Dodaj do ulubionych

Powiedzieć o mailu, czy nie?

13.05.13, 11:42
Głupie moze takie dylematy u dorosłej osoby, ale co tam smile
Byłam z kolezanką na pewnej masowej imprezie, na ktorej spotkałam znajomych. Siedzieli sobie z nieznajomymi nam osobami, przysiadlyśmy się. Wśród tych nieznajomych osob, był pewien pan. Rozmawiał i ze mną i z kolezanka. Na koniec spotkania wszyscy wymieniliśmy się wizytówkami (to znaczy pan ze mną i z kolezanką). Pan miły jest i przystojny, kolezance się spodobal. Powiedziala mi o tym, wiec zasugerowałam, żeby do niego napisała mail - coś w stylu, że miłe spotkanie.
Dziś otworzyłam skrzynkę i jest mail od tego pana - właśnie taki, ze było mu miło poznać i ma nadzieję, że się jeszcze spotkamy. Tymczasem zadzwoniła kolezanka, że mysli nad tym mailem do pana i co tu napisać.
Nie powiedzialam jej, że gośc do mnie napisał. i czuję się z tym głupio. sad Koleżanka jest atrakcyjna, spotyka się z jakimś panem, ale o ile wiem nic to powaznego.

Wiem, ze moj "dylemat" wydać się wam moze idiotyczny, ale ja już miałam z tą kolezanką podobną sytuację - spodobalam się panu, który spodobał się jej. Było to kilka lat temu. Nie bylam tamtym panem zainteresowana, jako i tym, bo jestem w związku, ale mimo to kolezanka poczuła się urazona zainteresowaniem mną pana, którym ona była zainteresowana. Wiem, że mowiła do znajomej, że nie ma szczescia, bo zawsze jest jakaś kobieta, która bardziej wpadnie w oko temu, kto jej się spodoba itd.

I nie wiem teraz,. czy powiedzieć jej jednak o mailu od goscia, czy nie. Jesli powiem, zapewne bedzie jej przykrosad jesli nie powiem, a ona się dowie (np. od tego pana), że pisał do mnie i zmilczałam to, pewnie bedzie obrażona.
Panu jeszcze nie odpisałam, wiec rozpatruję taka mozliwośc (wiem, zgroza w kontekscie SV), zeby wcale nie odpisać (maili dostaje wiele, mogłąm nie zauważyć) lub odpisać coś "wspólnego" z kolezanką - w stylu, że nam też było go bardzo miło poznac itd., czyli nawiazać do niej. Wiem, ze oba te rozwiazania są raząco sprzeczne z zasadami SVsmile

A Wy jak radzicie?
Obserwuj wątek
    • claratrueba Re: Powiedzieć o mailu, czy nie? 13.05.13, 11:56
      > I nie wiem teraz,. czy powiedzieć jej jednak o mailu od goscia, czy nie.

      Nie. Jest to korespondencja do Ciebie i do nikogo innego. Zastanów się, czy chciałabyś, żeby Twoja korespondencja była pokazywana komuś tam, z kim Ty gdybyś chciała nawiązać kontakt to sama byś to zrobiła?
      A na to, że nie ona spodobała się owemu panu to wpływu nie masz. Nie bawiłabym się tu w swatanie dorosłych osób- niech koleżanka próbuje, skoro chce.
      • kora3 Pewnie masz rację Claro 13.05.13, 12:07
        Tylko widzisz ... ta koleżanka fajna jest i miła, ale ma troszkę odjazdy na tle damsko-meskim. W tym sensie, że lubi być w centrum uwagi panow ogólnie, nawet jesli ci panowie jej się nie podobają. A jesli podobają, no to już bardzo lubi. Źle znosi brak zainteresowania nią, a bardzo źle, gdy interesujacy ją meżczyzna wykazuje zainteresowanie inną kobietą. Dzieje sie tak nawet wówczas, gdy jest to zainteresowanie czysto kolezeńskie.

        Nie miałam zamiaru przekazywać korespondencji pana do mnie jej, zastanawiałam sie tylko, czy powiedzić jej, że napisał takiego własnie nic nie znaczącego maila. Mnie na znajomości damsko-meskiej z tym panem nie zalezy. Towarzyska byłaby ok, ale chetnie sobie odpuszczę ze względu na kolezankę. Rzecz w tym, że jesli ona do niego napisze, to on pewnie odpisze, spotkają się i raczej "wypłynie" to, że do mnie pisał. Jesli ja teraz nie odpiszę mu, to pół biedy - gość powie "a wiesz, napisałem do Twej kolezanki KOrci, ale mi nie odpisała" - moze wyjde na gbura, ale moze nie, nbo ona wie, ze dostaję wiele maili i pewnie mu powie, że zapewne nie zauwazyłam maila od niego. Jesli mu jednak odpiszę to wyjdzie na to, że poza jej plecami kontaktuję sie z nim, a wiem ze jej się podoba.

        Ona jest zdecydowana napisać do niego, musi się jej bardzo podobać, bo nad zdaniem "miło było poznac " "myśli" już pół dnia. Ja chciałąbym, zeby napisała i spotkali się, ale wołalabym, by mnie w tej historii nie było
        • aqua48 Re: Pewnie masz rację Claro 13.05.13, 12:28
          kora3 napisała:

          > Ona jest zdecydowana napisać do niego, musi się jej bardzo podobać, bo nad zdan
          > iem "miło było poznac " "myśli" już pół dnia. Ja chciałąbym, zeby napisała i sp
          > otkali się, ale wołalabym, by mnie w tej historii nie było

          Trzeba było nie dawać panu swego maila, jeśli nie chciałaś zaistnieć w tej sytuacji i nie zależy Ci na podtrzymaniu znajomości. Teraz rzeczywiście ustawiłaś się w dziwnej pozycji...

          Ja bym krótko odpisała panu, że kontynuowanie znajomości z Tobą raczej nie ma przyszłości, ale że wiesz, że Twoja koleżanka z przyjemnością odpowiedziałaby na jego propozycję spotkania. Nie wspominałabym o tej korespondencji koleżance i pozostawiła decyzję co zrobić z Twoją informacją panu, nie zachęcając jednak koleżanki do słania do niego maili i nie robiąc jej nadziei..
          • kora3 No chyba Aquo żartujesz teraz - bez urazy 13.05.13, 12:51
            Odniosę się najpierw do tego, ze nie powinnam dawac panu maila. Otóż nie wiem, jak gdzie indziej, ale w moim środowisku, tak prywatnym, jak i zawodowym niczym dziwnym nie jest wymiana kontaktów do siebie, gdy ludzie się poznają. Nie ma ona też zaraz podtekstów damsko-meskich, a zwyczajnie ma charakter zawodowy, albo prywatny. Prosto mówiąc - jesli poznaję jakiegoś meżczyznę i wymieniamy sie wizytówkami, to nie wnoszę z tego, że bede z tym panem romansować, albo ten pan tego chcialby.
            Nie wiem dlaczego miałabym nie dawać kontaktu do siebie interesującemu człowiekowi, z którym miło mi sie rozmawiało. Bo co?

            Druga sparwa to Twoja propozycja odpisania panu. Daruj, ale nawet przy ogromnej dozie sympatii dla kolezanki nie mam zamiaru robić idiotki, ani z niej, ani z siebie moja droga.
            A z siebie niewatpliwie zrobilabym pisząc do goscia, który napisał mi, ze miło bylo mnie poznać, iż znajomosc ze mną nie ma przyszłosci. Jakiej? Toż gośc nic o przyszłosci nie pisał smile
            Z kolerzanki też niewatpliwie zrobiłabym kretynkę informując goscia, ze jesli ma ochote na damsko-meska znajomośc, to ona jest chetna. No dajze spokój ...
            • kora3 kolezanki oczywiscie nt. 13.05.13, 12:54

              • croyance Re: kolezanki oczywiscie nt. 13.05.13, 13:25
                Ale skad wywnioskowalas, ze to Ty spodobalas mu sie bardziej? big_grin
                Moze do Ciebie napisal na luzie, bo wlasnie mu sie nie spodobalas, a maila do Twojej kolezanki tworzy w bolach przy pomocy porad znajomych? ;-D stresujac sie przy tym i martwiac, czy dobrze uklada zdania.
                • kora3 Ja wcale nie wywnioskowałam Cro 13.05.13, 13:55
                  croyance napisała:

                  > Ale skad wywnioskowalas, ze to Ty spodobalas mu sie bardziej? big_grin
                  > Moze do Ciebie napisal na luzie, bo wlasnie mu sie nie spodobalas, a maila do T
                  > wojej kolezanki tworzy w bolach przy pomocy porad znajomych? ;-D stresujac sie
                  > przy tym i martwiac, czy dobrze uklada zdania.


                  Po prostu wiem, ze kolezanka tak własnie wywnioskowałaby z tego, ze do mnie napisał, a do niej niesmile
                  • aqua48 Re: Ja wcale nie wywnioskowałam Cro 13.05.13, 14:10
                    kora3 napisała:

                    > croyance napisała:
                    >
                    > [i]> Ale skad wywnioskowalas, ze to Ty spodobalas mu sie bardziej?
                    > Po prostu wiem, ze kolezanka tak własnie wywnioskowałaby z tego, ze do mnie nap
                    > isał, a do niej niesmile

                    Ale sama pisałaś Koro przed chwilą, że w Twoim otoczeniu takie kontakty nie są dowodem jakiegokolwiek zainteresowania damsko-męskiego, podobania się itp, tylko, że to normalne zachowanie. Wobec tego może jeszcze wytłumacz to i przedstaw jasno koleżance, bo szczerze mówiąc ja zrozumiałam tę sytuację dokładnie tak jak ona...

                    • kora3 Dobra Aquo, zmuszaszmnie do szczegółowych wyjasnie 13.05.13, 14:35
                      ń.

                      Otóz, jak pisałam wcześniej do Clary chyba - kolezanka jest w sprawach damsko-meskich dośc specyficzna i specyfika ta ze tak powiem nie mija jej, pomimo obracania sie w środowisku, gdzie zwyczajne kolezeńskie gesty miedzy ludźmi przeciwnych płci sa normą.

                      Np. jesteśmy na jakiejś imprezie i jakiś gosc prosi ją do tańca. Dla wszystkich - normalne, ze prosi się kobiety ze swojego towarzystwa, dla kolezanki ( o ile nie jestto pan zajety - maz albo partner którejs z pań z towarzystwa) to sygnał, że czuje do niej miete. Jesli potem poprosi do tańca, bedzie rozmawial dłuzej z inną kobietą, to dowód na to, że jej go "odbija", chocby taniec był zwyczajny, a rozmowa np. zawodowa.
                      Kiedyś uznała, że "poderwałam" jej znajomego (teraz poniekąd jest takze już moim zdanomym, tylko znajomym dodam), kiedy pan ten kupił mi na licytacji kufel. To, ze wczesniej rozmawialismy o tym, że zbieram kufle fikusne oraz to, że własnie miałam imieniny nie ma znaczenia dla tej kolezanki - gośc kupił mi upominek, musi coś do mnie czuć - rozumiesz teraz?
                      • aqua48 Re: Dobra Aquo, zmuszaszmnie do szczegółowych wyj 13.05.13, 14:53
                        kora3 napisała:

                        > Kiedyś uznała, że "poderwałam" jej znajomego
                        > gośc kupił mi upominek, musi coś do mnie czuć - rozumiesz teraz?

                        Rozumiem, że jest między Wami jakaś rywalizacja o względy poznanych ludzi. A skoro jak piszesz jesteś w związku i nie zależy Ci na zdobywaniu i utrzymywaniu znajomości, które dla niej mogą być ważne to najuczciwiej byłoby gdybyś jednak odpuściła sobie bycie gwiazdą W JEJ OBECNOŚCI, przynajmniej do czasu aż koleżanka nie znajdzie sobie kogoś na stałe.
                        Twoje zachowanie wygląda trochę na: "sama nie zje i drugiemu nie da"..
                        • kora3 Zupelnie nie pojmuję z czego wnioskujesz |Aquo:) 13.05.13, 17:15
                          Nie uwazam sie za gwiazde, nie pozuję na takową i z nikim nie rywalizuję o niczyje względy. Podejscie wspomnianej kolezanki do tematow damsko-meskich w towarzystwie tyczy sie WSZYSTKICH kobiet, a nie tylko mnie. Napisalam o zdarzeniach ze mną, bo gadamy teraz o mailu do mnie. Ale takich stuacji z wiema paniami było wiele: np miala za złe kolezance, ze interesujący ją pan powiedział, iż ma ona ladne oczy, innej, że zatańczyla z panem, kt orego miala na oku itd.
                          • bene_gesserit Re: Zupelnie nie pojmuję z czego wnioskujesz |Aqu 13.05.13, 20:12
                            Moim zdaniem za bardzo się cackasz z tą koleżanką.
                            Jest egocentryczna, ma deficyt męskiej uwagi - jej problem. Nie zrobiłaś nic, co mogłoby ją skrzywdzić, a jeśli ona tak to odczyta, to trudno. Zupełnie nie rozumiem problemu.
                            • kora3 Bene 13.05.13, 20:27
                              Kolezanka ogolnie jest atrakcyna, nietety zwykle traci w oczach panow, gdy zaczyna sie nieaturalnie zachowywać. Czy się z nią cackam - tak. Raz latego, ze na serio nie chce jej zrobić przykrości, a dwa - jest tak drazliwa w tych tematach, że po prostu nie chce jakichś klopotow.
                              Jak ją znam sad może ze zbolałą miną opowiadać wszstkim naokoło, że jej się chlop spodobal, a ja go poderwalam i taka ze mnie kolezanka i na biedna itd.
                              Wolalabym tego uniknąć
                              • annthonka Re: Bene 13.05.13, 20:29
                                A rozważałaś możliwość rozluźnienia znajomości z tą koleżanką?
                                • bene_gesserit Re: Bene 13.05.13, 20:33
                                  Otóż to. Po pierwsze - sprawia wrażenie mocno niezrównoważonej, po drugie - jest złośliwą plotkarą. Też mi towarzystwo.
                                • kora3 Już rozluźnilam 13.05.13, 20:36
                                  Anthonko. Kiedyś bylysmy blizej ale te jej jazdy mnie zniecheciły. Nasze elacje wylądają z grubsza tak: ona ma grono znajomych którzy są takze moimi znaomymi, a ja poza tym gronem mam jeszcze inne grona. Nie inicjuję naszych spotkań, zwykle czyni to ona albo spotykamy sie przpadkowo (bo odwiedzamy te same miejsca, np. kawiarnie). Ostanie spotkanie "wyszlo" w ten sposób, że zadzwonila do mnie, gdy bylam w drodze na te imprezę i pytala czy bede (mogla przypszczać, ze tak, bo wybieralam sie poniekąd takze zawodowo) potwierdzłam, bo i tak moglaby mnie spotkać tamsmile
                                  • annthonka Re: Już rozluźnilam 13.05.13, 21:13
                                    Hmmmm, czyli w jakiś sposób jesteś "skazana" na spotykanie jej przy różnych okazjach.

                                    Może po prostu warto delikatnie i stopniowo te kontakty rozluźniać i zachować wobec niej neutralną życzliwość (cześć, co słychać).

                                    Myślę, że skoro ona tak się zachowuje to zauważyli to również Wasi znajomi, więc jej ewentualne użalanie się na Twój temat nie będzie brane na poważnie.
                                    • kora3 Re: Już rozluźnilam 13.05.13, 22:19
                                      annthonka napisała:

                                      > Hmmmm, czyli w jakiś sposób jesteś "skazana" na spotykanie jej przy różnych oka
                                      > zjach.


                                      no tak
                                      >
                                      > Może po prostu warto delikatnie i stopniowo te kontakty rozluźniać i zachować
                                      > wobec niej neutralną życzliwość (cześć, co słychać).


                                      tak się staram, ale jesli np. gdzies się spotkamy i mówi do mnie o swoich sprawach trudno mi udawać, ze nie słyszę
                                      >
                                      > Myślę, że skoro ona tak się zachowuje to zauważyli to również Wasi znajomi, wię
                                      > c jej ewentualne użalanie się na Twój temat nie będzie brane na poważnie.


                                      No na ogół ludzie nie traktują jej wynurzeń na takie tematy powaznie, ale jest grono pań, ktore jej potakują smile
            • aqua48 Jakie są Twoje intencje? 13.05.13, 14:04
              kora3 napisała:

              > Nie wiem dlaczego miałabym nie dawać kontaktu do siebie interesującemu człowiek
              > owi, z którym miło mi sie rozmawiało.

              Cóż, najwyraźniej źle Cię zrozumiałam, wspominałaś jednak o kontekście wyłącznie męsko-damskim.
              Ale: jeśli miło Ci się z panem rozmawiało i dałaś mu kontakt do siebie to dlaczego zastanawiasz się w ogóle czy mu na miłego maila odpisać. Nieodpisanie byłoby w takiej sytuacji niegrzeczne.
              I nie ma znaczenia czy wspomnisz koleżance o tym, że utrzymujesz z nim kontakt, czy nie, nie masz natomiast żadnego obowiązku o takiej prywatnej korespondencji informować koleżankę, dziwię się też po co zachęcasz ją do wysyłania maila do tego pana, bez wyraźnej chęci z jego strony i jak gdyby wplątując ją w "dalszy ciąg". Jeśli pan nie ma zamiaru kontynuować znajomości z nią, tylko z Tobą, stawiasz ją w kretyńskiej sytuacji z jednej strony robiąc jej w pewien sposób nadzieje, a z drugiej mając go już że tak powiem brzydko "w kieszeni" i deklarując, że jednak Ci na nim kompletnie nie zależy. To jednak trochę nieuczciwe z Twojej strony wobec koleżanki.



              • kora3 Już wyjaśniam Aquo:) 13.05.13, 14:18
                aqua48 napisała: .
                >
                > Cóż, najwyraźniej źle Cię zrozumiałam, wspominałaś jednak o kontekście wyłączni
                > e męsko-damskim.


                Nie, choć moze sdię nieprecyzyjnie wyraziłam - chodzi o to, że kolezance w ten sposob się kojarzy: odezwał się do niej, a do mnie nie, wiec ona się spodobała, ja nie. Pan ansolutnie nic nie napisał takiego, żeby to miało wydźwięk damsko meski - dokłanie coś w rodzaju, ze cieszy się bardzo, że mnie poznal i ma nadzieję, ze nie było to ostatnie spotkanie + informacja, ze wybiera się do tego miasta (gdzie mieszkam i gdzie się poznaliśmy) w przyszłym tygodniu.

                > Ale: jeśli miło Ci się z panem rozmawiało i dałaś mu kontakt do siebie to dlacz
                > ego zastanawiasz się w ogóle czy mu na miłego maila odpisać. Nieodpisanie byłob
                > y w takiej sytuacji niegrzeczne.


                Wiemsad, przeciez napisałam w pierwszym poscie ze to rozwiaznie nie jest zgodne z SVsad

                > I nie ma znaczenia czy wspomnisz koleżance o tym, że utrzymujesz z nim kontakt,
                > czy nie, nie masz natomiast żadnego obowiązku o takiej prywatnej korespondencj
                > i informować koleżankę, dziwię się też po co zachęcasz ją do wysyłania maila do
                > tego pana, bez wyraźnej chęci z jego strony i jak gdyby wplątując ją w "dalszy
                > ciąg".


                Ja jej teraz nie zachecałam. Zachecalam ja po spotkaniu, gdy mi powiedziała, że jej się spodobał.

                Jeśli pan nie ma zamiaru kontynuować znajomości z nią, tylko z Tobą,


                Ale to przecież nie jest przesadzone, ze z nią nie ma. Ktoś tu napisał, że moze własnie do mnie napisał luźno, bo mu mowiąc kolokwialnie latam, a do niej "tworzy" porzadnego maila. Moze tak jest.

                st
                > awiasz ją w kretyńskiej sytuacji z jednej strony robiąc jej w pewien sposób nad
                > zieje, a z drugiej mając go już że tak powiem brzydko "w kieszeni" i deklarując
                > , że jednak Ci na nim kompletnie nie zależy.


                W jakiej kieszeni? Przepraszam - goc napisał zupełnie luźnego maila do nowo poznanej KOLEZANKI (czyli mnie), takiej znajomej znajomych o całkowicie neutralnej tresci. JA jej nie poczytuję jakoś szczególnie, ale wiem, ze ta dziewczyna pewnie tak by odczytała sam fakt napisania do mnie, nie do niej. I o to w tym wszystkim chodzi sad


                To jednak trochę nieuczciwe z Twoj
                > ej strony wobec koleżanki.


                No wiec własnie pytam, czy powinnam powiedzieć jej o mailu
    • claratrueba Re: Powiedzieć o mailu, czy nie? 13.05.13, 14:18
      Koro, nie obraź się ale trochę to tego pana traktujesz jakby był bluzką- "nie do końca mi pasuje, to ją oddam Basi, bo ona potrzebuje bluzki i właśnie takie lubi". Przecież to jest żywy człowiek, który ma prawo wybierać sobie znajomości czy sympatie według własnego uznania.
      Być może przekazywanie sobie kontaktów jest przyjęte w Twoim środowisku a jego wcale nie. To nie jest jakaś norma, że kontakt to jakiś "kontakt przechodni". Jak do dobrego dentysty.
      • aqua48 Re: Powiedzieć o mailu, czy nie? 13.05.13, 14:41
        claratrueba napisała:

        > Koro, nie obraź się ale trochę to tego pana traktujesz jakby był bluzką- "nie d
        > o końca mi pasuje, to ją oddam Basi, bo ona potrzebuje bluzki i właśnie takie l
        > ubi".

        Dokładnie tak tę sytuację odebrałam.
        • kora3 Matko, dziewczyny litości nade mną :) 13.05.13, 14:52
          Owszem, powiedziałąm kolezance, że jesli facet jej się podoba, to MOZE wysłać doń mail jakiś niezobowiazujący w stylu, że było miłe spotkanie. NIE MOŻE? Dodam, bo chyba nie wszyscy doczytali: pan dał mnie i kolezance swoją WIZYTÓWKE (OBU!!!!).

          Ja znajomością towarzyską z panem jestem zainteresowana !!!! Jest miły i robi coś bardzo interesującego dla mnie zarówno prywatnie, jak zawodowo.
          Co jest niezrozumiałe?
      • kora3 Claro, na litość boską o czym Ty mowisz? 13.05.13, 14:43
        Pan jest ze srodowiska artystycznego i raczej w jego branzy, tak jak w mojej, zupelną normą jest wymiana telefonów, maili z osobami, które się poznało i chciałoby moze jeszcze kiedyś spotkać (mam na mysli sytuację prywatną, o zawodowej nie wspomnę).
        Pewnie, ze goc moze sobie wg uznania kontaktować się z kim chce - ja zachecałam do wysłania maila osobę, której pan ten DAŁ SWOJĄ WIZYTÓWKĘ z namiarami na siebie (tel, mail), a nie ze miałam zamiar dać jego adres mailowy komuś, komu go nie dał!

        Kolezanka powiedziała, że fajny facet, spodobał jej się, wiec powiedziałam: to napisz do niego, że miło było spotkać i tyle. To było tuż po zakończeniu spotkania.
        • claratrueba Re: Claro, na litość boską o czym Ty mowisz? 13.05.13, 14:54
          ja zachecałam
          > do wysłania maila osobę, której pan ten DAŁ SWOJĄ WIZYTÓWKĘ z namiarami na sie
          > bie (tel, mail), a nie ze miałam zamiar dać jego adres mailowy komuś, komu go n
          > ie dał!

          Ależ to wiem. I zachęcanie koleżanki do podtrzymania kontaktu jest OK. Chodzi o informowanie koleżanki, że on się do Ciebie odezwał co jest nieco innym rodzajem komunikacji niż dawanie wizytówki. Oraz dalsze rozważania w temacie "koleżance się podoba i co by tu zrobić. Jak tu by pana jej podrzucić."
          • kora3 Ale Claro, jesi zalozmy pan ie bedzie zainteresowa 13.05.13, 17:18
            ny znaomoscią z kolezanka to jak ja jej niby mia labym podrzucić ?
        • aqua48 Re: Claro, na litość boską o czym Ty mowisz? 13.05.13, 14:55
          kora3 napisała:

          > Kolezanka powiedziała, że fajny facet, spodobał jej się, wiec powiedziałam: to
          > napisz do niego, że miło było spotkać i tyle. To było tuż po zakończeniu spotka
          > nia.

          Właśnie TE słowa do TEJ koleżanki W TEJ sytuacji były zbędne. A mogą okazać się niepotrzebnym okrucieństwem.
          • aqua48 Podsumowując 13.05.13, 15:07
            Sytuacja jaka mi się jawi po Twoich Koro wyjaśnieniach wygląda tak: koleżance zależy mocno na relacjach i traktuje je trochę jak potwierdzenie własnej wartości. Jest pod tym względem przewrażliwiona i zapewne ma jakieś kompleksy. Kontakty towarzyskie w jej obecności wymagają mnóstwo taktu i usuwania się niejako w cień. Zatem cokolwiek zrobisz w sytuacji w której jesteś będzie źle rzutowało na Twoje z nią relacje.
            • majaa Re: Podsumowując 13.05.13, 15:33
              Aqua ma rację. Ale koleżanka nie jest jednakowoż małą dziewczynką i naprawdę nie trzeba jej na siłę chronić przed "przykrościami dorosłego życia". Dlatego ja bym nie kombinowała. Uważam, że nie ma potrzeby mówić koleżance o mailu od pana. To Twoja sprawa jakie maile i od kogo dostajesz. Pan jest dorosły i jak będzie chciał się z nią skontaktować, to sobie na pewno poradzi.
              Panu natomiast bym odpisała, że też było mi miło poznać. Jeśli definitywnie nie chcesz się z nim spotkać za plecami koleżanki, to dodaj jeszcze, że niestety spotkanie będzie niemożliwe, bo masz bardzo napięty plan tygodnia, a w weekend wyjeżdżasz z mężem na działkę. Pan powinien "załapać".
            • kora3 Mile panie Aqua i Majaa 13.05.13, 18:57
              Domyślam sie, ze kolezaka ma jakiś problem z sobą i DLATEGO właśnie mam wspomniany problem teraz. Z osobą zachowującą się normalnie w takich sytuacjach problemu nie byloby.

              |Co do usuwania się w jej obecności w cień - naprawdę nie staram sie, ani ja ani żadna z pań na spotkaniach damskomeskich z jej udzialem zdominować towarzystwa. Powiedzialabym, ze ona się stara (zachowuje sie nienaturalnie, mówi ciagle o sobie it) co moim zaniem odstrasza od niej mężczyzn Rozmawialam z nią kiedyś o tym, niby przyznala i racje, ale nie zmienia zachowania.

              Panu odpisalam, że rownież bardzo milo mi było, niestety spotkać się nie am rady, bo mam wyjazd w teren. Maju - nie bede pisać głupot o mezu, bo ten gość to znajomy moich znajomych i łatwo moze dowiedzieć się, że meza nie mam smile, a jesli się dowie Bog wie co sobie moze pomysleć w kontekscie tego klamstewka
              • matylda1001 Re: Mile panie Aqua i Majaa 13.05.13, 19:32
                kora3 napisała:

                > Panu odpisalam, że rownież bardzo milo mi było, niestety spotkać się nie am rady, bo mam wyjazd w teren<

                No i bardzo dobrze. Koleżanki nie musisz informować.
              • majaa Re: Mile panie Aqua i Majaa 14.05.13, 09:54
                kora3 napisała:

                > Panu odpisalam, że rownież bardzo milo mi było, niestety spotkać się nie am rad
                > y, bo mam wyjazd w teren. Maju - nie bede pisać głupot o mezu, bo ten gość to z
                > najomy moich znajomych i łatwo moze dowiedzieć się, że meza nie mam smile, a jesli
                > się dowie Bog wie co sobie moze pomysleć w kontekscie tego klamstewka

                No i dobrze, wyjazd w teren też jest OKsmilewink Mąż w tym wypadku niepotrzebnywink Nie sądziłam po prostu, że ten pan nie jest tak całkiem "obcy", tylko jednak jakiśtam znajomy znajomychsmile
          • kora3 Re: Claro, na litość boską o czym Ty mowisz? 13.05.13, 18:36
            no bez przesady smile
    • annthonka Re: Powiedzieć o mailu, czy nie? 13.05.13, 15:41
      Koro, przepraszam, ale z Twojego opisu koleżanka bynajmniej nie sprawia wrażenia miłej. To raczej jakaś damsko-męska terrorystka, a przebywanie w jej towarzystwie jawi mi się jako pole minowe.

      Jak nie powiesz o mailu to się obrazi, że ukrywasz. A jak powiesz, to się obrazi, że się Panu spodobałaś. W związku z tym moja rada jest taka, żebyś zachowała się tak, jak Ty uważasz za stosowne, nie zwracając uwagi na fochy koleżanki.

      Koleżanka ma jakiś problem ze sobą i powinna nad nim popracować, a Ty nie daj się wpędzać w paranoję. Nie ma nic zdrożnego ani w wymianie wizytówek, ani w podtrzymaniu miłego nienacechowanego romansowo kontaktu z tym Panem.
    • olgatylus Re: Powiedzieć o mailu, czy nie? 13.05.13, 22:32
      Zdecydowanie nie odpisywać, skoro napisał hurtowo do obu Pań, to zapewne jest kobieciem i myśli tylko o jednym. smile
      • kora3 A przepraszam bardzo ze tak zapytam 13.05.13, 23:03
        po pierwsze: gdzie napisano, że napisał hurtowo? Bo jak autorka watku, a nie przypominam sobiesmile
        A po drugie wazniejsze: co mnie przeszkadzać miałoby, że jakiś gosc którego poznałam kolezeńsko na koncercie pisze do mnie neutralnego maila i do innych osób takze pisze (nie wiem jakie)?
        A po trzecie najwazniejsze: dlaczego miałoby mi przeszkadzać jakoś, ze wspomniany pan byłby kobieciarzem (nie wiem czy jest, raz go na oczy widzialam), przecież to mi w niczym w kontaktach z nim nie przeszkadzałoby, to jEGO sprawa
        • lady-z-gaga Re: A przepraszam bardzo ze tak zapytam 13.05.13, 23:31
          Popieram przedmówców: Twoja koleżanka jest mocno toksyczną i niezrownowazoną osoba, skoro nie potrafisz na zwykłego, grzecznościowego maila odpisac bez zastanawiania się, co ona na to powie. Ja tu widzę analogię ze współuzależniami - tak samo niezdrowe podejście, usprawiedliwianie cudzej głupoty i proba rozwiązywania cudzych problemów. Zwykła empatia takich form nie powinna przybierać, to jakiś absurd.
          • aqua48 Mieć ciastko i zjeść ciastko 14.05.13, 10:01
            Tak wygląda zaprezentowany dylemat. Moim zdaniem nie jest możliwe utrzymywać dobrych stosunków z tą koleżanką i jednocześnie prowadzić normalnego życia towarzyskiego. A zasada s-v jest w takich razach jednoznaczna - jak nie wiesz jak się zachować zachowaj się przyzwoicie.
    • kora3 finał 15.05.13, 08:52
      Koleżanka do pana napisala - wiem, bo mi zrelacjonowala sytuację. Odpisał, że bardzo miło było mu także i na pewno, gdy bedzie w naszym miescie o się przy okazji odezwie.
      • annthonka Re: finał 15.05.13, 09:48
        Czyli skończyło się dobrze, ufff smile

        Ja bym tak czy tak koleżankę delikatnie odstawiła na boczny tor, bo po co Ci takie dylematy przy kolejnej sytuacji towarzyskiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka