Dodaj do ulubionych

Problem trzylatka

06.12.08, 02:26
Witam serdecznie :)

Na tym forum odzywam sie po raz pierwszy choc podczytuje od dosyc
dawna :)
No i chyba zebralam sie zeby zadac pytanie :)

Moj troszke ponad trzyletni synek do 6 - 8 miesiaca zycia rozwijal
sie fenomenalnie, wszystko robil bardzo szybko, byl bardzo silny.
Niestety po tym 6 miesiacu powolutku ale stale nastepowalo stopniowe
oslabianie napiecia miesniowego ktore obserwowalam, ale lekarze
lekcewazyli (nie biorac pod uwage ze wczesniej Przemek byl bardzo do
przodu).
Doszlo do tego ze w wieku troszke ponad roku roku Przemek nie dosyc
ze nie chodzil (gdy w 9 - 10 miesiacu tuptal raznie trzymajac wozek
i byl o krok od samodzielnego biegania) to oslabl na tyle ze nie byl
w stanie podniesc lyzki do ust choc jadl juz od kilku miesiecy
samodzielnie. Nie byl tez w stanie podniesc rak do gory.
Bylo to oceniane przez lekarzy ze chce wymusic karmienie i obsluge.

Dopiero w tym momencie trafilismy do neurologa ktory sie przejal i
Przemka zbadal.
Okazalo sie ze ma silnie obnizone napiecie miesniowe we wszystkich
konczynach, mocno pozaburzane jakies odruchy, ogolnie wygladalo to
kiepsko...
No i wyszlo na jaw ze Przemek urodzil sie z cytomegalia i ma kilka
zaburzen metabolicznych ktore tez w konsekwencji daja obnizenie
napiecia miesniowego (np. hiperkalcemia, zab. przyswajanie wit. A,
bardzo niski cholesterol).
To i tak pikus, balismy sie zaniku miesni...

Co ciekawe i pani neurolog i rehabilitantka do ktorej nas wyslala na
konsultacje uwazaly ze Przemek nie wymaga rehabilitacji jako takiej
(poza domowymi prostymi dzialaniami - typu chodzenie po schodach) -
bo trzeba sie zajac problemami z metabolizmem a Przemek mial tak
silna motywacje do usamodzielniania sie ze to mialo wystarczyc.
Skontaktowalismy sie jeszcze z terapeutka SI i ona tez podkreslila
silna motywacje Przemka i kazala dac mu szanse.
I faktycznie :)

Problemy zdrowotne minely (przynajmniej te o ktorych wiem),
Przemek jest ruchliwym, pelnym temperamentu dzieckiem.
Ale pozostal mu jeden problem - spora ociezalosc przy wspinaniu sie
(aczkolwiek tu motywacje tez ma silna nadal :) i mysle ze ja
pokona) - martwia mnie bardziej jego bardzo slabe miesnie brzuszka
ktore powoduja ze jest on duzy, taki nieco rozdety, a jak Przemek
cos zje czy wypije to wyglada jak w zaawansowanej ciazy. Nie wynika
z zadnych problemow z organami wewnetrznymi, one sa calkiem zdrowe
(nawet kilka dni temu bylo robione usg, nie pierwsze) - tylko z tego
oslabienia miesni - ktore gdzie indziej sie cofnelo, dalo wycwiczyc
a tu nie.

I po tym przydlugim wprowadzeniu - moje pytanie :)
Czy mozna jakos nad nimi popracowac?
Przemek kazde cwiczenie zrobi z usmiechem na ustach :)
Wiec techniczna strona nie jest problemem - tylko jakie to moga byc
cwiczenia - zeby mu z kolei nie zaszkodzily np, przeciazeniem
kregoslupa?
Przemek jest masywny, ciezki. Nie otyly w zadnym razie, ale na pewno
nie jest kruszyna :)

Bylabym bardzo wdzieczna za jakies sugestie :)
Obserwuj wątek
    • pawel.zawitkowski Re: Problem trzylatka 07.12.08, 08:54
      Witam,
      brzuchy dzieci zawsze wydają się najmniej "wyćwiczone" i najpóźniej
      zabierają sie do pracy. Dlaczego? Ponieważ to ogromna, masa długich
      grup mięśniowych, z daleko umiejscowionymi przyczepami i trudno je
      zmobilizować do tak spektakularnej rpacy, jaką można zaobserwować w
      innych gupach mięśniowych. U małych dzieci mniej mówimy o sile
      mięśni, bardziej o koordynacji ruchu i wzorcach postawy i ruchu.
      Dlatego nie stosujemy np. "brzuszków", tylko zajecia ogólnorozwojowe.
      Począwszy od najprostszej rzeczy, jaką wydaje się być basen,
      platformy, drabinki, siatki sznurowe do wspinania, już można
      próbować z trampolina, hulajnogą, koniecznie siedzenie w domu nie na
      krzesełku tylko na piłce lub na "jaju", "jamniku" (piłki takie na
      pewno widziała pani w gabinetach rehabilitacyjnych) przy stoliku,
      oglądając bajkę, jedzac deserek itp. Wszelkie siłowania się na
      podłodze z tatą, takie trochę zapasy, odpychanie nóżkami,
      przewalanie się z misiem 2 x większym od niego. Huśtanie na stojąco
      (koniecznie na stojąco) w domu na platformie udającej huśtawkę.
      Jak wyggląda taka huśtawka, platforma będzą w stanie Państwo znaleźć
      w lutowym lub marcowym DZIECKU, razem z kilkoma innymi pomysłami na
      aktywizację dzieci w tym i późniejszym wieku.
      Miesjca zabaw dla dzieci te zamknięte i te odkryte proszę odwiedzać
      nawet 7 x tygodniowo. Idealnym w zimie sportem jest namiastka nart
      biegowych. Oczywiście w tym wieku to jeszcze nie to, ale praca
      całego ciała nawet w trakcie nasladowania takiej aktywności będzie
      dla niego jak znalazł.
      Superzabawą i cwiczeniem jednoczesnie jest układanie wieży,
      labiryntów, garaży, domów z kilkunastu dużych pudeł tekturowych, ale
      naprawde dużych, takich których podniesienie i ukąłdanie sprawi
      młodemu trochę trudności ( takie np. 30x40 lub coś w podobie).
      Najlepiej jednak byłoby, gdyby oddała Pani młodego pod opiekę
      fizjoterapeuty, który nawet w trakcie jednego spotkania, po
      obejżeniu syna, poradziłby, co w danym momencie najlepiej młody
      mógłby robić i jakie zabawy dla niego zaaranżować.
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • blueluna Re: Problem trzylatka 10.12.08, 20:51
        Panie Doktorze, bardzo dziekuje za ta wyczerujaca odpowiedz :)
        Na ta chwile zaliczylismy na Pana sugestie kilka wizyt na krytym
        placu zabaw, gdzie jest kilka basenow z kulkami (Przemek w nich
        szaleje i plywa), wielka konstrukcja do wspinania po roznych
        pochylniach i polkach, "klocki" z materaca ktore mozna podnosic -
        szalenstwo do potegi, Przemek uprawia tam gimnastyke nie z tej
        ziemi, przez cala godzine praktycznie sie nie zatrzymuje, szalejac w
        basenach, wspinajac sie w dzikim tempie po czym sie da, skaczac na
        pilkach - po godzinie go wyciagam bo sie boje ze padnie z
        wyczerpania, potrafi sie zataczac ze zmeczenia i leciec dalej ;)
        Jak nabierze kondycji (jestem tym przerazona ;)) bedziemy tam
        zostawac dluzej - na nastepnej wizycie, jutro wykupuje karnet :)

        Bardzo dziekuje za podpowiedzi pomyslow do realizacji w domu :)
        Na pewno z nich skorzystam :)

        I dam Przemkowi jeszcze z miesiac - jesli szalenstwa na placu zabaw
        i nasze domowe pomysly nie dadza zadnej poprawy to odwiedzimy
        specjaliste.
        Ale mam nadzieje - i widzac co Przemek wyrabia na tym placu zabaw
        powazne podejrzenia - ze nie trzeba bedzie ;)
        Dziwne jest to ze juz kilka razy wczesniej tam bylismy - ale zadna
        wielka rewelacja to nie byla, bawil sie ale na spokojnie, glownie na
        podlodze.
        A po Pana odpowiedzi - szalenstwo ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka