kora3
20.02.14, 09:28
a raczej to, co nagrywa właściciel telefonu jako powitanie.
Spotkałam się już z "Tu Franek X, jak pilne to się nagraj" na służbowej komórce pewnego samorządowca.
Spotkałam się też z tekstem "Proszę nie nagrywać się na poczcie, bo nie odsłuchuję. Natomiast na pewno oddzwonię. Pozdrawiam" - prawda, pan zawsze oddzwania, jeśli nie odbierze.
Jednakowoż teraz mnie lekko zamurowało. Koleżanka dzwoniła na służbową komórkę gościa i po kilu sygnałach usłyszała "Słucham..." no to wyłuszcza kobieta o co chodzi, a w słuchawce cisza, zero reakcji. Sądziła, ze może rozmówca jej nie słyszy, choć połączenie trwa, zatem rozłączyła się i dzwoni jeszcze raz. To samo: kilka sygnałów i owo "Słucham..." - zupełnie tak, jakby ktoś podniósł słuchawkę. Tymczasem to jest "powitanie" poczty głosowej. Nie dziwię się kobiecie, ze się zirytowała.
Co do tego, że to niekulturalnie nagrać wprowadzająca w błąd "zajawkę" poczty głosowej nie ma wątpliwości. Moje pytanie brzmi: czy można takiej osobie zwrócić uwagę, że jej "zajawka" jest wprowadzająca w błąd? Chodzi powtarzam o służbową komórkę