Dodaj do ulubionych

uliczny muzyk

23.03.15, 15:41
Jest pewna sprawa, która mnie nurtuje. Jakiś czas temu byłam w restauracji (nie jakaś z wyższej półki, ale i nie kompletna spelunka). Rzecz działa się we Włoszech, o ile to ma znaczenie. Siedziałam z partnerem przy stoliku na zewnątrz. W pewnym momencie pojawił się uliczny muzyk i zaczął grać. Jakość koncertu była szczerze mówiąc średnia i wyszło tak, że nikt nie wyraził uznania oklaskami. Kelner sam zaczął klaskać, piorunując towarzystwo wzrokiem i mrucząc coś pod nosem, niejako narzucając nam pożądaną reakcję.
I tu pytanie- czy zgodnie z sv powinniśmy uskutecznić aplauz?
Oczywiści korona by mi z głowy nie spadła, ale szczerze mówiąc, muzyk grał średnio i lekko zdenerwował mnie, zagłuszając mi rozmowę, a kiedy mam ochotę posłuchać muzyki na żywo, idę sobie na koncert aktualnie interesującego mnie artysty.
Jak to widzicie?
Obserwuj wątek
    • mocno.zdziwiona Re: uliczny muzyk 23.03.15, 15:49
      W analogicznej sytuacji w Hiszpanii nikt nie klaszcze. Granie do kotleta, dobrowolne i kiepskiej jakości, nie musi wg mnie być nagradzane ani oklaskami ani pieniędzmi. Jeśli ktoś chce to proszę bardzo, ale nie widzę nietaktu w nieklaskaniu.
    • aqua48 Re: uliczny muzyk 23.03.15, 16:01
      james-jazz napisał(a):

      >Ke
      > lner sam zaczął klaskać, piorunując towarzystwo wzrokiem i mrucząc coś pod nose
      > m, niejako narzucając nam pożądaną reakcję.
      > I tu pytanie- czy zgodnie z sv powinniśmy uskutecznić aplauz?

      Nie, nie było takiego obowiązku.
      Kelner natomiast zachował się niewłaściwie. W takich sytuacjach (zauważając, że głośna gra przeszkadza gościom) kelnerzy zazwyczaj proszą ulicznych grajków o oddalenie się. Spotkałam się z takim zachowaniem we Francji i w Hiszpanii.
    • pani.jezowa Re: uliczny muzyk 23.03.15, 22:16
      Dla mnie to to granie jest niekulturalne.
      Zagłusza rozmowę i często grajkowie niemal stoją komuś na głowie.
      Bardzo tego nie lubię.
      • onmytoes Re: uliczny muzyk 23.03.15, 22:23
        Spotkałam się z tym we Francji, w Grecji, na Cyprze gdzie różnej maści grajkowie wchodzą pomiędzy stoliki na zewnątrz restauracji. Czasem jest to nieinwazyjne, ale częściej niestety nachalne głośne granie, które uniemożliwia rozmowę. Widziałam różne zachowania personelu restauracji począwszy od przeganiania takich grajków (lub wszelkiego typu sprzedawców pamiątek itp) aż po totalną obojętność.
        Nie ma obowiązku aplauzu, ani tym bardziej datków pieniężnych.
      • gazeta_mi_placi Re: uliczny muzyk 24.03.15, 20:22
        Też nie lubię, w ogóle nie lubię żadnej nachalności, zwłaszcza w przypadku miejsc służących do relaksu.
    • james-jazz Re: uliczny muzyk 24.03.15, 12:12
      Dziękuję za odpowiedzi.
      Też wydawało mi się, że nie ma przymusu, ale ten foch kelnera trochę zbił mnie z tropusmile
      • azm2 Re: uliczny muzyk 24.03.15, 14:54
        Możliwe, że kelner współpracował z tym muzykiem (bo np. rodzina albo za procent od przychodu), dlatego starał się spowodować życzliwe oklaski oraz pieniężną formę uznania talentu.
        wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka