Dodaj do ulubionych

Problem z wykładowcą.

16.04.12, 14:23
Sprawa wygląda tak, że tydzień temu napisałam maila do wykładowcy z prośbą o wyjaśnienie mi kilku spraw związanych z dodatkowymi fakultetami, ewentualnie możliwością spotkania na konsultacjach. Wykładowca mnie nie uczy, nie ma pojęcia kim jestem, jednak zajmuje się tą sprawą. Nie ukrywam, że zależy mi na czasie. Czy mam czekać dalej aż mi odpisze, czy może wybrać się do niego osobiście (z tym, że zaznaczył aby wcześniej skontaktować się z nim mailowo), a może wysłać wiadomość jeszcze raz? Nie mam pojęcia czy nie odpisuje dlatego, że mnie nie zna czy może mój mail był źle skonstruowany, zbyt mało oficjalny? Dodam, że to asystent, kilka lat starszy ode mnie, więc trochę głupio brzmiałby wstęp: Szanowny Panie.... Napisałam po prostu: Dzień dobry. Mam nadzieję, że go tym nie obraziłam w żaden sposób, chociaż niektórzy są bardzo wyczuleni na takie drobiazgi.
Obserwuj wątek
    • aiczka Re: Problem z wykładowcą. 16.04.12, 15:54
      Może też nie mieć czasu, chcieć ustalić jakieś szczegóły zanim Ci odpowie, może
      twoje pytania wymagają obszernej odpowiedzi a może już zrozumiał Twoją wiadomość jako zapowiedź zjawienia się na konsultacjach itd. Wreszcie: mógł być tydzień temu na wakacjach, wiele osób na różne sposoby przedłużało sobie święta a wtedy służbowej poczty się nie sprawdza.

      Jeśli dziś nie będzie odpowiedzi Możesz napisać jeszcze raz, zaczynając od "Nie jestem pewna, czy dotarła do Pana moja wiadomość" i włączając sobie opcję potwierdzenia przeczytania. Na pewno w mejlu oprócz Twojego nazwiska powinny się znaleźć inne identyfikujące Cię szczegóły kierunek/specjalność/rok/grupa (niepotrzebne skreślić).
    • kol.3 Re: Problem z wykładowcą. 17.04.12, 18:33
      Szanowny Panie - do wykładowcy jest jak najbardziej właściwym rozpoczęciem maila. Na polskich uczelniach kocha się tytuły. Młody wiek i że tylko asystent nie ma nic do rzeczy.
      • elle-joan Re: Problem z wykładowcą. 17.04.12, 19:01
        kol.3 napisała:
        > Szanowny Panie - do wykładowcy jest jak najbardziej właściwym rozpoczęciem mail
        > a. Na polskich uczelniach kocha się tytuły. Młody wiek i że tylko asystent nie
        > ma nic do rzeczy.

        "Szanowny Panie" to nie jest tytuł naukowy. Jeszcze do niedawna mówiło się: panie doktorze, profesorze itd. ale jak to asystent, to może tylko magister? Wykładowca to zwykły człowiek, nie odpisuje z takich samych powodów jak inni, np. z zaniedbania, lenistwa. Ja tam się nigdy nie obrażam, nawet jak niektórzy próbują wprowadzać formę typu: Pani Aniu, ale nie wiem jak inni. Trzeba po prostu napisać ponownie.
        • elle-joan Re: Problem z wykładowcą. 17.04.12, 19:04
          I jeszcze dodam, że jeżeli nie odpisuje z powodu "dzień dobry" zamiast innego powitania, to byłby kompletnym dziwakiem.
          • frusto Re: Problem z wykładowcą. 28.04.12, 17:46
            elle-joan napisała:

            > I jeszcze dodam, że jeżeli nie odpisuje z powodu "dzień dobry" zamiast innego p
            > owitania, to byłby kompletnym dziwakiem.

            No cóż, ja nie odpisuję, kiedy student/ka pisze do mnie po imieniu, czyli typu "Panie Józefie" albo "Panie Romku". Jestem dziwakiem, ale jeżeli student chce coś ode mnie, i pisze nawet nie zwracając uwagi na normy panujące na uczelni, to też jest dziwakiem.

            Zresztą, "Pani Aniu" zdecydowanie nie jest grzeczne w wielu kontekstach, niezależnie od tego, czy to jest uczelnia, czy poza uczelnią.
            • elle-joan Re: Problem z wykładowcą. 29.04.12, 09:38
              frusto napisał:
              > No cóż, ja nie odpisuję, kiedy student/ka pisze do mnie po imieniu, czyli typu
              > "Panie Józefie" albo "Panie Romku". Jestem dziwakiem, ale jeżeli student chce c
              > oś ode mnie, i pisze nawet nie zwracając uwagi na normy panujące na uczelni, to
              > też jest dziwakiem.
              >
              > Zresztą, "Pani Aniu" zdecydowanie nie jest grzeczne w wielu kontekstach, niezal
              > eżnie od tego, czy to jest uczelnia, czy poza uczelnią.

              Napisałam, że dziwakiem jest, jeżeli nie odpisał z powodu "dzień dobry" a nie z powodu "Pana Romka". To był już mój przykład.
        • kol.3 Re: Problem z wykładowcą. 17.04.12, 21:32
          A gdzie napisałam, że chodzi o tytuł naukowy?
          Chodziło mi o tytułowanie "panem". Tytuły naukowe, wymienione wszystkie po kolei, też się w tych sztywnych środowiskach kocha, ale nie rozwijałam już tego tematu bo nie o to chodziło autorce.
          Uzasadnianie luzackiego zwracania się do mało znanego wykładowcy tym, że to tylko asystent i młody budzi wątpliwości.
    • hrafn1 Re: Problem z wykładowcą. 20.04.12, 15:01
      to częsty przypadek, że nie odpisują. zwykle wynika to z tego, że im się po prostu nie chce, bo uznają, że jeżeli student naprawdę będzie coś potrzebował to zgłosi się osobiście. dlatego właśnie tę formę polecam.
    • mitko32 Re: Problem z wykładowcą. 20.04.12, 19:37
      Jeżeli sprawa jest pilna, to można udać się osobiście do wykładowcy, oczywiście należy właściwie dobrać czas, np. po jego ostatnim wykładzie.
      A forma "dzień dobry" rzeczywiście wydaje mi się bardzo kiepska, ja osobiście tak nie zwracam się do osoby od której oczekuję bezinteresownej pomocy... "Szanowny Panie" byłoby lepsze wink
    • z_plus_z Re: Problem z wykładowcą. 20.04.12, 20:41
      A może napisałaś:

      "Witam,
      Sora za maila, ale nie mam czasu na konsulty. ;P To co z tym projektem, panie Janeczku? Można sendować na tego mailora, czy tylko na penie dostarczać w PDF, w B-4??
      Karolla."


      Na "witam" prawie żaden pracownik uczelni nie odpowie. wink
      • beata_ Karola150119 napisała: 20.04.12, 22:03
        "Sprawa wygląda tak, że tydzień temu napisałam maila do wykładowcy z prośbą o wyjaśnienie mi kilku spraw związanych z dodatkowymi fakultetami, ewentualnie możliwością spotkania na konsultacjach. Wykładowca mnie nie uczy, nie ma pojęcia kim jestem, jednak zajmuje się tą sprawą. Nie ukrywam, że zależy mi na czasie. Czy mam czekać dalej aż mi odpisze, czy może wybrać się do niego osobiście (z tym, że zaznaczył aby wcześniej skontaktować się z nim mailowo), a może wysłać wiadomość jeszcze raz?
        [...]
        Napisałam po prostu: Dzień dobry. [...]"

        I napisała bardzo jasno smile
        Czasem warto dokładnie przeczytać post, na który się odpowiada...
    • kol.3 Re: Problem z wykładowcą. 21.04.12, 22:27
      krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,11588022,Jest_slowo_Witam_na_poczatku_listu__To_nie_odpowiadam.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka