21.01.15, 23:18
Moja narzeczona jest na stażu w innym kraju. Niestety nie mogła wrócić do kraju na Święta więc ja wybrałem się do niej. Samolotem.
Samolot tanich linii, nieduży, po dwa miejsca z każdej strony.
Usiadłem, czekam kto siądzie przy mnie.
Siada łysol, lat około 45 (taki przeterminowany kibol, ale niezbyt napakowany).
Na początku jest ok. Nawet coś zagadał, poczęstował gumą do żucia na starcie.
Za chwilę czuję jakiś smród , coś jak kupa. Dwa rzędy dalej było dziecko male ,więc myślę że pewnie przydarzyło się .
Ale smród nie ustaje. Analizując dochodzę do wniosku że odór wydobywa się z jamy ustnej łysola, który zasnął i zionie na oścież.
Zakładam szalik na usta i próbuję przetrwać.
Za jakiś kwadrans dochodzi mnie dźwięk z dolnej części łysola. Głośny.
Plus smród, podobny jak wcześniej, ta sama nuta, tylko razy 10.
Cierpię tak przez prawie 3 godziny.
Samolot pełny, przed Świętami, bez szans na zamianę miejsca.
Na lądowanie współpasażer budzi się i z uśmiechem mówi:
"Mam nadzieję, że nie przeszkadzały CI moje GAZY, mam z tym mały problem, sorki."
...
????????????????????????????????????????
Zatkało mnie i nic nie odpowiedziałem.
Do narzeczonej dotarłem zielony.

A co Wy na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Gazy. 22.01.15, 01:07
      Ja bym obudziła skunksa. Przytomny może chociaż nad własnym dołem by zapanował wink
    • quba Re: Gazy. 22.01.15, 01:11
      Oj. miałam tak samo w pociągu, obrzydlistwo, nic nie można poradzić, tylko, że z pociągu można wyjść na stacji, ale nie mogłam, bo to był jedyny pociąg, dalekobieżny i jechał raz na dobę.
      Przecież nie wyrzucisz pasażera, a czasem by się chciało, ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że to jest dla innych obrzydliwe, bo jemu samemu przecież własne gazy nie wydają się wstrętne.
      Współczuję. Chociaż teraz się zastanawiam, że może należało go obudzić i polecić mu toaletę, żeby się doprowadził do porządku, bo czujesz, ze ma pełnego pampersa, ale nie wiem, czy ktoś by się odważył tak zrobić. Ja chyba nie.
      Tak czy siak, dobrze, że masz to za sobą, być może w innych liniach nie zdarzyłoby się ze względu na rodzaj pasażerów.
    • gazeta_mi_placi Re: Gazy. 22.01.15, 12:16
      Słabo mi.
    • chris1970 Re: Gazy. 22.01.15, 12:29
      Właśnie się zastanawiam czy nie wypadałoby powiedzieć, że owszem, przeszkadzały mi i miałem dyskomfort podczas podróży.
      • aqua48 Re: Gazy. 22.01.15, 12:52
        chris1970 napisał:

        > Właśnie się zastanawiam czy nie wypadałoby powiedzieć, że owszem, przeszkadzały
        > mi i miałem dyskomfort podczas podróży.

        Nie, nie wypadało.
        • asia.sthm Re: Gazy. 22.01.15, 13:04
          aqua48 napisała:
          > Nie, nie wypadało.

          I znowu glosisz slusznosc zaprzeczenia prawdzie.
          Smierdziuch sam spytal, wiec w ramach jakiej zasady sv nalezy sklamac i zaprzeczyc:
          - Alez skad znowu, pachnialo konwaliami przez cala podroz - czuje sie swietnie - milo sie kolo pana siedzialo.
          I to wszystko z wdziecznosci za poczestowanie guma do zucia?
          • aqua48 Re: Gazy. 22.01.15, 13:20
            asia.sthm napisała:

            > aqua48 napisała:
            > > Nie, nie wypadało.
            >
            > I znowu glosisz slusznosc zaprzeczenia prawdzie.
            > Smierdziuch sam spytal, wiec w ramach jakiej zasady sv nalezy sklamac i zap
            > rzeczyc:

            W ramach zasady, że NIE ROZMAWIA się o wydzielinach ciała nie należało w ogóle wdawać się w dyskusję na taki temat. Kłamstwa nigdzie nie polecam. Można było dyplomatycznie odpowiedzieć że wołałoby się nie rozwijać tego tematu.
            • asia.sthm Re: Gazy. 22.01.15, 14:01
              > Można było dyplomatycznie odpowiedzieć że wołałoby się nie rozwijać tego tematu.

              Czyli proponujesz dyplomatyczny teatr satyryczny pt. miedzy nami dyplomatami?
              Czy jednostronna dyplomatyczna galanteria nie demaskuje poczucia wyzszosci owego dyplomaty - takie epatowanie dostojnoscia ni przypial ni przylatal.
              Umiejetnosc dostosowania swojego zachowania do konkretnej sytuacji jest moim zdaniem duzo lepsza i skuteczniejsza niz cierpietnicze trzymanie sie sv. Ktos narusza wszelkie granice dobrego wychowania, a reszta ma udawac ze tego nie zauwaza.
              • aqua48 Re: Gazy. 22.01.15, 16:08
                asia.sthm napisała:

                > > Można było dyplomatycznie odpowiedzieć że wołałoby się nie rozwijać tego
                > tematu.
                >
                > Czyli proponujesz dyplomatyczny teatr satyryczny pt. miedzy nami dyplomatami?

                Nie, proponuję grzeczny sposób na nie wchodzenie w dyskusję z człowiekiem nie na poziomie.

    • orald Re: Gazy. 22.01.15, 12:30
      Ja bym zgłosił problem stewardesom.
      Twój wybór wydaje mi się gorszy.
    • azm2 Re: Gazy. 22.01.15, 13:17
      Najpierw bym włączył nawiew powietrza u siebie i u niego na maksimum, żeby smród rozrzedzić i zepchnąć do tyłu. Sorry, w każdym samolocie wentylacja tak działa, zużyte powietrze idzie do tyłu. Pasażerowie za tobą mogli mieć jeszcze gorzej.
      Potem bym zapytał stewardessę, czy można jeszcze przyspieszyć wymianę powietrza.
      A jak już facet zapytał, to bym odpowiedział, że tak, przeszkadzało, nawet bardzo i że on powinien to leczyć. A może tylko mniej żreć przed lotem. wink
      • aqua48 Re: Gazy. 22.01.15, 13:21
        azm2 napisał:

        > A jak już facet zapytał, to bym odpowiedział, że tak, przeszkadzało, nawet bard
        > zo i że on powinien to leczyć. A może tylko mniej żreć przed lotem.

        Zupełnie niezgodnie z s-v.
        • azm2 Re: Gazy. 22.01.15, 14:35
          Widocznie jesteś niespotykanie spokojny człowiek. smile

          Przyjmijmy - teoretycznie - że podchodzi do ciebie szarmancki mężczyzna i pyta: Szanowna Pani, mam ochotę Panią spoliczkować i w inny jeszcze sposób sponiewierać fizycznie. Czy łaskawa Pani nie ma nic naprzeciwko?

          Co odpowiesz? Przypuszczam, że coś w stylu: Ależ oczywiście, że nie mam obiekcji. Niech Pan zaczyna...

          wink))
          • robeenek Re: Gazy. 22.01.15, 14:57
            To teoretyczne pytanie szarmanckiego pana można by zinterpretować jako propozycję nawiązania relacji sadomasochistycznych. wink
          • baba67 Re: Gazy. 22.01.15, 16:11
            Ja bym odpowwiedziala -drecz mnie, mecz mnie recznie
          • aqua48 Re: Gazy. 22.01.15, 16:27
            azm2 napisał:

            > Przyjmijmy - teoretycznie - że podchodzi do ciebie szarmancki mężczyzna i pyta:
            > Szanowna Pani, mam ochotę Panią spoliczkować i w inny jeszcze sposób sponiewie
            > rać fizycznie. Czy łaskawa Pani nie ma nic naprzeciwko?
            >
            > Co odpowiesz?

            Uniosę brwi do góry i powiem - z pewnością pan mnie pomylił z kimś z naprzeciwka smilesmile

        • b_marciszonek Re: Gazy. 11.02.15, 11:20
          Faktycznie, zachowanie pana puszczającego gazy jest zgodne z s-v...
          brak słów
    • robeenek Re: Gazy. 22.01.15, 14:53
      Po prostu nie mogę uwierzyć, że wytrzymałeś bez skargi prawie 3 godziny lotu w takich warunkach... Ja bym była zmuszona prosić stewardessę o interwencję (np. zmiana miejsca), bo wiem z doświadczenia że taki odór powoduje u mnie reakcję wymiotną.
      • asia.sthm Re: Gazy. 22.01.15, 15:28
        robeenek napisała:

        > Po prostu nie mogę uwierzyć, że wytrzymałeś bez skargi prawie 3 godziny lotu ...

        Ja tez nie wierze. To jest zwyczajna podpucha. Nawet najtanszymi liniami lataja ludzie z nosem, stewardessa tez musi posiadac nos. I nikt z otoczenia nie zareagowal - sami niewolnicy sv sie na raz tam trafili - grzeczni, kulturalni, dyplomatyczni.
        • baba67 Re: Gazy. 22.01.15, 16:18
          Istnieje tez mozliwosc, ze WAtkodawca jest zapachowo przeczulony , bo ma ten zmysl wyostrzony (ja tak mam -przejscie w upal kolo smietnika -niemozliwe).Reszta pasazerow owszem cos poczula ale nie byl to dyskomfort na miare zielonosci, zatem do wytrzymania.Wspoczuje i stanowczo odradzam latanie tanimi liniami. Cos w tym jest ze im wyzsza cena tym mniejsze prawdopodobienstwo spotkania osoby ktora niewiele sobie robi z zasad wspolzycia spolecznego.
          • azm2 Re: Gazy. 22.01.15, 21:37
            baba67 napisała:
            "...stanowczo odradzam latanie tanimi liniami. Cos w tym jest ze im wyzsza cena tym mniejsze prawdopodobienstwo spotkania osoby ktora niewiele sobie robi z zasad wspolzycia spolecznego."

            Znakomita rada, popieram. Ja zazwyczaj wyjmuję cały samolot, aby obcować z jedyną osobą rzeczywiście będącą na moim poziomie. Ostatnio był to Airbus 340, bo doszedłem do wniosku, że A330 jest zbyt krótki, nie mogę w nim rozpędzić mojego Lamborghini.
            wink
            • dar61 gaz w stratosferze 22.01.15, 22:43
              Stanowczo odradzają latanie tanimi liniami.
              Otóż to.
              Mężczyzna wytworny z inklinacjami do zieloności wie, że rozstania są sprawdzianem uczuć, nie skaża rachunku zieloności podróżami dalekimi, nie wysyła kwiatów via samolot/ nie kupuje w Europie zimą czereśni z Argentyny, nie niszczy powłoki ozonowej niepotrzebnymi spalinami oraz nie włącza niepotrzebnie komputera, marnując swój i forumianek [KLIK].........
            • baba67 Re: Gazy. 23.01.15, 14:34
              Osobom o tej przypadlosci co moja odradzam.Bez przesady mozna upolowac tansze bilety normalych linii tylko odpowiednio wczesniej, Podroz wymaga wiekszego nakladu czasu i wiecej kasy ale to kwestia priorytetow. Sa tez pociagi gdzie mozna troche od smrodu odpoczac.
      • gazeta_mi_placi Re: Gazy. 22.01.15, 16:58
        Samolot był pełny.
        • allegra1002 Re: Gazy. 22.01.15, 17:37
          Uśmiałam się serdecznie, ze skruchą przyznaję, wink i z postu i z niektórych odpowiedzi. Ja bym w takiej sytuacji w ogóle nie zareagowała i nie wdawała się ze skunksem w żadne konwersacje. Zignorowałabym pytanie( bo co można sensownego odpowiedzieć?!) a na przyszłość byłabym uważniejsza kto jest moim współpasażerem, chociaż na to nie ma się dużego wpływu i można mieć pecha.Przypomniała mi się ciut podobna sytuacja. Było to już lata temu, kiedy moje dziecię było małe i leżało w szpitalu po drobnym zabiegu. Ja byłam tam razem z nim. Z wizytą do nas przyszło kuzynostwo, para w średnim wieku, "apostołowie" zdrowego odżywiania i medycyny naturalnej. Przed tymi odwiedzinami nażarli się do syta czosnku.Sala szpitalna była niewielka , 4 łóżka , okna zamknięte bo dzieci chore i zima.Po krótkiej chwili atmosfera w sali dosłownie zgęstniała , walił taki smrów czosnku od nich że się niedobrze robiło. Na sali byli obecni i inni rodzice, wszyscy zaczęli dziwnie się zachowywać, wykonywać dziwne ruch wink ( coś w rodzaju wachlowania) , kręcić się niespokojnie. Na mnie 7 poty biły ze wstydu , byłam wtedy jeszcze bardzo młoda i nieśmiała, i przez gardło mi nie mogło przejść żeby ich "obtańcować" i pogonić z tej sali. I tak cierpieliśmy wszyscy ( po za kuzynostwem) . Po około 30 min. do sali weszła pielęgniarka, o mało orła nie wywinęła tak ją cofnęło, czym prędzej pobiegła do okna na oścież je otworzyła, i na wdechu wykrzyczała: aaaaaaaaaa fuuuuuuuuuuuuuuuuj ! kto tu zasmrodził tak czosnkiem salę gdzie leżą chore dzieci????!!!! myślałam że się ze wstydu spalę! A czosnkowa para bez żenady i naiwnie na to: to aż tak czuć??? my nic nie czujemy , bo czosnek jemy codziennie od lat.
          • yoma Re: Gazy. 22.01.15, 18:52
            Czosnek jest bakteriobójczy, odkazili salę...
            • chris1970 Re: Gazy. 23.01.15, 09:46
              Raczej bakteriostatyczny.
    • pastrych Re: Gazy. 23.01.15, 00:31
      Ten człowiek wprost powiedział, że jest winny. Ale problem z gazami polega na tym, że na ogół winnego nie da się ustalić. Jeśli w przedziale kolejowym jest 6 osób, to nie ma jak dojść, kto jest przyczyną puszczenia gazów (o ile są ciche oczywiście). Dlatego na ogół nie ma problemu reakcji, bo nie wiadomo nawet wobec kogo reagować. Trzeba się przemęczyć i tyle.
      • aqua48 Re: Gazy. 23.01.15, 10:03
        pastrych napisała:

        Jeśli w przedziale kolejowym jest 6
        > osób, to nie ma jak dojść, kto jest przyczyną puszczenia gazów

        S-v nie zaleca żadnego dochodzenia, tylko pominięcie.
    • traper_z Re: Gazy. 26.01.15, 20:44
      My nie byliśmy na Twoim miejscu. Ale może czegoś zabrakło w Twoim pytaniu...

      Takie są uroki komunikacji zbiorowej, można zgodnie z zasadami zacisnąć zęby i przetrwać i można niezbyt zgodnie z zasadami coś zrobić z problemem. Skoro mężczyzna był życzliwy - tak zrozumiałem poczęstowanie gumą - to może obudzenie go i sprytne zagajenie rozwiązałoby problem. Mówiąc niewprost facet zrozumiałby w czym rzecz i już nie zasypiając pilnowałby swojego organizmu np. wychodząc do toalety co 20 min.
    • czesio77 Re: Gazy. 29.01.15, 13:43
      trafiłeś na zwykłego ignoranta który wie ze ma problem i woli go przespać ,
      gdyby nie spał głupio by było wydzielać gazy musiał by sie jakoś wytłumaczyć,
      wiedzac że ma problem mógł sie tak nie obżerać to i gazy nie były by takie powalające
      tez bym nie wiedział co powiedzieć jak juz jest po fakcie , a w trakcie czy cos by to dało jak byś mu uwage zwrócił? nie wiem moze byś usłyszał ze "sory ale mam z tym mały problem"....
      • kiwas Re: Gazy. 30.01.15, 11:13
        Przeczytałem wszystkie odpowiedzi (niektóre nawet mnie rozbawiły, bo teraz po jakimś czasie też sam patrzę na to humorystycznie i mam o czym opowiadać.. ), dzięki za sugestie i podpowiedzi.
        Do niektórych chciałbym się ustosunkować :
        otóż TAK - wątkodawca ma ciut wyczulony zmysł powonienia. Na przykład idę z dziewczyną ulicą, czuję odór ze studzienek, a ona nie. Wiadomo że najgorsze są odchody i wymioty - te przyprawiają mnie wręcz o torsje, ale mdli mnie też na przykład zapach lilii , albo niektórych odświeżaczy stosowanych w samochodach i sklepach. Do sklepów nawet nie wchodzę , a zdarzało mi się wyjśc z taksówki, w której wisiała smrodliwa "choinka". W tramwajach też cierpię niemiłosiernie, ale tam można zmienić wagon lub oddalić się, a teraz nie było takiej możliwości : nigdy nie miałem śmierdziela tak blisko.

        Po czasie przychodziły mi do głowy różne riposty (m.in ta o fiołkachsmile ale wiecie jak jest, w takich sytuacjach człowiek zapomina języka w gębie.
        Zresztą facet był wielki i napakowany (ja jestem wysoki, ale dość cherlawej budowy), nie wiedziałem czego mogę się spodziewać, gdybym mu szczerze powiedział, że to trzeba leczyć...


        Nawiew nawet podkręciłem ,ale mam problem z zatokami i nie chciałem się załatwić na Święta , więc zmniejszyłem.

        Nikt inny nie reagował, bo smród się jakoś rozrzedzał, ja miałem jednak najbardziej skoncentrowane wyziewy. Zwłaszcza że obracał twarz w moją stronę w czasie snu.

        Wstydziłem się zawołać stewardessę - musiałbym przy nim mówić że on śmierdzi.
        I nie, to nie z wdzięczności za poczęstowanie gumą. Po prostu było mi głupio.

        A, no i TANIE LINIE. Nie stać mnie na wynajęcie Airbusa, ani nawet na zwykły bilet rejsowy, a wcześniej nie mogłem kupić, bo okazało się w ostatniej chwili, że ona nie może wrócić (musiała zastąpić chorą koleżankę w koncercie świątecznym - narzeczona gra w orkiestrze).

        Tak czy inaczej - jakoś przetrwałem. Obiecałem sobie, że następnym razem wykupię 2 miejsca, jeśli cena będzie przyzwoita. Tak ostatnio było w Polskim Busie. Dziewczyna (dość spora) siedziała sama, rozłożona na dwóch siedzeniach, mimo kompletu pasażerów, a jak ktoś chciał się dosiąść, pokazywala 2 wykupione bilety.
    • kraaaker Re: Gazy. 05.02.15, 12:02
      o masakra, od razu obudziłbym kolesia... a tekst później, że ma problem to żenada uncertain
      • budhalinka Re: Gazy. 19.07.15, 17:48
        Ale to jest możliwe,że naprawdę miał problem. Zwłaszcza intensywny zapach z ust na to wskazuje, na jakieś problemy trawienne. Widać wiedzial o tym i powinien się jednak pilnować i nie spać . Ja mam problem z jelitami, ale przed dłuższymi podróżami po prostu nie jem.)))
        • minniemouse Re: Gazy. 02.01.16, 01:19
          budhalinka napisała:

          Ja mam problem z jelitami, ale przed dłuższymi podróżami po prostu nie jem.

          Nie sadze aby takie drastyczne podejscie bylo potrzebne - natomiast b. wazne jest przemyslec juz dwa dni wczesniej co sie je, absolutnie wyeliminowac na ten czas wzdymajace produkty
          a na czas podrozy zazywac np Gas-x czyli inaczej (Alka-Seltzer Anti-Gas) (nie mylic z lekiem ziolowym Gasex) , czy Imogas Forte, Manti Gastop, Simet - jakis symetykon albo dimetykon - np Esputicon.
          wazne jest aby to byl lek konkretnie na gazy a nie jakas mieszanka ogolnie na niestrawnosc np Diovol albo Meteospamyl. wazne jest tez jaka dawka, musi byc jak najwyzsza lub nizsza wziac podwojnie. lub nawet wiecej, jesli np na recepte sa jeszcze wyzsze dawki - zapytac lekarza.

          To pomaga, nawet bardzo.
          w razie czego dawke powtorzyc za kilka godzin.

          Poza tym, kto ma klopoty z trawieniem, powinien zainwestowac w regularna pomoc przy trawieniu czyli enzymy.
          w obecnej chwili jest sporo enzymow wspomagajacych oprocz jednej laktazy na mleko,
          lub zestawy w jednej kapsulce/tabletce
          np to
          Super Enzymes
          zreszta wystarczy rozejrzec sie w sklepie ziolowym lub zdrowego zywienia czy moze nawet w aptece.
          Wazne jest aby w skladzie bylo tego jak najwiecej, wysokie dawki i zawarta tez laktaza.
          lub kupic ja osobno i brac razem.


          Minnie
    • mim_maior Re: Gazy. 19.07.15, 20:49
      A mnie urzekła ta historia big_grin
      • kiwas Re: Gazy. 05.08.15, 12:20
        mim_maior napisała:

        > A mnie urzekła ta historia big_grin

        big_grin
        Cieszę się smile teraz jak to czytam, też wydaje mi sie to "urzekające", ale wtedy nie było mi do śmiechu, uwierz smile
    • tadeusz1939 Re: Gazy. 02.09.15, 13:57
      Jestem po operacji wciecia czesci jelita grubego,mam problem z gazami. Za granice sie nie wybieram na miasto tez
    • agatka0202 Re: Gazy. 31.12.15, 00:49
      Gazy, to procesy fermantacyjne, niekoniecznie objaw zdrowia.

      ajurweda-w-biznesie.blogspot.com/2015/12/jelita-antybiotyk.html
      • horpyna4 Re: Gazy. 31.12.15, 08:21
        Istnieje coś takiego, jak węgiel leczniczy aktywowany; do kupienia w każdej aptece tanio i bez recepty. Warto o tym wiedzieć, bo naprawdę skutecznie absorbuje gazy w jelitach, dzięki czemu można uniknąć kłopotliwych sytuacji.

        Osoba ze skłonnością do gazów powinna nosić przy sobie kilka tabletek, bo nigdy nie wiadomo, kiedy się przydadzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka