Dodaj do ulubionych

Spoznienie

07.02.13, 13:11
Umowilam sie z kolezanka na 10.00 w jej domu. Przyszlam o 10.15, kolezanki juz w domu nie bylo.
Glupio sie poczulam. Z jednej strony sie spoznilam 15 minut, lecz z drugiej strony uwazam, ze 15 minut to nie jest czas, ktory nie mozna odczekac. Mam male dziecko, a co za tym idzie nei jest latwo dochowac punktualnosci co do minuty. Dziecko jak wiadomo moze przyniesc "niespodzianki"w najmniej odpowiednim momencie.
Podejrzewam, ze kolezanka zastosowala wobec mnie "nauke". Mowila mi kiedys o innej osobie, ze ta spoznila sie tez .... pare minut i juz jej w domu nie zastala. Wyszla z domu, aby nauczyc kolezanke punktualnosci..
Jak myslicie co powinnam zrobic.
Mam dysonas. Spoznilam sie 15 minut. Nieladnie. Powinnam byc o czasie i tak sie staram, choc przy dziecku nie latwo.
Z drugiej strony osobiscie uwazam, ze do 15 minut spoznienie jest akceptowalne tzn. po przyjsciu oczywiscie nalezy przeprosic i wyjasnic dlaczego spoznienie.
Jesli zas zapraszajacy po 15 minutach opuszcza dom aby "nauczyc"punktualnosci co do minuty, to ja czuje sie niezrecznie i o ile w kazdym innym przypadku przeprosilabym to w tym mam watpliwosci. Musiala dom opusic najpozniej do 10 minut od umowionej godziny spotkania. A podejrzewam, ze nawet wczesniej. W przeciwnym razie spotkalabym ja "po drodze".
Mam ochote wiecej sie z nia nie kontaktowac (nie obrazac sie, w zadnym razie, ale nie umawiac sie wiecej). A Wy jak myslicie. Moze powinnam ja przeprosic. Choc sama czuje sie jak ukarany uczniak, i nie mam ochoty na przepraszanie jej, czy tez wyjasnianie.
Z cala pewnoscia kolezanka mnie nei nauczyla, bo gdy moje dziecko w przyszlosci zapewne jeszcze nie jeden raz zabrudzi pieluszke tuz przed wyjsciem , to ja po prostu ja zmienie, ryzykujac spoznie, w kazdym razie nie pozostawie brudnego dziecka, tylko dlatego, ze ktos sobie zyczy spotkania towarzyskiego o czasie co do minuty.

Chcialabym poznac Wasze obiektywne opinie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Spoznienie 07.02.13, 13:37
      dmuchawcelatawce napisała:

      >. Musiala dom opusic najpozniej do 10 minut od umowionej godziny spotkania. A podejrzewam, ze nawet wczesniej. W przeciwnym razie spotkalabym ja "po drodze". <

      W domu to ona pewnie była, ale postanowiła dać Ci lekcję grzeczności. Przy okazji dała świadectwo o sobie.
    • a.nancy Re: Spoznienie 07.02.13, 13:52
      większość osób ma telefony komórkowe, dzięki czemu możemy być w stałym kontakcie. jeśli wiem, że się spóźnię, dzwonię i wyjaśniam, co się stało, gdzie jestem i za ile będę na miejscu. jeśli ktoś się spóźnia, a z jakiegoś powodu mi to bardzo przeszkadza albo niepokoi, dzwonię i pytam, co się dzieje.
      koleżance bardziej zależało na "daniu ci nauczki", niż na spotkaniu. co świadczy o niej, i tym, jak postrzega waszą relację.
      • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 07.02.13, 14:05
        Dzieki dziewczyny, takie tez mialam odczucia, postanowilam jednak sprawdzic obiektywnie, pytajac na forum.
        Ja tez dzwonie gdy sie spozniam. Ale w tym przypadku wydawalo mi sie, ze jak jeszcze mam szukac telefonu i ladowarki pomiedzy pieluszka a uciekajacym dzieckiem, to szybciej bedzie jak zrobie porzadek z dzieckiem i po prostu pojde tak aby zmiescic sie w tym magicznym "kwadransie studenckim".
        Coz, w takim razie moje postanowienie o nieprzepraszaniu i kontynuowaniu znajomosci tylko na zasadzie przypadkowych spotkan i przypadkowych rozmow nabiera mocy.
        Pozdrawiam
        • aqua48 Re: Spoznienie 07.02.13, 14:12
          Jednak się spóźniłaś. Ja bym przeprosiła i nie umawiała się więcej z tą koleżanką. Zwłaszcza jeśli to miała być dłuższa wizyta, a nie spotkanie typu wpadam tylko na dziesięć minut, żeby coś przekazać, podać, pokazać i lecę dalej.
          • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 07.02.13, 14:25
            Fakt spoznilam sie i to nie ulega watpliwosci. Powodow do dumy nie ma.
            Z cala pewnoscia bym przeprosila wyjasniajac dlaczego ... tylko, nie bylo komu wyjasniac.
            Aby przzeprosic specjalnie, musialabym ten kontakt specjalnie jakos nawiazac, a przyznam, ze jako ukrany uczniak nie mam na to wielkiej ochoty.

            "Zwłaszcza jeśli to miała być dłuższa wizyta, a nie spotkanie typu wpadam ty
            > lko na dziesięć minut, żeby coś przekazać, podać, pokazać i lecę dalej"
            A mnie sie wydaje odwrotnie, jak jest dluzsza wizyta to wypada poczekac te 15 minut. Na dluzsza wizyte czlowiek sie przygotowywuje czasowo. Nie umawia sie na inne spotkania. Te 15 minut niczego nie zmienia w kontekscie czasowym.
            Natomiast jesli jest to wizyta "cos przekazac, podac, pokazac i lece dalej" to wtedy ktos nie bedac de facto ze mna umowiony nie zarezerwowal sobie czasu dla mnie i moze po prostu miec inne spotkanie i zwyczajnie musi opuscic dom wczesniej i nie moze czekac nawet tych 15 minut.
    • elle-joan Re: Spoznienie 07.02.13, 14:25
      Nie lubię spóźnialskich, ale jeżeli spotkanie w moim domu, nie czekam na mrozie i wietrze ani nie uprzedziłam gościa, że musi być punktualnie, bo jak muszę potem gdzieś wyjść, to na pewno czekałabym. Przywiązuję wagę do punktualności, ale 15 min spóźnienia w przypadku wizyty domowej, to nie jest katastrofa. Zresztą nawet gdyby było to dłuższe spóźnienienie, to wzięłabym pod uwagę, że coś ważnego gościa zatrzymało. Zaczekałabym na wyjasnienie, a następnym razem albo się nie umawiała z tą osobą, albo zaznaczyłabym, że mogę czekać tylko do którejś-tam, bo coś-tam.
      • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 07.02.13, 14:34
        "Nie lubię spóźnialskich, ale jeżeli spotkanie w moim domu, nie czekam na mrozie
        > i wietrze ani nie uprzedziłam gościa, że musi być punktualnie, bo jak muszę po
        > tem gdzieś wyjść, to na pewno czekałabym. Przywiązuję wagę do punktualności, al
        > e 15 min spóźnienia w przypadku wizyty domowej, to nie jest katastrofa. Zresztą
        > nawet gdyby było to dłuższe spóźnienienie, to wzięłabym pod uwagę, że coś ważn
        > ego gościa zatrzymało. Zaczekałabym na wyjasnienie, a następnym razem albo się
        > nie umawiała z tą osobą, albo zaznaczyłabym, że mogę czekać tylko do którejś-ta
        > m, bo coś-tam."

        Wlasnie chodzilo mi o opinie osob, ktore "nie lubia spoznialskich", bo moja kolezanka najwyrazniej taka osoba jest. Chcialam zapoznac sie z punktem widzenia takiej osoby. Bo ja akurat jak: nie musze czekac na mrozie, ani nie umowilam sie z nikim innym pol godziny pozniej ( a nie umowilam sie z innym, bo umowilam sie ze spoznialskim) to jestem b. tolerancyjna i czekam nieomalze do skutku.
        Ciesze sie, ze nawet ci, ktorzy "nie lubia spoznialskich' uwazaja, ze 15 minut przy wizycie domowej to nie tragedia.
        • baba67 Re: Spoznienie 07.02.13, 14:48
          Kolezanka blysnela niebywalym chamstwem. Gdybym sie umowila z kims na mrozie to staralabym sie po 15 min zadzwonic zaniepokojona co sie stalo Dopiero po nieudanych probach kontaktu pojechalabym do domu.
          Siedzac w domu i czekajac na goscia zadzwonilabym jeszcze pozniej.
          Powinnas byla wyslac smsa z drogi ze juz jedziesz i to jest Twoja czesc winy. Przeciez mialas tel ze soba a krotkie "zaraz jestem" to kilka sekund(sama mam takiego gotowca). Moze dobrze sie stalo ze tego nie zrobilas , nie bedziesz inwestowala czasu i energii w znajomosc ktora nie jest tego warta. Niech kolezanka poszuka sobie innych obiektow do swoich zabiegow wychowawczych.
          • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 07.02.13, 15:05
            "Powinnas byla wyslac smsa z drogi ze juz jedziesz i to jest Twoja czesc winy. P
            > rzeciez mialas tel ze soba a krotkie "zaraz jestem" to kilka sekund(sama mam ta
            > kiego gotowca). Moze dobrze sie stalo ze tego nie zrobilas , nie bedziesz inwes
            > towala czasu i energii w znajomosc ktora nie jest tego warta. Niech kolezanka p
            > oszuka sobie innych obiektow do swoich zabiegow wychowawczych."

            Na pewno jest to nauczka dla mnie, ze nawet o parominutowym spoznieniu warto informowac. Ten gotowiec to bardzo dobry pomysl. Tez sobie taki na przyszlosc zrobie.

            Niestety teraz mam warazenie, ze nie byl to pierwszy zabieg wychowawczy jakiemu zostalam poddana. Kolezanka niestety lubi pouczac np. o tym, ze zle wychowuje moje dziecko i zle je ubieram, i ze jak nastepnym razem sie spotkamy to niech dziecko bedzie cieplej ubrane itp. Jakos to splywalo po mnie do tej pory, ale ... juz splynelo i wiecej nie splynie.
            • nchyb Re: Spoznienie 07.02.13, 15:34
              > Niestety teraz mam warazenie, ze nie byl to pierwszy zabieg wychowawczy jakiemu
              > zostalam poddana. Kolezanka niestety lubi pouczac np. o tym, ze zle wychowuje
              > moje dziecko i zle je ubieram, i ze jak nastepnym razem sie spotkamy to niech d
              > ziecko bedzie cieplej ubrane itp.

              koleżanka nie spełniona nauczycielka? nie pod względem zawodowym, a charakterologicznym? Moim zdaniem, dobrze się stało, nie musisz teraz na siłę więzów na nowo zacieśniać, w żal się nie wbijaj ze nie uprzedziłaś, chociaż na przyszłość u innych warto, a tu na naturalnej smierci znajomości - tylko możesz psychicznie zyskać smile
        • nchyb Re: Spoznienie 07.02.13, 14:52
          nie cierpię spóźnialskich, ci co się notorycznie spóźniają - moim zdaniem okazują brak szacunku osobom na nich czekającym. Sama staram się być punktualna. Jezeli mam się spóźnić, zawsze staram się o tym uprzedzić. Ale...

          no właśnie, zawsze może być ale. Nie wszystkie spóźnienia są zawinione, nie każde wynika z nonszalancji wobec czasu i lekceważenia. Czasem zwyczajnie siła wyższa postanowi pokazać co potrafi. Wypadek, korek, nagłe zdarzenie, zderzenie z sąsiadką, powodów można wymyślić miliony i nie każdy da się przewidzieć, by z domu wyjść wcześniej i się nie spóźnić.

          15 minut to nie jest czas jakiś przerażający, zdecydowana większość o kwadransie akademickim słyszała i tyle na posterunku oczekiwacza wytrwać chyba potrafi.

          Osobie czekającej - jeżeli coś wypadnie - też zwyczajnie NIE WYPADA wyjść bez uprzedzenia. Czyli czekająca koleżanka, jeżeli coś jej nagle wypadnie - powinna do gościa zadzwonić i uprzedzić, że dłużej już czekać nie może. Ewentualnie - jeżeli nie mogła zadzwonić, dodzwonić się itp - powinna zostawić chociażby karteczkę typu - nie gniewaj się, nie mogłam czekać, zadzwonię, przepraszam.

          W tym konkretnym przypadku - ja jednak poświęciłabym te 3-4 minuty (bo nie wierzę, ze dłużej to trwałoby) i poszukała między pieluszkami itp tego telefonu i uprzedziła o drobnym spóźnieniu. To naprawdę nie trwałoby tak długo, by narażać innych na czekanie. Ale koleżanka również kulturą się nie wykazała i nie wiem, czy chciałabym kontynuować specjalnie znajomość. Nie wiedziała, czy nóg po drodze nie połamałaś, nie zainteresowała się, dlaczego na czas nie dotarłaś i wyszła, bądź drzwi nie otworzyła.

          Przy najbliższym spotkaniu - nie bawiłabym się już w przepraszanie - tylko zwyczajnie oznajmiła coś w stylu:
          - szkoda, ze nie poczekałaś i nie dałaś mi się z tego drobnego spóźnienia wytłumaczyć. Ale to pozwoliło mi zauważyć, ze chyba nie miałaś specjalnej ochoty na spotkanie ze mną. Dobrze wiedzieć. Cześć smile
          • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 07.02.13, 15:07
            "Przy najbliższym spotkaniu - nie bawiłabym się już w przepraszanie - tylko zwyc
            > zajnie oznajmiła coś w stylu:
            > - szkoda, ze nie poczekałaś i nie dałaś mi się z tego drobnego spóźnienia wytłu
            > maczyć. Ale to pozwoliło mi zauważyć, ze chyba nie miałaś specjalnej ochoty na
            > spotkanie ze mną. Dobrze wiedzieć. Cześć smile"

            Dzieki za swietna rade. Na przyszlosc gdzy spotkamy sie przypadkowo (co zapewne predzej czy pozniej sie stanie"to tak wlasnie zareaguje.
          • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 07.02.13, 15:12
            "Czyli czekająca koleżanka, jeżeli coś jej nagle wypadnie - powinna do gościa zadzwonić i uprzedzić, że dłużej już czekać nie może. Ewentualnie - jeżeli nie mogła zadzwonić, dodzwonić się itp - powinna zostawić chociażby karteczkę typu - nie gniewaj się, nie mogłam czekać, zadzwonię, przepraszam."

            Wlasnie takiej karteczki na drzwiach zaczelam odruchowo wyczekiwac, nawet rozgladalam sie czy moze czasem gdzies nie spadla.
    • madzioreck Re: Spoznienie 07.02.13, 15:33
      Koleżanka dała pokaz chamstwa i chyba dla niej relacje z ludźmi polegają na uczeniu ich "kultury". Nie wspominając już o tym, że 15 minut to nie jest jakieś kosmiczne spóźnienie.

      Z drugiej strony -sama nie cierpię spóźnialstwa. I nie chodzi mi o przypadki losowe, które mogą się zdarzyć każdemu, tylko o kogoś, kto się spóźnia zawsze i wszędzie, lub bardzo często, zadzwoni uprzedzić albo nie, albo sam nie odbiera telefonu, jest ogólnie niezorganizowany, wiecznie czegoś szuka, wiecznie nie słyszy telefonu, bo czort wie, gdzie jest, a jak znajdzie telefon, to oczywiście "sorry, padła mi bateria". Moja siostra nigdy nigdzie nie zdąża. Cud, że do pracy jej się udaje dotrzeć. Ale ja już nie raz i nie dwa kwitłam gdzieś w mieście 20 minut czy pół godziny, bo ona nie mogła się wybrać z domu, bo a to klucze zgubiła, a to telefonu nie mogła znaleźć, a to dokumentów od auta, nie raz i nie dwa czekało się z ziemniakami na gazie pół godziny, nie raz i nie dwa pilnując jej dziecka nie mogłam wyjść o umówionej godzinie, bo co 5 minut telefon: ona jeszcze na 5 minut do sklepu, jak już jestem... zaraz będzie, po tym czasie kolejny telefon, że jeszcze na 5 minut do solarium, bo tak to nie ma kiedy (nieważne, że byłam umówiona, przecież powinnam się opowiedzieć i wytłumaczyć, żeby mieć szansę skończyć opiekę o czasie). To po jakimś czasie staje się bardzo męczące i choć nie jestem z tego dumna, też mnie czasem korciło, żeby po prostu odejść i nie stać jak głupia.

      Nie twierdzę, że jesteś taką osobą, jak opisałam, nie znam Cię. Ale nie znam też relacji koleżanki. Jeżeli (jeżeli!) jesteś osobą, która spóźnia się często, niezorganizowaną, jeśli zamiast mieć przed wyjściem naładowany telefon, dopiero musisz szukać ładowarki (więc choćbyś chciała, to nie możesz poinformować o spóźnieniu już w drodze ani odebrać informacji, gdyby to u drugiej strony coś się wydarzyło), to nie dziwię się, że koleżanka się w końcu wkurzyła. Co oczywiście nie zmienia faktu, że powinna porozmawiać z Tobą wprost, jeśli takie sytuacje mają miejsce, a nie wycinać tego typu numer, kiedy wiadomo, że wyjście z małym dzieckiem to cała wyprawa.
      • mojemieszkanie24 Re: Spoznienie 07.02.13, 16:57
        ja też nie cierpię spóźnialskich.... Tracę przez to mój cenny czas ( dla mnie jest on cenny). Nieraz miałam ochotę wyjsc z domu/ jechać do domu z jakiegoś miejsca....

        Ty mogłaś po prostu zadzownić. Nie przesadzaj,że znalezienie telefonu zajmuje duzo czasu
        • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 08.02.13, 01:59
          " Ty mogłaś po prostu zadzownić. Nie przesadzaj,że znalezienie telefonu zajmuje d
          > uzo czasu"

          A gdzie u mnie wyczytalas, ze zajmuje duzo czasu?

          A juz abstrahujac od sytuacji, to czy znalezienie takiej czy innej rzeczy zajmuje malo czy duzo czasu jest losowe. Jesli cos sie zgubilo, to mozna to odnalexc szybko albo i nie.
        • croyance Re: Spoznienie 12.02.13, 22:56
          Mnie za to na przyklad spoznialstwo innych niespecjalnie przeszkadza.
      • baba67 Re: Spoznienie 07.02.13, 17:22
        Akurat watkodawczyni nie wyglada na taka osobe jak Twoja siostra,bo podobne osoby w ogole nie widza problemu.Sa bardzo zdziwione ze ktos ma do niech pretensje ze spoznily sie godzine, ze mialy cos zalatwic/odebrac a "sie nie zlozylo" ,pretensje innych osob uwazaja za czepialstwo i malostkowosc.Tego tu nie widze,tylko sluszne oburzenie na zwyczajne chamstwo.To nie wyglada na jakas dluga znajomosc zreszta.
        • madzioreck Re: Spoznienie 07.02.13, 20:37
          Ja nie twierdzę, że wygląda smile Tak mi przyszło do głowy jak przeczytałam o szukaniu telefonu i ładowarki tuż przed wyjściem i o trudnościach w dotarciu na czas "bo dziecko" - to sugeruje więcej niż pojedyncze przypadki, ale przecież nie upieram się, że tak jest. To tylko jedna z możłiwości.

          jak Twoja siostra,bo podobne oso
          > by w ogole nie widza problemu.Sa bardzo zdziwione ze ktos ma do niech pretensj
          > e ze spoznily sie godzine, ze mialy cos zalatwic/odebrac a "sie nie zlozylo" ,p
          > retensje innych osob uwazaja za czepialstwo i malostkowosc

          Nie. Moja siostra doskonale wie i głośno sobie wyrzuca swoje roztrzepanie, niezorganizowanie, spóźnianie, zawsze przeprasza, klnie na czym świat stoi ("no nie wierzę, że znowu to zrobiłam!!!" jeżu gdzie ja ten łeb trzymam, bo na pewno nie na karku, aaa!!!). Nie jest absolutnie zdziwiona czyimś wkurzeniem na nią. Trudno ją ochrzanić, bo z pewnością wkurzonego w tym ubiegnie wink Jest, oczywiście, i pewna roszczeniowość:
          -Kurde, siostra, ja jestem umówiona, miałaś być o 16:00!!!!!
          -To mogłaś powiedzieć, skąd miałam to wiedzieć!!!
          -A musiałam? Nie muszę Ci się tłumaczyć, powinno wystarczyć, że się umawiałyśmy!!! Jakbym nie była umówiona, to można mnie lekceważyć?!
          itd., itp.
          W gruncie rzeczy wie, że nawaliła. Tyle, że ta wiedza nie bardzo się przekłada na poprawę sytuacji.
          Stąd moja mała insynuacja smile
          • baba67 Re: Spoznienie 08.02.13, 09:27
            Wg mojej teorii takie osoby maja cos z mozgiem,cos podobnegodo dysleksji ale w innej dziedzinie. Jestescie z jednych rodzicow ktorzy pewnie wychowali Was tak samo, zatem nie sadze ze to jest wylacznie zla wola siostry ona sie STARA, a mozg jej nie pozwala.Zdazanie do pracy to dla niej stress 3 razy wiekszy niz dla Ciebie
            Znam takie osoby-one sie nie zmienia, im starsze to bedzie gorzej, moze po prostu zamiast kopac sie z koniem ustalisz pewne zasady ktore uniemozliwia maksymalny wk....rw.
            Skoro znasz siostre tak dobrze to dlaczego umawiasz sie z kims bezposrednio po hipotetycznym dotarciu siostry na czas kiedy wiadomo ze ona na czas nie dotrze?
            Masochizm? W moim wypadku to byloby puierwszy i ostatni raz. Nigdy nie umawialabym sie na miescie a jesli juz to w kawiarni, herbatka, gazetka o sama bylabym 15 min pozniej.
            Moi rodzice znaja taka pare-zawsze podaja termin godzine wczesniejszy od rzeczywistego. I zawsze sa na czassmile
            MNie sie wydaje ze tracisz czas i nerwy probujac wychowac siostre.
            • madzioreck Re: Spoznienie 08.02.13, 19:52
              > Skoro znasz siostre tak dobrze to dlaczego umawiasz sie z kims bezposrednio po
              > hipotetycznym dotarciu siostry na czas kiedy wiadomo ze ona na czas nie dotrz
              > e?
              > MNie sie wydaje ze tracisz czas i nerwy probujac wychowac siostre.

              Ja jej nigdy nie usiłowałam wychowywać, po prostu dawałam wyraz swojemu wkurzeniu. Nie dla mnie chwyty typu narazić kogoś na całowanie klamki.
              Wiesz, teraz to ja też umawiam się inaczej. Ale bywało, że chodziło o przekazanie mi dziecka do zaopiekowania, bo ona gdzieś tam jedzie albo coś takiego, i tylko dlatego się nie odwróciłam i nie poszłam sobie.

              > Wg mojej teorii takie osoby maja cos z mozgiem,cos podobnegodo dysleksji ale w
              > innej dziedzinie. Jestescie z jednych rodzicow ktorzy pewnie wychowali Was tak
              > samo, zatem nie sadze ze to jest wylacznie zla wola siostry ona sie STARA, a mo
              > zg jej nie pozwala.Zdazanie do pracy to dla niej stress 3 razy wiekszy niz dla
              > Ciebie

              Ja nie wątpię i nie twierdzę, że robi to z premedytacją czy kogoś lekceważy. I od pewnego czasu znana jest chyba przyczyna wiecznego roztargnienia, oprócz tego, ze ogólne zakręcenie ma po naszym tacie wink Ale bardzo długo znana nie była, i nikt nie rozkminiał tematu. Zamotana jak turban Sindbada i spóźnialska, cześć. Inna rzecz, że dla mnie osoba, która nie widzi problemu w spóźnieniu się 2 godziny, też ma nie wszystko w porządku.
      • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 08.02.13, 01:56
        Nie jestem notorycznym spozniaczem. Zwykle to ja czekam na innych.
    • angazetka Re: Spoznienie 07.02.13, 19:01
      Z jednej strony - koleżanka się pokazała z jak najgorszej strony. Przypomina się ten wiersz Brzechwy (chyba że to był Tuwim wink) - "czy ta kwoka, proszę pana, była dobrze wychowana?". Nie wychowuje się innych, nie tymi metodami.
      Z drugiej strony - wysłanie smsa, że człowiek spóźni, nigdy nie zawadzi.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Spoznienie 08.02.13, 00:42
        Nie ma dwoch zdan,chpciaz kolezanka zachowala sie niezwykle nieladnie
        to zawinilas ty, powinnas byla w pierwszym rzedzie wygrzebac telefon i uprzedzic
        ze sie spoznisz.

        Gadanie ze szybciej by bylo przewinac dziecko itd - wymowki, nic wiecej.

        poza tym to gdzie ty trzymasz telefon? zrob sobie cos takiego:
        z klockow lego:
        https://ecx.images-amazon.com/images/I/41IWJNnVFWL._SL500_AA300_.jpg
        z lokowek do trwalej, jeszcze klucze mozna tu wieszac:
        Tekst linka
        wyciete z pustego pojemnika po kremie, szamponie itd
        https://i2.squidoocdn.com/resize/squidoo_images/-1/draft_lens19221799module157524918photo_1331172383_a_.jpg
        zrobione szydelkiem:
        Tekst linka
        z deski tu, a ty mozesz z tektury wyciac
        https://image.dhgate.com/albu_270103505_00/1.0x0.jpg

        i najlatwiejszy, najtanszy do zrobienia w kazdym domu przy kazdym budzecie!
        https://www.1000-tips.com/wp-content/themes/skeptical/functions/thumb.php?src=http://i.imgur.com/MQE7q.png&w=519&h=520&zc=1&q=90

        tylko oczywscie nie rzuc tego w kocyk, a postaw gdzies w jednym STALYM miejscu.

        Minnie
        • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 08.02.13, 02:07
          Oj Minnie Ty to potrafisz wpadac w takie nastroje, ze nie wiadomo jak zareagowac.
          Nie bede sie tlumaczyc, dlaczego osmielam sie nie traktowac tel. jak Boga swojego osobistego, moge bez niego zyc spokojnie i pozwalam sie mu o zgrozo czasem sie zagubic i nie towarzyszy mi przy tym trauma.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Spoznienie 08.02.13, 02:33
            Sorry Dmuchawcu ale twoj tok myslenia byl (jest) niedorosly:
            Ale w tym przypadku wydawalo mi sie, ze jak jeszcze mam szukac telefonu i ladowarki pomiedzy pieluszka a uciekajacym dzieckiem, to szybciej bedzie jak zrobie porzadek z dzieckiem i po prostu pojde tak aby zmiescic sie w tym magicznym "kwadransie studenckim".

            to jest niepowazne myslenie z paru punktow.
            po pierwsze, priorytety.
            w tym przypadku priorytetem jest kolezanka do ktorej sie spozniasz, dziecku z obpaprana pieluszka na tylku przez dwie minuty dluzej nic sie nie stanie.

            drugie, telefon moze ci byc potrzebny (nie daj boze) np.w pogotowiu
            -a co by bylo gdyby ci na przyklad
            dziecko stracilo przytomnosc, przestalo oddychac
            - a ty dopiero w panice go szukasz (do tego jeszcze ladowarki)
            bo on nie jest "twoim bogiem"?

            Dalam ci dobre "Slodowe" rady jak trzymac komorke zawsze pod reka i na widoku,
            dlaczego zamiast sie ucieszyc i podziekowac mi jeszcze na mnie krzyczysz?

            Minnie
            • kornel-1 Re: Spoznienie 08.02.13, 07:45
              Z dwojga:
              - "upapranemu kałem/posikanemu dziecku nic się nie stanie jak poczeka"
              - "koleżance nic się nie stanie jak poczeka na umówione spotkanie"
              normalna matka wybierze drugą opcję.

              Kornel
              • kanapony Re: Spoznienie 10.02.13, 20:54
                ja jestem normalną matką, dziecko nie wchodzi mi na głowę - oczywiście jest najważniejsze, dlatego nie latam na każde jego skinienie
                ale jeśli mój synek przed wyjściem się pokupka
                to wybieram opcję - natychmiast przewinąć

                gdyby się posikał, to pewnie nawet bym nie zauważyła
                bo pampers to wchłonie i zatrzyma z daleka od skóry

                ale niestety, nie w przypadku kupy
                mamy używające pieluszek jednorazowych wiedzą o tym bardzo dobrze
                to trzeba jak najszybciej usunąć,
                a już napewno nie jechać z tym do koleżanki
                (i to nie chodzi o to, że koleżance będzie śmierdziało, tylko te minuty drogi do niej kończą się czerwoną pupą i bólem - pampers częściowo odsysa wilgoć, dziecko siedzi na "skondensowanej" kupie co dodatkowo potęguje jej żrące działanie)


                sory za obrazowe przedstawienie pewnych problemów big_grin
                • madzioreck Re: Spoznienie 11.02.13, 00:02
                  Ale mowa była o minucie na wykonanie telefonu z info o spóźnieniu, a nie o ciąganiu dziecka z kupą w pieluszce do koleżanki...
                  • kanapony Re: Spoznienie 11.02.13, 12:55
                    w poście Kornela (a na ten odpowiadałam) były dwie opcje:

                    Z dwojga:
                    - "upapranemu kałem/posikanemu dziecku nic się nie stanie jak poczeka"
                    - "koleżance nic się nie stanie jak poczeka na umówione spotkanie"
                    normalna matka wybierze drugą opcję.


                    i na tą "normalną matkę" zareagowałam
                    a teraz widzę, że nie przeczytałam ze zrozumieniem big_grin
                    bo Kornel myśli, jak i ja - opcje mi sie poplątały big_grin

                    też bym z powodu kupy nie dzwoniła, bo to jest maks. 2-3 minuty (no, chyba że z myciem pupy - to 5)
                    ale wyjście z domu 2 minuty później może zaowocować zobaczeniem autobusu z tyłu smile
                    a następny za 10 minut...
                    i akurat spóźnienie kwadransowe
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Spoznienie 12.02.13, 06:01
                      kanapony napisała:
                      też bym z powodu kupy nie dzwoniła, bo to jest maks. 2-3 minuty (no, chyba że z myciem pupy - to 5)
                      ale wyjście z domu 2 minuty później może zaowocować zobaczeniem autobusu z tyłu smile
                      a następny za 10 minut...
                      i akurat spóźnienie kwadransowe


                      Wiec wlasnie dlatego ze nie sposob przewidziec ile w koncu mozesz sie spoznic,
                      moze jednak powinnas zadzwonic i uprzedzic ze sie mozesz spoznic 5- 15 minut
                      przez dziecko ???

                      Minnie
            • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 08.02.13, 15:35
              Minnie przepraszam, ale po prostu niepowazne sa Twoje niektore teksty.
              Sorry, ale nei chce mi sie ciagnac tego dziwacznego telefonicznego watku, bo irracjoanlnoscia przypomina rozmyslania o brudzeniu sniegu dywanem nr. 2.
              Ale dzieki za reakcje na moj watek. Pozdrawiam.

          • baba67 Re: Spoznienie 08.02.13, 09:33
            Doskonale rozumiem ze telefon nie bostwo-sama kupilam swoj dopiero pod koniec 2005 roku i przez pewien czas uchodzilam za dziwadlo.W pewnym momencie grozilo mi ze z dziwadla awansuje na osobe niepowazna i to byl ten moment kiedy tel kupilam. Obyczaje sie zmieniaja rowniez pod katem technologii i czy chcemy czy nie chcemy przystosowac sie musimy.Plusow jest duzo wiecej.
            • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 08.02.13, 15:26
              "baba67 napisała:

              > Doskonale rozumiem ze telefon nie bostwo-sama kupilam swoj dopiero pod koniec 2
              > 005 roku i przez pewien czas uchodzilam za dziwadlo.W pewnym momencie grozilo m
              > i ze z dziwadla awansuje na osobe niepowazna i to byl ten moment kiedy tel kup
              > ilam. Obyczaje sie zmieniaja rowniez pod katem technologii i czy chcemy czy ni
              > e chcemy przystosowac sie musimy.Plusow jest duzo wiecej."

              A ja telefon mam od 1998. Nigdy nie byl dla mnie dziwadlem. Ale tez nigdy nie stal sie Bogiem. Trzeba zachowac umiar i zdrowy rozsadek i nei popadac w skrajonosci od skrajnej niecheci do poczucia, ze sie bez telefonu nie obejdziemy.
              • baba67 Re: Spoznienie 08.02.13, 16:36
                To ja bylam dziwadlem dla niektorych a nie telefon dla mnie,nigdy tez nie darzylam ustrojstwa niechecia.
          • angazetka Re: Spoznienie 08.02.13, 09:59
            Tyle że telefon się przydaje i warto wiedzieć, gdzie jest.
            • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 08.02.13, 15:29
              angazetka napisała:

              > Tyle że telefon się przydaje i warto wiedzieć, gdzie jest.

              Wiele rzeczy sie przydaje i zawsze warto wiedziec gdzie wszystko mamy i nigdy niczego "nie zapodziewac" ... ale bardzo szczerze watpie czy ktokolwiek na swiecie moze sie tym poszczycic. Troche wiecej realizmu a mniej "dobrych rad'.
              • angazetka Re: Spoznienie 08.02.13, 15:39
                Hm, to forum właśnie jest od "dobrych rad". Nie obruszaj się tak, gdy ktoś ci coś wytknie. Luz.
                • madzioreck Re: Spoznienie 08.02.13, 20:01
                  Znaczy, Angazetko, że koleżanka chciała zostać poklepana po pleckach i przeczytać, ze koleżanka chamidło, a nie szczere opinie i rady (te wybiórczo).
                  • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 09.02.13, 21:18
                    madzioreck napisała:

                    > Znaczy, Angazetko, że koleżanka chciała zostać poklepana po pleckach i przeczyt
                    > ać, ze koleżanka chamidło, a nie szczere opinie i rady (te wybiórczo).


                    Kolezanka tylko zapytala co ma zrobic w sytuacji w ktorej spoznila sie 15 minut na spotkanie i juz nie zostala przyjeta na salony. Kolezanka tylko wiedziec, czy powinna przeprosic, czy zapomniec o realacji.
                    Kolezanka od wiekszosci otrzymala konkretne odpowiedzi na zadanie pytanie.
                    Ale od niektorych otrzymala odpowiedzi ... na nie wiadomo co, bo z cala pewnoscia nie na pytanie zadane przez kolezanke.
                    Jesli kolezanka pyta co ma zrobic w sytuacji j/w czy przeprosic, czy zapomniec o realacji ... a otrzymuje fascynujace wpisy o komorkach, ich znaczeniu i urodzie oraz sposobach przechowywania to przepraszam .... ale o co chodzi.
                    • angazetka Re: Spoznienie 09.02.13, 21:27
                      O to, że jesteśmy na forum DYSKUSYJNYM. Gdzie się czasem odbiega od głównego tematu, zauważa rzeczy, które autor wątku pominął, wplata się dygresje...
                      • madzioreck Re: Spoznienie 09.02.13, 21:52
                        angazetka napisała:

                        > O to, że jesteśmy na forum DYSKUSYJNYM. Gdzie się czasem odbiega od głównego te
                        > matu, zauważa rzeczy, które autor wątku pominął

                        I w których nierzadko tkwi "sęk" wink
                    • madzioreck Re: Spoznienie 09.02.13, 21:56
                      Otrzymałaś wyraźną poradę, i to niejedną, żeby sobie odpuścić kontakty z tak zasadniczą i dziwnie pojmującą kulturę koleżanką oraz sugestie, co można zrobić, aby uniknąć tego typu sytuacji w przyszłości.
                      Ale często odpowiedź na Twoje pytanie zależy od całego tła danej sytuacji, a nie tylko od tego, co zrobiła koleżanka. Stąd też takie odpowiedzi, a nie inne.
                      • kanapony Re: Spoznienie 10.02.13, 21:05
                        jeszcze, gdybys tak się zachowywała zawsze, gdy się spotykacie
                        to może bym zrozumiała zachowanie koleżanki

                        ale chyba zdarzyło Ci się to po raz pierwszy?
                        i koleżanka "ukarała" Cię za kogoś innego

                        to też uwarzam, jak madziorek, że odpuściłabym sobie kontakty z ta osobą
                        albo - niech przyjdzie do Ciebie
                        ciekawe, czy będzie punktualna
                    • baba67 Re: Spoznienie 10.02.13, 12:19
                      Odpowiedzi jak najbardziej zwiazane z tematem.Twoj osobisty stosunek do zadziewania telefonu pochodzi z okresu poznych lat 90-tych kiedy to niezbyt wiele osob telefon mialo.Mialas zreszta pewnie stacjonarny a nawet jesli nie to nikt nie oczekiwal smsa 3min po umowionym czasie .W momencie kiedy tel maja WSZYSCY a smsy po 5 gr(suma symboliczna) normy towarzyskie sie zmienily i zadziewanie tel jest passe jak Ci usilowala w dowcipny sposob przekazac Minnie.
                      To ze sytuacja dot niekulturalnej kolezanki jest okolicznoscia wtorna. Normalny czlowiek ,ktory by poczekal takiego smsu sie spodziewa, to nie jest zadna wyjatkowa grzecznosc tylko NORMA.
                      Mnie sie wydaje ze to rozumiesz dlatego dziwi mnie swiete oburzenie ze ktos smie tu Cie pouczac bo nie o to pytalas.Zabralas glos na forum to sie musisz liczyc z roznymi opiniami,nikt Cie tu nie obraza.
                      • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 10.02.13, 19:46
                        "Odpowiedzi jak najbardziej zwiazane z tematem"

                        Z tematem to wiele rzeczy jest zwiazanych od komorek po pieluszki. I co z tego.
                        Bo na pewno to co jest mniej lub bardziej zwiazane z tematem nie jest odpowiedzia na zadane pytanie.
                    • kanapony Re: Spoznienie 10.02.13, 21:02
                      dmuchawcelatawce napisała:

                      > Kolezanka tylko zapytala co ma zrobic w sytuacji w ktorej spoznila sie 15 minut
                      > na spotkanie i juz nie zostala przyjeta na salony. Kolezanka tylko wiedziec, c
                      > zy powinna przeprosic, czy zapomniec o realacji.
                      > Kolezanka od wiekszosci otrzymala konkretne odpowiedzi na zadanie pytanie.
                      > Ale od niektorych otrzymala odpowiedzi ... na nie wiadomo co, bo z cala pewnosc
                      > ia nie na pytanie zadane przez kolezanke.
                      > Jesli kolezanka pyta co ma zrobic w sytuacji j/w czy przeprosic, czy zapomniec
                      > o realacji ... a otrzymuje fascynujace wpisy o komorkach, ich znaczeniu i urodz
                      > ie oraz sposobach przechowywania to przepraszam .... ale o co chodzi.


                      Nigdy nie byłam w takiej sytuacji... na szczęście
                      a sama jestem osobą spóźnialską
                      nie niepunktualną (to moja siostra - ona potrafi i godzinę, dwie)
                      ja chyba mam po prostu pecha w połączeniu z roztargnieniem i te 5 minut czasem się zdarzy

                      ale walczę z tym

                      no, a chciałam dać "dobrą radę" od siebie
                      sama stosuję z powodzeniem
                      gdy sie umawiam, to nigdy na konkretną godzinę a na przedział czasowy
                      (chyba, że umawiam się na jakimś miejscu z którego gdzieś sie idzie, ale to co innego)
                      jeśli w domu lub już w knajpie, kinie czy innym miejscu docelowym, to mówię, że będę pomiędzy 2 a 2:10 np.

                      wydaje mi się, że moi znajomi mnie rozumieją
                      nigdy nie usłyszałam złego słowa
                      a i żarty pod tym adresem są (bo są owszem) przyjemne
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Spoznienie 09.02.13, 14:56
                dmuchawcelatawce napisała:
                Wiele rzeczy sie przydaje i zawsze warto wiedziec gdzie wszystko mamy i nigdy niczego "nie zapodziewac" ... ale bardzo szczerze watpie czy ktokolwiek na swiecie moze sie tym poszczycic. Troche wiecej realizmu a mniej "dobrych rad'.

                No owszem, zapodziac sie moze kazdemu, ale telefon pomiedzy pieluszkami to ewidentnie nie jest
                "zapodzianie".
                To jest rzucanie komorki byle gdzie.

                Dlatego podsuwam pomysl z podstawka na telefon ktora oczywscie ze powinna stac
                ZAWSZE w tym samym miejscu, latwo dostepnym - dla ciebie nie dla dziecka -
                abys nie musiala telefonu szukac.

                Sugestia z rolka papieru jest dla takich co juz nie mogliby sie wykrecic zadna wymowka
                bo rolke i cztery pinezki/szpilki/ gwozdki kazdy ma ...

                Minnie
        • kornel-1 Francja-elegancja (ex Kanada) 08.02.13, 07:53
          ach_dama_byc_z_kanady napisała:
          > i najlatwiejszy, najtanszy do zrobienia w kazdym domu przy kazdym budzecie!


          > https://www.1000-tips.com/wp-content/themes/skeptical/functions/thumb.php?src=http://i.imgur.com/MQE7q.png&w=519&h=520&zc=1&q=90

          Podstawka zrobiona ze zużytego papieru toaletowego. Mmmmm! Paluszki lizać.

          Ekologiczne.
          Estetyczne.
          Eleganckie.

          Jestem pod ważeniem.

          (ale bym się zapadł pod ziemię, gdyby goście u mnie to zobaczyli)

          Kornel
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Francja-elegancja (ex Kanada) 08.02.13, 09:37
            kornel-1 napisał:
            Podstawka zrobiona ze zużytego papieru toaletowego. Mmmmm! Paluszki lizać.


            jak to - zuzytego??
            zuzywa sie ale papier, nie rolke na ktorej jest nawiniety papier.
            i nawet sam papier na rolce jeszcze nie jest zuzyty.

            Nie przesadzaj. rolka jest w srodku, i jest czysta. przynajmniej moje sa.

            wiecej praktycznych zastosowan pustych rolek po papierze toaletowym

            Tekst linka

            Tekst linka

            Tekst linka

            Tekst linka

            Tekst linka

            Tekst linka

            Tekst linka

            Tekst linka

            Tekst linka


            pomyslow jest bez konca, a ty sie tak nie nadymaj Kornel.

            Tak czy siak podstawka na telefon z rolki
            tylko miala jakas puente - najwyrazniej jej nie zrozumiales.

            Minnie
            • kornel-1 Dezaprobata 08.02.13, 11:34
              Nie nadymam się. Po prostu uznałem twoją propozycję postawienia sobie podstawki wykonanej z zużytej rolki papieru toaletowego za szczyt nieelegancji i braku dobrego smaku.

              Z deski sedesowej można, co prawda, stworzyć dzieło sztuki, ale przedstawianie na forum SV takich propozycji jak twoja - po prostu nie przystoi. To jest moje zdanie. Być może większość czytelników forum cię poprze - nie wiem wink

              Oczywiście, o gustach nie powinno się dyskutować. Właściwie nie powinienem dziwić się twojemu smakowi - skoro lubisz papierowe "śmieszne" serwetki...?

              Generalnie mówiąc wszelkie podstawki pod komórkę są poronionym pomysłem. Jeśli ktoś nie pamięta, gdzie odłożył komórkę, to dlaczego miałby pamiętać, że ma odłożyć ją na podstawkę? Jeśli ktoś pamięta, że ma ją odłożyć na podstawkę, to tak samo może pamiętać, by odłożyć ją n a dowolne inne ustalone miejsce.

              Kornel
              • baba67 Re: Dezaprobata 08.02.13, 11:51
                Nie kumasz dowcipu?Naprawde?
                Co do podstawki to zalezy od czlowieka-sama mam rodzaj kanapy -poduszki ktora zawsze stoi w tym samym miejscu.Rzadziej szukam.
                • kornel-1 Re: Dezaprobata 08.02.13, 12:39
                  He he. Teraz się okazuje, że to dowcip smile)))

                  ROTFL

                  k.
            • ciociaklementyna Re: Francja-elegancja (ex Kanada) 08.02.13, 23:37
              Minnie, zabiłaś mnie tymi doniczkami na siewki.
              Chociaż do tej pory używałam do tego celu pojemniczków po jogurcie, od dziś przestaję wyrzucać rolki po papierze. Choćby po to, żeby je z malymi roślinkami zademonstrować koleżankom ogrodniczkom i razem się pośmiać.
              Głowę daję, że przynajmniej część z nich też się na to skusi.
              ck
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Francja-elegancja (ex Kanada) 09.02.13, 14:50
                ciociaklementyna napisała:
                Głowę daję, że przynajmniej część z nich też się na to skusi.

                ja tez mam taka nadzieje smile

                Minnie
          • kanapony Re: Francja-elegancja (ex Kanada) 10.02.13, 21:07
            kornel-1 napisał:

            > (ale bym się zapadł pod ziemię, gdyby goście u mnie to zobaczyli)


            big_grin
            to można zrobić z rolki po papierowych ścierkach kuchennych
            nawet będzie miejsce na dwa telefony
            big_grin
      • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 08.02.13, 02:01
        "> Z jednej strony - koleżanka się pokazała z jak najgorszej strony. Przypomina si
        > ę ten wiersz Brzechwy (chyba że to był Tuwim wink) - "czy ta kwoka, proszę pana,
        > była dobrze wychowana?". Nie wychowuje się innych, nie tymi metodami.
        > Z drugiej strony - wysłanie smsa, że człowiek spóźni, nigdy nie zawadzi.

        Zgadza sie. Dobrym pomyslem jest "gotowiec" , ktory mozna wyslac.
    • bo1 Re: Spoznienie 08.02.13, 11:06
      Nie znoszę się spóźniać, co nie znaczy, że nigdy mi się to nie zdarza. Gdy wiem, że się spóźnię, czuję się fatalnie, denerwuję się itp. Jeżeli spóźnienie do osoby czekającej na mnie u siebie w domu miałoby przykroczyć powiedzmy 10 min., z pewnością uprzedziłabym o tym telefonicznie. Z drugiej strony na spóźniającego się do mnie gościa na pewno bym poczekała. Jestem znacznie bardziej tolerancyjna dla cudzych spóźnień niż dla swoich wink, choć wolę punktualność po obu stronach. Koleżanka zachowała się fatalnie. Nie poczekać nawet tych 15 minut? Urządzać demonstrację? Chyba wolałabym z takiej znajomości zrezygnować.
      • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 08.02.13, 15:24
        "bo1 napisała:

        > Nie znoszę się spóźniać, co nie znaczy, że nigdy mi się to nie zdarza. Gdy wiem
        > , że się spóźnię, czuję się fatalnie, denerwuję się itp. Jeżeli spóźnienie do
        > osoby czekającej na mnie u siebie w domu miałoby przykroczyć powiedzmy 10 min.,
        > z pewnością uprzedziłabym o tym telefonicznie. Z drugiej strony na spóźniające
        > go się do mnie gościa na pewno bym poczekała. Jestem znacznie bardziej toleranc
        > yjna dla cudzych spóźnień niż dla swoich wink, choć wolę punktualność po obu stro
        > nach. Koleżanka zachowała się fatalnie. Nie poczekać nawet tych 15 minut? Urząd
        > zać demonstrację? Chyba wolałabym z takiej znajomości zrezygnować."

        Mam to samo, zdarzylo mi sie na kogos czekac 2 godziny ( i oczywiscie sie nie doczekac). Nigdy bym sobie na takie spoznienie nie pozwolila. Chyba bym wolala odwolac spotkanie.

        Masz racje, ja zrezygnuje z tej znajomosci.
        • nchyb Re: Spoznienie 08.02.13, 16:22
          > Masz racje, ja zrezygnuje z tej znajomosci.

          moim zdaniem - na tym nie stracisz smile
          • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 09.02.13, 21:06
            nchyb napisała:

            > > Masz racje, ja zrezygnuje z tej znajomosci.
            >
            > moim zdaniem - na tym nie stracisz smile

            Coraz bardziej przekonuje sie do tej mysli.
    • mamusia1999 Re: Spoznienie 08.02.13, 19:58
      na moj gust ludziom daje sie te 15 min., szczegolnie w domu. za wyjatkiem rozmow aplikacyjnych, z klientem etc wink oczywiscie. w koncu savoir vivre to nie jest zelazny gorset tylko sztuka respektowania cudzego komfortu.
      jesli jezscze kiedys wyniknie kwestia umowienia sie, to z cala serdecznoscia powiedz kolezance, ze nie chcesz sie z nia umawiac, bo jestes akurat w takim etapie zycia (pt. mloda matka), ze nie mozesz zagwarantowac punktualnosci co do minuty.
      • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 09.02.13, 21:10
        mamusia1999 napisała:

        > na moj gust ludziom daje sie te 15 min., szczegolnie w domu. za wyjatkiem rozmo
        > w aplikacyjnych, z klientem etc wink oczywiscie. w koncu savoir vivre to nie jest
        > zelazny gorset tylko sztuka respektowania cudzego komfortu.
        > jesli jezscze kiedys wyniknie kwestia umowienia sie, to z cala serdecznoscia po
        > wiedz kolezance, ze nie chcesz sie z nia umawiac, bo jestes akurat w takim etap
        > ie zycia (pt. mloda matka), ze nie mozesz zagwarantowac punktualnosci co do min
        > uty.

        Tez mi sie zawsze wydawalo, ze te 15 minut to taka mozna rzec norma. Bardzo niewielu przychodzi o czasie, a wiekszosc miesci sie w tych "ustawowych"15 minutach i jak zyje na tym swiecie 38 lat tak to wlasnie dzialalo.
        Zreszta dlatego zrezygnowalam z zawiadomienia kolezanki telefonicznie. Pozwolilo mi to zachowac te'15 minut.
        Ale jak widac zdarzaja sie jednostki, ktore oczekuja punktualnosci co do minuty. Ale mnie chyba rzeczywiscie nie stac na tak stresujace kontakty.
        Pozdrawiam
    • annthonka Re: Spoznienie 09.02.13, 13:43
      Obie zachowałyście się nie tak.
      Koleżanka chciała Ci dać "lekcję dobrych manier", bo skoro byłyście umówione na dłuższą wizytę, to jej wyjście nie było konieczne. Co innego, gdyby czekała na mrozie, ale przecież siedziała w ciepłym domu. No chyba, że spóźniasz się w ten sposób na każde spotkanie z nią i akurat tym razem przebrała się miarka jej cierpliwości, ale nawet wtedy powinna to była załatwić inaczej.

      Z drugiej strony telefon z informacją "przepraszam, spóźnię się kilka minut" naprawdę nie zajmuje długo, a osoba, która na Ciebie czeka, nie czuje się zlekceważona.

      • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 09.02.13, 21:05
        "Obie zachowałyście się nie tak."

        Moje spoznienie jako przyklad nienajlepszego zachowania nie podlega dyskusji.
        Pytalam raczej o to co powinnam dalej zrobic w konktekscie zachowania kolezanki.
        • annthonka Re: Spoznienie 10.02.13, 10:14
          Jeżeli zależy Ci na utrzymaniu tej znajomości, to wyjaśnij sytuację przy najbliższej nadarzającej się okazji. OK, ty się wprawdzie chwilę spóźniłaś, ale zachowanie koleżanki było naprawdę poniżej krytyki.

          Jeżeli jednak znajomość jest luźna i - jak sama piszesz - koleżanka ma skłonności do takich niefajnych zachowań w stosunku do innych, to ja bym po prostu rozluźniła kontakty i zrezygnowała z wizyt u niej.
          • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 10.02.13, 19:50
            "Jeżeli zależy Ci na utrzymaniu tej znajomości, to wyjaśnij sytuację przy najbli
            > ższej nadarzającej się okazji. OK, ty się wprawdzie chwilę spóźniłaś, ale zacho
            > wanie koleżanki było naprawdę poniżej krytyki.
            >
            > Jeżeli jednak znajomość jest luźna i - jak sama piszesz - koleżanka ma skłonnoś
            > ci do takich niefajnych zachowań w stosunku do innych, to ja bym po prostu rozl
            > uźniła kontakty i zrezygnowała z wizyt u niej."

            Wiesz, kiedys bardzo ja lubilam, ale wlasnie to co zauwazylas, to jest kolezanka sporo odemnie starsza i mam wrazenie, ze jej charakter staje sie z roku na rok trudniejszy. Wlasnie to "uczenie" punktualnosci, nie tylko mnie przeciez. Bo o tym, ze ona cos takiego stosuje dowiedzialam sie gdy opowiadala o kims innym. Przy czym wtedy tez zszokowalo mnie nie tylko owo uczenie ale tez spoznienie jej znajomej, a bylo, to zdajsie rowniez 10 czy 15 minut. Kolezanka robie sie z dnai na dzien coraz trudniejsza, coraz bardziej pryncypialna. Chyba nie dam rady tego dluzej znosic.
        • kanapony Re: Spoznienie 10.02.13, 21:20
          dmuchawcelatawce napisała:

          > "Obie zachowałyście się nie tak."
          >
          > Moje spoznienie jako przyklad nienajlepszego zachowania nie podlega dyskusji.
          > Pytalam raczej o to co powinnam dalej zrobic w konktekscie zachowania kolezanki
          > .

          a ja jestem ciekawa, jak się będzie zachowywała koleżanka, gdy się spotkacie
          jest szansa, że miała cos niespodziewanego i tak się tym zaaferowała, że wyszła wcześniej i nie zostawiła Ci wiadomości (np. telefon, że ojciec w szpitalu)

          ja, gdybym ją spotkała, to ... nie wiem, jak bym się zachowała
          czy zapytać, dlaczego jej nie było?
          albo czekać na jej wyjaśnienia?
          na pewno nie zaczęłabym od własnych przeprosin, właśnie z racji tego, że jej w domu nie było - czyli właściwie zlekceważenie mnie (bez możliwości pozwolenia na wyjaśnienie mojego spóźnienia)
          no, chyba że ten ojciec w szpitalu albo umierający big_grin
    • matylda1001 Re: Spoznienie 10.02.13, 00:44
      Dmuchawce, a gdybyś tak po prostu powiedziała jej prawdę? że czujesz się zlekceważona bo byłaś z nią umówiona, że pofatygowałaś się, na dodatek z dzieckiem, a jej w domu nie było? Bo tak naprawdę 15 min w warunkach domowych, to żadne spóźnienie.
      • nchyb Re: Spoznienie 10.02.13, 08:53
        Matylda, myślisz że jeszcze koleżankę można wychować? Tylko czy warto?

        Z drugiej strony - przyznaję Ci rację - wart to powiedzieć. Stąd właśnie zasugerowałam wyżej - by kiedyś przy okazjonalnym spotkaniu wspomnieć - że szkoda, ze nie dała wytłumaczyć się z tego drobnego spóźnienia. I tu jak najbardziej wspomnieć o poczuciu bycia zlekceważonym...
        Tylko, czy osoba, która tak właśnie postępuje - warta jest utrzymywania znajomosci - tak się zastanawiam...
        • matylda1001 Re: Spoznienie 10.02.13, 10:16
          Specjalnie bym kontaktu nie szukała, ale skoro się znają, to prędzej czy póżniej dojdzie do przypadkowego spotkania, to dobra okazja. Nie zrobiłabym jej wymówki w celach wychowawczych (bo to bez sensu), ale dlatego, żeby chamidło wiedziało, dlaczego mam w nosie tę znajomość.
          • nchyb Re: Spoznienie 10.02.13, 10:24
            > ki w celach wychowawczych (bo to bez sensu), ale dlatego, żeby chamidło wiedzia
            > ło, dlaczego mam w nosie tę znajomość
            o to to!
            • kanapony Re: Spoznienie 10.02.13, 21:23
              ja też myślę, że warto
              bo jeśli koleżanka ma chęć nauczania wszystkich dookoła
              to i jej się nauka jakaś przyda
              taka "informacja zwrotna" jak na jej naukę reagują inni
              i czy nie pora na zmianę metod na lepiej działające big_grin
      • dmuchawcelatawce Re: Spoznienie 10.02.13, 19:53
        "> Dmuchawce, a gdybyś tak po prostu powiedziała jej prawdę? że czujesz się zlekce
        > ważona bo byłaś z nią umówiona, że pofatygowałaś się, na dodatek z dzieckiem, a
        > jej w domu nie było? Bo tak naprawdę 15 min w warunkach domowych, to żadne spó
        > źnienie"

        Rozwazalam to, ale ona sie szybko zmienia (chyba chodzi o wiek). Znam ja 6 lat i w tym czasie zaszly ogromne zmiany w jej charakterze, niestety na niekorzysc. Nie mam pewnosci czy szczera rozmowa by cos dala. Cos sie chyba miedzy nami skonczylo. Trudno.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Spoznienie 11.02.13, 00:47
          dmuchawcelatawce napisała:
          Rozwazalam to, ale ona sie szybko zmienia (chyba chodzi o wiek). Znam ja 6 lat i w tym czasie zaszly ogromne zmiany w jej charakterze, niestety na niekorzysc. Nie mam pewnosci czy szczera rozmowa by cos dala. Cos sie chyba miedzy nami skonczylo. Trudno.

          Z tego co napisalas - masz 38 lat, jeszcze mloda osoba ale juz nie taka mlodziutka
          (sorry), piszesz ze kolezanka sporo starsza -hmm no pewnie ze mozna
          podejrzewac wczesna peri-menopauze.
          Jesli ona nie zdaje sobie z tego sprawy, i tego nie leczy to tym jak najbardziej da sie wytlumaczyc zmiane jej charakteru i zachowania. to tak nawiasem.

          natomiast w odpowiedzi na twoje pytanie powinnas je zadac przede wszystkim sobie.

          Zacznij od tego dlaczego w ogole utrzymujesz kontak z ta kolezanka i wez pod uwage ze
          wyprowadzila cie z rownowagi tylko jedna rzecza. rzecz chwilowa, na razie niezalatwiona.
          czesc winy ponosisz ty bo nie umiesz sie zachowac jak sie spozniasz.

          Moim zdaniem powinnas spotkac sie z kolezanka twarza w twarz, powiedziec jej ze
          bylas o ...:10min, ...15min i juz nie zastalas jej niestety w domu.
          Nie wiesz czy zapomniala ze sie umowilyscie czy w tym czasie wyszla,
          i ze swojej strony ogromnie przepraszasz za spoznienie,
          ale zeby ona ze swojej na przyszlosc pomyslala takze ze masz male dziecko
          ktore potrafi w ddoslownie drzwiach strzelic bombe w pieluchy i ty nie masz wyjscia,
          musisz zawrocic i zmienic mu pieluche.
          Czy pomyslala ile to pracy i zachodu wybrac sie z tak malym dzieckiem,
          ubrac je, nakarmic, spakowac je- smoczki troczki buteleczki, tarabanic sie z wozkiem
          i bagazami przez 'pol miasta'
          aby w koncu tylko klamke pocalowac ??

          Przepraszasz tez ze nie pomyslalas aby natychmiast zadzwonic i uprzedzic
          ale bylas w panice poniewaz wlasnie wiesz jak ona nie lubi spozniania (bedzie to lekki przytyk do tego psychologicznego terroru jaki kolezanka sieje jej "nauka") i mialas jedno w glowie -
          - jak najszybciej wyjsc.

          I od tego momentu wyjasni sie czy bedziesz miala ochote dalej utrzymywac kontakt, czy nie.

          Podtrzymuje tez swoja rade aby na komorke znalezc stale miejsce i wiecej jej nie gubic,
          a w razie spozniania sie- zaraz dzwonic i uprzedzac wink

          Minnie
          • baba67 Re: Spoznienie 11.02.13, 07:29
            Menopauza to u niektorych koszmarna rzecz-sama znam osobiscie jedna pare ktora sie rozwiodla bo kobita zamieniala sie cyklicznie w jedze a nie spotkala dobrego lekarza ktory by jej pomogl,Wylaza wtedy wszystkie zyciowe niespelnienia stad tez proby dowartosciowania sie cudzym kosztem.
            Kolezanka za kilka lat moze stac sie na powrot calkiem normalna,moze ograniczyc kontakty ale mostow nie palic.
    • klownbezueba Czekałaś z dzieckiem pod jej drzwiami? 10.02.13, 16:25
      I ona Was nie wpuściła? Bo chyba jednak była w domu, coś mi się tak wydaje...
      • nchyb Re: Czekałaś z dzieckiem pod jej drzwiami? 10.02.13, 16:29
        niezależnie od tego czy była i nie wpuściła, czy też po prostu wyszła - zachowała się bardzo nieładnie...
      • dmuchawcelatawce Re: Czekałaś z dzieckiem pod jej drzwiami? 10.02.13, 19:57

        > I ona Was nie wpuściła? Bo chyba jednak była w domu, coś mi się tak wydaje...

        Nie czekalam, to znaczy tyle ile trzeba bylo na przydlugie dzwonienie. Mialam nadzieje, ze moze nie slyszy, albo jest w ogrodzie, wc albo gdziekolwiek. Trwalo to dluzsza chwile, ale nie byl oto jakeis dluzsze czekanie.
        Jedna forumowiczka tez to zasugerowala i wydaje mi sie, ze cos w tym jest. Bo jak przemyslalam to doszlam do wniosku, ze musialaby sie ewakuowac nieomalze punkt 10.00z domu. Musiala mi faktycznie nie otworzyc drzwi.
        • matylda1001 Re: Czekałaś z dzieckiem pod jej drzwiami? 10.02.13, 22:36
          dmuchawcelatawce napisała:

          >Jedna forumowiczka tez to zasugerowala i wydaje mi sie, ze cos w tym jest. Bo jak przemyslalam to doszlam do wniosku, ze musialaby sie ewakuowac nieomalze punkt 10.00z domu. Musiala mi faktycznie nie otworzyc drzwi.<

          To ja tak pomyślałam i w dalszym ciągu wydaje mi się, że po prostu nie otworzyła drzwi. Przecież kominem nie wyfrunęła, bo inaczej (jak napisałaś) byś ją spotkała po drodze. Chyba że... o 10.00 też jej w domu nie było. Może zupełnie zlekceważyła fakt, że jesteście umówione?
    • illegal.alien Re: Spoznienie 14.02.13, 14:34
      Ja naleze do osob, ktore wola poczekac 30 minut, niz spoznic sie 3 smile U innych spoznialstwo mi nie przeszkadza - do niektorych moich znajomych sie przyzwyczailam, ze jak sie umawiam na 15, to beda o 15.30 - umawiam sie wtedy tak, zeby ewentualnie nie zmarznac smile

      ALE - od kiedy mam dziecko, to kazde moje umowienie sie zawiera klauzule 'ok, to umawiamy sie na 15, ja zrobie wszystko, zeby byc punktualnie, ale wiesz jak to jest z malym dzieckiem - w razie czego poczekaj na mnie. Dziala smile Jezeli rzeczywiscie jestem spozniona, to staram sie wyslac smsa, ze bede za tyle i tyle (nie zawsze sie da - mieszkam w Londynie i w wiekszosc miejsc jezdze metrem, gdzie z zasiegiem jest kiepsko).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka