Dodaj do ulubionych

Wyjazd w góry

07.03.09, 13:41
Witam serdecznie,
Mam pare pytań odnosnie wyjazdu w góry, w momencie gdy córka bedzie miala skonczone 5 miesiecy. Wybieramy sie do Zakopanego, na ok tydzień. Zastanawiam sie czy bedziemy mogli spacerowac po gorach, chodzi mi to o raczej wyzsze partie np. Kasprowy Wierch, wjazd kolejka i zejscie piesze. To bylo by polozone najwyzej miejsce ktore chcemy odiwedzic. Nie wiem czy takie male dziecko, moze zostac poddane takiej zmianie cisnien. Oczywiscie bedziemy zaopatrzeni w nosidlo turystyczne. Interesuje mnie tez orientacyjny czas, w ktorym dziecko 5 miesieczne, moze przebywac w nosidle.
Oczywiscie przed wyjazdem odwiedzimy naszego pediatre. Prosze mi ewentualnie napisac, na co powinnismy zwrocic szczegolna uwage przed i w trakcie wyjazdu, dodam ze jedziemy samochodem z Trojmiasta, czyli raczej dluzsza trasa.
Bardzo Panu dziekuje za odpowiedz.
pozdrawiam,
Marta Skiba
Obserwuj wątek
    • pawel.zawitkowski Re: Wyjazd w góry 08.03.09, 09:28
      Witam i gratuluję córy
      Państwa dziecko będzie miało 5 miesiecy. Jeszcze nie będzie
      siedziała, siadała, co najwyżej będzie samodzielnie obracała sie z
      pleców na brzuch i odwrotnie, może trochę przemieszczała na plecach
      odpychając nózkami...
      - polecam zrobić sobie nocleg w połowie drogi do Zakopanego.
      Inaczej, nawet respektując regularne przerwy na posiłki (młodej),
      dojadą Państwo na miejsce z córą wyczerpaną, zmęczoną, nie do życia.
      DO czasu podróży prosze dodać sobie dłuższe postoje na karmienie
      (wybudzenie, zmiana pieluchy, położenie młodej na płaskim, jedzenie,
      odpoczynek)
      - Państwa ddziecko jak napisałem nie siedzi i nie będzie
      samodzielnie siedziała. Zatrem dłuższe wycieczki w pozycji siedzącej
      są niewskazane. Zbyt długie i duze obciążenie. W chuście obciążenie
      rozkłada się co prawda inaczej, jest mniejsze, ale podobnie jak w
      przypadku nosidła, długie wycieczki są możliwe tylko kiedy jesteśmy
      w stanie "w promieniu" kilkunastu minut podóży (pieszej np.)
      zapewnić młodej odpowiednie miejsce do odpoczynku, jedzenia, zmiany
      ubrania, wysuszenia, ochrony przed deszczem itp. Można oczywiście
      zrobić dziecku surwiwal, ale może nie tym razem i jak nieco
      podrośnie.
      - nie wiem do jakiego stopnia są Państwo doświadczonymi piechurami i
      do jakiego stopnia znają Państwo góry, ale mam wrażenie, że im
      bardziej się je zna, tym mniej realnie myśli się o zejściu z
      Kasprowego do Zakopanego z 5-cio miesięcznym dzieckiem w nosidełku.
      W warunkach braku konfliktu zbrojnego oczywiście. Podejrzewam, że w
      Jugosławii w trakcie konfliktu bałkańskiego kobiety bośniackie
      przemierzały dużo dłuższe i trudniejsze trasy z supermałymi
      niemowlętami zawiniętymi w chustach... ale uciekłuy i tam chodziło o
      życie. Głupie może porównanie, ale tu mają Państwo spędzić mile i
      zdrowo dla dziecka - prezede wszystkim - czas. A nie spełniać swoje
      marzenia. Na to przyjdzei odpowiedni moment, za rok
      Zatem - krótsze trasy, z możliwością skorzystania z bazy (gościnność
      górali nie zna granic podobno)
      - nie sądzę by pediatra miał cokolwiek naprzeciwko wjazdowi na
      Kasprowy wierch, krótkiej przechadzce na górze i powrotowi kolejką w
      dół
      - wokół Zakopanego jest tyle dolin tak pięknych (krótkie trasy), że
      państwo będą superzadowoleni. Dziecko 5-cio miesieczne oprócz
      mordęgi bycia noszonym (tak wcale nie kłamię - mordęgi bycia
      noszonym) wiele z krajobrazu tatrzańskiego nie wyniesie. Wyniosłoby
      więcej z zabaw, chasania na kocach na polanie przez pół dnia np.
      - Nie moge Państwu polecać lub nie niczego w tej sytuacji. Moge
      zwrócić Państwu uwagę na to co dziecko wynosi z takich wycieczek...
      no właśnie co?, jak bardzo moze być zmęczone - w nieuzasadniony
      sposób, kilkugodzinnym zejściem z Kasprowego (wytrzęsione w
      nosidełku) i jak niefizjologiczne jest obciążenie stawów biodrowych,
      stawów krzyżowo-biodrowych i całego tułowia w trakcie długotrwałego
      noszenia w pionowym nosidelku. Mniejsze obciążenie jest w tzw.
      nosidełku turystycznym, pod warunkiem, ze zadbamy o "siedzaca"
      pozycję dziecka (a nie wiszaca - jak w nosidełku pionowym).
      Pomijam fakt, że młoda większość drogi spędzi śpiac, pewnie trochę z
      zmęczenia, a spanie w pozycji siedzącej to nie jest to co lubią
      takie młode tygrysy.

      Nie chcę Państw odwodzić od podróży. Proponuję może - zanim Państwo
      ruszą w dłuższe górskie trasy z młodą - poczekać rok najmniej, a do
      tego czasu skorzystać z mniej wymagających i krótszych tras, a
      najlepiej zaplanować dużą ilość czasu spędzoną razem z tatą i mamą
      na kocu, matach, na pływalni w ciepłych źródłach itp.
      To jest świat, którego potrzebuje tak małe dziecko.
      A świstaki i tak jak były, tak będą w przyszłym roku zawijały
      papierki i młoda na pewno zdąży je zobaczyć jeszcze parę razy w
      zyciu...:)
      Jezeli chodzi o to jak powinniśmy zorganizować podróż, polecam
      kilkadziesiąt wątków na tymże Forum. Tam dokałdnie wszystko
      wyjaśniamy :)
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
    • sceptyk312 Re: Wyjazd w góry 08.03.09, 20:35
      Hmmm, zejście z Kasprowego z 5-mies. dzieckiem? Sądząc po dacie w stopce
      planujecie zrobić to w kwietniu. Tak więc najprawdopodobniej będzie na górze
      jeszcze śnieg, a na zejściu może być ślisko.

      Dla dziecka to taka sama frajda, jak dla was lot samolotem przez Pacyfik w luku
      bagażowym złożeni w środku walizki. Jeśli chcecie pokazać jacy jesteście
      twardzi, to przynajmniej nie narażajcie na traumatyczne przeżycie dziecka (które
      w tym wieku nie za bardzo może protestować). Wynajmijcie na dole opiekunkę, a
      sami weźcie kryształowy wazon (6kg) wypełniony po brzegi wodą i znieście go z
      Kasprowego tak, aby ani kropka się nie wylała.

      Góry w kwietniu z małym bobasem w ogóle bym odradzał - bo nawet w tych dolinkach
      nie rozłożycie np. edu-maty, by malec sobie poszalał, bo od ziemi jeszcze
      ciągnie i leżenie plackiem na zmarzniętej ziemi jest mało przyjemne. A dla małej
      polana w Tatrach będzie miała tyle samo uroku (albo raczej mniej) co w lesie -
      10km od miejsca zamieszkania. Jak nie wierzycie, to sprawdźcie sobie ile widzi
      5-mies. dziecko (można zapewne znaleźć w Internecie).

      A jeśli coś się stanie - np. mała się poważniej rozchoruje, dostanie antybiotyk,
      będziecie musieli w trybie pilnym szukać lekarza i wracać - w efekcie może to
      wpłynąć na jej rozwój - bo np. przy zapaleniu oskrzeli to dziecko ledwo oddycha
      (oskrzela u dziecka są bardzo wąskie, więc stan chorobowy szybko prowadzi do
      trudności w oddychaniu) więc trudno takiemu dzieciakowi myśleć o doskonaleniu
      nowych umiejętności jak pełzanie, siadanie, etc skoro nos zapchany, wszystko
      boli i ledwo się oddycha + gorączka. Nakreślam trochę makabryczny obraz, jednak
      po co macie macie ryzykować. Chyba, że jesteście zdania, że wy i tak nic nie
      ryzykujecie - najwyżej dziecku coś się stanie.

      Dla dziecka w tym wieku największą frajdą i najlepszą zabawką są rodzice. Więc
      może zamiast poświęcać małą dla własnych fanaberii poświęćcie siebie dla małej i
      spędźcie razem z nią ten czas na zabawie.

      • pawel.zawitkowski Re: Wyjazd w góry 09.03.09, 01:33
        drogi / a sceptyk312
        przeżyłaś/eś kiedyś takie uniesienie, kiedy mogłaś/eś przenosić góry
        i chciałeś swoją siłą i radością dziewlić sie z cłaym światem? Na
        pewno tak...
        Rozumiem doskonale rodziców, którzy zadali to pytanie. Mimo tego, że
        najlepiej sobie zdaję sprawę jak bardzo karkołomne i przedwczesne są
        ich pomysły, zyczę im tego by nigdy nie przestawali tak cieszyć sie
        swoimi pasjami i radością z "mania" dziecka.
        Kiedy jesteś szczęśliwa/y - nawet nierozumne pomysły mają wartość
        niemożliwą do podważenia. Zatem niech marzą o wszystkim, a robią to
        co trzeba...
        Myślę, że naprawdę będą wiedzieli co zrobić sami bez apeli jak
        niżej / wyżej...
        A 5. miesięczne dziecko waży około 8 kg...:)
        Pozdrawiam
        Paweł Z.
        • sceptyk312 Re: Wyjazd w góry 09.03.09, 13:26
          pawel.zawitkowski napisał:

          > drogi / a sceptyk312
          > przeżyłaś/eś kiedyś takie uniesienie, kiedy mogłaś/eś przenosić góry
          > i chciałeś swoją siłą i radością dziewlić sie z cłaym światem? Na
          > pewno tak...

          1. tak, łącznie z konsekwencjami dla dziecka - dlatego ostrzegam (choć to tylko
          ryzyko)
          2. tak i wiem, że racjonalna ocena jest wtedy nieco zaburzona i wiele rzeczy się
          wydaje
          • martap_87 Re: Wyjazd w góry 09.03.09, 15:55
            heh... moze sie wtrace...
            przede wszystkim, jedziemy pod koniec maja, gdzie mala bedzie miala prawie 6mc. i napewno sniegu juz nie bedzie w gorach.
            poza tym nie jestesmy zadnymi psycho fanami lazenia po gorach, to jest wyjazd czysto rekreacyjny. Pytanie o wyprawe na Kasprowy bylo orientacyjne, czy taka wycieczka wogole wchodzi w gre. Pytalam bo nie wiem, moje pierwsze dziecko oraz pierwszy taki wyjazd z domu we trojke. Jezeli moj post sprawil wrazenie, ze bedziemy z wywieszonymi ozorami biegac pzrez cale dnie po gorach, ze zgnieciona Majka w nosidle to ktos tu omylnie mnie zrozumial.
            Panie Pawle, bardzo dziekuje za odpowiedz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka