Dodaj do ulubionych

Propozycja

15.02.14, 13:10
Taka sytuacja: pracuję na uczelni jako pracownik biurowy ( w sekretariacie), mam 40 lat. W Katedrze jest pracownik naukowy, pan lat 46, doktor habilitowany. I on proponuje mi przejście na "Ty" argumentując jakoś tak: "ja jestem starszy więc ja proponuję", nie brzmiało to tak dokładnie ale o to mniej więcej chodziło. Ja się zgodziłam i nie o to chodzi że jestem urażona czy coś ale pytam z czystej ciekawości: co na to sv? czy pan postąpił prawidłowo? czy jako starszy i ważniejszy rangą (ja - "tylko" magister) miał pierwszeństwo tej propozycji?
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: Propozycja 15.02.14, 13:21
      Niby w stosunkach służbowych liczy się ranga stanowiska, a nie płeć, ale jak dla mnie zrobił to niezgrabnie.
      Mógł powiedzieć "zazdroszczę kolegom, którzy są z panią na ty" i czekać ew. na Twoją reakcję lub dodać, "czy mógłbym liczyć na podobny przywilej? " Ewentualnie coś w tym rodzaju.
    • znana.jako.ggigus on jest wyzszy ranga - 15.02.14, 14:35
      on jest naukowy, a ty pracownik biurowy i jest starszy.
      Wiec z tych powodow on mial prawo.
      Moze nie zachowal sie jakos specjalnie salonowo, ale sv to tez sztuka przymykania oczu na cudze faux pas. Jak to w zyciu bywa.
    • matylda1001 Re: Propozycja 15.02.14, 15:37
      lena36 napisała:

      >"ja jestem starszy więc ja proponuję"<

      To i tak ładnie ze strony pana, że nawiązał do wieku, a nie do stanowiska smile

      >Ja się zgodziłam i nie o to chodzi że jestem urażona czy coś ale pytam z czystej ciekawości: co na to sv?<

      Myślę, że s-v nie kwiczy z rozpaczy, ale że kręci głową w wyrazie niezadowolenia, to pewne wink Propozycja powinna wyjść od Ciebie, ale Ty raczej byś nie zaproponowała, prawda? Nie dzieli Was aż taka przepaść, żeby przejście na "ty" miało być czymś dziwnym. Zresztą pan chyba nie lliczył się z (kłopotliwą) odmową i dlatego zaryzykował.
      • nm.buba011 Re: Propozycja 15.02.14, 18:43
        matylda1001 napisała:

        > lena36 napisała:
        >
        > >"ja jestem starszy więc ja proponuję"<
        >
        > To i tak ładnie ze strony pana, że nawiązał do wieku, a nie do stanowiska smile

        - 'Proponuję Pani, żebyśmy mówili sobie po imieniu?' - optymalnie.
        >
        > >Ja się zgodziłam i nie o to chodzi że jestem urażona czy coś ale pytam z c
        > zystej ciekawości: co na to sv?<
        >
        > Myślę, że s-v nie kwiczy z rozpaczy, ale że kręci głową w wyrazie niezadowoleni
        > a, to pewne wink

        - nie zrozumiałem.

        > Propozycja powinna wyjść od Ciebie,

        - To istna rewolucja w s-v?
        Konieczne... uzasadnienie.
        Ewentualne oświadczenia, że się nie znam na s-v, lub nazywanie mnie "ekspertem", to sobie podaruj. Tylko, tak na wszelki wypadek?

        Czekam na uzasadnienie.



        > ale Ty raczej byś nie zaprop
        > onowała, prawda?

        - a Ty, Matyldo byś zaproponowała?
        Pytanie retoryczne. Skoro zdziwienie.



        > Nie dzieli Was aż taka przepaść, żeby przejście na "ty" miało
        > być czymś dziwnym.

        - co ma wiek do rzeczy?

        > Zresztą pan chyba nie lliczył się z (kłopotliwą) odmową i dl
        > atego zaryzykował.

        - odmowa jest czymś oczywistym, jako opcja odpowiedzi.
        • matylda1001 Re: Propozycja 15.02.14, 23:56
          Zainteresowani są znajomymi z pracy. Nie zachodzi między nimi zależność służbowa, są w podobnym wieku, widocznie się lubią. Pani mogłaby zaproponować przejście na "ty" ale raczej tego nie zrobi, bo na co dzień przebywa wśród nadętych bufonów i nabrała przekonania, że sekretarce nie wypada tykać wielkiego naukowca smile Pan przejął inicjatywę, widocznie nie jest nadętym bufonem, i chwała mu za to.
          • nm.buba011 Re: Propozycja 16.02.14, 00:29
            matylda1001 napisała:

            > Zainteresowani są znajomymi z pracy.

            - w której, jak na przykładzie uczelni, szczególnie ostro występuje hierarchia.

            > Nie zachodzi między nimi zależność służbow
            > a,

            - między Jego Magnificencją, a Panią sprzątaczką też nie zachodzi zależność służbowa, pani ma nad sobą kierownika technicznego, czy administracyjnego.



            > są w podobnym wieku, widocznie się lubią.


            - rektor może lubić sprzątaczkę i odwrotnie. Mogą być rówieśnikami.

            > Pani mogłaby zaproponować przejści
            > e na "ty" ale raczej tego nie zrobi, bo na co dzień przebywa wśród nadętych buf
            > onów i nabrała przekonania, że sekretarce nie wypada tykać wielkiego naukowca :
            > )

            - s-v opiera się na przekonaniu, czy na ściśle określonych zasadach?


            > Pan przejął inicjatywę, widocznie nie jest nadętym bufonem, i chwała mu za to
            > .

            - dziwne, te Twoje zasady, skoro, jak piszesz oboje mogli sobie zaproponować przejście na Ty?

            Skoro pani mogła, to pan nie może. A jak pan postąpił prawidłowo, to w takim razie pani - nie może proponować przejścia na mówienie po imieniu.

            Nie odpowiedziałaś. Uzasadnienia rzetelnego brak.


            Poruszać się z wdziękiem po niuansach s-v?
            Najtrudniejsze pierwsze 30 lat, ale podstawy, to raczej wcześniej dobrze sobie przyswoić.

            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
            • matylda1001 Re: Propozycja 16.02.14, 01:08
              nm.buba011 napisał:

              >> - w której, jak na przykładzie uczelni, szczególnie ostro występuje hierarchia.<

              Precz z hierarchią! To jest to, co bardzo mnie denerwuje w moim środowisku zawodowym. Na szczęście jest trochę ludzi normalnych i jakoś da się życ.

              >- między Jego Magnificencją, a Panią sprzątaczką też nie zachodzi zależność służbowa, pani ma nad sobą kierownika technicznego, czy administracyjnego.<

              A jeżeli ci ludzie zechcą być ze sobą na ty, to s-v powiesi się z rozpaczy?

              >> - s-v opiera się na przekonaniu, czy na ściśle określonych zasadach?<

              A co jeśli zasady są do bani i utrudniają życie?

              >Skoro pani mogła, to pan nie może. A jak pan postąpił prawidłowo, to w takim razie pani - nie może proponować przejścia na mówienie po imieniu.
              Nie odpowiedziałaś. Uzasadnienia rzetelnego brak.<

              To jest właśnie to, czego nie zrozumiałeś w poprzednim poście. Mogli oboje, przy czym pani mogła bardziej. Oczywiście wiem, że uważasz, iż inicjatywa należała tylko do pana, wiem nawet dlaczego, ale ja się z tym nie zgadzam bo nie uważam, żeby pan był w tym przypadku ważniejszy od pani. Zresztą ktoś powinien okazac się mądrzejszym i S-v jakoś to przetrzyma wink

              > Poruszać się z wdziękiem po niuansach s-v? Najtrudniejsze pierwsze 30 lat, ale podstawy, to raczej wcześniej dobrze sobie przyswoić.<

              Ja tam wolę poruszać się z wdziękiem po życiu wink Czym jestem starsza, tym więcej mogę sobie na to pozwolić, i dobrze mi z tym ")
            • nm.buba011 Re: Propozycja 16.02.14, 01:21
              - Największy Nauczyciel napomknął o "oszczędzaniu pereł", a czasami posługiwał się pytaniem retorycznym - 'Po co ja to Wam mówię?'.


              ***********************************************
              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
              • matylda1001 Re: Propozycja 16.02.14, 01:46
                nm.buba011 napisał:

                > - Największy Nauczyciel napomknął o "oszczędzaniu pereł", a czasami posługiwał
                się pytaniem retorycznym - 'Po co ja to Wam mówię?'. <

                No widzisz? napomknął, a Ty trwonisz te perły, i trwonisz... i trwonisz... I tak już od 9 lat smile Może rzeczywiście nie warto...?
    • totorotot Re: Propozycja 16.02.14, 09:43
      Oczywiście że mógł smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka