Dodaj do ulubionych

grzeczna rezygnacja z randki

05.02.15, 15:22
Witam,
Osoby, które poznają się przez internet dość często stają w obliczu dość niezręcznej sytuacji. Najczęściej wygląda to tak: ogłoszenie na jakimś portalu towarzyskim, krótka wymiana maili i zdjęć, umówienie się na spotkanie. A na spotkaniu okazuje się, że zdjęcie było mocno podretuszowane, zrobione "z wyjątkowo korzystnej strony" (np. Fat Girl Angle Shot pl.urbandictionary.com/define.php?term=FGAS), czy w inny sposób nie oddające w żaden sposób rzeczywistości. Krótko mówiąc, że kobieta, z którą się spotykam jest brzydka i oszukała mnie wysyłając, z jakichś powodów, nieprawdziwe zdjęcie. Piszę celowo kobieta, bo "ulepszanie" swoich zdjęć dotyczy w zdecydowanej większości kobiet, mężczyźni najczęściej wysyłają dość dobrze oddające rzeczywistość. Pomijam już kwestię sensu takich zabiegów, w końcu prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw, oraz fakt, że to strata mojego czasu (i innych osób, które są w podobnej sytuacji). Jak więc grzecznie, ale stanowczo od razu zakończyć takie spotkanie? Nie będę siedział przecież pół godziny i udawał, że dobrze się bawię w towarzystwie "paszteta", ale ponieważ jestem kulturalny, nie chcę jej obrażać i mówić prawdę prosto z mostu "wybacz, wysłałaś nierzeczywiste zdjęcie, zdajesz sobie chyba sprawę, że w rzeczywistości wyglądasz o wiele gorzej, żegnaj". Jak kulturalnie załatwić sprawę, żeby jednak nie tracić czasu?
B.
Obserwuj wątek
    • yoma Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 15:31
      Nie ma opcji. Wliczasz ryzyko w koszta smile

      Ty, to znaczy, że jak pójdziesz z kim do łóżka, to to też trwa maks pół godziny? Muszę ostrzec kumpele na portalach smile
    • allegra1002 Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 16:07
      Jak kulturalnie i grzecznie, to chyba powiedzić trzeba prawdę " wybacz, wysłałaś nierzeczywiste zdjęcie," bez tego dodatku że wygląda gorzej albo niczym pasztet wink i po prost pożegnać ją i wyjść.Nie ma powodu silić się na udawanie że wszystko jest ok, gdy nic ok nie jest, bo kobitka perfidnie skłamała już na samym początku.
      • ann.38 Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 16:50
        allegra1002 napisał(a):
        .Nie ma powodu silić się na udawanie że w
        > szystko jest ok, gdy nic ok nie jest, bo kobitka perfidnie skłamała już na samy
        > m początku.

        Ale czy to nie za mocne słowa w odniesieniu do osoby, która wysłała zdjęcie, na którym dobrze wyszła? Nie widzimy zdjęcia, ani osoby, to trudno ocenić, czy to takie perfidne oszustwo. Mało kto chyba ustawia się do zdjęcia od gorszej strony, obojętnie, do czego ma to zdjęcie służyć. Poza tym może trzeba wcześniej zaznaczyć, że wygląd decyduje o chęci spotkania. Może niektórzy myslą, że chodzi o poznanie się, a fotka jest tak, aby zorientować się "mniej więcej". Chyba, że ja jestem za stara i nie znam się na tych portalach towarzyskich.
        • allegra1002 Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 17:12
          Nie znam się tak dobrze ani na fotografii ani na randkach internetowych.Ale wydaje mi się że co innego wyjść na zdjęciu wyjątkowo korzystnie a co innego zdjęcie wrzucić do programu graficznego i z osoby delikatnie mówiąc mniej jak przeciętnej , zrobić cudo. Z tego co pan pisze w swoim poście, rzeczywistość bardzo bardzo odbiegała od fotografii. Czyli: umówił się z piękną, zgrabną , seksowną dziewczyną a przyszedł przysadzisty kurdupel z krzywymi zębami i zezem.Dlatego najlepiej poznawać płeć przeciwną "live" wtedy widziały gały co brały, oszukać się nie da.
          • angazetka Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 17:36
            Bo, jak wiadomo, jedyne kryterium umówienia się z kimś to jego uroda.
            • bene_gesserit Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 19:03
              Myślę, ze to nie o to chodzi.
              Nigdy nie spotykałam sie ze znajomymi z netu w celach romansowych, ale zauważyłam, ze kiedy się konfrontuje się cyber z realem, do głosu dochodzi próżność. I zwłaszcza osoby mało doświadczone (w takich konfrontacjach i malo doświadczone życiowo) oczekują, ze na randkę przyjdzie Ryan Gosling abo co najmniej Scarlett Johansson, nawet jeśli samemu/samej jest się pod względem wyglądu, powiedzmy na polskiej średniej, czyli szału nie ma.

              To, paradoksalnie, jest przyczyną 'rasowania' zdjęć. I późniejszych nieuniknionych rozczarowań. I nadmiernym skupianiem się na wyglądzie drugiej strony. Ja bym na miejscu tych, którzy szukają miłości-czy-tam-czego w necie nie dokonywała rytualnej wymiany zdjęć. To nie ma sensu.
              • pastrych Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 19:23
                bene_gesserit napisała:

                > To, paradoksalnie, jest przyczyną 'rasowania' zdjęć. I późniejszych nieuniknion
                > ych rozczarowań. I nadmiernym skupianiem się na wyglądzie drugiej strony. Ja by
                > m na miejscu tych, którzy szukają miłości-czy-tam-czego w necie nie dokonywała
                > rytualnej wymiany zdjęć. To nie ma sensu.

                Zdecydowanie się nie zgadzam. Brak wymiany zdjęć = jeszcze więcej straconego czasu. Moim zdaniem trzeba ludzi uczyć elementarnej uczciwości (a w Polsce niestety krętacka mentalność dominuje) i karać ich za owej uczciwości naruszanie. Jeśli decyduję się zawrzeć romantyczną czy towarzyską znajomość z kimś przez internet i umawiamy się na wymianę zdjęć, to wysyłam rzetelne zdjęcie (a nie 10 lat wcześniej, 20 kg mniej, bez fotoszopa, zaciemniania itp.). Kolorowe, wyraźne zdjęcie, gdzie widać moją twarz i figurę. I albo się sobie na wzajem spodobaliśmy, albo dziękujemy sobie grzecznie i szukamy dalej (względnie: jedna strona dziękuje grzecznie drugiej). To jest normalne i efektywne.

                Inna sprawa, że w ogłoszeniach towarzyskich czy matrymonialnych powinno się jasno zaznaczyć, że wygląd ma znaczenie (tymczasem obserwując moich męskich znajomych z przykrością zauważyłem, że piszą piramidalne kłamstwa "wygląd bez znaczenia" - w tym celują bowiem mężczyźni). Oczywiście dla tych, osób dla których to jest ważne, czyli dla zdecydowanej większości. I powinno się jasno od początku deklarować jaki jest cel nawiązania znajomości, czy się szuka kolegi, męża czy dziewczyny do łóżka. Niestety - i tu znowu panowie wyróżniają się negatywnie - w ogłoszeniach takich jest mnóstwo, mówiąc językiem młodzieżowym - "ściemy". Panowie udają, że zależy im na związkach, a chodzi im głównie o seks a panie udają, że są ładniejsze niż są. I stąd później setki rozczarowań.

                Dlaczego ludzie nie mogą być po prostu szczerzy, jasno artykułować swoje potrzeby i wykazywać się odwagą cywilną w sytuacjach codziennych? Życie byłoby o wiele prostsze.
            • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 13:01
              Angazetko, ale dlaczego jedyne? jedno zapewne z wielu, ale WAZNE.
              Czy jeśli poznajesz w realu mężczyznę, który Cię podrywa to nie zwracasz uwagi na to, jak wygląda?
          • minor.revisions Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 04:34
            Mam znajomą, która na zdjęciach wygląda rewelacyjnie, nawet amatorskich. W realu nie grzeszników urodą. No tak jakoś ma. To co ona by miała zrobić, poprzedzić się w fotoszopie?
        • angazetka Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 17:39
          Jeśli dla kogoś uroda to jedyne kryterium "randkowe", to pewnie taka korzystna fotografia to dramat. Niekiedy jednak ludzie zwracają uwagę na inne walory drugiej osoby.
          A jak ktoś dał się nabrać na profilową fotografię przedstawiającą Angelinę Jolie czy Ryana Goslinga, to trochę sam jest sobie winny wink
          • allegra1002 Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 18:15
            Ludzie są różni, dla jednych priorytetem i wartością nadrzędną jest imponujący wygląd.Byle powłoka zewnętrzna się zgadzała, reszta nie ważna.Jak im tego potrzeba , to ich sprawa. Ale też mi się wydaje że do takich znajomości internetowych, gdzie można pokazać co się chce i powiedzieć co się chce, rozsądny człowiek podchodzi z dystansem i nie wierzy ślepo jednej fotografii.
      • croyance Re: grzeczna rezygnacja z randki 16.03.15, 18:26
        'wybacz, wysłałaś nierzeczywiste zdjęcie' to nie jest powiedzenie prawdy; w koncu dziewczyna albo kiedys tak wygladala, albo wydaje jej sie, ze wciaz tak wyglada, albo po prostu pokazala zdjecie, na ktorym wyszla korzystnie, co tez nie jest przestepstwem.
        Powiedzenie prawdy w takiej sytuacji to byloby raczej 'w rzeczywistosci robisz na mnie zupelnie inne znaczenie, niz na zdjeciu', albo 'podobasz mi sie mniej, niz na zdjeciu'.
    • angazetka Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 16:12
      Z obserwacji koleżanki randkującej prze internet: "facet napisał, że ma 180 cm, czyli ma 170".
      To tak a propos retuszowania zdjęć przez kobiety tongue_out

      • allegra1002 Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 16:29
        Oj te parę cm to się w oczy nie rzuca wink . no chyba że pani sama ma 170 cm i na randkę przyjdzie w 10cm szpilkach, to wtedy będzie mu mogła dokładnie zobaczyć czy na czubku głowy ma polankę wink
        • yoma Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 16:51
          Rzuca, rzuca smile ja mam 180 cm i noszę obcasy smile
        • angazetka Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 17:35
          Tak samo się nie rzuca jak 10 kg więcej niż deklarowano tongue_out
          Dziewczyna jest wysoka, więc tym bardziej.
    • pastrych Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 17:18
      Ja bym powiedział spokojnym i grzecznym tonem tak "Przepraszam Cię, ale na zdjęciu, które mi wysłałaś wyglądasz zupełnie inaczej niż w rzeczywistości i dlatego się z Tobą umówiłem. Nie ma sensu więc żebyśmy tracili wzajemnie swój czas. Miłego popołudnia / wieczoru". Uśmiechnąć się i po prostu odejść. Takie wyjaśnienie jest szczere, uprzejme, a jednocześnie ma wartość wychowawczą. Na drugi raz osoba, która wysłała fałszywe zdjęcie dwa razy się zastanowi zanim zrobi to samo.
    • vi_san Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 18:17
      Najgrzeczniej byłoby w swoim ogłoszeniu zaznaczyć, że szukasz WYŁĄCZNIE kobiety o biuście Pameli Anderson, pupie Jennifer Lopez, nogach Beyonce, twarzy Angeliny Jolie i włosach Salmy Hayek i NIC co nie jest wypadkową tych cech cię nie interesuje. A i znającej płynnie cztery języki w mowie i piśmie, umiejącej tańczyć, fantastycznej w łóżku, mającej co najmniej dwa fakultety i najlepiej profesurę na prestiżowej Europejskiej uczelni i góra osiemnaście lat. Wówczas, owszem, będziesz mógł mieć pretensje, że panna nie tak piękna jak miałeś nadzieję, ale śmiem sądzić, że odzew nie będzie zbyt obszerny. No, a jeśli obok zamieścisz swoją fotkę...
      • kora3 Zbyteczny i niegrzeczny sarkazm Vi 06.02.15, 18:55
        Po pierwsze - nic nie wiadomo o tym, jakie kryteria podał wątkodawca. To taka osoba wysyla swoje NIEPRAWDZIWE FOTO - pamiętaj.
        Po drugie - nawet jeśli ktoś podaje jakies kosmiczne kryteria, to najwyżej nikt mu nie odpowie (bo nikt kryteriów nie spełnia), ale czytający wie na czym stoi, a taki co dostanie zafałszowane foto - nie.
        Po trzecie - w czym kryterium "z dużym biustem", "powyżej 180 cm wzrostu" jest jakieś gorsze od : "bez zobowiązań", "bez nałogów" ?

    • akle2 Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 18:27
      A Ty uważasz, że z ładną godzinę później znajdziesz się w łóżku?
    • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 18:30
      To zalezy jak bardzo perfidne jest oszustwo. Jesli bardzo i ewidentnie mozna udac ze sie panny nie poznalo i wyjsc z lokalu.
      • majaa Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 11:30
        O właśnie, ja bym tak zrobiławink A gdyby taki cwaniak jakoś zdążył przedtem sam mnie "namierzyć", to pewnie miałabym tak zdziwioną minę na jego widok, że od razu by wyczuł, że coś mocno nie grawink
    • bene_gesserit Re: grzeczna rezygnacja z randki 05.02.15, 19:39
      Czy bardziej boli cię fakt, ze się rozczarowałeś (oczekiwałeś laski, przyszła brzydula), czy że zostałeś oszukany, co nie wróży dobrze zwłaszcza na początku ewentualnego związku?
      Eleganckim wyjściem z sytuacji byłoby poruszenie drugiego problemu, bo nie odnosiłby się do - zapewne drażliwej - kwestii wyglądu bezpośrednio. Czyli coś w rodzaju 'wiesz, wysłałaś mi chyba swoje bardzo stare/bardzo wyretuszowane zdjęcie i nie chodzi o to, jak wyglądasz, ale o to, ze po prostu nie byłaś szczera. Czuję się przez ciebie oszukany. Przykro mi do tego stopnia, ze straciłem ochotę na spotkanie z tobą'.
      • minniemouse Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 09:42
        Jak mozna w ogole sie spodziewac ze zdjecie w internecie to bedzie prawda, to nie pojmuje.
        to tak jakby uwierzyc w prawdziwosc slow "pokaz pokaz te 100$, tylko chce zobaczyc jak to wyglada"
        uncertain - no ludzie, z jakiej planety trzeba spasc zeby wierzyc w zdjecia z 'netu.

        Ale jesli juz ktos idze na spotkanie w realu to w zadnym wypadku nie komentuje sie czyjegos wygladu.
        Dziekujemy serdecznie za mile spotkanie, za przybycie dla nas, i albo sie umawiamy na nastepna randke albo niezobowiazujaco umawiamy sie na wkrotce email. to wszystko.

        Minnie
        • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 10:07
          Oczywiscie zgodzilabym sie z tym jesli chodziloby jedynie o nieprzecietna fotogenicznosc obiektu.Bo bywa tak ze ludzie naprawde potrafia wychodzic niezwykle korzystnie na calkiem zwyczajnych fotkach,bez specjalnego makijazu i swiatla. Co w tym zlego ze wybieraja te lepsze , nie ma oszustwa.W takim wypadku jedynie osobnikom pustym jak murzynski beben robi to roznice.Innym zagadnieniem jest rodzaj oszukanczej autokreacji typu fat girl right angle shot.Doskonale rozumiem facetow ktorzy nie sa zainteresowani otylymi dziewczynami bo jakkolwiek nie jest to poglad poprawy politycznie z otyloscia wiaza sie na ogol potezne problemy emocjonalne i jest ona zdecydowanie nieestetyczna.Moze byc to osoba wartosciowa ale nie do romantycznego zwiazku.Druga sprawa to wspomniana kwestia braku szczerosci.
          • bcde Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 05:05
            > z otyloscia wiaza sie na ogol potezne problemy emocjonalne i jest ona zdecydowanie nieestetyczna.Moze byc to osoba wartosciowa ale nie do romantycznego zwiazku.

            To oczywiste, że być kochanym i kochać mogą tylko osoby szczupłe.
            • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 10:54
              Nic takiego nie pisalam i nie o tym jest watek.Po prostu sa osoby ktore nie chca miec partnera z problemami emocjonalnymi niezaleznie od wagi.Uciekaliby tez od zachudzonego dziewczecia ktore dziobie mikroskopijne ciasteczko godzinami.ic w tym dziwnego.
              • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 11:28
                Wiesz babo, a innym forum kiedyś ktoś zadał watek z pytaniem "Co skreślałoby dla ciebie potencjalnego partnera?". Odpowiedzi było od groma - z różnych "bajek", ale problemy natury psychicznej także zostały wymienione i te odpowiedzi nieco "zaatakowane". Właśnie w stylu, ze taka osoba też ma prawo do szczęścia, ze to w sumie nic takiego nerwica natręctw np.
                Jasne, problemy emocjonalne, czy szerzej z psychika, mogą być różnego kalibru i nierzadko trudno je porównywać, a tym bardziej już zrównywać. Niemniej każdy ma prawo nie chcieć się wiazać z kims z dowolnego powodu, także z takiego, jak niewinny odchył emocjonalny.

                Przyznaje - ja bym się nie związała. To wcale nie oznacza, że stronię od takich osób, albo je stygmatyzuję. Znam swietną i b. utalentowaną dziewczynę chorą na dwubiegunówkę. Jest to bardzo cięzka choroba, nieuleczalna, a skutkiem jej sa zmienne stany emocjonalne. Nie TROCHE zmienne, ale totalnie zdarza się. Od czarnej depresji, po niepohamowaną euforię. Leki to jakos eliminują, ale nawet krótka przerwa w ich braniu powoduje powrót objawów.
                Ta dziewczyna nie tak dawno wyszła za maż, spodziewa się dziecka, jest szczesliwa. Tylko, ze jej maż weidział o tym wszystkim nim mezem został, wiedział jak to się mówi, z czym to się je i stwierdził, ze chce z nią być i wspierać ja w chorobie. Co innego dokonać takiego wyboru, a co innego wymagać żeby ktoś go dokonał, bo inaczej będzie "be"
                • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 11:52
                  No wlasnie-wiedzial i zaakceptowal.W pelni rozumiem ze ktos nie chce udawac szlachetniejszego niz jest.Nie czujemy sie na silach by zaakceptowac osobe o znacznej nadwadze jako swojego partnera to nie udawajmy ze tak jest. Znalam chlopaka ktorego krecily tylko chude-oczywiscie musialy miec i inne zalety-energie, pogode ducha i zdrowe podejscie o jedzenia ale szukal wsrod chudych i znalazl...dziewczyne z nadczynnoscia tarczycy ktora chuda byla jak patyk a jadla sporawo.Tak mial i juz.Za to zaakceptowal ze nie moze miec dzieci (choc chcial)
                  Nie rozumierm tez oburzenia na osoby ktore nie chca partnera z dzieckiem.jakie mamy prawo oceniac. Mnie tylko wkurzaja ludzie ktorzy nie wiedza czego chca.
                  • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 12:23
                    baba67 napisała:

                    > Nie rozumierm tez oburzenia na osoby ktore nie chca partnera z dzieckiem.jakie
                    > mamy prawo oceniac. Mnie tylko wkurzaja ludzie ktorzy nie wiedza czego chca.


                    Dokładnie. Wazne, żeby ktoś wiedział czego chce (a czego nie) i grzecznie "podziękował" osobie niespełniającej kryteriów i nie tracił jej i swego czasu.
            • kora3 Bcde 08.02.15, 11:18
              Nie, nie tylko, ale każdy ma prawo wybierac sobie partnera takiego, jaki mu się podoba pod wizualnym i każdym innym względem.
              Baba trocxhe za daleko pojechała z tą teorią, że osoby otyłe mają zwykle problemy emocjonalne. Miewają i czasem, podkreślę, CZASEM otylośc jest z nimi zwiazana. Ale wcale nie zawsze! Otyłośc może być efektem genetycznego obciążenia, różnych chorób (np. cukrzycy, problemów z tarczycą itd.), a także po prostu zbyt obfitego jedzenia i i mało aktywnego trybu życia. Wszystko wszelako jedno, czego owocem jest otyłość może ona być przez kogoś nieakceptowalna u partnerki/partnera, a może być nie tylko akceptowana, ale i oczekiwana. Są mężczyźni lubiący tzw. puszyste kobiety, sa kobiety, które lubią panów z większą ilością "ciałka".

              Natomiast Twa uwaga jest z pogranicza absurdu, bo każdy ma prawo do swoich kryteriów doboru partnera! tych kryteriów na ogół jest co najmniej kilka z różnych że tak powiem pół życiowych. twoje zdanie zabrzmiało tak, jakby człowiek był zmuszony być z kims otyłym, bo otyły też ma prawo być kochany. Alez ma! Tylko co to znaczy np. dla mnie, skoro mnie się otyli mężczyźni najzwyczajniej w swiecie NIE PODOBAJĄ. Miałabym być z takim otyłym panem, bo ja mu się spodobałam, a on ma prawo do szczęścia? A moje prawo gdzie?

              Taka politpoprawnosc jest doprawdy denerwujaca.
              • baba67 Re: Bcde 08.02.15, 11:59
                Pisalam otylosci nie nadwadze. Lakomstwo wiaze sie z nadwaga otylosc to juz chory mechanizm zazerania stresow i innych zlych emocji.Sa choroby oczywiscie ale to pare procent. Co innego jedno ekstra ciasteczko z lakomstwa co innego jedzenie jako substytut innych rzeczy.
        • bene_gesserit Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 22:20
          minniemouse napisała:

          > Jak mozna w ogole sie spodziewac ze zdjecie w internecie to bedzie prawda, to
          > nie pojmuje.
          > to tak jakby uwierzyc w prawdziwosc slow "pokaz pokaz te 100$, tylko chce zob
          > aczyc jak to wyglada"
          > uncertain - no ludzie, z jakiej planety trzeba spasc zeby wierzyc w zdjecia z 'netu.

          Mam przyjaciół, którzy się poznali w necie. I to dwie pary - jedna w dodatku poznała się przez portal randkowy; oboje mieli bardzo szczere zdjęcia. Oboje mieli duże doświadczenie w tego typu kontaktach i twierdzili, ze szczerość to podstawa. Poza tym pamiętam, jak przeglądałam parę lat temu na jakiś tego typu portalu profile z szukającą kandydata przyjaciółką i owszem, niektóre zdjęcia z pewnością nie były wyretuszowane - bardzo brutalnie prawdziwe, stety czy nie.

          (Nie mówiąc już o tym, ze od tej, która znalazła narzeczonego przez portal wiem, ze jakiś - wcale niemały - odsetek panów odczytuje postulat prawdy zupełnie dosłownie i wysyła po paru meilach zdjęcia typu full monty).
          • minniemouse Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 08:40
            bene_gesserit napisała:
            Mam przyjaciół, którzy się poznali w necie. I to dwie pary - jedna w dodatku poznała się przez portal randkowy; oboje mieli bardzo szczere zdjęcia. Oboje mieli duże doświadczenie w tego typu kontaktach i twierdzili, ze szczerość to podstawa.

            bywa tak, jasne, i co z tego.
            to w dalszym ciagu ma guzik do rzeczy. twoi znajomi akurat trafili na siebie - na po dwoje uczciwych ludzi, i bardzo fajnie, zycze im dalszego szczescia.

            co nie znaczy ze czlowiek z odrobina oleju w glowie nie oczekuje, nie wierzy z miejsca w prawdziwosc zdjecia z netu. moze bedzie prawdziwe, moze nie, gwarancji nie ma. nigdy.
            szanse, ze twoi znajomi mogli najpierw poznac kogos kto wyslal im podrasowane zdjecie zanim trafili na siebie, sa bardzo duze.

            ze internet jest kopalnia falszywych informacji, wiedza juz nawet male dzieci.
            juz male dzieci sie ostrzega ze "fajny kumpel" czy "kumpela" w rozowych okularkach i w modnej zoltej czapeczce na zdjeciu na czacie to moze byc 50 letni perwert, i by bron boze nawet nie pomysleli aby sie z nim gdziekolwiek spotykac.
            a tym bardziej dorosly nie powinien byc zdziwiony gdy na randce zjawi sie mu sie jakis,
            w jego mniemaniu "pasztet".


            Minnie
            • bene_gesserit Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 10:37
              Coż, ten i inne - podobne, a liczne - przypadki podważają twoje przekonanie, ze "jak mozna w ogole sie spodziewac ze zdjecie w internecie to bedzie prawda, to nie pojmuje". W necie - jeśli chodzi o zdjęcia i nie tylko - jedni kłamią, inni lekko upiększają, jeszcze inni są szczerzy - zupełnie jak w realu po prostu.
              • minniemouse Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 01:21
                coż, ten i inne - podobne, a liczne - przypadki podważają twoje przekonanie, ze "jak mozna w ogole sie spodziewac ze zdjecie w internecie to bedzie prawda, to nie pojmuje". W necie - jeśli chodzi o zdjęcia i nie tylko - jedni kłamią, inni lekko upiększają, jeszcze inni są szczerzy - zupełnie jak w realu po prostu.

                alez ja nie zaprzeczam przeciez iz moze sie zdarzyc przypadek wstawienia zdjecia autentycznego, zgodnego z rzeczywistoscia.
                po prostu dyskusja tak sie akurat potoczyla, ze zauwazylam co zauwazylam.
                i tyle.
                Minnie
    • felisdomestica Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 10:17
      Jeśli chcesz być kulturalny, to nie masz wyjścia, musisz się przemęczyć tę godzinkę, wypić kawę, wsadzić panią do taksówki, powiedzieć, że było miło poznać. Nie zaproponować następnego spotkania.
    • liliawodna222 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 10:19
      Trochę nie na temat, ale uderzyło mnie to, co napisałeś: że to kobiety podrasowują swoje zdjęcia. Mam 2 koleżanki, które korzystają z tych portali randkowych - przeważająca większość facetów dodaje sobie co najmniej 5cm wzrostu... wink
      • angazetka Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 11:22
        To samo napisałam wyżej, widać to dość powszechne.
    • kora3 Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 12:41
      Najpierw do autora. Nie mam zadnego doświadczenia w netowym poznawaniu ludzi, ale sądze, ze korzystając z takich portali należy się liczyć z tym, ze czasem może zdarzyć się ktoś, kto posyłając swe zdjęcie po prostu oszuka. Bo oszukiwanie to jest wg mnie. Zdjęcie s przed 15 lat, albo totalnie podrasowane, to oszustwo co do swej aparycji aktualnej. Nie ma nic zlego w wysłaniu najlepszego ujęcia itd., ale jakoś nie wierze, ze osoba nieatrakcyjna na takiej normalnej focie zwyczajnie dobrze zrobionej wyjdzie jak modelka. Może wyglądać NIECO korzystniej niż wygląda w realu, ale tylko nieco właśnie.

      Czy kulturalnie jest wspomnieć o tym takiej osobie i zakończyć dopiero co rozpoczęte spotkanie? No tak. Zostaje ktoś oszukany i to świadomie, wiec dlaczego ma udawac, że oszukany nie został? Co innego, gdy ludzie nie wymienią tych fotografii i jakoś tam sobie wyobrażają osobę, z którą się umówili, a realny wygląd od tego znacząco odbiega. Wówczas nie wypada powiedzieć np. "Wiesz, dajmy sobie spokój z tym spotkaniem, bo mi się nie podobasz". Wówczas wypada po prostu miło spędzić czas, pogadać, bo może choć nie zaiskrzy na polu damsko-męskim, poznana osoba może okazać się miła i interesującą koleżanka, czy takimż kolegą.
      Ale z niektórych wpisów wnioskuję, że moje stanowisko pewnie może znaleźć oponentów, bo przecież "nie zwraca się uwagi tylko na wygląd", a jeśli dla kogoś jest wazny to jest pustakiem w najlepszym raziesmile

      Otóż moi mili - większość nas właśnie zwraca uwagę na wygląd i co by kto nie napisał druga strona MUSI nas pociągać. Nie TYLKO pod względem aparycji, ale TAKZE pod tym względem.
      Nie widzę nic zdrożnego w tym, że ktoś się komus nie podoba fizycznie. Znam b. wielu mężczyzn interesujących pod względem intelektualnym, którzy mnie nie pociągają fizycznie, a także wielu atrakcyjnych fizycznie, którzy z kolei nie pociagaja mnie z uwagi na charakter, poglądy, stopień inteligencji itd.

      Wybaczcie, ale dla mnie takie reakcje jak te tutaj sa ...smeiszne. Każdy ma prawo do swoich kryteriów w wyborze partnera.
      • yoma Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 13:10
        I dlatego pytanie nie brzmi: nie mogę sobie dać rady z tym, że zwracam uwagę na wygląd, pomóżcie, lecz: jak kulturalnie powiedzieć komuś, że jest pasztetem smile

        Chyba zacznę randkować przez portale towarzyskie. Widzę siebie, jak mieszam kolesia z błotem i wymyślam od oszustów, bo podał, że ma metr osiemdziesiąt smile
        • kora3 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 14:16
          yoma napisała:

          > I dlatego pytanie nie brzmi: nie mogę sobie dać rady z tym, że zwracam uwagę na
          > wygląd, pomóżcie, lecz: jak kulturalnie powiedzieć komuś, że jest pasztetem smile


          Jeśli pytanie nie brzmi jak napisałaś, to uwagi nt. tego, ze człowiek zwraca uwagę na wygląd, co zresztą jest całkowicie normalne, sa zbędne i niegrzeczne. Nie uważasz?
          >
          > Chyba zacznę randkować przez portale towarzyskie. Widzę siebie, jak mieszam kol
          > esia z błotem i wymyślam od oszustów, bo podał, że ma metr osiemdziesiąt smile


          Ale dlaczego zaraz mieszac z blotem i sprzezywac od oszustów? Przecież człowiek pyta jak KULTURALNIE wymiksować się ze spotkania w opisanej sytuacji. Ja na jego miejscu powiedziałabym "Wybacz, ale nie byłaś ze mną szczera wymieniając się zdjęciami. Myslę, ze lepiej będzie, gdy już zakończymy to spotkanie, bo nie chcę spotykać się z kimś nieszczerym"
          Czy w tej wypowiedzi widzisz mieszanie z błotem i wyzywanie od oszustów? Bo ja - nie.

          Reakcje niektórych z Was sa takie politpoprawne, bo chodzi o wygląd. Gdyby facet podający się za wolnego okazał się zajęty, w separacji, w trakcie rozwodu - to tez byś uważała, ze powiedzenie mu "sorry, ale co innego mówiłeś/pisałeś" jest mieszaniem z błotem? To przecież informacja, tak samo informacją jest fota. Nieprawdziwa fpta to tak samo nieprawdziwa informacja, jak "jestem wolny", a faktycznie gość jest w separacji. Ci ludzie na tych portalach szukają konkretnej rzeczy - chcą poznac kogoś do związku. Gdyby to b ył portal hobbystyczny, to takie info wcale nie miałyby znaczenia.

          A wracając do polittpoprawnosci - już widzę, jak panie tu piszące tak pogardliwie o wyglądzie i zainteresowaniu nim, są zachwycone, gdy okazuje się na ICH randce, ze pan to tak wyglądał, jak pokazywała fotografia, ale 15 lat temu ....I wtedy miał jeszcze zęby np. smile
          • yoma Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 15:08
            Wiesz co, chyba nie wytrzymam i napiszę, czego nigdy nie robię: czytaj ze zrozumieniem. Napisałam, że widzę SIEBIE mieszającą z błotem kolesia, i był to komentarz do wątku, w którym wysłanie podrasowanej fotki zostaje okrzyknięte oszustwem. Elaborat na temat politpoprawności i tego, co TY byś zrobiła, świadczy o kompletnym niezrozumieniu komentarza.
            • kora3 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 18:37
              Ni4e, nie zrozumiałm inaczej o co chodzi z mieszaniem z błotem, bo nikt ni8e pytał jak zmieszać z błotem... Dla mnie posylanie nieprawdziwego foto w tej sytuacji, to takie samo kłamstwo, jak dot. zawodu, stanu itd
      • milamala Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 14:48
        "Wybaczcie, ale dla mnie takie reakcje jak te tutaj sa ...smeiszne. Każdy ma prawo do swoich kryteriów w wyborze partnera. "

        W wyborze partnera jak najbardziej. Nie ma o czym mowic.
        Tylko tutaj jest problem, ze pan nie chce poswiecic pol godzinki na kulturalne wypicie kawy z pania , ktora sie podrasowala i chce kulturalnie dac noge zanim jeszcze stwierdzi, ze pani nie ma nic ciekawego do powiedzenia bo mu szkoda czasu.
        Nikt nie karze sie mu zwiazywac z pania, moze tez zachowac sie beceremonialnie jesli ma taka potrzebe, ale jesli chce zachowac sie kulturalnie (a rozumie, ze watkodawcy o to chodzilo) , ja bym nawet powiedziala normalnie-dojrzale, to moze poswiecic te pol godzinki z zycia i pogadac.
        • pastrych Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 15:29
          milamala napisała:

          > W wyborze partnera jak najbardziej. Nie ma o czym mowic.
          > Tylko tutaj jest problem, ze pan nie chce poswiecic pol godzinki na kulturalne
          > wypicie kawy z pania , ktora sie podrasowala i chce kulturalnie dac noge zanim
          > jeszcze stwierdzi, ze pani nie ma nic ciekawego do powiedzenia bo mu szkoda czasu.

          Bo właśnie szkoda! On się nie umawia z nią, żeby poznać głębie jej duszy, tylko, żeby znaleźć potencjalną partnerkę na stałe czy na jedną noc (wszystko jedno). Gdyby szukał koleżanki, to by to napisał. Tymczasem oszustka traci jego czas i energię. Nie ma powodu, żeby grać na jej warunkach. SV nie powinien usprawiedliwiać łagodnego traktowania krętaczy. Oczywiście, że pasztet może być mieć ciekawą osobowość i być fascynującym rozmówcom, ale wtedy nie daje i nie odpowiada się na ogłoszenia w dziale "szukam chłopaka/dziewczyny" tylko "szukam kolegi/koleżanki". Zasadnicza różnica.
          • minniemouse Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 22:45
            pastrych napisała:
            Bo właśnie szkoda! On się nie umawia z nią, żeby poznać głębie jej duszy, tylko, żeby znaleźć potencjalną partnerkę na stałe czy na jedną noc (wszystko jedno).

            na jedna noc to moze rzeczywscie poznawanie glebi duszy jest zbyteczne, ale jako na potencjalna partnerka raczej przydaje sie.

            Minnie
          • minor.revisions Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 08.02.15, 04:52
            Ale może się też okazać, że pani śliczna, ale pan jest debiutem, czego na pierwszy rzut oka nie widać. I w tym wypadku to ona traci pół godziny. Albo jeszcze gorzej, pan ma pięciocentymetrowego. Założę się, że żaden Pan by info o tym nie zamieścił w swoim bio. No to jak *kulturalnie* powiedzieć Panu, który właśnie ściągnął gacie, żeby poszedł do domu, bo parametry rozczarowują? Pytanie do autora wątku.
            • minor.revisions Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 08.02.15, 04:53
              Debilem, nie debiutem.
              • baba67 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 08.02.15, 12:23
                A juz myslalam ze to takie sliczne okreslenie prawiczka...
                Mnie sie wydaje ze jesli ktos jest tym debilem cokolwiek by to nie znaczylo to tak na samym poczatku tego nie widac.Przeciez wczesniej byly maile na tyle skladne zeby zachecic do spotkania. Uwazam ze uczciwie jest preznaczyc na spotkanie pol godziny i uprzedzic na poczatku przepraszajac ze niedluzej a cos wypadlo niespodziewanie. Nic sie nie traci.
                Przykladu z gaciami nie skomentuje, bo chyba nie to forum.

                Kiedy słońce zachodzi. karły rzucają cienie jak olbrzymy.
        • kora3 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 19:00
          Milu - pomiędzy zachowaniem bezceremonialnym a stanowczym i asertywnym - jest róznica
        • kora3 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 07.02.15, 09:55
          Milamalu -oczywiście można poświecić pół godziny hehe życia na takie spotkanie i pewnie większość z nas by tak zrobiła, ALE moim zdaniem nie jest to wcale obligo, by pozostać kulturalnym.
          Może ja niedokładnie czytałam post założycielski (który dla mnie poniekąd jest trollingiem i reklamą stronywink, co nie przeszkadza mi dyskutować w watku na serio), ale wątkodawca nie pisał chyba, ze ta osoba i tak nie miałaby nic ciekawego do powiedzenia, tylko, ze byłaby to strata jej i jego czasu. I obiektywnie rzecz biorąc - byłaby Mila.

          A to wcale nie dlatego, że osoba, która wygląda na serio znacznie mniej atrakcyjnie niż na focie musi być mało interesująca intelektualnie, tylko dlatego, że CEL spotkania miał być inny niż dyskusja i OBIE strony to wiedziały od razu. Może się to komus nie podobać, ale celem takich spotkań jest właśnie poznanie kogoś "na swoją miarę" - kogoś kto już się spodobał z fotografii i jest szansa, ze spodoba się przy kontakcie w realu w innych niż wizualne aspektach. Tymczasem okazuje się, że wstępne kryterium nie zostało spełnione, bo przesłana fotografia nijak ma się do rzeczywistości. Gdyby szło np. o nasze forumowe spotkanie, owa fotografia nie miałaby nic do rzeczy, nawet gdyby ktoś z nas posłał mocno podrasowaną. Bo ona byłaby tylko po to, by się w miare rozpoznać na tym pierwszym spotkaniu, którego celem byłołoby poznanie się i pogadanie. Ale tu ma znaczenie kluczowe, bo wygląd u większości ludzi jest jednym z ważnych kryteriów przy wyborze partnera, a celem takich spotkań jest wybór tegoż, a nie okazja do poznania kogoś do pogadania.

          Z uwagi na powyższe nie odbieram terminu "strata czasu" jako przejaw lekceważenia czy pogardy, tylko jako racjonalny. Oczywiście można tan czas swój stracić, ale nie uważam, ze koniecznie TRZEBA.

          Dodam jeszcze, ze owa strata czasu może nieśc z sobą także pewne ryzyko. Poczytaj na innych forach - sporo tam zdarza się watków o tym, ze była pierwsza randka, było fajnie, a tu gość się nie odzywa. No właśnie - "było fajnie" taka osoba może uznawać czysto subiektywnie. Bo przecież jeśli już ktoś decyduje się ów czas stracić i zachować kulturalnie, to musi iśc za ciosem i starać się, by ten stracony czas spędziła ta druga strona miło. Zatem nie odpowiada monosylabami na pytania, nie wychodzi na 20 minut z racji "pilnego telefonu od szefa" itd. W efekcie takie spędzenie czasu na siłę, może się drugiej stronie wydac całkiem fajną randką, po której oczekiwałaby odzewu i powtórki. A tych z oczywistych względów nie będzie.
          • minniemouse Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 07.02.15, 10:07
            kora3 napisała:
            Milamalu -oczywiście można poświecić pół godziny hehe życia na takie spotkanie i pewnie większość z nas by tak zrobiła, ALE moim zdaniem nie jest to wcale obligo, by pozostać kulturalnym.

            Koro, ale pytanie bylo jak takiej osobie zgodnie z SV powiedziec ze na zdjeciu wyglada ladnie a w rzeczywistosci jak pasztet - no jak?

            I w sumie jak ktos koniecznie chce sie zmyc po 10 minutach, moze. szczegolnie jak rozmowa sie nie klei. przeprasza, mowi ze szkoda ze nie przypadlismy sobie do gustu, dziekuje za chec spotkania, i czy pozwolisz odprowadzic sie do taksowki.
            ale o zawodzie z powodu wygladu - po co mowic, jak nie trzeba, nie wypada komus robic przykrosci waleniem mu w twarz ze jest pasztetem, i jak mozna temat elegancko obejsc? no po co?

            Minnie
            • kora3 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 07.02.15, 10:34
              Minnie, ależ masz słuszność - powiedzenie komuś, ze jest pasztetem w dowolnej sytuacji jest niegrzeczne i w dodatku niepotrzebne. Tylko, ze wątkodawca pyta, jak kulturalnie wymiksować się ze spotkania, a nie jak kulturalnie powiedzieć komuś, ze jest pasztetem.

              W opisanej sytuacji opcje są trzy:
              1 - zrobić tak, jak proponujesz
              2 - zawczasu umówić się z kims, kto ma do nas zadzwonić w trakcie randki. Jeśli będzie to radnka udana, to wówczas się mówi hasło "Oj, naprawdę żałuje, ale nie mogę, jestem na spotkaniu", a jeśli nie to się dramatycznym głosem odpowiada "O rety! Oczywiście, zaraz będę" i można wstawić gadkę o tym, ze najlepszy przyjaciel właśnie miał wypadek i znalazł się w szpitalu, babci zalało mieszkanie i pilnie potrzebuje pomocy, albo coś róznie dramatycznego i zwłoki niecierpiącego ...smile
              3- powiedzieć takiej osobie, że była nieszczera przy wymianie zdjęć i nie ma sensu kontynuować spotkania i znajomości, bo z założenia szukało się znajomości z kims szczerym.

              Ta ostatnia opcja jest chyba najtrudniejsza do wykonania, ale i najbardziej szczera i klarowna.

              Wracając do mówienia "jesteś pasztetem" ....Minnie, wązna jest nie tylko tresc wypowiedzi, ale także forma. Nie wszystko co mamy ludziom do zakomunikowania jest po ich myśli - nie tylko w sytuacjach damsko-męskich. Nikt mieniący się kulturalnym nie zaleca walenia komus brutalnie i po chamsku w oczy, ze jest brzydki, głupi itd., ale także nawet najwyzsza kultura nie wymaga utrzymywania znajoimosci z kimś, kto drugiej stronie nie odpowiada z grzeczności.

              Zatem zamiast "jesteś beznadziejny" można powiedzieć, że niestety, ale nie zaiskrzyło. Zamiast powiedzieć "Nie interesuje mnie znajomośc z alimenciarzem" można powiedzieć "Nie widze się w związku z kimś mającym dzieci", zamiast powiedzieć "Nie chcę rozwodnika" można powiedzieć "szukam raczej kogoś bez doświadczenia w bardzo poważnych związkach" itd.
              Powiedzieć trzeba grzecznie, tak by nie urazić, ale powiedzieć się powinno. A to dlatego, że kontynuowanie na siłę znajomości z kims, kto nam nie pasuje, to strata własnego i tej osoby czasu. W dodatku taka osoba nieświadoma sytuacji może się zaangażować.
              • croyance Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 16.03.15, 18:38
                Po sie umawiac na telefon, sa rozne aplikacje tzw. fake calls, mozna sobie ustawic telefon z dowolnym kontaktem na dana godzine, i pokazuje sie wtedy, ze np. dzwoni mama, a dzwoni aplikacja ...
      • pastrych Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 15:25
        kora3 napisała:

        > Co innego, gdy ludzie nie wymienią tych fotografii i jakoś tam
        > sobie wyobrażają osobę, z którą się umówili, a realny wygląd od
        > tego znacząco odbiega.

        Ale po co teoretyzujesz? Nie rozmawiamy o problemie wyobrażeń, tylko o sytuacji, gdy ktoś wysyła zdjęcie nie oddające rzeczywistości. Wiadomo, że jak nie ma wymiany zdjęć, to obie strony ryzykują i nawet gdy kobieta jest bazylem a facet kurduplem, to wypada te 20 minut grzecznie porozmawiać, ładnie się pożegnać i po prostu nie utrzymywać kontaktu. Natomiast oszustów zdjęciowo-opisowych tępić trzeba bezlitośnie. Męskich także! Jeśli facet pisze, że ma 180 cm wzrostu (a na zdjęciu nie zawsze można to zauważyć), a w rzeczywistości ma 170, to ostry komentarz kobiety w stylu "te 180 cm to masz chyba stojąc na krześle", będzie jak najbardziej usprawiedliwiony.
        • angazetka Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 16:13
          Gdy ostatnio sprawdzałam, to chamstwo nie było usprawiedliwione nigdy.
        • majaa Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 06.02.15, 19:13
          W zasadzie nie widzę powodów, dla których miałabym "nagradzać" oszustów swoim czasem i zainteresowaniem. Nie cierpię nieszczerości i pod tym względem całkowicie się z Tobą zgadzam. Niemniej jednak rzucanie komentarzy w stylu, jaki proponujesz jest całkowicie niezgodne z zasadami s-v. Czyjeś złe zachowanie nie musi być automatycznie usprawiedliwieniem dla mojego.
          • kora3 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 07.02.15, 11:21
            Maju masz w pełni rację - proponowany przez Pastrych komentarz jest poza nawiasem SV.
            Czy jednak komentarz w stylu "Zauwazam, że byłeś/łas nieszczery/ra ze mną via net i w związku z tym wybacz, ale nie chce kontynuować spotkania, ani znajomości, bo szukam kogos szczerego" także byłby nie na miejscu?

            Czy byłby nie na miejscu tylko w przypadku sytuacji, gdy chodziłoby o nieszczerość w wyglądzie, a np. o nieszczerość dotycząca życia osobistego, pracy - już nie?
            • felisdomestica Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 08.02.15, 16:41
              owszem, byłby nie na miejscu.
              • kora3 Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 08.02.15, 20:43
                A jeśli pan podajacy się za wolnego okazałby się zajęty, pan podający się za bezdzietnego miał dzieci, albo pan podający się za wierzącego okazał się niewierzący, to też nie wypadałoby wspomnieć, ze wcześniej był nieszczery i nie chce się kontynuować znajomości?
            • majaa Re: Do autora wątku oraz wypowiadających się 09.02.15, 15:16
              kora3 napisała:

              > Maju masz w pełni rację - proponowany przez Pastrych komentarz jest poza nawias
              > em SV.
              > Czy jednak komentarz w stylu "Zauwazam, że byłeś/łas nieszczery/ra ze mną via n
              > et i w związku z tym wybacz, ale nie chce kontynuować spotkania, ani znajomości
              > , bo szukam kogos szczerego" także byłby nie na miejscu?

              Hmm..., to nie jest wcale łatwe pytanie...
              Nie wiem, czy zgodziłby się ze mną ekspert od s-v, ale jeśli oszustwo byłoby ewidentne, to osobiście uważam taki komentarz za uzasadniony i nieprzekraczający norm dobrego wychowania. Po prostu według mnie bycie grzecznym, eleganckim nie oznacza jednocześnie przyzwolenia na robienie z siebie głupka. Jeśli wyraźnie widzę, że ktoś mnie wykorzystuje, jest ze mną nieszczery, to nie mam ochoty udawać, że wszystko jest OK. I to niezależnie od tego, czy rzecz dotyczy wyglądu czy innych kwestii.

    • milamala Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 14:42
      Ogladalam kiedys z tv program z ktorym zrobiono eksperyment. Wysylano mocno wyretuszowane zdjecia i zapraszano na randki, na ktore przychodzily osoby monstrualnie odmienne od tych ze zdjec. Zaobserowano znaczaca roznice w zachowaniu "oszukanych"kobiet i mezczyzn. Kobiety staraly sie byc mile i grzeczne. w wiekszosci staraly sie w milej atmosferze przetrwac te "randke", a znalazla sie i taka, ktora twiedzila, ze chetnie sie z panem (znaczaco wiekszej wagi niz na zdjeciu) spotkac drugi raz.
      Panowie zas reagowali skandalicznie. Albo uciekali zanim dotarli do stolika albo bezceremonialnie mowili, ze pani wyglada inaczej i oni nie beda tracic czasu.
      taki wowczas byl moj odbior sprawy.
      Uwazam, ze "nietracenie"czasu i bezceremonialne poinformowanie jej, ze jej wyglad nie pasuje, jest niegrzecznoscia. Wg mnie nie istnieje opcja 'jak urwac sie z randki bo mi wyglad nie pasuje". Pol godziny rozmowy z drugim czlowiekiem i wypicie z nia kawy czy herbaty to chyba znowu nie jest jakies nierealne poswiecenie? Ta osoba, choc nie polaczy cie z nia zaden zwiazek moze miec czasem cos ciekawego do powiedzenia.
      Wzdrygam sie na mysl, ze ktos uwaza polgodzinna rozmowe z drugim czlowiekiem przy kawce za strate czasu, wylacznie z powodu wygladu.
      Chyba, ze masz tyle tych randek, ze kazda sekunda jest na wage zlota Wtedy moze lepiej przeanalizowac czy sie samemu nadaje do zwiazku.
      • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 15:18
        Faceci tak maja, ogromna wiekszosc przynajmniej. Sa w stanie zaprzyjaznic sie z osoba niezbyt atrakcyjna,chetnie z nia spedzac czas (bywa ze sie w koncu zakochuja) ale proces poznania musi byc naturalny bez zadnej presji ze randka.W sytuacji ewidentnego przegiecia kiedy panna na zdjeciu wyglada na 65 kg a w rzeczywistosci jest ich 90 zwykly facet czuje sie za bardzo zrobiony w balona zeby sie otwierac i poznawac towarzysko.Kobiety nie przywiazuja az takiej wagi do wygladu-wiele ma dusze reformatorki (do dentysty wykopie, do silowni zaciagnie) wieksza roznica wieku nie ma az takiego znaczenia totez mimo jakiegos rozczarowania mysla sobie OK,zobaczymy co dalej,biedak pewnie makompleksy ale kto wie kto wie moze to nieoszlifowany diament ktorego inne przeoczyly a ja zauwaze.
        • pavvka Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 16:15
          Pytanie tylko gdzie przebiega granica. Wstawienie zdjęcia zrobionego 10 lat i 20 kg temu jako aktualnego to ewidentne oszustwo. Potraktowanie zdjęcia fotoszopem do tego stopnia że w ogóle nie przypomina się siebie (jak gwiazdy na okładkach kolorowych magazynów) też jest raczej nietego. Ale czy np. zdjęcia z profesjonalnej sesji fotograficznej, zrobione przez fachowca po uprzednim przejściu delikwentki przez ręce profesjonalnego fryzjera i makijażysty to już oszustwo czy nie? Na takich zdjęciach każdy wygląda 10 razy lepiej niż na amatorskich fotach. A standardowy retusz, taki jaki w dzisiejszych czasach każdy zakład fotograficzny robi na zdjęciach paszportowych, przejdzie czy nie?
        • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 19:01
          Przepraszam babo, ale Ty chyba o jakichś desperatkach piszesz...
          • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 19:15
            Jedynie interpretuje przytoczone zachowania z programu reality.Jesli wg Ciebie osoby korzystajace z serwisow randkowych to desperaci to masz prawo do takiej opinii oczywiscie.Nie znam takich osob i ciezko mi to ocenic.
            • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 19:23
              Babo, nie przekręcaj mych wypowiedzi. Nie pisałam, ze osoby korzystające z takich portali to desp4eraci, tylko te kobiety, które do dentysty zagonią szczerbatego, na siłownie spaślaka itd.

              Zresztą wydaje mi się, ze Twa interpretacja takich zachowań jak tych kobiet jest bledna co do zasady. To nie jest tak, ze kobiety na wygląd i inne cechy u facetów mniej zwracają uwagę, tylko kwestia tego, ze sporo kobiet nadal wychowywana jest w systemie patriarchalnym. W tym systemie otwarcie mówić o tym czego oczekuje, co go kreci, co uważa za sobie należne może facet, kobieta ma milczeć, albo wyrwać to bardzo dyplomatycznie i starac się nikogo nie urazic (choć powiedzenie konkretu nie jest urazą).
              • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 19:31
                Acha, teraz rozumiem. To mozliwe.napisalam a takich paniach co lubia byc "wybawicielkami ". Inna rzecz ze znalam kiedys paru zaniedbanych panow ktorzy zakochawszy sie rzeczywiscie pod wplywem swych pan polepszyli swoj wyglad. A panowie sensowni i sympatyczni tylko takie cieleta majowe troche.zy ich zony byly desperatkami? Czy ja wiem?Raczej zobaczyly potencjal.
                • ann.38 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 19:39
                  baba67 napisała:
                  .zy ich zony byly despe
                  > ratkami? Czy ja wiem?Raczej zobaczyly potencjal.

                  Albo zobaczyły potencjał albo "to coś", co je przyciagnęło. Tak już jest, że nie każdą zauroczy tylko typowy przystojniak. Wydaje mi się, że nie należy się tu doszukiwać niższych wymagań itp.
                  • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 19:46
                    No wlasnie. Nawet taka pani szujakaca na portalach moze aca randce szanse bo a nuz to cos zauwazy mimo lysinki na zdjeciu niewidocznej czy tez brzuszka mimo ze facio niby "sredniej budowy". Pomysli -a tam,jak fajny to pobiegamy...Ja tu desperacji nie widze raczej zyciowe podejscie do tematu.
                    • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 01:11
                      Babo, mam wrazenie, że nieco manipulujesz w temacie. Nie, to nie zarzut, tylko spostrzeżenie. Jak pisałam wcześniej - nie tylko retusz, ale i po prostu profesjonalizm fotografa i dobre swiatło mogą sprawić, że ktoś na fotkach wyjdzie nieco lepiej, niż naprawdę wygląda. Może też się zdarzyć odwrotnie, ze na danej focie wychodzimy gorzej, niż w rzeczywistości wyglądamy. Ale jeśli zdjęcie jest tak zretuszowane, że obraz znacznie rózni się od realnego wyglądu, to jest to najzwyczajniej w swiecie oszustwo.

                      Może mi ktoś nawtykać, ale ja uważam, ze ten wątek jest reklamą i trollingiemsmile Niemniej temat mimo to jest ciekawy. A jest, bo pokazuje pewne mechanizmy. Mechanizmy politpoprawnosci. Wg sporej części z nas wypada bowiem oczekiwać by potencjalny partner był czuły i romantyczny oraz bez nałogow np. ale już tego, by był atrakcyjny fizycznie i zaradny przykładowo, już nie. A raczej - oczekiwać sobie możemy czego chcemy, ale o tych "gorszych" oczekiwaniach nie wypada głosno mówic, bp one rzekomo "źle świadczą" o je mającym.
                      To jest taki klasyczny stereotyp: jeśli ktoś oczekuje by potencjalny partner był atrakcyjny, to jest pustakiem, jeśli oczekuje, ze nie będzie odeń odbiegał poziome4m intelektu, to jest snobem, jeśli będzie oczekiwać, ze będzie zaradny, to jest materialistą, a jeśli oczekiwanie będzie, żeby był bez zobowiązań w postaci np. małoletnich dzieci, to jest nieżyciowy oraz bezduszny. I zawsze, ale to zawsze "trzeba" podkreślić, ze taki pustak, snob, materialista i bezduszniksmile ma tylko to jedno kryterium. Zatem zadowala go ktoś ładny, kto jest przy tym niezbyt lotny, ktoś wykształcony, kto jest przy tym chamem, ktoś zaradny, kto nie stroni od nałogów, albo ktoś bez zobowiązań, kto lubi przemoc. To jest typowe4 deprecjonowanie czyichś kryteriów doboru i sofistyka.
                      Tymczasem każdy z nas "tak ma", ze ma jakies kryteria wyboru partnera, z których pewne maja mniejsze, a inne większe znaczenie, ale mało kto chyba ma kryterium jedno smile

                      I pewnie te panie opisane mają co do wyglądu pana kryterium takie, by był jakos tam w ich typie, a poza tym .......(wpisac ważne dla nich) . Aby zobrazować o co mi chodzi posłużę się przykładem. Kiedy byłam przejściowo wolna osobą spotkałam na swej drodze pana, którego w sensie damsko-męskim skreśliłam jak to się mówi i poinformowałam go szczerze dlaczego.
                      Nie był to pan, który kłamał na swój temat - dla jasności. Za to był to pan niewysoki (ważny szczegół o czym za chwilkę). Jako, ze nie praktykuje poznawania ludzi via net, to z punktu wiedziałam, że pan wysoki nie jest, ale to nie miało żadnego znaczenia. Owszem, gdyby by nizszy ode mnie o głowę, to miałoby, bo wówczas byłby nienaturalnie wyglądający, ale tak nie było. Pan był nieco wyższy ode mnie, jak na faceta dość niski. Poza tym miły, fajny, dowcipny, inteligentny, o miłej aparycji i zaradny. Poznaliśmy się na stopie koleżeńskiej (inaczej niż ludzie na portalach randkowych, gdzie z punktu wymienia się zapewne info na tematy związane z zżyciem osobistym), wiec pewne info wymienialiśmy naturalnie, w rozmowach. No i okazało się, że pan jest wdowcem (relatywnie b. młodym), który samotnie wychowuje 10-letniego syna. Nie można powiedzieć, co ważne, by pan te informacje zatajal wcześniej, po prostu wyszła na któryms z początkowych spotkań.
                      Dla mnie to "skreślało" pana jako potencjalnego partnera. Powiedzialam to panu wprost i normalnie. Jako kolegi go nie skreslało bynajmniej i pogadaliśmy szczerze. Otóż pan miał kilka takich sytuacji, że kolokwialnie mówiąc "podrywał" kogoś i dostawał kosza. Był przekonany, ze powodem jest jego wzrost, ale gdy ja powiedziałam w czem dieło, okazało się, ze jest spore prawdopodobieństwo, ze nie to, a jego sytuacja osobista. Tak się złożyło bowiem, pewnie przypadkiem, ze wcześniej pan trafiał na kobiety bezdzietne. Nie przywiązywał wago do tego, bo dlań było to obojętne, ale dla nich być może nie. Dostawał kosza, kładł to na karb wzrostu, który był jego kompleksem, a nie pomyślał, ze chodzi o cos zupełnie innego. Nie pomysłał, bo nikt mu tego wcześniej nie powiedziałsmile Pewnie w części - z politpoprawnosci, bo "nie wypada" powiedzieć, ze nie pasuje związek z panem samotnie wychowującym dziecko, takiego pana trza podziwiać smile, a dzieckiem się zachwycać. Wiec panie wcześniej poznane tak robiły i ...wiały, a panu kompleks wzrostu się pogłębiał. Ten pan od dawna już jest w udanym związku, z kobieta która także samotnie wychowywała dziecko...
                      Ten przykład pokazuje, ze warto być szczerym (jednocześnie będąc grzecznym) i nie bac się mówic o swoich kryteriachsmile
                      • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 10:13
                        Ale wyjdzie tylko nieco lepiej, a my nie o tym rozmawiamy. rozmawiamy o croppingu i fotoszopie. Sa tez ludzie wybitnie fotogeniczni ktorych po profesjonalnej sesji prawie nie poznasz.Mam. takie zdjecie paszportowe stare w dobrym zakladzie robione przez ktore 20 lat temu nie chciano mnie wpuscic na Ukraine. Wygladalam na nim zjawiskowo a reality coz...reality.Ale oszustwa nie bylo.
                        Osobiscie rowniez ie mam nic przeciwko trollingowi kreatywnemu a stronka jest OK.
                        • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 10:52
                          Stronki nie sprawdzałam, a ten trolling mi jak wspomniałam nie przeszkadza...

                          Babo, można mieć lepsze i gorsze foto, ja to wiem, bo znam wielu zawodowych fotopstrykówsmile Mam jedno takie foto, na którym nie poznała mnie własna matka, ani nie poznał partner, jedyną osobą która mnie rozpoznała był mój eksfacet i to chyba tylko dlatego, że weidział, iż biore udział w tej sesji, która robił na potrzeby wystawy nasz kolega. ALE to była sesja artystyczna.

                          Foto "nie do poznania" w dokumencie zdarza się nader często. A to stąd, ze do foty na ogół malują się kobiety na co dzień niekoniecznie stosujące makijaż, staranniej czeszą, nawet te, które lubią nieład na głowie. Do tego dochodzi określone światło i fakt, że dokument ma jakaś, na ogół nie bardzo krótka datę ważności. w ciągu 10 lat można się naprawdę zmienić nie do poznania - utyć, schudnąć, zmienić kolor włosów (z reguły panie), albo je stracić naturalnie (panowie), zmienić zgodnie z modą fryzurę, zmienić zgodnie z nią makijaż.
                          Sprawdzający paszport strażnik graniczny na ogół nie jest znajomym, zatem przy takich większych zmanianach może mieć wątpliwości, szczególnie, ze normalnie do odprawy paszportowej nie zdejmuje się np. czapki, jeśli się w niej jest. Dlatego teraz "idą" w paszporty biometryczne.

                          Wracając jednak do sprawy - w takich sytuacjach, gdy wiadomo, że wygląd jest ważnym kryterium dla drugiej strony posyłanie fotki czy to podrasowanej, czy to nieaktualnej, czy to takiej na której wyszło się o niebo lepiej niż wygląda się rzeczywiście jest Babo oszukiwaniem i to bezmyślnym. Nawet jeśli z fotą nic nie było robione i jest w miarę aktualna. Bo wysyłający ja zdaje sobie sprawę, ze jest zjawiskowo udana, a rzeczywistość jest inna.
                          • mmoni Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 00:02
                            Właśnie się chciałam wtrącić i nadmienić, że nie znam osoby, która na obecnych biometrycznych zdjęciach paszportowych wygląda dobrze - wszyscy wyglądają jak z listu gończego. Może trzeba wprowadzić regulaminowe zamieszczanie tylko takich zdjęć na portalach, nie będzie rozczarowań?
                            • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 09:05
                              Randek chyba tez niesmileTe zdjecia przydaja powiedzeniu "rodzona matka cie nie pozna" nowego, swiezego znaczenia.
                            • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 09:40
                              Ja znam jedną osobę, która ma ładne zdjęcie w nowym paszporcie smile - jest nią wówczas 3-letni (na focie) mój siostrzeniec.

                              Nie o to wszak chodzi, żeby dać najgorsze możliwe zdjęcie na taki portal. Przecie autor wątku (poniekąd reklamowego) pisze wyraźnie, że przysłany obraz znacząco odbiega na korzyśc od rzeczywistości.
                              Nie rozumiem dlaczego takie kłamstwo jest traktowane inaczej, niż kłamstwo np. dot. stanu cywilnego, rodzinnego, zawodowego. To jest kłamstwo, jak każde inne w kwestii kryteriów wyboru partnera. Wyobraź sobie sytuację, gdy na takiej randce zjawia się facet, który wygląda tak jak na focie, ale wychodzi w rozmowie, ze nie jest rozwiedziony, jak pisał, ale w separacji. Może to dla kogos nie mieć znaczenia, ale załóżmy dla CIEBIE - ma. Poczujesz się oszukana?
                • milamala Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 19:44
                  baba67 napisała:
                  "Inna rzecz ze znalam kiedys paru zaniedbanych panow ktorzy zakocha
                  > wszy sie rzeczywiscie pod wplywem swych pan polepszyli swoj wyglad. A panowie
                  > sensowni i sympatyczni tylko takie cieleta majowe troche.zy ich zony byly despe
                  > ratkami? Czy ja wiem?"

                  Ooo dobrze powiedziane, ja taz znam conajmniej dwoch takich panow (moze nawet wiece, ale teraz przychodzi mi na mysl dwoch), jeden zmienil totalnie wyglad a drugi zachowanie, z takiego cielaczka stal sie swietnym biznesmenem. Zadna z tych pan nie jest desperatka.
                  • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 20:44
                    No to może panie lubia takie zajęcie jak kształtowanie panówsmile - ja bym się nie pisała
    • quba Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 16:42
      A może po prostu powiedz w oczy, że umówiłeś się z kimś innym, a w miejsce tej osoby przyszła zupełnie inna?
    • georgina04 Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 18:18
      Ja swego czasu korzystałam z portali randkowych i też miałam podobny problem. Jak urwać się z beznadziejnej randki i jednocześnie nie urazić kogoś. Szczególnie gdy ta druga strona wręcz przeciwnie, nastawia się na dłuuugi wieczór.

      Tu nie koniecznie chodzi tylko i wyłącznie o wygląd. Po prostu nie da się z internetu wyczaić, czy ktoś nam się na żywo przypadnie do gustu, nawet jeśli zdjęcie jest dokładnym obrazem wyglądu. Czasem po prostu gadka się nie klei zupełnie, chemii zero i wiadomo, że romansu to tu nie będzie.
      Moim zdaniem powinno się to wliczać w ryzyko i zachować się z klasą, zamiast rzucać, jesteś brzydka, spadam stąd.
      Panowie też potrafią mocno koloryzować w swoich profilach, np fotografowanie się na tle pożyczonego samochodu ;o) zatajanie, że mieszkają u mamusi itp.
      • minniemouse Re: grzeczna rezygnacja z randki 06.02.15, 23:04
        A czy to w ogole ma sens nawiazywac do wyslania niezgodnego z rzeczywstoscia zdjecia?
        a po co?
        juz wiemy jedno, ze osoba ta jest nieuczciwa, a takiej w zwiazku nie chcemy. na dociekanie czemu tak zrobila - przeciez szkoda czasu. nie spotkalismy sie chyba z nia aby ja wychowywac?

        natomiast, nadal stoje na stanowisku ze zwracanie uwagi na czyjs (postarzaly) wyglad nie miesci sie w ramach SV.
        a tym bardziej podawanie tego jako powodu.
        taka osoba i tak z pewnoscia nie bedzie miala zludzen ze zderzenie zdjecie : real bylo powodem odrzucenia,
        i byc moze wiecej takiej pomylki nie popelni. byc moze.


        Minnie
        • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 11:05
          No wiesz Minnie. Mnie zastanawia w jakim celu ktoś takie coś robi. Może sadzi, że jest na tyle interesująca osobą, ze jej wygląd ma mniejsze znaczenie i po prostu nabiera kogos, by się spotkać licząc właśnie na to, że taka osoba nie powie wprost i nie zakończy spotkania, a podczas niego można zyskac innymi walorami, niż wygląd.

          To postawa dla mnie nieuczciwa. I cechuje chyba osoby o przeroscie ego i zbyt wysokim o sobie mniemaniu. Mam takiego znajomego, poznanego jak najbardziej in real, który kompletnie nie ma samokrytycyzmu. To znaczy pozornie ma - wie, ze jest otyły, ale uważa, ze jego intelekt jest tak wybitny, że kobiety nie zwracają uwagi na ten mankament. Jest to człowiek faktycznie niegłupi w sensie wykształcenia, ale snobujący i przemądrzały, który właśnie ma takie podejście iż kobieta zwracająca uwagę na wygląd mężczyzny jest głupia i pusta. Ciekawe, ze on sam nie kryje się wcale z tym, że zwraca uwagę na wygląd kobiety smile tudzież na intelekt i pozycje, ale oczekuje, ze kobita zwróci tylko na te dwa ostanie jego walory, a na wadę w postaci otyłości - nie. Jest to skrajnie stereotypowe myslenie: ze to mężczyźni mają skłonność i prawo być "wzrokowcami" natomiast kobiecie powinno wystarczyć, ze facet jest inteligentny, szarmancki i z jakąs pozycją. Mnie do koleżeństwa wystarcza to, ze jest niegłupi i szarmancki, ale nawet gdyby był ostatnim facetem na swiecie nie byłabym z nim w związku, ani nie poszła do łozka. po prostu jego otylośc mnie odstręcza i tyle.
        • bene_gesserit Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 11:28
          > juz wiemy jedno, ze osoba ta jest nieuczciwa, a takiej w zwiazku nie chcemy. na
          > dociekanie czemu tak zrobila - przeciez szkoda czasu. nie spotkalismy sie chyb
          > a z nia aby ja wychowywac?

          Niby nie - szczerość, zwłaszcza trudna, jest krępująca. Możemy sobie dać siana i użyć grzecznego i wygodnego wytrycha, jaki opisała kora (pilny telefon z pracy/szpitala).

          Ale w sumie jak się ktoś decyduje na konfrontację real-cyber to nie jest to chyba osoba przypadkowa, z którą nic go nie łączy, prawda? Może warto zdobyć się na wysiłek i powiedziec - miło i grzecznie - chciaż część prawdy. Myślę, ze to byłby fajne.
          • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 07.02.15, 11:37
            zgadzam się Bene i jednego nie rozumiem - dlaczego wypada komus "wytknąć", że był nieszczery np. w temacie stanu rodzinnego, a nie wypada, ze był nieszczery w temacie wyglądu. Nieszczerość jest nieszczerością bez względu na to czego w takiej sytuacji dotyczy. Wazne, ze dotyczy ważnego kryterium. Głowę dam, że gdyby napisała tu np. jakas pani i opisała sytuację, w której poznała kogoś przez net i ten ktoś napisał, ze jest stanu wolnego, a wyszło na 1 randce, ze jest w separacji i pytała, czy wypada w tym momencie zakończyć spotkanie z podaniem przyczyny pt. niezgodnośc tego co pisał z tym co jest, to pewnie 99,9 "respondentów"smile odpowiedziałoby, ze jak najbardziej, byle grzecznie.

            • felisdomestica Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 16:51
              Dlatego, że wygląd jest dla człowieka sprawą bardzo ważną i kompleksogenną. Komentarze na jego temat mogą bardzo dotkliwie ranić. I żadna "szczerość" nie jest tego warta, żeby komukolwiek, czy dziewczynie, czy chłopakowi to robić. czemu ta "szczerość" miałaby słuzyć, poza wyładowaniem własnej frustracji i zrobieniem przykrości?
              • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 20:41
                Autor wątku zapytał konkretnie: jak wymiksować się ze spotkania nie mówiąc komuś wprost, ze na podrasowanej fotce, która wysłał jest ładny, ale tak naprawdę jest brzydki.
                • minor.revisions Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 21:28
                  no i jest to pytanei z gatunku: jak komuś przypi*rdolić tak, żeby nie bolało.
                  • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 21:36
                    Nie odbieram tego tak...Raczej z gatunku, jak nie powiedzieć wprost czegoś, co jest oczywiste, a przy tym przykre.
                    Zresztą proponowane tu osławione "pół godzinki" też będzie bolało. Dlatego Twój (chyba) pomysł z kinem wydał mi się dobry. Niemniej raczej nie dla autora wątku, bo to też strata czasu, chyba, ze się pójdzie na film, na który i tak się iśc planowało smile
              • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 20:47
                felisdomestica napisała:

                > Dlatego, że wygląd jest dla człowieka sprawą bardzo ważną i kompleksogenną. Kom
                > entarze na jego temat mogą bardzo dotkliwie ranić.


                i dlatego w tym temacie można oszukiwać, a oszukany ma taktownie zmilczeć, ale w innych - nie?
                Zresztą w proponowanej przeze mnie wypowiedzi nie ma NICZEGO o wyglądzie, jest o szczerości. To też kompleksogenny temat?
    • hybriska Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 05:46
      Mała dygresja, ale pojawiły się opinie, że makijaż owszem może poprawić wygląd, ale niewiele. Ale np. mistrzynie w tym fachu wydają się temu przeczyć i manipulacje są naprawde spektakularne. https://www.nedhardy.com/wp-content/uploads/images/2013/april/asian_girls_makeup/asian_girls_with_and_without_makeup_2.jpg
      https://www.nedhardy.com/wp-content/uploads/images/2013/april/asian_girls_makeup/asian_girls_with_and_without_makeup_1.jpg
      Tylko co w przyszłosci autor ma począc? O zdjęcie "paszportowe" albo
      prosto z wody" prosić nie wypada - klops : )
      • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 09:11
        To sa specjalne soczewki, Slowo makijaz przestaje tu byc adekwatne.makijaz wlasciwie mozna nosic non stop to cudenko stanowczo nie .Jednak przyznaje racje-naiwny chlop to kupi.
        • minniemouse Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 11:46
          baba67 napisała:
          To sa specjalne soczewki,

          owszem Babo ale zeby uzyskac taki efekt to jednak trzeba miec duze oczy.
          bo to tylko duza soczewka, zeby nie wiem jak sie krecil ... to powieki nie powiekszy.
          zobacz tutaj:
          XXXL oko
          jak widzisz, dobrze widac ze powieka rozmiaru nie zmienila, w przeciwienstwie do tamtych zdjec. tamto to jest klamliwa reklama aby sprzedac, sprzedac, sprzedac.
          i jak widac, ludzie sie nabieraja.

          Minnie
          • baba67 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 12:17
            Do nas to jeszcze nie doszlo wiec wiem tylko tyle ze to jest rodzaj protezy i napewno nie do noszenia stale.A ze na zdjeciach to lepiej wyglada to normalne w fotografii reklamowej.
            • hybriska Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 16:44
              Azjatki jeszcze podklejają powieki, aby oko wydawało się większe - zapewne trochę pomaga
      • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 09:44
        Wszystko pięknie, tylko która pani na taką randke idzie "spod prysznica" ?
        • aqua48 Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 10:19
          Z punktu widzenia savoir-vivre. nie ma czegoś takiego. Decydując się na randkę z nieznajomą osobą trzeba przewidzieć te pół godziny co najmniej. Przeszkadzać i razić może wszystko - wygląd, wzrost, nieprzyjemny zapach, brak gustu w ubiorze, fatalne uzębienie, jąkanie, brak manier przy stole, trudno.
          • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 10:38
            Moim zdaniem istnieje, nawet praktykowałam, tyle, ze nie z nieznajomą osobąsmile - Przepraszam, złapałam fatalne przeziębienie. Możemy się spotkać w przyszłym tygodniu?

            A na serio...Te pół godziny, to tez nie brzmi mi jakoś ...grzeczniesmile No bo tak - Tobie (hipotetycznie) ktoś się nie spodobał, ale Ty się spodobałaś. Kto na serio przewiduje na randke pól godziny? No nikt. Zatem Ty chcąc skończyć spotkanie po pół godzinie też nie zachowasz się ok. Bo co powiesz? Miło się gadało, ale na mnie już czas? Przecież ta osoba będzie wiedzieć, ze coś jest nie tak..
            • aqua48 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 11:39
              kora3 napisała:

              > Moim zdaniem istnieje, nawet praktykowałam, tyle, ze nie z nieznajomą osobąsmile -
              > Przepraszam, złapałam fatalne przeziębienie. Możemy się spotkać w przyszłym ty
              > godniu?

              Koro, to co proponujesz to odwołanie, nie rezygnacja z dalszego ciągu po ujrzeniu kogoś.

              > A na serio...Te pół godziny, to tez nie brzmi mi jakoś ...grzeczniesmile No bo tak
              > - Tobie (hipotetycznie) ktoś się nie spodobał, ale Ty się spodobałaś. Kto na s
              > erio przewiduje na randke pól godziny? No nikt.

              Te pół godziny to minimum czasu na krotki spacer, ewentualnie jedną kawę. Nawet jeśli ja bym się komuś spodobała to i tak mam prawo dojść do wniosku, że na przykład chemii brak i nie mam ochoty kontynuować znajomości.

              >Zatem Ty chcąc skończyć spotkan
              > ie po pół godzinie też nie zachowasz się ok. Bo co powiesz? Miło się gadało, al
              > e na mnie już czas? Przecież ta osoba będzie wiedzieć, ze coś jest nie tak..

              A dlaczego osoba z którą się randkowicz spotyka miałaby tego nie wiedzieć? Coś nie wypaliło, coś zapowiadającego się miło nie okazało się aż tak miłe, jedna strona spodziewała się czegoś zupełnie innego. Tak bywa w kontaktach międzyludzkich. Te minimalne pół godziny to była szansa dla obojga, żeby to sprawdzić.
              • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 11:49
                Zadałam pytanie wszystkim, bo jestem ciekawa, jak to technicznie skończyć (nie mam doświadczenia) ...

                Ale gdy ktoś się nie podoba, to nie m co sprawdzać! Nie stanie się bardziej w Twoim typie po półgodzinie, prawda? Będziesz się starać miło rozmawiać, wiec taki ktoś nie będzie mieć swiadomosci, ze cos jest nie tak. Potem rzucasz lapidarne "nie zaiskrzyło" i potem taka osoba zakłada wątek na innym forum "Co to znaczy? O co mu chodziło?" (był taki watek chyba na "Kobiecie"? I taka osoba rozkminia, czy się wizualnie nie spodobała, czy może jest mało interesujaca intelektualnie, czy gośc może woli brunetki, a ona blondynka, czy źle się ubrala, czy za mało, za dużo mówiła itd.
                • aqua48 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 12:27
                  kora3 napisała:

                  > Potem rzucasz lapidarn
                  > e "nie zaiskrzyło" i potem taka osoba zakłada wątek na innym forum "Co to znacz
                  > y? O co mu chodziło?". I taka osoba rozkmin
                  > ia, czy się wizualnie nie spodobała, czy może jest mało interesujaca intelektua
                  > lnie, czy gośc może woli brunetki, a ona blondynka, czy źle się ubrala, czy za
                  > mało, za dużo mówiła itd.

                  No tak to w życiu bywa. Taka odrzucona osoba prawo zakładać wątek, zastanawiać się, rozkminiać. A po prostu nie zaiskrzyło. Bo na przykład ktoś obiektywnie ładny denerwująco się śmieje. A niekiedy nawet ta odrzucająca nie bardzo wie dlaczego nie.
                  • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 12:34
                    Aquo, ale jeśli się nie wie, to się nie wie, jasne. Tylko, ze ja cały czas pisze o sytuacji, kiedy się WIE.
                    Może gdyby taka osoba nawet po tej półgodzinie dowiedziała się, że nie chce się z nią kontynuować znajomości, bo była nieszczera ws. foty, to kolejny raz nie popełniłaby bledu wysyłając je i znów dostając kosza po osławionej półgodzinie?

                    To tak, jak z tym moim znajomym. Ubzdurał sobie, ze dostaje kosze, bo jest za niski, a tymczasem najpewniej babki nie chciały wchodzić w zwiazek z gościem samotnie wychowującym dziecko. Ale babki tego nie mówiły, bo przecież to nie ten smile - nie chcieć gościa z dzieckiem.
                    • aqua48 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 12:49
                      kora3 napisała:

                      > Może gdyby taka osoba nawet po tej półgodzinie dowiedziała się, że nie chce się
                      > z nią kontynuować znajomości, bo była nieszczera ws. foty, to kolejny raz nie
                      > popełniłaby bledu wysyłając je i znów dostając kosza po osławionej półgodzinie?

                      Może tak, a może nie. Może do takiej osoby w ogóle NIE DOCIERA fakt iż tak bardzo od podkolorowanego zdjęcia się różni? Może uważa, że w kontakcie osobistym inne jej zalety przeważą, a może dla kogoś innego jej wygląd zewnętrzny nie miałby rzeczywiście aż takiego znaczenia?
                      Mam koleżankę, która mówiąc oględnie ani urodą ani sposobem ubierania się nie grzeszy, ale po dziesięciu minutach błyskotliwej, inteligentnej i wesołej rozmowy z nią nie ma to żadnego znaczenia, tak miłą i ciepłą jest osobą i taki urok roztacza wokół...



                      • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 12:56
                        Aquo, ale czego ma dowodzić przykład Twej koleżanki? Ze zyskuje przy bliższym poznaniu? No dużo jest takich osób, tylko jeśli dla kogoś wygląda jest wazny, to jest wazny. I jeśli ktoś go swoim odstrecza, to odstrecza. Nie od samej znajomości towarzyskiej, ale od ewentualnego związku. Najdowcipniejszy, najmądrzejszy i najinteligentniejszy otyły facet nie miałby u mnie szans, bo przecież w zwazku wcześniej czy później dojdzie do sytuacji intymnej i ja bym nie mogła, no nie mogła.
                      • baba67 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 07:50
                        Nie jest to mozliwe -fotki mamy robione rozne inawet bardzo fotogenicze osoby aja koszmarne foty.Nie wierze w takie cuda zeby dziewczyna nie miala swiadomosci ze fotka jest BARDZO przeklamana(bo my-przypominam nie rozmawiamy o takich korzystnych fotkach gdzie nikt nie ma watpliwosci kto to jest a najwyzej powie jak ladnie wyszlas. Mowimy o takich gdzie sie jest rozpoznawanym z trudem.
                        • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 09:17
                          A tak przy okazji, czy to nie jest dyskryminacja ludzi brzydkich, takie splawianie bo nieatrakcyjna, bo brzydka?
                          zaloze sie ze gdyby przyszla tez calkiem inna osoba niz na zdjeciu ale ladna to facet nie zawahalby sie poswiecic jej swojego "drogiego" czasu.

                          ale poniewaz okazalo sie ze jest "pasztet", to but na plecy, i jeszcze jaka solidarna obrona
                          "no tak, oszukala". ha, doprawdy, bo po internecie nie mozna sie wszystkiego spodziewac, noo.
                          o czym zreszta autor sam doskonale wie, bo napisal to klarownie na poczatku watku:
                          Osoby, które poznają się przez internet dość często stają w obliczu dość niezręcznej sytuacji.......

                          Minnie
                          • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 09:30
                            Jesli ktos jest tak ma ze uroda jest bardzo wazna , przynajmniej taka troszke wiecej niz przecietna i nie ma opcji zeby dac szanse niezbyt urodziwej dziewczynie zmienic taka osobe moga na przyklad przykre doswiadczenia zyciowe z urodziwa a niewierna (oczywiscie nie sugeruje ze wszystkie urodziwe sa niewierne) lub tez gleboka wiez powstala latami ktora nabrala charakteru romantycznego Na pewno nie zmiena tego zadne moraly w imie politpop. Dlaczego ktos ma udawac ze go kreci nieurodziwa panna jesli go nie kreci? Ma sie poswiecac w imie tego ze swiat jest niesprawiedliwy dla nieurodziwych? Oczywiscie moze na takim podejsciu sporo stracic, jednakowoz kazdy wybor to jakas strata i nikomu nic do tego. Jasne mozna taka osobe nazwac pustakiem ale czemu toma sluzyc nie pojmuje.
                            • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 09:44
                              baba67 napisała:

                              . Jasne mozna taka osobe nazwac pustakiem ale czemu toma sluzyc nie pojmuje
                              Dlaczego ktos ma udawac ze go kreci nieurodziwa panna jesli go nie kreci? Ma sie poswiecac w imie tego ze swiat jest niesprawiedliwy dla nieurodziwych?


                              powinno sie byc moralnie w porzadku, owszem, nie krzywdzic, nie dyskryminowac osob brzydkich tym bardziej ze sie ICH fatygowalo.
                              ale tu nawet nie, po prostu dlatego ze autor dobrze wie czego mozna sie spodziewac po portalach randkowych - a wiec przykrych niespodzianek.
                              a skoro wie, to niech poniesie konsekwencje swoich dobrowolnych czynow
                              bo czy ktos mu kazal z tych niepewnych sieciowych portali korzystac?
                              nikt mu nie kazal, zatem sam zdaje sie na laske i nielaske losu. los mu rzucil tym razem "paszteta", to niestety wypada sie pasztetem zajac, skoro juz poswiecila swoj czas aby przyjsc na spotkanie.

                              zauwaz, ze ona tez moze byc rozczarowana tym co zobaczyla.

                              Minnie
                              • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:13
                                Dobrowolnym czynem panny bylo wyslanie zdjecia na ktorym rodzina rozpoznalaby ja z trudem albo ukrywajacego 30 kilo.Bo o takich wypadkach rozmawiamy.Kazdy wie ze na profil daje sie korzystne zdjecia i oczywiscie kazdy randkujacy z odrobina rozsadku jest swiadom ze rzeczywistosc moze byc wygladac TROCHE gorzej. Ktos kto daje zdjecia niepodobne wmanipulowuje druga strone w cos na co ta osoba by sie nie zdecydowala gdyby znala prawde.Dokladnie jak znajoma Kory wmanipulowala ja w spotkanie ktore mialo miec zupelnie inny cel. Myslenie podobne jest desperackie co nie zmienia faktu ze z gruntu nieuczciwe.Nie lubimy byc manipulowani
                                • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:17
                                  Dobrowolnym czynem panny bylo wyslanie zdjecia na ktorym rodzina rozpoznalaby ja z trudem albo ukrywajacego 30 kilo.

                                  Babo, ale to nie panna zadaje pytanie "dlaczego mnie zostawiaja na randkach", zauwaz.

                                  pytanie jest o zupelnie co innego, i na nie odpowiedz jest - nie ma kulturalnego buta w plecy komus tylko dlatego ze okazal sie brzydki. no nie ma, i juz.


                                  Minnie
                                  • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:29
                                    Nie ma,masz racje. niemniej sa sytuacje gdzie nie ma miejsca na grzecznosc ,jedna z nich opisalam Kora zwabiona przez znajoma po brainwashingu na A.
                                    Zeby byc mila stracila swoj cenny czas, tymczasem a tak bezczelna manipulacje nie ma grzecznej odpowiedzi-jest tylko nazwanie sprawy po imieniu.
                                    • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 11:11
                                      Dokładnie Babosmile kolezanka mnie oszukała i okradła z czasu! Gdyby mi UCZCIWIE napisala, że chodzi o rozmowę biznesową, to grzecznie odmówiłabym spotkania. Tylko, ze ona najpewniej to wiedziała, wiec nie wspomniała o prawdziwym celu spotkania.
                                    • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 23:15
                                      baba67 napisała:
                                      niemniej sa sytuacje gdzie nie ma miejsca na grzecznosc ,jedna z nich opisalam Kora zwabiona przez znajoma po brainwashingu na A.
                                      Zeby byc mila stracila swoj cenny czas, tymczasem a tak bezczelna manipulacje nie ma grzecznej odpowiedzi-jest tylko nazwanie sprawy po imieniu.


                                      ale to zdecydowanie nie jest taka sytuacja Babo.
                                      tu mamy doroslego czlowieka ktory juz na poczatku swojego wpisu jasno zaznacza iz wie, czego mozna sie spodziewac po zdjeciach z portali randkowych.
                                      on tylko prosi o rade, jak sie w razie czego pozbyc "paszteta". w razie czego.

                                      to zupelnie, ale to zupelnie inna sytuacja. tu z gory wiadomo ze mozna zostac oszukanym
                                      jesli chodzi o wyglad. tu sie po prostu ponosi konsekwencje swoich wyborow.
                                      przypominam ze, poniewczasie mozna grzecznie takiej osobie wytknac nieuczciwosc i podac to jako powod zaniechania dalszej znajomosci.
                                      ale nie jest kulturalnie fatygowac kogos na randke by oswiadczyc "oh, przepraszam, wlasnie mi sie przypomnialo ze zostawilem zelazko wlaczone, ogromnie przepraszam ale musze w tej chwili leciec, to moze next time, next time.."

                                      Minnie
                                      • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 11:16
                                        Minnie, krecimy się w kółko. Nie jest grzecznie powiadasz fatygować kogoś na randke i ...
                                        no właśnie, skupmy się na tym fatygowaniu - wszak osoba oszukujaca co do swego wyglądu właśnie FATYGUJE gościa. Dokładnie tak, jak kolezanka mnie oszukująca mnie pofatygowała.
                                        • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 23:33
                                          kora3 napisała:
                                          Nie jest grzecznie powiadasz fatygować kogoś na randke i ...
                                          no właśnie, skupmy się na tym fatygowaniu - wszak osoba oszukujaca co do swego wyglądu właśnie FATYGUJE gościa. Dokładnie tak, jak kolezanka mnie oszukująca mnie pofatygowała


                                          Koro, zdaje sie ze celowo manipulujesz faktami ktore ze soba nie maja nic wspolnego.

                                          kolezanka owszem wykorzystala ciebie, i oszukala ale tez ty nie moglas miec pojecia w jakim celu ona sie z toba spotyka. mogla chciec wiele rzeczy, mogla cie do siebie zwabic aby cie zarznac bo jej w szkole odbilas chlopaka, mogla chciec ci pokazac swoje mieszkanie i pochwalic sie jak jej dobrze idzie, mogla chciec ci zaproponowac wspolny biznes a rownie dobrze mogla to byc calkiem niewinna kawka i pogaduszki bo zwyczajnie ze szkoly bardzo cie lubila i chciala odnowic znajomosc - tylko skad ty mialas to wiedziec?
                                          nie mialas prawa, nagle ni z gruchy ni z pietruchy odzywa sie do ciebie jaka dawna szkolna znajomosc, i nagli na spotkanie i tyle. ty nie masz pojecia o jej motywach, bo skaddddddd??

                                          Natomiast dwie osoby spotykajace sie na potralu randkowym!! na milosc boska, dobrze wiedza co robia, w jakim celu ida sie zobaczyc, tu zadnej niespodzianki nie ma !
                                          i trzeba byc wyjatkowo naiwnym albo malo inteligentnym by sie spodziewac ze w portalu randowym kazda jedna osoba tam jest prawdomowna,
                                          i bedzie wstawiala fotki wiernie odpowiadajace rzeczywistosci!

                                          O czym sam autor doskonale wie bo wlasnie dlatego pyta zawczasu o rade jak sie wywinac z takiej randki:

                                          Witam,
                                          Osoby, które poznają się przez internet dość często stają w obliczu dość niezręcznej sytuacji. Najczęściej wygląda to tak: ogłoszenie na jakimś portalu towarzyskim, krótka wymiana maili i zdjęć, umówienie się na spotkanie. A na spotkaniu okazuje się, że zdjęcie było mocno podretuszowane, zrobione "z wyjątkowo korzystnej strony"


                                          a skoro wie, no to sorry, ale to juz on powinien wiedziec jak sie zabezpieczyc przed tego typu
                                          niespodziankami.
                                          np Skype to dobre wyjscie. mowisz ma tylko komorke bez video, no ale Koro jak kto chce to znajdzie czy to u znajomych czy w bibliotece czy internetowej kafejce jakiego Skypa i juz.
                                          Nie chcialo mu sie, to teraz tylko zbiera laury swojego lenistwa, swojego "a nuz, widelec"
                                          a pytanie jest z serii "czy wypada zerwac randke bo gosc okazal sie brzydki" - tego nigdy nie wypada Koro,
                                          natomiast wypada powiedziec po randce ze sie czujemy oszukanym i wyjasnic dlaczego
                                          czyli ze dana osoba wyslala nam nieprawdziwe zdjecie, a oszukiwanie nie jest dobra podstawa do zwiazku, i tyle.

                                          Tak naprawde, to te dwie osoby fatygowaly sie nawzajem, jedna nie bardziej druga,
                                          i obie sa zobowiazane. swoje wypada odsiedziec.

                                          Minnie
                                          • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 05:59
                                            Tu sie mylisz-ja zrozumialam ze znajoma wyraznie mowila o powspominaniu starych czasow, dlatego Kora wziela albumik.
                                            • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 07:23
                                              Tak Babo, dobrze zrozumiałaś
                                            • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 07:26
                                              baba67 napisała:
                                              Tu sie mylisz-ja zrozumialam ze znajoma wyraznie mowila o powspominaniu starych czasow, dlatego Kora wziela albumik.

                                              To i tak na jedno wychodzi, zrozum Babo, poniewaz cokolwiek by jej kolezanka nie powiedziala,
                                              np ze zaprasza na wieczor gry w pokera, lub w bierki, albo igraszki milosne a la menage a trois, czy tez bo ma urodziny - Kora nie moze miec pojecia jakie naprawde sa te motywy kryjace sie za zaproszeniem
                                              bo SSKAADDDD !!!
                                              a czlowiek ktory umawia sie na portalu towarzyskim ma 0- zero- watpliwosci co przeznaczenia owego portalu i wie ze za zdjeciem moze kryc sie przykra niespodzianka.
                                              to wie zreszta kazdy korzystajacy z Internetu nie tylko z Portalu Towarzyskiego,
                                              a nawet niekorzystajacy, bo historie o wstawianiu lepszych zdjec od tych w rzeczywistosci sa tak powszechne ze nie wiem czy jest ktos kto ich nie slyszal lub o nich nie czytal.
                                              rozumiesz juz Babo te znaczaca roznice?

                                              Minnie
                                              • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 07:35
                                                Minnie, nie masz racji - nie co do tego, ze być może fałszywe foty sa powszechne w necie (nie obserwuję wszak - przecież mam na portalach społecznosciowych w znajomych także ludzi, których widze na co dzień i nie widzę jakos, by wstawiali zdjęcia rażąco odbiegające od rzeczywistości), ale co do tego, ze z góry trzeba zakladac, że zostanie się oszukanym i z tym liczyć.

                                                Ktoś posyła fote, jako przedstawiającą jego w reczywistosci, tak samo ma kolezanka przedstawiła cel spotkania. Fota odbiega znacznie od rzeczywoistosci, tak jak cel spotkania. Jest to analogiczna sytuacja.
                                                • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 08:06
                                                  kora3 napisała:
                                                  Ktoś posyła fote, jako przedstawiającą jego w reczywistosci, tak samo ma kolezanka przedstawiła cel spotkania. Fota odbiega znacznie od rzeczywoistosci, tak jak cel spotkania. Jest to analogiczna sytuacja.

                                                  tak, sam fakt oszustwa tak, ale okolicznosci tego sa zgola inne co ma znamienne skutki.

                                                  tak to rownie dobrze mozna porownac druciak do garnkow z wlosami pudla - to krecone i to krecone, tez niczego sobie analogia wink

                                                  Minnie
                                                  • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 08:20
                                                    Miniie, albo faktycznie nie dostrzegasz analogii, albo nie chcesz jej dostrzec ...
                                                    W jednym przypadku ktoś oszukuje w kwestii swego wyglądu, w drugim - w kwestii celu spotkania. Okolicznosci maja tu znaczenie drugorzędne.
                                                    Ta moja koleżanka zmarnowała mój czas chcąc mnie wciągać w biznes, dokładnie tak samo, jak ów gruby pan zmarnował mój czas oszukując mnie, ze chce się spotkać zawodowo, a tak naprawdę chodziło mu o podryw. Gdyby kolezanka powiedziała mi o prawdziwym celu checi spotkania, to bym się wymówiła grzecznie, acz stanowczo. Tak samo, gdyby pan powiedział, ze chce się spotkać pozazawodowo, ot tak, pogadać - to też bym się wymówiła grzecznie i stanowczo. Analogicznie - gdyby jakaś pani z portalu randkoiwego posłała swą rzeczywistą podobiznę i nie spodobała się panu, to pan by się z nią NIE UMAWIAŁ.
                                                  • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 08:46
                                                    kora3 napisała:
                                                    Analogicznie - gdyby jakaś pani z portalu randkoiwego posłała swą rzeczywistą podobiznę i nie spodobała się panu, to pan by się z nią NIE UMAWIAŁ.

                                                    ale na litosc boska pytanie nie jest na temat czy on by sie z nia umowil czy nie, czy ona go oszukala czy nie, bo oszustwo jest oczywiste i to trzeba jej powiedzic, jasne, (po randce)
                                                    tylko jak sie KULTURALNIE wykrecic z randki z "pasztetem" - czy naprawde tego nie pojmujesz?
                                                    bo mnie juz rece opadaja.

                                                    i dlatego wazne sa okolicznosci w jakich doszlo do spotkania, podobnie jak przy kupnie samochodu - ty nie moglas wiedziec ze i jak cie kolezanka oszuka, a on wiedzial ze po tym portalu mozna sie wszystkiego spodziewac. wiedzial !!!!!! i pyta co wtedy ma zrobic.
                                                    czas przyszly, Koro! przy-szly!!
                                                    no ludzie ....

                                                    dodatkowo, perfidii tej sytuacji dodaje fakt, ze gdyby przyszedl tez ktos inny ale ladny to pewnie facet by z randki nie zrezygnowal. prawda? ale przeciez to tez oszustwo, dlaczego wiec nie czuje sie oszukany? czy tylko jak ktos jest brzydki to mu sie wykrzykuje ze jest oszustem i kaze spie... przac? ladnemu nie, wybaczamy mu?
                                                    to jakas hipokryzja.
                                                    w zwiazku z czym, wracamy do pytania, wypada czy nie wypada wyjsc z randki i co powiedziec?
                                                    jak brzydki? - oszukalas mnie, nie chce cie wiecej widziec i w tej chwili ide do domu,
                                                    jak ladny - nic nie szkodzi, moze wina sie napijemy?


                                                    Minnie
                                                  • pavvka Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 09:02
                                                    minniemouse napisała:

                                                    > dodatkowo, perfidii tej sytuacji dodaje fakt, ze gdyby przyszedl tez ktos in
                                                    > ny
                                                    ale ladny to pewnie facet by z randki nie zrezygnowal. prawda?

                                                    To tylko Twoje założenie. Autor wątku o takiej sytuacji nie wspominał, bo jest raczej mało prawdopodobna - w jakim celu ktoś miałby wysyłać jako swoje zdjęcie innej osoby jeśli sam jest równie urodziwy? Ale gdyby już do tego doszło, to owszem, druga osoba mogłaby się poczuć na tyle oszukana, że zrezygnowałaby z randki.
                                                  • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 09:13
                                                    pavvka napisał:

                                                    Ale gdyby już do tego doszło, to owszem, druga osoba mogłaby się poczuć na tyle oszukana, że zrezygnowałaby z randki.

                                                    zwlaszcza facet ktory sie z gory pyta jak pozbyc sie 'paszteta' . taa taak, bardzo oszukany....
                                                    https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-rolleyes007.gif

                                                    w jakim celu ktoś miałby wysyłać jako swoje zdjęcie innej osoby jeśli sam jest równie urodziwy?

                                                    w jakim celu? np bo sam ma juz podobne doswiadczenia, i boi sie przyjsc i zastac "paszteta". wiec woli udac ze w ogole nie przyszedl bo ... nie trafil, mial wypadek, samochod mu po drodze padl, ................., ..............., ............, - [wstaw co chcesz].

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 09:16
                                                    Minnie - a gdybym ja podczas tego spotkania z panią kolezanką dowiedziawszy się prawdziwego z jej strony celu naszego spotlania powiedziała "Wybacz X, ale twierdziłaś, ze chcesz się spotkqać powspominać, a okazuje się, ze tak naprawdę chcesz mnie wciągnąć w sliski interes. Gdybym o tym wiedziała, nie spotkałabym się z Tobą. Teraz uważam, ze marnujesz mój i swój czas i chcę się pożegnać" - to byłoby grzecznie, czy nie?
                          • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 09:55
                            No już Minnie - daj spokój z taka "dyskryminacją" smile
                            • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:11
                              No już Minnie - daj spokój z taka "dyskryminacją" smile

                              Koro wybacz, ale autor sam juz nie mogl jasniej wylozyc, i lepszymi slowami -
                              nie chce marnowac czasu na paszteta. to w/g ciebie nie jest dyskryminacja?
                              wierzysz ze z kims nie ze zdjecia ale ladnym tez by nie chcial marnowac czasu
                              "bo nie wyglada tak jak na zdjeciu"?? no prosze cie..
                              zastanawiam sie nad twoja wrazliwoscia, Koro.

                              Minnie
                              • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:19
                                Ustalone juz mniej wiecej zostalo ze autor jest trollem reklamujacym stronke a nie dobrze wychowana osoba.Zatem nie zajmujemy sie jego pozbawionym kultury okreslaniem osoby nieurodziwej. Pozostaje jednakowoz ciekawy problem podejscia do cudzej manipulacji.Czy nie mamy prawa manipulacji pietnowac i jej nie ulegac?Co zmienia fakt ze manipulujacy sa dyskryminowani?To co robia pozostaje tak a nie inaczej okreslonym dzialaniem.
                                • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:29
                                  baba67 napisała:
                                  Pozostaje jednakowoz ciekawy problem podejscia do cudzej manipulacji.Czy nie mamy prawa manipulacji pietnowac i jej nie ulegac?

                                  mamy, ale w sposob zgodny z sv czyli nie dyskryminujemy za brak urody konczac randke przed czasem. zwlaszcza grubo przed czasem.
                                  na wyjasnienie przyczyn dlaczego nie mamy zamiaru kontynuowac znajomosci albo nawiazywac zapowiadajacego sie romansu bedzie stosowna okazja po randce.

                                  Zatem nie zajmujemy sie jego pozbawionym kultury okreslaniem osoby nieurodziwej.

                                  prawda, jakie to nieprzyjemne okreslenie i jak dobrze uwypukla dyskryminacje?

                                  Ustalone juz mniej wiecej zostalo ze autor jest trollem reklamujacym stronke a nie dobrze wychowana osoba

                                  niemniej jednak poruszyl problem calkowicie prawdziwy i ciekawy. tematu mozna sie trzymac bez problemu.

                                  Minnie
                                  • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:38
                                    No ja sie zgadzam problem jest ciekawy,zatem omawiamy go w oderwaniu od niekulturalnego pana. Mnie sie wydaje ze mam prawo nie ulegac manipulacji jesli grzecznie powiem o co chodzi i zakonczyc spotkanie natychmiast.iNie wiem czy bym to zrobila,ale prawo uznaje.
                                    • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 00:37
                                      baba67 napisała:
                                      Mnie sie wydaje ze mam prawo nie ulegac manipulacji jesli grzecznie powiem o co chodzi i zakonczyc spotkanie natychmiast.iNie wiem czy bym to
                                      zrobila,ale prawo uznaje.


                                      No wiesz Babo, prawo uznaje, owszem, ale czy SV?...
                                      owszem, mozna powiedziec komus otwarcie nie ze "mial byc ladny, a okazal sie pasztetem" albo nawet nie ze "wyglada gorzej w rzeczywstosci" a np.
                                      ze "jest sie zawiedzionym i zranionym ze poczatek znajomosci zaczal sie od oszustwa,
                                      bo?..... wlasnie, co... ?? wyslanie zdjecia niezgodnego z rzeczywistoscia?? wygladasz inaczej niz na zdjeciu?? (mala zagwozdka, czy to sie w ogole da powiedziec taktownie???)- swiadczy to tym ze uwaza sie nas za osobe prozna, dla ktorej tylko uroda jest wazna" itp - czy jakos tak.
                                      ale w dalszym ciagu dajemy niedwuznacznie do zrozumienia ze nas rozczarowano co do wygladu.

                                      i niby zahacza sie nie o urode a o fakt ze nas sie oszukalo, ze uwaza sie nas za osobe pusta dla ktorej nic poza uroda nie jest wazne, - ale badzmy szczerzy - czy tacy co ida na tego typu randki z internetu faktycznie szukaja kogos z "glebia duszy"? nie oszukujmy sie.
                                      osoba na poziomie w dalszym ciagu zmilczy fakt ze na randke przyszedl ktos x lat starszy i brzydszy niz na zdjeciu, elegancko wytrzyma te przepisowe 45 min, po czym zniknie z horyzontu na zawsze. a na drugi raz bedzie ostrozniej poczynal.

                                      Minnie
                                      • minor.revisions Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 02:37
                                        > swiadczy to tym ze uwaza sie nas za osobe prozna, dla ktorej tylko uroda jest wazna" itp - czy jakos tak.
                                        ale w dalszym ciagu dajemy niedwuznacznie do zrozumienia ze nas rozczarowano co do wygladu.

                                        Ale to wlaśnie może być sposób, jeśli kora czy tam ktokolwiek inny koniecznie chce zerwać randkę na samym początku i szuka no, może nie taktownego, bo takiego nei ma, ale najmniej nietaktownego wyjścia:

                                        "słuchaj, nic na to nie poradzę, ale jestem burakiem, któremu zależy wyłącznie na wyglądzie zewnętrznym i to odpowiadającemu bardzo wąskim kryteriom".
                                        • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 04:50
                                          minor.revisions napisała:
                                          "słuchaj, nic na to nie poradzę, ale jestem burakiem, któremu zależy wyłącznie na wyglądzie zewnętrznym i to odpowiadającemu bardzo wąskim kryteriom".

                                          big_grin

                                          I to by faktycznie byla cala, gola prawda, jedyny obraz rzeczywistosci,
                                          no ale pozostaje kwestia taka iz w tym grzecznym wycofaniu sie ze spotkania najbardziej chodzilo (i chodzi) o nieurazenie uczuc nieszczesnego "paszteta".

                                          Zatem, nalezaloby jednak przelozyc punkt ciezkosci tego "dlaczego" z braku urody
                                          na fakt dokonania oszustwa - i prawdziwe, i lepiej wyglada wink
                                          jednoczesnie, zwalajac wine na brzydka ofiare zgrabnie zdejmujemy ja z siebie.
                                          tym sposobem i wilk syty, i owca cala. no, owca moze mniej ale "sama sobie jest winna" wink

                                          Minnie
                                          • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 06:59
                                            To wszystko prawda,ale to nadal nie zmienia faktu ze plytki burak padl ofiara manipulacji i ma prawo dac do zrozumienia ze zostal oszukany ,ma tez prawo nie miec ochoty na rozmowe z manipulantka.
                                            • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 08:05
                                              baba67 napisała:
                                              To wszystko prawda,ale to nadal nie zmienia faktu ze plytki burak padl ofiara manipulacji i ma prawo dac do zrozumienia ze zostal oszukany ,ma tez prawo nie miec ochoty na rozmowe z manipulantka.

                                              przypominam,
                                              - burak wiedzial co go moze czekac, i juz pisalam jak sie zachowac w takiej sytuacji - randke wytrzymac a potem wyjasnic dlaczgo nie chce sie kontynuowac znajomosci (oszustwo).
                                              tego jakos nie komentujesz tylko w kolko "oszukala mnie, oszukala", no dajze spokoj Babo.

                                              Minnie
                                              • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 08:23
                                                Nie wiedzial i tu sie roznimy. Zakladal ze zdjecie moze byc korzystne ale nie spodziewal sie ze zobaczy kogos trzy standarty w dol czyli do zdjecia niepodobnego. Dobrze-nie oszukala przestane to powtarzac byla super szczera,uczciwa , bo wszyscy oszukuja w burak powinien to wiedziec. Poniewaz nie wiem jak jest na portalach w ogole,a w Kanadzie w szczegolnosci,przyznaje Ci racje, koniec dyskusji z mojej strony.
                                                • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 23:09
                                                  Nie wiedzial i tu sie roznimy. Zakladal ze zdjecie moze byc korzystne ale nie spodziewal sie ze zobaczy kogos trzy standarty w dol czyli do zdjecia niepodobnego. Dobrze-nie oszukala przestane to powtarzac byla super szczera,uczciwa , bo wszyscy oszukuja w burak powinien to wiedziec.

                                                  Jak to nie wiedzial Babo, wiedzial bo sam to napisal,

                                                  Witam,
                                                  Osoby, które poznają się przez internet dość często stają w obliczu dość niezręcznej sytuacji. Najczęściej wygląda to tak: ogłoszenie na jakimś portalu towarzyskim, krótka wymiana maili i zdjęć, umówienie się na spotkanie. A na spotkaniu okazuje się, że zdjęcie było mocno podretuszowane, zrobione "z wyjątkowo korzystnej strony"


                                                  wlasnie o to chodzi ze wiedzial czyli mogl sie spodziewac takiej niespodzianki,
                                                  a mimo to umawia sie.
                                                  co zreszta nie zmienia faktu ze dalej nie skomentowalas co myslisz o normalnym zakonczeniu randki i wyjasnienu sprawy PO FAKCIE - tak jak sugerowalam kilka razy wczesniej - uczciwie i grzecznie, a na pewno grzeczniej ? a przede wszystkim - zgodnie z SV?
                                                  bo tu rzecz rozbija sie przede wszystkim zeby bylo zgodnie z SV, na tym calu pikus polega.

                                                  Minnie
                                                  • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 06:10
                                                    Tu doszlysmy o sciany i ja sie z Toba nie zgadzam. Facet reklamuje strone to nie jest zadna jego historia to raz.Po wtore-wiesz ze ludzie oszukuja wciskajac na przyklad cwano podrasowane samochody z przestawionym licznikiem -powiedzmy ze zdarzylo sie ze dostalas propozycje nabycia takiego-masz jednak dobre oko i sie poznalas,
                                                    czy usprawiedliwasz sprzedawce bo to jest czeste i poswiecasz mu swoj czas?
                                                    Moze w Kanadzie rzeczywiscie wszyscy wysylaja awatary , jest to rodzaj spolecznej gry ,taki bal maskowy zatem oszustwa nie ma .W Polsce poki co proszac o zdjecie oczekuje sie jednak podobizny nie awatara.
                                                  • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 07:24
                                                    Trafne porównanie Babeczko...smile
                                                  • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 07:55
                                                    baba67 napisała:
                                                    Tu doszlysmy o sciany i ja sie z Toba nie zgadzam. Facet reklamuje strone to nie jest zadna jego historia to raz.

                                                    Babo, zwracam ci uprzejmie uwage ze ZNOWU nie ustosunkowalas sie do mojej sugestii jak kulturalnie rozwiazac problem
                                                    co ja odbieram w ten sposob ze po prostu brak ci na to argumentu


                                                    Po wtore-wiesz ze ludzie oszukuja wciskajac na przyklad cwano podrasowane samochody z przestawionym licznikiem -powiedzmy ze zdarzylo sie ze dostalas propozycje nabycia takiego-masz jednak dobre oko i sie poznalas,
                                                    czy usprawiedliwasz sprzedawce bo to jest czeste i poswiecasz mu swoj czas?


                                                    To jest nieuczciwe i nie nie usprawiedliwiam choc rozumiem jego motywacje - robi wszystko lacznie z lamaniem prawa aby miec dochod.
                                                    ALE, ja tez mam prawa i obowiazki jako konsumer wiec zanim kupie taki uzywany samochod to nawet jak sie na nim nie poznam to najpierw pytam sie czy moge go wziac do mechanika.
                                                    jesli mi powie ze nie, to juz wiem ze cos jest nie tak i nie mam zamiaru dokonywac zakupu.
                                                    wtedy czasu mu nie poswiecam. ale tez nie "zapraszam na randke".
                                                    jesli tak to ide na randke = biore i albo sie dowiem o przekrecie albo nie, ale za to przynajmniej dowiem sie czy samochod jest w dobrym stanie, wartym nabycia i za TE pieniadze. i po tej randce zadecyduje co chce zrobic.
                                                    natomiast gdybym uwierzyla zapewnieniom sprzedawcy o ktorych sie wie ze czasami podbijaja liczniki i probuja opchnac tzw "cytryny" to jak myslisz Babo, do kogo moge miec najwieksze pretensje gdy okaze sie ze moj nienowy nowy samochod to okropny rzech, ciagle w naprawie??
                                                    kazdy ostrzega, "nie zaluj na mechanika bo moze ci sie trafic zlom"..
                                                    pozalowalam, i.... sad
                                                    no wiec?

                                                    a tak notabene, to Babo Facet reklamuje strone to nie jest zadna jego historia to raz
                                                    ponownie, nie ma kompletnie znaczenia czy jego czy kogo bo tak wlasnie w realu jest.

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Pytanie do Minnie 11.02.15, 08:12
                                                    A propos tego, ze w necie wszyscy oszukują z tymi fotami. Net w ogóle daje możliwości podawania o sobie info nieścisłych, a nawet nieprawdziwych w ogóle.
                                                    Zatem nie należy robić hallo o nieprawdziwe info inne niż dot. wyglądu?
                                                    Jeśli pan napisał, że ma 40 lat a ma 65 - to nalezało się spodziewać?
                                                    Jeśli pani napisała, że jest bezdzietna, a ma 3 dzieci, to nalezało się spodziewać?
                                                    Jeśli pan napisał, że jest lekarzem, a naprawdę jest ratownikiem medycznym, to należało się spodziewać?
                                                    Jeśli pani napisała, że jest po studiach, a naprawdę nie ma nawet matury, to też nalezało się spodziewać?
                                                    Bo przecież wszyscy w necie kłamia, a "dyskryminować" nie wolno nikogo....smile

                                                    W ramach braku dyskryminacji należy Twoim zdaniem kontynuować znajomość z kims, kto nie tylko nie odpowiada drugiej stronie i w dodatku swiadomie oszukał?
                                                  • minniemouse Re: Pytanie do Minnie 11.02.15, 08:48
                                                    kora3 napisała:
                                                    Zatem nie należy robić hallo o nieprawdziwe info inne niż dot. wyglądu?

                                                    A gdzie ja Koro napisalam ze NIE nalezy??

                                                    W ramach braku dyskryminacji należy Twoim zdaniem kontynuować znajomość z kims,
                                                    kto nie tylko nie odpowiada drugiej stronie i w dodatku swiadomie oszukał?


                                                    GDZIE ja tak napisalam?


                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Pytanie do Minnie 11.02.15, 09:18
                                                    No staram skię dowiedzieć, co w takich sytuacjach należy robić? Bo już "wiadomo", ze brzydkich i oszukujących w temacie wyglądu nie wolno "dyskryminować", to pytam co z oszukującymi w temacie innych kryteriów?
                                                  • minniemouse Re: Pytanie do Minnie 11.02.15, 09:48
                                                    kora3 napisała:
                                                    No staram skię dowiedzieć, co w takich sytuacjach należy robić? Bo już "wiadomo", ze brzydkich i oszukujących w temacie wyglądu nie wolno "dyskryminować", to pytam co z oszukującymi w temacie innych kryteriów?

                                                    Moment Koro.
                                                    czy tobie sie moze wydaje ze wszelkie "zartobliwe" a nieprawdziwe uwagi spowoduja ze nagle bedziesz miala racje a ja nie? bo jesli tak, to musze cie wyprowadzic z bledu ze, nie, nie tylko nie bedziesz to jeszcze przekrecajasz informacje zawarte w twoich wywodach bo sklecajac do kupy na raz dwie rozne rzeczy imputujesz jakobym ja uwazala ze zarowno ludzi brzydkich jak i oszustow nie wolno dyskryminowac - a to JEST NIEPRAWDA!, ja nic takiego nie powiedzialam!

                                                    zyczylabym sobie Koro abys zaprzestala w gruncie rzeczy niestosownych z SV zarcikow, a najwazniejsze - skoro juz zamierzasz podawac za kims jakiekolwiek informacje to chociaz porzadnie czytaj co kto napisal abys nie falszowala cudzej opinii, dobrze?

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Pytanie do Minnie 11.02.15, 09:54
                                                    Przepraszam Minnie, nie chciałam Cie urazić, po prostu tak Cie "odczytałam", taka intencję w Twoich wypowiedziach.
                                                    Mam wrazenie, ze cały czas chodzi tu o to, że do głosu dochodzi politpoprawnosc - wszyscy w mniejszym albo większym stopniu przywiązujemy wage do wyglądu innych, ale nie wypada się przyznawać, ze ma to dla nas jakiekolwiek znaczenie, bo to swiadczy o tym, że interesuje nas TYLKO wygląd, co znaczy ze jesteśmy pustakiem i burakiem, a oaoba ładna może być dla nas tepa, chamska i głupia, byle była ładna. To jest deprecjonowanie kogoś i jego kryteriów!

                                                    Nawet jeśli dla kogoś wygląd współpartnera ma znaczenie drugorzędne, albo żadne (chyba niewiele jest takich osób, ale ok, niech bedzie), to wcale nie znaczy, ze co, dla których ma znaczenie spore sa głupi, puści i w ogólesmile
                                                  • kora3 Jeszcze jedno pytanie do Minnie - jesli mozna 11.02.15, 10:06
                                                    Czy jeśli otyły, wspomniany tu pan zadzwoni do mnie i powie mi, że ma do mnie sprawę zawodową, której nie chce omawiać przez telefon, a gdy się już spotkamy okaże się, że kłamal i żadnej sprawy nie ma, tylko ot tak się chciał zobaczyć, to:
                                                    a) mam prawo czuć się oszukana i "okradziona" z czasu
                                                    b) nie mam prawa się poczuć oszukana i okradziona z czasu, bo pan już tak robił, wiec powinnam się tego spodziewać
                                                    c) mam prawo, ale nie powinnam o tym wspomnieć
                                                    d) mam prawo i mogę o tym wdspomnieć
                                                    e) ponieważ pan jest poza tym, ze otyły to również błyskotliwy powinnam się z nim spotykać nie majac na to ochoty, bo wszak nie dyskryminuję otyłych
                                                    f) pomimo, ze pan jest błyskotliwy mogę nie meić ochoty się z nim pozazawodowo spotykać
                                                    ?
                                                  • minniemouse Re: Jeszcze jedno pytanie do Minnie - jesli mozna 11.02.15, 23:22
                                                    kora3 napisała:

                                                    Czy jeśli otyły, wspomniany tu pan zadzwoni do mnie i powie mi, że ma do mnie sprawę zawodową, której nie chce omawiać przez telefon, a gdy się już spotkamy okaże się, że kłamal i żadnej sprawy nie ma, tylko ot tak się chciał zobaczyć, to:

                                                    d) mam prawo i mogę o tym wdspomnieć (I zaraz WYJSC)
                                                    f) pomimo, ze pan jest błyskotliwy mogę nie meić ochoty się z nim pozazawodowo
                                                    spotykać



                                                    Nie rozumiem zupelnie co to ma wspolnego z watkiem.

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Jeszcze jedno pytanie do Minnie - jesli mozna 11.02.15, 23:35
                                                    No jak co? Gośc mi się nie podoba, ale to doń nie dociera. Wie, ze nie jestem wolna, ale uważa, ze jeśli się postara, to zmienię swój model smile na niego. Tymczasem nawet gdybym była wolna nie ma takiej opcji, bo pan jest gruby. Nie mogę mu jednak powiedzieć wprost "Nie masz u mnie szans, choćbyś był ostatnim facetem na śweicie, bo jesteś za gruby, więc daj sobie spokoj"
                                                  • minniemouse Re: Jeszcze jedno pytanie do Minnie - jesli mozna 12.02.15, 00:02
                                                    kora3 napisała:
                                                    No jak co? Gośc mi się nie podoba, ale to doń nie dociera. Wie, ze nie jestem wolna, ale uważa, ze jeśli się postara, to zmienię swój model smile na niego. Tymczasem nawet gdybym była wolna nie ma takiej opcji, bo pan jest gruby. Nie mogę mu jednak powiedzieć wprost "Nie masz u mnie szans, choćbyś był ostatnim facetem na śweicie, bo jesteś za gruby, więc daj sobie spokoj"

                                                    Koro, wystarczy jak powiesz ze nie zyczysz sobie jego zalotow bo nie jestes wolna.
                                                    I niestety ale nie czujesz do niego tego, co on czuje do ciebie.
                                                    koniecznie trzeba do tego mieszac jego wyglad?
                                                    Ale jesli juz koniecznie trzeba walnac mlotkiem miedzy oczy, to gumowym, wiec to mozesz mu przeciez powiedziec ze z pociagaja cie ale atletyczni mezczyzni- jak twoj "maz".
                                                    i wystarczy smile
                                                    dalsze zaloty ze strony tego pana to albo dzialka rekoczynna meza, albo zlozenie podania o harassment i co za tym idzie, o niezblizanie sie na odleglosc 100m wokol do ciebie,
                                                    do sadu wink
                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Jeszcze jedno pytanie do Minnie - jesli mozna 12.02.15, 00:13
                                                    Minnie, ale właśnie piszę, ze nie chciałabym panu wprost mowić o jego wyglądzie, b to niegrzeczne. To, ze nie jestem wolna go nie rusza. Mój facet nie jest przesadnie "atletyczny" jest normalnej budowy - to tak nawiasem smile
                                                  • kora3 Taki "dylemat" jeszcze Minnie 12.02.15, 00:22
                                                    Teraz wyświetla mi się reklama z Kasią Cichopek. Uwazam te kobiete za ładna, nawet bardzo ładną. Mnie się po prostu taki typ urody podoba. Mój kolega uważa, ze jest to zadbana kobita o ładnym uśmiechu i nic poza tym. Jemu się podoba Anna Dereszowska. Dla mnie ta aktorka jet zgrabna i nic poza tym, a twarz ma na pewno zadbaną, ale mega denerwująca z tym szerokim uśmiechem. Mowa teraz TYLKO o wyglądzie, nie o walorach aktorskich obu pań. Żadną z nich nie uznano by z pewnością za "pasztet" i żadna nie jest brzydka, ale jak widzisz ocena od "przeciętna- śliczna" jest odmienna. Tak może być prawie z kazda osobą
                                                  • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 09:26
                                                    Ustosunkowuje sie do sugestii
                                                    powiedziec grzecznie ze nie ma sensu rozpoczynanie znajomosci od ewidentnej manipulacji, czuje sie jak idiotka takie sa moje odczucia i nic na to nie poradze nawet jesli brzmi to niemilo. Zyczylabym pomyslnosci i pozegnala sie.Takii jest opuszczalny scenariusz.
                                                    Poniewaz dla mnie uroda nigdy nie miala wielkiego znaczenia bardzo mozliwe ze pozostalabym dajac szanse znajomosci towarzyskiej.
                                                  • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 10:10
                                                    baba67 napisała:
                                                    powiedziec grzecznie ze nie ma sensu rozpoczynanie znajomosci od ewidentnej manipulacji, czuje sie jak idiotka takie sa moje odczucia i nic na to nie poradze nawet jesli brzmi to niemilo. Zyczylabym pomyslnosci i pozegnala sie.Takii jest opuszczalny scenariusz.

                                                    Dla mnie Babo do przyjecia tu jest:
                                                    powiedziec grzecznie ze nie ma sensu rozpoczynanie znajomosci od ewidentnej manipulacji, takie sa moje odczucia. Zyczylabym pomyslnosci i pozegnala sie. Takii jest opuszczalny scenariusz

                                                    ew mozna dodac " dla mnie nie jest to dobra baza na zwiazek".

                                                    btw, opuszczalny scenariusz, swietne okreslenie smile


                                                    wracajac - to jest dla mnie, po dlugiej, dlugiej, debacie nareszcie jakas neutralna forma do przyjecia dla kogos absolutnie nieugietego. nie ma tu dyskryminacji z powodu braku urody,
                                                    nie ma manipulacji "jak uciec od paszteta", jest po prostu suche oswiadczenie faktu ze jest sie
                                                    padlo ofiara oszustwa i sie to nie podoba.

                                                    ale darowalabym sobie te idiotke itd - ma byc kulturalnie, z klasa bo ma byc zgodnie z SV.

                                                    I doceniam mozliwosc pozostania Babo. bo ja osobiscie uwazam, ze za checia ukrycia prawdziwego wizerunku kryje sie najczesciej odrzucenie, takie osoby, byc moze, licza na to ze najpierw nawiaza znajomosc via rozmowy a gdy ktos sie nimi juz zainteresuje na tyle ze zechce sie spotkac w realu, to maja nadzieje ze moze, jak juz sa, jak juz ten ktos sie fatygowal, i ona, to jakos bedzie. bo w koncu gadalo sie super, nie?
                                                    czyli z desperacji, po prostu. zatem nie zla wola, a strach.

                                                    a tu krzyk 'o jezu' i nogi za pas. no nie za fajnie chyba? uncertain

                                                    Minnie
                                                  • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 10:24
                                                    Idiotke moge opuscic, dodalabym ze czuje sie dziwnie.No tak, dokladnie to nie jest baza pod zwiazek. mam duzo wyzsze standardy dla partnera niz kolegi zatem moge zrozumiec ze kolega ma kompleksy, ze postapil nierozsadnie z desperacji i sprobowalabym jakos okazac mu troche przyjaznych uczuc .O ile wydawalby mi sie sympatyczny.
                                                  • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 10:28
                                                    Ok, ale nadal nie wiem co to ma wspólnego z dyskryminacja, albo jej brakiem.
                                                    Wg mnie (i nie tylko) trudno mówic o dyskryminacji w przypadku relacji damsko-męskich, czy szerzej, prywatnych.
                                                  • kora3 Chwila, chwila 11.02.15, 10:26
                                                    Przepraszam Cie Minnie, ale znów (!) mam wrażenie, ze nie rozumiesz z tą dyskryminacją. Dyskryminacja nie zależy od tego, JAK cos wyrazisz - grzecznie, niegrzecznie, czy posługując się białym kłamstwem. Dyskryminacja jest wówczas, gdy robisz coś, albo nie robisz, myślisz, albo nie myślisz w oparciu o stereotyp krzywdzący daną osobę, bo należy do grupy, która dyskryminujesz.

                                                    Przykład: rekrutujesz ludzi do firmy i zgłasza się Rom, Spełnia kryteria dot. stanowiska i gdyby nie jego romskość miałby szanse, ale nie lubisz Romów, nie ufasz im, uważasz za złodziei (nie Ty personalnie, a na potrzeby przykładu, rzecz jasna). Nie mówisz mu, ze nie zostanie przyjęty/nie przejdzie do następnego etapu rekrutacji, bo jest Romem, bo taka wypowiedź mogłaby Cię narazić na nieprzyjemności, za to mówisz, że ma odpowiednie kwalifikacje, ale za małe doświadczenie np. Zatem DYSKRYMINUJESZ, tylko o tym nie mówisz! Mówisz o czymś, co jest neutralne, nie wskazuje na dyskryminacje.

                                                    W sytuacji z tego wątku - od początku proponowałam wspomnienie takiej pani, ze szczera nie była, a pan szuka z założenia szczerej. Tymczasem prawda jest taka, że nie o brak szczerości mogłoby panu chodzic, a o rzeczywisty wygląd pani. Jednak informacja o braku szczerości nie jest "wycieczką" w strone wyglądu pani, a brak szczerości jest faktem, na który można się powołać rezygnując czy to z randki, czy ze znajomości. W prywatnych kontaktach, szczególnie już związkowych trudno jednak mówic o dyskryminacji tak w ogóle.
                                                  • minniemouse Re: Chwila, chwila 11.02.15, 10:44
                                                    kora3 napisała:
                                                    Tymczasem prawda jest taka, że nie o brak szczerości mogłoby panu chodzic, a o rzeczywisty wygląd pani. Jednak informacja o braku szczerości nie jest "wycieczką" w strone wyglądu pani, a brak szczerości jest faktem, na który można się powołać rezygnując czy to z randki, czy ze znajomości.

                                                    Koro, jesli chodzi mu o brak szczerosci to niech powie ze o brak szczerosci - dlaczego nie?
                                                    bo albo chodzi tu o wyglad albo o brak szczerosci.
                                                    brak szczerosci tak czy siak rozwiazuje wyglad, ale nie dyskryminuje go.
                                                    natomiast jesli chodzi mu o wyglad, to znaczy ze ma szczerosc w de i liczy sie tylko wyglad
                                                    a poniewaz ona jest brzydka to znaczy ze dyskryminuje brzydkie i tyle.
                                                    w koncu az tak niemozliwie nie moze sie roznic od zdjecia skoro dala sie rozpoznac, co?

                                                    nie dyskryminowalby gdyby zostal pol godziny na randce, dal jej szanse. nikt mu nie kaze aby mu sie podobala, a tym bardziej deklarowac z uczuciami, ale skoro juz sie spotkali, juz sa na miejscu to herbate moze z nia wypic, nie?..
                                                    poza tym, pytanie bylo banalnie proste, jak sie zachowac zgodnie z SV.
                                                    SV nie przewiduje odwzajemniania sie brakiem kultury nawet jesli ktos popelnil nietakt.
                                                    Bon ton czasami jest uciazliwy w zyciu. i tyle.

                                                    Minnie
                                                    ps sorry, musze zlazic z kompa, do jutra
                                                  • pavvka Re: Chwila, chwila 11.02.15, 10:50
                                                    A gdyby owa pani, która wcześniej korespondowała i przesłała zdjęcie, okazała się panem (niech będzie, że atrakcyjnym)? Czy wówczas odmowa wypicia z nim kawy byłaby dyskryminacją płciową?
                                                  • kora3 Re: Chwila, chwila 11.02.15, 11:02
                                                    Dobre pytanie....albo osoba ta okazała się znacznie młodsza/znacznie starsza niż deklarowała, czy byłaby to dyskryminacja z powodu wieku?
                                                  • minniemouse Re: Chwila, chwila 11.02.15, 23:11
                                                    pavvka napisał:
                                                    A gdyby owa pani, która wcześniej korespondowała i przesłała zdjęcie, okazała się panem (niech będzie, że atrakcyjnym)? Czy wówczas odmowa wypicia z nim kawy byłaby dyskryminacją płciową?

                                                    To jeszcze moze zacznijmy rozwazac co by bylo gdyby okazalo sie kiedys byla mezczynza, teraz kobieta do tego dalej inaczej wyglada niz na zdjeciu, wiec wobec tego co?
                                                    czego by to byla dyskryminacja?

                                                    moze normalnie trzymajmy sie faktow i nie rozkminiajmy na jakies idiotyczne bajki, co?

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Chwila, chwila 11.02.15, 11:00
                                                    Minnie napisała:

                                                    > Koro, jesli chodzi mu o brak szczerosci to niech powie ze o brak szczerosci - d
                                                    > laczego nie?
                                                    > bo albo chodzi tu o wyglad albo o brak szczerosci.
                                                    > brak szczerosci tak czy siak rozwiazuje wyglad, ale nie dyskryminuje go.
                                                    > natomiast jesli chodzi mu o wyglad, to znaczy ze ma szczerosc w de i liczy si
                                                    > e tylko wyglad
                                                    > a poniewaz ona jest brzydka to znaczy ze dyskryminuje brzydkie i tyle.
                                                    > w koncu az tak niemozliwie nie moze sie roznic od zdjecia skoro dala sie ro
                                                    > zpoznac, co?



                                                    Minnie, po kolei, acz od końca. smile Wlasnie tego typu strony jak reklamowana, czy też programy szerzej słuzą temu, by zdjęcia można było rasować do poziomu, który nie tyle czyni je "nierozpoznawalnymi", co pozwala na znacznie inny odbiór, niż rzeczywistość. Na takich fotach można sobie dodać włosów (albo zmienić ich kolor, kształt fryzury), powiekszyc oczy, dodać sobi9e rzes, zmienić kształt oczu, brwi, nosa, podbródka, koloryt cery, "pozbyć się" piegów, znamienia itd. Zatem podrasowane zdjęcie może być takie, ze z osoby przeciętnej, albpo wręcz nieatrakcyjnej zrobisz piękność i to dla mnie jest oszukiwanie ws. swego wyglądu.

                                                    Natomiast co wcześniejszej wypowiedzi Twej. No właśnie argumentu o braku szczerości można uzyć także wówczas, gdy tak naprawdę idzie o wygląd, bo jest to fakt, ze osoba oszukujaca - oszukała. Nie mowi się wtedy owego osławionego "jesteś pasztetem", czy też grzeczniejszego "przepraszam, ale nie spodobałaś mi się w realu".

                                                    Nawet jeśli jednak powodem zakończenia spotkania, czy relacji jest wygląd randkowiczki nie może tu być mowy o żadnej dyskryminacji Minnie! I o to się spieramy chyba cały czas ...To, ze nam się ktoś nie podoba wizualnie nie jest dyskryminowaniem go!

                                                    >
                                                    > nie dyskryminowalby gdyby zostal pol godziny na randce, dal jej szanse.


                                                    Szansę na co? Skoro nie spełnia kryterium "podobania się", to ta znajomość ma szanse tylko na koleżeństwo. Mogłoby zaistnieć, ale osobje nie tego szukają,.


                                                    nikt mu
                                                    > nie kaze aby mu sie podobala, a tym bardziej deklarowac z uczuciami, ale skoro
                                                    > juz sie spotkali, juz sa na miejscu to herbate moze z nia wypic, nie?..


                                                    Alez może, jasne i sama pisałam, ze pewnie większość z nas by tak zrobiła. Tylko tak czy owak będzie musiał relację zakończyć

                                                    Do jutra smile
                                                  • minniemouse Re: Chwila, chwila 11.02.15, 23:53
                                                    kora3 napisała:
                                                    Nawet jeśli jednak powodem zakończenia spotkania, czy relacji jest wygląd randkowiczki nie może tu być mowy o żadnej dyskryminacji Minnie! I o to się spieramy chyba cały czas ...To, ze nam się ktoś nie podoba wizualnie nie jest dyskryminowaniem go!

                                                    Nie, Koro, powodem zakonczenia randki nie jest "ze sie komus nie podoba wizualnie",
                                                    tylko ze "ona okazuje sie "pasztetem" - i co do tego nie ma tu zadnych watpliwosci.
                                                    przepraszam za te ciagle wytluszczania, podkreslania ale widze ze niektorzy w ogole nie zwracaja uwagi na wartosc uzytych zwrotow w oryginalnym wpisie.
                                                    zastanow sie porzadnie Koro nad tym:
                                                    kobieta, z którą się spotykam jest brzydka
                                                    Nie będę siedział przecież pół godziny i udawał, że dobrze się bawię w towarzystwie "paszteta"

                                                    "On nie bedzie marnowal czasu na "paszteta", to dobitne okreslenie padlo u autora tyle razy i w takiej formie ze nie, nie ma zadnych watpliwosci ze chodzi o konkretnie brzydka osobe.
                                                    Nie taka o ktorej mozna by debatowac "jemu moze sie nie podoba wizualnie, ale temu moze przypadnie do gustu" - pasztet to pasztet. i w tym caly pies pogrzebany. i w tym jest dyskryminacja.

                                                    Szansę na co? Skoro nie spełnia kryterium "podobania się", to ta znajomość ma
                                                    szanse tylko na koleżeństwo. Mogłoby zaistnieć, ale osobje nie tego szukają,.


                                                    Szanse na powiedzenie pare slow o sobie, dac sie poznac jako osoba a nie tylko przedmiot.
                                                    oczywscie ze znajomosc zapewne jest skazana z gory na niepowodzenie bo ona jest, powiedzmy eufemistycznie, 'nie w jego typie', ale niech ma szanse chociaz powiedzic cos na swoja obrone.

                                                    Tylko tak czy owak będzie musiał relację zakończyć

                                                    oczywscie, ale wypijajac z nia ta nieszczesna herbatke min przyzwoitego czasu
                                                    chociaz zrobi to zgodnie z SV, i delikatnie.

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Chwila, chwila 12.02.15, 00:08
                                                    minniemouse napisała:
                                                    >
                                                    > Nie, Koro, powodem zakonczenia randki nie jest "ze sie komus nie podoba wizual
                                                    > nie",
                                                    > tylko ze "ona okazuje sie "pasztetem" - i co do tego nie ma tu
                                                    > zadnych watpliwosci.


                                                    Ależ Minnie droga, to jest tylko kwestia kultury opisującego, jak sprawę nazwie, a sedno pozostaje takie samo. Czy powiesz o kims Twoim zdaniem nieładnym "pasztet", czy "nieatrakcyjna osoba" - forma jest rózna, ale TRESC zostanie taka sama - ta osoba ci się nie podoba, twoim zdaniem jest brzydka/bardzo brzydka. Nazywanie kogoś "pasztetem" jest poza nawiasem SV i nie podlega dyskusji co do kultury tak mówiącego/piszącego, ale nie tym teraz rozmawiamy.

                                                    > przepraszam za te ciagle wytluszczania, podkreslania ale widze ze niektorzy w o
                                                    > gole nie zwracaja uwagi na wartosc uzytych zwrotow w oryginalnym wpisie


                                                    jak wyżej - słowo jest poza SV i naganne jest jego używanie, ale my nie o tym rozmawiamy.

                                                    > .
                                                    > zastanow sie porzadnie Koro nad tym:
                                                    > kobieta, z którą się spotykam jest brzydka
                                                    > Nie będę siedział przecież pół godziny i udawał, że dobrze się bawię w towar
                                                    > zystwie "paszteta"


                                                    Kwestia li tylko KULTURY piszącego/mówiącego. A nie zadnej dyskryminacji!!!
                                                    >
                                                    > "On nie bedzie marnowal czasu na "paszteta", to dobitne okreslenie padlo u auto
                                                    > ra tyle razy i w takiej formie ze nie, nie ma zadnych watpliwosci ze chodzi o k
                                                    > onkretnie brzydka osobe.


                                                    Owszem, ale jak wyżej

                                                    > Nie taka o ktorej mozna by debatowac "jemu moze sie nie podoba wizualnie, ale
                                                    > temu moze przypadnie do gustu" - pasztet to pasztet. i w tym caly
                                                    > pies pogrzebany. i w tym jest dyskryminacja.


                                                    Nie, nie jest. To jest tylko niekulturalne. Ocena czyjejs atrakcyjności jest zawsze subiektywna, dlatego ...nie może być podstawą dyskryminacji, czyli stereotypem.

                                                    >
                                                    > Szanse na powiedzenie pare slow o sobie, dac sie poznac jako osoba a nie tylko
                                                    > przedmiot.


                                                    Minnie, bez przesady. Posługujesz się teraz Ty stereotypem. ktoś szuka drugiej połowy, ale nie znaj0mosci ogólnie. Nie ma wiec sensu poznawać bliżej osob, które odpadają w przedbiegach. wiem zaraz się dowiem, ze ja tak robie. Niesmile, ale też nigdy nie szukałam drugiej połówki, a te portale temu z założenia służa. Nim ludzie się poznają dowiadują się o sobie od siebie, albo za pomocą systemu na tym portalu różnych rzeczy, których normalnie poznając kogoś w realu dowiadujesz się w rozmowie..

                                                    > oczywscie ze znajomosc zapewne jest skazana z gory na niepowodzenie bo ona jest
                                                    > , powiedzmy eufemistycznie, 'nie w jego typie', ale niech ma szanse chociaz pow
                                                    > iedzic cos na swoja obrone.


                                                    Ale po co o na jaką obrone, skoro nikt nie atakuje?
                                                    >
                                                    >
                                                    > oczywscie, ale wypijajac z nia ta nieszczesna herbatke min przyzwoitego czasu
                                                    > chociaz zrobi to zgodnie z SV, i delikatnie.


                                                    No i tu mam wątpliwości też, bo nierzadko potem na innych forach pojawiają się watki, ze na randce było fajnie i miło, a on teraz nie dzwoni, nie pisze itd. Czasem warto postawić sprawę jasno
                                                    >
                                                  • minniemouse Re: Chwila, chwila 12.02.15, 00:46
                                                    kora3 napisała:
                                                    Ależ Minnie droga, to jest tylko kwestia kultury opisującego, jak sprawę nazwie, a sedno pozostaje takie samo. Czy powiesz o kims Twoim zdaniem nieładnym "pasztet", czy "nieatrakcyjna osoba" - forma jest rózna, ale TRESC zostanie taka sama

                                                    PASZTET
                                                    Określenie brzydkiej dziewczyny.

                                                    jak wyżej - słowo jest poza SV i naganne jest jego używanie, ale my nie o tym rozmawiamy.

                                                    oczywscie ze slowo jest niekulturalne, tak samo jak dyskryminowanie osob brzydkich. celowo powtarzam za autorem to slowo aby uzmyslowic czytajacym jak bardzo egoistyczne jest podejscie autora do owej brzydkiej osoby na randce. mimo wszystko. i tego jakos nikt nie widzi - tego paszteta. za to wiekszosc sie uzala jaki biedaczek oszukany.

                                                    Minnie, bez przesady. Posługujesz się teraz Ty stereotypem. ktoś szuka drugiej połowy, ale nie znaj0mosci ogólnie. Nie ma wiec sensu poznawać bliżej osob, które odpadają w przedbiegach. wiem zaraz się dowiem, ze ja tak robie.

                                                    No tak Koro, ale to dla 'oszukanego' mialo byc i tak tylko grzecznosciowe spedzenie pol godziny z 'oszustka', bo nie pozostalo nic innego zrobic, nic wiecej. on tez ostatecznie mial szanse juz zaraz miedzy jednym lykiem a drugim wyjasnic jej grzecznie, dlaczego nie widzi mozliwosci kontynuacji znajomosci - bo ceni sobie uczciwosc wink
                                                    to po prostu taka wzajemna, zgodna z sv acz pustawa kurtuazja.

                                                    I nie porownuj juz swojej sytuacji ktora jest diametralnie inna. to twoj znajomy.

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Chwila, chwila 12.02.15, 10:16
                                                    minniemouse napisała:
                                                    >
                                                    > oczywscie ze slowo jest niekulturalne, tak samo jak dyskryminowanie osob brzydk
                                                    > ich. celowo powtarzam za autorem to slowo aby uzmyslowic czytajacym jak bardz
                                                    > o egoistyczne jest podejscie autora do owej brzydkiej osoby na randce. mimo ws
                                                    > zystko. i tego jakos nikt nie widzi - tego paszteta. za to wiekszosc s
                                                    > ie uzala jaki biedaczek oszukany.


                                                    Minnie - powtarzam - argumentu oszukiwania uzyłam ja, a nie autor. Oszukiwanie tu jest faktem i dobrym pretekstem do wymiskowania się ze znajomosci bez mówienia "Na fotce wyglądasz ładnie, ale w rzeczywistości- brzydko".
                                                    Okreslenie jest b. brzydkie, ale nadal nie widze jego związku z dyskryminacja w postaci tego, ze nie chce się z nią spotykać. Czy gdyby gośc nie użył tego słowa, tylko napisał "okazała się być zupełnie dla mnie nieatrakcyjna wizualnie i proszę o jakiś kulturalny sposób, jak wymiskowac się z randki, bo nie chce tracic czasu na spotkanie z osobą, która jak się okazało mi nie odpowiada", to odczytywałabyś jego wypowiedź jakoś inaczej?
                                                    >
                                                    > No tak Koro, ale to dla 'oszukanego' mialo byc i tak tylko grzecznosciowe spedz
                                                    > enie pol godziny z 'oszustka', bo nie pozostalo nic innego zrobic, nic wiecej.
                                                    > on tez ostatecznie mial szanse juz zaraz miedzy jednym lykiem a drugim wyjasni
                                                    > c jej grzecznie, dlaczego nie widzi mozliwosci kontynuacji znajomosci - bo ceni
                                                    > sobie uczciwosc wink


                                                    Minnie, do kata, przecież ta uczciwość to była forma wybiegu!

                                                    > to po prostu taka wzajemna, zgodna z sv acz pustawa kurtuazja.

                                                    owszem, pytanie czy bezwzględnie konieczna w tej sytuacji.
                                                    >
                                                    > I nie porownuj juz swojej sytuacji ktora jest diametralnie inna. to twoj zna
                                                    > jomy.

                                                    >


                                                    Jakie to ma znaczenie, ze znajomy. Ze znajomą osobą też można kurtuazyjnie pogadać - jak ja z kolezanką odwątpliwego biznesu, ale można było i jej podziękować, gdy okazało się, ze umawiała się na wspominki, a chodziło o werbunek do piramidy.
                                                  • minniemouse Re: Chwila, chwila 13.02.15, 00:48
                                                    kora3 napisała:
                                                    Minnie - powtarzam - argumentu oszukiwania uzyłam ja, a nie autor.

                                                    Tak Koro jako argumetu o nieuczciowsci charakteru ale w ogole o oszustwie on wspomnial Koro, i to jest wlasnie znamienne ze w ogole go nie obchodzi fakt iz kobieta okazala sie osoba nieuczciwa a tylko ze okazala sie brzydka!

                                                    Krótko mówiąc, że kobieta, z którą się spotykam jest brzydka i oszukała mnie wysyłając, z jakichś powodów, nieprawdziwe zdjęcie.

                                                    autora nie obchodzi w ogole charakter przyszlej partnerki a tylko i wylacznie jej uroda.

                                                    Minnie, do kata, przecież ta uczciwość to była forma wybiegu!

                                                    i w dalszym ciagu moze byc i jest wybiegiem "pomiedzy jednym lykiem a drugim", nie rozumiem?

                                                    Jakie to ma znaczenie, ze znajomy. Ze znajomą osobą też można kurtuazyjnie pogadać - jak ja z kolezanką odwątpliwego biznesu, ale można było i jej podziękować, gdy okazało się, ze umawiała się na wspominki, a chodziło o werbunek do piramidy.

                                                    Tak Koro ale ze znajomym masz o tyle dobrze ze nabrac mozesz dac sie RAZ.
                                                    dwa razy, to juz twoja naiwnosc.

                                                    a tu pan lata po portalach randkowych z ciagle nowa osoba, wiec powinien sie zabezpieczyc przed oszutwem PRZED, nie po.
                                                    po, to on po pierwszym razie moze wyniesc juz tylko konsewkwencje - uda sie lub nie uda.

                                                    Minnie
                                                  • minor.revisions Re: Chwila, chwila 11.02.15, 19:39
                                                    > W sytuacji z tego wątku - od początku proponowałam wspomnienie takiej pani, ze szczera nie była, a pan szuka z założenia szczerej. Tymczasem prawda jest taka, że nie o brak szczerości mogłoby panu chodzic, a o rzeczywisty wygląd pani. Jednak informacja o braku szczerości nie jest "wycieczką" w strone wyglądu pani, a brak szczerości jest faktem, na który można się powołać rezygnując czy to z randki, czy ze znajomośc

                                                    A nienie. ty chyba żyjesz w alternatywnej rzeczywistości.
                                                    Pan rezygnuje ze znajomości, ponieważ pani okazała się "pasztetem", natomiast jako powód podaje brak szczerości. Tyle, że on sam w tym momencie nei jest szczery! Oczekuje od pani szczerości, a sam łże w żywe oczy. Sorry winnetou, ale jeśłi pan wymaga szczerości, to jedyne taktowne - a jednocześnei nietaktowne - rozwiązanie - to wyznanie "oczekuję szczerości, bo sam jesteś szczery, więc nie będę kłamał: jesteś pasztetem".
                                                  • bene_gesserit Re: Chwila, chwila 11.02.15, 19:59
                                                    > Pan rezygnuje ze znajomości, ponieważ pani okazała się "pasztetem", natomiast j
                                                    > ako powód podaje brak szczerości. Tyle, że on sam w tym momencie nei jest szcze
                                                    > ry! Oczekuje od pani szczerości, a sam łże w żywe oczy. Sorry winnetou, ale jeś
                                                    > łi pan wymaga szczerości, to jedyne taktowne - a jednocześnei nietaktowne - roz
                                                    > wiązanie - to wyznanie "oczekuję szczerości, bo sam jesteś szczery, więc nie bę
                                                    > dę kłamał: jesteś pasztetem".

                                                    Sęk w tym, ze chodzi o w miarę elegancki wykręt, który jednoczesnie da, jak to ujęłaś, pasztetowi do myślenia. Nie hipokryzja, tylko współczucie. Białe kłamstwo; bezwzględna szczerość jest często wbrew s-v.
                                                  • kora3 Dokładnie nt 11.02.15, 23:30

                                                  • minniemouse Re: Chwila, chwila 12.02.15, 00:10
                                                    bene_gesserit napisała:
                                                    Sęk w tym, ze chodzi o w miarę elegancki wykręt, który jednoczesnie da, jak to ujęłaś, pasztetowi do myślenia. Nie hipokryzja, tylko współczucie. Białe kłamstwo; bezwzględna szczerość jest często wbrew s-v.

                                                    I co proponujesz Bene?.. jaki w/g ciebie bylby elegancki a wspolczujacy wykret,
                                                    taki aby nie urazic uczuc, dac do myslenia i zachowac sie zgodnie z SV?
                                                    Ty masz czesto bardzo trafne opinie, jestem autentycznie ciekawa.

                                                    Minnie
                                                  • bene_gesserit Re: Chwila, chwila 13.02.15, 21:01
                                                    Autentycznie to opisałam to gdześ powyżej: żeby przy wyjaśnieniach, dlaczego tak szybko kończy się spotkanie, skupić się na fakcie oszustwa i braku zaufania niż na wyglądzie.
                                                  • kora3 Re: Chwila, chwila 11.02.15, 23:28
                                                    Minor po kolei. Założyciel watku zadał pytanie, nie jak być szczerym do bólu, tylko jak zrezygnować z randki, gdy okazało się, ze pani co przysłała fote podrasowaną na ładną okazała się nieładna. Zakładając, ze obieramy opcję, iż pan zdecydowanie chce zrezygnować z randki, ma on kilka wyjść, choć zgadzam się, ze najlepszym jest "przemeczyć się" te półgodziny i tyle. ALE może też użyc fortelu, albo wykorzystać sytuację, w tym przypadku nieszczerośc pani w kwestii wygądu. Jedno i drugie SV dopuszcza w sytuacji, w której powiedzenie prawdy w oczy byłoby niegrzeczne i b. niemiłe dla kogoś, acz szczere. Takich sytuacjijest od groma - można się wymówić od zaproszenia innymi planami, nawet jeśli się ich nie ma, można ukrócić czyjes awanse mówiąc mu, ze jest się zajętym (w sensie z kimś), choć to wcale nie musi być prawda itd. Po prostu nie wypada powiedzieć "Dzięki za zaproszenie, ale ja Ciebie nie lubię (albo np. Twego meża, Twej siostry) i nie przyjdę" czy też "Sorry, ale jesteś nieatrakcyjny i nie ma szans na żaden podryw".
                                                    Moja propozycja była taka, żeby wykorzystać nieszczerość pani, by nie walic przykrej prawdy w oczy. Zaznaczyłam, ze o ile taka by nie zaszła, np. państwo nie wymienili się fotami i pani okazała się brzydka, choć opisując siebie nie kłamała, to NIE MA sposobu grzecznie wymiksować się ze spotkania (może poza fortelem). Bo to wymagałoby powiedzenia w mniej albo bardziej zawoalowany sposób "Nie podobasz mi się", a to by grzeczne nie było na bank.

                                                    A to, ze opis może być prawdziwy i osoba b. brzydka miałam okazje kiedyś sprawdzić na moim chłopaku smile Poznaliśmy się na obozie letnim i miała tam dojechać jego siostra. No i mówił, ze dojedzie oraz na moją prośbe ją opisał: blondynka, długie włosy, 170 cm, szczupła, niebieskie oczy, duże. Wszystko się zgadzało, ale zamiast pieknosci przyjechała koscista baba- chłop, z oczami wyłupiastymi i tzw. końską twarzą. Piekne miała tylko włosy i ogolnie była fajna, ale moje wyobrażenie o tej siostrze mocno mijało się z rzeczywistoscią. Tylko, ze tu nikt nie kłamał i jeślibym była facetem, któremu się kobita opisała sama (albo brat ja opisał) to zadnej nieszczerości nie szłoby się czepić smile jak tonący brzytwy
                                                  • croyance Re: Chwila, chwila 16.03.15, 19:00
                                                    Ale 'jestes pasztetem' to nie jest zadna prawda, tylko zupelnie subiektywna oponia. Jakby chcial powiedziec PRAWDE, to by powiedzial 'uwazam cie za nieatrakcyjna', albo 'nie podobasz mi sie'.
                                                  • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 09:34
                                                    Powiedzmy ze ktos posyla Ci fotke sfotoszopowana i po katem nie widac tam dyskwalifikujacych uszkodzen-zgadza sie na mechanika, a kiedy dojezdzasz i widzisz autko w calej krasie to co robisz-bierzesz do mechanika? targujesz sie? Czy jestes raczej zla ze ktos Cie narazil na stracoy czas i koszta dojazdu.
                                                    Pojazdy o uszkodzonej karoserii tez powiny znalezc wlasciciela wiec zachowujesz sie nieekologicznie dyskryminujac je?
                                                    Ale chyba nie bedziesz zla bo zjawisko nie takie rzadkie.
                                                  • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 10:45
                                                    przepraszam Babo ale to za daleko odjechany przyklad smile

                                                    Minnie
                                        • kora3 Do Minor 10.02.15, 10:05
                                          minor.revisions napisała:

                                          > > swiadczy to tym ze uwaza sie nas za osobe prozna, dla ktorej tylko uroda
                                          > jest wazna" itp - czy jakos tak.
                                          > ale w dalszym ciagu dajemy niedwuznacznie do zrozumienia ze nas rozczarowano co
                                          > do wygladu.
                                          >
                                          > Ale to wlaśnie może być sposób, jeśli kora czy tam ktokolwiek inny koniecznie c
                                          > hce zerwać randkę na samym początku i szuka no, może nie taktownego, bo takiego
                                          > nei ma, ale najmniej nietaktownego wyjścia:
                                          >
                                          > "słuchaj, nic na to nie poradzę, ale jestem burakiem, któremu zależy wyłącznie
                                          > na wyglądzie zewnętrznym i to odpowiadającemu bardzo wąskim kryteriom".


                                          Już którys raz nieudolnie starasz się mnie obrazić, ale skoro się tak napraszasz...
                                          Tak, jestm "burakiem" dla którego wazny jest wygląd zewnętrzy - własny i partnera! Nie wstydzę się tego i uważam to za normalne ! Wiekszosc ludzi ma takie podejście i nie rozumiem dlaczego miałabym uwazac je za jakieś wstydliwe. O zgrozo - ważne także dla mnie jest, by mój partner był inteligentny, zaradny, lubiący zwierzęta, tolerancyjny, niezorientowany religijnie, z poczuciem humoru oraz dobry w łózku. Jest jeszcze cały szre3g innych kryteriów, ale te są tzw. wstępne. I możesz teraz dac upust swemu złemu wychowaniu i po swojemu "skomentować" na poziomie magla. I tak nie mam zamiaru udawac, ze dla mnie wysraczy, żeby facet był, chciał mnie i umiał czytać smile
                                  • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 11:07
                                    Minnie, to, ze ktoś nam się nie podoba NIE JEST ZADNA DYSKRYMINACJA! Nawet osoby mocno zaangażowane w sprawy antydyskryminacyjne i odjechane na tym punkcie tak by tego nie określiły. Mamy prawo mieć swoje kryteria dot. wyboru znajomych/partnera i tyle.
                                    • minor.revisions Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 13:16
                                      Kora nie pieprz. Wszyscy obrońcy trolla twierdzą, że można łaskę spuścizny, bo OSZUKALA i pokazała kogo innego. Ale faktycznie, gdyby zamiast laski ze zdjęcia przyszedł ktoś inny, ale nie pasztet, to by dostal szanse. Facet napisał jasno, że nie chce marnować czasu na paszteta, nie na oszustke. Ktoś w tym wątku tez napisał, że brzydka to powinni szukać na tych portalach kolegów, nie partnerów. Jeśli to nie jest dyskryminacja według ciebie, to wracaj do szkół.
                                      • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 13:28
                                        Ale tu nikt trolla nie broni,nawet nas jego konkretny problem nie interesuje.Dyskusja jest od dawna o czym innym. Co nas to obchodzi kto by przyszedl i czy dostalby szanse. Moze by przyszedl ktos inny rownie lady jak na zdjeciu , dostalby szanse jako osoba ktora berze sie po uwage bo spelnia standarty. Gdybym umowila sie z kims w typie Malaszynskiego , a przyszedlby Bosak,a pewno bym go w doope nie kopnela. Gdyby przyszedl ktos w typie Lisa to jak najbardziej bym zrezygnowala bo taki typ urody zle mi sie kojarzy -jakos tak z zarozumialstwem i kretactwem(nie wiem doprawdy dlaczego).
                                      • pavvka Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 14:09
                                        minor.revisions napisała:

                                        > Ktoś w tym w
                                        > ątku tez napisał, że brzydka to powinni szukać na tych portalach kolegów, nie
                                        > partnerów. Jeśli to nie jest dyskryminacja według ciebie, to wracaj do szkół

                                        Kto napisał że brzydkie kobiety nie mają prawa szukać partnerów??? Mowa była jedynie o tym, że jeśli to robią, nie powinny udawać pięknych.
                                        • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 00:16
                                          pavvka napisał:
                                          Kto napisał że brzydkie kobiety nie mają prawa szukać partnerów??? Mowa była jedynie o tym, że jeśli to robią, nie powinny udawać pięknych.

                                          ja sie z tym absolutnie zgadzam, tylko, ze powtorze, to nie ma nic wspolnego z tu prosba o rade jak zgodnie z sv wykrecic sie od randki z "pasztetem".

                                          Minnie
                                      • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 14:11
                                        minor.revisions napisała:

                                        > Kora nie pieprz.

                                        Przeprasza, ze tak przypomnę - to jest forum SVsmile


                                        Wszyscy obrońcy trolla twierdzą, że można łaskę spuścizny, b
                                        > o OSZUKALA i pokazała kogo innego.


                                        Bo tak było.

                                        Ale faktycznie, gdyby zamiast laski ze zdj
                                        > ęcia przyszedł ktoś inny, ale nie pasztet, to by dostal szanse.


                                        Możliwe, nie ma to nic do rzeczy. Jakby całkiem ktoś inny został rozpoznany, jako "randkowicz" to już pozostawiam wyobraźni.


                                        Facet napisał
                                        > jasno, że nie chce marnować czasu na paszteta, nie na oszustke


                                        Owszem, jednakowoż nie zmienia to faktu oszustwa.

                                        . Ktoś w tym w
                                        > ątku tez napisał, że brzydka to powinni szukać na tych portalach kolegów, nie
                                        > partnerów.


                                        Nieja to napisałam, wiec uwaga nie do mnie.

                                        Jeśli to nie jest dyskryminacja według ciebie, to wracaj do szkół

                                        Twoje uwagi sa bardzo niegrzeczne. Ja już szkoły smile pokończyłam i to takie bardziej znane, a "wróciłam" na jedna uczelnie, ale jako pracownik. To o czym piszesz to jest dyskryminacja, owszem, ale to nie ja napisałam, wiec ...
                                        > .
                                        • ann.38 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 14:25
                                          Rozumiem, że nawet jeżeli autor jest trollem, to można podyskutować na ciekawy temat. Ale czy faktycznie, to realny problem, że ludzie masowo wysyłają zdjęcia kompletnie przerobione, a nie tylko po prostu wyjątkowo udane? Jaki to byłby sens skoro mają się spotkać? Można trochę podkoloryzować żeby nie zniechęcić do spotkania, ale czy możliwe, że nieurodziwe kobiety wysyłają takie fotki kompletnie nie do poznania?
                                          • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 14:48
                                            Odpowiadam - nie wiem.
                                          • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 14:49
                                            Mysle ze czesciej takie artystyczne i cwano kadrowane niz fotoszopowane. Problem w tymze wlasnie robia to osoby nieurodziwe.Taka przyjemna na buzi dziewczyna nawet jesli sie na zdjeciu podrasuje to nikt sie nie krzywi.
                                        • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 00:13
                                          kora3 napisała:

                                          Minor:Ale faktycznie, gdyby zamiast laski ze zdjęcia przyszedł ktoś inny, ale nie pasztet, to by dostal szanse.
                                          Kora:
                                          Możliwe, nie ma to nic do rzeczy. Jakby całkiem ktoś inny został rozpoznany, jako "randkowicz" to już pozostawiam wyobraźni.
                                          Minor:Facet napisał jasno, że nie chce marnować czasu na paszteta, nie na oszustke
                                          Kora:
                                          Owszem, jednakowoż nie zmienia to faktu oszustwa.


                                          Hola, hola Koro!!!

                                          Zmienia, i to bardzo. moze nie dokladnie sam fakt jak okolicznosci oszustwa.
                                          bo w pierwszym przypadku oszustwa dokonala osoba brzydka w drugim ladna.
                                          a to pociaga za soba znamienne konswekwencje. mainowicie brzydka zostaje bezwglednie odrzucona, ladna kontynuuje randke. nie ma lepszego dowodu na dyskryminacje brzydkich
                                          a co w zwiazku z tym idzie, ze nie ma zgodnego z SV sposobu na wycofanie sie z takiej randki.

                                          Minnie
                                          • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 07:09
                                            Tak jest natura ludzka,faceci sa wzrokowcami,zreszta jaki jest sens posylania zdjecia rownie ladnej kolezanki-malo prawdopodobne.A dyskryminacja na tym polu byla jest i bedzie i zadne regulacje tego nie zmienia.
                                    • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 23:17
                                      kora3 napisała:
                                      Minnie, to, ze ktoś nam się nie podoba NIE JEST ZADNA DYSKRYMINACJA! Nawet osoby mocno zaangażowane w sprawy antydyskryminacyjne i odjechane na tym punkcie tak by tego nie określiły. Mamy prawo mieć swoje kryteria dot. wyboru znajomych/partnera i tyle.

                                      Alez ja sie z toba zgodzilam Koro - samo niepodobanie sie to jeszcze nie dyskryminacja ,
                                      dopiero okolicznosci z tym zwiazane moga - nie musza - okazac sie dyskryminacja. oczywscie ze masz prawo wyboru partnera i jakies tego kryteria.
                                      znowu powtarzasz za mna.

                                      Minnie
                                      • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 23:32
                                        jakie to sa okoliczności, w których jeśli ktoś nam się nie podoba to go dyskryminujemy? Tak konkretnie.
                              • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 11:03
                                Minnie, to nie ma nic wspólnego z wrazliwościa...mieliśmy mówic o dyskryminacji.
                                Idąc tropem Twego myslenia należałoby iśc do łozka, związać się nawet z kimś, kto totalnie nam nie podchodzi, bo jeśli nie, to się go będzie dyskryminowało z racji np. wyglądu, wieku, wyksztalcenia, zainteresowań, pochodzenia, rasy, swiatopogladu, orientacji seksualnej - wpisz sobie jeszcze co chceszsmile

                                Przecież to ABSURD - dyskryminacja byłoby gdyby ktoś nie chciał z ww. powodów z kims pracować, domagal się usuniecia z przestrzeni publicznej, albo okazywał niechęc i pogardę. Ale to, że ktoś nie ma ochoty z kims przestawać czy to w relacji towarzyskiej, czy erotycznej, czy związkowej to nie jest żadna dyskryminacja, tylko święte prawo każdego z nas Minnie.

                                Mam takiego znajomka, który jest wg mnie b. nieatrakcyjny fizycznie. Jest to mężczyzna otyły, a tacy mi się nie podobają. Poza tym to osoba wykształcona, błyskotliwa itd. Miło mi się z gościem gada, ale tylko gada Minnie. Przyznaje, ze ja go unikam sad A unikam go, bo pomimo, ze wie, iż jestem w związku (nawet miał okazje poznac mego partnera) i w niczym nie ma podstaw sadzić, ze chciałabym to zmieniać, nie kryje się wcale ze słaboscia do mnie. Po prostu usiłuje mnie "odbic" memu partnerowi smile Nie jest to dla mnie sytuacja przyjemna, bo czasem muszę się z gościem spotkać zawodowo. Zawsze staram się kogoś przywlec z sobą, a to fotografa, a to stazystkę, a to w końcu kolegę/kolezanke, ale i tak pan nie ustaje w wysiłkach. Jest to zenujące dla mnie, tym bardziej, ze mowa o człowieku inteligentnym i obytym.
                                I powiedz mi Minnie, czy ja go czasem nie dyskryminuje z powodu otylosci i ogólnej aparycji?smile Mam prawo do tego, żeby mi się facet któremu ja się podobam nie podobał? No mam. No to dyskryminuje, czy nie? Może w ramach kampanii antydyskryminacyjnej powinnam iśc z nim do łozka? Albo najlepiej związać się bo jemu o to chodzi?
                                • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 00:02
                                  kora3 napisała:
                                  Przecież to ABSURD - dyskryminacja byłoby gdyby ktoś nie chciał z ww. powodów z kims pracować, domagal się usuniecia z przestrzeni publicznej, albo okazywał niechęc i pogardę. Ale to, że ktoś nie ma ochoty z kims przestawać czy to w relacji towarzyskiej, czy erotycznej, czy związkowej to nie jest żadna dyskryminacja, tylko święte prawo każdego z nas Minnie.

                                  No wlasnie, o to wlasnie chodzi - ta osoba nie chce "marnowac czasu na randke" bo zamiast ladnej kobiety przyszedl "pasztet". i juz.
                                  gdyby przyszla inna kobieta ale tez ladna , to problemu by nie bylo. tego jakos nie komentujesz Koro.
                                  ale przyszla brzydka, wiec won. i w/g ciebie to nie jest dyskryminacja, to tylko "nie wywiazanie sie z oczekiwan", hmm.

                                  Mam takiego znajomka, który jest wg mnie b. nieatrakcyjny fizycznie. Jest to meżczyzna otyły, a tacy mi się nie podobają.

                                  nie to nie jest zaraz dyskryminacja jesli tobie po prostu nie podobaja sie otyli.
                                  jak sie w stosunku do nich zachowujesz, to dopiero moze byc dyskryminacja.
                                  gdybys nie wpuszczala go do domu za to ze jest gruby, odmawiala mu ostentacyjnie swojego towarzystwa za to ze jest gruby, to tak, to by byla.
                                  gdyby okazalo sie ze do towarzystwa w ktorym ty jestes np w kawiarni dosiadl sie ten pan
                                  i ty bys pomyslala "oh znowu ten ohydny gruby pasztet, szkoda mi marnowac mojego czasu
                                  na siedzenie z takim wielorybem" i wstala i wyszla tylko z tego powodu to tak, to by byla dyskryminacja.
                                  ale nikt ci nie kaze sie w nim zakochiwac ani nawet specjalnie lubic go,
                                  czy nie zakochiwac sie/nie lubiec go z powodu jego aparycji, Koro.

                                  zatem, tobie nie jest nieprzyjemnie ze otyly probuje cie adorowac, tobie jest nieprzyjemnie ze cie adoruje mezczyzna ktory ci sie po prostu nie podoba, jak kazdy inny ktory ci sie nie podoba, czy to gruby czy szczuply, wysoki czy niski.

                                  natomiast gdybys umowila sie na randke w ciemno z otylym ktory akurat ma szczupla twarz,
                                  i opieprzyla go ze cie oszukal bo ci nie powiedzial jaki jest z niego grubas a ty grubasow nie lubisz i wobec tego zrywasz randke bo nie zamierzasz marnowac czasu na "oszusta",
                                  to jak myslisz Koro, czy to bylaby dyskryminacja czy tylko wyrazenie swojego oburzenia na "oszustwo"?


                                  Minnie
                                  • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 07:20
                                    Tu masz troche racji -pokazanie zdjecia skadrowanego o ile jasno i wyraznie nie jest napisane na profilu ze sie jest sredniej budowy (niektore profile takie rubryki maja) nie jest manipulacja na tyle duza zeby komus ja zarzucac. Ostatecznie zdjecia sylwetki sie nie dostalo,i nie dopominalo.Cudne zdjecia na ktorych wlasna matka z trudem rozpoznaje -sa jak najbardziejoszukancza manipulacja.
                                  • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 10:21
                                    Minnie - przede wszystkim to moim zdaniem nadużywasz słowa "dyskryminacja" smile
                                    To, ze z dowolnych przyczyn nie chcesz z kims jak to mówią przestawać to żadna dyskryminacja nie jest!!!
                                    Co do otyłego pana - pan mi jako kolega pasowałby, gdyby mi się nie narzucal i nie chciał relacji na innym poziomie. Fakt, unikam go nie dlatego, ze jest gruby, tylko właśnie dlatego, ze mi się narzuca, a narzuca się bo nie przyjmuje oczywistości do wiadomości i stało się to irytujące. Nie, nigdy w życiu nie umówiłabym się z tym gościem na randke (hipotetycznie - gdybym była wolna), właśnie dlatego, ze nie pasuje mi jego aparycja, a z innym kolega też bym się nie umówiła, bo jest zonaty. Którego dyskryminuję bardziej ?smile
                                    • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 23:48
                                      kora3 napisała:
                                      To, ze z dowolnych przyczyn nie chcesz z kims jak to mówią przestawać to żadna
                                      dyskryminacja nie jest!!!
                                      Co do otyłego pana - pan mi jako kolega pasowałby, gdyby mi się nie narzucal i
                                      nie chciał relacji na innym poziomie. Fakt, unikam go nie dlatego, ze jest gruby, tylko właśnie dlatego, ze mi się narzuca, a narzuca się bo nie przyjmuje oczywistości do wiadomości i stało się to irytujące. Nie, nigdy w życiu nie umówiłabym się z tym gościem na randke (hipotetycznie - gdybym była wolna), właśnie dlatego, ze nie pasuje mi jego aparycja, a z innym kolega też bym się nie umówiła, bo jest zonaty. Którego dyskryminuję bardziej ?


                                      nie z takich znowu dowolnych, Koro, jesli np. nie chesz przestawac z Afrykanami ze wzgledu na ich kolor skory to jest dyskryminacja i nazywa sie rasizm. jesli nie chcesz przestawac z niepelnosprawnymi bo wkurza cie (i brzydzi) ze sa tacy niezbyt sprawni, nieraz inaczej od sprawnych wygladaja to tez jest dyskryminacja, jesli nie chcesz kolegowac sie z ludzmi otylymi bo uwazasz ze estetycznie okropnie wygladaja i cie to obrzydza i wyselekcjonowalas w zwiazku z tym te grupe jako "gorsza" socjalnie, ponizej ciebie, to to tez jest dyskryminacja.

                                      W przypadku tego otylego pana otylosc nie ma nic do rzeczy, jego zachowanie ma.
                                      Jego aparycja moze ci sie owszem nie podobac z powodu tuszy ale nie dyskryminujesz go za to, gruby ma prawo ci sie nie podobac, ale zapewne mialby szanse u ciebie poniewaz nie odrzucilas go socjalnie ( zatem, nie zdyskryminowalas) i moze gdyby ow pan umial ciebie stosownie podejsc, to kto wie, moze kiedys jego tusza przestalaby ci przeszkadzac.
                                      tego nikt nigdy nie wie, nawet ty. w przypadku dyskryminacji, ow pan nie mialby szans znalezc sie w twoim towarzystwie, po prostu.
                                      i tym sie rozni dyskryminacja od po prostu 'niepodobania sie'.

                                      Minnie
                                      • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 07:22
                                        Wiesz Minnie, widzę, ze masz własny pogląd na to czym jest dyskryminacja - nie jest on dodam zbieżny z tym, co w temacie uważają np. trenerzy antydyskryminacyjni, czyli ludzie zawodowo zajmujący się zwalczaniem dyskryminacji, a wiem co mówię, bo jestem dość swiezo po takich właśnie anty - de warsztatach, a raczej po ich obserwacji.

                                        Dyskryminacja bowiem opiera się zasadniczo na jakimś stereotypie. Opierając się na nim dyskryminujący tak samo traktuje każdą osobę danej nacji/swiatopogladu, czy rasy. Takie najbardziej oklepane stereotypy to: Rom =złodziej, blondynka= głupia, Krakus = skąpiec itp.
                                        Nie a to faktycznie nic wspólnego z podobaniem się czy niepodobaniem, ale na nieco innym poziomie. Jeśli nie przestajesz z osobami afrykańskiego pochodzenia, bo z założenia uważasz, że czarni sa gorsi od białych, to dyskryminujesz. Ale jeśli nie chcesz spotykać się z czarnoskórym chłopakiem, bo z zalozenia taki typ urody ci nie pasuje, albo/oraz nie widzisz się w związku z osoba, która pochodzi z odległego od Twego kregu kulturowego, to nie. I tu znów do chodzimy do sedna - każdy ma prawo do swoich kryteriów wyboru partnera i nikt nie ma prawa uwazac, ze dane kryterium jest dyskryminujące.

                                        Co do otyłego pana - nie Minnie, nie miałby u mnie szans, nawwt gdyby inaczej się zachoywał, a ja była wolna. A to dlatego, że w relacji d-m wcześniej czy później dochodzi przecież do sytuacji intymnej, a ja sobie takowej z otyłym panem nie wyobrazam.
                                        Tak samo, jak nie chciałabym relacji z panem dzieciatym, zajętym, z więziennym epizodem itd. i takich panów z góry, jako mego partnera wykluczałabym.
                                        • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 08:22
                                          kora3 napisała:

                                          Dyskryminacja bowiem opiera się zasadniczo na jakimś stereotypie. Opierając się na nim dyskryminujący tak samo traktuje każdą osobę danej nacji/swiatopogladu, czy rasy. Takie najbardziej oklepane stereotypy to: Rom =złodziej, blondynka= głupia, Krakus = skąpiec itp.
                                          Nie a to faktycznie nic wspólnego z podobaniem się czy niepodobaniem, ale na nieco innym poziomie. Jeśli nie przestajesz z osobami afrykańskiego pochodzenia, bo z założenia uważasz, że czarni sa gorsi od białych, to dyskryminujesz. Ale jeśli nie chcesz spotykać się z czarnoskórym chłopakiem, bo z zalozenia taki typ urody ci nie pasuje, albo/oraz nie widzisz się w związku z osoba, która pochodzi z odległego od Twego kregu kulturowego, to nie. I tu znów do chodzimy do sedna - każdy ma prawo do swoich kryteriów wyboru partnera i nikt nie ma prawa uwazac, ze dane kryterium jest dyskryminujące.


                                          Koro, wyklepalas dokladnie to samo co ja tylko innych okreslen i przykladow uzylas.
                                          nie wiem po co skoro ja juz to wylozylam wczesniej?

                                          Co do otyłego pana - nie Minnie, nie miałby u mnie szans, nawwt gdyby inaczej się zachoywał, a ja była wolna. A to dlatego, że w relacji d-m wcześniej czy później dochodzi przecież do sytuacji intymnej, a ja sobie takowej z otyłym panem nie wyobrazam.

                                          Alez skad, Koro smile (oczywscie nie mowimy o tym panu, tylko ogolnie o otylych).
                                          nikt nie ma pojecia co go w zyciu czeka, a juz najmniej czy czasem trafi go zwrot o 180 stopni. ty tez nie. t e r a z ci sie wydaje ze nie moglabys z otylym itd bo nigdy nie poznalas takiego ktory by cie tak zauroczyl ze po prostu przestalabys te jego tusze widziec.
                                          dzsiaj, poniewaz twierdzisz (i mam nadzieje ze nie klamiesz) ze sama tusza ci nie przeszkadza w utrzymywaniu kontaktu z otylymi, to teoretycznie pewna szansa w twoim zyciu
                                          na poznanie tak ciekawego, tak porywajacego czlowieka ze zmiotlby cie ze stop nawet nie wiesz kiedy, co tam te .. esiat kilo! - istnieje, oczywscie ze istnieje. teoretycznie.
                                          to samo dotyczy dzieciatych, zajetych, z wieziennym episodem itd itp..
                                          jak to mowia- serce nie sluga, rozum krzyczy nie nie nie serce szepce tak tak tak wink

                                          Minnie
                                          • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 09:11
                                            Zatem skoro WIESZ co to jest dyskryminacja, to dlaczego nazywasz nią gusta i upodobania?
                                            Co do pana, panów otyłych NIE Minnie, taka możliwość nawet teoretycznie NIE IETNIEJE, a to właśnie dlatego, że dla mnie kryterium wyglądu u partnera jest ważne. Nie ma zatem szans, by "sciał mnie z nóg" otyły pan. Stosunek do ludzi otyłych w tym momencie, nie ma nic do rzeczy. Wiele rzeczy nie przeszkadza mi u znajomych, a u partnera byłoby nie do zaakceptpowania.
                                            • minniemouse Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 09:35
                                              kora3 napisała:
                                              Zatem skoro WIESZ co to jest dyskryminacja, to dlaczego nazywasz nią gusta i upodobania?

                                              Koro, w zadnym miejscu nie moglam napisac ze dyskryminacja to sa gusta i upodobania
                                              po prostu dlatego ze ja doskonale wiem jaka jest miedzy pierwszym a drugimi roznica,
                                              natomiast powatpiewam czy to w ogole czytasz uwaznie albo czytasz i rozumiesz,
                                              lub w ogole czytasz co sie do ciebie pisze.

                                              Minnie
                                              • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 11.02.15, 09:45
                                                Minnie, no napisałaś, ze niechęć do kontynuowania spotkania, gdy osoba z fotki okazuje się znacznie brzydsza niż na niej, to dyskryminacja brzydkich. To jak mam to inaczej rozumieć?

                                                Cały czas zdajesz się nie dostrzegać CELU tego hipotetycznego spotkania. CELEM tym jest poznanie kogos do relacji damsko-męskiej, a nie koleżeńskiej, hobbystycznej itd. W związku z tym oszukiwanie w temacie wyglądu, czy to opisowo, czy fotograficznie jest zabieraniem komus czasu! Ktoś ma pełne prawo w opisanym celu i swym prywatnym czasie chcieć spotykać się z osobami, które spełniają jego kryteria, tazke te dot. wyglądu i to nie jest żadna dyskryminacja!

                                                Nieco OT - ja mam na stronie netowej formy fotke w miare aktualną, bo z grudnia zeszłego roku. Ta sama foc jest publikowana przy moich komentarzach w wersji papierowej gazety. Ale tak się złożyło, że zmieniłam od czasu jej zrobienia kolor włosów i fryzurę. Fotka nijak rasowana nie jest, ale wkrótce planuje ją zmienić - na taką z aktualnym kolorem włosów i fryzurą. Po to zwyczajnie, żeby ktoś kto umówi się ze mną nie znając mnie, nie miał trudności w rozpoznaniu mnie. Natomiast paszportu i dowodu nie mam zamiaru wymieniać z powodu zmian na głowie, bo fotka w nich to tylko jeden z elementów pozwalających na rozpoznanie mnie na podstawie tych dokumentów.
                          • pavvka Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 10:33
                            minniemouse napisała:

                            > A tak przy okazji, czy to nie jest dyskryminacja ludzi brzydkich, takie splawia
                            > nie bo nieatrakcyjna, bo brzydka?

                            A gdyby facet ją spławił bo jest mało inteligentna, to byłaby dyskryminacja? Albo dlatego że ma paskudny charakter? Rozumując w ten sposób, w ogóle nie wolno by było mieć jakichkolwiek kryteriów w doborze partnera.
                            • minor.revisions Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 13:57
                              Bez jaj, pytanie nie brzmiało "jak się nie żenić z pasztetem", tylko "jak się zmyć, nie marnując czasu na randke". Zupełnie inna rzecz. Randki są właśnie po to, żeby się poznać i zweryfikować oczekiwania, nikt normalny po pierwszym spotkaniu nie nazwie tej osoby partnerem.
                              • kora3 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 14:45
                                minor.revisions napisała:

                                Randki są właśnie po
                                > to, żeby się poznać i zweryfikować oczekiwania, nikt normalny po pierwszym sp
                                > otkaniu nie nazwie tej osoby partnerem.


                                Masz swietą rację Minor, tylko te PORTALE sluzą do tego, by jakos wysekcjonować wstępnie ewentualnych kandydatów/tki na randke. Naprawdę nie pojmuję jak można tego nie rozumieć! Zatem załóżmy 28 latek poszukujący w miare równoletniej bezdzietnej panny odrzuci już na wstępie 40-latke, rozwódkę, dzieciatą i ni ma tu żadnej dyskryminacji - nie spełniają oczekiwań. I zapewne nie musi nawet wchdzić na ich profile "zadaje" systemowi swoje kryteria i system mu wyszukuje panie do lat powiedzmy 30, bezdzietne, panny. Z tej grupy może znów systemowo czy sam ysekkcjonowac te bliżej jego miejsca zamieszkania np. I co, dyskryminuje te dalej mieszkające?
                                w końcu zostaje mu jakaś grupa, która musi już weryfikować sam, bo system nie jest w stanie ocenić, kto mu się spodoba wizualnie i np. intelektualnie. Zatem w przypadku pierwszego kryterium musi osobę zobaczyć - na focie, skypie itd. W przypadku drugiego - musi pogadać - mailem, na czacie, na Skypie. Jeśli jst szansa widzieć kogos on - line, no to jest, ale zawsze może ktoś powiedzieć, ze nie ma kamerki, za to ma foc w profilu, albo przesle. No i na podstawie tej foci znów dokonuje się selekcji. Czy kontynuować pisaninę, czy odpuścić sobe kogoś nie w swoim guście. A na podstawie pisaniny także dokonuje się selekcji, czy kontynuować, czy nie znajomość na razie tylko netową z kims z nieswojej bajki.
                                I nie ma w tym nic złego i dyskryminującego,. Osoba nieatrakcyjna fizycznie może być naprawdę fajna, miła, mądra itd. ale dla tego kogoś jest nieatrakcyjna i nie widzi się z tym kims w relacji damsko-męskiej. I nie ma w tym nic złego, bo do takiej relacji ktoś szuka innej osoby. Nie do pogadania tylko, nie do klubu fanów kogoś/czegos, ani nie partnera do brydża. Dla takich poszukiwań sa inne kryteria
                                • minor.revisions Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 23:43
                                  > Masz swietą rację Minor, tylko te PORTALE sluzą do tego, by jakos wysekcjonować wstępnie ewentualnych kandydatów/tki na randke. Naprawdę nie pojmuję jak można tego nie rozumieć!

                                  Masz świętą rację, Kora, tylko podobno masa zdjęć i informacji (waga, panowie - wzrost, panie - wiek itd) jest ponaciągana, wiec należy je przy selekcjonowaniu dzielić przez pięć. Naprawdę nei pojmuję? jak można tego nie rozumieć! I dlatego (ze dwa razy już) napisalam: jak dla kogoś wyglą? jest taki kluczowy (no bo zapewne część panów pisze, że "chodzi im o piękną duszę"), to w dobie skajpa nei mają usprawiedliwienia, jeśli zdecydują, że zaraz po obejrzeniu fotki wybierają jednak randkę na żywo., Tak wybrali - no to niech będą konsekwentni i spędzą z tą drugą osobą wieczor, tak, jak się umawiali. Doprawdy,doprawiasz ideologię do absolutnie nieistniejącego problemu.
                                  • minor.revisions Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 09.02.15, 23:45
                                    wydaje mi się, że teraz już wszystkei komputery i smartfony mają kamerkę, nie bardzo wierzę w teorię, że się nei ma dostępu.
                                  • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 07:27
                                    Jesli jasno napisali ze cenia przede wszystkimpiekne wnetrze-to racja ,powinni byc konsekwentni-sami tez sa dopuscili sie oszustwa, trafil swoj a swego,trzeba zachowac twarz,
                                  • baba67 Re: Dyskryminacja ludzi brzydkich.. 10.02.15, 07:41
                                    Ponaciagana czyli pan 120kg pisze ze ma 90? I to jest w porzadku bo wszyscy klamia,ja mam byc przygotowana na to ze tak jest i nie czuc sie oszukana ,udawac przez pol godziny ze wszystko gra?jesli powiem ze pan mnie oszukal (czarno na bialym to dyskryminuje i jestem plytka?
                    • baba67 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 12:57
                      Wracamy do punktu wyjscia czyli JAK BARDZO fota odbiega od realu . Bo jesli tylko troche (czyli normalnie korzystne zdjecie) troche uwagi i szacunku sie osobie nalezy.Pol godziny wystarczy.
                      I jakkolwiek zgadzam sie ze kazdy ma prawo do wlasnych kryteriow,pewne swiadcza o czlowieku ze jest niegodny uwagi -przeszkadzamu dluszy niz na zdjeciu nos czy 2 pryszczyki na czole czy nawet roznica 3 zimowych kilo. Szkoda czasu osoby ktora sie z takim znafcom kobiecej urody umowila.
                      • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 13:01
                        Załozmy, ze odbiega barrrrrdzo. Wypada powiedzieć komuś, ze był nieszczery i ze znajomości nic nie będzie, bo się z założenia chce relacji z kims szczerym?
                        • baba67 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 13:11
                          Tak, wypada, Choc ja bym udala ze nie rozpoznaje i wyszla.Gdyby ktos do mnie podszedl moje spojrzenie wyraziloby wszystko.Ale nie wiem czy bym wyszla -moze wypilabym herbate dajac do zrozumienia ze daje czlowiekowi szanse jako KOLEDZE,bo lubie spotykac nowych ludzi niezaleznie od wygladu.Na romans natomiast szans nie ma.
                        • aqua48 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 13:35
                          kora3 napisała:

                          > Wypada powiedzieć komuś, ze był nieszczery i ze
                          > znajomości nic nie będzie, bo się z założenia chce relacji z kims szczerym?

                          Nie nie wypada. Chyba, że ta druga osoba zapyta wprost dlaczego nie ma się ochoty kontynuować znajomości.
                          • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 14:06
                            Aquo, dwa pytania:

                            1. Dlaczego nie wypada? Przeciez nie mówisz nic obraźliwego, ani nieprawdziwego.

                            2. Czy gdyby nieszczerość była na innym polu, np. osoba podałaby się za wolna, a była w separacji/trakcie rozwodu/ związku, także nie wypadałoby jej powiedzieć, że z racji tego koniec znajomości?
                            • aqua48 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 14:19
                              kora3 napisała:

                              > Aquo, dwa pytania:
                              >
                              > 1. Dlaczego nie wypada? Przeciez nie mówisz nic obraźliwego, ani nieprawdziwego
                              > .
                              >
                              > 2. Czy gdyby nieszczerość była na innym polu, np. osoba podałaby się za wolna,
                              > a była w separacji/trakcie rozwodu/ związku, także nie wypadałoby jej powiedzie
                              > ć, że z racji tego koniec znajomości?

                              Wystarczy powiedzieć, że znajomość uważa się za zakończoną, nie ma sensu wchodzić w drobiazgowe rozważania dlaczego - niczemu to nie służy, a może być niepotrzebnym powodem do kłótni, awantury, histerii, zaprzeczania itp. Takich sytuacji się unika.
                              Jak pisałam wyżej dopiero w razie dopytywania o powody można odpowiedzieć. Choć ja poprzestałabym tylko na stwierdzeniu, że szczerość jest dla mnie podstawą udanego związku.
                              • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 14:29
                                No dobra...
                                A teraz o ile pozwolisz zapytam o inna sytuację. Poznajesz kogoś w realu, spotykacie się i taka informacja, że ktoś np. ma dziecko, jest po rozwodzie, w separacji, jest katolikiem, nie jest (coko9lwiekco Ci nie pasuje) pojawia się w rozmowie. Ta osoba nie była nieszczera, po prostu nie gadaliście o tym na np. 1 spotkaniu, gadacie teraz. Dla Ciebie to przekreśla wszelkie szanse na związek. Mówisz wówczas grzecznie, ale jasno o tym, czy nie?
                                • aqua48 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 14:37
                                  kora3 napisała:

                                  > A teraz o ile pozwolisz zapytam o inna sytuację. Poznajesz kogoś w realu, spoty
                                  > kacie się i taka informacja, że ktoś np. ma dziecko, jest po rozwodzie, w sepa
                                  > racji, jest katolikiem, nie jest (coko9lwiekco Ci nie pasuje) pojawia się w roz
                                  > mowie. Ta osoba nie była nieszczera, po prostu nie gadaliście o tym na np. 1 s
                                  > potkaniu, gadacie teraz. Dla Ciebie to przekreśla wszelkie szanse na związek. M
                                  > ówisz wówczas grzecznie, ale jasno o tym, czy nie?

                                  Nie. Po co? Po prostu nie związuję się z tym człowiekiem jako z partnerem i daję mu do zrozumienia, że nic z tych rzeczy z mojej strony nie będzie. Co dla mnie nie przekreśla, jeśli ten człowiek chciałby, nawiązania z nim fajnego kumpelstwa, koleżeństwa, czy przyjaźni. Ja mam znajomych o rozmaitym statusie.
                                  • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 14:44
                                    Ależ nie watpie Aquo, ze masz...Przecież cały czas mówimy hipotetycznie, że Ty - w sensie jakby się TY zachowała w takiej sytuacji.
                                    Moim zdaniem Twoja postawa w tej sytuacji nie jest dobra. A to dlatego, że jeśli na początku znajomośc zmierzała nie do koleżeństwa a dalej, to danie do zrozumienia, ze nic z tego bez wyjaśnienia może zostać nieodczytane prawidłowo, albo zdezorientować druga strone.

                                    No ale ok - Ty nie mówiłabys. Teraz pytanie: dlaczego? Dlatego, że byłoby ci niezręcznie np. czy też dlatego, ze Twoim zdaniem nie wypada?
                                    • aqua48 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 15:01
                                      kora3 napisała:

                                      > Moim zdaniem Twoja postawa w tej sytuacji nie jest dobra. A to dlatego, że jeśl
                                      > i na początku znajomośc zmierzała nie do koleżeństwa a dalej, to danie do zrozu
                                      > mienia, ze nic z tego bez wyjaśnienia może zostać nieodczytane prawidłowo, albo
                                      > zdezorientować druga strone.

                                      No to wtedy pozostaje jej się dopytać szczegółowo i wnikliwie smile Ale weź pod uwagę Koro, że odpowiedź w takiej sytuacji może być całkiem szczera i brzmieć- właściwie to nie wiem.

                                      > No ale ok - Ty nie mówiłabys. Teraz pytanie: dlaczego? Dlatego, że byłoby ci ni
                                      > ezręcznie np. czy też dlatego, ze Twoim zdaniem nie wypada?

                                      Przecież już napisałam - dlatego że nie ma takiej potrzeby i dlatego, że nie przekreślam znajomości z kimś tylko z tego powodu, że amorów nie będzie. Tak samo jak nie nawiązywałabym znajomości wyłącznie w tym celu. Uważam taką sytuację za sztuczną i jakoś tak.. bez szacunku do kogoś innego. Aczkolwiek(uprzedzając Twoje pytanie Koro) wiem, że ludzie tak szukają swojej drugiej połówki.
                                      • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 15:10
                                        aqua48 napisała:

                                        > No to wtedy pozostaje jej się dopytać szczegółowo i wnikliwie smile Ale weź pod uw
                                        > agę Koro, że odpowiedź w takiej sytuacji może być całkiem szczera i brzmieć- wł
                                        > aściwie to nie wiem.


                                        Aquo, przecież chodziło o KONKRETNA sprawę - dowiadujesz się od takiej osoby o czymś, co przekresla możliwość relacji damsko-męskiej. Nie, ze "nie iskrzy", tylko np. pan jest rozwieziony, a Ty z założenia chcesz się zwiazac z kawalerem - przykładowo.

                                        >
                                        > Przecież już napisałam - dlatego że nie ma takiej potrzeby i dlatego, że nie pr
                                        > zekreślam znajomości z kimś tylko z tego powodu, że amorów nie będzie. Tak samo
                                        > jak nie nawiązywałabym znajomości wyłącznie w tym celu. Uważam taką sytuację z
                                        > a sztuczną i jakoś tak.. bez szacunku do kogoś innego. Aczkolwiek(uprzedzając T
                                        > woje pytanie Koro) wiem, że ludzie tak szukają swojej drugiej połówki.


                                        Ale ja nie móiwe o żadnym szukaniu Aquo - poznaje się dwoje wolnych osób, podobają się sobie, ale okazuje się, ze jedna strona absolutnie nie spełnia jakiegoś kryterium drugiej i nici ze znajomości damsko-męskiej. Tak było ze mną i opisanym tu panem z dzieckiem. Ja byłam wolna, on wolny, poznaliśmy się przez znajomych, fajnie się gadało i tyle. Ale wówczas już byłam dorosłą kobietą, wiec umiałam ocenić, czy gość chciałby kontynuować znajomość TYLKO w kierunku koleżeństwa, czy też czegos więcej. Chciał w kierunku czegos więcej, a ja już nie, ale z kolei chciałam, zebyśmy pozostali kolegami. Jestem za szczerością i dlatego powiedziałam panu, że nie widze się w takim związku i tyle. Nie chciałam ograniczać kontaktow, a znajomość była w takiej fazie, że niejasna sytuacja mogła pana skłonić do zaangażowania się co byłoby niefajne.
                                    • baba67 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 15:09
                                      Korciu,ale czy naprawde jestesmy odpowiedzialni za wlasciwa interpretacje naszego zachowania? Czy sami nie mamy prawa uwazac inteligencji osob z ktorymi sie spotykamy za wystarczajaca a poczucia wlasnej wartosci za zdrowe?Czy takie osoby nie sa swiadome ze czasami po prostu nie zaiskrzy i niekiedy autentycznie trudno powiedziec dlaczego? Rozumiem sytuacje kiedy ktos wypytuje bo jestem juz ktoras z kolei osoba niezainteresowana i w miare mozliwosci bym szczerze odpowiedziala.
                                      Opowiedzialas o swoim znajomym.Nie watpie w szczerosc Twoich odczuc, watpie natomiast w to ze dla pana Twoja opinia byla czyms zaskakujacym.
                                      Bardzo intrygujace mi sie wydaje ze ktos kto wybiera tylko bezdzietne panie(czyli nie jest chetny do tatusiowania obcemu dziecku)jakos nie pomyslal po kilku odrzuceniach ze druga strona moze czuc tak samo.Moze wygodniejmu bylo sadzic ze z powodu wzrostu ,nieprzyjemnie myslec ze jego ukochane dziecko moze byc przeszkoda.Ciezkomi uwierzyc w taka tepote,wybacz.
                                      Nigdy nie czulam sie odpowiedzialna za interpretacje mojego zachowania,moi niedoszli partnerzy tez nie.
                                      • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 15:17
                                        Ja nie wiem Babo czy pan wybieral tylko bezdzietne panie, bardziej chyba tak się składało. Dzietne panie w wieku odpowiednim wówczas dla niego na ogół były zajęte, albo z racji opieki nad dziecmi miały mniej okazji do poznania go. Gosc poznawał kobitki nie jakiegos ogłoszenia, tylko naturalnie przez znajomych. Nie sadze też by dziecko panu stanowiło dlań przeszkodę, skoro związał się właśnie z taką panią (z którą zresztą także ma dziecko).
                                        Myslę,ze był szczery w tym, iż sądził ze powodem koszy jest wzrost. Faktycznie - wiele kobiet chciałoby raczej wyższego, niż niższego od siebie partnera.
                                        • baba67 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 15:29
                                          No dobrze, moze sie tak skladalo. Jednak czy naprawde nie mial swiadomosci ze posiadanie dziecka jest takim waznym czynnikiem przy wiazaniu sie? Przeciez tu nie tylko chodzi o opieke w sensie praktycznym , bardziej o nieustajaca obecnosc trzeciej osoby-matki dziecka- w zwiazku. Przeciez sa jakies kontakty, jacys dziadkowie i inna rodzina wynikajaca z tego cala masa komplikacji i punktow zapalnych.Czy pan nie mial takiej swiadomosci czy przypadkem mentalnie nie probowal przykryc slonia kolderka?
                                          • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 15:59
                                            Babo, aż tak to nie wnikałam. Jedno jest pewne, gdy mu powiedziałam, dlaczego JA nie widzę się w związku z facetem z dzieckiem, ani się nie obraził, ani nie zdziwił, tylko zauważył, ze może to było powodem koszy od innych, także bezdzietnych pań, a nie jego wzrost. Tyle.

                                            Natomiast Babo co do inteligencji i domyślności. Nie wiem jak oceniasz moja inteligencję, ale ja dopiero z tego forum wiele lat temu dowiedziałam się, ze pewnie b. wstydzę się bycia rozwódka i jest mi źle, bo ludzie traktują mnie gorzejsmile Napisała to kobieta, wiec nijakiego związku z relacją d-m to nie miało, ale nie w tym rzecz.
                                            Jakkolwiek ubawiło mnie to setnie, to zdałam sobie sprawę, że ja się jednak obracam prywatnie w pewnym określonym srodowisku. W takim, gdzie rozwód nie jest powodem do wstydu, czy gorszego traktowania. Ale sa środowiska inne, gdzie tak może być, a przedstawicielka takowego się wypowiedziała zgodnie ze swą mentalnością. Nigdy bym nie wpadla na to, że ktoś był wobec mnie np. niemiły, bo jestem rozwiedzionasmile Nigdy bym też nie wpadła na to, co pisała ta forumowiczka "że kawaler rozwódki nie zechce", bo wszak przecież mój partner poprzedni był i jest nadal poniekąd - kawalerem. smile
                                            Ale gdybym załóżmy poszukiwała towarzysza życia jakos, to pewnie mogłoby się darzyć, ze trafiłabym na kogos reprezentującego takie poglądy. I wcale nie uważałabym, ze ta osoba nie ma prawa do takiego podejścia, ze nie chce być z kims rozwiedzionym - z dowolnej przyczyny. Ale musiałabym WIEDZIEĆ, ze dlatego nie chce, bo sama bym na to - nie wpadła smile
                                            • baba67 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 16:14
                                              Czyli wstrzasajacej nowosci mu nie wyglosilas.
                                              Co do rozwodu to zgoda-zdania sa rozne w zaleznosci od mentalnosci,ludzie majacy akceptowanych rozwodnikow w rodzinie moga nie zdawac sobie sprawy z tego innego punktu widzenia(wszak nawet swiatlejsi ksieza nie strasza karami piekielnymi tylko staraja sie jakos wesprzec i zrozumiec), Niemniej rodziny paczlorkowe to wciaz wyzwanie i mentalnosc tu nie ma nic do rzeczy-w takiej rodzinie jest wiecej niz dwoje rodzicow i dziadkow i nie kazdy czuje sie a silach sprostac takiej sytuacji.
                                              Sama nawet sie zastanowilami doszlam do wniosku ze ze moglabym wyjsc za tego pana tylko gdyby byl wdowcem, bo dziecko jest OK ale mamusia w tle juz nie.
                                              • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 16:24
                                                No widzisz, a mnie z kolei była żona mego partnera w niczym nie przeszkadza, natomiast nie byłabym z facetem mającym małoletnie dzieci. Bo to oznaczałoby spędzanie z nimi czasu, goszczenie ich w domu, a ja na takie kontakty z dziećmi partnera, które nie byłyby dorosłe ochoty nie miałabym. To są ważne sprawy i nie pojmuję dlaczego nie powinno się o nich mówić. Potem pojawiają się na innych forach takie wątki: "Jesteśmy razem, ja chce dziecka, on nie" - noż ludzie. O takich sprawach jak oczekiwania wobec związku i partnera się ROZMAWIA nim się zaangazuje, zamieszka razem itd.
                                • baba67 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 14:40
                                  To jest zupelnie normalna sytuacja kiedy ludzie dobrego pierwszego wrazenia ktore ich sklada do randki czuja ze to nie to. W takim wypadku ,ile znajomosc rozwija sie w normalnym tempie(czyli rewelacji o dziecku nie ma po upojnej nocy) po prostu sie ja schladza.Na drugim spotkaniu (nie randce)to wciaz nie jest zaden zwiazek .Nie umowilabym sie a nastepne spotkanie a potem dawalabym sygnaly ze nie jestem zainteresowana inaczej niz towarzysko.Powiedzialabym tylko wtedy gdyby mnie ktos zapytal wprost.Bo o ile dobrze zrozumialam drugie spotkanie byloby dopiero pierwsza randka nieprawdaz?
                                  • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 14:45
                                    Ale dlaczego byś Babo nie powiedziała?
                                    • baba67 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 15:22
                                      Poniewaz nie bylabym o to poproszona.Nieproszona wyglosilabym ocene(bo jakas ocena to by byla). Postawilabym sie w pozycji oceniajacej bez zadnego uzasadnienia,to raz.
                                      Po drugie,zasugerowalabym brak szacunku do inteligencji i doswiadczenia zyciowego drugiej strony,
                                      Po trzecie jak tu Aqua nadmienila w wypadku osoby mniej wyrobionej towarzysko mogloby to spowodowac nieprzyjemna i do niczego nie prowadzaca dyskusje.
                                      Zapytana wprost udzielam odpowiedzi a feruje wyroki,okazuje szacunek szczeroscia .No i jesli ktos pyta okazuje jakies minimum gotowosci przyjecia niemilej informacji na klate.
                                      • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 16:04
                                        No i tego Babo nie pojmuję - jaka to niby OCENA? jak można oceniac sam fakt, ze ktoś ma dziecko, czy jest wierzący?
                                        Przecież stawiając sprawę jasno mówi się o sobie, a nie o kims, tym bardziej oceniająco. - Nie widzę się w związku z kimś kto samotnie wychowuje dziecko - co w tej wypowiedzi jest ocenianiem drugiej strony?
                                        Podobnie:
                                        - Nie widze się w związku z kimś, kto ma za sobą małżeństwo,
                                        - Nie widzę się w związku z kimś, kto nie ma stałej pracy
                                        - Nie widzę się w związku z kimś kto jest niewierzący/niepraktykujący
                                        • baba67 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 17:09
                                          Ale ja nie chce opowiadac w czym sie widze a w czym nie-co pana to obchodzi? jesli jest inteligetny (a innych starannie unikalam) to sie domysli ze COS mi nie pasowalo, cos, co jest z nim zwiazane, dla niego wazne, ew domysli sie ze nie ma tego CZEGOS i niczyja to wina.Dlaczego randkowanie ma byc zbieraniem informacji o preferencjach roznych pan? Zeby pan uwierzyl ze wzrost nie jest problemem i lysinka nie przeszkadza tylko drobniutki fakt ze jest marynarzem dalekomorskim na przyklad(a tu to trzeba specyficznej kobiety?).
                                          Tym bardziej mu nie wywale ze sie poci i glosno sapie oraz jedzie mu z buzi. No jak sobie to wyobrazasz?
                                          • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 17:39
                                            Nie no właśnie takie coś jak napisałaś na końcu, to tylko w razie pytania niedomyślnego pana (teoretyzuję teraz) i raczej w formie "nie pasujemy do siebie" (prawda - ja się poce normalnie, nie sapie i nie jedzie mi).

                                            Mnie chodziło o takie sprawy, których ktoś może się nie domyślać. Nie wiem jak ci to wytłumaczyć, a i doświadczenia nie mam, bo takie sytuacje zdarzyły mi się z oczywistych przyczyn w poważnym życiu smile tylko 2 razy. Pierwszy to był z opisanym panem, a drugi z moim partnerem. W tym ostatnim przypadku, gdy rozmowy zeszły już na wspólne zamieszkanie, czyli bycie razem na serio, a nie w formie randek i wspólnych weekendow/wyjazdów, powiedziałam wprost, ze musze to przemyśleć. Ale nie chciałam też, żeby pomyślał, ze mi na nim nie zależy, ze to jakaś tylko chłodna kalkulacja, bo tak nie było. Dlatego powiedziałam, że nie jestem pewna czy poradzę sobie z ryzykiem związanym z jego pracą (i hobby)
                                        • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 21:21
                                          > No i tego Babo nie pojmuję - jaka to niby OCENA? jak można oceniac sam fakt, ze ktoś ma dziecko, czy jest wierzący?

                                          Zaraz zaraz. czy jak się spotkałaś z niskim panem, to po informacji, że ma dziecko, powiedziałaś mu "a, to ja dziękuję", wstalaś i zakończyłaś spotkanie pronto, bo każda twoja następna minuta byłaby bezpowrotnie stracona? Bo właśnie coś takiego sugerował wątkodawca. Czy jednak trochę pogadaliście, a następnych spotkaniorandek nie było?

                                          Kurde mol, czy naprawdę nikt z tych, co to tu piszą, że jak najbardziej wypada na widok pani odwrócić się na pięcie i wyjść nie widzi, że jeśłi pan ma kryteria: a) wygląd zewnętrzny i właściwie nic poza nim, b) szkoda mu pół godziny na rozmowę, to wlaściwie powinien się udać do burdelu, nie na randkę?
                                          • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 21:50
                                            minor.revisions napisała:
                                            >
                                            > Zaraz zaraz. czy jak się spotkałaś z niskim panem, to po informacji, że ma dzie
                                            > cko, powiedziałaś mu "a, to ja dziękuję", wstalaś i zakończyłaś spotkanie pront
                                            > o, bo każda twoja następna minuta byłaby bezpowrotnie stracona? Bo właśnie coś 
                                            > takiego sugerował wątkodawca. Czy jednak trochę pogadaliście, a następnych spot
                                            > kaniorandek nie było?


                                            Pewnie, ze tak nie byłosmile Jednak była to zgoła inna sytuacja. Pan mnie w niczym nie oszukiwał. Poznalismy się przecei w realu i nie wymienialiśmy się z punktu informacjami związkowymi ze tak powiem, bo naturalne było, że to znajomość jedynie póki co, a nie zalozenie czegos więcej. Z portalowymi znajomościami jest najpewniej inaczej - ludzie podają swe oczekiwania, pisza sami o sobie i posyłają sobie fotki - słowem wymieniają informacje już na wstępie.
                                            Ja pana polubiłam i nie chciałam zebysmy zerwali wszelkie kontakty, bo on ma dziecko. Chciałam tylko, żeby nie robił sobie nadziei na cos więcej. Nie uważam bym postąpiła nietaktownie i ten pan, z którym nadal mam kontakt, też tak nie uważał. Natomiast , gdyby pan powiedział mi sam, że jest bezdzietny, a okazałoby się to nieprawdą, to tak - spotkałabym się z nim i w krótkich żołnierskich słowach powiedziała mu, ze nie chce z nim zadnych kontaktów, bo jest kłamczuchem. I w dodatku własnego dziecka się zapiera!
                                            >
                                            > Kurde mol, czy naprawdę nikt z tych, co to tu piszą, że jak najbardziej wypada
                                            > na widok pani odwrócić się na pięcie i wyjść nie widzi, że jeśłi pan ma kryteri
                                            > a: a) wygląd zewnętrzny i właściwie nic poza nim, b) szkoda mu pół godziny na r
                                            > ozmowę, to wlaściwie powinien się udać do burdelu, nie na randkę?


                                            Ale ja nie pisałam, ze wypada się odwrócić na pięcie Minor, tylko, ze można uzyc fortelu (trzeba go wcześniej zaplanować, ale łatwy), albo powiedzieć, ze szuka się relacji z kims szczerym.

                                            Nie wiem też dlaczego uważasz, ze dla osoby, dla której wazna jest aparycja potencjalnego partnera jest to jedyne kryterium. Tu sytuacja jest taka, ze cel tych spotkań jest jeden- znalezienie partnera/rki. Zatem jeśli okazuje się, ze wstępne kryterium (jakiekolwiek) nie jest spełnione, to taka osoba odpada, nawet jeśli jest np. bardzo fajna, czy interesująca. Jasne, może zostać fajnym kumplem, albo kumpelą, ale ów poszukiwacz być może teraz tego nie szuka i skupia się na poszukiwaniu partnera/rki.
                                            • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 22:12
                                              > Tu sytuacja jest taka, ze cel tych spotkań jest jeden- znalezienie partnera/rki. Zatem jeśli okazuje się, ze wstępne kryterium (jakiekolwiek) nie jest spełnione, to taka osoba odpada, nawet jeśli jest np. bardzo fajna, czy interesująca. Jasne, może zostać fajnym kumplem, albo kumpelą, ale ów poszukiwacz być może teraz tego nie szuka i skupia się na poszukiwaniu partnera/rki.

                                              I w związku z tym co, te następne czekają w kolejce za drzwiami tej samej knajpy, czy co? czyt ty naprawdę nei widzisz, w jaki absurd brniesz? Pan śmieszny "nie chce marnować pół godziny z pasztetem". Tyle, że on już i tak sporo czasu musiał zapewne "zmarnować' żeby dojechać do tego miejsca itp, a skoro maił tę randkę zaplanowaną? to ten czas jest i tak raczej zmarnowany,, bo wiele konstruktywnych rzeczy nie zrobi, no chyba, że na wszelki wypadek wziął ze sobą książkę czy gazetę i szuka sposobu na "kulturalne" oświadczenie "brzydka jesteś, więc może sobie idź, a ja sobei wolę przez ten czas poczytać".

                                              Zakladając, że cały czas mowa tylko o aspekcie kultury, mnie się o wiele bardziej niekulturalne wydaje wciąganie w swoje plany jeszcze jakiejś kolejnej osoby, która ma pilnować, żeby w odpowiednim mimencie zadzwonić itp. czyli - naciąganie kolejnej osoby na to, żeby poświęciła swój czas wyłącznei dla naszego komfortu, jest OK, poświęcenie pół godziny czasu dla osoby, która nadaje się do rozmowy (no bo na jakiejś podstawie jednak zdecydowali się spotkać), ale jest nieładna i też nam swój czas poświęcila - już fanaberią. No chyba, że decyzja o spotkaniu nastąpiła wyłącznei na podstawi ezdjęcia, ale, jak mówię - to tu raczej należy udać się do burdelu, tam widać wdzięki od razu i nie trzeba "marnować pół godziny" na podchody.
                                              • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 22:39
                                                Mam wrażenie, ze nie rozumiesz. Ktoś zdecydował się z kims spotkać, bo szuka partnera życiowego (np.). Wazne jest dlań, by ta osoba była dla niego atrakcyjna (normalne) także fizycznie. Ta osoba go oszukała, bo przesłał zdjecie, które drastycznie mija się z rzeczywistością, na niekorzyść rzeczywistości.
                                                Rozumiesz, ze można w takiej sytuacji nie mieć już ochoty na rozmowe? Bo ja tak! Raz z powodu rozczarowania wyglądem tej osoby, ale dwa - z mego punktu widzenia ważniejsze - że się zostało przez nią oszukanym. Te słynne pół godziny nie zbawi raczej tamtej drugiej osoby, bo zapewne randke planowała (jako i pierwsza) dłuższa i po tej półgodzinie pierwsza osoba i tak będzie musiała ichciała spotkanie zakończyć, co dla tamtej drugiej też miłe nie będzie.

                                                Co do zaangazownie w fortel osoby trzeciej - to czy wypada czy nie zależy od wzajemniej relacji.
                                                • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 05:10
                                                  > Co do zaangazownie w fortel osoby trzeciej - to czy wypada czy nie zależy od wz
                                                  > ajemniej relacji.

                                                  Nie. Bądź jednak konsekwentna. Jeśli nie jesteś w stanie znieść pół godziny na rozmowę z kimś, z kim i tak nie pójdziesz doniczka, bo to marnowanie twojego czasu, to nie marnuj go komu innemu i to w celu, ażeby twój czas nie był zmarnowany.
                                                  • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 10:02
                                                    Minor, to już jakieś sorry rozpaczliwe argumenty - to, jak i co ustalasz sobie z inną osobą bliską i czy to wypada, to jest sprawa miedzy wami.
                                            • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 05:04
                                              No to niech się najpierw na Skype umówi, Jezusie słodki.
                        • felisdomestica Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 16:55
                          Nie, nie wypada.
                        • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 16:55
                          Pytanie, czy ogłoszeniodawcą zaznaczył, że szuka osoby szczerej, czy sam nic nie podkoloryzował i czy zaznaczył, że wygląd jest głównym kryterium.
                          • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 20:49
                            Niewazne czy zaznaczył, ze szuka osoby szczerej, ważne, ze takiej szuka, a spotkał właśnie nieszczerą. Niewazne czy zaznaczył, ze aparycja jest głównym kryterium, ważne osoba ta z własnej inicjatywy wysłała mu "sfałszowane" foto
                            • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 21:16
                              To wszystko jest nieważne przy pytaniu, jak się kulturalnie natychmiast zmyć, bez marnowania pół godziny z psem pankracym. No kulturalnie się nie da.
                              • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 21:21
                                Da, wszak podalam metode na to smile - uzycie fortelu. Niemniej nadal nie pojmuje dlaczego wspomnienie o czyjeś nieszczerości w wymianie informacji wzajemnie o sobie jest niekulturalne.
                                • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 21:24
                                  Nadal to nei jest kulturalne. I jeśłi uważacie, że facet ma prawo od razu powiedzieć "jestem oszukany, pa" - na podstawie JEDYNEGO kryterium, które można zweryfikować od razu - no to tak samo panie powinny żądać w ogłoszeniach podania rozmiaru penisa i weryfikować go na spotkaniu, zanim siądą przy stoliku. Ale poniewa nie ma takiego zwyczaju i ponieważ reszty kryteriów nie da się zweryfikować na pierwszy rzut oka, wymiganei się fortelem po paru minutahc jest niekulturalne, choćbyś nie wiem, jak to chciała widzieć inaczej. Jakby nie było, zajęłaś tej osobie czas, z twojego powodu zaplanowała wieczór tak a nie inaczej.
                                  • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 22:04
                                    Chwila, chwila - to działa w DWIE stronysmile Ta osoba, która świadomie oszukała kogoś ws. swego wyglądu także zajęła temu komus czas i ten ktoś jakos sobie zaplanował ten wieczór tak, a nie inaczej.

                                    Wiesz, kiedyś dawno temu znalazła mnie na komunikatorze dawna kolezanka z podstawówki. Odezwała się, zagadałyśmy i zaproponował, zebyśmy się spotkały, pogadały, powspominały. Choc nie byłyśmy w szkole jakos blisko, nie zdziwiło mnie to, ot powspominamy stare czasy, pośmiejemy się. Miałam wówczas bardzo dużo pracy i jeszcze podyplomówkę na głowie, ale wygospodarowałam ten czas. Okazało się, ze koleżanka działa w piramidkowej firmie na literkę A i chce mnie tym "zarazić" smile Dla mnie była to b. niemiła sytuacja i owszem, poczułam się oszukana. Mowa była o wspominaniu starszych czasów, a nie o próbie wciągnięcia w jakiś wątpliwy biznes. Stanowczo powiedziałam już na wstępie, ze nie jestem zainteresowana i nie mam przekonania do takich biznesów, ale nie odpuszczała. Wówczas byłam osobą mniej doświadczoną i mniej na pewno asertywną, bo teraz na pewno bym nie wysłuchiwała godzine tych głupot, tylko wprost powiedziała, że umówiłyśmy się na wspominki i o tym możemy gadać, a jeśli ma ochote gadać o firmie A. i tym pozal się Boze biznesie, to ja się zbieram i proszę o zaprzestanie dalszych kontaktów.
                                    • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 05:13
                                      No dokładnie, oszukany troll tez sobie ten wieczór zaplanował, wiec żadnego czasu nie zaoszczędzi, jeśli wzburzony spławi "paszteta", no bo i tak nie miał innych planów na ten wieczór.
                                      • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 10:12
                                        Nawet gdyby tak było, jest to bez znaczenia. Teraz przedstawiasz argumentację pt. "a w sumie co tam ze go okradli i tak mu 3 samochód potrzebny nie był" - w tym stylu.

                                        Poniekad "zmontowanie" sobie reszty wieczoru w opisanej sytuacji jest b. latwe, o ile nie mieszka się w miejscu zamieszkania 2 dni i ma paru znajomych np. Co mógł zrobić? Zadzwonic do kumpli i skrzyknąć ich na drinka/kręgle/piwko/itp., zadzwonić do koleżanki i zaprosić ja na kolację (po koleżeńsku, bo fajnie się z nia gada), zadzwonić do kuzyna i powiedzieć ze wreszcie ma czas pomóc mu z tym motorem, pójść na wystawe, którą przeoczył, albo nie miał wcześniej czasu -możliwości jest od groma i troszeczkę.

                                        Ale nawet gdyby nie miał takiej możliwości i zwyczajnie wrócił do domu poczytać ksiazke , czy obejrzeć film, to nadal jego prawo.
                                  • bene_gesserit Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 22:14
                                    minor.revisions napisała:

                                    > Nadal to nei jest kulturalne. I jeśłi uważacie, że facet ma prawo od razu powie
                                    > dzieć "jestem oszukany, pa" - na podstawie JEDYNEGO kryterium, które można zwer
                                    > yfikować od razu - no to tak samo panie powinny żądać w ogłoszeniach podania ro
                                    > zmiaru penisa i weryfikować go na spotkaniu, zanim siądą przy stoliku.

                                    Myślę, ze gdyby były portale, na których wymienia się takie informacje (znając róznorodność i niszowość internetu, jestem zresztą przekonana, ze są), to owszem, byłoby to nie od rzeczy.

                                    Jednak mówimy o portalu, gdzie wymienia się zdjeciami w ubraniach. Jeśli zdjęcie kłamie, to każdy ma sie prawo poczuć oszukany. I nie ma obowiązku udawać, ze wszystko jest ok. Kwestia uczciwości - i w stosunku do siebie samego i tej drugiej osoby. Kora podała bardzo fajny przykład z tym niskim dzieciatym mężczyzną. O ile informacja jest przekazana miło i grzecznie moze wyjść tylko na dobre.

                                    Czemu dobremu miałoby służyć tzw zachowywanie pozorów w tej sytuacji?
                                    • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 22:47
                                      Dokładnie ...
                                      A propos "propozycji" Minor z rozmiarem penisa. Był kiedyś na którymś z gazecianych forów wątek kobitki, która z jakims tam facetem się spotykala, znaleźli się w łóżku no i okazało się, że pan jest mizernie w tym zakresie przez nature wyposażony. Kobieta pytała, jak ładnie zakończyć relacje z nim. Oczywiście wylano na nią wiadro pomyj za samo to, że w ogóle zwraca na takie cos uwagę, bo liczy się romantyzm, czułość, no może trochę technika, ale nie rozmiar i żadna porzadna kobieta na rozmiar uwagi nie śmie zwracać smile
                                      A także porady "tak, tak powiedz mu , ze ma za małego, to się chłop powiesi" ...
                                      A ona tylko zapytała, jak grzecznie zakończyć te znajomość ....Gdyby miała zamiar powiedzieć panu, ze go za słabo natura wyposażyła dla niej, to nie pytałaby jak zakończyć grzecznie, tylko tak powiedziała i finał....smile
                                      • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 05:01
                                        Kobieto, ty widzisz różnice między zakończeniem znajomości, już po randce, no bo chyba nie zamknęła się u gościa zrozpaczona w kilku i nie forumowala stamtąd, z pytaniem, czy się aby zmieści przez ludzi, bo to jedyna otwarta droga na zewnątrz, a potraktowanie kogoś z buta w czasie spotkania? Pan troll-watkodawca powinien zrobić jedną rzecz: zmienić zasady rekrutacji panienek, skoro te nieprawdziwe zdjęcia to taka plaga, jak opisuje i skoro to dla niego jedyne kryterium. Niech se idzie do klubu gogo i tam podglądanie kandydatki od każdej możliwej strony.
                                        • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 05:03
                                          W kiblu! Nie w kilku. Sorry.
                                        • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 10:22
                                          Kobietosmile - wyluzuj smile
                                          Tamten wątek przypomniał mi się nieco OT- acz nieco mechamizm przypomina mechanizmy tego watku. Gdyby tam kobieta napisała, ze facet okazał się btutalem, nieczułym, albo brudasem, to nikt by na nia złego słowa nie powiedział - ma pełne prawo zakończyć znajomość w każdym razie w zakresie d-m. Ale, ze jej nie odpowiada, bo ma mały rozmiar to jest dziw..ką, kretynka, pustakiem itd.

                                          Tak czy owak - po cos sobie ludzie te foty wzajemnie wysyłają, tak? No chyba po to, żeby sprawdzić wzajemnie czy się sobie podobają wizualnie. Jest to taka sama informacja o sobie, jak każda inna - dot. stanu rodzinnego, cywilnego, zawodowego. Jeśli się wysyla fotkę nieoddająca rzeczywistości, to jest dokładnie tak samo, jakby się napisało, ze się pracuje jako stewardessa, a tak naprawdę sprzątało samoloty po kursach, albo ze się jest lekarzem, a tak naprawdę pracowało w ochronie szpitala.
                        • milamala Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 19:56
                          kora3 napisała:

                          > Załozmy, ze odbiega barrrrrdzo. Wypada powiedzieć komuś, ze był nieszczery i ze
                          > znajomości nic nie będzie, bo się z założenia chce relacji z kims szczerym?

                          Co to znaczy byl nieszczery?
                          Przyslala zdjecie kogos innego?
                          Przyslala zdjecia siebie sprzed 25 laty podajac sie za 18letnia panienke, podczas gdy w rzeczywistosci ma 40tke z hakiem.
                          To jest moim zdaniem nieszczerosc, ktora moze wkurzyc.
                          Jesli tylko jest to zdjecie po prostu z "ladnej strony"a mozna wyjsc niezykle ladnie i bez fotoshopa jesli zrobi je prawdziwy profesjonalista i nie raz w niczym nie przypominac siebie w rzeczywistosci.
                          • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 20:53
                            Milamalu - nawet jeśli mowa o sytuacji jaką opisujesz, to nadal jest podejście oszukańcze i nieszczere. W tym watku mowa o czymś innym, bo jest on reklamą strony do obróbki fotek ;D, wiec z założenia mowa o zdjęciu bardzo podrasowany, Niemniej - jak wspomniałam - nawet jeśli ktoś posłał normalną fotkę, na której zjawiskowo wyszedł dzięki fotografowi, czy też przypadkowi, to nadal WIE, ze oszukuje, bo foć nie oddaje rzeczywistości.
                            • milamala Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 21:23
                              kora3 napisała:
                              Ni
                              > emniej - jak wspomniałam - nawet jeśli ktoś posłał normalną fotkę, na której zj
                              > awiskowo wyszedł dzięki fotografowi, czy też przypadkowi, to nadal WIE, ze oszu
                              > kuje, bo foć nie oddaje rzeczywistości.

                              Mialam kiedys (bardzo) profesjonalna sesje zdjeciowa do gazety. Nawet nie mialam makijazu, pani mnie tam czyms pomaziala i tyle. A wyszlam tak pieknie, ze az nie ja.
                              Na zjeciu jestem ja, nikt inny tylko ja, i to nawet bez makijazu. A jednak w rzeczywistosci prezentuje sie duzo gorzej.
                              Gdybym poslala taka fotke, ktora prezentuje mnie i tylko mnie, nie zmieniona w zadnym szczegole a jednak znacznie ladniejsza to tez byloby oszustwo?
                              • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 21:33
                                Tak, ponieważ doskonale WIESZ (co sama piszesz zresztą), że wyglądasz na niej znacznie korzystniej niż w rzeczywistości.
                                Po prostu zdajesz sobie sprawę, że fota nie oddaje rzeczywistości, a adresat o tym nie wie, chyba, ze mu powieszsmile
                                • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 22:02
                                  > Tak, ponieważ doskonale WIESZ (co sama piszesz zresztą), że wyglądasz na niej znacznie korzystniej niż w rzeczywistości.

                                  A jaka jest rzeczywistość? Laska była tam dobrze doświetlona. Dlaczego zakładasz, że złe światło to rzeczywistość, a dobre - nie? To może w ogóle pozwolić tylko na zdjęcia które robią w urzędach tymi małymi kamerkami, bo wiadomo, że raczej nikt nie będzie wyglądał gorzej, niż na tym? To takie samo pieprzenie, jak "ktoś tam nie wie, ile kosztuje przeżycie na podstawowym poziomie, więc jest oderwany od reala". No - ot CZYJEGOŚ reala zawsze się jest oderwanym, ale ten ktoś zapewne mocno siedzi w swoim realu.
                                  • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 22:07
                                    Ale Mila sama pisze, ze jej foć (ta) nie oddaje rzeczywistości. W tym rzecz!
                                    • ann.38 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 23:13
                                      kora3 napisała:

                                      > Ale Mila sama pisze, ze jej foć (ta) nie oddaje rzeczywistości. W tym rzecz!

                                      Ale to jest kwestia subiektywnego odczucia. Wg mnie przesadzasz z podkreślaniem tej nieuczciwości, nieszczerości. To jest zupełnie co innego niż zatajenie prawdy w sprawie stanu cywilnego czy posiadania dziecka, bo te sprawy można akurat ocenić obiektywnie- albo rozwodnik albo kawaler, a tutaj- wyszła trochę lepiej z lepszej strony, to jednak coś innego. Zresztą bycie rozwodnikiem, dzieciatym, wierzącym/niewierzącym, to są fakty, które mają znaczenie praktyczne w życiu, można bez urazy powiedzieć w czym problem. Natomiast o ile oczywiście każdy ma prawo mieć swoje kryteria co do wyboru partnerki, to jednak brak urody jest barierą innego rodzaju, trudno ją racjonalnie uzasadnić, a sama nieurodziwa osoba nie jest sprawcą tej sytuacji, więc naprawdę można jej oszczędzić przykrości.
                                      • minniemouse Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 23:50
                                        kora3 napisała:

                                        > Autor wątku zapytał konkretnie: jak wymiksować się ze spotkania nie mówiąc komuś wprost, ze na podrasowanej fotce, która wysłał jest ładny, ale tak naprawdę jest brzydki.

                                        Koro, to nie ma znaczenia jaki powod.
                                        Po prostu, nie wypada sie zmywac po 10 minutach chocby dlatego, ze ktos sie dla tego
                                        "rozczarowanego" jednak pofatygowal, prawda?

                                        Ktos zostal zaproszony na spotkanie. i przyszedl, zgodnie z obietnica.i prosba.

                                        niewazne w tym momencie, ze kobieta wstawila fotke sprzed 5 lat - wazne, ze komus sie podobala, i ten ktos zaprosil te osobe na spotkanie.
                                        nie wie, gdzie ta osoba mieszka, moze za miastem, moze jechala 45 minut samochodem aby sie spotkac, moze dzien wczesniej byla u fryzjera, kosmetyczki itd itp, -a wiec - zadala sobie spory trud aby przygotowac sie na spotkanie, trudzila sie tez podroza a juz o zdenerowaniu "jak bedzie, jak mnie przyjmie" - nie wspomne.
                                        Zatem, ze swojej strony wykazala sie dobra wola i wysilkiem aby stawic sie na prosbe zapraszajacego. tak?

                                        Czy wypada wiec zostac teraz potraktowanym "sorry, ale jestes taki pasztet, ze nie mam ochoty marnowac na ciebie ani pol minuty, spieprzaj dziadowo" ?? - zeby nie wiem jak ladnie lub tylko grzecznie to bylo powiedziane?

                                        wlasnie dlatego wytknelam jakie to spodziewanie sie prawdy po zdjeciu internetowym jest patetyczne, i ze nalezy byc przygotowanym na wszystko czyli wiedziec ze moze nas czekac randka z Quasimodo kiedy nie pozostaje nic innego jak docenic pojawienie sie,
                                        po dzentelmensku podjac kawa i mila rozmowa przez przynajmniej 30-45 min po czym uprzejmie podziekowac za przybycie i zapewnic ze "bedzie sie w kontakcie".

                                        I naprawde za dwa dni odpisac, podziekowac za przybycie, ze bylo bardzo milo poznac
                                        i jak najcieplej wyjasnic ze nie poczylo sie, niestety, miety przez rumianek, i bez zadnych niedomowien zaproponowac "czy mozemy zostac kumplami"?

                                        To jest bardzo niekulturalnie, po prostu, tak byle jak potraktowac osobe tylko dlatego ze jest brzydka.

                                        Minnie
                                        • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 10:43
                                          Minnie, pomijając już aspekt długości spotkania - czy Twoim zdaniem ładnie jest kogoś oszukiwać ws. swego wyglądu? Slbo jakiegokolwiek aspektu swego zycia w takiej sytuacji?
                                          Piszesz, ze może ta osoba się szykowała itd. ...Ależ może, a nawet z dużym prawdopodobieństwem ta oszukana osoba TEZ się szykowała. szykowała się na spotkanie z kims, kto jej się spodobał z fotki - spełnił jej kryterium. A przyszła inna osoba, inaczej wygladająca, która sobie z tego, ze posyła nieprawdziwa fotke zdawała sprawę!
                                          Ta osoba naraziła siebie na nieprzyjemności, ale jeśli ma odrobinke choć oleju w głowie, to się z tym liczyła. Oszukana osoba NIE WIEDZIAŁA, ze została oszukana, poswieciła swój czas, energie, może także emocje - tego nie widzisz?

                                          Opisałam tu własną "przygodę" tego typu: kolezanka z podstawówki znalazła mnie via net i zaproponowała spotkanie, by powspominać stare czasy. Choc byłam mocno wówczas zajeta, zgodziłam się i to z chęcią. Na spotkaniu okazało się, ze koleżanka działa w piramidkowej firmie i chciała mnie wciągnąć. Ja na to spotkanie przyszłam, a ona przyjechała jakieś 50 km. w jedną stronę, ja przygotowałam albumik ze starymi fotami, a ona przygotowała się jak mnie wciągnąć w wątpliwy biznes. Nie dałam się, ale ze to było lata temu i mniej byłam asertywna, to poswieciłam jej az 45 minut, w trakcie których ona nawijała, a ja konsekwentnie odmawiałam - urocze spotkanie, mówię Ci smile Teraz, to po pierwszej próbie zakończenia tego tematu, która okazałaby się bezskuteczna powiedziałabym typce, że zmarnowała mój czas i oszukała mnie, bo umawiałyśmy się na wspomnienia, a nie jakieś pozal się Boze biznesy, na takie rzeczy nie mam czasu i ochoty, wiec się pożegnam i proszę o zaprzestanie kontaktu. I uważam ze miałabym do tego pełne prawo, bo dlaczego mam marnować (właśnie marnować!!!) czas na oszustkę?
                                          • croyance Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 16.03.15, 19:12
                                            Ale wyglad to jest tak subiektywna sprawa, ze te osoby wcale nie musza - jak sugerujesz - oszukiwac swiadomie.
                                            Zreszta w ogole czlowiek widzi sie na co dzien, i nie do konca wie, jak naprawde wyglada, i jak widza go inni (a i ludzie tez patrza w rozny sposob). Ktos moze sobie np. totalnie nie zdawac sprawy z tego, ze sie zestarzal, albo utyl, i jest swiecie przekonany, ze wstawione zdjecie przedstawia go wlasnie takim, jakim jest: bo on sie wlasnie tak widzi w swojej glowie. Ile razy czytalam, jak kobieta nagle sobie uswiadomila, ze wyglada starzej, jak zobaczyla sie z zaskoczenia w czyims lustrze. Ile razy tez osoby z nadwaga maja zupelne wyparcie na ten temat, i nie widza, ze sa wieksze, niz byly. Czesto wydaje sie nam, ze wygladamy wciaz tak samo, i dopiero jak spotkamy kogos, kto nas nie widzial 20 lat, on nam uswiadamia, ze sie zmienilismy.

                                            Dlatego tez uwazam, ze zatajenie informacji o zwiazku/dzieciach jest tej samej rangi. Wyglad to naprawde bardzo subiektywna rzecz i o ile ktos nie wstawia totalnie cudzej fotki, nie jestes w stanie tak naprawde zarzucic komus klamstwa, czy zlej woli.
                                            • kora3 Croyance 17.03.15, 08:28
                                              Czytałas w ogóle początkowy post - założycielski?
                                              Mowa w nim, ze ktoś wysyła fotke PODRASOWANĄ na stronie internetowej, która słuzy wlasnie do rasowania fotek. Zatem nie jest to foć "szczególnie udana", "wyjątkowo dobra" , ani nawet sprzed 10 lat i 15 kilogramów.
                                              Podczas takiego rasowania możesz: dodać sobie włosow, zmienić ich kolor i fryzure, zmienić kształt oczu, nosa, ust, twarzy, wygładzić zmarszczki, usunąć przebarwienia, znamiona i blizny.
                                              • vi_san Re: Croyance 17.03.15, 09:09
                                                Przykro mi, Korciu, ale to ty nieuważnie czytałaś post założycielski: "zdjęcie było mocno podretuszowane, zrobione "z wyjątkowo korzystnej strony", czy w inny sposób nie oddające w żaden sposób rzeczywistości". Określenie "w inny sposób nie oddające rzeczywistości" - można odczytać również jako sprzed dziesięciu lat, albo wyjątkowo dobre, wykonane profesjonalnie. Robiłam kiedyś zdjęcie [portretowe] u świetnego fotografa, który za pomocą obiektywów, przesłon i Bóg wie czego potrafił odjąć 15 lat i 20 kilogramów. I nie, nie obrabiał ich "fotoszopem".
                                                • kora3 Re: Croyance 17.03.15, 09:14
                                                  ł matko Vi, nie zmuszaj mnie bym powtarzała czym jest ten watek smile tam jest PODANA strona do rasowania KONKRETNA - naprawdę nie zauwazyłas tego?
                                                  • vi_san Re: Croyance 18.03.15, 00:19
                                                    Korciu, fakt, że ten akurat wątek jest reklamą czegoś tam [tu konkretnie strony "retuszującej"] nie ma zasadniczo nic do problemu. Nie miałaś racji pisząc "Mowa w nim, ze ktoś wysyła fotke PODRASOWANĄ na stronie internetowej, która słuzy wlasnie do rasowania fotek. Zatem nie jest to foć "szczególnie udana", "wyjątkowo dobra" , ani nawet sprzed 10 lat i 15 kilogramów.". Bo, owszem, ta strona podlinkowana służy do rasowania fotek, ale ktoś mógł wysłać nie retuszowaną, a właśnie korzystne ujęcie czy sprzed 10 lat.
                                                • minniemouse Re: Croyance 17.03.15, 22:25
                                                  vi_san napisała:
                                                  Robiłam kiedyś zdjęcie [portretowe] u świetnego fotografa, który za pomocą obiektywów, przesłon i Bóg wie czego potrafił odjąć 15 lat i 20 kilogramów. I nie, nie obrabiał ich "fotoszopem".

                                                  No nie, bo w archaicznej epoce przed-komputerowej to sie nazywalo po prostu "retusz"
                                                  i "fachowa obrobka za pomoca swiatla i przeslon"

                                                  cel i efekt- ten sam big_grin

                                                  Minnie
                                                  • vi_san Re: Croyance 18.03.15, 00:25
                                                    No, jednak nie do końca, Minnie. Jakiś czas temu w jakimś programie pokazywali właśnie jak jakimś programem graficznym "poprawić" zdjęcie. No i z opalającej się 50latki co najmniej, ze sporą nadwagą i umalowanej na lata 80 [jeśli wiesz o czym mówię] - zrobili seksownie rozciągniętą na leżaczku 20latkę, szczuplutką i śliczną. Takich rzeczy "oświetlenie i przesłony" nie zrobią.
                                                  • minniemouse Re: Croyance 18.03.15, 23:01
                                                    vi_san napisała:
                                                    Takich rzeczy "oświetlenie i przesłony" nie zrobią.


                                                    Wiesz no, z pewnoscia tamte metody nie dorownuja dzisiejszym. ale nie byly takie znowu bezradne tez.

                                                    Oswietlenie i przeslony same nie robia, ale jeszcze jest obrobka negatywu i pozytywu gdzie w zaleznosci od czasu "moczenia" mozna rozne cuda zdzialac. 50 latke mozna w ten sposob ladnie odmlodzic (choc nie o 30 lat) i dodac jej wiele uroku,
                                                    natomiast czy da sie takimi sposobami wyszczuplic, to nie wiem.
                                                    ale wtedy mistrzostwo polegalo na umiejetnym ustawieniu sylwetki do zdjecia - tak aby jak najszczuplej wyszla smile

                                                    Zatem, ponownie, na zdjeciu jest tak samo zupelnie inna osoba niz w rzeczywstosci.
                                                    a o to chodzi przeciez.

                                                    Minnie
                                                  • vi_san Re: Croyance 22.03.15, 10:43
                                                    Minnie, ale najlepsza obróbka "tradycyjna" [bez programów itp] nie zrobi z 65latki ważącej 120 kg szczuplutkiej Lolitki. Nie da się. Dobry [na prawdę dobry] fotograf może "odjąć" 10 - 15 lat i 20 kg. Tymczasem obróbka cyfrowa - swobodnie umożliwia takie coś. Oczywiście, dobry fotograf [nieliczni, ale się trafiają] zadba, by "obiekt" ustawić jak najlepiej, bo dobrze [a nie standardowo] doświetlić itd. I pytanie - czy takie zdjęcie, wykonane przez dobrego fotografa - to już jest "oszustwo" czy jeszcze "przedstawianie się z najlepszej strony"?
                                                  • minniemouse Re: Croyance 24.03.15, 23:45
                                                    zgdza sie, nie da sie, no ale co do tego to obie sie przeciez zgadzamy smile

                                                    I pytanie - czy takie zdjęcie, wykonane przez dobrego fotografa - to już jest "oszustwo" czy jeszcze "przedstawianie się z najlepszej strony"?

                                                    no jesli nie oddaje rzeczywistosci to oszustwo. w koncu w realu nie stoi sie wiecznie jak statua, w jak najlepszej pozie, przy jak najkorzystniejszym oswietleniu, non-stop : )

                                                    Minnie
                                                  • vi_san Re: Croyance 22.03.15, 10:44
                                                    A, i gdzie jest granica? Bo jakoś nie wierzę, byś zachęcała do wysyłania komuś swoich zdjęć w jak najmniej korzystnym ujęciu?
                                                  • kora3 Wybaczta, ale nie wierzę :) 20.03.15, 14:09
                                                    Dziewczyny, znam od groma fotografów profesjonalnych - także tych bardzo starej daty, którzy do tej pory nie robią fotek cyfrówkami i nie wierzę Wam.
                                                    Tak, jak profesjonalny makijaż potrafi naprawdę wiele zdziałać, tak samo wiele potrafi zdziałać dobry fotograf, ale cudów niestety ni masmile
                                                  • minniemouse Re: Wybaczta, ale nie wierzę :) 22.03.15, 10:23
                                                    Wiesz Koro, znac a robic samemu to dwie ogromnie rozne rzeczy...

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Wybaczta, ale nie wierzę :) 22.03.15, 10:51
                                                    Ale zawsze można Minie - ZAPYTAĆsmile To jest najprostszy ponie4kad sposób uzyskiwania informacji - zapytać. No i pytałam smile - nie da się porównać działania przesłon, swiatła i umiejętności fotografa oraz klasycznego retuszu w analogu z CYFROWĄ obróbka zdjęć - tak mi potwierdzili wszyscy pytani profesjonaliścismile
                                                  • minniemouse Re: Wybaczta, ale nie wierzę :) 24.03.15, 23:54
                                                    kora3 napisała:

                                                    nie da się porównać działania przesłon, swiatła i umiejętności fotografa oraz klasycznego retuszu w analogu z CYFROWĄ obróbka zdjęć

                                                    Koro, ty tak nieuwaznie czytasz ze w ogole nie wiesz co czytasz.
                                                    przeciez ja nie twierdze wcale ze 'obrobka analogowa' moze tyle co dzisiejsza cyfrowa:
                                                    Wiesz no, z pewnoscia tamte metody nie dorownuja dzisiejszym.
                                                    ale nie byly takie znowu bezradne tez.


                                                    mowie tylko, ze ktos kto nie pracowal nigdy w ciemni a jedynie widzial co fotograf moze swiatlem i pozą itd.. nie wie, ile mozna jeszcze zdzialac chocby samym czasem wywolywania negatywu i pozytywu. co wcale nie znaczy ze ja dowodze iz technika ta dorownuje dzisiejszej cyfrowce. nic takiego wcale nie probuje dowodzic!

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Wybaczta, ale nie wierzę :) 25.03.15, 00:34
                                                    Ok, wobec tego takie przykłady w konwencji TEGO wątku nijak się mają do tematu, choć są ciekawe.
                                                    Nieco OT - w starym paszporcie mam takie foto, ze najspokojniej w swiecie na ten paszport, gdy był wazny moja dobra kolezanka moglaby przekroczyć granicę - serio smile
                                                    Ogolnie - jesteśmy dość do się smile podobne, byłyśmy brane nawet za siostry (ale nie bliźniaczki) - podobny układ twarzy, nos, postura - w pewnym momencie fryzura. Ale nikt nas na ulicy nie mylil. na tamtej foci jestem tak po9dobna do koleżanki, ze faktycznie "pasowy" strażnik graniczni po zakryciu mu personaliów. na podstawie zdjęcia stwierdził, ze to Jej paszport smile Tylko, ze to się zdarza raz na milion smile - osoby o podobnym kształcie nosa, uszu, kolorze oczu i ogólnie aparycji (poza bliźniakami albo b. podobnym rodzeństwem). Paszportowe foty, także te starsze (mój przeterminowany paszport ma teraz 11 lat prawie) w zasadzie nie były retuszowane, wiec nie można połozyc tego na karb obróbki, po prostu tak wyszło i tylesmile Ale to rzadkość, a nie jakaś reguła
                                                  • minniemouse Re: Wybaczta, ale nie wierzę :) 25.03.15, 01:05
                                                    maja sie o tyle, ze Visan zadala pytanie czy te dawne retuszowane zdjecia na ktorych sie wyglada wyjatkow korzystnie tez mozna uznac za "oszukiwanie".
                                                    wez przeczytaj ostanie kilka wpisow to bedziesz wiedziec wink

                                                    a takich "blizniakow" to ja tez spotykalam w zyciu, i to calkiem sporo, a co ciekawsze jedna czesc byla z PL a druga czesc z Kanady. wsrod celebrytow jest takich od groma, np
                                                    Robin Tunney i Alexis Bledel, Channing Tatum i Chris Evans (bez brody) Javier Bardem i Jeffery Dean Morgan, Tom Hardy i Logan Marshall-Green, Jamie Pressly i Margot Robbie, Oliver Martinez i Josh Holloway...


                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Wybaczta, ale nie wierzę :) 25.03.15, 08:10
                                                    N wiesz, wyslanie TERAZ komus foty sprzed powiedzmy 20 lat jako aktualnej na pewno jest oszukiwaniem - bez dwóch zdań smile
                                                    Czy wysłanie foty w wyjątkowo ładnym ujęciu, ale nie rasowanej cyfrowo? Moim zdaniem - nie. Bo na takiej focie nie ma szans, by model był niepodobny do siebie, rażąco odbiegający od rzeczywistości - może wyglądać NIECO korzystniej, niż w realu ale tylko tyle.
                                                  • minniemouse Re: Wybaczta, ale nie wierzę :) 25.03.15, 23:01
                                                    kora3 napisała:
                                                    Bo na takiej focie nie ma szans, by model był niepodobny do siebie, rażąco odbiegający od rzeczywistości - może wyglądać NIECO korzystniej, niż w realu ale tylko tyle.

                                                    no i robimy koleczko, a niepotrzebnie gdybys od razu posluchala co mowia experci - nawet jesli tylko mini- amatorzy, co pare razy pobawili sie materialami w ciemni.

                                                    jak mowilam juz kilka razy wczesniej, jest mozliwe tak pokombinowac czasem naswietlania ze niezbyt ladna dziewczyna wyglada wyjatkowo korzystnie, malo podobnie do siebie na zdjeciu niz w rzeczywstosci. zdecydowanie nie jest to NIECO korzystnie a WYJATKOWO korzystnie Koro,
                                                    co nie znaczy ze zdjecie odejmuje jej 20 kg ale np moze miec male swinskie oczka i nos jak Pinokio a na zdjeciu wyszla jak Bette Davis z noskiem jak chinka. to bedzie np zdjecie zrobione w dobrym ujeciu plus manipulacja czasem wywolywania i naswietlania tak ze np. zdjecie bedzie prawie biale z ledwo zarysowanymi konturami, co tworzy cienie i splaszcza powierzchnie twarzy dzieki czemu wlasnie oczy wyjda ogromne a nos maly. tzw zdjecie technicznie spieprzone bo przeswietlone ale dajace znakomity efekt "zdjecia artystycznego" na ktorym wyglada sie jak modelka ale malo prawdziwie.

                                                    Inna sprawa ze tego typu wyczynow zaklad fotograficzny nie robil, to robilo sie samemu jak sie mialo warunki czyli sprzet i ciemnie. i talent, oczywscie, przy czym wyjasniam ze ja tylko asystowalam przy wkladaniu i wyjmowaniu materialu do i z kuwet i rozwieszalam lub rozkladalam do wyschniecia smile

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Wybaczta, ale nie wierzę :) 26.03.15, 00:35
                                                    ło matko Minnie - ale po TAKIM zdjęciu widać, ze jest "robione" na artystyczne - nie? Mnie na fotach artystycznych wystawionych na wystawie nie rozpoznała ani moja mama, ani partner smile ani nikt ze znajomych. Rozpoznal elspartner, ale chyba tylko dlatego, ze WIEDZIAŁ iż pozowałam do części tych fot. My jednak mówimy o fotach ludzi, którzy z założenia maja się po nich rozpoznać w realu, bo się nie znają i "przedstawić" przed spotkaniem
                                                  • minniemouse Re: Wybaczta, ale nie wierzę :) 26.03.15, 04:25
                                                    niekoniecznie Koro, moze byc np cos takiego

                                                    lekko przeswietlone

                                                    lub takiego

                                                    inny przyklad

                                                    (tu nawet nie ma obrobki to jest po prostu zdjecie przeswietlone podczas robienia)

                                                    o tu jest dobry przyklad kiedy dzieki naswietlaniu i pozie nie wiadomo w ogole jaki ta pani ma

                                                    nos

                                                    a moze miec taki
                                                    calkiem inny

                                                    i wlasnie o to mi chodzilo. a pytanie bylo, czy wtedy bylo oszustwo czy nie, nie zapominaj.

                                                    Minnie
                                                  • vi_san Re: Wybaczta, ale nie wierzę :) 26.03.15, 08:03
                                                    A co, jeśli do takiego "tradycyjnego" [i dobrego!] fotografa trafiłam [nie pamiętam dokładnie] ale może trzy lata temu? Czyli zdjęcie nie jest sprzed wieków i ze świetlanej młodości... I serio, na tym zdjęciu wyglądam jak 1 000 000 000 000$, co w realu mi nie grozi...
                                            • minniemouse Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 19.03.15, 00:19
                                              croyance napisała:
                                              Czesto wydaje sie nam, ze wygladamy wciaz tak samo, i dopiero jak spotkamy kogos, kto nas nie widzial 20 lat, on nam uswiadamia, ze sie zmienilismy.

                                              tataak, ja wlasnie w ogole sie nie zmienilam przez ostatnie 20 lat big_grin

                                              Minnie
                                      • baba67 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 07:41
                                        Naprawde nie wiesz co to sa big girls"right angle shots. Wyguglaj sobie.I tu nie rozmawiamy o korzystnych fotkach, tylko takich ze jestesmy rozpoznawaniprzez naszych najblizszych z niejakim trudem nawet jesli nie ma fotoszopa -jest to mozliwe .I to JESTnieszczere podejscie do partnera.najprawopodobniej nie poznalas osoby naprawde fotogenicznej inie bardzo wiesz w czym rzecz, Mialam takie zdjecie KLASOWE (zadne studio ani swiatlo,ani artysta) ktore pokazalam przyjaciolce z podstawowki bo chodzila do innego LO.Ta po trzyminutowym wpatrywaniu sie stwierdzila w koncu,: ale ciebie tam chyba nie ma,,no chlopakow przystojnych to nie macie za to niektore dzieczyny to laski i pokazala na krolewne klasowa i MNIE.naprawde nie zartowala.
                                      • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 10:31
                                        Ann - ten wątek jest reklamą strony do RASOWANIA FOT. Rozwinał się ciekawie, bo sam temat jest ciekawy, ale ponieważ właśnie to owa reklama, to można sobie sprawdzić co oprogramowanie tej strony "umie" zrobić z fotką. Umie kochana ....wszystko. Sama mam okazje czasem widzieć go grafik może zrobić z danym zdjęciem przy uzyciu profesjoinalnego oprogramowania. Z dnia - noc, z zimy lato, z 18-latki - staruszkę itd. Watkodawcy chodziło o reklamowanie stronki, ale należy rozumieć, ze problem jaki przedstawia dotyczy totalnego rasowania, a nie "nieco lepszego ujęcia" i cały czas o to chodzi. Jeśli na takim zdjęciu do0dasz sobie 2x tyle włosów, powiększysz oczy i usta, zmniejszysz nos i nadasz mu inny kształt, wygładzisz kurze łapki i zowalizujesz ostry podbródek, to na tym zdjęciu nie będzie Ciebie, tylko ktoś zupełnie inny, a z Ciebie zostaną np. brwi, kolor włosów, oczu. Oczywiście nie ma m teraz na mysi Ciebie na serio, tylko opisuję jak to działa. Nie chodzi o retusz paru pryszczyków, czy wyrównanie kolorytu cery, tylko o poważne zmiany.
                                        • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 13:21
                                          I problem jest z d*py wzięty, w dobie Skype. Cała reszta to usprawiedliwienie budowania brzydkich i grubych.
                                          • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 13:26
                                            I jeszcze jedno. Skoro pracujesz w mediach to doskonałe wiesz, jak to działa, w jakim stopniu one się przyczyniają do windowania nierealny standardów urody. Ty biorąc w tym udział sama się do tego przyczyniasz (mocno wątpię, żebyś swoich fotografów prosiła, żeby bohaterowie zdjęć nie wyglądali za dobrze, żeby się czytelnik nie poczuł oszukany) Pyszczenie, że nie tylko podmieniona fota, ale i fota wykonana przez PRASOWEGO fotografa to oszustwo to wyjątkowa hipokryzja z twojej strony.
                                            • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 14:57
                                              Widze, ze nie za bardzo się na tym znasz...Media to nie kolorowe magazyny, w każdym razie, nie tylko. Ja pracuję w medium informacyjnym i nie tylko nie ma w nich sensu rasowania fotek, ale zwyczajnie nie ma na to też czasusmile
                                              Nie, nie rasuje fotek, ani nie zlecam fotografowi ich rasowania, jedyne co, to usuwanie czerwonych oczu, co chyba jest normalne, ale zwykle aparaty mają już te funkcje w standardzie.
                                              • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 14:59
                                                ale może mi podpowiesz, jak mam lansować kanony urody - konkretnie na kim, na czyich fotach? Włodarzy miast, radnych, rzecznika policji, albo strazy pożarnej, a może na dziecku z porazeniem mózgowym? Czekam na propozycje smile
                                              • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 23:47
                                                > Widze, ze nie za bardzo się na tym znasz...Media to nie kolorowe magazyny, w każdym razie, nie tylko. Ja pracuję w medium informacyjnym i nie tylko nie ma w nich sensu rasowania fotek, ale zwyczajnie nie ma na to też czasusmile

                                                korciu, napławdę nie jesteś jedyną osobą, pracującą w medium informacyjnym big_grin
                                                akurat na tym się znam i biorę pełną odpowiedzialność za swoje słowa.
                                                • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 10.02.15, 10:28
                                                  I ty w pracy reporterskiej rasujesz zdjęcia? Chyba w "Fakcie"smile
                                                  • minor.revisions Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 10.02.15, 21:51
                                                    Gazeta zarabia na reportażach? Robi reportaże, żeby zarobić na publikację reklam, czy na odwrot?
                                                  • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 11.02.15, 07:26
                                                    Jasne, ze gazatea zarabia także na reklamach, ale u licha - ja się przecież nie zajmuje ani tekstami reklamowymi, ani takimiż fotami, ani zbieraniem reklam. Nikt nie kupi gazety, żeby sobie reklamy w niej poczytac, czy pooglądać. Lufzie lupuja gazety dla innych tekstów i fot, niż reklamowe. Jako taki znawca powinnaś to wiedziećsmile
                                          • kora3 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 09.02.15, 14:06
                                            Wiesz, ja tam nie wiem, bo zadnego doświadczenia z takimi portalami nie mam, ale przynajmniej teoretycznie ktoś może mieć stacjonarny komp i nie mieć kamerki, wiec Skype psu na budę w kwestii wizjismile
                                        • vi_san Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 22.03.15, 10:46
                                          A jak ja "klikam" w ów link to mi się otwiera ... słownik! big_grin
                                • croyance Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 16.03.15, 19:04
                                  A jesli ktos jest w realu super piekny, a na zdjeciach wychodzi fatalnie, to tez jest oszustwo?
                      • aqua48 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 13:02
                        baba67 napisała:

                        > I jakkolwiek zgadzam sie ze kazdy ma prawo do wlasnych kryteriow,pewne swiadcza
                        > o czlowieku ze jest niegodny uwagi -przeszkadzamu dluszy niz na zdjeciu nos cz
                        > y 2 pryszczyki na czole czy nawet roznica 3 zimowych kilo. Szkoda czasu osoby k
                        > tora sie z takim znafcom kobiecej urody umowila.

                        Kobiecej albo niekobiecej. Mężczyzna też może w realu okazać braki w uzębieniu, żałobę za paznokciami i nieadekwatny na randkę ubiór, albo po prostu siorbać głośno kawę przez całe pół godziny smile
                        • baba67 Re: Nie istnieje grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 13:17
                          Zwroc uwage ze te elementy ktore wymienilas nie odnosza sie do urody tylko sygnalizuja powazne braki w wychowaniu.Takie rzeczy wynosi sie z domu i ciezko je zmienic. Chociaz ubior...czy ja wiem, faceci bywaja strasznymi abnegatami.Jesli ciuchy bylyby czyste i cale tylko niedostosowane dalabym szanse.
      • minniemouse Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 11:36
        hybriska napisała:
        Ale np. mistrzynie w tym fachu wydają się temu przeczyć i manipulacje są naprawde spektakularne.

        jezeli to sa te same osoby przed i po naprawde, w co nie wierze bo oczu nie da sie powiekszyc do tego stopnia nawet soczewkami, to przeciez co za problem pojsc na na randke w dokladnie takim samym makijazu? skoro dalo sie do zdjecia, da sie i na randke przeciez.

        Minnie
        to
        • kora3 Re: grzeczna rezygnacja z randki 08.02.15, 11:39
          Dokładnie. Jakos trudno uwierzyć, ze kobita wysyła swe foto w pięknym makijażu i po wizycie u stylisty, a na randke przychodzi prosto spod prysznica, tylko włosy wysuszy i w dresach smile
    • kora3 Osławione "pół godzinki" - pytanie 08.02.15, 11:44
      Mam pytanie do tych z was, którzy/które uważają, że jednak wypada poświecić te "pół godziny" w sytuacji, gdy już wiadomo, że nic z tego nie będzie, a osoba, z którą się ktoś umówił była nieszczera (wszystko jedno na jakim, byle ważnym polu).

      Otóż jak sobie konkretnie wyobrażacie zakończenie spotkania po tej półgodzinie? Tak, żeby było kulturalnie i miło oczywiście. Można rzecz jasna użyć fortelu, ale ja pytam o bezfortelowe działanie. A pytam, bo jakos sobie nie za bardzo wyobrażam, że ktoś kończy randkę po półgodzinie i drugiej stronie nie jest przykro i nie kuma ze coś nie tak.

      Nikt przecież nie zakłada z góry, ze randka potrwa półgodziny. Zatem osoba, która się nie spodobala drugiej stronie - także. Ok, siadają, zamiawiają kawe, drinka, rozmawiają i co? Ten, kto chce zakończyć spotkanie spogląda na zegarek i mówi "Miło się rozmawia, ale na mnie już czas?"
      • baba67 Re: Osławione "pół godzinki" - pytanie 08.02.15, 12:14
        Alez dlaczego nie? Mozna zawsze powiedziec juz na wstepie(widzac ze z romantycznych uniesien raczej nici) ze cos niespodziewanie tego dnia waznego wypadlo a nie chcialo sie odwolywac bo to takie niepowazne, zatem ma sie czas na kawe i krotka pogawedke.jesli w ciagu pol godziny okaze sie ze osoba jest warta zainteresowania to moza sie przeciez umowic natychmiast i to na nastepny dzien nawet.Ale do tego jestesmy jakos SV zobligowani jest nie ma ewidentnego oszustwa, Mozna tak powiedziec na wszelki wypadek gdyby wizualnie wszystko sie zgadzalo ale rozmowca okazal sie nieporywajacy.po co rezerwowac 2godziny na pierwsze spotkanie? Chyba nikt tak nie robi.
      • aqua48 Re: Osławione "pół godzinki" - pytanie 08.02.15, 12:21
        kora3 napisała:

        > Mam pytanie do tych z was, którzy/które uważają, że jednak wypada poświecić te
        > "pół godziny" w sytuacji, gdy już wiadomo, że nic z tego nie będzie,
        > Otóż jak sobie konkretnie wyobrażacie zakończenie spotkania po tej półgodzinie?
        > Tak, żeby było kulturalnie i miło oczywiście.
        > jakos sobie nie za bardzo wy
        > obrażam, że ktoś kończy randkę po półgodzinie i drugiej stronie nie jest przykro
        > i nie kuma ze coś nie tak.
        >Ok, siadają, zamiawiają kawe, drinka, rozmawiają i co? Ten, kto chce zakończyć spotkanie spogląda na zegarek i mówi "Miło się rozmawia, ale na mnie już czas?"

        Oj Koro, a jak wygląda NORMALNE półgodzinne spotkanie z kimkolwiek? Dwie osoby piją kawę, chwilę rozmawiają, a potem po prostu zaczynają się zbierać do wyjścia, mówi się: miło mi było Cię poznać i tyle.
        Trudno żeby w takiej sytuacji komuś nie zrobiło się mniej lub bardziej przykro, że ta druga strona nie ma najwyraźniej ochoty na kontynuację znajomości, żeby jedna strona nie poczuła się zawiedziona, ale to chyba jest wpisane w taki sposób nawiązywania sympatii?


      • minor.revisions Re: Osławione "pół godzinki" - pytanie 08.02.15, 17:10
        Umówić się do kina. Jednak, nosz kurde, nie, nie wypada - mowa tylko of zasadach dobrego wychowania, a nie o bilansie zysków i strat - zmyć się na początku. Po pierwsze, to jest ryzyko wpisane w takie randkowanie, że Real nie odpowie oczekiwaniom. Po drugie, każda z tych osób jednak jakoś sobie zarezerwowala plany na ten wieczór i nawet najdelikatniejsze powiedzenie "sorki, ale jesteś brzydka jak kupa, wiec resztę wieczoru zagospodarowania sobie sama i usuń mój numer ze swojego telefonu" nie będzie kulturalne. A jak się umówić do kina, to masz szansę na "obwąchanie" drugiej strony przed sensem, a reszta wieczoru nie będzie zepsuta dla żadnej ze stron, nawet, jeśli z kolejnych randek nici.
        • baba67 Re: Osławione "pół godzinki" - pytanie 08.02.15, 17:18
          Alez to swietny pomysl!
          • kora3 Re: Osławione "pół godzinki" - pytanie 08.02.15, 17:41
            przyznam , ze mnie się też wydaje w takich sytuacjach sensowny.
        • anikssa Re: Osławione "pół godzinki" - pytanie 17.03.15, 11:25
          A ja myślłam, że mój kolega któtry dość często randkuje z dzwewczynami z potali po prostu jest fanem kina big_grin ale widocznie cos w tym jest, bo za każdym razem zaprasza dziewczyny do kina... myślałam, ze to w obawie przed brakiem tematów do rozmów, a tu jeszcze inne powody mogą być wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka