Dodaj do ulubionych

Zaproszenie z os. tow.

27.02.14, 09:20
Jak się zapatrujecie na taką sytuację: pan spotyka się z panią kilka miesięcy, pani zostaje zaproszona na wesele w swojej rodzinie. Zaproszenie jest "na nią" wraz z osoba towarzyszącą.
Pan poczuł się tym urażony. Uważa bowiem, że zaproszenie powinno zawierac jego imię i nazwisko. w jego mniemaniu młoda para powinna zapytać panią zapraszaną o te dane i je na zaproszeniu wpisać, skoro.

Ja osobiście uważam, że pan nie ma racji - nie jest młodej parze znany, nie jest w jakimś oficjalnym związku z panią, wiec zapraszana jest pani z os. tow. - proste.

A wy jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 09:55
      kora3 napisała:

      > Zaproszenie jest "na nią"
      > wraz z osoba towarzyszącą.
      > Pan poczuł się tym urażony. Uważa bowiem, że zaproszenie powinno zawierac jego
      > imię i nazwisko.

      A czy pan zna osobiście młodą parę? Był im przedstawiony jako partner pani? Funkcjonuje w tym charakterze na spotkaniach rodzinnych? Jeśli tak to ma rację, jeśli nie, to do głosu doszło różne pojmowanie wagi związku. Pan uważa że związek z panią jest na wyższym etapie niż sądzi jej rodzina..
      • matylda1001 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 10:38
        aqua48 napisała:

        > A czy pan zna osobiście młodą parę?<

        No przecież Kora napisała, że pan nie jest młodej parze znany...

        > Pan uważa że związek z panią jest na wyższym etapie niż sądzi jej rodzina..<

        A ja uważam, że pan jest osobą niedowartościowaną.
        • nchyb Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 15:17
          > A ja uważam, że pan jest osobą niedowartościowaną

          może nie tyle jest, ile tak się czuję i ja mam podobne zdanie smile
    • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 10:34
      kora3 napisała:

      > Jak się zapatrujecie na taką sytuację: pan spotyka się z panią kilka miesięcy,
      > pani zostaje zaproszona na wesele w swojej rodzinie. Zaproszenie jest "na nią"
      > wraz z osoba towarzyszącą.
      > Pan poczuł się tym urażony. Uważa bowiem, że zaproszenie powinno zawierac jego
      > imię i nazwisko. w jego mniemaniu młoda para powinna zapytać panią zapraszaną o
      > te dane i je na zaproszeniu wpisać, skoro.
      >
      > Ja osobiście uważam, że pan nie ma racji - nie jest młodej parze znany, nie jes
      > t w jakimś oficjalnym związku z panią, wiec zapraszana jest pani z os. tow. - p
      > roste.

      - OT to z założenia ktoś kogo główny Gość może sobie dobrać.

      Jest jednak jedno 'ale', co jak zwykle Koro, celowo pomijasz, dla "podgrzania" tematu i zarezerwowania sobie ewentualnych argumentów.

      'Ale' - to okoliczności zaproszenia.

      Nie napisałaś czy Młodzi złożyli wizytę (zalecane przez s-v), gdzie mogli poznać, ba, nawet się z tym Panem zaprzyjaźnić, poczynić ustalenia, czy jedynie zaprosili korespondencyjnie z OT.
      Nie znając partnera Pani.
      Długość znajomości nie ma tu znaczenia, dla zapraszających.


      ***********************************************
      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • matylda1001 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 10:47
        nm.buba011 napisał:

        > Jest jednak jedno 'ale', co jak zwykle Koro, celowo pomijasz, dla "podgrzania" tematu i zarezerwowania sobie ewentualnych argumentów.<

        Bubo, dlaczego ja zrozumiałam, a Ty nie? Przecież Kora wyraźnie napisała, że młodzi pana nie znają. Pani dostała zaproszenie z OT, sama wtedy była, bez pana. Gdyby dostała zaproszenie będąc w towarzystwie pana, to Kora napisałaby, że młodzi poznali pana przy okazji wręczania zaproszenia.
        • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 11:24
          matylda1001 napisała:

          > nm.buba011 napisał:
          >
          > > Jest jednak jedno 'ale', co jak zwykle Koro, celowo pomijasz, dla "podgrz
          > ania" tematu i zarezerwowania sobie ewentualnych argumentów.<
          >
          > Bubo, dlaczego ja zrozumiałam, a Ty nie? Przecież Kora wyraźnie napisała, że mł
          > odzi pana nie znają. Pani dostała zaproszenie z OT, sama wtedy była, bez pana.



          - zacytowałem specjalnie cały tekst Kory.
          Zacytuj Ty, a nie insynuuj.

          > Gdyby dostała zaproszenie będąc w towarzystwie pana, to Kora napisałaby, że mło
          > dzi poznali pana przy okazji wręczania zaproszenia.

          - to forum s-v a nie jasnowidzenia i... telepatii?
          • beata_ Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 14:46
            nm.buba011 napisał:


            > - zacytowałem specjalnie cały tekst Kory.
            > Zacytuj Ty, a nie insynuuj.

            Kora3 napisała:

            > [...]
            > Ja osobiście uważam, że pan nie ma racji - nie jest młodej parze znany [wytłuszczenie moje],
            > nie jest w jakimś oficjalnym związku z panią, wiec zapraszana jest pani z os. tow. - proste.

            Zacytować a zrozumieć, co się zacytowało, to najwyraźniej dwie różne sprawy.
            • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 16:38
              beata_ napisała:

              > nm.buba011 napisał:
              >
              >
              > > - zacytowałem specjalnie cały tekst Kory.
              > > Zacytuj Ty, a nie insynuuj.
              >
              > Kora3 napisała:
              >
              > > [...]
              > > Ja osobiście uważam, że pan nie ma racji - nie jest młodej parze znany
              >
              [wytłuszczenie moje],
              > > nie jest w jakimś oficjalnym związku z panią, wiec zapraszana jest pani z
              > os. tow. - proste.
              >
              > Zacytować a zrozumieć, co się zacytowało, to najwyraźniej dwie różne sprawy.

              - dziękuję, przepraszam. Słuszna uwaga.


              kora3 27.02.14, 14:51 Odpowiedz
              - doskonale zrozumiałaś smile
              Pani otrzymała zaproszenie przy okazji gościny u swego Taty. Od dawna mieszka w sporej odleglosci od miejsca, skąd pochodzi mloda para, a pochodzi z miejsca gdzie mieszka właśnie Tata owej pani. Była tam bez pana

              - to co Kora obecnie uzupełniła, a czego się słusznie obawiałem, pozbawia pytanie początkowe jakiegokolwiek sensu.

              Zaproszeń, zgodnie z s-v nie zostawia się u osób trzecich.
              Tego s-v nie przewiduje.

              Pytanie, w jakim celu Kora pisze skąd kto pochodzi, skoro istotne jest, gdzie kto
              mieszka?




              ***********************************************
              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
              • iwoniaw Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 18:18
                Cytat Zaproszeń, zgodnie z s-v nie zostawia się u osób trzecich.

                A kto tu pisał o zostawianiu zaproszeń u osób trzecich?
              • beata_ Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 18:45
                nm.buba011 napisał:

                > kora3 27.02.14, 14:51

                > [...]
                > Pani otrzymała zaproszenie przy okazji gościny u swego Taty.
                > [...] Była tam bez pana.
                >
                > - to co Kora obecnie uzupełniła, a czego się słusznie obawiałem, pozbawia pytanie
                > początkowe jakiegokolwiek sensu.
                >
                > Zaproszeń, zgodnie z s-v nie zostawia się u osób trzecich.
                > Tego s-v nie przewiduje.

                Znów cytujesz i jeszcze podkreślasz coś, czego nie zrozumiałeś.
                W dodatku właśnie wbrew sensowi tego, co Kora3 napisała, podajesz uzasadnienie s-v, które ma się nijak do tegoż sensu.

                > Pytanie, w jakim celu Kora pisze skąd kto pochodzi, skoro istotne jest,
                > gdzie kto mieszka?

                Myślę, że pisze to na wszelki wypadek dla lepszego zrozumienia sytuacji albo z rozpędu literackiego smile
                Istotne jest bowiem kto (pani bez pana) i gdzie przebywał (u taty, który mieszka tam, gdzie młoda para) w momencie otrzymania zaproszenia.

                ps
                Szkoda tylko, że dodając szczegóły Kora nie rozszerzyła ich o informację, że pani otrzymała to zaproszenie od młodych, a nie od taty. Dla mnie (dla Iwoniaw chyba też) jest to oczywiste, ale jak widać mogą wyniknąć nieporozumienia.
                • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 19:24
                  beata_ napisała:

                  > Myślę, że pisze to na wszelki wypadek dla lepszego zrozumienia sytuacji albo z
                  > rozpędu literackiego smile
                  > Istotne jest bowiem kto (pani bez pana) i gdzie przebywał (u taty, kt
                  > óry mieszka tam, gdzie młoda para
                  ) w momencie otrzymania zaproszenia.
                  >
                  > ps
                  > Szkoda tylko, że dodając szczegóły Kora nie rozszerzyła ich o informację, że pa
                  > ni otrzymała to zaproszenie od młodych, a nie od taty. Dla mnie (dla Iwoniaw ch
                  > yba też) jest to oczywiste, ale jak widać mogą wyniknąć nieporozumienia.

                  - z tego wynika, następny absurd, w konwencji s-v.

                  Mianowicie, zaproszenie wręcza się w domu zapraszanego.
                  Ów wyjątek, kiedy s-v zezwala wprosić się do kogoś z wizytą. Cel wręczenie zaproszenia.
                  O ile myśli się inaczej?

                  To dalsze pytanie?
                  Pani bez Pana, odwiedza swojego Tatusia i tylko przez szczególny zbieg okoliczności, przypadkowo spotyka Młodych, a ci wręczają jej (Pani bez Pana) owe zaproszenie?
                  Tak rozumiesz, Beato?

                  Po co Kora "wprowadza" do tego mętlika... Tatę, Pani bez Pana?
                  Dla efektu "Kabaretu"?
                  ***********************************************
                  www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                  so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                  • beata_ Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 20:22
                    Sorry, ale absurdem są Twoje pozornie logiczne wywody.

                    Stosunkowo prostą sprawę usiłujesz sprowadzić do absurdu, nie widząc (lub udając, że nie widzisz) istoty rzeczy. Udawanym niezrozumieniem doprowadzasz do wyjaśnień, które wymagają kolejnych wyjaśnień (bo nadal "nie rozumiesz"), które z kolei są dla Ciebie pożywką do dalszego drążenia tematu kompletnie pobocznego i nieistotnego, żebyś mógł za chwilę wykazać, jak to te wyjaśnienia są/były zbędne... itp., itd. Oczywiście wszystko to okraszone przytaczaniem kolejnych zasad s-v (żeby nie było, że wypowiadasz się na temat inny niż tematyka forum), które nijak się mają do głównej kwestii poruszonej w poście założycielskim.

                    Trolling w czystej postaci - żałuję, że znów dałam się na to nabrać i wciągnąć w dyskusję.
                    Moja wina, przyznaję... Postaram się więcej tego błędu nie popełniać.
                    • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 21:53
                      beata_ napisała:

                      > Trolling w czystej postaci - żałuję, że znów dałam się na to nabrać i wciągnąć
                      > w dyskusję.
                      > Moja wina, przyznaję... Postaram się więcej tego błędu nie popełniać.

                      - nie pierwszy raz nazywasz mnie Trollem.
                      Bardzo elegancko, ale kiedy braknie argumentów?

                      ***********************************************
                      www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                      so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                      • beata_ Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 22:36
                        nm.buba011 napisał:


                        > - nie pierwszy raz nazywasz mnie Trollem.
                        > Bardzo elegancko, ale kiedy braknie argumentów?

                        Link do takiej mojej wypowiedzi uprzejmie poproszę. Bo może coś mi umknęło...

                        Pozwolisz, że nie będę oceniać rzucania bezpodstawnych oskarżeń ani pod względem s-v, ani pod względem zasobu i umiejętności argumentacji.
                        • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 23:28
                          beata_ napisała:

                          > nm.buba011 napisał:
                          >
                          >
                          > > - nie pierwszy raz nazywasz mnie Trollem.
                          > > Bardzo elegancko, ale kiedy braknie argumentów?
                          >
                          > Link do takiej mojej wypowiedzi uprzejmie poproszę. Bo może coś mi umknę
                          > ło...

                          - Ty, Beato sprawnie... wycinasz. To co Ci nie pasuje.

                          > Pozwolisz, że nie będę oceniać rzucania bezpodstawnych oskarżeń ani pod względe
                          > m s-v, ani pod względem zasobu i umiejętności argumentacji.

                          - pozwalam.
                          • beata_ Re: Zaproszenie z os. tow. 28.02.14, 00:38
                            nm.buba011 napisał:

                            >> beata_ napisała:
                            >
                            >> Link do takiej mojej wypowiedzi uprzejmie poproszę. Bo może coś mi umknęło...
                            >
                            > - Ty, Beato sprawnie... wycinasz. To co Ci nie pasuje.

                            Tak sobie powtarzaj - bardzo wygodna opcja, pozwalająca Ci pokryć własny, powiedzmy... "błąd".
                            W ten sposób, to wszystko "udowodnisz" - nawet to, że jestem wielbłądem.
                            big_grin big_grin big_grin


                            > > Pozwolisz, że nie będę oceniać rzucania bezpodstawnych oskarżeń ani pod względem
                            > > s-v, ani pod względem zasobu i umiejętności argumentacji.
                            >
                            > - pozwalam.

                            Łaskawco Ty mój! big_grin
                            • matylda1001 Re: Zaproszenie z os. tow. 28.02.14, 00:55
                              beata_ napisała:

                              >W ten sposób, to wszystko "udowodnisz" - nawet to, że jestem wielbłądem.
                              > big_grin big_grin big_grin <

                              A nie jesteś? wink A kto przyjął na własny grzbiet garb w postaci funkcji moderatora? smile Jedyna pociecha, że Buba za te wszystkie katusze, jakich tu doświadcza, trafi kiedyś do forumowego nieba smile
                              • beata_ Re: Zaproszenie z os. tow. 28.02.14, 01:32
                                matylda1001 napisała:

                                > A nie jesteś? wink A kto przyjął na własny grzbiet garb w postaci funkcji moderatora? smile
                                > Jedyna pociecha, że Buba za te wszystkie katusze, jakich tu doświadcza,
                                > trafi kiedyś do forumowego nieba smile

                                Bóg zapłać, Dobra Duszo!
                                Faktycznie, wielbłądztwa mego udowadniać nie trzeba.
                                To po co właściwie te wysiłki, skoro i tak wszystko jasne. Błąd w obliczeniach? wink
                                • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 28.02.14, 10:39
                                  - to też pewna metoda.
                                  Z braku argumentów, próba ośmieszenia.
                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Zaproszenie z os. tow. 28.02.14, 13:11
                                    nm.buba011 napisał:
                                    - to też pewna metoda.
                                    Z braku argumentów, próba ośmieszenia.


                                    no wlasnie, dalbys juz spokoj z tym chronicznym osmieszaniem Bubo,
                                    i wzial za jakies porzadne argumenty, co?

                                    Minnie
                  • matylda1001 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 20:55
                    nm.buba011 napisał:

                    > z tego wynika, następny absurd, w konwencji s-v. Mianowicie, zaproszenie wręcza się w domu zapraszanego.<

                    Dla mnie absurdem byłoby gdyby młodzi wybrali się w podróż celem wręczenia zaproszenia cioci z Ameryki wink (tylko nie przyczep się teraz do tej cioci)

                    >> Pani bez Pana, odwiedza swojego Tatusia i tylko przez szczególny zbieg okoliczności, przypadkowo spotyka Młodych, a ci wręczają jej (Pani bez Pana) owe zaproszenie?<

                    A czy jest obowiązek odwiedzania tatusia w towarzystwie pana? Dlaczego sądzisz, że pani w domu swojego tatusia spotkała młodych przypadkiem? Może właśnie tak sie umówili? Wiedzieli, że pani odwiedzi ojca i wykorzystali sytuację, żeby zaproszenie wręczyć osobiście, a nie wysyłać pocztą?

                    > Po co Kora "wprowadza" do tego mętlika... Tatę, Pani bez Pana?
                    Dla efektu "Kabaretu"? <

                    Kabaret to Ty dziś robisz smile To znaczy, zdarza Ci się robić częściej, ale dziś to już przeszedłeś samego siebie smile
                    • kora3 Iczywiscie Matyldo, ze 28.02.14, 12:14
                      tak się umówili smile
                      Pni nie mieszka w Ameryce, ale ok.500 km od miejsca gdzie mieszka przyszła młoda para. gdyby pani nie wybierała się do ojca w tych dniach, to para pewnie wysłałaby zaprosznei pocztą.
          • matylda1001 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 21:03
            nm.buba011 napisał:

            >> - to forum s-v a nie jasnowidzenia i... telepatii?<

            W takim razie skup się na tekście i przestań się bawić w jasnowidza smile
        • kora3 Oczywiście Matyldo 27.02.14, 14:51
          - doskonale zrozumiałaś smile
          Pani otrzymała zaproszenie przy okazji gościny u swego Taty. Od dawna mieszka w sporej odleglosci od miejsca, skąd pochodzi mloda para, a pochodzi z miejsca gdzie mieszka właśnie Tata owej pani. Była tam bez pana
    • sweet_pink Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 11:00
      Moim zdaniem Ty masz racje.
      Generalnie przy krótkim i nieoficjalnym związku (nieoficjalnym w sensie ze pan nie jest przedstawiony rodzinie) młodzi nie mieli chyba nawet prawa narzucać pani z kim ma przyjść, ba nawet samo pytanie o to kto ma być wpisany na jej zaproszeniu mogłoby się okazać niezręczne.
    • vi_san Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 11:58
      1. Związek kilkumiesięczny to może być zarówno trzy miesiące jak i blisko rok. Poza tym nawet związek trwający prawie rok, jeśli np. pan jest marynarzem, może oznaczać trzy tygodniowe spotkania i głównie maile, a może być i tak, że jest właściwie o krok od wspólnego zamieszkania. Oraz wszelkie pośrednie.
      2. Niezależnie od czasu trwania związku, skoro państwo młodzi pana nie znają - nie mają obowiązku dowiadywać się o jego imię i podawać je w zaproszeniu - skoro to związek nieformalny, trwający od dość niedawna - to w gruncie rzeczy nim nastanie data ślubu pani może już z panem nie być i chcieć iść w towarzystwie całkiem kogoś innego, ewentualnie preferować samotne pójście na imprezę.
      3. Jednakże jeśli ów pan bywał już w różnego rodzaju relacjach rodzinnych u bliskich tej pani [urodziny babci, święta itp.] wówczas młodzi *mogli* się pofatygować i zamieścić jego imię i nazwisko - taka relacja świadczyłaby, że nie jest to związek mniej lub bardziej "przelotny", a coś stałego. Choć piszesz, że "nie jest w jakimś oficjalnym związku" co świadczyłoby, że raczej na ceremoniach rodzinnych nie jest afiszowany...
      Jednak niezależnie od pkt. 3 - pan zdecydowanie przesadza. Zaproszenie krewnej młodych z osobą towarzyszącą [skoro młodzi tejże osoby nie znają, acz wiedzą o istnieniu takowej] jest jak najbardziej w porządku.
      • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 12:19
        vi_san napisała:

        > 1. Związek kilkumiesięczny to może być zarówno trzy miesiące jak i blisko rok.

        - OT to jedynie, nomen omen... towarzysz chwili. Na imprezie i w podróży na nią. Nie musi mieć powiązania towarzysko-seksualnego.
        Nie koniecznie na wesele.
        Na rower, narty, kajak.
        • nocnymarek2 Re: Zaproszenie z os. tow. 28.02.14, 06:29
          nm.buba011 napisał:

          > - OT to jedynie, nomen omen... towarzysz chwili. Na imprezie i w podróży
          > na nią. Nie musi mieć powiązania towarzysko-seksualnego.
          > Niekoniecznie na wesele. Na rower, narty, kajak.

          Czyli wręczenie zaproszenia powinno być poprzedzone pytaniem "czy sypiacie
          ze sobą" i w zależności od odpowiedzi wpisać nazwisko lub nie. Choć biorąc
          pod uwagę stopień (nie-)zrozumienia nawet słowa pisanego (vide ten wątek),
          wartałoby uściślić, że nie chodzi o wspólne chrapanie.
          • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 28.02.14, 13:03
            nocnymarek2 napisał:

            > Czyli wręczenie zaproszenia powinno być poprzedzone pytaniem "czy sypiacie
            > ze sobą" i w zależności od odpowiedzi wpisać nazwisko lub nie. Choć biorąc
            > pod uwagę stopień (nie-)zrozumienia nawet słowa pisanego (vide ten wątek),
            > wartałoby uściślić, że nie chodzi o wspólne chrapanie.

            - ciekawa uwaga.
            Planując zaprosić mnie na swój ślub z weselem, kontaktujesz się ze mną i oznajmiasz
            o chęci złożenia mi wizyty (w raz z bliską sobie osobą, której ja nie znam) w związku z bardzo ważna osobistą decyzją (ja się domyślam).

            Goszcząc u mnie orientujesz się w sytuacji i wiesz o moich upodobaniach.
            Na tej podstawie formułujesz zaproszenie.

            Możesz mnie zaprosić z Partnerką, ale również z prawnuczkiem, który mnie zawiezie i będzie mi towarzyszem i opiekunem w podróży, na imprezie.

            Wizyta, to minimum godzina. Można się zorientować, bo była zapowiedziana.



            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
            • matylda1001 Re: Zaproszenie z os. tow. 01.03.14, 02:55
              nm.buba011 napisał:

              > Goszcząc u mnie orientujesz się w sytuacji i wiesz o moich upodobaniach.
              Na tej podstawie formułujesz zaproszenie. <

              Raczej nie, bo zaproszenia to nie bloczek z mandatami i nie wypełnia sie go przy zainteresowanych. Młodzi przychodza z gotowym zaproszeniem dla konkretnej osoby i jej nazwisko już figuruje na blankiecie.

              > Możesz mnie zaprosić z Partnerką, ale również z prawnuczkiem, który mnie zawiezie i będzie mi towarzyszem i opiekunem w podróży, na imprezie.<

              Owszem, pod warunkiem, że osoba Partnerki lub prawnuczka jest zapraszającym znana. W przeciwnym razie zaprasza się z OT, właśnie.

              > Wizyta, to minimum godzina. Można się zorientować, bo była zapowiedziana.<

              To niczego nie zmieni, bo zaproszenie i tak już zredagowane smile Może gdybyś uprzedził, że gości będziesz oczekiwał w towarzystwie partnerki, to spytaliby o coś więcej.
              • kora3 Dokładnie 01.03.14, 09:32
                Buba będzie się upierał i kombinował, ale przecież wiadomo, ze nie ma racji.
                Młoda para może, acz nie musi być zorientowana w życiu prywatnym swej krewnej - w tym przypadku starszej odeń o dekadę i mieszkającej daleko.
                Wiecej - moim zdaniem byłoby b. niegrzeczne wypytywanie owej krewnej o szczegóły życia prywatnego, np. czy z kimś się spotyka, jest w związku itd.
                Skoro relacja jest taka, że młodzi nie znają tych szczegółów, to zaproszenie z os. tow. jest najstosowniejsze - krewna jest dorosła, przyjdzie sobie z kim chce, jako oś. tow., ewentualnie może z os. tow. zrezygnować jeśli zechce i czesc.

                Nie jest też prawda, by do zaproszenia na wesele zawsze wymagane było złożenie osobistej wizyty w domu zapraszanego.
                W przypadku dużej odległości pomiędzy miejscami zamieszkania zapraszanego i zapraszającego nie jest nietaktem wcale wysłanie zaproszenia pocztą.
                Osobiście tak robiłam zapraszając na swoje wesele osoby z rodziny eksmęża mieszkające za granicą, a także czesc rodziny mego śp. Taty zamieszkałej w sporej odległości ode mnie.
                Trudno, żebyśmy w ferworze przygotowań ślubnych jeździli po kilka razy po ponad tysuąc kilometrów (w przypadku zagranicznych krewnych mego eksmęża), albo kilka razy po kilkaset kilometrów (w przypadku rodziny mego sp. Taty), żeby złożyć wręczyć zaproszenia na wesele.
                Tu sytuacja wygląda podobnie - zapraszana pani mieszka od dawna ok. 500 km od miejsca zamieszkania młodej pary.
                Jest o ile to dla kogoś ważny szczegół siostrą cioteczną panny młodej. Jest od kuzynki 10 lat starsza. Panie nie utrzymują i nigdy nie utrzymywały zażyłych stosunków, aczkolwiek darzą się wzajemnie sympatią. Po prostu tak wyszło -w dzieciństwie, kiedy mieszkały w jednym mieście 10 lat różnicy wieku to jest "przepaść". Potem starsza kuzynka studiowała już w innym mieście. Obecna młoda panna była na jej weselu, jako 16-latkasmile.

                Zupełnie nie wydaje mi się dziwne, że kobieta dobiegająca 40-stki, spotykająca się od kilku miesięcy z jakimś panem nie poinformowała o danych osobowych tego pana swej rodziny, nawet tej najbliższej w postaci swego ojca, a cóz dopiero kuzynki, z którą nie jest blisko.
                Nie wydaje mi się też dziwne, że pani odwiedzić ojca pojechała bez tego pana.
                I także zupełnie nie wydaje mi się dziwne, że młoda para została zaproszona do tegoz ojca domu w czasie, gdy pani tam gościła, by mogła jej wręczyć tam zaproszenie, miast wysyłać je pocztą.
                Wg mnie nie ma niczego złego, ani sprzecznego z SV, by wykorzystać fakt, iż mieszkający daleko zapraszany gości u kogoś także zapraszanego mieszkającego blisko i wręczyć zaproszenie obojgu w domu gospodarza.
                Moim zdaniem wręcz sztuczna i idiotyczna byłaby sytuacja, w której młoda para przyszłaby do ojca kobiety z zaproszeniem, a jej powiedziała "A Tobie Basiu prześlemy zaproszenie pocztą".
                • nm.buba011 Re: Dokładnie 01.03.14, 12:14
                  kora3 napisała:

                  > Buba będzie się upierał i kombinował, ale przecież wiadomo, ze nie ma racji.

                  - to zgodnie z s-v, wystarczy... wykazać.


                  > Młoda para może, acz nie musi być zorientowana w życiu prywatnym swej krewnej
                  > - w tym przypadku starszej odeń o dekadę i mieszkającej daleko.
                  > Wiecej - moim zdaniem byłoby b. niegrzeczne wypytywanie owej krewnej o szczegół
                  > y życia prywatnego, np. czy z kimś się spotyka, jest w związku itd.

                  - osoba kulturalna słucha i obserwuje, a nie wypytuje.

                  > Skoro relacja jest taka, że młodzi nie znają tych szczegółów, to zaproszenie z
                  > os. tow. jest najstosowniejsze - krewna jest dorosła, przyjdzie sobie z kim chc
                  > e, jako oś. tow., ewentualnie może z os. tow. zrezygnować jeśli zechce i czesc.

                  - nikt chyba nie napisał, aby było inaczej?

                  > Nie jest też prawda, by do zaproszenia na wesele zawsze wymagane było zł
                  > ożenie osobistej wizyty w domu zapraszanego.

                  - też tego nikt nie napisał. Przynajmniej tak, jak to wmawiasz.

                  > W przypadku dużej odległości pomiędzy miejscami zamieszkania zapraszanego i zap
                  > raszającego nie jest nietaktem wcale wysłanie zaproszenia pocztą.
                  > Osobiście tak robiłam zapraszając na swoje wesele osoby z rodziny eksmęża miesz
                  > kające za granicą, a także czesc rodziny mego śp. Taty zamieszkałej w sporej od
                  > ległości ode mnie.
                  > Trudno, żebyśmy w ferworze przygotowań ślubnych jeździli po kilka razy po ponad
                  > tysuąc kilometrów (w przypadku zagranicznych krewnych mego eksmęża), albo kilk
                  > a razy po kilkaset kilometrów (w przypadku rodziny mego sp. Taty), żeby złożyć
                  > wręczyć zaproszenia na wesele.
                  > Tu sytuacja wygląda podobnie - zapraszana pani mieszka od dawna ok. 500 km od
                  > miejsca zamieszkania młodej pary.

                  - tego nie napisałaś, zostawiając na potem.

                  > Jest o ile to dla kogoś ważny szczegół siostrą cioteczną panny młodej. Jest od
                  > kuzynki 10 lat starsza. Panie nie utrzymują i nigdy nie utrzymywały zażyłych st
                  > osunków, aczkolwiek darzą się wzajemnie sympatią. Po prostu tak wyszło -w dziec
                  > iństwie, kiedy mieszkały w jednym mieście 10 lat różnicy wieku to jest "przepa
                  > ść". Potem starsza kuzynka studiowała już w innym mieście. Obecna młoda panna b
                  > yła na jej weselu, jako 16-latkasmile.

                  - nieistotne.

                  > Zupełnie nie wydaje mi się dziwne, że kobieta dobiegająca 40-stki, spotykająca
                  > się od kilku miesięcy z jakimś panem nie poinformowała o danych osobowych tego
                  > pana swej rodziny, nawet tej najbliższej w postaci swego ojca, a cóz dopiero ku
                  > zynki, z którą nie jest blisko.
                  > Nie wydaje mi się też dziwne, że pani odwiedzić ojca pojechała bez tego pana.
                  > I także zupełnie nie wydaje mi się dziwne, że młoda para została zaproszona do
                  > tegoz ojca domu w czasie, gdy pani tam gościła, by mogła jej wręczyć tam zapros
                  > zenie, miast wysyłać je pocztą.
                  > Wg mnie nie ma niczego złego, ani sprzecznego z SV, by wykorzystać fakt, iż mie
                  > szkający daleko zapraszany gości u kogoś także zapraszanego mieszkającego blisk
                  > o i wręczyć zaproszenie obojgu w domu gospodarza.
                  > Moim zdaniem wręcz sztuczna i idiotyczna byłaby sytuacja, w której młoda para p
                  > rzyszłaby do ojca kobiety z zaproszeniem, a jej powiedziała "A Tobie Basiu prze
                  > ślemy zaproszenie pocztą".

                  - dalej oceniasz coś, co nie zostało napisane.

                  ***********************************************
                  www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                  so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                  • kora3 Re: Dokładnie 01.03.14, 12:21
                    nm.buba011 napisał:

                    >
                    > - osoba kulturalna słucha i obserwuje, a nie wypytuje.

                    O ile mój drogi ma co i jak obserwowaćsmile Mowa o zapraszanej na wesele krewnej od wielu lat mieszkającej daleko, z którą nigdy nie było dużej zazylosci.
                    >
                    > - też tego nikt nie napisał. Przynajmniej tak, jak to wmawiasz.
                    >


                    Twierdziłeś, ze zaproszenie wypada wręczyć w domu zapraszanego. Nie wspominałeś o innej możliwości.
                    >
                    > - tego nie napisałaś, zostawiając na potem.


                    Bo moim zdaniem nie miało to znaczenia: najważniejsze, ze młoda para nie zna pana i nie pozostaje on oficjalnie w związku z panią: partner, mąż, narzeczony
              • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 01.03.14, 12:01
                matylda1001 napisała:

                > nm.buba011 napisał:
                >
                > > Goszcząc u mnie orientujesz się w sytuacji i wiesz o moich upodobaniach.
                > Na tej podstawie formułujesz zaproszenie. <
                >
                > Raczej nie, bo zaproszenia to nie bloczek z mandatami i nie wypełnia sie go prz
                > y zainteresowanych. Młodzi przychodza z gotowym zaproszeniem dla konkretnej oso
                > by i jej nazwisko już figuruje na blankiecie.

                - gotowym i do tego imiennym, kiedy wszystko jest dla nich jasne.
                Dlaczego by nie można było dopisać osoby, o której się przed chwilą dowiedziano i zaproszono?
                • kora3 Ale dla młodych i zapraszanej 01.03.14, 12:09
                  nm.buba011 napisał:
                  >
                  > - gotowym i do tego imiennym, kiedy wszystko jest dla nich jasne.
                  > Dlaczego by nie można było dopisać osoby, o której się przed chwilą dowiedziano
                  > i zaproszono?


                  wszystko jest jasne Bubo.

                  Panna młoda, której zapraszana jest kuzynką wie o jej życiu prywatnym tyle, ze kilka lat temu zapraszana się rozwiodła. Zaprasza dorosłą osobę, która nie deklaruje , ze jest z kimś związana z os. tow. To prawidłowo.
                  Relacja miedzy zapraszaną a zapraszającymi oraz dzielaca ich odległość nie sprzyja ani koniecznie zwierzaniu się przez zapraszaną w temacie spotykania się z kimś, ani wypytywania o to z kim przyjdzie przez młodych.
                  • nm.buba011 Re: Ale dla młodych i zapraszanej 01.03.14, 12:23

                    kora3 napisała:

                    > wszystko jest jasne Bubo.
                    >
                    > Panna młoda, której zapraszana jest kuzynką wie o jej życiu prywatnym tyle, ze
                    > kilka lat temu zapraszana się rozwiodła. Zaprasza dorosłą osobę, która nie dekl
                    > aruje , ze jest z kimś związana z os. tow. To prawidłowo.
                    > Relacja miedzy zapraszaną a zapraszającymi oraz dzielaca ich odległość nie sprz
                    > yja ani koniecznie zwierzaniu się przez zapraszaną w temacie spotykania się z k
                    > imś, ani wypytywania o to z kim przyjdzie przez młodych.

                    - to co napisałem, nie dotyczyło już bezpośrednio Twojego pytania.

                    Koro, gdybyś to wszystko napisała w pierwszym poście, nie byłoby wątpliwości. Dla Ciebie.

                    Piszesz zagadkowo, bardzo dygresyjnie i rozwlekle, a celowo pomijasz istotne fakty.

                    Następnie je sukcesywnie dodajesz, tak aby kontrować dyskusję.


                    ***********************************************
                    www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                    • kora3 Re: Ale dla młodych i zapraszanej 01.03.14, 12:30
                      Bubo, a Ty piszesz bzdury smile

                      Dla mnie istotnym szczegółem jest, że para się SPOTYKA - a nie mieszka z sobą, a pan nie jest zapraszającym znany.
                      Dlaczego tak jest, jest najmniej istotnym szczegółem.
                      Mnie akurat wcale nie zadziwia, że ktoś nie ma potrzeby zawiadamiania rodziny bliższej i dalszej o tym, ze z kims się spotyka.
                      To jest faza znajomości, o której nie ma konieczności zawiadamiania rodziny, czy nawet znajomych. Można, o ile się CHCE i gdyby pani miała okazję i chciała zawiadomić kuzynkę o danych pana przed przygotowaniem dla niej zaproszenia, to zapewne by to zrobiła.
                    • kornel-1 Posty Kory 01.03.14, 15:59
                      nm.buba011 napisał:
                      > Koro, gdybyś to wszystko napisała w pierwszym poście, nie byłoby wątpliwości. D
                      > la Ciebie.

                      > Piszesz zagadkowo, bardzo dygresyjnie i rozwlekle, a celowo pomijasz istotne fa
                      > kty.


                      To samo chciałem napisać dziś, po porannym poście Kory wyjaśniającym szczegóły sytuacji.

                      Wielokrotnie Kora była proszona na forum, by przedstawiała całościowo sytuację w swoich - wydumanych moim zdaniem - wątkach. Kora ma tę przykrą cechę, że rzuca tematem, na który ma wyrobiony pogląd z głupim pytaniem "co o tym sądzicie?". Głupim, gdyż w miarę dyskusji, Kora dokłada istotne szczegóły sytuacji, tak, by miała rację. W gruncie rzeczy nie zależy jej na poznaniu opinii innych osób - ma już swoja i nie zamierza jej zmienić.

                      Aczkolwiek Twoja powyższa uwaga jest słuszna, to nie daje spodziewanego efektu w przypadku Kory. W związku z powyższym dałem sobie spokój z analizą sytuacji z tego wątku.

                      Kornel
                      • matylda1001 Re: Posty Kory 02.03.14, 01:07
                        kornel-1 napisał:

                        >. Głupim, gdyż w miarę dyskusji, Kora dokłada istotne szczegóły sytuacji<

                        A ja jestem ciekawa czego aż tak bardzo istotnego dla oceny sytuacji dowiedziałeś się z kolejnych wypowiedzi Kory. Dla mnie wszystkie potrzebne informacje sa zawarte w pierwszym poście.
                        • beata_ Re: Posty Kory 02.03.14, 01:14
                          matylda1001 napisała:

                          > kornel-1 napisał:
                          >
                          > > Głupim, gdyż w miarę dyskusji, Kora dokłada istotne szczegóły sytuacj
                          >
                          > A ja jestem ciekawa czego aż tak bardzo istotnego dla oceny sytuacji dowiedziałeś
                          > się z kolejnych wypowiedzi Kory. Dla mnie wszystkie potrzebne informacje sa
                          > zawarte w pierwszym poście.

                          Od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że mężczyzna myśli inaczej wink
                          Nie poradzisz...
                          Wide: forum.gazeta.pl/forum/w,10226,149799814,149811759,Re_Zaproszenie_z_os_tow_.html
                          • matylda1001 Re: Posty Kory 02.03.14, 01:41
                            beata_ napisała:

                            > Od jakiegoś czasu odnoszę wrażenie, że mężczyzna myśli inaczej wink
                            > Nie poradzisz...
                            > Wide: forum.gazeta.pl/forum/w,10226,149799814,149811759,Re_Zaproszenie_z_os_tow_.html

                            Istotnie, coś w tym jest... smile może Oni naprawdę pochodzą z Marsa?
                • matylda1001 Re: Zaproszenie z os. tow. 02.03.14, 01:33
                  nm.buba011 napisał

                  > - gotowym i do tego imiennym, kiedy wszystko jest dla nich jasne.<

                  A co w tej sytuacji miałoby nie być jasne?

                  >Dlaczego by nie można było dopisać osoby, o której się przed chwilą dowiedziano
                  i zaproszono?<

                  Przede wszystkim dlatego, że to dopiero byłoby nieładnie. To byłoby takie zaproszenie "z łapanki" smile Ja na przykład byłabym mocno zdziwiona gdybym dostała imienne zaproszenie od ludzi, których nie znam, którzy jeszcze przed chwilą nawet nie wiedzieli o moim istnieniu. Natomiast status osoby towarzyszącej byłby dla mnie jak najbardziej właściwy. Towarzyszę konkretnej osobie na weselu. Jeśli za rok młodzi zechcieliby mnie zaprosić na chrzciny, to wtedy już oczekiwałabym zaproszenia imiennego.


                • beata_ Re: Zaproszenie z os. tow. 02.03.14, 04:13
                  nm.buba011 napisał:


                  > - gotowym i do tego imiennym, kiedy wszystko jest dla nich jasne.
                  > Dlaczego by nie można było dopisać osoby, o której się przed chwilą dowiedziano
                  > i zaproszono?

                  Znaczy dopisać ręcznie imię i nazwisko, skreślając wydrukowane "z osobą towarzyszącą"?
                  Paradne! smile
                  • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 02.03.14, 10:36
                    beata_ napisała:

                    > nm.buba011 napisał:
                    >
                    >
                    > > - gotowym i do tego imiennym, kiedy wszystko jest dla nich jasne.
                    > > Dlaczego by nie można było dopisać osoby, o której się przed chwilą dowie
                    > dziano
                    > > i zaproszono?
                    >
                    > Znaczy dopisać ręcznie imię i nazwisko, skreślając wydrukowane "z osobą towarzy
                    > szącą"?
                    > Paradne! smile

                    - czy emotka-śmieszka to Twój jedyny argument?

                    Ponawiam pytanie.

                    Dlaczego by nie można było dopisać osoby, o której się przed
                    chwilą dowiedziano i zaproszono?

                    ***********************************************
                    www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                    • beata_ Re: Zaproszenie z os. tow. 02.03.14, 13:41
                      nm.buba011 napisał:

                      > beata_ napisała:
                      >
                      > > nm.buba011 napisał:
                      > >
                      > >
                      > > > - gotowym i do tego imiennym, kiedy wszystko jest dla nich jasne.
                      > > > Dlaczego by nie można było dopisać osoby, o której się przed chwilą dowiedziano
                      > > > i zaproszono?
                      > >
                      > > Znaczy dopisać ręcznie imię i nazwisko, skreślając wydrukowane "z osobą towarzyszącą"?
                      > > Paradne! smile
                      >
                      > - czy emotka-śmieszka to Twój jedyny argument?

                      A emotka-śmieszka coś zmienia w argumentacji?
                      Proszę bardzo w takim razie:
                      > > Znaczy dopisać ręcznie imię i nazwisko, skreślając wydrukowane "z osobą towarzyszącą"?
                      > > Paradne!
                      Lepiej?



                      > Ponawiam pytanie.
                      >
                      > Dlaczego by nie można było dopisać osoby, o której się przed
                      > chwilą dowiedziano i zaproszono?


                      Ponowiłam odpowiedź bez emotikonki tym razem. Potrzebujesz jeszcze dokładniej? Czy przyczepisz się teraz, że wcześniej był w niej znak zapytania?
                      Od razu uprzedzam, że bardziej dokładnie już się nie da...
                      • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 02.03.14, 15:38
                        beata_ napisała:

                        > nm.buba011 napisał:
                        >
                        > > beata_ napisała:
                        > >
                        > > > nm.buba011 napisał:
                        > > >
                        > > >
                        > > > > - gotowym i do tego imiennym, kiedy wszystko jest dla nich ja
                        > sne.
                        > > > > Dlaczego by nie można było dopisać osoby, o której się przed
                        > chwilą dowiedziano
                        > > > > i zaproszono?
                        > > >
                        > > > Znaczy dopisać ręcznie imię i nazwisko, skreślając wydrukowane "z o
                        > sobą towarzyszącą"?
                        > > > Paradne! smile
                        > >
                        > > - czy emotka-śmieszka to Twój jedyny argument?
                        >
                        > A emotka-śmieszka coś zmienia w argumentacji?
                        > Proszę bardzo w takim razie:
                        > > > Znaczy dopisać ręcznie imię i nazwisko, skreślając wydrukowane "z o
                        > sobą towarzyszącą"?
                        > > > Paradne!
                        > Lepiej?

                        >
                        >
                        > > Ponawiam pytanie.
                        > >
                        > > Dlaczego by nie można było dopisać osoby, o której się przed
                        > > chwilą dowiedziano i zaproszono?

                        >
                        > Ponowiłam odpowiedź bez emotikonki tym razem. Potrzebujesz jeszcze dokła
                        > dniej? Czy przyczepisz się teraz, że wcześniej był w niej znak zapytania?
                        > Od razu uprzedzam, że bardziej dokładnie już się nie da...

                        - zakwestionowałaś wpisanie imienia i nazwiska na zaproszeniu.

                        Pytanie, dlaczego?

                        Trudne?

                        Nie umiesz uzasadnić ową niewłaściwość?

                        ***********************************************
                        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                        • beata_ Re: Zaproszenie z os. tow. 02.03.14, 17:28

                          > - zakwestionowałaś wpisanie imienia i nazwiska na zaproszeniu.
                          >
                          > Pytanie, dlaczego?
                          >
                          > Trudne?
                          >
                          > Nie umiesz uzasadnić ową niewłaściwość?

                          Poprawnie byłoby: "Nie umiesz uzasadnić owej niewłaściwości?", ale to akurat najmniej istotne w Twojej wywracającej kota ogonem wypowiedzi.
                          Uzasadnienie jest właśnie w moich wypowiedziach powyżej (z emotikonem i bez).

                          Nie zakwestionowałam wpisania, tylko formę/możliwość owego wpisania - czytaj swoje i moje posty. Proponuję zaprzestania tzw. "cięcia głupa".

                          ps
                          Bądź też łaskaw ewentualnie nie pisać o nadużywaniu wytłuszczenia, jako formy sprzecznej z netykietą - jak znam życie (i Ciebie) gotów jesteś chwycić się i tego "argumentu" z braku innych, których ewidentnie nie masz.
                          • nm.buba011 Re: Zaproszenie z os. tow. 02.03.14, 17:51
                            beata_ napisała:

                            >
                            > > - zakwestionowałaś wpisanie imienia i nazwiska na zaproszeniu.
                            > >
                            > > Pytanie, dlaczego?
                            > >
                            > > Trudne?
                            > >
                            > > Nie umiesz uzasadnić ową niewłaściwość?
                            >
                            > Poprawnie byłoby: "Nie umiesz uzasadnić owej niewłaściwości?", ale to ak
                            > urat najmniej istotne w Twojej wywracającej kota ogonem wypowiedzi.
                            > Uzasadnienie jest właśnie w moich wypowiedziach powyżej (z emotikonem i
                            > bez).
                            >
                            > Nie zakwestionowałam wpisania, tylko formę/możliwość owego wpisania - czytaj
                            > swoje i moje posty. Proponuję zaprzestania tzw. "cięcia głupa"
                            .
                            >
                            > ps
                            > Bądź też łaskaw ewentualnie nie pisać o nadużywaniu wytłuszczenia, jako formy s
                            > przecznej z netykietą - jak znam życie (i Ciebie) gotów jesteś chwycić się i [b
                            > ]tego "argumentu"[/b] z braku innych, których ewidentnie nie masz.

                            - co ściśle na temat masz do powiedzenia?

                            ***********************************************
                            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                            • beata_ Re: Zaproszenie z os. tow. 02.03.14, 18:01
                              nm.buba011 napisał:


                              > - co ściśle na temat masz do powiedzenia?

                              A Ty?
                              Można na wydrukowanym zaproszeniu przekreślić "z osobą towarzyszącą" i dopisać ręcznie imię i nazwisko tejże osoby czy nie?
                              Bo o to w tej "dyskusji" (zwekslowanej przez Ciebie Bóg wie dokąd) chodziło...
    • kornel-1 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 12:54
      Okoliczności!

      Jeśli:
      1. para młodych wiedziała, że krewna "ma kogoś" od kilku miesięcy
      2. utrzymuje kontakty z krewną i o weselu była wcześniej mowa a zaproszenie jest formalnością
      to:
      byłoby sympatycznie, gdyby para młodych zapytała np. telefonicznie o imię i nazwisko fatyganta od owej krewnej i umieściła w zaproszeniu.

      IMHO, pani jest albo dalszą krewną nieutrzymującą bliższych kontaktów lub para młodych w nawale spraw przedślubnych nie pomyślała o takim rozwiązaniu (nb. do przyjęcia).

      Kornel
      • annthonka Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 14:34
        Zgadzam się z Kornelem, że byłoby sympatycznie, gdyby młoda para ustaliła personalia tego pana i wpisała je na zaproszeniu, jednak skoro pan spotyka się z panią od niedawna to wydaje mi się, że określenie go w zaproszeniu mianem osoby towarzyszącej nie jest uchybieniem.

        A w obliczu przedślubnego zamieszania tym bardziej należy wykazać wyrozumiałość i przytemperować swoje ego wink


    • horpyna4 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 13:06
      Nie znam osobiście tych osób, ani dokładnych okoliczności sprawy, ale wydaje mi się, że u pana występuje przerost ego nad zdrowym rozsądkiem.

      Pan prawdopodobnie uważa się za pępek świata, ósmy cud tegoż świata i jest pewien, że pani pochwaliła się przed rodziną, jakiego to wspaniałego mężczyznę los jej zesłał w swojej łaskawości. Czyli w jego mniemaniu rodzina pani musiała znać jego imię i nazwisko, innej możliwości pan w ogóle nie bierze pod uwagę.

      Tymczasem został zdegradowany do pozycji bezimiennej "osoby towarzyszącej" i jego ego nie jest w stanie tego znieść. On - zaledwie dodatkiem do kobiety???

      Wydaje mi się, że jest to logiczne wyjaśnienie reakcji pana.
      • kornel-1 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 13:48
        horpyna4 napisała:

        > Nie znam osobiście tych osób, ani dokładnych okoliczności sprawy, ale wydaje mi
        > się, że u pana występuje przerost ego nad zdrowym rozsądkiem.


        Nie, pan po prostu bardzo kocha panią i chce być traktowany jako połówka od pary a nie jako dodatek do niej.

        Pytanie: czy bardziej ma pretensje do pary młodych czy do swej ukochanej, że nie przekazała danych parze młodej? IMHO, pani po kilku miesiącach powinna już wiedzieć, czy pan jest na chwilę czy na dłużej i, jeśli była świadoma stosowanym praktykom (zapraszanie z OT), to mogła się upomnieć o uzupełnienie zaproszenia o nazwisko partnera.

        Kornel
        • sweet_pink Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 14:13
          Kornelu,
          Wiesz ludzie maja różne podejście do pokazywania się z partnerami na imprezach rodzinnych dużego kalibru. Jedni dość wcześnie i bez zbędnych ceregieli przedstawiają aktualnych partnerów rodzinie, inni czekają z tym do etapu poważnych deklaracji.
          W opisanej sytuacji jest imho miejsce na porozmawiania z partnerką na temat przyszłości/etapu związku, a nie na pretensje do kogokolwiek.
          • kornel-1 Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 16:12
            sweet_pink napisała:


            > Wiesz ludzie maja różne podejście do pokazywania się z partnerami na imprezach
            > rodzinnych dużego kalibru


            Nie inaczej.

            A teraz konkretna sytuacja z wesela:
            - Moi mili, pozwólcie, że wam przedstawię Jacka, ups, chciałam powiedzieć: Osobę Towarzyszącą...

            wink

            k.
            • sweet_pink Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 16:28
              Chodzi mi o to, że opisana pani gdy dostawała zaproszenie/rozmawiała z rodziną o weselu miała prawo nie mieć jeszcze gotowej decyzji co do tego z kim (czy może sama) chce się na nim pojawić.
              Nie rozumiem jak do sytuacji odnosi się sytuacja w weselem.
        • kora3 Kornelu 01.03.14, 11:41
          kornel-1 napisał:
          >
          > Nie, pan po prostu bardzo kocha panią i chce być traktowany jako połówka od par
          > y a nie jako dodatek do niej.


          Znajomość państwa jej na etapie takim, że dla jej mieszkających daleko krewnych pan jest w tym momencie osobą im nieznaną i owszem, w przypadku zaproszenia jej jako gościa głownego na wesele - dodatkiem do niej.

          >
          > Pytanie: czy bardziej ma pretensje do pary młodych czy do swej ukochanej, że ni
          > e przekazała danych parze młodej?


          Rozumiem, że pani otrzymawszy zaproszenie powinna była je młodej parze zwrócić i zaproponować, by dała jej/wysłała takie z danymi pana?

          IMHO, pani po kilku miesiącach powinna już wi
          > edzieć, czy pan jest na chwilę czy na dłużej i, jeśli była świadoma stosowanym
          > praktykom (zapraszanie z OT), to mogła się upomnieć o uzupełnienie zaproszenia
          > o nazwisko partnera.


          A czy Tobie Kornelu przyszło do głowy, że ludzie (szczególnie już ludzie w pewnym wieku i po tzw. przejściach) niekoniecznie zaraz palą się do tego, by nawet fajna znajomość damsko-meska miała przeradzać b. szybko w poważny związek?
          Albo np. to ci nie prsyzło, ze ww. nie mają koniecznie zwyczaju opowiadania się dalszym i bliższym krewnym w temacie SPOTYKANIA się z kimś?
          Zwazywszy na to, że odległość jest spora, a zażyłości jakiejś miedzy zapraszaną a zapraszającymi nie ma, nie jest niczym dziwnym, że owa młoda para danych pana i pana także - nie zna.
          Młoda para oficjalnie o zapraszanej wie, ze ta jest rozwiedziona od kilku lat i tyle.
          Twoim zdaniem byłoby taktowne ze strony młodej pary wypytywanie zapraszanej, czy może z kimś się aktualnie spotyka? Moim zdaniem - nie. Młoda para napisała naj najbardziej prawidłowo- zaprosiła dorosła osobę o której wie tyle, ze nie ma meza z os. tow.
          • nm.buba011 Re: Kornelu 01.03.14, 12:39
            kora3 napisała:

            > Twoim zdaniem byłoby taktowne ze strony młodej pary wypytywanie zapraszanej, cz
            > y może z kimś się aktualnie spotyka? Moim zdaniem - nie. Młoda para napisała na
            > j najbardziej prawidłowo- zaprosiła dorosła osobę o której wie tyle, ze nie ma
            > meza z os. tow.

            - kwestia tendencyjnego interpretowania.
            Dopytywanie w celu oczekiwanego sformułowania zaproszenia, satysfakcjonującego zapraszanych, to całkiem co innego niż sugerowane przez Ciebie plotkarskie, niedyskretne... wypytywanie o sytuacje intymne.

            Wprost - czy zaprosić Ciocię, plus Jej Sympatię lub OT - imiennie, czy anonimowo, jako OT?
            Gdzie tu widzisz coś nietaktownego?
            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
            • kora3 Re: Kornelu 01.03.14, 12:47
              nm.buba011 napisał:
              >
              > Wprost - czy zaprosić Ciocię, plus Jej Sympatię lub OT - imiennie, czy anonimow
              > o, jako OT?
              > Gdzie tu widzisz coś nietaktownego?


              Wprost - zależy. Jeśli z ciotka się przed wręczeniem zaproszenia [/b]rozmawia np. o weseli, na które się ja zaprosi i ciotka sama mówi, ze przyjdzie ze swoim Jankiem, albo znajomym panem Janem - to owszem wypada zapytać, czy ciocia życzy sobie wpisania na zaproszeniu jej Janka/pana Jana i o ile tak, to jasne, że trzeba dopytać jak brzmi oficjalnie jego imię (Jankiem może ktoś nazywać zarówno Jana, jak i Janusza, czy Januarego) i nazwisko.
              Jeśli ciotka mówi, ze przyjdzie z kimś - to nie, nie wypada dopytywać z kim.
              Jeśli nie ma przed wręczeniem zaproszenia okazji w ogóle o tym rozmawiać, to także nie wypada pozostawić wolnego miejsca i na miejscu, wręczając zaproszenie dopytywać o dane osoby towarzyszącej. Wypada jedynie oczekiwać, żeby zapraszana osoba zdeklarowała się w terminie czy przyjdzie z kimś, czy sama
              • nm.buba011 Re: Kornelu 01.03.14, 13:08
                kora3 napisała:

                > nm.buba011 napisał:
                > >
                > > Wprost - czy zaprosić Ciocię, plus Jej Sympatię lub OT - imiennie, czy
                > anonimow
                > > o, jako OT?
                > > Gdzie tu widzisz coś nietaktownego?

                >
                > Wprost - zależy. Jeśli z ciotka się przed wręczeniem zaproszenia [/b]r
                > ozmawia np. o weseli, na które się ja zaprosi i ciotka sama mówi, ze przyjdzie
                > ze swoim Jankiem, albo znajomym panem Janem - to owszem wypada zapytać, czy cio
                > cia życzy sobie wpisania na zaproszeniu jej Janka/pana Jana i o ile tak, to ja
                > sne, że trzeba dopytać jak brzmi oficjalnie jego imię (Jankiem może ktoś nazywa
                > ć zarówno Jana, jak i Janusza, czy Januarego) i nazwisko.
                > Jeśli ciotka mówi, ze przyjdzie z kimś - to nie, nie wypada dopytywać z kim.

                - oczywistość.

                > Jeśli nie ma przed wręczeniem zaproszenia okazji w ogóle o tym rozmawiać, to ta
                > kże nie wypada pozostawić wolnego miejsca i na miejscu, wręczając zaproszenie d
                > opytywać o dane osoby towarzyszącej.

                - właśnie jest miejsce i czas. Zapraszający mogą być przyjęci, a nawet zaprzyjaźnić się z OT.

                > Wypada jedynie oczekiwać, żeby zapraszana
                > osoba zdeklarowała się w terminie czy przyjdzie z kimś, czy sama

                - to natomiast już mniej eleganckie. Osoba z klasą otrzymując zaproszenie 2-osobowe, przewiduje odpowiedni prezent, nie zależnie czy przybędzie jedynie sama.
                Zaproszenie podwójne jest w konwencji s-v... normą.

                Okazuje się, że wszelkie nie-subtelności nieświadomie z nas wychodzą.

                Osoba z klasą, podobnie, jak wybitny wódz, zawsze pamięta o odwodach, nieprzewidzianych sytuacjach. Rezerwach.
                • kora3 Re: Kornelu 01.03.14, 13:28
                  nm.buba011 napisał:
                  >
                  > - właśnie jest miejsce i czas. Zapraszający mogą być przyjęci, a nawet zaprzyja
                  > źnić się z OT.


                  Bubo nie JEST OKAZJA, a MOŻE BYĆ okazja. A to spora różnica. Niekoniecznie przed wręczeniem/wysłaniem zaproszenia jest okazja do pomówienia o zbliżającej się imprezie z zapraszanymi.
                  Niekoniecznie osoba zapraszana we własnym domu musi na czas zaproszenia być tam z osobą, którą przewiduje jako osobę towarzyszącą. Niekoniecznie osoba zapraszana z os. tow. musi na moment zaproszenia być zdecydowana kto ta os. tow. będzie.
                  >
                  > - to natomiast już mniej eleganckie. Osoba z klasą otrzymując zaproszenie 2-oso
                  > bowe, przewiduje odpowiedni prezent, nie zależnie czy przybędzie jedynie sama.
                  > Zaproszenie podwójne jest w konwencji s-v... normą.


                  Zaproszenie takowe jest normą, natomiast także norma jest nienarażanie zapraszającego na niepotrzebne koszty, także wówczas, gdy na zaproszenie podwójne odpowiada się przyjściem samemu, ale wraz z prezentem takim, jakiego można oczekiwać od pary.
                  Dlatego wg mnie dobrze wychowana osoba zapraszana z os. tow., a wiedząca, że przyjdzie sama informuje zapraszających o swojej decyzji.
                  • nm.buba011 Re: Kornelu 01.03.14, 13:52
                    kora3 napisała:

                    > nm.buba011 napisał:
                    > >
                    > > - właśnie jest miejsce i czas. Zapraszający mogą być przyjęci, a nawet
                    > zaprzyja
                    > > źnić się z OT.

                    >
                    > Bubo nie JEST OKAZJA, a MOŻE BYĆ okazja. A to spora różnica.

                    - to Twoje dywagacje. Sobie... odpowiadaj.

                    > Niekoniecznie prze
                    > d wręczeniem/wysłaniem zaproszenia jest okazja do pomówienia o zbliżającej się
                    > imprezie z zapraszanymi.
                    > Niekoniecznie osoba zapraszana we własnym domu musi na czas zaproszenia być tam
                    > z osobą, którą przewiduje jako osobę towarzyszącą. Niekoniecznie osoba zaprasz
                    > ana z os. tow. musi na moment zaproszenia być zdecydowana kto ta os. tow. będzi
                    > e.

                    - nie napisałem, że cokolwiek musi być.


                    > > - to natomiast już mniej eleganckie. Osoba z klasą otrzymując zaprosze
                    > nie 2-oso
                    > > bowe, przewiduje odpowiedni prezent, nie zależnie czy przybędzie jedynie
                    > sama.
                    > > Zaproszenie podwójne jest w konwencji s-v... normą.

                    >
                    > Zaproszenie takowe jest normą, natomiast także norma jest nienarażanie zaprasza
                    > jącego na niepotrzebne koszty, także wówczas, gdy na zaproszenie podwójne odpow
                    > iada się przyjściem samemu, ale wraz z prezentem takim, jakiego można oczekiwać
                    > od pary.
                    > Dlatego wg mnie dobrze wychowana osoba zapraszana z os. tow., a wiedząca, że pr
                    > zyjdzie sama informuje zapraszających o swojej decyzji.

                    - oczywiście, że powinna poinformować, natomiast oczekiwanie na taką infarmację jest niezgodne z s-v i subtelnością.

                    RSVP, to oczekiwanie potwierdzenia przybycia, nie zaś składu osobowego.

                    ***********************************************
                    www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                    • kora3 Re: Kornelu 01.03.14, 14:25
                      nm.buba011 napisał:

                      > - to Twoje dywagacje. Sobie... odpowiadaj.

                      To żadne dywagacje, to fakty. Okazja może być, ale nie musi
                    • aiczka Re: Kornelu 02.03.14, 01:49
                      Z ciekawości: jak, nie znając listy gości, planuje się ich miejsca przy stole/stołach?
                      • nm.buba011 Re: Kornelu 02.03.14, 15:45
                        aiczka napisała:

                        > Z ciekawości: jak, nie znając listy gości, planuje się ich miejsca przy stole/s
                        > tołach?

                        - dobre pytanie.

                        Choć OT jest dodatkiem, ktoś może zrobić kawał i przyjść z VIP'em.
                        Działają odpowiednie agencje, a ceny nie są kosmiczne.

                        Instytucja OT może wprawić gospodarza w zakłopotanie.
                      • kora3 Aiczko 03.03.14, 08:20
                        aiczka napisała:

                        > Z ciekawości: jak, nie znając listy gości, planuje się ich miejsca przy stole/s
                        > tołach?


                        Dawne zasady SV bardzo jasno określały, jak należy "usadzać" gości przy stole. Nie sadzało się żony obok meza, siostry obok brata (bywały od tego rzadkie wyjątki). Generalnie rodzielało się pary i dbało o to, by goście posadzenie byli naprzemiennie co do płci z zachowaniem hierarchii gości.

                        W obecnych czasach praktycznie już nikt nie trzyma się tej reguły dot. rozdzielania par i krewnych. Wręcz przeciwnie na ogół miejsce dla osoby towarzyszącej gościowi głównemu przewidywane jest obok tegoż gościa. Zachowuje się natomiast na ogół hierarchiczność gości i naprzemiennośc płci, wiec nie jest trudno zaplanować, ze np. równorzędni w hierarchii goście głowni: Anna Nowak i Jan Kowalski będą siedzieć obok siebie, a ich osoby towarzyszące odpowiednio obok nich.
          • beata_ Dotyczy zarówno Kornela, jak i Buby... 02.03.14, 00:18
            Nie dajmy się zwariować smile

            forum.gazeta.pl/forum/w,10226,149799814,149811759,Re_Zaproszenie_z_os_tow_.html
            • kornel-1 Re: Dotyczy zarówno Kornela, jak i Buby... 02.03.14, 11:58
              beata_ napisała:

              > Nie dajmy się zwariować smile
              >
              > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,10226,149799814,149811759,Re_Zaproszenie_z_os_tow_.html


              Zadałem Ci pod tym postem pytanie o wytłumaczenie, co miałaś na myśli. Ty ten post usunęłaś czy Ach_dama_byc_z Kanada?

              Kornel
              • beata_ Re: Dotyczy zarówno Kornela, jak i Buby... 02.03.14, 13:41
                kornel-1 napisał:

                > beata_ napisała:
                >
                > > Nie dajmy się zwariować smile
                > >
                > > forum.gazeta.pl/forum/w,10226,149799814,149811759,Re_Zaproszenie_z_os_tow_.html
                >
                > Zadałem Ci pod tym postem pytanie o wytłumaczenie, co miałaś na myśli. Ty ten
                > post usunęłaś czy Ach_dama_byc_z Kanada?

                Jedynym postem usuniętym w tym wątku jest mój post, który omyłkowo nie zawierał linka - notabene źle go wkleiłeś i był nieaktywny. Żaden inny nie został usunięty.
                Jeśli możesz i nie uwłacza to Twojej godności, zadaj pytanie jeszcze raz.
                • nm.buba011 Re: Dotyczy zarówno Kornela, jak i Buby... 02.03.14, 15:57
                  beata_ napisała:


                  > Jedynym postem usuniętym w tym wątku jest mój post, który omyłkowo nie z
                  > awierał linka - notabene źle go wkleiłeś i był nieaktywny. Żaden inny nie zosta
                  > ł usunięty.

                  - to nic innego, jak manipulowanie słowem, kreacja rzeczywistości.

                  Za pomyłkę wystarczy, zgodnie z s-v - przeprosić.

                  Nie dziwię się Kornelowi i innym, tak potraktowanym.

                  Dygresja.

                  Kiedy odpowiadałem na POW, nawet nie sprawdzałem uprawnień 'niebieskiego nicka',
                  danego mi przez redakcję, w kwestii jakiegokolwiek korygowania. Siebie czy innych.
                  To dla mnie niedopuszczalne.

                  ***********************************************
                  www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                  so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                  • beata_ Zarzucasz mi kłamstwo? 02.03.14, 17:47
                    nm.buba011 napisał:


                    > - to nic innego, jak manipulowanie słowem, kreacja rzeczywistości.

                    Twoja chora interpretacja i tyle.
                    Słowo przeciw słowu - nie udowodnię (i nie zamierzam) niczego bez udostępnienia hasła do mojego nicka.


                    > Za pomyłkę wystarczy, zgodnie z s-v - przeprosić.

                    Owszem - tylko pomyłka musi ewentualnie zaistnieć.


                    > Nie dziwię się Kornelowi i innym, tak potraktowanym.

                    Że co, proszę?
                    Kornel, jak na razie nie powiedział ani słowa na temat "tak" (jak?) potraktowania.
                    Możesz wskazać tych "innych"?


                    > Dygresja.
                    >
                    > Kiedy odpowiadałem na POW, nawet nie sprawdzałem uprawnień 'niebieskiego nicka',
                    > danego mi przez redakcję, w kwestii jakiegokolwiek korygowania. Siebie czy innych.
                    >
                    > To dla mnie niedopuszczalne.

                    Pytał Cię kto o to, co robiłeś jako "niebieski nick"?
                    Musiałeś koniecznie przypominać, że robiłeś za "eksperta"?
                    Na Twoim miejscu, jak najszybciej bym o tym zapomniała, jako i inni zapomnieli.
              • beata_ A uprzedzając pytanie... 02.03.14, 14:14
                Nie dotyczy Cię może całość mojej wypowiedzi, ale część dotycząca niepotrzebnego (moim zdaniem) drążenia tematów pobocznych z pewnością tak.
                smile

                ps
                Mam nadzieję, że nie jesteś jakoś przesadnie uczulony na emotikony...
                • nm.buba011 Re: A uprzedzając pytanie... 02.03.14, 16:00
                  beata_ napisała:

                  > Nie dotyczy Cię może całość mojej wypowiedzi, ale część dotycząca niepotrzebneg
                  > o (moim zdaniem) drążenia tematów pobocznych z pewnością tak.
                  > smile
                  >
                  > ps
                  > Mam nadzieję, że nie jesteś jakoś przesadnie uczulony na emotikony...

                  - Ty kierujesz się ku dygresji, udając, że tak nie jest.
                  • beata_ Re: A uprzedzając pytanie... 02.03.14, 17:58
                    nm.buba011 napisał:

                    > beata_ napisała:
                    >
                    > > Nie dotyczy Cię może całość mojej wypowiedzi, ale część dotycząca niepotrzebnego
                    > > (moim zdaniem) drążenia tematów pobocznych z pewnością tak.
                    > > smile
                    > >
                    > > ps
                    > > Mam nadzieję, że nie jesteś jakoś przesadnie uczulony na emotikony...
                    >
                    > - Ty kierujesz się ku dygresji, udając, że tak nie jest.

                    Jakiej dygresji????
                    Dygresje to przecież Twoja specjalność - czy trafione, o to mniejsza...
                    Wyjaśniam tylko Kornelowi okoliczności.
                    Jakoś na razie nic nie mówi, chociaż mam nadzieję, że w końcu coś powie.
                    On sam - nie Ty za niego.
        • nocnymarek2 Re: Zaproszenie z os. tow. 01.03.14, 11:58
          kornel-1 napisał:

          > horpyna4 napisała:
          >
          >> Nie znam osobiście tych osób, ani dokładnych okoliczności sprawy, ale wydaje mi
          > > się, że u pana występuje przerost ego nad zdrowym rozsądkiem.
          >
          > Nie, pan po prostu bardzo kocha panią i chce być traktowany [...]

          Z podanych informacji nic takiego jeszcze nie wynika. Wynika jedynie, że
          ów pan bardzo kocha siebie (co zresztą napisano powyżej innymi słowy).
    • a1ma Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 13:48
      Jeśli młoda para nie zna partnera i właściwie to nie zależy im na zaproszeniu tej konkretnej osoby, to oczywistym jest, że pisze na zaproszeniu "z osobą towarzyszącą" i pozostawia gościowi głównemu prawo do wyboru towarzystwa.
    • milamala Re: Zaproszenie z os. tow. 27.02.14, 20:31
      Powiem w skrocie. Mysle tak jak Ty.
    • claratrueba Re: Zaproszenie z os. tow. 03.03.14, 05:11
      Formuła "z osobą towarzyszącą" funkcjonuje od lat, jakiś ten pan nieobyty mocno. Albo ma problem, że ludzie, dla których jest całkowicie obcy nie uczynili go gościem z "zestawu obowiązkowego".
      Na wesele imiennie zaprasza się członków rodziny - czy pan takowym jest? Nie. Zaprasza się imiennie przyjaciół rodziny czyli osoby z nią związane od lat. Czy pan kimś takim jest? Nie. Tak naprawdę nie jest zapraszany jako on- Krzysio Jakiśtam, bo jeśli przestanie być partnerem zapraszanej osoby, to automatycznie nie będzie zaproszony wcale. A owa osoba przyjdzie z nowym partnerem albo sama.
      Przecież dokładnie na takiej samej zasadzie funkcjonują zaproszenia na imprezę czy zabawę organizowaną przez dowolną społeczność- czy to Koło Wędkarskie czy Towarzystwo Naukowe- zapraszanymi wprost czyli imiennie są członkowie, osoby, które członkom towarzyszą są zapraszane jako "osoby towarzyszące" bo dla organizującej grupy po prostu takie są. Nie są członkami tej społeczności, tak jak pan nie jest członkiem rodziny.
      Jedna z zasad s-v jest "znać swoje miejsce" i nie domagać się form zarezerwowanych dla osób o innym statusie w danej grupie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka