chmielox
09.02.15, 17:50
Problem z boku zabawny a dla mnie trudny. Mój najlepszy przyjaciel (15-letnia znajomość, regularny kontakt, sprawdzenie w kilku trudnych życiowych sytuacjach) zaangażował się całkowicie w ciągu ostatnich trzech lat w swój projekt. W skrócie: jest programistą, stworzył aplikację biurową. Tworzył ją przez 5 lat, przez większość wolnego czasu (na co dzień pracuje na etacie), włożył w nią mnóstwo czasu, wysiłku, energii. Na początku lutego zaprezentował gotowy projekt mnie i jeszcze kilku znajomym oraz zwrócił się do potencjalnych dystrybutorów, czy byliby zainteresowani zakupem. Przetestowałem oczywiście program i muszę uczciwie powiedzieć, że jest fatalny. Programistyczny syf przez duże "s". Również jestem informatykiem, poza mną jednak podobnie uważają wszyscy inni "testerzy", o czym mnie poinformowali. Tak samo myślą zresztą owi dystrybutorzy, do których przyjaciel się zwrócił: na 83 firmy, do których wysłał spersonalizowaną ofertę i które obdzwonił 75 odpowiedziało jasno "nie" a reszta po prostu się nie odezwała. To nie o to chodzi, że program zawiera błędy czy jest niedopracowany. Jest trudny w użyciu, nieintuicyjny, źle funkcjonuje, nie ma wielu ważnych opcji itp. Znacie historie i teraz pytanie jak się zachować. Przyjaciel ma prawie 40 lat, ten program to jego "dziecko" czy dzieło życia. Niestety kompletnie nieudane. Domaga się ode mnie stanowczo szczerej opinii, inni znajomi zbywają go mówiąc "ciekawy produkt" i tym podobne frazesy. Jak powinienem zareagować? Szczerze i brutalnie powiedzieć, że to porażka i nie ma szans, na to, żeby odniósł sukces (bo taka jest prawda), czy może coś w stylu "słuchaj ja nie jestem ekspertem, mnie się podoba, ale może ktoś bardziej kompetentny powinien to ocenić" czy jeszcze coś innego. Obawiam się, że negatywna recenzja aplikacji, która przyjdzie prędzej czy później (gdy okaże się, że nie da rady jej sprzedawać, co zresztą już zaczęło robić się widoczne), przyjaciel się załamie, być może będzie miał stan depresyjny i takie przykre sprawy. Jak podejść do sprawy naprawdę mądrze?