o obrocie

25.08.11, 16:40
mam takie pytanie - mój synek, teraz 4,5 msc nie obraca się w prawo w ogóle, w lewo przekręca się swobodnie. Co więcej nic nie jest go w stanie do tego przekonać. Chodzimy na rehabilitację bo ma wnm, rehabilitantka próbowała różnych metod, raz jest go w stanie czymś tak bardzo zainteresować ze niepostrzeżenie go przekręci na ten prawy bok ale mały za chwilę się orientuje i jest albo wrzask albo wygięcie albo wszystko na raz. Generalnie, nawet jeżeli przekręca się go za pupę to ręka lewa zostaje w pozycji szermierza, za głową, albo wprostowana, obraca się tylko pupa. Zabawkę położoną po prawej stronie chwyta prawą ręką. Odwraca głowę w prawo ale nie idzie za tym ciało.
Rehabilitantka jest zdania żeby odpuścić skoro nic do tego obrotu nie jest go w stanie przekonać. Czy myśli Pan że to jest faktycznie to co należy zrobić? Może jakoś inaczej niż przez próby obrotów mogę go zaktywizować do obrotów? Mam na myśli np ćwiczenia na wydłużanie którejś ze stron, nie wiem co jeszcze. Jeżeli istnieją jakieś ćwiczenia to jeżeli to nie problem proszę o ich opisanie, ze względu na planowaną operację nie będziemy teraz przez jakiś czas chodzić na rehabilitację niestety żeby mały nie złapał żadnej choroby.
Z góry dziękuję za odpowiedź.
    • ripostka21 Re: o obrocie 26.08.11, 09:41
      jeśli moge coś od siebie - moja córcia też miała wnm, chodziłyśmy na rehabilitacje. niewiele pomogła, córka się "spinała" i tyle, nie było mowy o obrotach, leżeniu na brzuszku itp. byłam u kilku fizjoterapeutów, aż u jednego z nich studenci mieli praktyke, jeden ze studentów uznał że mała jest źle ćwiczona i zablokowała się- pokazał jak masowaś szantalem (inaczej sie pisze) i powiedział żeby pomasować 2 tyg i dopiero spróbować obrotów - pomogło. przez miesiąc odpuściłam ćwiczenia i tylko masowałam co małej się bardzo podobało, potem zaczęłam ćwiczyć ale w formie zabawy np. leży na plecach puszczam kaczke na kółkach mała szuka wzrokiem a ja ja delikatnie przekręcam bioderkiem i mała zadowolona że widzi kaczke, podłapała sama szybko.
      poza tym uważam że nie powinnaś przejmować się obrotami w zaledwie 5 miesiącu, maleństwo ma na to czas, rahabilitanci zawsze tak poganiają a sama znam dużooooo dzieci które są zdrowe bez wnm itp a obroty zaczęły w 7-8 miesiącu i nic im nie jest.
      • blue.babajaga Re: o obrocie 26.08.11, 13:11
        ale ona dawała się masować? ja też próbowałam masaży ale mały jest tak spięty że jak próbuję mu wyprostować rączkę to całego podciągam do góry a ręka dalej zgięta :(
        u nas właśnie jest tak że na brzuchu leżeć uwielbia, udaje mu się już podpierać na wyprostowanych rękach, zaczyna kręcić się wokół własnej osi - w lewo oczywiscie, bierze stopy do buzi czyli niby wszystko ok, tylko ten prawy bok :(
        • ripostka21 Re: o obrocie 27.08.11, 10:03
          na początku oczywiście był problem z masażem, też była spięta i cały czas płakała - wręcz darła się jakby nie wiadomo jaka krzywda sięjeje działa. ale próbowałam ją wyciszyć, zainteresować zabawką, mówiłam szeptem że mała patrzała na mnie z uwagą, oczywiście powolne ruchy pomimo płaczu, delikatnie itp. po kilku razach zobacyła ze nic zlego się nie dzieje i zaczeła spokojnie leżeć i się uśmiechać podczas masażu, także proponuje poprobowac jeszcze albo udac sie do dobrego masażysty-rehabilitanta.
          piszesz ze lezy na brzuchu i robi postepy, pelza, kreci sie. on ma 5 miesiecy???!!!!
          moja zaczela w 9 miesiacu to robic, i tez woli na jedna strone, siada z plecków podpierając się prawą rączką, lewą tez umie ale częściej robi prawą, przekręca się na plecki i zpowrotem przeważnie na jedną stronę, chociaż umie na obie, stopy do buzi brała tylko jeden dzien, jakby chciała pokazac ze potrafi i zebysmy sie nie martwili i dali jej spokój;)

          mówiłam o wszystkim pediatrze, fizjoter i uwazają ze wszystko ok, ja też np wiekszość rzeczy robie prawą reką, spie tylko na lewym boku, siadam ze zwinietą pod tyłek prawą noga;)

          nie przejmowałabym się na twoim miejscu az tak bardzo tylko zaczęłabym rozluźniać malca, masażami, delikatnymi ćwiczeniami w formie zabawy stymulującymi do ruchow na drugą stronę itp. nic na siłe. mi też kazali uczyć małą raczkowania chociaż ani ja ani mąż nie raczkowaliśmy a mała nie wykazywała najmniejszego zainteresowania czworakami. pokazałam jej kilka razy, za chiny nie chce i odpuściłam a ona zaczeła na drugi dzien krecic sie na pupie i tak sie przemieszcza. ja ponoc tez tak robiłam;)

          pozdrawiam
Pełna wersja