karola150119
16.04.12, 14:23
Sprawa wygląda tak, że tydzień temu napisałam maila do wykładowcy z prośbą o wyjaśnienie mi kilku spraw związanych z dodatkowymi fakultetami, ewentualnie możliwością spotkania na konsultacjach. Wykładowca mnie nie uczy, nie ma pojęcia kim jestem, jednak zajmuje się tą sprawą. Nie ukrywam, że zależy mi na czasie. Czy mam czekać dalej aż mi odpisze, czy może wybrać się do niego osobiście (z tym, że zaznaczył aby wcześniej skontaktować się z nim mailowo), a może wysłać wiadomość jeszcze raz? Nie mam pojęcia czy nie odpisuje dlatego, że mnie nie zna czy może mój mail był źle skonstruowany, zbyt mało oficjalny? Dodam, że to asystent, kilka lat starszy ode mnie, więc trochę głupio brzmiałby wstęp: Szanowny Panie.... Napisałam po prostu: Dzień dobry. Mam nadzieję, że go tym nie obraziłam w żaden sposób, chociaż niektórzy są bardzo wyczuleni na takie drobiazgi.