Goscie zabrali wino

02.01.12, 21:06
Goscie przyniesli wino, podczas imprezy pilismy alkohole nasze (gospodarzy) oraz te od gosci, jedno wino sie ostalo i goscie chetnie je zabrali. Co myslicie?
    • ciastko_z_kota Re: Goscie zabrali wino 02.01.12, 21:11
      Uważam, że to, mówiąc kolokwialnie, burackie.
    • bo1 Re: Goscie zabrali wino 02.01.12, 21:58
      Co znaczy "chętnie"? Zaproponowaliście, żeby ktoś sobie je wziął?
      • surykatka0 Re: Goscie zabrali wino 02.01.12, 22:05
        my nigdy nie zabieramy jedzenia czy alkoholu spowrotem.Moim zdaniem to nie jest kulturalne aczkolwiek jeżeli gospodarze to zaproponowali to nie masz się co dziwić,że znaleźli się chętni
    • agulha Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 02:25
      Jeżeli Wy to zaproponowaliście ("weźcie, wiecie, że my to pijemy jedną butelkę na rok!"), to OK, że wzięli. Jeżeli proponowaliście nieszczerze, to sami jesteście sobie winni.
      Jeżeli natomiast to goście wyszli z taką inicjatywą, to jest zupełnie nie w porządku. Alkohol od gości dla gospodarzy traktuje się jako prezent, niekoniecznie do wspólnego wypicia.
      • minniemouse Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 02:36
        Zgadzam sie z Agulha.

        Minnie
      • baba67 Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 10:53
        Jesli zaproponowaliscie to zabrali, co w tym dziwnego?Na przyszlosc nauka-nieszczere propozycje zwane roboczo certoleniem sie nie maja niz wspolnego z SV.
        Ale nie wiem jak bylo, moze sami stwierdzili-o nasze sie ostalo, super, bierzemy-to w rzeczy samej gdziescie takie towarzystwo spotkali?
    • claratrueba Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 11:58
      >>Jeżeli Wy to zaproponowaliście ("weźcie, wiecie, że my to pijemy jedną butelkę na rok!"), to OK, że wzięli.<<
      Jesli spokojnie raczyli się trunkami gospodarzy i innych gości, to nie powinni zabierać nawet po takiej propozycji. Zaproponować, że "następnym razem chętnie się napiją" ale nie zabierać.
      • baba67 Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 12:04
        Zgoda, ja bym nie zabrala oczywiscie, ale proponowanie zeby zabrali jesli sie liczy ze zostawia nie ma z SV nic wspolnego.Pachnie mi to nieprzyjemnie jakims testem (udowodnij ze jestes dobrze wychowany, bo patrz jacy my jestesmy obyci).No a potem (sytuacja oczywiscie hipotetyczna, bo nie wiemy jak bylo),opowiada sie na forum i wsrod rodzinie jakie z tych znajomych buroki-zaproponowalismy-I WZIELI.
    • croyance Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 14:03
      Na nasza impreze goscie przyniesli kiedys za duzo ciasta - kazdy cos kupil, wiec jak wychodzili, pytalismy, kto chce zabrac cos do domu - kazdy cos tam wzial i nic sie nie zmarnowalo. Nie wydaje mi sie, zeby to bylo jakies dziwne, ze jesli sie proponuje, to ludzie chca cos zabrac. Co innego gdyby faktycznie sami zabierali.
      • baba67 Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 14:44
        Zakladajac oczywiscie ze gospodarze zaproponowali co czyni wielka roznice.
      • nabakier Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 15:42
        Croyance, widzę różnicę między ciastem a winem-ciasto trzeba szybko zjeść, a wino może stać.
        Ta sytuacja (brania wina ze sobą) jest dla mnie do pomyślenia jedynie wtedy, gdy był dosłownie nawał przyniesionego alkoholu, coś w rodzaju: "ludzie, toć to nam zawali całą spiżarnię, weźcie coś ze sobą, naprawdę" -powiedzianego szczerze. Jako sytuacja wyjątkowa.
        • pavvka Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 15:47
          nabakier napisała:

          > Croyance, widzę różnicę między ciastem a winem-ciasto trzeba szybko zjeść, a wi
          > no może stać.

          Może ta butelka była już napoczęta?
          • nabakier Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 15:58
            A to rozumiem, pociąga z niej w taksówce big_grin Tylko o co w takim razie chodzi autorce? wink
            • nabakier Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 15:59
              ...pociągaLI...
              • pavvka Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 16:09
                Nie, chodzi mi o to, że w trakcie imprezy została otwarta, ale niewiele z niej wypito. Otwarta stać długo nie może, i jeśli gospodarze nie piją regularnie wina, to oddanie jej gościom ma pewien sens.
                • nabakier Re: Goscie zabrali wino 03.01.12, 16:25
                  No tak, ma.
    • kornel-1 Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 17:31
      Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Czy gospodarze zachowali się poprawnie nie otwierając butelki od gości. Zakładam, że wino pasowało do jedzenia.
      Można przypuścić, że przyniesione przez gości wino im by smakował (bo świństwa by nie kupowali). Czy gospodarze uznali, że ich wino jest "lepsze"?

      Kornel
      • kol.3 Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 18:29
        Nie wydaje mi się, żeby otwieranie wina przyniesionego przez gości było obligatoryjne.
        • baba67 Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 18:37
          Przeciez nie otwiera sie wszytkich butelek naraz-otwarto i rozlano jedno, potem drugie itd az zrobilo sie poznawo,impreze trzeba bylo zakonczyc i zostala ta wlasnie jedna butelka.Nie ma sie o doszukiwac jakiegos spisku gospodarzy.
          • kol.3 Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 21:27
            Wino otwiera się na 2 godziny przed podaniem, żeby pooddychało. Jeśli organizuję kolację i zamierzam podać 3 butelki wina to otwieram wszystkie na 2 godziny przed kolacją.
            • baba67 Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 21:39
              No ale u nich tak chyba nie bylo.Nie jestem dobra w winach- wole piwo.
            • nabakier Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 22:38
              Nie chodzi o pooddychanie- to osobna sprawa. Chodzi o wstrząśnięcie w trakcie transportu- to się musi "ustać". A potem to oddychanie. Oczywiście, chodzi o wina czerwone.
      • nabakier Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 18:58
        Nie pije się wina tego samego dnia po przyniesieniu, chodzi o to by wino się "ustało". Dlatego nie otwiera się wina świeżo przyniesionego. Wódkę czy inne mocne alkohole można.
        • scarlett1980 Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 21:22
          Dzieki za odpowiedzi. To my zapytalismy gosci czy zabiora wino - przyniesli je na impreze, a nie zostalo wypite (bo gdzies w srodku imprezy zoladki gosci odmowily wchloniecia jeszcze wiekszej ilosci niz juz zaserwowano), to nie byl test, pytanie chyba mialo na celu 'oficjalna' zmiane statusu z "do wspolnego spozycia" na "prezent". Moj post nie mial charakteru oceniajacego - chcialam tylko przeczytac jak Wy byscie postapili / czy sa jakies zasady SV ktore w takiej sytuacji powinny "zadzialac" (np. czy w ogole powinnismy pytac, czy goscie w jakichkolwiek okolicznosciach powinni zabierac to co przyniesli - no moze oprocz jedzenia, zgadzam sie ze szybko-psujace produkty sie rozdziela, itp.).
          • kol.3 Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 21:33
            W tej sytuacji wino mogło być wyłącznie prezentem dla gospodarzy.
            Na imprezę to mogłoby być przyniesione, gdyby impreza była składkowa (nie uznaję), a i to nie powinno być zabierane z domu gospodarzy.
            Postawienie pytania aby zmienić status butelki wina jest dla mnie dziwne.
          • nabakier Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 21:34
            Teraz się rozjaśniło. Z Waszej strony takie pytanie nie powinno paść. Z ich strony- jak już padło, powinni odmówić. No chyba, że zostały takie ilości butelek, że rozdawanie miało sens (nie ma gdzie trzymać, przesadzili z przyniesioną liczbą butelek).
          • baba67 Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 21:36
            No to goscie zasadniczo sa w porzadku.A co do prezentow to sliska sprawa i naprawde najlepiej jest podzielic to co zostalo wzglednie sprawiedliwe miedzy siebie i gosci.
            Ciekawe o zrobiliscie z jedzeniem.
            No bo jesli organizuje sie impreze skladkowa to nie sa wasze imieniny ani urodziny niby skad prezent? Waszym wkladem jest uzyczenie miejsca i jakis symboliczne jedzenie czy picie.
            Jesli przygotowaliscie jeszcze cos ponadto to jeszcze nie jest powod zeby oczekiwac prezentu, zatem goscie pytanie odczytali propozycje prostolinijnie.
            • baba67 Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 21:41
              NO ale wlasnie-uswiadomilam sobie ze zlaly mi sie dwa watki i caly czas pisze jakby impreza byla skladkowa, a przeciez nie jest to nigdzie wyraznie napisana. Jaki to byl typ imprezy?
              • nabakier Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 23:00
                Baba, bez urazy, ale Tobie nie tylko watki się zlewają, osoby też.
                • baba67 Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 03.01.12, 23:48
                  Co ty powiesz?Nie odzywaj sie do mnie.Nie bede czytac Twoich postow a co za tym idzie na nie reagowac.Mozesz sobie pisac i komentowac moje, tego oczywiscie nie zabronic nie moge, ale ja ich nie przeczytam.
                  Buba to przynajmniej bywal zabawny a ty jestes dla mnie zwyczajnie antypatyczna.
                  • kol.3 Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 04.01.12, 16:56
                    A może prawda w oczy kole? smile
                    • frattini Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 04.01.12, 17:26
                      kol.3 napisała:

                      > A może prawda w oczy kole? smile

                      Cóż za impertynencja! I to na forum SV...!
                    • baba67 Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 04.01.12, 17:27
                      Tak, kole, koniec tematu.Alergicznie traktuje na istoty bubopodobne.
                      • nabakier Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 04.01.12, 17:34
                        Nie mówiłam, że Ci się osoby zlewają? Alergię można leczyć, Baba. A tak w ogóle, to łatwo Ci idzie szufladkowanie- to nie najlepiej świadczy o kondycji intelektualnej i kulturze osobistej także.
        • bmwracer Re: Pozostaje jeszcze kwestia... 27.03.12, 02:02
          no chyba nie tak to jest..

          Wino przynosi sie gospodarzom jako prezent i zwykle sie go zachwuje dla siebie a serwuje swoje wlasne przygotowane na impreze...a gospodarze mogo go sobie pic kiedy im sie podoba....chyba ze jest to cos specjanego np " przynieslismy deser i specjalne wino - fajnie byloby abyscie otworzyle je poniewaz te do siebie pasuja..."
          No i jak zabraknie wlasnych to oczywiscie siega sie po prezenty ( jako ze te sa juz nasze)
          A z otwieraniem wina to jest tak... Wino czerwone musi "nabrac powietrza" aby smakowalo a wiec nalezy go otworzyc na jakies 20 min do godziny przed spozyciem,,, (biale nie wymaga tej procedury) i jesli chce sie spoywac przyniesione wino to wcale sie ono w naszym domu nie musi ustac smile
    • firlefanz Re: Po co pytaliście? 28.01.12, 22:20
      uważam, że proponowanie gościom zabrania przyniesionego jedzenia/picia jest nieeleganckie. ...ale z drugiej strony goście powinni byli odmówić. No chyba, że a Ty nieszczerze zaproponowałaś jeszcze raz.

      Swoją drogą to dość często spotykane w naszym społeczeństwie nieszczere odmawianie, proponowanie etc. jest źródłem mnóstwa problemów - ile już wątków było na ten temat.
      • baba67 Re: Po co pytaliście? 29.01.12, 07:40
        To jest sedno-certolenie.
    • kanapony :) 30.01.12, 11:19
      przypomniała mi się historia z przeszłości

      wpadli do nas na działkę kuzyn z żoną i synkiem
      wzięli też brata żony kuzyna (jego żonę i synka)
      tak więc mieliśmy wizytę dwóch par (i dwójkę rozwrzeszczanych dzieci)

      jak się zachowywały dzieci i ile roślin zniszczyły, pominę
      bo nie o to chodzi w wątku smile

      przywieźli ze soba 2-litrową butelkę pepsi i dużą paczkę paluszków

      oczywiście na stole nie stało tylko to
      z naszej strony pojawiły się owoce (działkowe), pieczony kurczak z grila, herbatka

      posiedzieli kilka godzin, zjedli, wypili i w końcu zaczęli się zbierać do odjazdu
      zostało pół paczki paluszków i ok. połowa pepsi (sami to wypili)
      i w pewnym momencie żona kuzyna łapię tą pepsi i chowa do rzeczy bratowej
      tamta chyba trochę oponowała, a ja usłyszałam jak pierwsza mówi "a co będziesz zostawiać"

      dodam, że nie było przy tym moich rodziców, chyba poszli z ich mężami do auta
      (wywozili od nas kosz śliwek)

      big_grin
      • baba67 Re: :) 30.01.12, 12:03
        No ale nikt ich do zabrania ani jednego ani drugiego nie zachecal.Oczywiscie barbarzyncy w ogrodzie (dzialkowym) ale sytuacja jest inna.Tamtych zachecono (nieszczerze).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja