Sprawa z panem z posta "maniery kochanka" zakończona.
Tak czytałam Wasze wpisy i naprawdę tylko kilka osób zrozumiało o co chodzi.
Bardzo trafnie ujęła to Kora. Ja sama miałam ochotę na taką znajomość i absolutnie nie czułam się wykorzystywana sexualnie (to prędzej on mógłby się tak czuć). Po pewnym czasie zaczęło mi przeszkadzać jego zachowanie i tyle.
Po prostu trafiłam na kogoś takiego, co nie oznacza,że żaden facet w takiej "luźnej" relacji nie szanuje kobiety.
Przedstawiłam mu sprawę i tak jak myślałam - nie widział w tym żadnej swojej "winy".
Ktoś w poprzednim poście napisał,że jeśli on jest takim typem to widocznie traktuje tak każdego i myślę,że to prawda.
Gdyby zareagował inaczej np. przepraszam, nie zdawałem sobie sprawy,że sprawiam ci kłopot swoim zachowaniem itp. a on idzie w zaparte.. Dobrze,że to już nie mój problem.
The End
naina