Dodaj do ulubionych

Zachowanie kolegi

05.12.12, 14:30
Mam kuzyna, który niedawno został sędzią. Dopóki nim nie był, to z niego był porządny i równy gość, odkąd dostał mianowanie, zmienił się diametralnie. Na przykład, zaprosiliśmy go kiedyś na grilla, ale odmówił, mówiąc, że mu teraz "nie wypada". Przyznam, że mnie zatkało. Czy spotkaliście się z czymś takim? Czy jest jakaś etykieta "sądowa" która zabrania sędziom kontaktów ze znajomymi lub rodziną?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Zachowanie kolegi 05.12.12, 14:42
      może rodzina notowana wink

      a tak na serio to z tym grillem - gdyby moi znajomi sędziowie powiedzieli mi, ze im nie wypada - pewnie padłabym śmiechem, ale ja nie notowana... big_grin
      • maliqa Re: Zachowanie kolegi 05.12.12, 14:48
        nie, rodzina nie jest notowana smile
        • nchyb Re: Zachowanie kolegi 05.12.12, 15:01
          to może chociaż ich pies marihuanę pocztą zamówił?

          a na serio, nie rozumiem takich ludzi...
    • deszcz.ryb Re: Zachowanie kolegi 05.12.12, 16:11
      Zależy, co do tej pory robiliście na tych grillach. Jeżeli to była nieskrępowana popijawa, połączona z huczną zabawą, na której pojawia się policja, bo jest za głośno, to nie dziwię się ostrożności kolegi - sędziom rzeczywiście "nie wypada" zachowywać się w ten sposób w miejscach publicznych. Muszą niejako "dawać przykład" społeczeństwu.

      Ale jeżeli na tych grillach nic takiego się nie działo, to rzeczywiście kuzyn zachowuje się dziwnie.
      • maliqa Re: Zachowanie kolegi 05.12.12, 16:42
        No, policja nie przyjeżdżała, ale nieraz ostro bywało smile w granicach przyzwoitości oczywiście. No i - dom to nie miejsce publiczne.
        • deszcz.ryb Re: Zachowanie kolegi 05.12.12, 16:59
          No to skoro ostro bywało, to sam widzisz. Poza tym grilla robicie chyba w ogrodzie, prawda? wink A o ile to nie jest zupełna głusza, to jednak odgłosy z tego grilla dochodzą do sąsiadów, ludzie przechodzą obok drogą, przyglądają się itp. Więc nie dziwię się, że kuzyn woli nie być kojarzony z takimi sytuacjami. I owszem, zgadzam się - dom to nie miejsce publiczne, ale ludzie są różni i mogą niestety różnie reagować, może im się nie spodobać nawet impreza odbywająca się w prywatnym ogrodzie.

          Sędzia to zawód zaufania publicznego, jak np. lekarz czy nauczyciel. Nie poszedłbyś przecież leczyć się do lekarza, którego często widujesz zalanego w pestkę.

          Może - uwzględniając specyficzną sytuację kuzyna - mógłbyś go zapraszać na imprezy domowe? Wtedy wilk byłby syty i owca cała.
          • maliqa Re: Zachowanie kolegi 05.12.12, 17:12
            No ok. Może masz rację z tym grillem. To tylko jeden z przykładów. Ostatnio nie poszedł nawet na wesele naszych wspólnych znajomych. Wszyscy mówią, ze mu palma odbiła. Za każdym razem się tłumaczy, że nie wypada, bądź nie chce, żeby ktoś go zobaczył jak imprezuje. Podczas gdy przedtem to był naprawdę fajny gość - tzw. dusza towarzystwa. Mamy nadzieję, że jak ochłonie to mu przejdzie smile
            • aqua48 Musi dbać o reputację, trudno. 05.12.12, 20:33
              Rzeczywiście nie wypada, były już afery ze zdjęciem na których sędzia siedział podczas spotkania towarzysko-rodzinnego obok jakiegoś mafiozo. Trudno się potem wytłumaczyć, że to był szwagier kuzyna teścia panny młodej, którego sędzia widział pierwszy raz na oczy, skoro widać że razem coś śpiewają wznosząc toasty w pełnej komitywie.
              Poza tym ryzykuje, że kiedyś na sali oskarżony mu wypali, że w sobotę razem grillowali u Zbysia i wesoło było, a teraz się czepia.
              Przypuszczam, że musicie się pogodzić z jego ograniczeniami.
              • nchyb Re: Musi dbać o reputację, trudno. 05.12.12, 20:44
                czyli co, sedziowie tylko klasztor kontemplacyjny?

                jeżeli na grilu się nie schlewa jak ostatnia świnia do nieprzytomności, to ta ostrożność i unikanie wszelkich spotkan towarzyskich to daleko idąca przesada...
                • aqua48 Re: Musi dbać o reputację, trudno. 05.12.12, 21:28
                  nchyb napisała:

                  > czyli co, sedziowie tylko klasztor kontemplacyjny?
                  >
                  > jeżeli na grilu się nie schlewa jak ostatnia świnia do nieprzytomności, to ta o
                  > strożność i unikanie wszelkich spotkan towarzyskich to daleko idąca przesada...

                  Mógłby być trzeźwy jak prosię wg Twojej nomenklatury, ale chodzi o to, że ryzykuje przyłapanie w towarzystwie pijanym, głośnym, być może nieco upalonym i zachowującym się w sposób budzący wątpliwości.
                  Pewnie jednak bardziej mu zależy na utrzymaniu stanowiska (a co za tym idzie pensji i emerytury).
                  • nchyb Re: Musi dbać o reputację, trudno. 05.12.12, 21:34
                    Hm, ja się domyślam o co świeżutkiemu sędziemu chodzi, ale tak się zastanawiam, w jakim wcześniej się towarzystwie obracał, ze teraz się go obawia?

                    Bo tak to strach wyjść z domu, bo niechcący może stanąć przy pijanym nieznajomym, ktoś zauważy i co wtedy?

                    a na serio, przy normalnych znajomych, normalnych imprezach i bez chlania na umór, ale przy lampce wina, butelce piwa czy nawet kieliszku wina - ale kulturalnie - nie widzę powodów do obaw. Jeżeli obawy jednak są - to może źle świadczyć o towarzystwie, w którym do tej pory sędzia się obracał...
                    A to nawet po porzuceniu tego towarzystwa obecnie - moze się odbić w przyszłości...
                    Pozdrawiam, przy lampce czerwonego wina, w zaciszu domowym, bez obaw - co ludzie powiedzą smile
                    • nchyb Re: Musi dbać o reputację, trudno. 05.12.12, 21:37

                      PS
                      mleko już się mogło wylać, wszak wiemy, ze zdjęcia z przeszłości wyciekają w teraźniejszości. I to nie tylko te z imprezy przy grillu, ale i z imprez przed ważnymi działaniami operacyjnymi, nie nad pieczoną kiełbaską, ale nad walizką służbowej kasy... wink

                      Jezeli coś złego było - to zaprzestanie obecne spotkań - może być już spóźnione...
                    • deszcz.ryb Re: Musi dbać o reputację, trudno. 06.12.12, 10:55
                      > Hm, ja się domyślam o co świeżutkiemu sędziemu chodzi, ale tak się zastanawiam,
                      > w jakim wcześniej się towarzystwie obracał, ze teraz się go obawia?

                      Na przykład - nie poszedł na wesele do znajomych. Skąd miał wiedzieć, kto będzie na tym weselu, czy nie jakiś lokalny "mafioso"? A jeżeli kiedyś wyciekłyby zdjęcia, na których bawił się świetnie w jego towarzystwie? Naprawdę sędziowie muszą być ostrożni, szczególnie ci świeżutcy.

                      > Bo tak to strach wyjść z domu, bo niechcący może stanąć przy pijanym nieznajomy
                      > m, ktoś zauważy i co wtedy?

                      Znam jednego sędziego z małego miasteczka i to wygląda tak, że wszędzie są jego oskarżeni. tongue_out Na przykład: jedzie autobusem - kierowca to jego oskarżony, idzie do sklepu - o, oskarżona sprzedawczyni, siedzi w pizzerii - obsługuje go oskarżana przez niego kelnerka. I tak to idzie, na każdym kroku widuje "znajome" twarze [co nie znaczy, że to miasteczko to gniazdo przestępców tongue_out ]. A ludzie patrzą, jak się zachowuje, niewiele im wystarczy, żeby powiedzieć, że sędzia robi jakieś przekręty.
                      • jadwiga1350 Re: Musi dbać o reputację, trudno. 06.12.12, 11:54
                        deszcz.ryb napisała:

                        > Znam jednego sędziego z małego miasteczka i to wygląda tak, że wszędzie są jego
                        > oskarżeni. tongue_out Na przykład: jedzie autobusem - kierowca to jego oskarżony, idzi
                        > e do sklepu - o, oskarżona sprzedawczyni, siedzi w pizzerii - obsługuje go oska
                        > rżana przez niego kelnerka. I tak to idzie, na każdym kroku widuje "znajome" tw
                        > arze [co nie znaczy, że to miasteczko to gniazdo przestępców tongue_out ].

                        Wszystko pięknie, cacy, ale sędzia nie oskarża. Sędzia sądzi. Od oskarżania jest kto inny.
                        • deszcz.ryb Re: Musi dbać o reputację, trudno. 06.12.12, 12:05
                          > Wszystko pięknie, cacy, ale sędzia nie oskarża. Sędzia sądzi. Od oskarżania jes
                          > t kto inny.

                          No tak, masz rację. Możesz wymienić wszystkich "oskarżonych" na "skazanych". wink
    • claratrueba Re: Zachowanie kolegi 06.12.12, 05:33
      Czy jest
      > jakaś etykieta "sądowa" która zabrania sędziom kontaktów ze znajomymi lub rodz
      > iną?

      Tak i nie. Zależy od tego kim są te osoby. I jakie są te kontakty.
      To nie jest kwestia etykiety ale przepisów, które bardzo sędziom ograniczają życie towarzyskie. szczególnie w niedużych miastach, gdzie życie osobiste sędziego jest tajemnica publiczną.
      1. wymóg nieskazitelnego charakteru jest znacznie szerszy niż wymóg niekaralności. I info, którym wystarczy by była plotka, że sędzia balował na zbyt głośnej imprezie może dla nadgorliwego prezesa sądu być podstawą do post. dyscyplinarnego wobec sędziego. Taka zabawa z osobą, wobec której toczy się jakiekolwiek postępowanie sądowe (więc niekonieczne karne, może być sprawa cywilna, rozwodowa, nawet z zakresu ksiąg wieczystych) jest podstawą do zawieszenia sędziego. Co wynika z:
      2. zasady bezstronności sądu, która wymaga od sędziego wykluczenia się ze składu orzekającego w przypadku jakiegokolwiek podejrzenia, że osobisty kontakt z którakolwiek ze stron lub pełnomocników stron może mieć wpływ na wydany wyrok. Taki zarzut jest podstawą do unieważnienia procesu i post. dyscyplinarnego wobec sędziego. Zarzut bardzo często podnoszony przez stronę przegraną i sędzia jest tu w syt. kiedy musi udowadniać brak takiego kontaktu, co jest trudniejsze niż udowodnienie, ze się go ma.
      Poza przepisami: środowisko sędziowskie w stos. do młodych sędziów jest "surowe na wyrost". Czasem wynika to jedynie z ostrożności by się "młody nie wkopał" bo orzeczona utrata prawa do wykonywania zawodu sędziego jest dożywotnia (tu sędziowie traktowani są znacznie surowiej niż inne zawody prawnicze). Czasem stoją za nią pobudki bardziej przyziemne- zawiść, niechęć do młodych (w sądach, gdzie reszta sędziów jet mocno starszawa widać to bardzo). Ale Twój kolega postępuje roztropnie i nie wynika to z chęci wywyższenia się. Raczej ma świadomość czym ryzykuje.
      • mojemieszkanie24 Re: Zachowanie kolegi 06.12.12, 09:57
        hmm... trudna sprawa ale powiem szczerze, ze kiedyś tez nie przyjęłam takiego zaproszenia na urodziny od koleżanki. Grill odbywał się blisko mojego miejsca pracy, a jestem nauczycielka.Wiedząc, jak zachowuje się kolezanka po alkoholu wolałam uniknąc sytuacji, że będę widziana przez rodziców dzieci w takim towarzystwie. Sama nie piję, a u tej koleżanki często pojawiała się podczas imprez policja ( mieli takich sąsiadów wrażliwych, głośno bardzo nie było). Dlatego z jednej strony rozumiem kolegę... Może uznał, ze wasze imprezy są z rodu PROJEKT X tongue_out
        • mallard Twojemieszkanie! 06.12.12, 11:32
          To jest Wasza zawodowa obsesja - ja widzę. Moja Żonka, która też jest przedszkolną nauczycielką tak właśnie ma: Piwa nie kupi, ba! Nawet wina nie, no bo przecież "wszędzie pełno rodziców"! wink
          • deszcz.ryb Re: Twojemieszkanie! 06.12.12, 11:51
            No, twoja żona już pewnie przesadza, bo nawet sędzia może sobie kupić piwo czy wino [byle nie kupował codziennie i w dużych ilościach tongue_out ]. Ale tak to już jest - na funkcjonariuszy publicznych zawsze ktoś patrzy i zawsze ktoś widzi. Lepiej zrezygnować z czegoś i mieć później święty spokój niż mieć później problemy przez jakąś głupotę.
            • mallard Re: Twojemieszkanie! 06.12.12, 15:51
              deszcz.ryb napisała:

              > No, twoja żona już pewnie przesadza,

              Też tak uważam, no ale jak zapewne wiesz, z kobietą dyskusji nie ma... wink
    • dmuchawcelatawce Re: Zachowanie kolegi 06.12.12, 13:17
      Spotkalam sie z takim zachowaniem.
      To oczywiscie nie oznacza, ze istnieje taka "etyka", ale po prostu niektorzy nie dorosli do pewnych funkcji, maja kompleksy, nieoczekiwanie "awansowali"w drabinie spolecznej i nei potrafia sie jeszcze w niej odnalelxc.
      Takie zachowanie wsrod sedziow jest dosc powszechne. Moja prywatna opinia byla taka, ze byc moze po pewnym czasie orzekania, decydowania o czyims losie, powoli im sie zaciera granica miedzy byciem sedzia a Bogiem. Stad tworza ten dystans.
      Zreszta z mojej obserwacji wynika tez jeszcze jedna uwaga: im ktos bardziej repezentuje w/w postawe tym z niego gorszy sedzia. Dlaczego? Tego juz sobie nie wyjasnilam.
      • deszcz.ryb Re: Zachowanie kolegi 06.12.12, 13:32
        A czy przeczytałaś dokładnie posta claratrueby? Jeżeli nie, to ci go przekleję, o:

        "To nie jest kwestia etykiety ale przepisów, które bardzo sędziom ograniczają życie towarzyskie. szczególnie w niedużych miastach, gdzie życie osobiste sędziego jest tajemnica publiczną.
        1. wymóg nieskazitelnego charakteru jest znacznie szerszy niż wymóg niekaralności. I info, którym wystarczy by była plotka, że sędzia balował na zbyt głośnej imprezie może dla nadgorliwego prezesa sądu być podstawą do post. dyscyplinarnego wobec sędziego. Taka zabawa z osobą, wobec której toczy się jakiekolwiek postępowanie sądowe (więc niekonieczne karne, może być sprawa cywilna, rozwodowa, nawet z zakresu ksiąg wieczystych) jest podstawą do zawieszenia sędziego. Co wynika z:
        2. zasady bezstronności sądu, która wymaga od sędziego wykluczenia się ze składu orzekającego w przypadku jakiegokolwiek podejrzenia, że osobisty kontakt z którakolwiek ze stron lub pełnomocników stron może mieć wpływ na wydany wyrok. Taki zarzut jest podstawą do unieważnienia procesu i post. dyscyplinarnego wobec sędziego. Zarzut bardzo często podnoszony przez stronę przegraną i sędzia jest tu w syt. kiedy musi udowadniać brak takiego kontaktu, co jest trudniejsze niż udowodnienie, ze się go ma.
        Poza przepisami: środowisko sędziowskie w stos. do młodych sędziów jest "surowe na wyrost". Czasem wynika to jedynie z ostrożności by się "młody nie wkopał" bo orzeczona utrata prawa do wykonywania zawodu sędziego jest dożywotnia (tu sędziowie traktowani są znacznie surowiej niż inne zawody prawnicze). Czasem stoją za nią pobudki bardziej przyziemne- zawiść, niechęć do młodych (w sądach, gdzie reszta sędziów jet mocno starszawa widać to bardzo)."

        Niewątpliwie są też i sędziowie, którym woda sodowa uderzyła do głowy i zachowują się tak, jak napisałaś [w każdej grupie społecznej znajdą się takie osoby]. Ale zrozum, że od sędziów JEST wymagane ostrożne zachowanie.

        Wyobraź sobie, że widujesz pewnego sędziego, jak co wieczór wraca pijany do domu i wiesz, że co jakiś czas urządza w domu pijackie burdy, leje żonę czy co tam jeszcze. I nagle spotykasz się z nim na sali sądowej. Czy chciałabyś, żeby taki człowiek orzekał w twojej sprawie?
        • dmuchawcelatawce Re: Zachowanie kolegi 06.12.12, 14:01
          Nie ma przepisow ograniczajacych zycie towarzyskie sedziow, szczegolnie w malych miastach.Jesli sie myle to poprosze o dokladne namiary, chetnie sie zapoznam.

          O ile ja dobrze zrozumialam, w pytaniu nie chodzi o przegiecia imprezowe z podejrzanmi typami spod ciemnej gwiazdy lecz o zwyklego grilla u starych znajomych. Takie podejrzane imprezy nie sa wskazane dla nikogo, kto dba o swoja reputacje i nie chce ryzykowac swoim zyciem prywatnym lub zawodowym, w jakimkolwiek zawodzie.
          Jesli ja dobrze rozumie, to autor pytania jest kryminalista/terrorysta/mafiozem ale zwyklym zjadaczem chleba, ktory mial przez lata fajnego kolege (w kazdym razie kolega go nie wyeliminowal zawczasu ze swojego kregu towarzystkiego) ktoremu z chwila mianowania nagle woda sodowa do glowy uderzyla.

          Postepowanie dyscyplinarne z powodu plotek? No coz ... ujmijmy to tak, ze aby wszczac postepowanie dyscyplinarne musi byc ku temu powod a nie ... plotka, nawet dla zbyt wrazliwego prezesa sadu.

          "Taka zabawa z osobą, wobec której toczy się jakiekolwiek po
          > stępowanie sądowe (więc niekonieczne karne, może być sprawa cywilna, rozwodowa,
          > nawet z zakresu ksiąg wieczystych) jest podstawą do zawieszenia sędziego."

          Sorry, ale jakas kosmiczna bzdura. To juz sam sedzia, ani nikt z jego rodziny nie moze sie rozwiesc, nie moze sie cywilnie z kims sadzic? Sedziowie rozwodza sie jak wszyscy inni smiertelnicy, "saduja" sie o miedze z sasiadami itp. I zadne z tych prywatnych postepowan nie ma zadnego wplywu na zawieszenie sedziego.

          Sedzia wyklucza sie z procesu, jesli zna jedna ze stron. I nic sie nie dzieje. Kazdy sedzia w swojej praktyce spotyka sie z takim przypadkiem. Ludzie przeciez sa stronami nie tylko jako oskarzeni, ale i pokrzywdzeni.
          To nie znaczy ze jego zycie towarzyskie musi ulec zagladzie.

          Z reszta sie zgadzam. Czasem jest to zbyt duzy nacisk srodowiska na mlodego sedziego, ktoremu ten sie poddaje. Czasem sodowka. A czasem brak umiejetnosci wyposrodkowania granicy pomiedzy zwyklym grillem u starego znajomego, weselem o cioci Hani a impreza w towarzystwie bosa gangu pruszkowskiego.
    • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie kolegi 06.12.12, 15:57
      Po tych wszystkich wypowiedziach pozostaje Wam jedynie zapraszanie kuzyna na herbatkę do domu przy mocno zaciągniętych żaluzjach, najlepiej aby był wpuszczany chyłkiem kuchennymi drzwiami.
      • maliqa Re: Zachowanie kolegi 06.12.12, 17:46
        A może jest tu jakiś sędzia na forum? smile i się wypowie co do towarzyskich ograniczeń tego zawodu?

        Znajomi nam wczoraj opowiadali, że ów świeżoupieczony sędzia dał się ostatnio namówić na wspólny wypad na kolację, ale ponoć siedział cały czas jak na szpilkach, wcisnawszy sie w kąt, mało mówił, mało jadł, nic nie pił, i wszystkich ściszał jak tylko zaczęli głośniej rozmawiać smile i wcześniej wyszedł na koniec. Więc albo to jakaś etykieta, albo obsesja smile
    • kanapony Re: Zachowanie kolegi 06.12.12, 23:44
      za parę lat, jak się już obłowi, ponawiązuje kontakty i poczuje bezkarny
      wróci do Waszych imprez
      i będzie balował trzy razy bardziej niż kiedyś

      tongue_out
      • annakate Re: Zachowanie kolegi 07.12.12, 00:18
        zdrowego rozsądku nic nie zastąpi. Nie dziwię się aż tak bardzo młodemu sędziemu, bo sprawa ma kilka aspektów. Raz, że jeśli impreza jest huczna bardzo to mogą się pojawić zdjęcia w okolicznościach i z osobami które niekoniecznie nadają się do prezentacji. Tłumaczenie się potem, że sędzia generalnie był ok, a ewentualnie inni wspólbiesiadnicy starcili miarę w zabawie jest niezręczne i mało przekonujące. Dwa - jeśli na imprezie oprócz dozwolonego prawnie uzywania napojów wyskokowych pojawiają się inne używki prawem zabronione to dla sędziego sytuacja jest podwójnie niezręczna - ma udawać, że nic nie wie i nie widzi czy ma jak nakazuje prawo złozyć zawiadomienie na policji? Trzy - niestety nawet jeśli sędzia zachowuje się bez zarzutu, to może znaleźć się ktoś, kto dowiedziawszy się, kim imprezowicz jest z zawodu będzie go poklepywał po plecach, chwalił się znajomością, a potem - może za rok lub trzy przed sprawą która jemu lub szwagrowi się trafi przyjdzie do gabinetu z tekstem typu "to jak będzie, Józek? Pamiętasz, jak się wtedy u Ryśka dobrze bawiliśmy?". Jeszcze gorzej, jesli sędziemu zdarzyło się stracić miarę, i powiedzmy osłabł, albo struł się sałatką. Niby ludzka rzecz, ale jak ktoś będzie chciał zaszkodzić, to to zrobi - każdy przecież chętnie obejrzy zdjęcia z soczystym podpisem w superaku albo na lokalnym portalu.
        Może do kolegi to wcześniej nie docierało - a teraz dotarło. Postępuje rozsądnie i nie należy go traktować jako dziwaka.
        To jest fach, który oprócz prestiżu niesie sporo ograniczeń, a od pewnego czasu jest prowadzona (i słusznie) polityka "no mercy" wobec sędziów, którzy uchybiaja godności zawodu; kilkanaście lat temu bywało inaczej. Trzeba uważać, z kim się baluje, z kim się zadaje, co, gdzie i z kim się robi. Czasem wydaje się to głupie, ale np. niepolitycznie jest spotykać się zwłaszcza w miejscu publicznym z prokuratorem czy adwokatem - choć to kolega ze studiów - bo za chwilę można się spotkać na sali. Trzeba czasem pojechać gdzie indziej naprawić samochód, jeśli się wie, że pan Zdziś to może i auta naprawia dobrze, ale prowadzi również dziuplę. Do knajpy prowadzonej przez mafię też lepiej nie chodzić, choćby dawali tam najlepsze steki w mieście.
        Żona Cezara powinna byc poza podejrzeniami.
        • dmuchawcelatawce Re: Zachowanie kolegi 07.12.12, 10:52
          "To jest fach, który oprócz prestiżu niesie sporo ograniczeń"

          Sedziowie chronieni sa przez immunitet. Nie mozna ich tak latwo zatrzymac, wszczac postepowanie wyjasniajace/karne, czy oskarzyc (dodam, o rzeczywiste przewienienia, a nie plotki czy 'niewlasciwe"zdjecia).
    • claratrueba Re: Zachowanie kolegi 07.12.12, 05:01
      Wiele wyjasniające fragmenty:
      ZBIÓR ZASAD ETYKI ZAWODOWEJ SĘDZIÓW
      Rozdział 1
      Zasady ogólne
      § 1
      Z pełnieniem urzędu sędziego wiążą się szczególne obowiązki oraz ograniczenia osobiste.
      § 2
      Sędzia powinien zawsze kierować się zasadami uczciwości, godności, honoru, poczuciem obowiązku oraz przestrzegać dobrych obyczajów.
      Rozdział 3
      Zasady postępowania sędziego poza służbą
      § 16
      Sędzia nie może żadnym swoim zachowaniem stwarzać nawet pozorów nierespektowania porządku prawnego.

      I na tej podstawie oraz w/g wieloletniej tradycji czyli w/g uznania sądów dyscyplinarnych w kwestii czym jest "nieskazitelność charakteru" z ustawy decyduje się kariera sędziego.
      Którą zakończą "nawet pozory nierespektowania porządku prawnego", nawet pozory niedochowania zakazu udzielania porad prawnych (bez znaczenia czy sprawa u niego czy nie, nieistotne, że bez zapłaty). Którą kończy wyrok karny w rodzinie sędziego (również byłego małżonka), którą niedawno zakończyło w moim mieście zadawanie się przez męża sędzi z towarzystwem "podejrzanym" (choć uniewinnionym z braku dowodów).
      O czym podejrzewany o "sodówkę" kolega autorki wpisu doskonale wie, bo etyka jest w programie aplikacji i musiał z niej egzamin zdać.
      >>Sedziowie rozwodza sie jak wszyscy inni smiertelnicy, "saduja" sie o miedze z sasiadami itp. I zadne z tych prywatnych postepowan nie ma zadnego wplywu na zawieszenie sedziego. <<
      W przeciwieństwie do innych śmiertelników, sędzia musi w tym celu jeździć do innego okręgu. W "jego" sądzie sędziowie się wykluczą.
      Zwolennikom teorii "sodówki", "wywyższania się" itp. polecam rozważyć czy gdyby o ich awansie zawodowym decydowała OPINIA bez konieczności przedstawiania dowodów wydawana przez ich kolegów też by tak beztrosko podchodzili do kwestii towarzyskich?

      • dmuchawcelatawce Re: Zachowanie kolegi 07.12.12, 12:11
        Ogolny kodeks, ktory tak na prawde mowi o wszystkim i o niczym. Z tego co wiem, kazdy zawod, ktory polega na jakiejs sluzbie ma tago rodzaju kodeks, ktory jest ladny, ale co jak co ale akurat w przypadku sedziow ma nikla wartosc w kwestii rzeczywistych konsekwencji.
        A to dlatego, ze sedziowie maja immunitet. Znam sedziego , ktory zostal zatrzymany pod wplywem podczas jazdy. Do dzis nie wiem czy w ogole go w koncu oskarzyli a co dopiero skazali. "Zwykly"smiertelnik wyladowalby u takiego sedziego jeszcze tego samego wieczora i wyszedl z sadu z wyrokiem w kieszeni a sedzia nie. I mowie o przestepstwach a nie grilowaniu.
        Jeszcze rozumie asesorow przed mianowaniem. Tak jak kazdy pracownik przed uzyskaniem umowy na stale stara sie byc swiatlejszy i lepszy niz normalnie.
        Sedziemu po mianowaniu nic nie mozna zrobic. Nikt nie moze go ot tak odwolac. Musi popelnic przestepstwo. badzmy dorosli, sady dyscyplinarne nie sa od rozwazania, czy sedzia byl na grillu, czy weselu chocby i na nie policja przyjechala (na moje przyjechala ... zyczyc nam szczescia na przyszlosc, okazalo sie , ze sasiadka ciezko akceptuje dzialalnosc uslugowa hotelu w postaci cotygodniowych wesel i regularnie co tydzien na kazde wesele zaprasza policje. Policja przyjezdza, zyczy nowozencom wszystkiego dobrego i tyle).
        Zauwaz, ze w tych zasadach sedziego co najwyzej prosi sie o to by laskawie nie naduzywal immunitetu.

        Ze swoimi prywatnymi sprawami musza jezdzic do innych okregow. Oczywiscie.Tylko co to ma do rzeczy i jaki to ma zwiazek z ich zawieszaniem o ktorych pisalas.
        Napisalas, ze kontakty z osobami, ktore maja postepowania powoduja, ze moga zostac zawieszeni.
        To jest sorry , ale bzdura. Po pierwsze sedziowie sami miewaja postepowania prywatne (rodzinne, cywilne itp), czemuz to zatem kontakty z innymi, ktorzy takei postepowania maja spowodowac ich zawieszenie. I nie wazne w jakim okregu maja takei postepowania. Maja w innym, aby bylo bezstronnie. Ale nikt ich za nic nei zawiesza na litosc.
        Po drugie dzieki immunitetowi, o nienaduzywanie ktorego sa "proszeni"w cyt. przez Ciebie kodeksie nie mozna ich ot tak po prostu zawiesic, oskarzyc a nawet poddac zwyklemu postepowaniu wyjasniajacemu.

        Kazdy kto mysli o swojej karierze zawodowej powienin zachowywac sie ( a najlepiej po prostu byc) przyzwoitym. Ale trzeba umiec zachowywac umiar we wszystkim.
        Jesli nei mam ochoty isc na grilla do starego kolegi bo go juz nie lubie, albo uwazam, ze nei pasuje juz do mojego nowego srodowiska, to niefajnie jest zaslaniac sie etyka sedziowska, ktora jako zywo nie zabrania zwyklych kontaktaktow towarzyskich, wesel (nawet tych na ktorych pojawia sie policja zyczaca mlodych szczescia) itp.

        To o czym piszesz to jest fikcja. Moze taki byl zamysl, ale nie do zrealizowania. Bo nikt sedziego po mianowaniu z immunitetem w kieszeni nie zawiesi, nie zwolni i nic mu nie zrobi (no moze poza ostracyzmem srodowiska) jesli nei popelnil na prawde przestepstwa. a i do tego daleka droga.
        A co do awansow, to sprawa jest taka sama jak wsrod awansow w kazdym innym srodowisku. Wewnetrzne rozgrywki, sympatie, znajomosci a takze wyniki w pracy graja glowna role w awansie, a nie zycie prywatne (choc to tez, ale raczej pod katem prywatnych znajomosc z decydentami o awansie niz grille u sasiada).
        • dmuchawcelatawce Re: Zachowanie kolegi 07.12.12, 12:26
          I z powodu tego ostatniego o czym pisalam (roli jaka odgrywaja kontakty towarzystkie w awansie zawodowym) nie ma w tym nic dziwnego, ze sedziowie chetniej wezma udzial w grillu organizowanym przez prezesa sadu niz starego kolege, chetniej wybiora sie na wesele kolezanki sedzi niz dalekiej cioci Halinki.
          A zawod bardzo dobry (choc wymaga wiecej pracy niz inne prawnicze zawody), immunitet, bezpieczna praca do emerytury, ktorej tylko przestepstwo kryminalne ma szanse pozbawic i jeszcze nie najgorsze zarobki (choc tez i nie najlepsze).
        • annakate Re: Zachowanie kolegi 07.12.12, 22:11
          Dmuchawcelatawce - Bardzo demonizujesz rolę immunitetu, podejście do niego także się zmieniło. To juz nie te czasy, kiedy po pokazaniu legitymacji policjant salutował i puszczał wolno; teraz to raczej służbiście przeczołga. Zaręczam Ci, że zwłaszcza jeśli chodzi o wykroczenia drogowe sędziowe woleliby raczej bulnąć mandat, niż mieć dyscyplinarkę. Przy poważniejszych sprawach (nie mówię o zabójstwie tylko, ale o wypadku drogowym na przykład) postępowanie dyscyplinarne oznacza bardzo poważne kłopoty, obniżoną na wiele mesięcy pensję a niekiedy śmierć zawodową.
          Znam dziewczynę, której pijana baba w nocy wytoczyła się zza samochodu prosto pod koła. Prowadząca trzeźwa, jechała przepisowo, nie miała szansy uniknąc wypadku. Koszmar, zanim po ponad roku wróciła do pracy dorobiła się depresji, choć oststecznie wyszło, że to piesza była sprawcą wypadku.
          Poza tym w tej dyskusji trzeba odróżnić dwie rzeczy - to czy tytułowy kolega rzeczywiście miałby coś na sumieniu od tego, że jego brak ostrożności mógłby narazić go na co najmniej nieprzyjemności, a komuś, kto ma złe intencje bardzo ułatwić zaszkodzenie mu. Nie, nie mam paranoi. mam pełną świadomość, że nie wszyscy darzą sędziów głębokim szacunkiem i poważaniem, i częściowo mają podstawy, bo sędziowe to tez ludzie i miewają słabości, bywają również głupi, zawistni, interesowni. Dlatego cieszę się jak widzę, że młodsi koledzy po fachu wykazują raczej nadmierną nawet ostrożność niż postawę "a co mi mogą"; nie ma nic gorszego, jak komuś się myli sąd rejonowy z sądem ostatecznym i zaczynają mieć syndrom boga, to zazwyczaj z czasem przechodzi, nabiera się pokory i doświadczenia życiowego.
          Poza tym twoja wiedza o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości jest cokolwiek nieaktualna - asesorów nie ma juz od kilku lat. Teraz sądzą wyłącznie sędziowie po nominacji.
          • dmuchawcelatawce Re: Zachowanie kolegi 08.12.12, 14:34
            Fakt jest faktem, moja wiedza moze byc juz nieaktualna, 'kontaktow" juz nie mam od 5 lat. A swiat sie zmienia.
            Ciesze sie, ze sedziowie teraz tak niechetnie korzystaja z immunitetu. Mowa jednak caly czas o wykroczeniach lub prestepstwach karnych a nie o prywatnych przyjeciach rodzinno - przyjacielskich.
            Natomiast wracajac do meritum czyli pytania. Uwazam, ze jakby sie nie zmienilo w sadownictwie, odmowa zaproszenia na zwyklego grilla czy wesela w rodzinie nie jest podyktowana etyka sedziowska. Dla mnie to raczej proba dostosowania sie do nowego srodowiska, wyeliminowania kontaktow towarzystkich, ktore moga nie pomoc w awansie. I nie mysle o podejrzanych kontaktach tylko o zwyklych, porzadnych ludziach ktorych wyksztalcenie, zawod, wyglad itp. juz nie pasuje do "nowego zycia. Taki niestety mam oglad sprawy, ktora przedstawil forumowicz.

            • dmuchawcelatawce Re: Zachowanie kolegi 08.12.12, 14:39
              I zeby nie bylo, ze demonizuje. Napisalam:
              "Bo nikt sedziego po mianowaniu z immunitetem w kieszeni nie zawiesi, nie zwolni i nic mu nie zrobi (no moze poza ostracyzmem srodowiska) jesli nei popelnil na prawde przestepstwa".

              Z podkresleniem ostatniej czesci zdania. Pozdr.
    • madry11 Powinien się najlepiej zamknąć w jakimś zakonie... 07.12.12, 08:55
      Tak sobie myślę, że bym nie chciał być sędzią. Jakież to musi być frustrujące - już nawet herbatki ze znajomymi się nie można napić, w restauracji nie można nic zjeść, bo a nuż zaszkodzi, i o zgrozo ktoś pomyśli że człowiek zaszalał z alkoholem, zakupów też nie można zrobić bo a nuż pani sprzedająca ma/będzie mieć jakiś konflikt z prawem, no ludzie... Ja mam tylko takie pytanie, czy pan sędzia może w ogóle spać, czy go senne koszmary nie dręczą smile bo ja bym nie mógł w takiej sytuacji.
    • velluto Re: Zachowanie kolegi 07.12.12, 22:03
      wg mnie koleś był na szkoleniu, na którym mu wbili do głowy, że ma uważać na każde słowo, i na każdy gest, postraszyli makabrycznymi konsekwencjami które mogą wypłynąć z byle spotkania towarzyskiego i po prostu dostał schizy.

      Powinno mu z czasem przejśćsmile
    • ano_oki Re: Zachowanie kolegi 08.12.12, 15:13
      miałem kolegę z którym siedziałem przez pięć lat w technikum w jednej ławce. Odkąd został policjantem, nie poznaje mnie na ulicy. Widocznie obie grupy mają nakazane zacieśnić kontakty do ludzi z branży

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka