Gość: chirurżka jamy brzusznej
IP: 80.51.233.*
10.01.08, 17:20
Dyskusja eksplodowała. Zaiste.
Trzeba być łosiem warszawskim zatrudnionym w korporacji o nieograniczonym paśmie dostępu do Internetu żeby myśleć o telewizji na żywo. Neostrada ledwie się wyzwoliła z ograniczeń ilości ściąganych danych a najpopularniejszą jej wersją jest ta o paśmie 256kB. Cóż na tym można zobaczyć? Skaczące obrazki o obrzydliwej jakości z dźwiękiem o którego jakości lepiej nie wspominać.
A pomijając ograniczenia technologiczne - po co mi TV w komputerze? TV mam w telewizorze i tak jest ok. Czy autor tego wpisu filmy na DVD ogląda na komputerze czy na kinie domowym? Bo ja na kinie, pomimo tego, że komputer mam z panoramicznym monitorem i też da się na nim oglądać.
Przez analogię, to że da się rozmawiać przez Skype nie zmienia faktu, że w zasadzie nigdy z tego nie korzystam. Po prostu jest to niewygodne, wymaga włączania komputera, zakładania słuchawek, itd, itp. A jedynym plusem jest to, że jest tanio. Komórkę mam zawsze gotową, dostępną wszędzie i żeby porozmawiać nie muszę się specjalnie do tego przygotowywać (włącz komputer, uruchom skype, załóż słuchawki, módl się żeby skype nie miało znowu padaczki). Dzięki. To jest usługa dla małolatów bo oni nie szanują swojego czasu i swojej energii.
IMO większy sens ma TV w komórce. Pozwala zabić czas w podróży, zaliczyć jakiś program kiedy brak dostępu do telewizora itp. Na malutkim ekraniku niewiele widać ale tu kluczem do wartości usługi jest jej niezależność od miejsca i dostępu do telewizora.