Dodaj do ulubionych

Żałobny SV ubraniowy

18.09.13, 15:20
Rozmawiałam ostatnio z kolezanką (w 4 oczy) i wyraziła ona zdziwienie, iż moja Mama na pogrzebie Taty nie miała kapelusza z woalką, a ja miałam na sobie sukienkę z rękawem do łokcia. Broń Boże jej wypowiedź nie miała charakteru przygany, żeby było jasne - po prostyu była tym zdziwiona. Jaka ja miałam sukienkę wiedziała stąd, ze zapytała i jej pokazałam, strój Mamy na jej prośbe opisałam. Dodam, ze rozmowa na temat ubrań nie wzięła się znikąd, a z tego, że mówiłyśmy o tym, iż smierć Taty spadła na nas niespodziewanie, a ja przyjechałam do domu Rodziców wybierając się docelowo w góry i nie miałam praktycznie żadnych ubrań, czy butów, które nadawałyby się nie tylko na pogrzeb, ale nawet na ubranie się po żałobnemu, stąd wszystko musiałam kupić w dużym pospiechu, bo formalności pogrzebowe i inne związane ze zgonem bliskiej osoby zajmują sporo czasu.
Moja Mama koloru czarnego nie lubi, nie miała takich strojów na porę w jakiej odszedł mój Tato, bo szczególnie latem czarnych, czy w ogóle ciemnych ubrań nie nosiła. Nie pomyślała też o kapeluszu, szczególnie z woalką. Poza tym, ze nie nosi kapeluszy, to wg mnie tenze nie pasowałby do sukienki i zakietu, w które była ubrana na pogrzeb.

Czy w Waszych regionach, rodzinach, środowiskach pojawienie się wdowy na pogrzebie bez nakrycia głowy i woalki to nietakt, "przestępstwo" w zakresie SV. Czy o ile pogrzeb obywa się w porze letniej, przy wysokiej temperaturze pojawienie się córki w prostej, czarnej sukience za kolano z rękawami do łokcia jest takimż?

PS. Nie, nie poczułam się urazona przez koleżankę - podkreślam. I nie, nie oczekuje ze ją ktoś potepi za jej pytania (jakbym nie chciała, to bym nie odpowiadała). Po prosyu jestem ciekawa Waszego zdania w temacie strojów załobników.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Żałobny SV ubraniowy 18.09.13, 15:31
      kora3 napisała:

      > Czy w Waszych regionach, rodzinach, środowiskach pojawienie się wdowy na pogrze
      > bie bez nakrycia głowy i woalki to nietakt, "przestępstwo" w zakresie SV. Czy o
      > ile pogrzeb obywa się w porze letniej, przy wysokiej temperaturze pojawienie s
      > ię córki w prostej, czarnej sukience za kolano z rękawami do łokcia jest takimż

      Nie, wystarczą ciemne stonowane ubrania. Nawet niekoniecznie czarne.
      • pavvka Re: Żałobny SV ubraniowy 18.09.13, 15:40
        Ja bym powiedział, że od najbliższej rodziny jednak się oczekuje czerni, ale co do fasonów nie mam zastrzeżeń.
        Bo np. ta długość spódnicy wzbudziła u mnie wątpliwości.
        • kornel-1 Re: Żałobny SV ubraniowy 18.09.13, 15:51
          pavvka napisał:

          > Bo np. ta długość spódnicy wzbudziła u mnie wątpliwości.


          Oj, tam!

          k.
        • aqua48 Re: Żałobny SV ubraniowy 18.09.13, 16:09
          pavvka napisał:

          > Ja bym powiedział, że od najbliższej rodziny jednak się oczekuje czerni

          Kuzyn, starszy pan, na pogrzebie swojej żony wystąpił w szarym płaszczu zimowym. Nie miał innego. Nikt z rodziny nie oczekiwał, że będzie w takiej sytuacji leciał na zakupy i sprawiał sobie nowy płaszczyk.
          Koleżanka w czasie największych, ponad 30 stopniowych upałów miała na sobie na cmaentarzu czarną sukienkę, zabudowaną, ale bez rękawów.
          • pavvka Re: Żałobny SV ubraniowy 18.09.13, 16:19
            aqua48 napisała:

            > pavvka napisał:
            >
            > > Ja bym powiedział, że od najbliższej rodziny jednak się oczekuje czerni
            >
            > Kuzyn, starszy pan, na pogrzebie swojej żony wystąpił w szarym płaszczu zimowym
            > . Nie miał innego. Nikt z rodziny nie oczekiwał, że będzie w takiej sytuacji le
            > ciał na zakupy i sprawiał sobie nowy płaszczyk.

            Wiesz, odzież wierzchnia to inna sprawa, tego z założenia większość ludzi nie ma w dużych ilościach. Natomiast sukienka/ kostium, krawat i garnitur jednak czarne być powinny. W przypadku kostiumu i garnituru ujdzie kolor bliski czarnemu (ciemny szary lub brązowy).

            > Koleżanka w czasie największych, ponad 30 stopniowych upałów miała na sobie na
            > cmaentarzu czarną sukienkę, zabudowaną, ale bez rękawów.

            Tu nie jestem do końca przekonany. Czy mężczyzna w czarnej koszulce bez rękawów też byłby OK?
        • kora3 z tego co widze, o ile dobrze widzę 18.09.13, 16:47
          spódnica jest tuż przed kolano. Wg mnie nie jest za krótka na pogrzeb.
          • pavvka Re: z tego co widze, o ile dobrze widzę 18.09.13, 16:54
            Dla mnie jest gdzieś tak na granicy stosowności. Zwłaszcza, że nogi jednak zwracają uwagę. W tym przypadku paradoksalnie bardziej by uchodziło je pokazać gdyby były mniej zgrabne wink
            • kora3 Re: z tego co widze, o ile dobrze widzę 18.09.13, 17:01
              wiesz, jak piszę niżej - co kraj to obyczaj, co człowiek - to odczucia. Jeśli taka długośc spódnicy jest stosowna do kościoła (niekoniecznie w kolorze vzarnym akurat), do pracy w urzędzie, czy banku, to wg mnie jest stosowna także na pogrzeb. Oczywiście, jeśli ktoś czuje, ze nie chce w takiej chwili pokazywać nóg, albo tyle tych nóg, to nie powinien się zmuszać. Natomiast jak dla mnie niestosownego w tym nic nie ma. Niestosowne byłoby mini, jakies fikuśne buty, duży dekolt, odkryte ramiona, sandałki.
              • pavvka Re: z tego co widze, o ile dobrze widzę 18.09.13, 17:28
                kora3 napisała:

                > Jeśli t
                > aka długośc spódnicy jest stosowna do kościoła (niekoniecznie w kolorze vzarnym
                > akurat), do pracy w urzędzie, czy banku, to wg mnie jest stosowna także na pog
                > rzeb.

                Pogrzeb, zwłaszcza bardzo bliskiej osoby, to chyba bardziej szczególna okazja niż pójście do pracy czy zwyczajne niedzielne wyjście do kościoła? IMO konserwatyzm w ubiorze jest tu mocno wskazany. Pracownica banku, owszem, nie może ubierać się wyzywająco, ale delikatne wyeksponowanie kobiecych atutów jest dopuszczalne, a na pogrzebie mnie się jednak wydaje nie na miejscu.
                Ale za to kapelusz z woalką był wink
                • aqua48 Re: z tego co widze, o ile dobrze widzę 18.09.13, 17:51
                  pavvka napisał:

                  > Pracownica banku, owszem, nie może ubiera
                  > ć się wyzywająco, ale delikatne wyeksponowanie kobiecych atutów jest dopuszczal
                  > ne, a na pogrzebie mnie się jednak wydaje nie na miejscu.

                  Mnie nie. Uczestnictwo w pogrzebie nie wymaga w naszej kulturze zakrywania głowy, nóg ani rąk. Nie widzę nic niestosownego w tym, aby na pogrzeb ubrać się tak jak do kościoła.
                  Nie mam na myśli oczywiście osób, które do kościoła wchodzą w szortach.
                • kora3 Re: z tego co widze, o ile dobrze widzę 18.09.13, 23:05
                  pavvka napisał:
                  >
                  > Pogrzeb, zwłaszcza bardzo bliskiej osoby, to chyba bardziej szczególna okazja n
                  > iż pójście do pracy czy zwyczajne niedzielne wyjście do kościoła? IMO konserwat
                  > yzm w ubiorze jest tu mocno wskazany. Pracownica banku, owszem, nie może ubiera
                  > ć się wyzywająco, ale delikatne wyeksponowanie kobiecych atutów jest dopuszczal
                  > ne, a na pogrzebie mnie się jednak wydaje nie na miejscu.


                  gdyby było jak mówisz, ma pogrzeb najbliższej osoby kobiety obowiązywałaby burka.
                  Nawiasem mówią Pavvku. Nawet nie wiesz, jak trudno jest "na szybko" kupić sobie cos stosownego na pogrzeb najbliższej osoby. Pisze to z doświadczenia. Ja przyjechałam do rodziców "tranzytem", w odzwiedziny jadąc na urlop w góry. W walizce nie miałam żadnych ubrań nawet z grubsza określanych jako stosowne na pogrzeb, o butach nie wspomnę. Jasne, miałam czarne żakiety, sukienke, spodnie, czółenka, ale W DOMU, ponad 300 km.
                  Mój facet kupił ciemny garniak, koszulę stosowna, krawat, buty i po kłopocie. Tymczasem ja ganiałam po galeriach z mama. Ze mna jeszcze ok - mały rozmiar, spoko znalazła się stosowna sukienka. Gorzej było z Mamą. Rozmiar 38, więc standard, ale ... młodzieżowy. zakiet, bluzkę dobierzesz, ale spódnica albo za krótka, albo za długa, a czasu na przeróbki nie masz. Pewnie, jakbus pochodził ze 2, 3 dni tu i tam to kupiłbyś, zle czasu nie masz, a jeszcze buty, czyli najtrudniejsze przy moich i Mamy stopach. Kupiłysmy jej w końcu sukienkę, której w sumie, bez względu na kolo0r i fason nigdy by sobie nie kupiła w innej sytuacji. Po prpsyu nie było wyboru i czasu na przeróbki. Potem, po pogrzebie, na spokojnie już kupiła sobie spódnice wswym fasonie i stylu stosowne na załobę. Ale w wteedy nie było czasu i bralo się to co jest i jest stosowne - proste
                  > Ale za to kapelusz z woalką był wink
    • illegal.alien Re: Żałobny SV ubraniowy 18.09.13, 15:48
      Musze przejrzec zdjecia z pogrzebu mojego dziadka (w czerwcu tego roku), zeby sobie przypomniec, kto co mial na sobie.
      Ja mialam swoja jedyna czarna sukienke, do kolan, bez rekawow. Do tego mialam bolerko z dlugim rekawem (z materialu 'rajstopowego' ale takiego powiedzmy 200 den) i bardzo kryjace rajstopy czarne, plus czarne buty na obcasie. Mialam na zmiane buty ciemnobordowe, ale w koncu nie zmienilam, bojac sie, ze ktos powie, ze czerwone (nie sa czerwone, ale kto to tam wie, co inni pomysla/powiedza).
      Mnie bylo wszystko jedno, co na sobie mialam, co mieli inni tez jakos mi umknelo, bo glownie zajeta bylam zaloba po dziadku i plakaniem. Chcac jednak uniknac komentarzy, ubralam sie calkowicie na czarno, bez zadnych ekstrawagancji i odkrytego ciala. Niepotrzebne mi byly komentarze do tego wszystkiego.
      Babcia (wdowa po dziadku) na pewno miala spodnice do kolan czarna i zakiet czarny, pod spodem czarna koszulke. Nie miala kapelusza. Co miala na sobie moja mama (czyli corka dziadka) nie pamietam. Raczej wszystko czarne.
    • nm.buba011 Re: Żałobny SV ubraniowy 18.09.13, 15:52
      https://cdn21.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/178256/pogrzeb_lapickiego_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg



      https://cdn17.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/178301/pogrzeb_andrzeja_lapickiego_michal_lesien_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg

      https://cdn27.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/178271/janusz_glowacki_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg




      https://i.iplsc.com/-/0001PZY1AOLWS8Q1-C317-F3.jpg
      ***********************************************
      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • annthonka Re: Żałobny SV ubraniowy 18.09.13, 16:38
      Jedyną znaną mi osobą, która na pogrzebach osób bliskich występowała w kapeluszu z woalką była moja matka. Na codzień nakryć głowy nie nosiła, ale miała właśnie to jedno, przeznaczone na takie smutne okazje.

      Ja na pogrzeby odbywające się zimą chodziłam w ciemnym (ale nie czarnym, bo takiego nigdy nie miałam) płaszczu, a latem w czarnej prostej sukience do kolan, z krótkim rękawem i zabudowanym dekoltem. Nie spotkałam się nigdy z krytyką ani nawet ze zdziwieniem.
    • kora3 Pzreczytałam wszystklie komentarze 18.09.13, 16:56
      dziękuję za nie.

      Jeśli chodzi o region skąd pochodzę (Śląsk) i moją rodzinę, to z tego co zauważam czerń dla najbliższej rodziny zmarłego jest obowiązująca. Być może sa od niej odstępstwa jeśli chodzi o okrycia wierzchnie zimowe typu płaszcz, ale o ile, to w bardzo stonowanym kolorze: grafit, ciemnopopielaty itp.
      Nie przypominam sobie, by któraś z pań pojawiła się na pogrzebie najbliższej osoby w porze letniej w odkrytych butach, natomiast nie obowiązują w takiej porze całkowicie kryjące rajstopy, a po prostu czarne. Nie przypominam sobie, by któraś miała też jakąś szczególnie krótką sukienke/spódnicę, ale długość tuż nad kolanem jest dopuszczalna. Wydekoltowanych, czy bez rękawów, ewentualnie z b. krótkimi rękawami sukienek, czy bluzek też sobie nie przypominam. inna sparwa, ze nie obserwowałam jakoś nigdy załobników uczestnicząc w pogrzebach, ale widziała, wiec zapamiętałam. Jedyną wdowę z bliskiego otoczenia jaką pamiętam w czarnym kapeluszu z woalką była moja już nieżyjąca ciotka, która pochowała meza z 10 lat temu, a gdyby zyła miałaby teraz ponad 85 lat.

      Myślę, ze jak to mówią "co kraj, to obyczaj" w tych, jak i wielu innych sprawach. Moim zdaniem na pewno każdy wie, ze strój na pogrzeb, także niekoniecznie u najbliższej rodziny powinien być stonowany, niekrzykliwy, nieekstrawagancki słowem - stosowny do okoliczności.
      • nm.buba011 Re: Pzreczytałam wszystklie komentarze 18.09.13, 19:05
        kora3 napisała:

        > dziękuję za nie.


        "... nie dziękuj, powiem Ci szczerze, pierwszy bym strzaskał pałkę na Twej głowie,
        gdyby nie dziatek pacierze..." AM


        > Jeśli chodzi o region skąd pochodzę (Śląsk) i moją rodzinę, to z tego co zauważ
        > am czerń dla najbliższej rodziny zmarłego jest obowiązująca. Być może sa od nie
        > j odstępstwa jeśli chodzi o okrycia wierzchnie zimowe typu płaszcz, ale o ile,
        > to w bardzo stonowanym kolorze: grafit, ciemnopopielaty itp.
        > Nie przypominam sobie, by któraś z pań pojawiła się na pogrzebie najbliższej os
        > oby w porze letniej w odkrytych butach,

        - zamieszczone przeze mnie zdjęcia z warszawskiego pogrzebu (wielka aktorka w kapeluszu i z czerwonym lakierem na paznokciach - sandały), nie dotyczą zwyczaju stricte warszawskiego, ale zwyczaju mieszkających w W-ie... ignorantów.


        bene_gesserit 31.08.13, 10:25 Odpowiedz
        Sęk w tym, ze ultradrobnomieszczańskie standardy dotyczące ubioru mają się nijak albo słabo do społeczności artystów.


        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • kol.3 Re: Żałobny SV ubraniowy 18.09.13, 17:22
      Większość znanych mi wdów pojawiała się na pogrzebie bez kapelusza z woalką. Kapelusz z woalką kojarzy mi się z "Dynastią". Pewnie pani wychowana na serialach.
    • jolunia01 Re: Żałobny SV ubraniowy 18.09.13, 18:23
      kora3 napisała:

      > Czy w Waszych regionach, rodzinach, środowiskach pojawienie się wdowy na pogrze
      > bie bez nakrycia głowy i woalki to nietakt, "przestępstwo" w zakresie SV. Czy o
      > ile pogrzeb obywa się w porze letniej, przy wysokiej temperaturze pojawienie s
      > ię córki w prostej, czarnej sukience za kolano z rękawami do łokcia jest takimż
      > ?

      Przeprowadziłam się dość daleko od mojego rodzinnego domu i w nowym miejscu byłam na pogrzebie znajomego z pracy. Czułam się dziwnie w czółenkach, ciemnych rajstopach, granatowej sukience bez dekoltu, z rękawem 3/4. Był czerwiec. Zarówno wdowa jak i córki (pełnoletnie) wystąpiły w sukienkach, co prawda czarnych, ale do ok. połowy uda, bez rękawów, z gołymi nogami i w sandałkach. Brak kapelusza z woalką był, w moim odczuciu, najmniej istotny.
      • nm.buba011 Re: Żałobny SV ubraniowy 18.09.13, 19:22
        jolunia01 napisała:

        > kora3 napisała:
        >
        > > Czy w Waszych regionach, rodzinach, środowiskach pojawienie się wdowy na
        > pogrze
        > > bie bez nakrycia głowy i woalki to nietakt, "przestępstwo" w zakresie SV.

        >
        > Przeprowadziłam się dość daleko od mojego rodzinnego domu i w nowym miejscu był
        > am na pogrzebie znajomego z pracy. Czułam się dziwnie w czółenkach, ciemnych ra
        > jstopach, granatowej sukience bez dekoltu, z rękawem 3/4. Był czerwiec.

        - a nie powinnaś. Dobrem zachowaniem nie nazywamy zachowania większości (przeważnie większość stanowią... ignoranci).

        Chyba była jeszcze oprócz Ciebie osoba właściwie ubrana?

        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • jolunia01 Re: Żałobny SV ubraniowy 19.09.13, 08:57
          nm.buba011 napisał:

          > Chyba była jeszcze oprócz Ciebie osoba właściwie ubrana?

          Było, nawet sporo - głównie mężczyźni, bo z kobiet to raczej tylko - o ile potrafię ocenić - osoby niespokrewnione: starsze sąsiadki i kilka pań pracujących z wdową albo ze zmarłym (przed jego śmiercią oczywiście).
      • kora3 Dlaczego czułas się dziwnie? 18.09.13, 22:50
        pytam serio ...
        SV i zdrowy rozsadek mówią, ze nie ma dla ze tak powiem drugoplanowej postaci uroczystości stroju zbyt skromnego, czy zbyt stonowanego. Mize być tak ze pierwszoplanowa postac poczuje się nie najlepiej, gdy strój ma zbyt skromny. Mowa rzecz jasna nie o pogrzebie, ale np. o slubie, weselu, gdzie panna młoda jest w wersji minimalistycznej, a wiekszosc pań - gości "na bogato".
    • bene_gesserit Kapelusz z woalką 18.09.13, 20:19
      Kapelusz z woalką jako strój dla wdowy wziął się z tego, ze wiele kobiet wolało ukryć łzy i zapuchnięte oczy. To sposób na prywatność podczas uczestniczenia w pogrzebie, a nie obowiązek.
      • nm.buba011 Re: Kapelusz z woalką 18.09.13, 21:01
        bene_gesserit napisała:

        > Kapelusz z woalką jako strój dla wdowy wziął się z tego, ze wiele kobiet wolało
        > ukryć

        - oczywiście, tu się z Tobą zgodzę.
        Praktyczniejsze od woalki są ciemne okulary.


        > łzy i zapuchnięte oczy.

        - to już daleko idące... uogólnienie.


        https://cdn27.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/178260/kamila_lapicka_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg




        > To sposób na prywatność podczas uczestniczenia w
        > pogrzebie, a nie obowiązek.


        - ponownie się zgodzę. Obowiązku nie ma.
        Zawodowi pokerzyści noszą okulary w celu ukrycia emocji (kto chciałby licytować z pokerem czy karetą), a ochroniarze dzięki okularom maskują wpatrywanie się w podejrzanie wyglądającą osobę lub sytuację.




        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • slotna Re: Żałobny SV ubraniowy 19.09.13, 03:45
      Na pogrzebie bardzo bliskiej osoby raczej nie zwracalabym uwagi na to, kto jak jest ubrany, a i sama nie mialabym glowy do zakupow, wiec poszlabym pewnie ubrana w byle co. O ile w ogole bym poszla (bylam w zyciu na jednym pogrzebie, zaciagnieta przez ojca, nie sa to moje ulubione uroczystosci; a zmarlym zazwyczaj wszystko jedno, wiec nie chadzam).
    • genny1 Re: Żałobny SV ubraniowy 19.09.13, 07:40
      To ja poproszę o poradę w kwestii męskiego stroju. Ja wyznaję pogląd, (oparty wyłącznie na intuicji) że koszula powinna być biała a krawat ciemny, niekoniecznie czarny. Nawet w przypadku osób bliskich. Jak myślicie?
      Że garnitur, ciemny i pantofle, to oczywiste.
      • nm.buba011 Re: Żałobny SV ubraniowy 19.09.13, 08:53
        genny1 napisała:

        > To ja poproszę o poradę w kwestii męskiego stroju. Ja wyznaję pogląd, (oparty w
        > yłącznie na intuicji) że koszula powinna być biała a
        > krawat ciemny, niekoniecznie czarny

        - to jaką zauważasz w tym stroju różnicę, akcent żałoby?
        Widoczni na fotce znany aktor, idący w towarzystwie koleżanek w spodniach, gdzie jedna podkreśla czerwonym lakierem paluszki, mógł się wykosztować i kupić w którymś z marketów, za 10 zł czarny krawat.

        Inna sprawa, że był ubrany najlepiej.

        Za życia Andrzej Łapicki prosił aby "goście" byli odpowiednio ubrani i nie przychodzili
        w t-shirt'ach

        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • default Re: Żałobny SV ubraniowy 19.09.13, 11:49
      Przypominam sobie teraz pogrzeb mojego ojca i okazuje się, że nie mam pojęcia w co były ubrane osoby w nim uczestniczące... Ja, o ile sobie przypominam, miałam czarne dżinsy, czarny sweterek i krótką, czarną kurteczkę, którą pożyczyła od kogoś dla mnie moja córka. Wg tego, co tu przeczytałam, zapewne byłam ubrana niestosownie, ale doprawdy, nawet przez moment nie zaprzątałam sobie wtedy głowy strojem. Ani moim, ani kogokolwiek.
      • nm.buba011 Re: Żałobny SV ubraniowy 19.09.13, 12:33
        default napisała:

        > zapewne byłam ubrana niestosownie,
        > ale doprawdy, nawet przez moment nie zaprzątałam sobie wtedy głowy
        > strojem. Ani moim, ani kogokolwiek.


        - Po prostu nie przejmujesz się niepotrzebnie takimi dziwadłami jak zasady s-v.
        Życie jest wtedy mniej skomplikowane.

        Powyższe zauważył Oscar Wilde, bo jak pisał: dobre wychowanie, zamyka wiele drzwi.

        ***********************************************
        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • default Re: Żałobny SV ubraniowy 19.09.13, 14:14
          Nie uważam zasad s-v jako takich za "dziwadła". Natomiast za "dziwadło"/"dziwactwo" uważam niewolnicze podporządkowywanie absolutnie całego życia i wszystkich sytuacji życiowych owym zasadom.
      • kora3 No jednak sobie zaprzątałaś, skoro 19.09.13, 15:00
        ubrałaś się na czarno a nie np. na zielono i jeszcze córka ci skądś tam kombinowała kurtkę.

        Rozumiem, ze resztę stroju skompletowałaś z własnej szafy. Ja takiej możliwości nie miałam, pisałam dlaczego. Więc musiałam sobie wszystko od rajstop poczawszy - kupić.
        Skoro już musiałam kupić, to kupiłam coś, co wydawało mi się na tę smutną uroczystośc stosowne
        • aqua48 Re: No jednak sobie zaprzątałaś, skoro 19.09.13, 16:05
          kora3 napisała:

          > Rozumiem, ze resztę stroju skompletowałaś z własnej szafy. Ja takiej możliwości
          > nie miałam, pisałam dlaczego. Więc musiałam sobie wszystko od rajstop poczawsz
          > y - kupić.

          Hm, ja pamiętam, że na pogrzeb mojego Taty obie z Mamą pożyczałyśmy "przechodnie zestawy pogrzebowe" ubrań od znajomych, którzy niedawno mieli kilka takich przykrych okazji i dysponowali np czarnymi kurtkami. Dawniej garderobę z okazji śmierci bliskiej osoby po prostu się farbowało. W Krakowie jakiś czas funkcjonował "Czarny Sklep", rodzaj bodajże komisu z okazjonalnymi tego typu (również kapeluszami) rzeczami przydatnymi w czasie żałoby.
          A moja ciocia, która dysponowała wyłącznie jasnymi kozakami wymieniła je na czarne z własną siostrą, przed pogrzebem swego męża. Szwagierka poszła w jasnych, żeby wdowa mogła wystąpić w czerni. Były to czasy kiedy wysokie damskie skórzane buty były na wagę złota, najczęściej obstalowało się je u szewca i nosiło do zdarcia.
          • kora3 Hmmm 20.09.13, 10:34
            Ja pożyczać ubrań od nikogo nie lubię. Pomijając już, ze w tym przypadku nie miałabym od kogo. Pomysł, by pożyczyć od kogoś buty, sorry, ale mnie przeraża, aczkolwiek każdy robi, jak uwaza
            • aqua48 Re: Hmmm 20.09.13, 11:55
              kora3 napisała:

              > Ja pożyczać ubrań od nikogo nie lubię. Pomijając już, ze w tym przypadku nie mi
              > ałabym od kogo. Pomysł, by pożyczyć od kogoś buty, sorry, ale mnie przeraża, ac
              > zkolwiek każdy robi, jak uwaza

              W tym wypadku buty siostra pożyczała siostrze. No i specjalnie pola manewru nie było - lata siedemdziesiąte, bieda w sklepach z obuwiem i wdowa w bardzo jasnych, kremowych kozaczkach.
              • kora3 Aquo, ale ja rozumiem nt 21.09.13, 09:44



    • vi_san Re: Żałobny SV ubraniowy 20.09.13, 21:36
      Kapelusz z woalką?! To chyba ze dwa pokolenia temu! Znaczy nie krytykuję, nawet rozumiem - woalka jest taką symboliczną "zasłoną" bólu przed oczyma innych, może zapewnić osobie za nią "ukrytej" wrażenie.. Bo ja wiem jak to określić? Dyskrecji? Prywatności? Natomiast nie spotkałam się z poczuciem, że jest to "obowiązkowy" element stroju żałobnego.
      Co do sukienki córki - jeśli nie była to kreacja wydekoltowana, z głębokim wycięciem na plecach, w jakimś ekstrawaganckim kroju - rękaw do łokcia i długość za kolano są jak najbardziej stosowne. Zwłaszcza, jeśli ceremonia ma miejsce w upalne lato.
      W ogóle żałoba to coś szalenie indywidualnego i osobist4ego - nie zawsze wyraża się ją strojem.
      Na marginesie - ja na pogrzebie mojego [skądinąd ukochanego] dziadka byłam ubrana w szarą sukienkę w ciemnofioletowy rzucik, rękawy długie, ale typu "dzwony" - ceremonia była też latem. Ciekawe jak by twoja znajoma oceniła mój strój?
      • bene_gesserit Re: Żałobny SV ubraniowy 21.09.13, 10:56
        Myślę, ze 'nieoceniające zdziwienie' (mimo nieoceniania i tak imo nietaktowne w obliczu niedawnej tragedii) stroju wdowy wzięło się z nadmiaru amerykańskich filmów. To tam wszak najbliższe kobiety noszą czarne długie suknie i kapelusze z gęstymi woalkami i potem domorosłe specjalistki myślą 'że tak trzeba, (bo przecież w tylu filmach tak było)'.
        Coś jak implementowanie anglosaskiego zwyczaju odprowadzania panny młodej pod ołtarz przez ojca albo obsypywanie młodych ryżem. Tak jest na amerykańskich filmach, czyli 3/4 seriali i filmów, więc 'tak trzeba'.
      • kora3 Re: Żałobny SV ubraniowy 21.09.13, 11:00
        vi_san napisała:

        > Co do sukienki córki - jeśli nie była to kreacja wydekoltowana, z głębokim wyci
        > ęciem na plecach, w jakimś ekstrawaganckim kroju - rękaw do łokcia i długość za
        > kolano są jak najbardziej stosowne. Zwłaszcza, jeśli ceremonia ma miejsce w up
        > alne lato.


        Nie, dekolt jest niewielki, w kształcie prostokąta i tylko z przodu. Sukienka jest prosta, dopasowana, ale nie obcisła.

        > W ogóle żałoba to coś szalenie indywidualnego i osobist4ego - nie zawsze wyraża
        > się ją strojem.
        > Na marginesie - ja na pogrzebie mojego [skądinąd ukochanego] dziadka byłam ubra
        > na w szarą sukienkę w ciemnofioletowy rzucik, rękawy długie, ale typu "dzwony"
        > - ceremonia była też latem. Ciekawe jak by twoja znajoma oceniła mój strój?


        Nie mam pojęcia jak oceniłaby.
    • vilez Re: Żałobny SV ubraniowy 21.09.13, 19:42
      Ja mam taki urzędowy (ale kobiecy) czarny garnitur- blisko ciała, żakiecik krótki, żadnych niedyskretnych ozdób itd. Na pogrzebie mojej mamy uderzyła mnie kreacja kuzynki- mini, gołe nogi, szpile 14 cm, krwistoczerwone paznokcie i usta- no było to jednak niestosowne. Poza tym, szarości, grafity, granaty- byle stonowanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka