katkapak
16.08.08, 19:09
Witam serdecznie! mam 3,5 miesięcznego synka, który nie umie leżeć na brzuchu.
Jak tylko przełożę go na brzuszek natychmiast się wygina i trzyma wysoko głowę
przez pare ładnych minut (ok.10), przy tym stara się odrywać rączki od
podłoża, kręci się i próbuje pełzać... jak już się zmęczy nie potrafi po
prostu położyć głowy - tak jakby nie potrafił rozluźnić mięśni grzbietu, tylko
zaczyna się denerwować i płakać...
ostatnio w tej pozycji piszczy i skrzeczy z zadowolenia...ale z głową w górze...
Od pierwszych dni Mały przybierał dość dziwną pozycję ciała - tzn łuk do tyłu
i odginał głowę do tyłu, tak np. spał, nie cierpiał jak go kładłam na brzuchu,
ani "na ramieniu" do odbicia - zawsze się siłował... Jak leży na plecach to
swobodnie podkurcza nóżki, kręci sie na boki, wymachuję wszystkimi czterema...
Przez pediatrę uznany za bardzo żywotnego... teraz śpi na boku lub na plecach
rozłożony w całej okazałości...Jest dzieckiem "kolkowym" i gdy męczy go
brzuszek aby sobie ulżyć robi "scyzoryki" i to kilkadziesiąt- więc wydaje mi
się, że jego mięśnie brzucha nie są za słabe.
Naczytałam się o rehabilitacji podobnych dzieciach u których rozpoznano
zaburzenia napięcia mięśniowego i zastanawiam sie czy się martwić i lecieć do
rehabilitanta, czy poczekać... nie wiem czy powinnam nosić go w chuście( co
też jest dopiero od niedawna zaakceptowane przez Małego)... a od września
zaczniemy chodzić na basen...
Bardzo ostrożnie podchodzę do nadinterpretacji pewnych objawów, a przynajmniej
sie staram... Ale nie chciałabym też zaszkodzić własnemu dziecku przez
zaniedbanie...
PROSZę O RADę!