kora3
18.09.13, 15:20
Rozmawiałam ostatnio z kolezanką (w 4 oczy) i wyraziła ona zdziwienie, iż moja Mama na pogrzebie Taty nie miała kapelusza z woalką, a ja miałam na sobie sukienkę z rękawem do łokcia. Broń Boże jej wypowiedź nie miała charakteru przygany, żeby było jasne - po prostyu była tym zdziwiona. Jaka ja miałam sukienkę wiedziała stąd, ze zapytała i jej pokazałam, strój Mamy na jej prośbe opisałam. Dodam, ze rozmowa na temat ubrań nie wzięła się znikąd, a z tego, że mówiłyśmy o tym, iż smierć Taty spadła na nas niespodziewanie, a ja przyjechałam do domu Rodziców wybierając się docelowo w góry i nie miałam praktycznie żadnych ubrań, czy butów, które nadawałyby się nie tylko na pogrzeb, ale nawet na ubranie się po żałobnemu, stąd wszystko musiałam kupić w dużym pospiechu, bo formalności pogrzebowe i inne związane ze zgonem bliskiej osoby zajmują sporo czasu.
Moja Mama koloru czarnego nie lubi, nie miała takich strojów na porę w jakiej odszedł mój Tato, bo szczególnie latem czarnych, czy w ogóle ciemnych ubrań nie nosiła. Nie pomyślała też o kapeluszu, szczególnie z woalką. Poza tym, ze nie nosi kapeluszy, to wg mnie tenze nie pasowałby do sukienki i zakietu, w które była ubrana na pogrzeb.
Czy w Waszych regionach, rodzinach, środowiskach pojawienie się wdowy na pogrzebie bez nakrycia głowy i woalki to nietakt, "przestępstwo" w zakresie SV. Czy o ile pogrzeb obywa się w porze letniej, przy wysokiej temperaturze pojawienie się córki w prostej, czarnej sukience za kolano z rękawami do łokcia jest takimż?
PS. Nie, nie poczułam się urazona przez koleżankę - podkreślam. I nie, nie oczekuje ze ją ktoś potepi za jej pytania (jakbym nie chciała, to bym nie odpowiadała). Po prosyu jestem ciekawa Waszego zdania w temacie strojów załobników.