Dodaj do ulubionych

Pana opinia nt metody "podnieś-połóż" T.Hogg

11.05.08, 20:08
Moja 4 miesięczna córka zasypia w dzień tylko na rękach, a wieczorem ze mną w
łóżku "przy cycu". Wika ma niedojrzałość układu nerwowego i zaburzenia
błędnika (pisałam o tym w innym poście na Pana forum). Nie jest w stanie
wyciszyć się i zasnąć inaczej niż będąc zawiniętą, kołysaną (intensywnie...),
plus szumienie do ucha (potem odkładam ją do wózka, bo przytulniejszy niż
łóżeczko). Córka jednak dobija już do 7 kg i powoli wykańczam się usypianiem
jej 3-4 razy dziennie.

Chciałabym aby z czasem nauczyła się samodzielnego zasypiania. Mam w domu
szereg książek na ten temat i znam kilka metod ale chciałam spytać Pana o
opinię bo mam kilka wątpliwości. Wg Hogg jeśli raz spróbuje się nauki
zasypiania w łóżeczku, nie można od tego odstąpić bo utrwala się złe nawyki.
Jednak uważam np., że jeśli córka będzie bardzo płakać lepiej będzie wrócić do
tego co było, niż narażać ją na przedłużający się stres... Czy popiera Pan tę
metodę i ewentualnie jaki sposób proponuje Pan aby nauczyć dziecko
samodzielnego zasypiania. Będę wdzięczna za odpowiedź

Zastanawiam się
Obserwuj wątek
    • pawel.zawitkowski Re: Pana opinia nt metody "podnieś-połóż" T.Hogg 12.05.08, 01:23
      Witam,
      Po kąpieli idę z Marcelim do sypialni, kładę się z nim na łóżku lub
      odkładam do łóżeczka i siadam przy łóżeczku pochylając się nad
      młodym. Bawimy się przez kilka, kilkanaście minut, potem wyciszam
      zabawę i zaczynam mruczeć (w domyśle śpiewać), jednocześnie gładząc
      plecy. Systematycznie, konsekwentnie powtarzamy ten sam manewr
      codziennie, w nocy i w dzień. Jeżeli można, w dzień, młody wychodzi
      na spacer i po pewnym czasie aktywności, zasypia sam. Coraz częsciej
      zdarza się już, ze młody zasypia zaraz po odłożeniu do łóżeczka.
      Zwłaszcza, kiedy jest zmęczony - to tylko pozornie ułatwia
      usypianie :(.
      Jeżeli chodzi o Pani córę, musiałbym poznać bliżej dziecko, Jezlei
      ma zaburzenia błędnika i niedojrzałość oun - tuszę, że uczęszczają
      Panstwo na rehabilitację. To druga możliwość (po pediatrze)
      dowiedzenia się jak moznaby młoda ululać do snu.
      Pzodrawiam.
      Paweł Z.
      • awtorek Dziękuję za odpowiedź, ale... 16.05.08, 10:06
        Bardzo dziękuję za odpowiedź. Rozumiem jednak, że Pana synek przywykł już do
        takiego zasypiania. Ale jak przyzwyczaić/nauczyć tego dziecko?

        Jak kładę śpiącą córkę do wózka, czy łóżeczka, poleży chwilę, porozgląda się,
        pouśmiecha się do mnie, po czym nachodzi ją już totalne zmęczenie i zaczyna się
        ryk. Ja również jej śpiewam, szumię... Nie klepię jej jednak po plecach, bo ona
        nie lubi leżeć na boku (irytuje się i przekręca na plecy). Nie zasypia również
        na spacerach w wózku. Jak robi się zmęczona to zaczyna płakać i koniec. Po
        prostu w ogóle nie zasypia sama (próbowałam nawet bujana w wózku przy włączonym
        odkurzaczu, ale też nic z tego - tylko na rękach). Mało tego, od pewnego czasu
        budzi się 20 min. od momentu, gdy odłożę ją śpiącą do wózka. I tak jest za
        każdym razem. Potem ewentualnie dosypia... na moich rękach. Córka ma już 4 m-ce
        i zastanawiam się do którego momentu mogę to tolerować... No i w jaki sposób
        ewentualnie próbować to zmienić.
        • magdamroziuk Re: Dziękuję za odpowiedź, ale... 16.05.08, 10:30
          Spróbuj trzymania za rączkę, nawet obie. Moja bardzo lubi i się uspokaja. Pomaga
          też głaskanie po główce, nóżkach.
          • mama-cudownego-misia Re: Dziękuję za odpowiedź, ale... 16.05.08, 21:47
            Jak moja łobuzica była mniejsza, i przychodził czas spania (wieczornego, w dzień
            po prostu padała położona do łóżeczka), kładliśmy ją między siebie i robiliśmy
            jej takie "gniazdko" z naszych ciał. Chwilkę się powierciła, przytulała do
            któregoś z nas i zasypiała, a wtedy odkładaliśmy do łóżeczka. Kiedyś przypadkowo
            odłożyłam ją do łóżeczka, żeby wygładzić kołdrę na naszym łóżku, odwracam się, a
            ona śpi martwym bykiem. Od tej pory zawsze kładziemy do łóżeczka i po prostu
            zasypia (jak dotąd dajemy smoczek, ale wypluwa po około minucie). "Gniazdko"
            stosujemy tylko, jak jest bardzo podenerwowana (ząbki, goście w domu, jakieś
            badania).
            Może skoro Twój maluch tak potrzebuje bliskości, spróbujcie gniazdka. Zawsze to
            wygodniejsze, niż noszenie na rękach.
        • pawel.zawitkowski Re: Dziękuję za odpowiedź, ale... 20.05.08, 00:26
          Witam,
          nie ma jednego sposobu na każde dziecko. Zasypianie młodego tez
          musieliśmy wypracować. Nie była w stanie zrobić tego mama,
          dlaczego... :) bo karmi i pachnie mlekiem, bo mamie można "jeździć
          po głowie", sto tys. przyczyn... Może w takim razie tata...
          Może warto wprowadzić systematycznie prosty, powtarzalny rytm
          wieczornych zdarzeń, wyciszać dziecko przed spaniem, zmienić miejsce
          łóżeczka, puszczać muzykę, czytać - niezaleznie od pierwszych,
          pewnie zakończonych niepowodzeniem prób. Myślę, że to ważna uwaga...
          mamie trudno będzie samej uśpić malucha, już dawno
          została "zakwalifikowana" przez dziecko do konkretnych zadań i ma
          się tak zachowywać, żeby nie burzyć malcowego o niej wyobrażenia.
          Może PAni spróbować mała na razie usypiać w hamaku, odkładać - brać
          na ramiona i znów odkładać...
          Ale wczesniej warto posłuchać samego dziecka,bardzo rozważnie i
          spokojnie przeanalizowć jego sygnały, to zazwyczaj pomaga...
          Pozdrawiam
          Paweł Z.
    • muminki211 Re: Pana opinia nt metody "podnieś-połóż" T.Hogg 16.05.08, 22:04
      Awtorek, nie przejmuj się. Mój mały też inaczej niż na rączkach i bez bujania
      nie umiał zasnąć. I też był klocek wyrywający mi ręce.Także nie umieł się
      wyciszać i płakał strasznie przed zaśnięciem. Metoda T.Hogg na zasypianie jest
      według mnie koszmarna. U nas po jej zastosowaniu dziecko ryczało jeszcze
      bardziej, a ja razem z nim. Nie zaliczam się do matek co mogą kilka dni
      wytrzymać takiej torutury. Jak u nas rozwiązaliśmy problem? Właściwie sam się
      rozwiązał. Nie myśląc o małym kupiliśmy dwa fotele w Ikei, takie śmieszne
      wygięte. Okazało się, że się lekko trzęsą lub bujają jak się na nich siedzi i
      odpycha nogami.Najpierw karmiłam w nich młodego. I jakoś tak zaczęłam się z nim
      bujać na fotelu w sypialni. I zadziałało. Mały leżał na pleckach na mnie, ja
      bujałam się w fotelu a on zasypiał. Czasem bujałam go mocno wtulonego we mnie
      boczkiem. Potem ululanego odkładałam do łóżeczka. Jak skończył 8 miesięcy
      stwierdził, że jednak takie zasypianie mu się nie podoba (zaczął zwiewać).
      Obecnie usypiamy się tak, że mały (prawie 10 mies)dostaje pierś w paszcze a
      potem na dużym łóżku leżąc ze mną usypia. Trochę się poprzewrca najpierw,
      poprzytula, pomarudzi i zasypia. Idziemy spać w domu w ciągu dnia jak tylko
      widzę że tryb marudzenia się włączył.

      Według mnie jak dziecko lubi się bujać to go bujać. Potem przyzwyczajenia mu się
      zmienią bo stwierdzi, że na mamie nie jest już tak wygodnie. Po drugie jeżeli
      potrzebuje bliskości, dlaczego mam jej mu odmawiać? Dziecko przez to wcale nie
      staje się terorystą. W każdym bądź razie moje nie. Pięknie się rozwija i szaleje
      po podłodze. Do spanka tylko potrzebuje trochę czułości. Według mnie nic na siłę.
    • paulin6 Re: Pana opinia nt metody "podnieś-połóż" T.Hogg 17.05.08, 16:16
      hej. Moj Mikkolaj ma skoncozne 7 miesiecy i wazy ok 10 kg, plecy mi pekaja,
      kregoslup boli, ale coz zasypia tylko na raczkach, malo tego, musze z nim
      chodzic, albo tupac noga, zeby bylo jakies bujanie no i do tego spiew. nie ma
      innego wyjscia, kladzenia do lozeczka glaskanie, nic nie pomaga, nawet lezenie z
      nami nie przynisolo oczekiwanego efektu. zaczyna plakac.czasami widze,ze jzu nie
      ma sily, ryczy a i tak nie zasnie, meczy sie nawet 40 minut, pozniej jest jzu
      caly spocony wiec go biore. pare razy tylko tak sprobowalam i odpuscilam, bo nei
      moge patrzec jak placze, mam andzieje, ze wyrosnie z tego a mi pozostaje chodzic
      na masaze. pzdr
      • silje78 Re: Pana opinia nt metody "podnieś-połóż" T.Hogg 17.05.08, 20:31
        dla mnie ta metoda jest nie do przyjęcia. moja córka na początku
        usypiała nawet odłożona do łóżeczka, ale z czasem usypiała na
        rękach. przez długi czas usypiała nam na kolanach a to z nas, które
        ją usypiało siedziało w bujanym fotelu (taki ikeowski). polecam tą
        metodę dla ciebie. może mała początkowo będzie marudzić z powodu
        zmiany wysokości ;) ale z pewnoscią nie będzie to dla niej taki
        szokiem jak nagłe pozbawienie bujania. teraz ma tak ustawione
        drzemki, że wysatrczy, że położę ją sobie na kolana, dam tygryska i
        odjeżdża. polecam też przyzwyczajanie córeczki do spania z maskotką.
        moja początkowo olewała tygryska, a teraz jak tylko go dostanie to
        trze oczka;) ma 8m.
        • awtorek Do: silje78 19.05.08, 09:47
          Dziękuję za odpowiedź! Napisz mi proszę co to za fotel z Ikei? Juz drugi raz o
          nim slysze i chce go kupic ale gdybys mogla napisac przynajmniej jak wyglada i
          na jakiej zasadzie sie buja. Moze uda mi sie go znalezc.
          Dzieki!
          • monjan Re: Do: silje78 19.05.08, 14:01
            fotel-moze taki?
            www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/50078464
            a co do usypiania-przejdzie mu
            przeciez to jeszcze male dziecko-moje usypiało w łozeczku tylko jak sie and nim
            mocno pochyliłam, przytuliłam do buzi, trzmałam za eke a druga pod pupą i
            bujałam lekko pupę
            przytulaj, bujaj i kochaj-szybko urosnie i zatesknisz za tymi czasami:)
            • awtorek Re: Do: silje78 19.05.08, 14:14
              Dzieki jeszcze raz!
            • muminki211 Re: Do: silje78 19.05.08, 17:49
              Hym...ja używałam poanga.

              www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/S59840156
              W zależności od obicja różna cena. Tutaj pierwszy z brzegu wklejam.

              Bujaliśmy się na nim na zasadzie odpychania nogami, a raczej takiego
              spreżynowania. Można byo osiągnąć dość dużą częstotliwość bujania. :)
              Najlepiej jakbyście z dzieckiem poszli do Ikei i wypróbowali czy bujanko
              odpowiada :) Najlpiej rano w dzień powszedni ;)jak są pustki :)
      • awtorek Re: Pana opinia nt metody "podnieś-połóż" T.Hogg 19.05.08, 09:59
        U mnie sytuacja taka sama. Tylko moja na razie ma 4 m-ce i wazy 7 kg. Nie chce
        myslec co bedzie dalej...
        • joasiakr Re: Pana opinia nt metody "podnieś-połóż" T.Hogg 20.05.08, 22:47
          a u nas mala spala 5 miesiecy z nami. To kolki,to zabki,zawsze jakis
          powod dla mnie by spala blisko mnie:) Ale teraz ma 6 miesiecy. Od
          miesiaca spi sama. Zauwazylam ,ze jest jej z nami nie wygodnie.
          Zaczela przewracac sie na brzuch,obkrecac wokol wlasnej osi. Gdy
          spala z nami nie miala na to miejsca. Wlozylismy do lozeczka.
          Trzymala dlonmi jedna moja reke,druga klepalam po pupie i zasnela.
          Dodam ,ze codziennie mamy staly cykl zajec wieczornych,tj. od 18-tej
          zabawa ,gimnastyka,masowanie, (po serii wyglupow jest juz
          padnieta:)) o 19:30 kapiel. 19:45 jedzonko. 20:00 sen:)

          Zycze powodzenia.
    • google.pl Re: Pana opinia nt metody "podnieś-połóż" T.Hogg 21.05.08, 07:37
      Rozpoznajemy sygnały świadczące o stopniu senności synka. Zaczyna się więcej
      ruszać, jest bardziej pobudzony - znaczy że zmęczony, trzeba rozpocząć czynności
      naprowadzające na sen, trze oczy - czas na pidżamę, na kąpiel za późno, ziewa -
      może zdążymy z kołysanką ;)
      To prawda że tacie łatwiej przychodzi uśpienie synka :)
      U nas metoda podnieś-połóż sprawdziła się, teraz już nie musimy tego stosować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka