Dodaj do ulubionych

Kłopotliwa sytuacja podczas imienin

17.01.15, 23:16
Moja mama co roku wyprawia „huczne” imieniny w naszym rodzinnym lokalu, na które zjeżdża się bliższa i dalsza rodzina. W tym roku pojawił się na nich narzeczony jednej z kuzynek, który jak się okazało, jest prawnikiem (prokurator). Jak się ciotunie zwiedziały że prawnik, to dawaj – posypały się przy stole pytania o porady prawne, i to nie tylko takie z gatunku „co zrobić jak mnie na garnki naciągnęli”, ale też inne dość zawiłe sytuacje, znane rodzinie. Pan nie chciał być niegrzeczny, chcąc się pokazać od jak najlepszej strony, dał się wciągnąć w dyskusję z kilkoma dziarskimi cioteczkami . Rodzice jako gospodarze próbowali zmienić temat, ale bezskutecznie, ciotki nie reagowały nawet na ich wyraźną sugestię, że może K. (ten narzeczony) chciałby czegoś spróbować (pochłonięty wyjaśnianiem, nie miał na to czasu). Poza tym, zwracały się do niego per „chłopcze” podczas gdy on (prawie 40-latek) cały czas mówił do nich „proszę pani”. Tak się zastanawiam – co się robi w takiej sytuacji, jak reagować, żeby „wilk syty i owca cała”? Czy wypada jakoś „upomnieć” takie cioteczki? Dodam, że są to osoby w podeszłym wieku, schorowane, żyjące z niskiej emerytury, itd. Czy powinno się z uśmiechem tolerować tego typu zachowania u starszych ludzi, czy też jakoś na nie reagować?
Obserwuj wątek
    • minniemouse Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 00:10
      "czy wypada upomniec cioteczki"?
      ja jestem zszokowana ze sie w ogole dopuscilo do takiego chamstwa-
      "chlopcze", nie dac gosciowi zjesc, zasypac na prywatnym spotkaniu i do tego przy stole
      lawina spraw zawodowych i jeszcze za darmo.

      Minnie
      • akle2 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 00:18
        Niestety, starsi ludzie już tak mają. A "chłopczyk" też ma chyba język w gębie i mógł się asertywnie wywinąć.
        • robeenek Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 00:42
          "Chłopczyk" chciał być uprzejmy wobec rodziny narzeczonej, zwłaszcza że chodziło o osoby starsze. To gospodarze nawalili, i to na całej linii. Nie wmawiajcie mi, że wobec zmasowanego nawet ataku "starszych ciotuń" gospodarze nie mogą temu przeciwdziałać i ratować gościa.
          • akle2 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 11:20
            Wcale tego nie powiedziałam smile
            Gospodarze przecież próbowali ratować sytuację, na tyle na ile mogli, tak przynajmniej wynika z głównego wątku. Chłopczyk mógł powiedzieć, że on się tą tematyką nie zajmuje, tak samo jak okulista nie zrobi operacji serca, choć to lekarz i to lekarz. Na koniec mógł podrzucić adres jakiejś zaprzyjaźnionej kancelarii, która stosuje zniżki dla emerytów. Przecież oni się tam w branży wszyscy znają jak łyse konie, a już na pewno w obrębie miasta jest siatka mniej lub bardziej formalnych połączeń.
            Sytuacja, owszem, niezręczna, ale nie wierzę, że bez wyjścia, raczej zabrakło pomysłowości i asertywności. No i zdziwiłabym się, gdyby to miało zaważyć na relacjach z narzeczoną i przyszłymi teściami.
            • indhirra Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 11:38
              No mógł powiedzieć, że się nie zajmuje tą tematyką, ale wtedy mówiliby, że "niedouczony", "gbur" itp. Poza tym, to raczej nie były sprawy, na których jakikolwiek prawnik by się nie znał. Nic aż tak skomplikowanego.
              Wizytówkę do "zaprzyjaźnionej" kancelarii też pewnie mógłby "dać" - tyle, że oni byli z zupełnie innego miasta. Zauważ też, że takie wręczenie wizytówki kancelarii przy stole to jeszcze gorsze rozwiązanie z punktu widzenia sv. No i z góry wiadomo, że ciotki pieniędzy nie mają na kancelarie, stąd właśnie te pytania przy stole.
              • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 11:45
                Indihrro - doskonale zdaję sobie sprawę, ze prokuratorowi trudno było samemu z tej sytuacji wybrnąćsad Przyszedł z narzeczona na wizytę w jej rodzinie, poznał jej krewne, starsze panie i te go "zaatakowały". Zapewne niezręczni było mu je centralnie spławiać. Ciała jak to mówią dali - gospodarze
              • akle2 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:31
                W takim razie mógł rozmawiać na wyższym poziomie ogólności. Analogicznie jak u lekarza:
                -Panie doktorze, coś mnie uwiera w lewym boku.
                - No to niech pani więcej śpi, spaceruje po świeżym powietrzu z kijkami i pije sok z buraka. I niech pani poprosi swojego lekarza o skierowanie na takie i takie badania.
                - Ale czy...
                - Dopiero badania wszystko pokażą.
                Przecież sytuacja może być dość skomplikowana z rakiem włącznie i bez szczegółowych badań i rezonansów diagnozy się nie postawi.
                Tak samo solidny prawnik, zanim zdiagnozuje przypadek, to bada wszystkie okoliczności. Żeby naprawdę komuś pomoc, trzeba by było zanurkować w kodeksy i napisać odpowiednie pisma procesowe. Tego na przyjęciu, na kolanie nie da się zrobić. A kancelarii i poradni Pro bono jest coraz więcej, nie musi to być kancelaria z siedzibą na głównym deptaku starego miasta. A propos sv: czy naprawdę uważasz, że ciotki się obrażą za takie rozwiązanie, skoro same sv mają gdzieś? No i co niby mieliby jeszcze zrobić gospodarze, poza próbą uciszenia towarzystwa i zmienienia tematu: Rozsadzić? Zakleić buzie taśma klejącą? Zakończyć wizytę?
                No nie wiem, ludzie są różni ale ja tam bym nie mała na jego miejscu problemu z urwaniem rozmowy na niewygodne tematy. I to z uśmiechem od ucha do ucha.
        • minniemouse Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 00:53
          Tak czy siak glowna odpowiedzialnosc ponosza gospodarze, ktorzy powinni czuwac nad samopoczuciem gosci a przede wszystkim nad wlasna rodzina.
          Gosciowi raczej trudno jest odeprzec zmasowany atak bezlitosnych "cioteczek" pt:
          "a powiedz mi jeszcze tylko, chlopcze, co mam zrobic z .............. " - nie wypada mu i jako mlodszemu,
          i jako gosciowi
          a zwlaszcza gdy wystepuje w roli narzeczonego i z pewnoscia zalezy mu na zrobienu dobrego wrazenia.
          to nie zacznie od "wybaczcie mile panie, ale moze pozniej bo teraz chcialbym zjesc" bo 'cioteczki' sie obraza jaki nieuzyty i nieelastyczny.

          Minnie
          • indhirra Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 07:56
            > Tak czy siak glowna odpowiedzialnosc ponosza gospodarze, ktorzy powinni czuwac
            > nad samopoczuciem gosci a przede wszystkim nad wlasna rodzina.

            No widzisz, tak formalnie to te ciotki są rodziną, a narzeczony kuzynki - nie...
            • annthonka Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 10:42
              No i właśnie tutaj gospodarze nawalili na całej linii, bo nie czuwali nad własną rodziną, a powinni byli zareagować na zachowanie ciotek. Pan prawnik był w dość niezręcznej sytuacji - chciał zaprezentować się od jak najlepszej strony w oczach rodziny swojej narzeczonej, a na dodatek za "przeciwników" miał osoby sporo od siebie starsze, więc tym bardziej głupio mu było zwrócić im uwagę.
              Skoro próba nakierowania rozmowy na inne tory nie dała efektu to gospodarze powinni byli wprost powiedzieć "drogie ciocie, pan Karol na pewno chciałby już odpocząć od rozmów na tematy zawodowe, pozwólmy mu zjeść obiad zanim wystygnie" i ewentualne dalsze podchody ze strony staruszek ucinać w podobny sposób.
              • indhirra Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 11:57
                Dodam, że jedna z tych cioć, "nestorka rodu", prawie 90-letnia pani, potrafi czasem dawać w kość, przyznaję. Mówi szczerze, wprost, i nieraz komuś sprawiła przykrość, ale co można zrobić? No co? Upomnieć? Nie zapraszać? Toż to obraza by była. Wszyscy się przyzwyczaili do jej docinków, no bo wiek, itp. Narzeczonemu kuzynki powiedziała przy stole coś w stylu "na chleb trzeba sobie zasłużyć", który odczytał to zapewne tak, że jako osoba spoza rodziny nie powinna częstować się za darmo... znaczy się nie wiem, ale fakt jest faktem, że nic nie tknął - pewnie też dlatego, że nie za bardzo mógł, zasypywany pytaniami smile
                • annthonka Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:04
                  Wiek absolutnie nie usprawiedliwia chamstwa i zupełnie niezrozumiałe jest dla mnie tolerowanie tego typu zachowań.
                  Nie zdziwcie się, jeżeli po tym obiadku pan prawnik będzie aktywnie unikał kontaktów z "uroczą" rodziną narzeczonej.
                  • melinda.123 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:17
                    A ja sobie myślę, że starsza pani nie musiała celowo robić tych złośliwości.
                    Po prostu wiek, demencja, itp. Niestety w każdej rodzinie są lub były takie osoby, i trzeba niestety nauczyć się z tym żyć. "Upominanie" przyniosłoby wręcz odwrotny skutek. Takie osoby często nie zdają sobie do końca sprawy z konsekwencji tego, co mówią.
                    A pan prokurator zachował się ok, pewnie i mógłby być asertywny i powiedzieć, że nie ma zamiaru udzielać za darmo porad prawnych przy stole, ale wtedy by się posypały gromy, że niewychowany, chamski itp. Jedyne, co mógł zrobić to wytłumaczyć że nie je bo np. nie jest głodny, ma alergię itp. A tak to wyszło trochę, hmmm, niezbyt delikatnie. Ale to tylko moje zdanie.
                    • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:43
                      Jeśli chodzi o osobę z demencją, to należałoby pana gościa za zachowanie takiej osoby przeprosić wyjaśniając przyczynę albo z góry go uprzedzić. Tylko, ze osoba z demencją nie czyni celnych uwag, bo percepcja jej nie pozwala. Bywa namolna, ale w inny sposób.

                      Pan prokurator miał jeszcze inne wyjście smile - odpowiadać na pytania kolejne podając niezrozumiałe dla pytających szczegóły - paragrafy, ustępy, kodeksy - ciurkiem. Ciocie nie zorientowałyby się, że robi to specjalnie, a ze nic by nie kumały, to szybko by im się znudziłosmile
                      Wytrenowane na akurat nie rodzinie, ale znajomych namolnych np. w temacie katastrofy smoleńskiej smile
                • aqua48 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:34
                  indhirra napisał(a):

                  > Dodam, że jedna z tych cioć, "nestorka rodu", prawie 90-letnia pani, potrafi cz
                  > asem dawać w kość, przyznaję. Mówi szczerze, wprost, i nieraz komuś sprawiła pr
                  > zykrość, ale co można zrobić? No co? Upomnieć? Nie zapraszać? Toż to obraza by
                  > była.

                  Lepiej pozwalać na obrażanie innych gości niż stosownie upomnieć ciocię-despotke? Dla mnie to absurd i brak szacunku dla bogu ducha winnych innych zaproszonych.
        • indhirra Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 07:52
          A wiesz, próbował przekazać, że chciałby odetchnąć od rozmowy, m.in. prosząc o półmisek. Ale ciotki nie zareagowały nawet na wyraźną sugestię jego narzeczonej, że K. miał ciężki dyżur i jest zmęczony, głodny, jechali z daleka itp. Jedna z ciotek siedziała obok niego i co chwila - łap go za dłoń, niby po przyjacielsku, a w rezultacie gość naprawdę nie miał jak spokojnie zjeść, w sumie to nawet nie widziałam, żeby coś jadł, tak obserwując te sytuację smile
      • azm2 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 12:10
        minniemouse napisała:
        "ja jestem zszokowana ze sie w ogole dopuscilo do takiego chamstwa"

        Nie rozumiem, kto się dopuścił chamstwa: cioteczki (jak rozumiem, w wieku powyżej 70, a może 80 lat?), że do mężczyzny poniżej 40 lat zwracały się "chłopcze", czy gospodarze, że na to pozwolili?

        Ja jestem zszokowany, że ty używasz wyrazu "chamstwo" komentując taką sytuację. smile

        Ciekawe, jak ty będziesz zwracała się do 40-letnich mężczyzn, gdy już ukończysz 80 lat.
        O ile jeszcze będziesz pamiętała, że czytałaś ten mój komentarz. wink
        • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 12:39
          Azm-ie a to b. ciekawe co mówisz, bo ja znam i znałam osoby ok. 70-80, a nawet 100-letnie znam i nie mówią tak do OBCYCH facetów i kobiet.
          Mój Tato zmarł mając 70 lat - skończone i nie przypominam sobie, by tak się zwracał do moich znajomych w zblizonym do mnie wieku KIEDYKOLWIEK poza dzieciństwem (to po imieniu, a nie chlopcze), a szczególnie już gdy szło o ludzi przedorosłych.
        • aqua48 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 13:18
          azm2 napisał:

          > Ciekawe, jak ty będziesz zwracała się do 40-letnich mężczyzn, gdy już ukończysz
          > 80 lat.

          Normalnie. Proszę pana. To takie dziwne?
          • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 15:50
            No właśnie ... mam wrazenie, ze Azm usiłuj3e zasugerować, ze osoba starsza musi mieć koniecznie zaburzona percepcję, albo koniecznie musi być niekulturalna bo to jest przypoisane wiekowi. Tymczasem ani jedno, ani drugie nie polega na prawdzie. Jakiś odsetek osób starszych cierpi na zaburzenia percepcji, ale nie większość nawet. A jeśli ktoś cierpi to jego zachowania wcale się pod katem SV nie ocenia.
            Nie jest też wcale tak, ze osoby starsze w tym sędziwe gremialnie zarzucają zasady SV z wiekiem
            • azm2 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 20.01.15, 15:20
              kora3 napisała:
              "No właśnie ... mam wrazenie, ze Azm usiłuj3e zasugerować, ze osoba starsza musi mieć koniecznie zaburzona percepcję, albo koniecznie musi być niekulturalna bo to jest przypoisane wiekowi. Tymczasem ani jedno, ani drugie nie polega na prawdzie. Jakiś odsetek osób starszych cierpi na zaburzenia percepcji, ale nie większość nawet. A jeśli ktoś cierpi to jego zachowania wcale się pod katem SV nie ocenia. Nie jest też wcale tak, ze osoby starsze w tym sędziwe gremialnie zarzucają zasady SV z wiekiem"

              Szanowna kora3,
              jesteś w tzw. mylnym błędzie.

              Ja nie usiłuję zasugerować, że osoba starsza musi mieć koniecznie zaburzoną percepcję albo koniecznie musi być niekulturalna , bo to jest przypisane wiekowi.

              Obawiam się, że przeinterpretowałaś mój wpis, aby dopasować go do swoich poglądów.

              Sama piszesz: "A jeśli ktoś cierpi, to jego zachowania wcale się pod katem SV nie ocenia".

              Prawdopodobnie na zaburzenia cierpi opisywany wujek-obmacywacz. Czy oceniasz jego zachowanie pod kątem SV? Nie pamiętam i nie mam czasu na czytanie całego wątku, więc czy zechcesz przypomnieć?

              Możliwe, że "cioteczki" też już cierpią na zaburzenia percepcji, dlatego zachowują się tak jak opisano. Ich zaburzenie może objawia się łagodniej niż u wspomnianego wujka: one co najwyżej trzymają rozmówcę za rękę, zarzucają pytaniami i zwracają się do niego per "chłopcze". Ale czy z powodu, że ich nie znasz (są anonimowe), nic nie wiesz o ich stanie zdrowia, masz prawo uznawać, że ich zachowanie było aż chamstwem?

              Fakt, że twój ojciec zachowywał się inaczej niż ów wujek, świadczy tylko o tym, że twojego ojca nie dotknęła taka przypadłość.

              Znam starsze (wiek >70 lat) osoby, które z powodu zmian w mózgu (m. in. choroba Alzheimera) zachowują się co najmniej ekscentrycznie, z obrażaniem przypadkowych przechodniów na ulicy. Czy powiedziałabyś, że zachowują się po chamsku? Oczywiście, od chwili diagnozy muszą są pod stałą opieką, aby nie miały okazji do takich wystąpień.

              Znam jeszcze starsze (wiek >85 lat) osoby, które są w pełni sprawne umysłowo i fizycznie i nie ma z nimi żadnych problemów tego rodzaju.

              Życzę i tobie, i sobie, i innym, aby nie oceniano słowem "chamstwo" naszego zachowania się, gdy będziemy mieli po 85 lat. I abyśmy nie byli w tym "jakimś odsetku". smile.
              • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 20.01.15, 15:56
                Azm-ie

                Nie wiem o jakim wujku piszesz, bo ja o nijakim nie pisałam. Pisałam o ojcu pewniej znanej mi osoby, który owszem - cierpiał na zaburzenia i owszem nikt nie oceniał jego zachowania wg zasad SV. Tak samo nie ocenia się zachowań osób dotkniętych niepełnosprawnoscia intelektualną, czy choroba psychiczna w dowolnym wieku.

                Natomiast tu wątkodawczyni nic nie wspomina o jakichś problemach ciotek z percepcja, czy zdrowiem psychicznym.
                • indhirra Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 20.01.15, 19:20
                  Przez chwilę tu nie zaglądałam, i proszę... jak się wątek rozwinął. Ludzie! Ale potraficie dopisać historię! smile Tak więc informuję, że:
                  - moja rodzina nie jest ani prosta, ani prostacka, ani biedna, po prostu jesteśmy średnio zamożni,
                  - ciotki nie mają ani demencji, ani Alzheimera, ani problemów z percepcją itp., dodam że ta "najbardziej aktywna" to była kiedyś tam nauczycielka, być może stąd jej zostało to "chłopcze" tak sobie myślę,
                  - narzeczony kuzynki - prokurator, nie jest "melepetą" jak ktoś tutaj określił, to bardzo sympatyczny facet - przynajmniej takie wszyscy odnieśliśmy wrażenie, chciał być po prostu miły.
                  • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 21.01.15, 10:03
                    Weź się Indirro wyluzuj - nikt nie dopisuje historii. Azm wspomniał, ze starsi ludzie czasem się tak a nie inaczej zachowują - owszem, gdy cierpia na zaburzenia związane z wiekiem, ale ty nic o takowych u ciotek nie wspominałaś. O pieniądzach to pomyłka Baby, wiele rzeczy z nimi kojarzy. Natomiast - skoro Twoja rodzina nie jest prosta, to skad takie w niej osoby, jak te ciotki? O takim zachowaniu. Rozumiałabym jedna sztuke "wyrodzoną",a le 3?
                    • azm2 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 21.01.15, 11:00
                      Mam wrażenie, że kilka innych osób powinno "wziąć się wyluzować", ale akurat u indirrhy nie widzę takiej potrzeby. smile
                      • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 21.01.15, 12:36
                        Ja tam ja podziwiam,naczytac sie wyssanych palca niepochlebnych andronow o swej biednej o prostej rodzinie i spoko...
                        • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 21.01.15, 13:11
                          Babo, nikt o biednej nie pisał - dlaczego w kółko to insynuujesz? prosta? no tak, skoro takie zachowanei prezentuje aż trzy osoby ze starszego pokolenia i nikt w dodatku, z gospodarzami wlacznie, nie reaguje, to widać jest to zachowanie przyjęte w tej rodzinie.
                          • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 21.01.15, 13:27
                            Reaguje.Chyba uwaznie nie czytalas.I domniemywalas ze biedna-niby panna dobra partie zlapala(???). To ze ktos zaprasza trzy osoby z rodziny ktore nie umieja sie zachowac nie znaczy ze nie umie sie zachowac gospodarz i reszta gosci (tu bezradnosc a nie brak kultury) A tym bardziej ze prosta jest rodzina JESZCZE INNeGO GOSCIA czyli panny. Gdybys mi czyms podobnym pojechala o mojej rodzinie a takich podstawach tobym Cie wygasila.Wyjatkowo slabe to bylo,
                            • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 21.01.15, 14:49
                              baba67 napisała:

                              > Reaguje.Chyba uwaznie nie czytalas.I domniemywalas ze biedna-niby panna dobra
                              > partie zlapala(???).


                              Nie - domniemywałam, ze panna z prostej rodziny poderwała gościa o wg tej rodziny prestiżowym zawodzie, ze statusem majątkowym to nie ma nic wspólnego.

                              To ze ktos zaprasza trzy osoby z rodziny ktore nie umieja
                              > sie zachowac nie znaczy ze nie umie sie zachowac gospodarz i reszta gosci (tu
                              > bezradnosc a nie brak kultury) A tym bardziej ze prosta jest rodzina JESZCZE I
                              > NNeGO GOSCIA czyli panny. Gdybys mi czyms podobnym pojechala o mojej rodzinie a
                              > takich podstawach tobym Cie wygasila.Wyjatkowo slabe to bylo,


                              Babo, ale ludzie, na których prywatna znajimość z prawnikiem robi takie wrazenie i skłania ich do takiego zachowania muszą być prości. Nie chodzi o to, ze buedni - nie wiem co ty ciągle z ta kasą, ani nawet, że niewyksztaceni - chodzi o to, ze dotychczas nie mieli kontaktów z taka osobą prywatnie (o takim zawodzie) oraz nie umieją się zachować. A ze te ciotki nie umieją - to jest przecież FAKT
                              • minniemouse Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 22.01.15, 00:40
                                kora3 napisała:
                                Babo, ale ludzie, na których prywatna znajimość z prawnikiem robi takie wrazenie i skłania ich do takiego zachowania muszą być prości.

                                Nie pojechalas 'po bandzie' Koro...?
                                Takie zachowanie to niekoniecznie wynik "wielkiego wrazenia".
                                rownie dobrze moze tak byc na zasadzie "o, jak to narzeczony naszej Kasiuni
                                to na pewno nas nie oszuka, na pewno nam poradzi jak najlepiej, a moze i zdradzi jakis kruczek zawodowy
                                po znajomosci" - tak tez moze byc Koro, co przeciez jest nagminnym mysleniem.

                                a wiec niekoniecznie oszolomienie zawodem.
                                a ze prostackie moze, hmm, moze i tak.


                                Minnie
                                • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 22.01.15, 07:47
                                  Cioteczki zachowaly sie prostacko,ale tu byly jakies domniemania odnoszace sie do gospodyni i rodziny narzeczonej. Wlasciwie to najlepiej nigdy w gosci nie chodzic skoro prostackie zachowanie wspolbiesiadnika czyni mnie prostaczka ,malo tego cala moja rodzine tez.Logika porazajaca.
                                  • indhirra Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 22.01.15, 08:21
                                    Babo, dziękuję Ci za ten komentarz. Ja już nie mam siły tłumaczyć, że zachowanie trzech starszych ciotek - sióstr zresztą - nie czyni całej rodziny prostą, prostacką - no jeszcze niedługo ktoś tu stwierdzi, że patologiczną... Opisałam tę sytuację jako problem SV przy stole, który się pojawia często niekoniecznie może w takim natężeniu, ale jednak - bo i to gość, i to, i jak być uprzejmym i miłym dla każdego itp. A na marginesie, kuzynka i jej narzeczony śmiali się potem z tej całej sytuacji, byłam wczoraj u wujostwa (rodzice tej kuzynki). Także błagam, nie dopisujcie historii. Co do porady Kory o "wyluzowaniu" - no to raczej Tobie Koro by się przydało spuścić troche powietrza...
                                    • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 22.01.15, 09:12
                                      Indihrro - jeśli poczulas się urazona, to naprawdę mi przykro.
                                      Chciałam tylko nieśmiało zauważyć, że słowo "prosty" w odniesieniu rzecz jasna do człowieka nie jest bynajmniej synonimem słowa "prostacki" - w odniesieniu do człowieka względem jego zachowania.
                                      • indhirra Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 22.01.15, 09:28
                                        Tak, może "prosty" to nie jest synonim "prostacki", ale w tym kontekście "prosty" brzmiało raczej negatywnie - "e, to prości ludzie, nie umieją się zachować przy stole". Innymi słowy, bliżej było do "prostactwa" niż do "prostolinijności" smile
                                        • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 22.01.15, 11:44
                                          Indihrro - A TWOIM zdaniem te panie umieją się zachować? Boi zdaje mi się, ze sama byłas zazenowana tą sytuacją i zapytałaś o nią na forum. Zatem TWOIM zdaniem cos było nie tak, prawda?

                                          Owszem prostackie zachowanie może wynikać z dwóch rzeczy: z nieliczenia się z innymi i zasadami SV, albo z braku obycia i braku znajomości tych zasad.

                                          Ponieważ nie sadze, by ciotki złośliwie zachowały się jak opisałaś, stawiam na brak obycia. KAZDY kulturalny człowiek wie, że nie wypada traktować imprezy, jak wizyty w kancelarii prawnej, czy gabiniecie lekarskim (np.) oraz tudzież KAZDY kulturalny człowiek wie, ze nie należy innego gościa absorbować szczególnie sobą, czy też rozmową, nawet gdy temat jest neutralny.

                                          To, jak reaguje na złe zachowanie jego ze tak powiem obiekt, w tym przypadku narzeczony kuzynki, nie ma znaczenia dla oceny tego zachowania.
                                          • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 22.01.15, 13:48
                                            Nikt nie tu nie twierdzil,lacznie z Indirra ze panie umieja sie zachowac. Chodzi o to oceniasz CALA RODZINE na podstawie zachowania trzech pan dosc niepochlebnie . Nie odwracaj kota ogonem, jak sie palnelo glupote to nalezy sie przyznac ale Ty chyba tego nie umiesz mam wrazenie.
                                            • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 22.01.15, 15:07
                                              Nie, dlaczego niepochlebnie oceniam? Pochodzenie z prostej rodziny nie jest niczym wstydliwym wg mojej oceny Babo.
                      • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 21.01.15, 13:13
                        Azm-ie ja Ciebie nie pojmuję - nie powinno się nazywać zachowania po imieniu, jeśli prezentują je osoby starsze?
                        Indihrra wyjaśniła - zachowanei cioc nie ma nic wspólnego z jakimi zaburzeniami, zatem podlega ocenie jak zachowanie każdego innego niezaburzonego człowieka. Bycie starszym, czy wręcz - starym nie predestynuje do bycia niekulturalnym.
                        • azm2 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 21.01.15, 13:53
                          Szanowna koro3,

                          Dla mnie wyraz "chamstwo" jest niepotrzebnie zbyt silny w stosunku do opisywanej sytuacji.
                          Mnie chamstwo kojarzy się z ordynarnością, używaniem tzw. brzydkich wyrazów, obscenicznym zachowaniem, brutalnością. W zachowaniu się ciotek nie dostrzegłem tych elementów.
                          Zresztą przeczytaj sjp.pwn.pl/korpus/szukaj/chamstwo.html
                          I - używając twoich własnych słów - weź wyluzuj.
                          smile
                        • yoma Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 22.01.15, 20:13
                          I trzy natrętne starsze panie są przesłanką do obsmarowania całej nieznanej ci rodziny, i to z uporem maniaka, jako prostej, w dodatku z supozycją, że oto prosta panna Pana Boga prokuratora za nogi złapała. Taka ta logika jakaś... prostacka.

                          Brawo, Koro.
    • cherry_cola Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 01:12
      W takiej sytuacji sv dla mnie nie istnieje. Totalny tupet i brak taktu. Sugestie wobec takich ludzi nie działają, trzeba z grubej rury i wprost rozgonić towarzystwo.
    • kol.3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 08:55
      Przydatna byłaby rozmowa profilaktyczna z cioteczkami, żeby sytuacja się nie powtórzyła, bo każde spotkanie towarzyskie mogą traktować jako okazję do załatwiania spraw prawnych.
      • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 09:46
        Na to nie ma rady. Cala ta sytuacja byla do przewidzenia imozna bylo jej uniknac nie informujac o profesji narzeczonego.Teraz mleko sie wylalo jedynym rozwiazaniem jest zapraszanie kuzynki z narzeczonym osobno poki cioteczki nie wymra.
        • indhirra Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 10:12
          > Na to nie ma rady. Cala ta sytuacja byla do przewidzenia imozna bylo jej unikna
          > c nie informujac o profesji narzeczonego.

          No ja bym takiej sytuacji nie przewidziała, sorry. I też nie rozumiem, jak można "nie informować" o profesji - przecież takich rzeczy nie da się ukryć, jak sobie to wyobrażasz? "Czym się pan zajmuje?" - "Nie powiem"...
          • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 11:16
            Skoro nie potrafilabys przewidziec czegos takiego cioteczki jak rozumiem zawsze zachowywaly sie jak wzory dyskrecji i bon tonu? Nigdy niebyly namolne ani nataczywe, nigdy nie wszczynaly przy stole dyskusji ktore nikogo poza nimi nie interesuja( ze szczegolnym wzglednieniem tematow prawnych) i zawsze uwazaly ze rozmowa musi sie toczyc tak aby biesiadnicy mogli jesc. Jesli tak, to zwracam honor. Tylko ze bardzo w to watpie.czlowiek dobrze wychowany nie zamienia sie w nachalna harpie ne zwazajaca na zadne proby tylkol dlatego ze zobaczyl prawnika.
            A co powiedziec-tajemnica panstwowa,podpisal, moic nie moze bo oskarza i do kicia.
            • indhirra Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 11:44
              Masz rację, cioteczki różnie się zachowywały, lekko stuknięte były od zawsze, ale i tak uważam, że sytuacji nie dało sie w żaden sposób uprzedzić (nawet przy założeniu, że dało się przewidzieć). No bo niby co można było zrobić. Posadzić gościa w innym pokoju? Nie zapraszać? A może powiedzieć ciotkom, uprzedzając fakty: będzie tutaj taki pan, który jest prawnikiem, proszę o niezadawanie mu żadnych pytań. No co, Twoim zdaniem, należało zrobić?
              • aqua48 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 11:48
                indhirra napisał(a):

                > No bo niby co można było zrobić. Posadzić
                > gościa w innym pokoju? Nie zapraszać? A może powiedzieć ciotkom, uprzedzając fa
                > kty: będzie tutaj taki pan, który jest prawnikiem, proszę o niezadawanie mu żad
                > nych pytań. No co, Twoim zdaniem, należało zrobić?

                Należało nie zapraszać ciotek jeśli można było przewidzieć, że źle się będą zachowywać, ewentualnie posadzić gościa z dala od nich, a przy stole od razu stanowczo reagować na ich zachowanie. Do gospodarza należy dbanie o właściwą atmosferę przy stole.
                • indhirra Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:01
                  Aquo, Twoja sugestia aby nie zapraszać ciotek... no wybacz, jest zupełnie nierealna. I to dlaczego - bo będzie prokurator?
                  • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:19
                    Indihrro - sugestia Aquy, jak sadze i ją znam dotyczyła nie tego, ze będzie prokurator, ale tego, że ciotki nie umieją się zachować - niestety.
                    i nie chodzi o nawiązanie do zawodu gościa, a o traktowanie jak bezpłatna kancelarię i zanudzanie jego i innych (pomijam owo "chłopcze", bo to już poza wszystkim chamstwo).

                    Nie zgadzam się z sugestiami Baby, ze najlepsze byłoby tu białe kłamstwo w temacie zawodu pana, bo w rodzinie i tak nic z tegosmile, a poza tym trzebaby gościa uprzedzić ze się skłamało - wszak zapytany o pracę mogłby się wysypać nieświadomy.

                    Ja tez nie ukrywałam przed rodzina i znajomymi czym zajmuje się mój partner (zawód znacznie rzadszy, niż prawniksmile) i też nie dziwiło mnie wcale zagajanie na ten temat ludzi z tego kręgu, gdy go poznali. Ale było to właśnie takie zagajanie - z ciekawości i checi poznania gościa, a nie w charakterze darmowego poradnictwa. Inna sparwa, ze aby zasiegać porady w temacie u niego, to też się trza na tym znac, a w tym kręgu nie ma osób znających się smile
                    • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:27
                      No wiec jesli wszyscy wiedza i sklamac nie mozna z przyczyn technicznych bo cala rodzina wie pozostaje odseparowanie pana od ciotek.Szczytem bezmylsnosci bylo usadzenie jednej z nich obok. Gosci chyba bylo na tyle zeby narzeczonych usadzic na drugim koncu stolu ?Myslenia ma kolosalna przyszlosc i bardzo ulatwia zycie.
                      • vitadea Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:29
                        Nie zawsze da sie "rozdzielić" gości - czasem siadają jak chcą.
                      • vitadea Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:31
                        Przypomina mi się moja rodzinka, jak kuzyna-lekarza krewni pytają o porady zdrowotne. Najśmieszniejsze jest to, że kuzyn jest ginekologiem. smile No ale dla niektórych - lekarz to lekarz...
                        • vitadea Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:34
                          Myślę, że tutaj jest duża rola gospodarzy, którzy powinni tak poprowadzić dyskusję, żeby nie zahaczać o tematy zawodowe. Na przykład, pokazać zdjęcia z podróży, czy coś takiego, no nie wiem, coś co by odciągnęło uwagę od tematów prawnych, a pan mógłby spokojnie zjeść.
                        • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:36
                          Mój kolega okulista smile zawsze pytany o takie porady mówi: "Radze ....iśc do lekarza"
                      • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:33
                        Babo, jak słusznie zauważa Vitadea, nie zawsz się gości "usadza" - na rodzinnym przyjęciu raczej nie ma winietek, każdy siada, jak chce. Trudno powiedzieć narzeczonemu kuzynki "aj, proszę tu ()obok citki) nie siadac" albo ciotke przesadzać ...
                        • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:56
                          Ale mozna poprosic narzeczona i kilka rozsadnieszych osob zeby usiedli Z DALA od cioc razem.Nie trzeba nikogo przesadzac.To naprawde DA SIE .
                          • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:59
                            Matko, Babo, a co jeśli oni już siedzieli, a ciotki przyszły i się dosiadły?
                            Albo narzeczony nieswiadom niczego wybrał sam miejsce obok ciotek?
                            • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:05
                              To trzeba bylo PRZEWIDZiEC i porozmawiac z narzeczona w sprawie usadzenia sie z dala. Chcacy szuka sposobu, nie chcacy-wymowki.
                              • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:10
                                Babo - ja pasuję
                                • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:14
                                  Zapisze w kalendarzusmile
                        • aqua48 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:28
                          kora3 napisała:

                          > Babo, jak słusznie zauważa Vitadea, nie zawsz się gości "usadza" - na rodzinnym
                          > przyjęciu raczej nie ma winietek, każdy siada, jak chce. Trudno powiedzieć nar
                          > zeczonemu kuzynki "aj, proszę tu ()obok citki) nie siadac" albo ciotke przesadz
                          > ać ...

                          Koro, nawet podczas rodzinnego obiadu nie wypada gościom siadać "po uważaniu", chyba, że gospodarz na to pozwoli. I jak najbardziej gości się usadza, wystarczy dyskretna wskazówka słowna - typu wujcio koło Ani, a ciocię proszę tutaj, po mojej prawej, tam jest miejsce dla Karola. To zupełnie normalne. Puszczenie obiadu "na żywioł" jak widać ma swoje opłakane skutki jeśli towarzystwo robi co chce.
                          • bo1 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 18:08
                            Oczywiście, że tak. Gość zawsze powinien poczekać na wskazanie miejsca przez gospodarza, a jeśli ten zwleka, zapytać, gdzie można usiąść.
                  • aqua48 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:23
                    indhirra napisał(a):

                    > Aquo, Twoja sugestia aby nie zapraszać ciotek... no wybacz, jest zupełnie niere
                    > alna. I to dlaczego - bo będzie prokurator?

                    Ciotki najwyraźniej nie umieją się zachować, a nikt nie ma na tyle odwagi aby je taktownie spacyfikować. To czy obecny będzie prokurator, czy proktolog nie ma znaczenia w kwestii zasięgania porad zawodowych przy stole.
              • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 11:53
                Powiedziec ze pan jest specjalista od silnikow odrzutowych. Albo jak wyzej(choc chyba nie jest to najlepszy pomysl,bo cioteczki i tak by drazyly)-tajemnica panstwowa-sluzby mundurowe.
                • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:09
                  prawnik specjalista od silników?
                  Babo, tu wygląda na to, że to nie gospodarze wspomnieli o profesji pana, a on sam, najprawdopodobniej zapytany! Skad chłopina miał widzieć, ze trafi na takie oszołomki - zapytały czym się zajmuje, zwyczajne pytanie ponikąd, to odpowiedział
                  • annthonka Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:14
                    Dokładnie!
                    Mogło być tak, że sam się biedak nieświadomie wkopał. Gdyby wiedział co go czeka to by sam zapewne ściemnił, że jest fizykiem kwantowym albo konstruktorem silników wysokoprężnych smile.
                  • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:16
                    Ja zrozumialam,ze informacja byla przekazana wczesniej, no ale moze sie myle.
                    Jesli nie,to nalezalo porozmawiac z narzeczona zeby jakos uprzedzila o sytuacji. Mozna bylo w ostatecznosci usadzic pana z dala od cioteczek a cioteczki zagadywac.
                    Bylo kilka wyjsc, tylko zabraklo wyobrazni.
                    • melinda.123 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:21
                      No toć piszę, że wszyscy w rodzinie od dawna wiedzieli, kim jest narzeczony kuzynki. smile Ja też wiedziałam, chociaż go nie widziałam na oczy. Po prostu takie coś się roznosi w rodzinie szybki. "A wiesz, będzie na imieninach Basia z narzeczonym, tym prokuratorem". No i tyle. A on to tylko potwierdził przy stole.
                    • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:25
                      Babo, dobrze zrozumiałaś - jak doczytałam to rodzice kuzynki wtajemniczyły ciocie w zawod pana. Jednakowoż mogło być i tak, ze same zapytały i w tym pytaniu nie byłoby nic złego. Ja też wtajemniczyłam rodzinę czym zajmuje się mój partner - bo to naturalne, że jak powiedziałam matce, ze z kimś zamieszkałam, to nic dziwnego, ze pytała kto to, co robi itd. To żadna przecież tajemnica i nic nie byłoby w tym dziwnego, gdyby powiedziała np. mojej ciotce.
                      I owszem - zdarzało się, ze ludzie pytali - także ci z rodziny o jego zajecie np. kiedy się zainteresował tym co robi - nie jest to jak wiesz zawód bardzo często spotykany, ale nie w taki sposób, jak te ciotki.
                      • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:32
                        A ja nadal uwazam ze mozna bylo sytuacje przewidziec. Dowiedzialy sie ze prawnik, ok, jednak sadzac ciocie OBOK? A jakby byl lekarzem to gospodyni by go usadzila w samym srodku cioc?
                        • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:34
                          Babo, jak wspomniałam - na rodzinnym i nieoficjalnym przyjęciu pewnie nie było winietek. Można gościom wskazywać miejsca, ale niekoniecznie TRZEBA. Zwykle na takich przyjęciach ludzie siadają, jak chcą
                        • vitadea Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:36
                          Przyjęcie rodzinne to nie wesele i każdy siada jak chce i gdzie jest miejsce.
                          • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:40
                            Ale od tego sa swiatlejsi czlonkowie rodziny zeby ZAPOBIEC bliskosci psa i kielbasy.
                            • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:08
                              Babo kochana, wszystko się fajnie mówi, gdy się teoretycznie - mowi smile
                              na dużej impezie latwo to w miare zorganizować, ae na kameralnej ....
                              • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:10
                                Huczne byly, wiec nie takie kameralne. Da sie.
                                • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:14
                                  Babo, rozsadzić dobrze łatwiej jest 60 osób, niż 20 wierz mi smile
                                  • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:19
                                    No pewnie, ale przy odpowiedniej strategii i 20 sie da.Trzeba tylko przedtem przeprowadzic kilka krotkich rozmow.
                                    • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:22
                                      Ło matko Babo ... dobra - robisz impreze forumową - gdzie MNIE posadzisz?
                                      • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:25
                                        Obok siebie, oczywiscie.Matylde po drugiej stronie. Cos mnie ostatnio kolano pobolewasmile porada by sie przydala hehe
                                        • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:29
                                          często nie zgadzam się z Tobą i z Matylda i często się tez zgadzamy, pozostają miejsca obok i tuz obok oraz naprzeciw i dalej nieco naprzeciw, a brac pod uwagę musisz brać nie tylko mnie ale także innych , to takie już proste nie jest
                                          • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:54
                                            Clara obok Matyldy o ile bedzie chciala,
                        • akle2 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:37
                          Babo, litości, im poważniejsza profesja to tym gorsze miejsce przy stole? Może miałby siedzieć w przedpokoju? Skoro można było przewidzieć, to już lepiej go było nie zapraszać i byłby spokój.
                          • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:42
                            Alez dlaczego najgorsze? Co to znaczy najgorsze miejsce przy stole?Sa jakies lepsze czy gorsze?P prostu Z DALA od siebie.
              • annthonka Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 11:58
                indhirra napisał(a):

                > No bo niby co można było zrobić. Posadzić gościa w innym pokoju? Nie zapraszać?

                Nie. Wystarczyło po prostu stanowczo i skutecznie zareagować na mocno nieodpowiednie zachowanie ciotek.
    • droch Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 10:03
      Cóż, każda lekcja jest cenna - amant ma okazję wyrobić sobie kompleksową opinię o zwyczajach panujących w rodzinie.
    • vi_san Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 10:32
      Ja bym [zapewne niezbyt zgodnie z sv] na miejscu gospodyni w tej sytuacji powiedziała krótko i zdecydowanie: "Halinko/Basiu/Wisiu/Ciociu! Dość tego wypytywania! Jak potrzebujesz porady prawnej - zapewne możesz się umówić z K. w godzinach jego pracy płacąc mu za powyższe porady według stawki. Nie życzę sobie, by na moich imieninach ktoś nękał gości. A jeśli nie umiecie się powstrzymać mogę wam wezwać taksówki, żebyście wszystkie wróciły do domów!". I dotrzymałabym! Zapewne spowodowałoby to potężną obrazę ciotek, ale trudno, może taki zimny prysznic nauczyłby je granic.
      • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 10:41
        No wiesz Vi - prokurator raczej za swe "porady" w godzinach pracy nie pobiera wynagrodzenia poza swą płacą, a jeśli to nazywa się to b. brzydko łapówką i jest karalne, o czym kto jak kto, ale prokurator to na pewno wie smile
        • vi_san Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:41
          No dobra, Koro. big_grin Nie udawaj "głupiej" - wiesz o co mi chodziło. O zasadę. Gospodarza obowiązkiem było powściągnąć ciotki i zapewnić K. względnie miły pobyt w domu. Gospodarze nawalili na całej linii. I, jak mówię, ja sobie nie wyobrażam, że jako gospodyni dopuszczam do takiej sytuacji. Acz jest to dość częste w przypadku prawników lub lekarzy. I obowiązkiem gospodyni jest przywołać rodzinkę do porządku, jeśli nie reagują na subtelne aluzje - mówiąc wprost.
          • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:48
            Ależ to samo cały czas piszę - niemniej zauważyłam, ze taka uwaga pana byłaby od czapy smile
          • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:48
            Alez oni mowili wprost.Nawalili nie dlatego ze nie mowili tylko dlatego ze nie zapobiegli .
            Nie mogli zapobiec przeplywowi informacji-OK, rozumiem, jednak mozna przeciez szepnac rozsadniejszym czlonkom rodziny zeby pousadzali sie wokol narzeczonych gdzies w kacie stolu-dalo by sie, na pewno.A tu brak myslenia.
            • vi_san Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:58
              Niezależnie czy od mówienia, czy od usadzenia gości przy stole [acz znam i takie sytuacje, gdy osoby "rozsadzone" specjalnie, przesiadały się w "rejony zakazane" - np. na imprezie lekarz i kuzynka hipochondryczka rozsadzeni na różne końce stołu, coby chłopakowi odrobinę luzu zapewnić, a kuzynka zasiada obok i słodko uśmiecha się do osoby, której miejsce zajęła "Mogłabyś usiąść tam? Ja chciałam chwilkę porozmawiać z Konradkiem..."... I Konradek ma przechlapane.
              • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:07
                To jest sytuacja hardkorowa na ktora naprawde nie ma zadnego sposobu poza niezapraszaniem hipopondryczki razem z lekarzem.Niemniej ciotki by tak nie zrobily w stosunku do nieznanej osoby.
                • dar61 Nasz niezaradnygospodzin 22.01.15, 18:01
                  Już dalej nie czytając:
                  Wszyscy doradźcy i doradźczynie zapomnieli o roli gospodarza, gospodarzy.
                  Ten skuteczny, a nie malowany, po jakimś czasie - widocznym na obliczu owego narzeczonego lub jego wybranki, powinien był postąpić w sposób podobny temu niżej:
                  - Pozwolą ciotuchny, ale ja porwę Zenobiusza, mam dla niego coś ciekawego [...]. Ciotuchny niech sobie nie przeszkadzają. Zenobiuszu, natychmiast ze mną.
                  I to bez czekania na jakiekolwiek pozwolenia. Jeśliby ciotuchny ruszały razem za Zenobiuszem, gospodarz całym sobą zagrodziłby przejście, puszczając Zenobiusza przodem, pędem gdzieś do innego stolika, do innego pomieszczenia, na balkon, do składzika z przydasiami, gdziekolwiek. Przy powtórnym ataku ciotek - da capo al fine. Nawet z kontratakiem gospodzina połowicy.
                  Nawet zdziwiło mnie, że {Baba67}, dotąd wytrwalsza w szukaniu sposobu od naszej Rezydentki, zapisuje nie ma [ż]adnego sposobu.
                  Zawiniły nie tyle ciocie, ile gospodarze.
                  A poza tym narzeczony powinien mieć w odwodach szpony swej wybranki...
                  Jeśli ta, z kolei, w ten sposób go rodziną testowała, to nie mam więcej bitów.
                  • studentka_trzeciego_roku Re: Nasz niezaradnygospodzin 22.01.15, 19:46
                    Bo takie panuje w społeczeństwie przekonanie, że prawnik to coś w rodzaju robota. Te ciotki wpasowały się więc w ten ogólny trend.
                  • robeenek Re: Nasz niezaradnygospodzin 22.01.15, 20:14
                    Nieprawda, niektórzy wspomnieli, że to gospodarze przede wszystkim zawinili tongue_out
                    • studentka_trzeciego_roku Re: Nasz niezaradnygospodzin 22.01.15, 20:26
                      Gospodarze?
                      A ten pan prokurator, to co?
                      Nie mógł po prostu powiedzieć - miłe panie, muszę coś zjeść - i nabrać sobie na talerz? Albo nałożyć sobie do ust jedzenie, wtedy nikt nie oczekuje odpowiedzi?
                      • robeenek Re: Nasz niezaradnygospodzin 22.01.15, 20:30
                        Ależ autorka wątku napisała w którymś poście, że dawał do zrozumienia że coś by zjadł, a jak sięgał po półmisek, cioteczka stanowczo przytrzymała jego rękę udaremniając mu ruch. Miał strząsnąć niegrzecznie rękę starszej pani?
                        • studentka_trzeciego_roku Re: Nasz niezaradnygospodzin 22.01.15, 20:40
                          Nie no, nie uwierzę, że siłą mu przytrzymywała rękę, wyrywała widelec czy półmiski żeby tylko nic nie zjadł. Może mu jeszcze z ust wyjmowała jedzenie? A tak serio - po co by miała to robić?
                          • robeenek Re: Nasz niezaradnygospodzin 22.01.15, 20:47
                            No nie, o wyrywaniu widelców i półmisków nie było wzmianki, nie wspominając już o wyjmowaniu jedzenia z ust (widzę, że wyobraźnia Ciebie ponosi); Panie były "subtelniejsze" aczkolwiek skuteczne. Chociaż szkoda, może to w końcu zmobilizowałoby biernych gospodarzy do podjęcia bardziej stanowczych kroków aby spacyfikować natarczywe ciotunie.
                            • studentka_trzeciego_roku Re: Nasz niezaradnygospodzin 22.01.15, 20:55
                              No więc sama piszesz, że nikt siłą mu ręki nie trzymał. smile
                              Myślisz, że starsze panie zachowałyby się tak "niehumanitarnie" i nie pozwoliły głodnemu na zjedzenie posiłku?
                              A może pan wcale taki głodny nie był, może tylko z grzeczności udawał że chce czegoś spróbować? Nie wiemy jak było.
                              • robeenek Re: Nasz niezaradnygospodzin 22.01.15, 20:58
                                Droga Studentko,
                                Poczytaj sobie dokładnie wszystkie posty autorki wątku. Ze zrozumieniem. Pozdrawiamsmile
                  • madry11 Niegrzeczny gość 22.01.15, 20:50
                    A ja mam inne zdanie.
                    Winny jest gość, dorosły w końcu facet.
                    Pan prokurator widać nieobyty towarzysko - przy stole nie rozmawia się o sprawach zawodowych.
                    Powinien był zmienić temat.
                    • robeenek Re: Niegrzeczny gość 22.01.15, 20:53
                      madry11 napisał: A ja mam inne zdanie. Winny jest gość, dorosły w końcu facet. Pan prokurator widać nieobyty towarzysko - przy stole nie rozmawia się o sprawach zawodowych.
                      Powinien był zmienić temat.


                      big_grin big_grin big_grin Uwielbiam to forum.
    • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 10:33
      Reagować - wiek ciotek, a także ich status materialny nie uprawniają do tego, by być chamskim. Zachowanie jak opisane można tolerować tylko u osoby dotkniętej niedostatkami intelektu (np. z powodu demencji).
      Gospodarz w takiej sytuacji, skoro panie cio9tki nie reagowały na uwagi puszczane w sposób zawoalowany powinien niestety zwrócić im uwagę w sposób niej zawoalowany. - Myśle, ze nasz gośc ma dość mówienia o pracy! Dajmy mu od niej odetchnąć! - zdecydowanym głosem i tonem wskazującym na niemożliwość negocjacji.
      • aqua48 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 11:46
        Wystarczyło, żeby gospodyni zareagowała i powiedziała głośno od razu - droga ciociu nie zamieniajmy uroczystego obiadu w biuro porad prawnych. To moja uroczystość imieninowa. Chciałabym też, aby pan Karol poczuł się jak w rodzinie, a nie jak w pracy..
        • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 11:59
          Mysle, ze by nie zadzialalo. Biale klamstwa wlasnie sluza po to by zapobiegac takim sytuacjom.Pan Karol jako specjalista od silnikow odrzutowych spedzilby czas milo -podobni ejak gospodarze. Wystarczyla odrobina wyobrazni
          • indhirra Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:07
            Wybacz, ale takie kłamstwo w rodzinie by nie przeszło. Co innego, jakby to była jednorazowa wizyta tego pana, na potrzeby tzw. chwili. Ale tak? Przecież narzeczony kuzynki nie przedstawiał się przy stole - "jestem prokuratorem". Nie. Po prostu wystarczyło, aby o profesji narzeczonego wiedzieli rodzice kuzynki, i tak się dowiedzieli wszyscy. Cioteczki zapytały od razu przy stole - "to prawda, że jesteś prawnikiem"? No i co miał odpowiedziec - "nie, zajmuję się silnikami odrzutowymi"? Dziś takich informacji nie da się ukryć, w dobie internetu...
            • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:11
              No ciocie chyba, az tak internetowe nie są smile ale nie w tym rzecz. Mogły przecież zwyczajnie zapytać gościa, a on zwyczajnie odpowiedzieć, prawda?
            • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:21
              No wiec nie przedstawial sie przy stole. Zatem cioteczki wypytaly wczesniej. Naprawde sadzisz ze sprawdzilyby w internecie? Wystarczylo zatem cos wspomniec o sluzbach specjalnych , cioteczki by cisnely ale monotonia odmow by je zmeczyla i dalyby spokoj. Potem by sie moze i dowiedzialy ale coz tego?
              Ja Ciebie rozumiem o tyle ze takie cos nie ma dobrej reakcji-zadne poza naprawde niegrzecznymi grozbami uwagi gospodyni nie odnioslyby skutku.
              • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:29
                Babeczko kochana, ale ta mistyfikacja wymagałaby wtajemniczenia zainteresowanego. Tj. trzebaby mu kawę na ławę, ze z racji prostactwa ciotek i niebezpieczeństwa złego zachowania musiano im ściemnić, ze jest jak nie jest. Inaczej pan na pytanie o służby specjalne zrobiłby oczy i sam zaczał wyłuszczać, ze NIEEEEE pomyłka, on szary prok, a nie jakiś specjalniak smile
                Tearz pytanie, czy się jest z nim i kuzynka w takich układach, żeby to zrobić czy nie.

                Ja np. mojemu partnerowi powiedziałam, ze mam odjechanego kuzyna, co na bank będzie się znał na tym co on robi lepiej od niego wiec należy zlac
                • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:38
                  To trzeba tak zrobic.Zwyczajnie,choc tu to chyba niemozliwe bylo.Pan chyba nie spadl z ksiezyca i rozumie ze w kazdej rodzinie niemal sa takie osoby i trzeba to wziac na klate.
                  Sa rodziny gdzie przeplyw informacji jest raczej slamazarny i ciociedokonca zycia moglyby zyc w przekonaniu ze narzeczonyj est szpiegiem.
                  Codosadzania gosci-toz to wlasnie po to jest przewidywanie- mozna milo acz stanowczo porozsadzac gosci w odpowieni sposob.
                  Mnie sie bejsbol otwiera kiedy czytam ze taka sytuacja byla nie do przewidzenia. No chyba dla kogos kto w ogole nie mysli.
                  • aldona_a Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:43
                    Ja też mam w rodzinie kilku prawników, w tym sędziego (bliski kuzyn). Prośby o porady prawne pojawiały się, i owszem. Jedna z ciotek była w trakcie rozwodu. Podczas jakiejś uroczystości zaczęła podpytywać kuzyna, co i jak. Kuzyn jest sędzią karnym, nie rodzinnym, ale to do niej nie trafiało. Bardziej wprost i mniej grzecznie: chcę spokojnie zjeść, też nie trafiało. Podziałało dopiero, jak powiedział, że on może takiej porady udzielić, ale musi najpierw znać wszystkie szczegóły w tym także dotyczące ich pożycia małżeńskiego...
                  • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:47
                    Babo - ale BYŁA ...Może ciociom nie trafił się dotychczas w towarzystwie prawnik, albo lekarz - osoby najbardziej "atakowane" w takich sytuacjach....
                    No jeszcze mechanik sam., ale to chyba nie w temacie cioc smile Mało kto jest namolny do dyrektora muzeum, plastyka, celnika itd. - chyba, ze ktoś zainteresowany b. tematem. Prawo, medycyna to tematy ogólne, dot. niemal wszystkich sad
                    • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:53
                      No przeciez dla srednio rozgarnietej osoby jesli ZADA SOBIE TRUD myslenia jest jasne ze starsze osoby ktore nie sa specjalnie dobrze wychowane rzuca sie na lekarza i prawnika tak samo jak na radnego (polityka) czy ksiedza i zadne uwagi nie zapobiegna katastrofie.Nie posadzam matki Watkodawczyni o brak inteligencji tylko o brak przewidywania.
                      • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 12:57
                        Ale może z braku doświadczenia w takiej sytuacji przewidzieć nie potrafiła!
                        • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:09
                          Niewiedza szkodzi.Tak jak brak wyobrazni,
                          • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:14
                            babo, jak pisałam - wszystko jest proste TEORETYCZNIE smile
                            Mielismy okazję kiedyś siedzieć obok pewnych ludzi, których znaliśmy i odbieraliśmy jako ok. Tylko, ze to było jakiś miesiąc po 10 IV 2010 i kolo non stop wałkował temat katastrofy smoleńskiej - chciał poznac opinie. ja po 15 min. miałam dosyć, zona typa też, ale nie sposób było go okieznać. W końcu mój partner zastosował metode "na totalnego fachowca" i dopiero zadziałało, ale też nie od razu smile
                            • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:17
                              No akurat tu sie z Toba zgodze. Nie wszystko mozna przewidziec.Po tej katastrofie sama poznalam kilka osob z mojego otoczenia z calkiem innej,niespecjalnie ciekawej strony. Zdawaloby sie ze znam je dobrze i chetnie bym przy nich usiadla.
                              • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:24
                                No dobra, ale ty moglas powiedzieć - nie mam zdania, nie znam się. a mój partner - nie. Był atakowany pytaniami rodem z przedszkolasmile
                                • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:26
                                  O te parowki go pytano,co wiesz?
                                  • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:31
                                    jakie parówki???????
        • dar61 O, 22.01.15, 18:03
          O, właśnie.
          {Aqua48} słusznie prawi.
    • robeenek Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:08
      Lepiej przyznaj się że powodem zbyt łagodnego postępowania gospodarzy wobec chamskich cioteczek jest fakt, że liczycie na jakiś spadek. Może i one biedne emerytki, ale jakieś nieruchomości posiadają...
      • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:13
        Niekoniecznie. Zrozumialam,ze gospodyni powiedziala to co powinna. Nastepnym krokiem bylyby juz naprawde szorstkie i kategorycze przywolanie do porzadku ktore zwarzylyby atmosfere milego przyjecia ktora juz do konca bylaby niemila. Pan Karolek by zjadl,ale coz tego?
        • aqua48 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:31
          baba67 napisała:

          > Niekoniecznie. Zrozumialam,ze gospodyni powiedziala to co powinna. Nastepnym kr
          > okiem bylyby juz naprawde szorstkie i kategorycze przywolanie do porzadku ktore
          > zwarzylyby atmosfere milego przyjecia ktora juz do konca bylaby niemila. Pan K
          > arolek by zjadl,ale coz tego?

          ależ ta atmosfera już taka była, dla tego narzeczonego - prokuratora. A taktowne i uprzejme zwrócenie uwagi wraz ze zręczną zmianą tematu rozmowy wcale nie warzy atmosfery, jedynie powściąga gości i jest przywilejem a także zadaniem gospodarza.
          • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:48
            To zostalo zrobione.Ale zle zrozumialam,to sie Watkodawczyni moze wypowie bo sytuace kazdy moze sobie inaczej wyobrazac na podstawie kilku zdan.
        • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:39
          no wiesz Babo, na tym forum już dawno "ustalono", ze prokurator nie musi jesc wcale, niesmile

          Rozwala mnie u Ciebie relatywizm...Sorry, sama kiedyś w rozmowie ze mną na temat kolezanki Matyldy i jej synowej odkreślałaś jakie to szczęście spotkało te ostatnia,z e zaszła z bogatym chłopakiem bedac z biednej rodziny. Tu osoba z prostej rodziny (niekoniecznie biednej) związała się z gościem na jakimś tam stanowisku (relatywnie, prokurator to nikt w sumie b. wazny), ale nieważne jak się wobec niego zachowają ... Dziwne - ambiwalentne podejście
          • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 13:52
            Nie rozumiem o co Ci chodzi z tym prokuratorem i niejedzeniem co ma do tego status materialny ,przeciez nie znamy statusu panny ktora za niego wychodzi ,ten temat w ogole nie byl poruszony.I tak, podziwiam mlode osoby ktore potrafia sie zakrecic wokol fajnych chlopakow z zasobnej rodziny, co do tego ma relatywizm?
            • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 14:05
              Babo, ja mam te zaletę i wadę, ze mam dość dobra pamięć smile

              Kiedyś w jakims watku Matylda opisywała przypadek swej koleżanki, której syn ożenił się z dziewczyna z biednej rodziny. Rodzice tejze zaakceptowali propozycje weselne koleżanki Matyldy i swe partycypowanie w kosztach nie mając na to i w efekcie ich eksmitowano.

              Pozwoliłam sobie zauważyć, ze z ich strony było to głupota. Ty uważałaś, ze chcieli pomóc szczęściu córki, która beac niebogata zaszła z bogatym chłopakiem. Wg mnie zajście w nieplanowana ciąze w b. młodym wieku, będąc niesamodzielna to żadne szczęście....
              Tak czy owak rozumiałaś rodzicow, którzy chcieli się zadłuzyc, by się pokazać przez przyszłymi swatami, byle tylko chłopak się nie wycofał.

              Tu mamy sytuacje taką: dziewczyna z prostej rodziny (niekoniecznie biednej) jest w związku z kims kto dla tej rodziny jest niebotyczny z racji zawodu (prawnik). Gdyby tak nie było, na ciotkach nie robiłoby takiego wrazenia spotkanie z prawnikiem. I ty uważasz, ze nie ma znaczenia, czy on mógł cos skubnąć na spotkaniu rodzinnym z racji namolności ciotek... Dla mnie to skrajny relatywizm
              • baba67 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 14:13
                Ja dalej nie rozumiem,Uwazasz ze zarobki prokuratora to takie ajwaj? Szackiego nie czytalas? Dobrze zarabia i tyle. I skad przypuszczenie ze panna z biednej rodziny? Przeciez NIC o tym nie wspomniano. Czy to ze w rodzinie nie widziano nigdy prawnika na obiedzie oznacza ze jest niezamozna? Moja ciotka jest zamozna i pierwszym prawnikiem ktorego zaprosi na obiad (po obronie) bedzie moj syn.tak powiedziala. Oczywiscie ciotka zna prawnikow ale zawodowo, na obiad do domu ich nie zaprasza.
                Nie rozumiem o co Ci chodzi,mam podejrzenia ze zlapalas jakiegos wirusa, wez moze aspiryne alebo cos , wygrzej sie ...zdrowka zycze.
                • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 18.01.15, 14:49
                  Babo - udajesz czy co???
                  Nie chodzi o zarobki prokuratora. Chodzi o ANALOGOGIE
                  W jednej sytuacji masz biedna dziewczyne, która zaszla z bogatym chłopakiem
                  W drugiej sytuacji masz dziewczyne z prostej rodziny, która związała się z prokuratorem.
                  Czego nie rozumiesz?
                  • kora3 wyjasnienie dla Baby 18.01.15, 14:57
                    Jeśli serio nie zrozumiałaś :
                    Sytuacja nr 1: biedna dziewczyna chodzi z bogatym chłopakiem. Wpada im się, chłopak deklaruje chęc ożenku. Rodzice obu stron omawiają szczegóły wesela. Bogaci rodzice pana młodegos proponują, rodzice panny młodej się godzą, choć ich na to nie stać. Ja uważam, że głupio robia, ty, ze nie chcą psuc szczęścia corki. W efekcie trafiają do slumsów.

                    Sytuacja nr 2: dziewczyna z prostej rodziny (niekoniecznie biednej - pisze to 3 raz!!!) jest zwiazana z prokuratorem. Na rodzinnej imprezie jej ciotki zachowują się sknadalicznie. Choc z jednej strony zawód przyszłego meza dziewczyny robi na nich wrazenie, z drugiej pozwalają sobie na chamstwo. Ja uważam, ze to b. źle - tak w ogóle , ty uważasz, ze ze co tam, ze nic nie jadł ...
                    Nie widzisz ni8ekoinsekwencji?
                    • baba67 Re: wyjasnienie dla Baby 18.01.15, 15:23
                      Glupiam, nie widze zwiazku ale co do niejedzenia sie odniose. Wyobraz sobie ze jestes narzeczona starajaca sie zrobic dobre wrazenie,mloda lekarka. Zostalas zaproszona na przyjecie imieninowe.Po upewnieniu sie co do Twojego zawodu trzy starsze panie jedna przez druga zaczynaja wyliczac swoje dolegliwosci, probujesz byc uprzejma i odpowiadasz, jesc za bardzo nie masz kiedy , Po 5 min gospodyni interweniuje bardzo grzecznie, panie na chwile milkna zatem pare lyzek zupy jesz.Niestety spokoj nie trwa dlugo panie znow swoje . Tym razem gospodyni reaguje juz nieco bardzie stanowczo i udaje Ci sie spozyc ziemniaczka z kawalkiem kurczaczka. Panie znow zaczynaja przeglad bolesci i wlasnie-co powinna zrobic gospodyni? Bo wg mnie nastepnym krokiem jest juz reakcja na pograniczu wyproszenia z domu.Tak sobie ten obiad wyobrazilam.Czy chcialabys jako ta narzeczona byc swiadkiem podobnej sceny ktora moglaby sie zakonczyc obraza i demonstracyjnym wyjsciem ,sceny z Twojego przeciez powodu czy raczej niezbyt naedzona dosiedziec liczac ze jeszcze kawalek ciasta dadza Ci zjesc?Wybieram to drugie.Nawet przez mysl minie przeszlo ze prokurator NIC nie jadl.On nie mogl sie spokojnie pozywic bo ciaglemu przerywano.To tyle na temat mojego relatywizmu moralnego.
                      • kora3 Re: wyjasnienie dla Baby 18.01.15, 16:06
                        Prosciej nie umiem - sorry
                        Ze nie jadl wcale napisała sama watkodawczyni.
                        ja kurczaka, ani ciasta nie jem ale owszem - sama bym sobie poradzila- przeprosiłabym panie pytające i powiedziała, ze teraz chciałabym coś zjeść, a zjadłszy rowinela jakiś neutralny temat po czym po ok. 30 min. zwinełabym się stamtąd solennie sobie przyrzekając, ze nigdy więcej z tymi ludźmi imprezowacv dowolnie nie będę i dotrzymalabym słowasmile
                        • baba67 Re: wyjasnienie dla Baby 18.01.15, 16:18
                          To "wcale" przyjelam jako figure retoryczna. Bo watpie w jej doslownosc .Na pewno jadl malo.Nie watpie natomiast zebys sobie swietnie w takiej sytuacji poradzila.Tez mi sie zdawalo ze gosc byl nieco za malo asertywny, uwazam rowniez ze jego narzeczona powinna jakos zareagowac. Niemniej gospodarze sa odpowiedzialni za to co sie stalo w nawiekszym stopniu.
                          • kora3 Re: wyjasnienie dla Baby 18.01.15, 16:31
                            Oczywiscir, gospodarze powinni przykrócić ciotki i tyle.

                            Natomiast co do wspomnianej analogii. Czy nie uważasz, ze ciotki dziewczyny z prostej rodziny powinny starać się nie robic obciachu dziewczynie, któara "miała zczescie" poderwać prokuratora, skoro uważasz, ze rodzice biednej dziewczyny normalnie się zadłużyli ciężko w związku z jej "szczęściem" w postaci wpadki.
                            • baba67 Re: wyjasnienie dla Baby 18.01.15, 16:49
                              Uwazam ze sytuacja tu nie ma zadnych punktow stycznych z tamta. Malo tego, nie rozumiem skad ta idea poderwania prokuratora jako zlapania pana Boga za nogi. NIC DOKLADNIE nie wiemy o statusie finansowym narzeczonej Teoretycznie jej rodzice moga byc zamozniejsi od solenizantki,(nie mowiac o tym ze sama solenizatka moze byc zamozna) w obrebie rodziny roznice moga byc spore.To ze ciocie sa raczej niebogate nie jest podstawa do wniosku ze niebogata jest solenizantka i kuzynka. Moze byc tak, ze to pan prokurator zrobil dobra partie i dlatego taki malo asertywny byl.A juz wniosek ze solenizantka niebogata bo nigdy prawnika na obiad nie zaprosila,no to chyba satyryczny-opowiem mojej cioci posmieje sie kobitkasmile
                              Zwyczajnie nie widze analogii a snucie jakichs bezpodstawnych scenariuszy nic tu nie wnosi.
                              • kora3 Re: wyjasnienie dla Baby 18.01.15, 16:58
                                baba67 napisała:

                                > Uwazam ze sytuacja tu nie ma zadnych punktow stycznych z tamta. Malo tego, n
                                > ie rozumiem skad ta idea poderwania prokuratora jako zlapania pana Boga za nogi
                                > . NIC DOKLADNIE nie wiemy o statusie finansowym narzeczonej Teoretycznie jej ro
                                > dzice moga byc zamozniejsi od solenizantki,(nie mowiac o tym ze sama solenizatk
                                > a moze byc zamozna) w obrebie rodziny roznice moga byc spore.To ze ciocie sa r
                                > aczej niebogate nie jest podstawa do wniosku ze niebogata jest solenizantka i k
                                > uzynka.


                                Matko! Babo nie ma korelacji w temacie zamoznosci ...Ty TYLKO o kasie...Mowa o tym, ze nastąpił mezalians - nie w oparciu o sprawy materialne tutaj a INNE. Rodzina narzeczonej tu jest PROSTA (a tamtej - biedna) - teraz już jasne?

                                Moze byc tak, ze to pan prokurator zrobil dobra partie i dlatego taki m
                                > alo asertywny byl.A juz wniosek ze solenizantka niebogata bo nigdy prawnika na
                                > obiad nie zaprosila,no to chyba satyryczny-opowiem mojej cioci posmieje sie kob
                                > itkasmile


                                Jak wyżej !


                                > Zwyczajnie nie widze analogii a snucie jakichs bezpodstawnych scenariuszy nic t
                                > u nie wnosi
                                .
                                Babo kasa przesłania ci oczy smile
                                Masz sytuacje 2. W 1 dziewczyna jest z biednej rodziny a chłopak bogaty. W 2 - dziewczyna jest z prostej rodziny, a chłopak na (dla nich) eksponowanym stanowisku. Kasa w drugim przypadku nie ma znaczenia, znaczenie ma status społeczny.
                                • aqua48 Re: wyjasnienie dla Baby 18.01.15, 17:27
                                  kora3 napisała:

                                  >Rodzina narzeczonej tu jest PROSTA (a tamtej - biedna) - teraz już jasne?

                                  A dla mnie kompletnie nie jest jasne na podstawie jakich przesłanek wywnioskowałyście, że rodzina opisywana w tym wątku jest PROSTA? To, że jakieś ciotki zachowują się niegrzecznie nie oznacza, że cala rodzina jest prosta, fakt, że jednak jakoś ich to boli i przeszkadza wskazuje na coś zupełnie innego.
                                  • baba67 Re: wyjasnienie dla Baby 18.01.15, 18:24
                                    Niczego takiego nigdzie nie sugerowalam. Nie przypisuj mi prosze zlotych mysli Kory.
                                    • minniemouse Re: wyjasnienie dla Baby 19.01.15, 00:13
                                      ja tez nie wiem skad Kora wywnioskowala ze rodzina jest prosta? na jakiej podstawie?
                                      bo nie umieja sie zachowac?

                                      ale mniejsza z tym. moim zdaniem, mozna bylo postapic srednio drastycznie i zarzadzic przesadzenie prokuratora z jedna osoba - jak najdalej od "cioteczek".
                                      zorganizowac to z narzeczona po cichutku a sprawnie. przygotowac swieze talerze, sztucce itd,
                                      poprosic na bok osobe do przeprowadzki, wytlumaczyc o co chodzi i gdy ta juz stala przy krzesle prokuratora -jego poprosic " bardzo prosimy na chwileczke..." i poprowadzic na nowe miejsce.
                                      a ciotkom w miedzyczasie powiedzic grzecznie na ucho - koniec tych pytan, to nie kancelaria, sorry.

                                      Minnie
                                      • kora3 Re: wyjasnienie dla Baby 19.01.15, 07:04
                                        minniemouse napisała:

                                        > ja tez nie wiem skad Kora wywnioskowala ze rodzina jest prosta? na jakiej podst
                                        > awie?
                                        > bo nie umieja sie zachowac?


                                        Teżsmile - ale przyznaje, uprościłam (nomen omen) nieco, żeby zobrazować Babie jej własny brak konsekwencji w postrzeganiu sytuacji.

                                        Co do reszty - nie wiadomo jak liczne było przyjęcie. łatwo jest rozsadzić ludzi na dużym, ale kiedy przy stole jest powiedzmy 8 osob, trudno odizolować nachała nawet jeśli nie siedzi tuz obok "atakowanego".

                                        Fakt, ze gość jakiś mało asertywny szczególnie, ale też uważam, ze gospodarze powinni być konkretniejsi. Po prostu stanowczo powinni ciotki przystopować i skierować rozmowę na inne tory. Na złe zachowanie ciotek powinni reagować od razu, a jeśli się powtarzało to za każdym razem.
                                        • baba67 Re: wyjasnienie dla Baby 19.01.15, 08:45
                                          Nie uproscilas tylko wymyslilas sobie sytuacje zeby postawic mi zarzut wziety z doopy koory.Nie ma analogii= nie ma niekonsekwecji.
                                          • kora3 Re: wyjasnienie dla Baby 19.01.15, 09:01
                                            Dla mnie analogia jest i to bardzo czytelna.
                                            Skoro dla biednej dziewczyny wpadka z bogatym chłopakiem to takie wielkie szczęście, że w imię tegoz należy się zadłużyć na całe życie, to dla dziewczyny z prostej rodziny związek z kimś kto wykonuje prestiżowy zawód powinien także być owym szczęściem, którego nie należy psuć zachowując się wobec gościa po chamsku, czy też pozwalając zachowywać się po chamsku (będąc gospodarzem).

                                            Dlaczego uważam, że dziewczyna z prostej rodziny? Otóż nie tylko dlatego, ze ciotki (parę, jak zrozumiałam, nie jedna np. z demencja) nie potrafią się zachować. Choć to niebagatelne w tej ocenie. Osoby starsze trudniej zmieniają zwyczaje niż młode. Nie, ze stygmatyzuję starszych ludzi, tylko to fakt. Młody człowiek z prostej rodziny obracając się w towarzystwie innym niż własne środowisku łatwiej się jak to się mówi "otrzaska". Starszy człowiek trzyma się swoich zwyczajów. Oczywiście na ogół.
                                            Drugi powód dla którego uważam, jak napisałam to taki, że na paniach ciociach spotkanie prawnika prywatnie robi takie wrażenie. Przecież to żaden unikatowy zawód.

                                            Tak mi się teraz nasunęło. Miałam okazję ostatnio rozmawiać z pewnym panem filozofem, doktorem poniekąd. Na spotkaniu prywatnym, na którym były też osoby z jego rodziny. Dodam, że rodzina ta jest dość zamozna, a wszyscy członkowie młodszego pokolenia są osobami wykształconymi (róznie - dość, albo w miarę, w każdym razie po studiach, albo w ich trakcie). I owszem - uważam, ze ów pan pochodzi z prostej rodziny, co wcale nie jest jakąs zbrodnia, ale jest to fakt. Widać to było po zachowaniu właśnie starszych członków jego rodziny, acz nie tylko ich.
                                            • baba67 Re: wyjasnienie dla Baby 19.01.15, 09:23
                                              Dla mnie nie ma zadnej. Glupia moze jestem i widze ze wymyslasz jakies dziwne sytuacje nie majac ku temu podstaw zeby sie mnie uczepic. A ja oczywiscie nie moge sie bronic bo to zbyt absurdalne jest. Z JAKIEJ PROSTEJ RODZINY?Gdzie ta prosta rodzina,Posiadanie trzech ciotek dziwaczek nie oznacza ze solenizatka jest prosta czy rodzina dziewczyny jest prosta. Twoja logika mnie powala, napierw ta bieda bo prawnika nigdy na obiedzie nie bylo, a teraz to.
                                              Tia,prokurator- bogaty ksiaze zauroczyl sie ubogim dzieczeciem sprzedajacym w sklepie spozywczym na rogu gdzie wstapowal po bulki i nawiedzil skromna chatke matki Indirry gdzie ciotki nigdy ksiecia prawdziwego nie widzac tak macaly jego szate zenie mial kiedy zjesc, no piekne
                                              • kora3 Re: wyjasnienie dla Baby 19.01.15, 09:31
                                                Babo, to ty się uczepiłas - statusu materialnego TEJ rodziny i wpierasz mi, że twierdze, iż prokurator to człowiek bogaty.

                                                Kilkakrotnie podkreśliłam, że chodzi o to, ze rodzina PROSTA, a nie biedna. Biedna była ta od synowej znajomej Matyldy.

                                                Owszem, nadal uważam, że rodzina prosta - co nie oznacza wcale, ze gorsza, ze niezamożna, ani ze niewykształcona. Ciotki nie sa dziwaczkami Babo, one są prostaczkami .
                                                • kora3 Przykład dla zobrazowania 19.01.15, 09:56
                                                  Pozwole sobie spróbować zobrazować, bo chyba się nie rozumiemy nadal sad

                                                  Mężczyzna pochodzący z rodziny od kilku pokoleń lekarskiej wyłamał się z rodzinnej tradycji i poszedł na polibudę, którą skończył z dobrym wynikiem i pracuje w zawodzie. Podczas studiów poznał dziewczynę z innej uczelni, bardzo fajną poniekąd, która została jego żoną. Nim nią została rzecz jasna poznał jej rodzinę, a ona jego rodzinę. Choć jego rodzice z pewnoscią nie byli biedakami, a nawet można powiedzieć, ze byli zamożni, to rodzina jego narzeczonej na pewno była lepiej uposażona niż jego własna. A to dlatego, że prowadziła ona interes w bardzo intratnej branzy i też od paru pokoleń.
                                                  Chłopak nie był biedny w stosunku do narzeczonej i bynajmniej nie czyhał na jej majątek - żeby jasność była.
                                                  Niemniej właśnie rodzina tej dziewczyny była bogatsza i prosta. Co wcale nie oznacza, ze jakaś zła! Po prostu - dla tych ludzi fakt, że córka skończyła studia, to było coś. A dla rodziców mężczyzny fakt ze syn skończył studia był oczywistoscią. Na tamtych ludziach ogromne wrazenie robiło, że ich przyszli swatowie są lekarzami. Nie, ze oczekiwali porad przy obiedzie, ale zwyczajnie wcześniej nie miewali prywatnych kontaktów z lekarzami, bo nie mieli takowych w rodzinie, ani wśród znajomych.
                                                  Na parze lekarzy zamoznosc przyszłych swatów nie robiła wrazenia, bo sami nie byli biedakami, acz dostrzegali fakt, ze tamci są zamożniejsi.
                                                  Dlatego też nie odczuwali potrzeby "chwalenia się", że syn wżeni się w bogatą rodzinę, natomiast ich swatowie i owszem z dumą informowali, że córka wejdzie do rodziny lekarskiej, w której WSZYSCY są wykształceni. Po prostu dla nich było to coś wielkiego.

                                                  Czy teraz już lepiej się zrozumiemy?
                                                  • aqua48 Re: Przykład dla zobrazowania 19.01.15, 13:26
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Czy teraz już lepiej się zrozumiemy?

                                                    Wybacz Koro, ale ja nadal nie rozumiem na podstawie jakich przesłanek określasz całą rodzinę wątkodawczyni jako prostą. Bo fakt, że ktoś ma źle zachowujące się ciotki nie jest do tego podstawą, tak samo jak fakt, że ktoś po raz pierwszy gościł na obiedzie prokuratora.
                                                    Ja akurat wywodzę się z rodziny prawniczej, miałam w bliskiej rodzinie sędziów, radców prawnych i nawet śledczych, ale prokuratora na obiedzie też jako żywo nie gościłam. Choć przyjaźnię się luźno z jednym smilesmile
                                                  • kora3 Re: Przykład dla zobrazowania 19.01.15, 14:22
                                                    No widzę, ze trudno to wytłumaczyć - chodzi o to Aquo, ze osoby nie mające styczności z tzw. prestiżowymi zawodami, a raczej ich przedstawicielami prywatnie (np. w gronie rodzinnym, czy towarzyskim) postrzegają znajomość z kims takim, możliwość spotkania prywatnie, jako wielkie hallo.

                                                    Watkodawczyni wspomniała, ze ciotki oczekiwały od gościa porad prawnych w zakresie tego rodzaju problemów natury prawnej, w której orientowałby się każdy prawnik. I to raczej oczywiste, bo mało chyba prawdopodobne, by wszystkie ciocie miały konflikt z prawem, albo ktoś im bliski, a w takich sprawach wypowiada się na ogół prokurator smile

                                                    O konkretach swej pracy prokurator nie mógłby rozmawiać, bo o sprawach w których oskarża zasadniczo nie wolno mu prywatnie kłapać, zaś nieprywatnie tylko w pewnym zakresie i z zachowaniem procedur.

                                                    Okreslenie rodziny jako prostej nie jest tu Aquo pejoratywne wcale. Nie ma nic złego w byciu prostym człowiekiem, jeśli jest się przy tym człowiekiem porządnym. Prostym ludziom wybacza się tez brak obycia, bo właśnie im go czasem brak. Ale wcale nie zawsze. Poza tym można się wywodzić z prostej rodziny wcale prostym nie będąc. Np. moja przyjaciółka wywodzi się z prostej rodziny - ojciec był górnikiem, mama kolejarzem. Oboje po zawodowych szkołach. Bardzo kochani, ciepli i dobrzy ludzie! A moja przyjaciólka jest lekarzem, ordynatorem trudnego oddziału w szpitalu klinicznym. Od dziecka tym lekarzem chciała być i jest. Czy można powiedzieć, ze wywodzi się ona z prostej rodziny/ No tak, ale nie znaczy to, ze ze złej, gorszej itd. Jej siostra także skończyła studia, tyle, ze nie medyczne. Obie powychodziły za mąż za facetów wykształconych i maja dzieci, o których już nie można powiedzieć, ze pochodzą z prostych rodzin. Chyba, ze brac się pod uwagę będzie ileś tam pokoleń wstecz.
                            • dar61 I... 22.01.15, 18:11
                              {Kora3}:
                              ... Oczywi[ście], gospodarze powinni przykrócić ciotki[,] i tyle ...
                              O! I tyle.
                              Sztuka konwersacji umiera. Wewnątrzrodzinnej konwersacji.

                              ***
                              I lekturę następnych 55 wpisów o-d-pu-ści-myyy...
          • indhirra Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 20.01.15, 19:26
            kora3 napisała:

            > no wiesz Babo, na tym forum już dawno "ustalono", ze prokurator nie musi jesc w
            > cale, niesmile

            A kiedy to tak ustalono? smile coś ci sie nie pomyliło? Informuję, że ten prokurator którego ja znam, jednak chyba musi jeść, bo go widziałam jedzącego smile co prawda bardzo niewiele, bo cioteczki nie dały, ale jednak. Mówiąc, że nie jadł wcale, miałam na myśli że faktycznie poza kilkoma łyżkami zupy itp. nie miał za bardzo nawet ochoty jeść.
            • robeenek Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 20.01.15, 20:39
              Kora pisała o "ustaleniach" na forum, a nie na Twoim wątku. wink
    • kora3 Azm 19.01.15, 15:29
      Wiesz, znajoma mi osoba miała ojca (już zmarł), który to ojciec jako starszy człowiek zachowywał się delikatnie mówiąc obscenicznie. Jakakolwiek kobieta w jego otoczeniu się znalazła, mogła spodziewać się, ze zostanie złapana za tyłek, krocze, albo biust. Dotyczyło to także córek, synowej i wnuczek pana. Pan też potrafi wyjąc sobie penisa i ciekawie mu się przyglądać, a także go ugniatać nie bacząc na to, czy jest to w domu, czy w poczekalni u lekarza, czy w pociągu oraz kto na to patrzy, albo patrzeć może.
      Był to naprawdę nie tylko obrzydliwy, ale także b. smutny widok, szczególnie gdy tego człowieka znało się wcześniej, gdy jeszcze nie miał zaburzonej percepcji. sad

      Jednak musimy rozgraniczyć, czy mówimy o kims o zaburzonej percepcji, czy o osobie starszej, ale sprawnej umysłowo. Jeśli o tej pierwszej, to bez względu na wiek, a ze względu na stan umysłu traktujemy ja jako niepełnosprawną intelektualnie i tyle. Jeśli natomiast o tej drugiej to jej wiek nie ma tu nic do rzeczy. Wiek nie czyni chamskiego zachowania niechamskim, a fakt wykorzystywania bycia starszym do tego, by być niegrzecznym i bezkarnym jest chamstwem podwójnym.

      I nie wyjezdzaj nam tu z tym, jak my się będziemy zachowywać za 50 lat. Jeśli będziemy mieć sprawne głowy, to pewnie podobnie, jak teraz, a jeśli nnie będziemy mieć sprawnych, to nie będzie od nas zalezało!
    • aqua48 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 17:27
      azm2 napisał:

      > Podziwiam Szanowną Panią aqua48 za tak głęboką samoświadomość i pewność, jak Pa
      > ni będzie zachowywała się za 40 czy 50 lat. smile

      Nie planuję przekraczać setki, ale kto wie? Wierzę jednak głęboko, że odpowiednie zachowania mam na tyle utrwalone, że nawet w tak podeszłym wieku i przy pewnych brakach w pamięci uda mi się utrzymać standardy.

      > czy Pani aqua48 i Pani kora3 uważają, że użycie wyrazu "chamstwo" na
      > określenie zachowania się "cioteczek" jest odpowiednie do sytuacji?

      Czy odpowiednie? Nie wiem, nie byłam świadkiem tego zachowania i nie ja je w ten sposób skomentowałam. Na pewno nie było to zachowanie właściwe, ani zgodne z zasadami s-v.
    • gazeta_mi_placi Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 19:53
      Dla Pań Cioteczek 40-latek to młodzian, a do 30-stki dzieci.
      • robeenek Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 21:01
        To, że starsze panie zwracały się do 40-latka per "chłopcze" to akurat najmniejszy problem... wink
        • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 22:12
          To także swiadczy o ich kulturze
      • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 22:11
        Mogą tak myśleć, nie powinny tak mówic
      • minniemouse Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 22:58
        gazeta_mi_placi napisała:
        Dla Pań Cioteczek 40-latek to młodzian, a do 30-stki dzieci.

        Nie watpie, a nawet doskonale rozumiem, co nie znaczy ze wolno im zwracac sie do kogo chca
        per "chlopcze" czy "dziewczynko".
        to mniej wiecej jak zwracanie sie do obcej starszej osoby przez "dziadku" lub babciu".

        Minnie
        • robeenek Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 20.01.15, 01:16
          minniemouse napisała:
          >doskonale rozumiem, co nie znaczy ze wolno im zwracac sie d
          > o kogo chca per "chlopcze" czy "dziewczynko".
          > to mniej wiecej jak zwracanie sie do obcej starszej osoby przez "dziadku" lub
          > babciu".


          Oczywiście, że nie wolno, jest to obraźliwe i chamskie. Ale w tej sytuacji przymknęłabym na to oko, jeśli starsze panie zwracały się tak podczas uroczystości rodzinnej, do przyszłego członka rodziny, narzeczonego naszej "małej Joasi". W ciepłym tonie, a nie protekcjonalnie czy z wyższością. Natomiast potraktowanie podczas całej uroczystości "chłopca" jako źródła porad fachowych pod obstrzałem trzech złaknionych ciotuń, i co więcej, nie dopuszczenie biedaka do sięgania po serwowane jadło to... No chamstwo najzwyklejsze. Ciocie może zdziwaczałe, ale chyba sprawne umysłowo skoro wiedziały o co pytać pana prokuratora, i to skutecznie podczas całego przyjęcia. Przy karygodnie pasywnej postawie gospodarzy.

          • robeenek Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 20.01.15, 01:22
            Pewnie jeszcze ciotunie rywalizowały między sobą, której więcej darmowych wskazówek prawnych uda się wyciągnąć od "chłopca".
    • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 22:09
      Zachowanie chamskie jest chamskie bez względu na wiek je wykazującego. Ja nie puisze ze osoby starsze są chamskie (wszystkie) tylko te osoby opisane są chamskie i ich wiek nie usprawiedliwia wcale takiego zachowania
    • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 22:11
      My tu mówimy o osobach przede wszystkim dla nas wszystkich anonimowych ...
      • houstoni Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 22:23
        kora3 napisała:

        > My tu mówimy o osobach przede wszystkim dla nas wszystkich anonimowych ...

        I to myślisz, że Cię usprawiedliwia? No wybacz...
        • kora3 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 19.01.15, 22:41
          Wybaczam smile
          Okreslenie czyjegoś zachowania jako chamskie do niego, albo do kogos kogo sami znamy i ta osoba także zna jest niekoniecznie miłe - fakt. Natomiast omawianie zjawiska na przykładzie anonimowych osób na tematycznym forum jest zupełnie ok. Dlatego, ze nie mówimy o konkretnej osobie, a o pewnym modelu zachowania, jakie reprezentuje. Naprawę nie trza być jakims mędrcem, by to dostrzegać.
          Nadal jednak nie rozumiem co ma tu do rzeczy wiek pań reprezentujących zachowanie...Osoba starsza nie jest predestynowana do tego, by być chamska, czy jak wolisz niekulturalna. Jeśli jej nieodpowiednie zachowanie wynika z zaburzeń percepcji związanych z wiekiem to jej zachowanie wcale nie podlega ocenie wg SV. Dokładnie tak samo, jak osoby młodszej dotkniętej jakimś zaburzeniem percepcji. Tu nie było nic, ze ciocie cierpią na coś zaburzającego, więc ...
    • mozambique Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 20.01.15, 11:27
      jakim cudem ten facer zostal prokuaratorem jak z niego taka melepeta towarzyska ????

      wszyscy znani mi czynni prawnicy nie mają zadnych problemow aby komukolwiek dosadnie i konkretnie przekazac co mają na myśli

      takze rodzinie amoze nawet głownei rodzinie
    • czesio77 Re: Kłopotliwa sytuacja podczas imienin 21.01.15, 13:36
      na drugi raz nie sadzać młodego prawnika przy starych ciotkach , tak pousadzać gości żeby jedni drugich nie zadręczali przy stole wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka