Od wielu lat bywam w kościele wyłącznie przy okazji ślubów znajomych i
rodziny. Jako ateistka nie wykonuję gestów typu znak krzyża, bicie się w
piersi, itp, ale oczywiście wstaję, siadam w odpowiednich momentach, zachowuję
się cicho i spokojnie

Kiedy wszyscy klękają, siadam w ławce, żeby nie
"wystawać" z tłumu, lub - jeśli nie ma takiej możliwości- stoję. Staram się
zawsze zająć miejsce na uboczu, żeby nie rzucać się w oczy z moją
odmiennością. Ostatnio usłyszałam od bliskiej osoby, że zachowuję się
niegrzecznie i ostentacyjnie. Co na ten temat mówią zasady s-v? Czy jeśli
jestem w kościele, to powinnam się zachowywać tak jak wszyscy, mimo swoich
poglądów?