego Luisa w domu! Zmiana pieluszki na kolanie w naszym przypadku to
sport ekstremalny i ogólnie graniczy z cudem:) Płytka i książka super! Czekam
na kolejne książki o rozwoju małych szkrabów. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • pawel.zawitkowski Re: Jazda rowerem... 09.08.10, 08:20
      Witam,
      oczywiście, że jeszcze nie można. Przepraszam, jak ktoś to chce zrobić to to
      zrobi i najlepsze - pewnie nic się dziecku nie stanie, ale to nie jest aktywność
      odpowiednia dla tak niedojrzałego organizmu i aparatu kostno-stawowo-mięśniowego.
      Argumentacja jeszcze bardziej obszerna, niż w przypadku huśtawek.
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • szwalnia.org Re: Jazda rowerem... 09.08.10, 14:15
        dzięki za odp!
      • klarci od kiedy w takim razie? 10.08.10, 01:30
    • easy_martolina84 Re: Jazda rowerem... 10.08.10, 09:13
      Ja juz pomijam fakt wplywu na kregosłup,bo na tym sie nie znam,ale nie wzielabym
      tak małego dziecka na rower z prostej przyczyny.
      Bałabym sie co sie z nim stanie podczas upadku.Sama 2 lata temu wywaliłam sie na
      rowerze i złamałam ręke.Mam troche wiecej niz 9 m-cy ;)
      A taki maluch leci z tym fotelikiem bezwładnie na bok i az mi ciarki przechodzą
      na samą myśl.
      • szwalnia.org Re: Jazda rowerem... 10.08.10, 12:31
        Jak to p. Paweł pisze dziecko jest w stanie wiele wytrzymać. Jeżeli chodzi o
        upadek to dziecko przecież wciąż się przewraca uderza i nic mu nie jest. Jak
        dorosły człowiek się przewróci to od razu coś łamie, kręci i itd. Coś chyba w
        tym jest...
        • pawel.zawitkowski Re: Jazda rowerem... 10.08.10, 17:05
          No jednakże, aczkolwiek... upadek z pozycji stojącej na podłogę, a upadek z
          jadącym rowerem to dwie różne sprawy.
          Ostatnio pewien superoperator (dla mnie już kultowy) opowiadał mi o
          motocykliście wiozącym swoje dziecko w chuście na motorze.
          Miłość do motocykli rozumiem bardziej niż Wam się wydaje :)
          Zasadność noszenia w chuście wielokroć werbalizowałem :)
          Połączenie tych dwóch światów, mimo ukłonów dla niewątpliwej pomysłowości
          motocyklisty - taty, jest dla mnie nie do przyjęcia, niezależnie od tego, czy
          jechał onże z prędkością 5 czy 50 km/h.
          Jazda na rowerze nie jest dla niemowląt, niezależnie od fascynujących przykładów
          (udanych - czyli wszyscy przeżyli) z życia wziętych i przepięknych obrazków z
          Amsterdamu, Anwerpii, itp. jak to mama w koszy wiklinowym przyczepionym do
          roweru itp...
          Pozdrawiam
          Paweł Z.
          • orto_nie_orto Re: Jazda rowerem... 10.08.10, 19:22
            > Ostatnio pewien superoperator (dla mnie już kultowy) opowiadał mi o
            > motocykliście wiozącym swoje dziecko w chuście na motorze.

            To ja widziałem lepszy obrazek. Motor, ojciec prowadzi, z tyłu w damskim siadzie
            siedzi matka z maluchem na rękach ....... ale to w Turcji

            MSPANC
            • szwalnia.org Re: Jazda rowerem... 10.08.10, 21:02
              nie no ma się rozumieć, że w tym wieku nie sadza się szkraba na rower czy z
              przodu czy z tyłu. W takim razie od jakiego wieku można skrzata wozić na
              wycieczki rowerowe? czy może czekać aż dziecko samo zacznie przygodę z rowerem?
              A może taki "super cool" wózek doczepiany do siodełka roweru?
              Co do upadku to oczywiście całkowicie się zgadzam. Z tej wysokości mogło to by
              się źle skończyć...grrr...Znamy i widzimy wiele przypadku totalnego braku wyobraźni!
              • klarci Re: Jazda rowerem... 10.08.10, 22:03
                no dobra, ale już minęły (no nie wszędzie) czasy wożenia na
                bagażniku - wydaje mi się, że w porządnym foteliku rowerowym (np.
                firmy, która produkuje również porządne foteliki samochodowe i używa
                dobrych materiałów) i kasku powinno ochronić dziecko przed poważnymi
                obrażeniami. co do przyczepek, to mimo, że wiadomo, że nie normalny
                człowiek nie wyjeżdza na ruchliwą ulicę, to jednak bałabym się
                najechania itp. - jakoś tu bardziej moja wyobraźnia mnie ... wrrr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka