nikodem12345678 08.09.14, 19:39 Chcecie posłuchać, jakie emocje może wzbudzać "ser w sklepie"? Dla mnie się to skończyło zablokowaniem. Zablokowaniem na forum, który w swojej nazwie ma s-v Nie podam jego nazwy, bo po co lansować grono osób nienachalnie wykształconych" Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nikodem123 Istota sprawy 08.09.14, 19:54 Osoba przyszła do sklepu z serami w typie butik. Oburzyła się, że nie została obsłużona natychmiast. Oburzyła się, że ekspedient nie przerwał obsługi aktualnej klientki. I poleciały porady 0 jak dla mnie warte uwagi ze względu na swoją oryginalść. Odpowiedz Link
urko70 Re: Istota sprawy 09.09.14, 12:04 nikodem123 napisał: > Osoba przyszła do sklepu z serami w typie butik. Nie wiem jakie to ma znaczenie ale skoro o tym piszesz to pewnie typ ma znaczenie. Co to za typ serów: butik? > Oburzyła się, że nie została obsłużona natychmiast. Czy natychmiast to 5s, minuta, 15 min, a może 30 minut lub 40 minut? > Oburzyła się, że ekspedient nie przerwał obsługi aktualnej klientki. Aby prawdę piszesz czy tylko fantazjujesz niczym niejedna których nicka nie wymienię? A nie uwzględniasz realiów? > I poleciały porady 0 jak dla mnie warte uwagi ze względu na swoją oryginalść. No i? Odpowiedz Link
nikodem123 Re: Istota sprawy 10.09.14, 00:56 Nie ma serów typu butik, ale są takie sklepy. OBURZENIE WYNIKAŁO, ŻE WŁAŚCICIEL NIE PRZERWAŁ OBSŁUGI POPRZEDZAJĄCEJ EKSPEDIENTKI Nie wierzysz? To przeczytaj wpis na forum, którego jesteś moderatorem. Jakie porady? Próbkę zamieściłem poniżej- trzeba prezentować fochy, głośno się zachowywać i dalej w tym guście. Odpowiedz Link
urko70 Re: Istota sprawy 10.09.14, 08:45 nikodem123 napisał: > Nie ma serów typu butik, [...] Więc czemu napisałeś "Osoba przyszła do sklepu z serami w typie butik. " ? > OBURZENIE WYNIKAŁO, ŻE WŁAŚCICIEL NIE PRZERWAŁ OBSŁUGI POPRZEDZAJĄCEJ EKSPEDIEN > TKI Czy po "wynikało" nie powinno być "z tego"? W tekście nie było mowy o tym, że długo obsługiwana osoba była ekspedientką. > Nie wierzysz? To przeczytaj wpis na forum, którego jesteś moderatorem. Ależ przeczytałem - mylisz się zakładając, że nie przeczytałem. Nie jestem moderatorem żadnego forum - mylisz się zakładając, że jestem moderatorem. To nie jest kwestia wiary tylko Twojego mylnego interpretowania opisanej sytuacji. Pomijasz tu niezwykle istotne czynniki: a. niespotykanie długi czas obsługi klientki b. na zapleczu była druga osoba, która mogła obsłużyć czekającą tak długo kolejną klientkę. Także problemem nie było samo nie przerwanie obsługi. > Jakie porady? Moją poradę dawno wskazałem. Kolejna moja porada to więcej uwagi w pisaniu postów. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Istota sprawy 10.09.14, 10:36 urko70 napisał: > Nie jestem moderatorem żadnego forum - mylisz się zakładając, że jestem moderat > orem. - właśnie. Przedtem nie wiedziałeś, że moderatorem zostałeś? Czy teraz jest podobnie? Nie ma także Ebro. Moje posty, całe wątki są wycinane, a nie ma moderatorów opozycyjnych. Duże prawdopodobieństwo, że może być cięta każda próba zapytania: co jest grane. Odpowiedz Link
urko70 Re: Istota sprawy 10.09.14, 11:32 nm.buba011 napisał: > urko70 napisał: > > > Nie jestem moderatorem żadnego forum - mylisz się zakładając, że jestem m > oderat > > orem. > > - właśnie. Przedtem nie wiedziałeś, że moderatorem zostałeś? > Czy teraz jest podobnie? Nie ma także Ebro. Pojechałem na urlop i jak wróciłem to inaczej mi się forum zaczęło wyświetlać, nie wiedziałem z czego to wynika. Po jakimś czasie zobaczyłem że mam dodatkowe narzędzia i po kolejnym czasie zobaczyłem swojego nicka na liście moderatorów. Pojechałem na kolejny urlop i gdy wróciłem to zobaczyłem zawieruchę z Twoimi sygnaturkami, ale zanim się wczytałem w czym rzecz to dostałem maila od kanadyjki w którym ona dziękuje za współpracę i mój nick zniknął z listy moderatorów. Ciekawe, ze ona dziękowała i równocześnie zabrano mi uprawnienia. > Moje posty, całe wątki są wycinane, a nie ma moderatorów opozycyjnych. A kto lubi opozycje?! Jak czegoś nie rozumie to usuwa. Ona ma jakiś układ z właścicielem. Moim zdaniem dobrze jest robić printscreeny z zachowań moderatorki i wysyłać do właściciela forum > Duże prawdopodobieństwo, że może być cięta każda próba zapytania: co jest grane > . Mi znów wycina posty. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Istota sprawy 10.09.14, 22:34 - wszystko jasne. Poza tym, jak jakiekolwiek najprostsze zasady można w praktyce tak... wygumować. Dla mnie fenomen. Odpowiedz Link
urko70 Re: Istota sprawy 11.09.14, 08:26 nm.buba011 napisał: > - wszystko jasne. Poza tym, jak jakiekolwiek najprostsze zasady można w praktyc > e tak... wygumować. To akurat bardzo proste: "nie wiem, nie rozumiem to usuwam, przecież ja wiem najlepiej" Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Istota sprawy 11.09.14, 09:15 urko70 napisał: > To akurat bardzo proste: "nie wiem, nie rozumiem to usuwam, przecież ja wiem na > jlepiej" - jak w dowcipie o błaźnie, który stresuje się o swoje życie, zaklinając, aby monarcha zrozumiał puentę błazeńskiego żartu. Odpowiedz Link
nikodem123y Re: Istota sprawy 15.09.14, 21:12 To nie jest kwestia wiary tylko Twojego mylnego interpretowania opisanej sytuacji. Pomijasz tu niezwykle istotne czynniki: a. niespotykanie długi czas obsługi klientki W sklepach typu butik "niespotykanie długi czas obsługi" jednego klienta jest raczej normą U fryzjera też czekasz, aż poprzedzająca cię osoba odpowiednio się wyfiokuje. I nie robisz z tego powodu scen. b. na zapleczu była druga osoba, która mogła obsłużyć czekającą tak długo kolejną klientkę. Także problemem nie było samo nie przerwanie obsługi. U fryzjera też zawsze na zapleczu jest jakaś osoba, która może cię obsłużyć. U krawca pewnie też się kilka znajdzie i to nawet nie na zapleczu. W sklepach premium nikomu nie przyszłoby do głowy oferować obsługi w postaci jakiegoś erzatzu. Rozumiem rozgoryczenie, bo ona przecież tylko po kilo "żółtego" przyszła. W Biedronce przecież już w kawałkach leżą gotowe do wzięcia, więc co za problem przyjść i nakroić. Odpowiedz Link
nikodem123 Istota sprawy 08.09.14, 20:04 Nie wiem dlaczego mi poprzedni post "nie wszedł". Odpowiedz Link
nikodem123 Porada numer 1 Foch 08.09.14, 22:08 Trzeba w takiej sytuacji się naburmuszyć! I trzeba robić zamieszanie. Głośne zachowanie poświadcza nasze znaczenie. Takie zdanie prezentuje asia.sthm. To jest porada - asia.sthm: "Nie odmowilabym sobie pokazania wielkiego focha w stylu: Stracil pan wierna klientke, zegnam pana! Wchodzilabym tam pozniej glosno mowiac dzien dobry, ogladalabym co maja, gdzie lezy i wychodzilabym mowiac ostentacyjne dowidzenia. Odpowiedz Link
nikodem12345678 Re: Porada numer 1 Foch 08.09.14, 22:29 Czy z takimi niezwykłościami jak asia.sthm... Czy to może jest zjawisko wygenerowane? Odpowiedz Link
aqua48 Re: Porada numer 1 Foch 09.09.14, 12:34 nikodem12345678 napisał: > Czy z takimi niezwykłościami jak asia.sthm... > Czy to może jest zjawisko wygenerowane? W innym wątku piszesz o swoim szacunku do przedmówcy. Tu temu calkowicie zaprzeczasz. Odpowiedz Link
nikodem123 Re: Porada numer 1 Foch 10.09.14, 00:48 Zacytowanie pełnej wypowiedzi to jest chyba wyraz szacunku. A że wypowiedź raczej kompromituje... Odpowiedz Link
aqua48 Re: Porada numer 1 Foch 10.09.14, 10:55 nikodem123 napisał: > Zacytowanie pełnej wypowiedzi to jest chyba wyraz szacunku. Cytowanie wypowiedzi z innego wątku bez zgody wypowiadającego się i zachęcanie do komentowania ich bez możliwości odwołania się autora, do zachowań godnych szacunku ani o nim świadczących nie należą. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Porada numer 1 Foch 10.09.14, 11:27 aqua48 napisała: > nikodem123 napisał: > > > Zacytowanie pełnej wypowiedzi to jest chyba wyraz szacunku. > > Cytowanie wypowiedzi z innego wątku bez zgody wypowiadającego się i zachęcanie > do komentowania ich bez możliwości odwołania się autora, do zachowań godnych sz > acunku ani o nim świadczących nie należą. - nie znam sprawy, nawet w zarysie, ale mogę odnieść się do zasady, także do tego co Ty napisałaś. Niekiedy wątek czy post może być wycięty, wówczas czytający, jak ja obecnie, nie ma odniesienia. O ile chodzi o forum "Savoir vivre", bo tak się domyślam, nie ma już tam moderatorów mogących przywrócić wycięty post czy cały wątek. Tak jest z moimi wpisami, z założenia kasowanymi. Paradoksalnie, co prawda powoli, ale to forum zaczyna się ruszać. Sam wolę tam pisać, bo jest z kim rozmawiać (ponad 10 lat istnienia), ale w wobec blokad, to to forum staje się alternatywą. Prawo rynku. Można linkować, cytować, a przewidując wycięcie, można "zabezpieczyć się" po napisaniu, zrzutem z ekranu /PrtScn/. Słuszna uwaga. Odpowiedz Link
aqua48 Re: Porada numer 1 Foch 10.09.14, 22:13 Masz rację Bubo, protestowałam przeciwko usuwaniu postów zupełnie moim zdaniem neutralnych, bez skutku, protestowałam również na forum moderacji - w wątku o sygnaturce - dostało mi się od mojej "ulubionej" moderatorki, czekam cierpliwie na wypowiedzi innych. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Porada numer 1 Foch 10.09.14, 23:00 aqua48 napisała: - właściwie protestowanie, to jakby zamach na prywatne forum. Kicior może robić co uważa za słuszne. Sprawa własności intelektualnej każdego z osobna i wszystkich nas razem, to jakby osobny temat, jednak przeze mnie widziany jedynie moralnie, honorowo. Tego nie należy moim zadaniem się dopominać, bo to bez sensu. Wzajemne nie rozumienie się , a jednostronne nieszanowanie. Powtórzę się, ale powyższe postępowanie to szansa i promocja dla tego forum. Tamto stało się instytucją z układem, bez tolerowania odmiennego zdania. To samobójstwo, taki Pentagon przyznał się do błędów doradców Prezydenta JFK i wprowadził wysokobudżetowe stanowisko dla... "adwokata diabła". Odpowiedz Link
nikodem123y Mało tam ciekawych wątków 15.09.14, 21:24 Ja tam zaglądam tylko, aby sobie łypnąć na problemy, które Zapolska nazwałaby: "To są problemy ludzi głupich". Mam nadzieje, że to forum nie zejdzie do poziomu -"Koleżance pożyczyłam 10 złotych. Nie oddała. Gdy poprosiłam o kupno miętówek, to zażądała zwrotu 1,5. Jak mam się zachować?" Odpowiedz Link
nikodem123y Re: Porada numer 1 Foch 15.09.14, 21:48 aqua48 napisała: > Cytowanie wypowiedzi z innego wątku bez zgody wypowiadającego się i zachęcanie > do komentowania ich bez możliwości odwołania się autora, do zachowań godnych sz > acunku ani o nim świadczących nie należą. Ależ informowałem, że komentarze do wszystkich wypowiedzi z tamtego forum będą zamieszczane na forum buby. Skomentowałem na tamtym forum, aby autorka mogła się ustosunkować. Niestety zostałem skasowany. Ostrzeżenie o komentach na forum buby też zostało skasowane, więc niech autorka się drugi raz zastanowi, gdzie wypowiada swoje opinie. Mogą one zacząć żyć własnym życiem. A teraz z grubej rury i po bandzie: jak komuna nie chciała drukować opinii w oficjalnej prasie, to powstała prasa podziemna. I przyrzekam solennie, że będę tropić wszystkie kurioza z tamtego forum właśnie tu. Odpowiedz Link
nikodem123 Re: Ser w sklepie 15.09.14, 23:57 Ponieważ okazało się, że bez znajomości całej relacji nie sposób się wypowiadać, więc cytuję. Pozwoliłem sobie na wycinkę nieistotnych fragmentów. Podkreślenia ode mnie. ulla_cebulla 05.09.14, 16:51 Do pewnej potrawy potrzebny mi był specjalny gatunek sera, trudno dostępny w marketach. Jednak w pobliżu mam sklepik, poświęcony wyłacznie serom i tam się właśnie udałam. [...] do sklepu zmierza również pani w mocno podeszłym wieku. Przytrzymałam drzwi, pani weszła pierwsza. Na moje nieszczeście, bo okazało się, że postanowiła szczegółowo zapoznać się z całym asortymentem sprzedaży. Pyta, ogląda, wącha, próbuje... Sprzedawca, też starszy pan, prezentuje wobec niej maniery jak przed wojną [...] ; cały w uśmiechach, ukłonach, wyjaśniał, proponował, pudsuwał talerzyki z serami do spróbowania. Pani szczęśliwa, zamawia tego pięć deka, tego siedem itd. Ja się przyglądam początkowo życzliwie, bo co za poziom obsługi i miejsce dla smakoszy, no ale czas leci. Po ponad 20 minutach z zaplecza wygląda żony sprzedawcy (również sprzedawczyni), widzi tylko dwie klientki i natychmiast cofa się z powrotem. Mi cierpliwość powoli zaczyna przechodzić. Jednak stoję tam już [...] od pół godziny. Jestem w tym sklepie od 40 minut [...] , sprzedawca zaczyna pakować te wszystkie mikrosopijne paczuszki i myślę, wreszcie koniec. Naiwnie, bo pani nagle się przypomina, że przecież nie kupiła żadnego sera pleśniowego. Cała celebra od początku, ja wciąż niewidzialna. W końcu korzystając z przerwy w rozmowie – pani z zamkniętymi oczami delektuje się kawałkiem pleśniowca – pytam oboje, przysięgam że grzecznie, czy mogłabym poza kolejnością dostać kawałek tego a tego sera. To wszystko, czego mi trzeba. Sprzedawca gromi mnie wzrokiem i surowo poucza, że tylko pod warunkiem, że pierwsza klientka nie będzie miała nic przeciwko. . Pani otwiera oczy, patrzy na mnie jak na robaka, oboje milczą. Spiekłam raka i poszłam. Koniec historii. Do dzisiaj, jak mi się przypomina, mam ochotę zrobić im krzywdę, najchętniej przy pomocy jakiegoś baardzo śmierdzącego sera. I tak się zastanawiam, czy przedwojenne damy miały tyle czasu i cierpliwości (zakładając, że same robiły zakupy), czy może było to jakoś lepiej zorganizowane? I czy rzeczywiście tak było, że obsługiwanemu klientowi świat pod nogi a reszta niech sobie stoi aż im te nogi uschną? Co wy byście zrobili na moim miejscu? Czekali do końca, wyszli dużo wcześniej, jakoś zareagowali? Odpowiedz Link
nikodem123 Re: Ser w sklepie 16.09.14, 00:01 Jak dla mnie jest tu cała seria zachowań tej sfrustrowanej forumowiczki raczej świadczących o nienachalnych jej manierach. Odpowiedz Link
nikodem123 Re: Ser w sklepie cała historia 16.09.14, 00:03 Przepraszam, że nie napisałem całego tematu Odpowiedz Link
nikodem123 Ser w sklepie i kosmitka 16.09.14, 00:46 Jestem nie w formie, bo przeoczyłem w podkreślaniu taki kwiat paproci: > ulla_cebulla 05.09.14, 16:51 > W końcu korzystając z przerwy w rozmowie – pani z zamkniętymi oczami i del > ektuje się kawałkiem pleśniowca – pytam oboje, [...] przysięgam że grzecznie, [ > czy mogłabym poza kolejnością dostać kawałek tego a tego sera. > Pani otwiera oczy, patrzy na mnie jak na robaka, oboje milczą. Spiekłam raka i poszłam. Jak dla mnie to jest chyba najbardziej smakowity fragment ty żalów. A potem zdziwienie, że oboje patrzą na nią jak na kosmitkę. Odpowiedz Link