Dodaj do ulubionych

problem z chłopakiem w mieszkaniu

01.11.14, 11:15
Witajcie - mam pewien problem i nie wiem, jak go rozwiązać. Mieszkam w mieszkaniu trzypokojowym, w każdym mieszka jedna dziewczyna, u mnie często (nie codziennie) przesiaduje chłopak, też zostaje na noc. Z przestrzeni wspólnej w mieszkaniu nie korzysta prawie w ogóle (poza, rzecz jasna, toaletą), nie przesiaduje w kuchni czy łazience. Pozostałe osoby z mieszkania w momencie, gdy się wprowadzały, zostały uprzedzone o tym, że chłopak u mnie przebywa i nocuje, było też uzgodnione, że nie ma problemu z przyjmowaniem gości. Przez ostatni rok ta sytuacja nikomu nie przeszkadzała, częstotliwość jego przebywania w mieszkaniu i zakres, w jakim z niego korzysta, również nie uległy zmianie, ale ostatnio współlokatorki stwierdziły, że mój chłopak się do nas właściwie wprowadził, natomiast mieszkanie jest za ciasne na 4 osoby i w tyle osób nie chcą mieszkać. Ich zdaniem powinnam je też uprzedzać o jego wizytach, bo to jest dla nich problem. Dodam, że na razie wynajęcie czegoś we dwoje nie wchodzi w grę. Nie do końca wiem, jak tę sytuację rozwiązać - liczę na Wasze porady!
Obserwuj wątek
    • panda74 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 11:24
      Jeżeli współlokatorki były uprzedzone, że Twój partner bywa i nocuje, to nie powinnaś mieć z tym problemu. Tym bardziej, że wprowadzając się niejako zaakceptowały ten stan rzeczy.. Powiedziałabym im to na spokojnie - dokładnie to co napisałaś. Jeśli się wyprowadzą, to na pewno nie będziecie mieć problemu ze znalezieniem innych współlokatorów.
    • baba67 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 11:56
      Nie korzysta z lazienki kiedy nocuje?
      Ale problem jest gdzie indziej-jesli naprawde czestotliwosc sie nie zmienila(a to jest odczucie bardzo subiektywne,moze policz) i kiedys bylo OK a teraz nie jest to znaczy ze dziewczyny z jakis powodow zmienily swoje nastawienie do sytuacji i same powinny poszukac innej ktora im odpowiada. jesi ta czestotliwosc rzeczywiscie sie zwiekszyla a tylko Tobie sie wydaje ze nie to znaczy ze cos jest nie tak i poczuly sie zmanipulowane .
      Najlepiej policz-nasz mozg plata nam rozne figle-polecam w celach psychologicznych program Secret Eaters na YT -tam jest wiecej o samooszukiwaniu sie niz o dietach.
      • allegra1002 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 12:14
        Podejrzewam że współlokatorki doszły do wniosku że macie jeszcze jednego sublokatora który mieszka(pomieszkuje) za darmo i one współfinansują owe pomieszkiwanie.Tak się tylko mówi wink że z niczego nie korzysta. To nie tylko woda w toalecie, zapewne pan się również myje czy bierze szybki prysznic? wtedy zużycie wody, prądu, gazu jest dodatkowe.Zapewne pan również je i pije, czyli energii na przyrządzenie i posprzątnie po podwójnym posiłku idzie więcej.Dwie osoby "brudzą" podwójnie, no i tak dalej i tak dalej.Co innego gdy pan wpada na dwie godzinki raz w tygodniu a co innego gdy jest co dzień lub co drugi przez wieczór, noc i rano.
        • kol.3 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 13:25
          Dokładnie tak. Co innego gdy ktoś wpada raz na kiedyś, z wpisu wynika natomiast, że pan w zasadzie mieszka stale, zatem zużywa wodę, prąd, gaz. W zasadzie wszystkie media powinny być dzielone na 4 osoby a nie na 3.
          W tej chwili zachowanie pana nie jest fair w stosunku do współlokatorek, powinien się dokladać, albo para powinna sobie wynająć osobne lokum.
    • agulha Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 13:51
      Współlokatorki jasno i mam nadzieję bez niepotrzebnej złości przedstawiły Ci swoje stanowisko. Nie chcą mieszkać w cztery osoby. Taka częstotliwość odwiedzin Twojego chłopaka jest dla nich nie do zaakceptowania. Jaka jest tego przyczyna - nie wiemy i nie warto dociekać. Czy chodzi o większe zużycie mediów, czy o hałasy (rozmowa to też hałas jakiś jest), czy o konieczność przywdziewania szlafroka w drodze do łazienki.
      Rozumiem, że nie chcecie rezygnować ze swojego stylu życia i częstości przebywania razem.
      Pozostaje zatem zmienić albo mieszkanie, albo współlokatorki.
      Jeżeli to Ty jesteś główną/pierwszą lokatorką, to uzgodnij z dziewczynami, do kiedy się wyprowadzą, i zacznij szukać innych osób, którym mieszkanie prawie we czwórkę przeszkadzać nie będzie, i uzgodnij z tymi osobami podział kosztów. Może znajdziesz na przykład dwie pary takie jak Wy.
      Jeżeli to któraś z nich jest tą osobą, z którą umawiał się właściciel, a na własne oddzielne mieszkanie Was nie stać, zacznij szukać innego lokum, uprzedzając dziewczyny, żeby ze swojej strony szukały nowej współlokatorki. W tym okresie przejściowym uprzedzaj o wizytach swojego chłopaka.
      Innego wyjścia nie widzę. Czego oczekujesz? Że Ci powiemy, jak przekrzyczeć te dwie niezadowolone osoby?
      • cinamoon0 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 14:16
        Częstotliwość odwiedzin jest bez zmian, po pracy przychodzi wieczorem (kończy późno, ew. wracamy razem), zostaje na noc, w weekendy jest u mnie lub spędzamy je poza moim mieszkaniem. Pozostałe osoby się do mieszkania sprowadziły, ja jestem pierwszą lokatorką. Jeśli chodzi o korzystanie z kuchni, to nie przygotowuje sobie tam posiłków i z niej nie korzysta, co najwyżej pije ze mną herbatę. Prysznice bierze u siebie, dlatego jak napisałam, nie okupuje łazienki. Za wodę nie płacimy, więc kwestia korzystania z niej jest bez znaczenia. Współlokatorki wyrażając swój sprzeciw nie odnosiły się w żaden sposób do rachunków - choć może nie wyczułam obejścia tematu.
        • allegra1002 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 14:35
          W sumie to już jest obojętne co jest rzeczywistym powodem, współlokatorki powiedziały wprost że ciągła obecność obcego mężczyzny im przeszkadza. Przez rok czasu starały się nie okazywać niezadowolenia, teraz już wiedzą że im to nie odpowiada.Ty zapewne odbierasz obecność "chłopaka" zupełnie inaczej niż one.Kompromis jest raczej mało możliwy, bo to Ty musiałabyś się dopasować, tz. ograniczyć do minimum te wizyty. agulha podsunęła słuszne rozwiązanie.Zmienić współlokatorki i te przyszłe uprzedzić z góry o sytuacji, tz. poinformować że w zasadzie ten młody człowiek będzie mieszkał z wami.
          • robeenek Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 14:52
            allegra1002 napisał(a):
            > W sumie to już jest obojętne co jest rzeczywistym powodem, współlokatorki powie
            > działy wprost że ciągła obecność obcego mężczyzny im przeszkadza. Przez rok cz
            > asu starały się nie okazywać niezadowolenia, teraz już wiedzą że im to nie odpo
            > wiada.Ty zapewne odbierasz obecność "chłopaka" zupełnie inaczej niż one.Komprom
            > is jest raczej mało możliwy, bo to Ty musiałabyś się dopasować, tz. ograniczy
            > ć do minimum te wizyty. agulha podsunęła słuszne rozwiązanie.Zmienić ws
            > półlokatorki i te przyszłe uprzedzić z góry o sytuacji, tz. poinformować że w z
            > asadzie ten młody człowiek będzie mieszkał z wami.


            Podpisuję się pod tym obiema rękoma. Chyba musisz rozejrzeć się za nowymi współlokatorkami, bo nie sądzę że zamierzasz ograniczać czasowo pobyt chłopaka w mieszkaniu. I fair byłoby informować następnych współlokatorów, że jest was dwoje, bo takie odniosłam wrażenie czytając Twoją drugą wypowiedź. Twój chłopak nie jest gościem, jest faktycznie lokatorem w tym mieszkaniu.
        • agulha Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 16:14
          Ty stale się skupiasz na roztrząsaniu, dlaczego one zgłosiły takie zastrzeżenia. Ale to jest zupełnie bez znaczenia. Czy sytuacja przeszkadzała im od zawsze, ale zaciskały zęby. Czy zaczęła im przeszkadzać z powodu związanego z nimi (na przykład chcą pielęgnować urodę zieloną maseczką na twarzy i paradować w niej po mieszkaniu, a faceta się wstydzą. Czy Twój chłopak przychodzi częściej. Czy czymś podpadliście sobie nawzajem. Co za różnica? Relacja między Tobą a współlokatorkami to nie są więzi rodzinne ani uczuciowe, tylko coś w rodzaju kontraktu. W takich sprawach używa się nawet czasami zwrotu "ślubu z nimi nie brałam". Trzeba zastanowić się, jak kontrakt albo negocjować (chyba nie da się), albo rozwiązać. To tak, jak ze zmianą pracy. Zatrudniamy się, przyjmujemy warunki. Może być tak, że te warunki są takie, jak uzgodniono na początku, bez żadnych nadużyć z żadnej ze stron, ale jednak w pewnym momencie postanawiamy pracę zmienić. Bo tak! Bo to jest nasze prawo, że nam coś przestało pasować. Może nie chcemy jeździć już w delegacje? Może praca nas nudzi? Może zmieniliśmy miejsce zamieszkania? Może mamy lepiej płatną ofertę? Czy to jest jakiś problem moralny, żeby szef (normalny szef, nie psychopata) nie spał po nocach i roztrząsał, czy to aby nie jego wina - tak jak Ty chyba to robisz?
          Każda normalna umowa ma od początku sprecyzowane warunki wypowiedzenia, albo określa je prawo lub obyczaj. Z mieszkania nikogo się nie wyrzuca z dnia na dzień, człowiek kulturalny, będąc współlokatorem, także nie wyprowadza się z dnia na dzień, pozostawiając innych ze zwiększonymi kosztami. Jeżeli jesteście osobami pracującymi, umówcie się na jakiś termin typu miesiąc czy dwa. Jeżeli ktoś studiuje albo miasto jest typowo akademickie, być może będziecie musiały przemęczyć się do końca roku akademickiego - jeśli tak, postaraj się zapowiadać wizyty chłopaka albo ogłosić, jaki jest ich stały grafik, i ewentualnie dowiedz się, czy są jakieś zachowania albo kwestie, które Ty albo chłopak moglibyście zmodyfikować (w sensie: "byłabym wdzięczna, gdybyście rozmawiali cicho po 22" albo "czy Paweł mógłby opuszczać deskę po skorzystaniu z wc". Nie uważam natomiast, żebyś miała naginać się do oczekiwań tych dziewczyn w sensie rezygnować z przebywania ze swoim partnerem albo wysiadywać po kawiarniach jak jakaś małolata, co się boi chłopca do domu do rodziców przyprowadzić.
          • baba67 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 16:29
            W sumie to calkiem normalna sprawa ze im starsi jestesmy tym wiekszego komfortu oczekujemy, co moze pasowac 18latce 20 latce moze nie pasowac.
            Na pewno Ty jestes w porzadku jesli czestotliwosc wizyt taka sama a kosztow zwiekszonych nie ma. W zadnym razie nie powinnas sie dostosowywac do kogos komu sie odwidzialo.Ustal jakis termin wyprowadzki kolezanek i zacznij szukac nowych lokatorek.
            • koronka2012 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 17:50
              Coś mi się wydaje, że z tym brakiem wpływu na rachunki to jednak jest nadmierny optymizm. Nie wierzę, że chłopak nie jada, pije tylko herbatę, nie myje się przed snem i rano, nie okupuje łazienki, nie zużywa się przez to więcej prądu, gazu itd.
              • allegra1002 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 18:13
                Nie da się ukryć, jak się coś używa to i się zużywa wink .Nie trzeba być mędrcem by wiedzieć że nic za darmo nie ma.Kiedyś przez 2,5 miesiąca gościłam u siebie syna znajomych, facet miał przez ten czas "gościnne występy" na uczelni w moim mieście.Mieszkał sobie w pokoju gościnnym, rano wychodził, wieczorem wracał.Stołował się na mieście, w domu parzył sobie tylko herbatę, kawę, korzystał z łazienki.W sumie go nie zauważałam.Ale zauważyłam w rocznym rozliczeniu za media właśnie, prąd, woda, ogrzewanie w tych 2,5 miesiącach były sporo wyższe.Normalka. Skoro dwie osoby używały.
                • matylda1001 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 02.11.14, 13:50
                  allegra1002 napisał(a):

                  > Nie da się ukryć, jak się coś używa to i się zużywa wink<

                  Nawet jeśli media są w czynszu (opłaty zryczałtowane) i w związku z tym oplata za mieszkanie w każdym miesiącu jest stała, to pozostaje kwestia podziału kosztów za wynajem mieszkania. Koszty dzielone są na trzy osoby, a faktycznie z mieszkania korzystają cztery osoby. Może o to chodzi współmieszkankom.
            • ann.38 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 02.11.14, 09:01
              baba67 napisała:
              > Na pewno Ty jestes w porzadku jesli czestotliwosc wizyt taka sama a kosztow zw
              > iekszonych nie ma. W zadnym razie nie powinnas sie dostosowywac do kogos komu s
              > ie odwidzialo.Ustal jakis termin wyprowadzki kolezanek i zacznij szukac nowych
              > lokatorek.

              Nie ma zwiększenia częstotliwości wizyt w stosunku do tego, jak wizyty odbywały się początku, ale nie wiemy, jak to się ma do tego, co było powiedziane przed podjęciem decyzji o wynajmie (prawdopodobnie ogólnikowo i żadna ze stron nie uszczegółowiła, na co się godzi). Pondto wiemy tylko, że Autorka była pierwsza w mieszkaniu, ale czy właściciel dał jej prawo doboru sobie współlokatorów i "ustalania terminu ich wyprowadzki" to nie wiemy. Owszem, koleżanki też popełniły błąd, bo nie przewidziały, że dodatkowy lokator będzie im przeszkadzał, nie wypytały jak z rachunkami itd.Może inne warunki umowy im odpowiadały i stwierdziały, że "jakoś to będzie". Jednak to Autorka łamie zasady wynajmu, więc nawet jeżeli dziewczyny dopiero teraz powiedziały o swoich obiekcjach, to i tak Autorka powinna albo się dogadać ze współlokatorkami, albo wynająć coś z chłopakiem. No i skąd masz pewność, że nie ma zwiększonych kosztów? Trudno uwierzyć, że pan przychodzi po pracy nie myje się, nie je i tak samo rano. Może wspólokatorki nie chcą wydać się małostkowe i nie wypominają spuszczenia wody w toalecie, czy zagotownaia wody na herbatę, ale w dłuższym okresie wzrost kosztów może jednak być. Wynajem i tak jest drogi i niekomfortowy, więc nie dziwie się dziewczynom, że zareagowały.
              • ann.38 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 02.11.14, 10:02
                Teraz widzę, że napisałaś, że wspólny wynajem nie wchodzi w grę. To będzie problem, bo jak sama widzisz, nawet jak ktoś początkowo przystanie na taki układ, to czasem może mu zacząć uwierać. Musiałabyś znaleźć osoby w takiej samej sytuacji, jak Wy. Tyle, że wtedy będzie trudno o zgodę właściciela, bo jednak trzy lokatorki i jeden przesiadujący gość, to jeszcze do zniesienia, ale dwie/trzy płacące lokatorki i dwóch/trzech przesiadujących gości, to może nie być zaakceptowane.
                • baba67 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 02.11.14, 10:26
                  Moze rzeczywiscie nie tak sobie to wyobrazaly. Ale rok to dosc dlugi okres na zaciskanie zebow szczegolnie ze perspektyw poprawy sytuacji nie ma zadnej.
                  Niemniej jesli ktos nocuje co drugi dzien to naprawde ciezko taka osobe zakwalifikowac jako "goscia". Nie wnikajmy z uklady watkodawczyni z wlascicielem bo to nic nie wnosi.Jednak panie nic nie zrobily zeby znalezc sobie inne lokum.
                  Idea jest taka ze ktos cos zaakceptowal, dosc dlugo mu to mniej lub bardziej odpowiadalo a teraz nie odpowiada. I chyba to osoba ktorej uklad przestal odpowiadac powinna szukac innego, dogodniejszego dla siebie a nie ta ktora postawila uprzednio przyjete warunki.
                  • ann.38 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 02.11.14, 12:34
                    Ta ich początkowa umowa koleżeńska, nieformalna, jak można się domyślać, nie była dostatecznie precyzyjna. Współlokatorki teraz stwierdziły, że on się wprowadził, a autorka nie twierdzi, że przecież od początku uprzedziła, że będzie akurat tyle nocy w tygodniu itp. W takiej sytuacji nie wiadomo komu "się odwidziało", kto nie dotrzymał warunków umowy. Ponadto, czy panie najemczynie miały prawo zawierać tego typu umowę pomiędzy sobą? Tak, że myślę, że jednak osoba właściciela nie jest tak bardzo bez znaczenia, jak się panie nie dogadają, kto ma szukać nowego lokum. No ale może skoro to w końcu mieszkanie przejściowe, to warto usiąść razem i obgadać warunki. Może jak pan trochę się dorzuci do kosztów, to dziewczyny przełkną fakt, iż muszą przemykać w piżamie do łazienki zastanawiając się czy nie wpadną na chłopaka. Może chodzi o tzw. sam fakt, żeby nie czuły się, że ktoś je robi w balona.
                    • baba67 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 02.11.14, 16:36
                      Moglo tak byc, Zastanawia mnie stwierdzenie ze on sie wlasciwie wprowadzil sugerujace jednak znaczne zwiekszenie czestotliwosci tych wizyt i nocowan.
                      Bo na zdrowy rozum gdyby wspollokatorki poczuly sie oszukane to chyba juz po 2-3 miesiacach powinny te kwestie podniesc a nie raptem po roku.
                      Jesli damy wiare twierdzeniu ze nic sie nie zmienilo to znaczy ze dziewczynom sie juz nie podoba dawny uklad, umocnily sie na swoich pozycjach i zaczynaja stawiac swoje warunki co odbieram jako takie sobie. Skoro im sie odwidzialo same powinny sie wyprowadzic.
                      Cos mi sie wydaje ze z miesiaca na miesiac tak jakos z wizyty raz w tygodniu w ciagu roku zrobily sie 4 razy w tygodniu, subiektywne odczucie glownej najemczyni ze nic sie nie zmienilo nie pokrywa sie z tym co widza sublokatorki.
                      Ktos kto pojawia sie i nocuje co drugi dzien gosciem nie jest.
    • hybriska Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 01.11.14, 20:59
      Wydaje mi się, że współlokatorkom może chodzić też o to, iż każda z was płaci za wynajem mieszkania określoną sumę a w Twoim przypadku to tak jakby 2 osoby korzystały z jednej ustalonej kwoty i ich poczucie sprawiedliwości się odzywa: bo one nie sprowadzają stałych gości a płacą zakładam że tyle co ty. Mają prawo czuć się trochę nie fair, nawet jeśli twój chłopak im w ogóle nie przeszkadza. No bo przecież jeśli byście coś nowego wynajmowali to raczej w dwójkę, a nie szukając miejsca dla 1osoby i potem badając sytuację czy obecnym wspollokatorom nie będzie przeszkadzał twój gosc

      Może pomogloby gdyby zawczasu, od czasu do czasu kupił coś do wspólnego użytku np. kawę, przyniósł jakieś ciasto, zaoferował pomoc w sprzątaniu czy przeniesieniu czegoś ciężkiego?
      Myślę jednak że na takie sentymenty trochę za późno skoro współlokatorki otwarcie powiedziały o problemie. Być może liczą na to iż chłopak pokryje jakąś część kosztów które one płacą za wynajem, skoro w praktyce mieszkacie w powiedzmy 3,5 osoby?
      • aqua48 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 02.11.14, 14:28
        hybriska napisała:

        > współlokatorki otwarcie powiedziały o problemie. Być może liczą na to iż chłopak pokryje jakąś część kosztów które one płacą za wynajem

        Moim zdaniem problem polega na niesprawiedliwym rozłożeniu kosztów wynajmu oraz być może tym, że chłopak po sobie nie sprząta pomieszczeń wspólnych z których korzysta.
        Radzę dogadać się, bo w tej sytuacji, to współlokatorki mogą złożyć skargę właścicielowi.

        • minniemouse Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 05:43
          tu lezy odpowiedz na ten problem:

          cinamoon0 napisał(a):
          ale ostatnio współlokatorki stwierdziły, że mój chłopak się do nas właściwie wprowadził, natomiast mieszkanie jest za ciasne na 4 osoby i w tyle osób nie chcą mieszkać.
          Ich zdaniem powinnam je też uprzedzać o jego wizytach, bo to jest dla nich problem.

          Jako dziewczyna chlopaka oczywiscie ze nie mozesz i nie chcesz zauwazyc ze czestotliwosc
          oraz dlugosc wizyt chlopaka przez rok sie zmienila.
          a zmienila sie na pewno, o czym swiadcza ponizsze slowa:
          ostatnio współlokatorki stwierdziły, że mój chłopak się do nas właściwie wprowadził,
          powiedzialy ci tez ze trzy-pokojowe mieszkanie jest :
          za ciasne na 4 osoby i nie chca we czworke mieszkac.

          dalej, piszesz ze chlopak :
          nie przesiaduje w kuchni czy łazience ale jednak w kolejnym wpisie przyznajesz ze:
          Jeśli chodzi o korzystanie z kuchni [...........] co najwyżej pije ze mną herbatę -czyli
          jednak korzysta z kuchni! siedzi w niej! wprawdzie z toba, ale siedzi w niej co moze absolutnie krepowac pozostale sublokatorki.

          a wiec wyraznie mowia - "za duzo, za czesto- dosc tego, przeszkadza nam to".

          Co mozesz zrobic? Porozmawiac z nimi i dojsc do porozumienia jak czesto nie byloby 'za czesto.'
          Umowic sie jakie dni i jakie godziny sa najbardziej dla nich przystepne.
          czyli pojsc na kompromis. chclopak musi wizyty ograiczyc o 50% - bo to jednak przestrzen wspolna, PLATNA.
          A jesli nie da sie dojsc do kompromisu to albo poszukac sobie z chlopakiem mieszkania -
          przeciez mowisz ze pracuje, ty tez cos placisz - nie mozecie wynajac za te same pieniadze dwoch osobnych pokoi?
          albo spotykajcie sie w weekendy.
          z tym ze, wyobrazam sobie, weekend to jest wlasnie taka pora kiedy dziewczyny chcialyby sie swobodnie wyszykowac "na wyjscie' - a wiec swobodny dostep do lazienki, kuchni w neglizu
          i tej maseczce na twarzy - a tu jakis obcy facet sie peta a to po kiblu,
          a to herbate siorbie z toba w kuchni. tez bym sie wkurzyla, bo jeszcze za to place angry

          Minnie
          • baba67 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 09:23
            Tak zupelnie off topic(bo nie chce byc znow posadzana o insynuacje) to przypomniala mi sie historyjka z zamieszchlych lat 80-tych kiedy to chlopakowi nie przyznali akademika a wynajem na miescie byl oczywiscie koszmarnie drogi w tamtych latach.Wiec biedny mieszkal na waleta u 2 przyjaciol w dwoch akademikach -co druga noc.
          • cinamoon0 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 09:33
            Odnośnie korzystania z kuchni chodziło mi o to, że dostaje tę herbatę i wypija ją w pokoju, nie spędzamy czasu w kuchni właśnie po to, żeby nie przeszkadzać innym. Nie wyobrażam sobie ograniczenia ilości czasu, przez jaki może u mnie przebywać, jak też ktoś wyżej napisał, ukrywanie się po barach jest słabe. Być może dobrym wyjściem będzie podział rachunków w inny sposób niż dotychczas - tylko czy płacenie w podziale na cztery osoby w sytuacji, gdy ta czwarta osoba nie przebywa ona w mieszkaniu non stop i nie korzysta z niego tak, jak inni, będzie sprawiedliwe?
            • horpyna4 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 10:18
              Będzie... eleganckie. Nie da się wszestkiego zważyć, zmierzyć i podzielić sprawiedliwie; lepiej jest zachować się z klasą, nawet jeżeli miałoby to trochę więcej kosztować.
            • baba67 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 11:51
              Tu nie chodzi tylko o zlotowki.Moze byc tak,ze dziewczynom nie chodzi o finanse tylko o to ze sie nie moga czuc swobodnie przyjsc do kuchni czy przejsc do lazienki w dezabilu.
              To bardziej meczy niz sie wydaje, nie mozesz czuc sie naprawde swobodnie we wlasnym domu.
              • boczek150 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 12:13
                No ale przecież to nie żaden własny dom tylko podnajmowane od autorki wątku pokoje. Jak ktoś się na taki układ decyduje (nie ukrywajmy najczęściej z oszczędności) to chyba zdaje sobie sprawę z mankamentów takiego rozwiązania.
                Dodatkowo najem to nie hotel nie płaci się od osoby ale od powierzchni. Nawet jeżeli partner autorki korzystałby z mediów w pełnym zakresie to przy rozkładzie na 3 osoby koszt jest praktycznie pomijalny, a już na pewno wówczas kiedy mają na media ryczałt.
                Kooleżankom postawiłbym sprawę jasno - albo zostajemy przy układzie jak obecnie albo muszą sobie szukać własnego lokum.
                • esme83 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 12:50
                  O tym powinien zdecydować raczej właściciel mieszkania.
                  • cinamoon0 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 13:07
                    o składzie osób i podziale cen za pokoje (ja płacę najwięcej) decyduję ja, właściciel dostaje wyliczoną sumę za czynsz.
                    • baba67 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 15:12
                      Skoro placisz najwiecej to sadze ze nie o kase dziewczynom chodzi tylko o to skrepowanie.
            • mulka Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 14:56
              cinamoon0 napisał(a):

              > Być moż
              > e dobrym wyjściem będzie podział rachunków w inny sposób niż dotychczas - tylko
              > czy płacenie w podziale na cztery osoby w sytuacji, gdy ta czwarta osoba nie p
              > rzebywa ona w mieszkaniu non stop i nie korzysta z niego tak, jak inni, będzie
              > sprawiedliwe?

              A pierwsza, druga i trzecia osoba przebywają w mieszkaniu non stop?

              Co na to chłopak, rozmawiałaś z nim? Co on na to? Jak on się czuje w tej sytuacji?

              • cinamoon0 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 15:05
                Chłopak proponuje udział w rachunkach, pozostaje kwestia wysokości tej dokładki i stanowiska pozostałych. Co jednak w sytuacji, w której nie będzie na to zgody? Wszystkie przebywamy raczej stale, czasem znikamy na weekendy. Do jednej z lokatorek czasem na weekendy przyjeżdża jej partner (wcześniej bywał częściej) i właściwie wtedy korzysta z części wspólnej mieszkania zdecydowanie bardziej (przynajmniej w moim odczuciu) - co mi jednak nie przeszkadza, bo takie były początkowe ustalenia, że nie czepiamy się o to.
                • ann.38 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 15:41
                  To trzeba usiąść razem i obgadać sprawę. Zaproponuj koleżankom jakieś rozwiązanie- chłopak będzie ileś tam dni i ile dołoży. Tak samo chłopak drugiej współlokatorki, bo o ile można by go uznać za gościa, to jeżeli Twój chłopak będzie płacił, to i tamtem za weekend z noclegiem też powinien. Masz prawo doboru współlokatorów, ale pewnie właściciel też nie będzie chciał czekać bez czynszu podczas wymiany najemców, a nie ma pewności, że znajdziesz chętne na Wasze warunki. Swoją drogą to skoro i tak Twój chłopak ma cokolwiek płacić, to nie lepiej byłoby, aby normalnie zamieszkał jako prawowity najemca? Bo teraz to nieciekawa sytuacja- chłopak się nie myje ani nie je, a i tak musicie znosić niezadowolenie dziewczyn.
    • milamala Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 18:56
      A czy nie mozna zaproponowac podzialu kosztow nie na jak dotychczas 3 osoby a 4. Chlopak moglby sie wprowadzic, korzystac w mieszkania jak pelnoprawny lokator a i dziewczyny pewnie by zostaly udobruchane gdyby ich koszty utrzymania ulegly zmniejszeniu.
      Moim zdaniem fakt, ze chlopak nocuje i to na tyle czesto, ze wspollokatorki nazwaly to "wprowdzeniem sie" podwaja koszty, bo np. jak mniemam chlopak bierze prysznic., korzysta z toalety itp.
      • robeenek Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 19:04
        Tylko czy wówczas czynsz by nie wzrósł, gdyby właściciel dowiedział się o formalnej zmianie liczby lokatorów? Chociaż, może udałoby się to utrzymać w tajemnicy...
        • droch Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 03.11.14, 19:34
          W niektórych miastach opłata za śmieci jest uzależniona od liczby mieszkańców w lokalu...
    • claratrueba Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 04.11.14, 05:06
      Sprawa do dogadania z tymi dziewczynami, bo o co im chodzi to nikt Ci tutaj nie powie. I podejrzewam, że nie jest prawdą, że cyt."Przez ostatni rok ta sytuacj
      > a nikomu nie przeszkadzała," tylko po prostu jakoś znosiły częstą obecność obcego faceta w mieszkaniu i nic nie mówiły nie chcąc konfliktu z Tobą bo sa zadowolone z mieszkania i licząc, że może "samo się rozwiąże"- np. rozstaniecie się albo Twój chłopak znajdzie mieszkanie, w którym Ty będziesz czasem nocować jak on u Ciebie. Albo, ze sama wpadniesz na to, że wypada uprzedzać o wizytach żeby Twoje współlokatorki nie były w syt. farba na głowie, maseczka na twarzy, krem do depilacji na nogach a tu obcy facet wchodzi.
      Jeśli poza kwestią przyjmowania gościa dogadujecie się bezproblemowo to chyba warto po prostu usiąść i porozmawiać jak często Ty chciałabyś gościć chłopaka i jak często one skłonne są zaakceptować jego wizyty. I podejrzewam, że cały problem sprowadzi się nie do zmiany częstotliwości wizyt a poinformowania dziewczyn SMSem, ze będziesz miała gościa a one, oczywiście, powinny też informować Ciebie. Czyli syt. zupełnie normalna w każdym "wspólnym mieszkaniu" gdzie nawet członkowie rodzin informują siebie nawzajem o gościu by inni nie zabrali się za robotę czy farbowanie włosów wtedy, gdy obecność obcej osoby mogłaby by przeszkadzać lub być krępująca.
      Zmiana współlokatorek może być bardzo niekorzystna dla Ciebie. Może pojawić się problem np. sprzątania lub problem przyjmowania przez nie wizyt przez nie, kiedy tylko będą chciały i bez informowania o tym Ciebie. Może nawet mieszkanie na 3 osoby stanie się regularnie mieszkaniem na 6.
    • nowamama2 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 04.11.14, 14:55


      Problemem jest zapewne to, że chłopak:
      - korzysta w wody więc reszta po prostu płaci za niego
      - jest dzikim lokatorem... no z tego co piszesz to chlopak jest u was bardzo często, bo podejrzewam ze gdyby wpadł od czasu do czasu to nie byłoby problemu

      Rozwiązanie;
      - wyprowadzić się i wynając normalnie pokój w 2 osoby a nie na dziko jak teraz
      - zaproponować podział rachunków na 4 osoby
      - wynajać pokój w tym mieszkaniu we dwoje, bo e dwoje mieszkacie

      Nzwijmy rzecz po imieniu: MIESZKASZ Z CHLOPAKIEM I JEST ON DZIKIM LOKATOREM
      • nowamama2 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 04.11.14, 15:00
        A dlaczego mieszkanie razem nie wchodzi w grę skoro tak naprawdę ju razem mieszkacie ?
        • kol.3 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 04.11.14, 17:31
          Bo zapewne kosztowałoby dużo zdrożej
    • akle2 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 05.11.14, 14:47
      Wcale się nie dziwię współlokatorkom. Też bym nie była zadowolona, gdyby mi ktoś w mieszkaniu waletował za darmo. Bo koszty są i ktoś je musi ponosić.
    • vivi86 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 05.11.14, 22:43
      Współlokatorki mają rację, nie dziwię się im ani trochę.

      Każdy chce mieć odrobinę prywatności i spokoju-móc chodzić w piżamie, z farbą na włosach, maseczką na twarzy czy po prostu odpocząć.

      A jak Twój chłopak/dla nich obcy facet lata do tego mieszkania co drugi dzień to jest to awykonalne.

      Co innego wizyta od czasu do czasu, co innego sytuacja, gdy one nie mogą spokojnie zwinąć się w kłębek na kanapie w salonie/ wydepilować się/ zrobić na bóstwo przed imprezą, bo po mieszkaniu non stop kręci się nieformalny 4 współlokator.

      Pomijam już kwestie tego, że sytuacja para za ścianą też może być dla nich niezręczna-para nie tylko śpi.

      Wynajmijcie coś osobno, albo spotykajcie się, a on niech w mieszkaniu bywa, a nie de facto mieszka. Nie ma rady. Nikt nie obiecał, że będzie łatwo.
      • nika1310 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 08.11.14, 20:41
        A ja bym podziękowała jednej z koleżanek a do pokoju drugiej zaproponowałabym wprowadzenie chłopaka. Placiłby za pokoj, mieszkalyby 3 osoby, a Wy mielibyście więcej miejsca dla siebie. chłopak moglby zrezygnować z mieszkania które teraz wynajmuje,. Piszę to jako osoba która wiele lat coś wynajmowala lub mieszkala w akademiku, ze partnerzy koleżanek niestety są krępujący.
        • robeenek Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 08.11.14, 20:51
          Problem pewnie w tym, że byłoby to marnotrawstwo... Para i tak spędzałaby większość czasu w jednym pokoju...
        • baba67 Re: problem z chłopakiem w mieszkaniu 08.11.14, 20:55
          Moze on nie wynajmuje tylko mieszka u rodzicow? Gdyby cos wynajmowal pewnie zaproaszalby dziewczyne do siebie i skomasowana kasa pozwolilaby na wspolny wynajem.Goly i wesoly chyba jest.Ja bym nie byla zainteresowana panem ktory dziaduje przyoszczedzajac na dziewczynie, ale gusta rozne sa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka