mamawojtka86
17.09.13, 10:34
Witam. Czy krótkie stanie (podtrzymywane) i podskakiwanie jako przerywnik zabawy, gdy młody się złości, może być szkodliwe? Mówię o kilku sekundach.
Młody za kilka dni będzie miał pół roku i upiera się, aby stać. Ciągle się odbija do stania, najczęściej gdy go ubieram, odbija się nogami i łapie za górę łóżeczka (ubrać da się tylko siedząc na kolanach, najlepiej w ruchu;)) i staje i trzeba mu po kolei paluszki lekko odginać bo sam za nic nie puści tylko stoi i się cieszy. To samo na kanapie, wspina się i staje, ja go ciągle kładę na brzuszek czy na bok (na plecach jest histeria) ale to syzyfowa praca i nerw młodego.
Bawimy się dużo na macie, przewalamy na łóżku, chodzimy na basen więc ruchu ma sporo w różnych pozycjach, ale na leżenie jest bunt i choćbym nie wiem jak zabawiała i pomagała dotrzeć do zabawek- po kilku minutach nerwy i staje jeśli tylko ma możliwość złapania się za coś. Nosić za dużo nie mogę, bo ja mała a on ma 9kg :] Turla się trochę, ale wolałby raczkować- ćwiczy usilnie, ale go to wkurza, bo ledwo ten brzuszek nad ziemię podnosi,a chciałby ruszyć w świat. Nasze zabawy ostatnio to pasmo frustracji obustronnych, chociaż staram się jak mogę umilić mu i zabawę i ruch ułatwić- działa na krótki czas. Wiem, że nie powinien stać i że rozwojowe pozycje dla dziecka w tym wieku są bliższe podłodze;) Ale czy pozwalając - jako przerywnik- mu postać tak chwilkę i poskakać, zrobię mu krzywdę? On ma taką radochę z tego i całe bolączki przemieszczania się na chwilę znikają. Potem daje się zabawić kolejne parę minut.
Swoją drogą nie rozumiem, dlaczego nie pełza po macie, skoro po łóżku przewala się w każdą stronę, w nocy wspina się na nas, pełza szybko w każdą stronę, klęczy, staje itp. W dzień, na macie- jak zabawka leży troszkę dalej- ryk. Jak mu pomogę, to się trochę cieszy, ale krótko, widzę, że wolałby sam. Bo czasem jak pomagam to jeszcze większy ryk.