Zainspirowana watkami Damy o absurdach

oraz wypowiedziami Buby (tymi o drogowskazach

) takie mam zapytanie.
Otóż - wszyscy wiemy, ze podczas wizyt obowiązuje strój wizytowy oraz takie obawie - także gospodarza.
No, ale skoro w bliskiej relacji nie należy naginać i przekrzywiać "doskonałego drogowskazu" w postaci zasad SV, to coś takiego, jak domowy strój i obuwie nie mają racji bytu.
Od razu zastrzegam - pod "domowy strój" rozumiem nie poszarpane dresy i rozczłapane kapcie, ale np. porządne dresy i takiez kapcie, legginsy + koszulka + klapki, jeansy+ sweterek + kapcie (co tam kto woli).
Skoro nie wolno w bliskich relacjach zmieniac "drogowskazu" to nie ma opcji, ze przy domownikach prezentujemy się w ww. strojach. Domownik też człowiek, a relacja nie ma znaczenia- kulturalnie jest być "na wizytowo" zatem zarówno strój, jak i bity mają być jak na wizytę.