Witam sie!
Dzis znalazlam to forum i zauwazylam pare watkow o weselach. A ze akurat mam
maly dylemat wiec pisze

Otoz mieszkamy z mezem za granica, jestem w ciazy, brat meza robi wesele w
Polsce w okolicach mojego terminu porodu.
Data byla wybrana zanim dowiedzieli sie o ciazy. Terminu porodu tez nie zmienie;p
To, ze ja nie polece to jest jasne. Ale co z mezem? Slub brata czy narodziny
dziecka (tym bardziej ze starsze dziecko wymaga opieki).
Rodzina meza zbulwersowana, bo wstepnie powiedzielismy, ze jego nie bedzie na
slubie. Mowia, ze slubu sie nie przelozy, ze to nie wypada, ponoc mial byc
starosta (dla mnie to zadne wyroznienie)...
Dodam , ze jeszcze zaproszen nie dostalismy.
Ja mam tu sowja siostre, wiec ewentualnie ona moglaby sie zajac starszym
dzieckiem i rodzina meza o tym wie i dla nich to argument, zeby maz jechal.
Ale co z samym faktem bycia przy porodzie wlasnego dziecka?
Jeszcze sie maz zastanawia czy nie pojechac tak tylko na weekend. No ale jak
zaczne akurat w ten weekend rodzic??
Poradzcie: kto ma racje? Ja chce, zeby maz byl ze mna. Jak to ujac , zeby
zrozumieli? To sa ludzie starej daty-mowie o tesciach.