Dodaj do ulubionych

Pozbywanie się gości

17.04.15, 20:16
Zdarza się tak, że ktoś w mojej rodzinie zamawia mszę za innego zmarłego członka rodziny, sobie najbliższego i powiadamia o tym innych. Idzie to najczęściej w parze z zaproszeniem po tej mszy na obiad, ewentualnie kawę i ciasto, w każdym razie zaprasza potem do siebie. Ale jedna z kuzynek zaprasza najpierw do siebie na obiad np. na 15:00 a na godzinę 18:00 jest msza. I o 17:30 wszyscy się zbierają i wychodzą go kościoła.
Mnie się to nie podoba, mam wrażenie, że wszyscy są niejako wyrzucani o tej godzinie. Tak, jakby chciała pozbyć się gości, mieć ich z głowy, żeby nikt się nie zasiedział i dlatego organizuje w takiej konfiguracji. Jednocześnie, gdy sama jest gościem, nie ma żadnego wyczucia czasu - potrafi od przykładowej 16:00 (zaproszenie na obiad) siedzieć do 1:00 w nocy i nie widzieć, że gospodarzom oczy się zamykają i siłą powstrzymują ziewanie. Sądzi innych po sobie i boi się, że jak zaprosi innych po mszy to będą siedzieć i siedzieć?
Ta sama osoba ma też zwyczaj zapraszać gości na dwie tury. Organizuje np. imieniny i zaprasza rodzinę na 15:00 na obiad a znajomych na 19:00 na imprezę wieczorno-nocną. I też czułam kiedyś dyskomfort jak przyszłam o tej 19:00 a pierwsza tura smile jeszcze siedziała przy stole. Na mój widok zaczęli się zbierać i wychodzić. A ja się czułam jakbym to ja ich wygoniła. Goście też pewnie za miło tego nie odebrali. Organizatorka chce jedną robotą odwalić imprezy dla różnych grup?
Czy ja jestem przewrażliwiona czy jednak jest coś nie tak?
Obserwuj wątek
    • agulha Re: Pozbywanie się gości 17.04.15, 20:45
      Mogą tu wchodzić w grę jakieś nieczyste intencje, ale nie muszą.
      Może na przykład ta pani nie chce jeść albo serwować obiadu późną porą? Na przykład sąsiedzi rzucają się, gdy włącza zmywarkę po 22?
      Zapraszanie gości na dwie tury może mieć dwojakie podłoże: (1) ograniczenia lokalowe. Mam koleżankę, która co roku urządza imieniny na 2 tury: sobota i niedziela. Bo ma niewielkie mieszkanie, chce, żeby każdy siedział przy stole. Gości czasami miesza: to nie jest tak, że dana osoba dostaje zawsze zaproszenie sobotnie albo zawsze z tymi samymi osobami. (2) dobór tematów do rozmowy. Są tematy rodzinne, których przy znajomych się nie roztrząsa, a jeśli rodzina spotyka się z rzadka w większym gronie, to może chce takie tematy poruszać. Znajomi z kolei mogą rozmawiać o czymś, co nie ma szansy zainteresować cioci lub dziadka - może są z jednego środowiska zawodowego, mają wspólne hobby lub tp. Oczywiście idealny człowiek potrafi prowadzić zajmującą rozmowę towarzyską z każdym na tematy ogólne (albo opowiadać o swoim hobby, zawodzie czy nawet o swoich dzieciach w przystępny i interesujący sposób). Ale ludzie nie są idealni. Może ta osoba chce umożliwić tym znajomym te rozmowy u niej. Przykład z mojego podwórka (akurat odwrotny): dwie moje znajome mają wspólne hobby, a mianowicie narciarstwo. Jak się spotkają u mnie (nie utrzymują kontaktów na co dzień), to bardzo chcą o tym rozmawiać. Niestety, ani nie odejdą sobie na bok z tą rozmową, ani nie mają daru opowiadania tak, żeby to było ciekawe dla osoby, która na nartach nie jeździ. I tak dominują czasem długo rozmowę, przerzucając się przez cały stół rozmowami o cenach karnetów i innych takich sprawach. Inne dwie znajome wymieniają się uwagami i nieszkodliwymi ploteczkami o osobach z ich szeroko pojmowanego środowiska zawodowego. Chociaż w sumie należę do tego samego środowiska, zupełnie mnie nie interesuje, że Iksiński (którego ledwo pamiętam) się ożenił, Igreczyńska ma dziecko na studiach w Anglii, a Zetowski się rozwiódł. Ci ludzie są dla mnie zupełnie obojętni (nawet nie dawni koledzy z pracy), te wydarzenia zupełnie zwyczajne. A pozostali goście są już zupełnie spoza tego środowiska i nawet nie bardzo mają szansę oni (ani ja) przerwać te ploteczki. Jeżeli podobne osoby są np. w Waszej rodzinie, to ja bym wolała rodzinę zaprosić osobno, bo wtedy dla wszystkich zebranych w miarę atrakcyjna będzie informacja, że kuzynka Kasia spodziewa się drugiego dziecka, wuj Waldemar miał operację zaćmy, a ciotka Basia w przyszłym roku przechodzi na emeryturę. A znajomi by ziewali.
      • ebes Re: Pozbywanie się gości 17.04.15, 21:00
        Ale ja nie mam absolutnie zastrzeżeń do podziału gości na tury, tylko o to, że jest wyznaczony czas na jednych i drugich. Bo można zrobić jedną turę innego dnia niż drugą, tak jak Twoja koleżanka. A tu wchodzą drudzy i ci pierwsi czują się zobowiązani do wyjścia, bo rzeczywiście przy stole nie pomieściliby się równocześnie. Ja odnoszę wrażenie, że jest to na zasadzie - co sobie będę robiła kłopot przez dwa dni, wszystkich opędzluję jednego, przy jednym gotowaniu.
        I w pierwszej sprawie też nie chodzi absolutnie o późną porę.
    • lati7 Re: Pozbywanie się gości 17.04.15, 23:58
      Pytanie, jak gospodyni ogarnia cały serwis? Wymianę naczyń, zaopatrzenie stołu na nowo ?
      Jeśli odwiedziny są na zakładkę, to druga tura siada do stołu zastawionego brudnymi naczyniami,półmiskami z niedojedzoną surówka ?
      Czy może druga tura jest proszona do innego pomieszczenia ? No ale na czas sprzątania zastawy gospodyni znika... A potem także jej nie ma, bo szykuje poczęstunek dla drugich....;p Poczęstunek szykuje pośród tych brudnych talerzy ? Czy czekacie aż je pomyje lub wstawi do zmywarki ? Jeśli robi to wszystko sama przy was, to bardzo niegrzeczne... No chyba że ma służbę lub pomoc na ten czas. Proszę o więcej szczegółów, bo jakoś sobie tego nie wyobrażam.. ja jestem wykończona po organizacji proszonego obiadu i obsłudze , a co dopiero dwie tury gości.
      Co do mszy i wyjścia na nią po 2,5 godzinie... No bardzo to przemyślne smile Pojedli,popili i się pomodlili smile I do domku spać.
      Pani doskonale wie co robi, sama nadużywając gościny.Miałam styczność z takimi, nigdy ich nie ma w domu, ale oni regularnie nawiedzają znajomych i rodzinę godzinami przesiadując.

      Znam osobę, kobietę która potrafiła u koleżanki przesiadywać od 7 rano do 14-16, prawie codziennie lub co drugi dzień. W tych innych dniach przesiadywała u rodziny lub kuzynki. U koleżanki po 12 latach znajomości usłyszała jak jej córka wracając ze szkoły powiedziała głośnym szeptem w kuchni do matki "co! ona znowu tu siedzi" ??? Nie macie pojęcia jaką chryję urządziła , spazmy i płacze! Zero refleksji i zastanowienia na swoim postępowaniem! W dodatku miała pretensje że jedzą obiad w kuchni nie częstując jej... Chociaż sam miała obiad którym chwaliła się że był gotowy już po 6 rano.
      Sprawa się tak zakończyła iż przeniosła swój szanowny tyłek do swojej córki ledwo po ślubie, tam przesiadywała od samego rana nawet do 24 Lub właśnie ! W dwóch turach! Rano do któreś tam... i... wracała truć do nocy! Podobno dziewczyna była u kresu sił, nie wspominając o młodym zięciu i jego rodzicach...(młodzi mieszkali u teściów) Nie mogli pobyć po pracy razem, nacieszyć się sobą. Normalnie terrorystka w późniejszym czasie także telefoniczna.
      Lubiąca bardzo intrygi i plotkowanie.
      Może ktoś z was wie co powoduje ludźmi aby przesiadywać bezmyślnie u innych po kilkanaście godzin? To jakieś upośledzenie, brak empatii? Skąd to się bierze? Brak zainteresowań? Taka "łazęga".
      Zaznaczam że mówię o osobie która posiada męża dzieci.
      • baba67 Re: Pozbywanie się gości 18.04.15, 10:24
        Te dwie tury w jednym dniu to jakiś obciach jest.Niepotrzebnie się czepiasz obiadu przed msza. Obiad jest w porze obiadowej, jest kiedy porozmawiać w kosciele kiszki marsza nie grają i mozna sie skupić na aspekcie duchowym. Dziwi mnie tylko że przed zasiedzeniem sie gości zabezpiecza sie osoba która nie ma żadnego wyczucia gościem będac, I nie rozumiem jak można wiedząc że taka osobe sie zaprasza nie zabezpieczyć się jakoś,nie zastosować pewnych grzecznych ale stanowczych kroków aby gośc się pożegnał do 22.
    • nowamama2 Re: Pozbywanie się gości 18.04.15, 11:22
      obiad przed mszą jest ok.
    • spoko.mama Re: Pozbywanie się gości 18.04.15, 12:09
      obiad przed mszą z mojego punktu widzenia - zachowanie jak najbardziej w porządku.
      natomiast nie tolerowałabym podziału gości na 2 grupy w ciągu jednego dnia.
    • milamala Re: Pozbywanie się gości 18.04.15, 12:51
      Nie widze nic zlego w obiedzie przed msza (niezaleznie czy robi je pani ktora lubi naduzywac goscinnosci innych czy nie). Narzekanie na to uwazam za przejaw czepiania sie - zamiast cieszyc sie, ze obiad w ogole jest, bo przeciez pani mogla zaprosic tylko na msze, albo po mszy tylko na kawe i ciastko i tez by musialo byc.
      Impreza urodzinowa na dwie tury, no coz, moze ze wzgledow lokalowych nie ma ma mozliwosci inaczej. Jak gospodyni obie tury ugosci jak nalezy to tez nie warto sie czepiac.
      • ebes Re: Pozbywanie się gości 18.04.15, 13:27
        zamiast cieszyc sie, ze obiad w ogole jest, bo przeciez pani mog
        > la zaprosic tylko na msze, albo po mszy tylko na kawe i ciastko i tez by musial
        > o byc

        Bez przesady. Jak chce robić obiad to robi, jak nie chce to nie robi - nie widzę tu powodu do wielkiej wdzięczności i radości, może zaprosić tylko na mszę i nikt nie miałby o to pretensji, ale jak już zaprasza to niech nie wygania, a tak to odbieram.
        Ogólnie jeszcze precyzując - ja mam zastrzeżenia nie do samego poczęstunku a tylko do tego, że i w pierwszym i drugim przypadku odbieram taki przekaz: to już dziękujemy, koniec spotkania, idźcie już.

        I odpowiadając lati7: nowa tura siada do czystego, świeżo nakrytego stołu, który jest jednak szykowany w trakcie schodzenia się kolejnych gości. I ja też w tym raczej problemu nie widzę, są to ludzie dobrze znający się od lat. Tu mam problem z niejakim nakazem wyjścia dla pierwszej tury.
        • lati7 Re: Pozbywanie się gości 18.04.15, 14:25
          ebes napisała:
          >I też czułam kiedyś dyskomfort jak przyszłam o tej 19:00 a pierwsza tura smile jeszcze siedziała przy stole. Na mój widok zaczęli się zbierać i wychodzić. A ja się czułam jakbym to ja ich wygoniła. Goście też pewnie za miło tego nie odebrali.

          Widzę tu nieścisłości.. Pierwsza tura siedziała przy pustym stole ?

          ebes napisała:

          nowa tura siada do czystego, świeżo nakrytego stołu, któr
          > y jest jednak szykowany w trakcie schodzenia się kolejnych gości. I ja też w ty
          > m raczej problemu nie widzę, są to ludzie dobrze znający się od lat. Tu mam pro
          > blem z niejakim nakazem wyjścia dla pierwszej tury.

          Jak ona tego dokonuje ? Ma u mnie pełne uznanie za spryt i gościnność smile
          Nie ma czego się czepiać.
          Widzę że pomimo swoich mankamentów, w postaci zasiedzenia się u znajomych ,jednocześnie nie narzeka na ich brak... Skoro są po dwie tury i wszyscy chętni do odwiedzin.

          Wobec takiej sytuacji trzeba stosować podobne metody wobec pani, poczęstunek i wspólny spacerek z psem pozbywając się pani niewiedzącej kiedy wyjść.
          • aqua48 Re: Pozbywanie się gości 18.04.15, 17:20
            Obiad przed mszą jest ok, zapraszanie gości na dwie tury również. Choć w przypadku znajomych lepiej zorganizować to w dwa dni. Ja się spotykam u moich przyjaciół z takim rozwiązaniem, że np na obiad zaproszona jest najbliższa rodzina, później na 17.00 w tym samym dniu przyjaciele solenizanta. Ta najbliższa rodzina pozostaje na "następnej imprezie" jeśli ma czas i chęć, albo wychodzi wcześniej (bez spotkania się z gośćmi), lub zostaje aby się z nimi przywitać, zamienić kilka słów wypić wspólnie kawę i dopiero opuścić towarzystwo. Nikt nigdy z tego powodu nie robił problemów i nie czuł się "wyrzucany". A ci "następni goście" też nie mieli poczucia, że ich przybycie powoduje konieczność wyjścia wcześniejszych zaproszonych. Ale tu bardzo wiele zależy od taktu i podejścia gospodarzy i od tego w jakiej zażyłości są wszyscy goście, bo sytuacja jest co najmniej z pogranicza s-v, jeśli nie w ogóle poza nim.
            • baba67 Re: Pozbywanie się gości 18.04.15, 18:39
              Mam niezłomne przekonanie że z wyjątkiem gości majacych ewidentne problemy psychiczne że zasiedzaniu sie do niemozliwosci współwinni sa sami gospodarze, ktorzy po proszonym obiedzie z deserem w postaci ciasta na stole i stosownych napojów wciaz cos donosza dolewaja, zapraszaja potem podaja kolację, znowu ciasto, znowu herbatka kawka itd. Obiad to obiad-3 godziny po obiedzie nie podajemy juz niczego(co najwyzej mineralkę i soki )-ciasto stoi na stole to niechze sobie stoi-nie dokrawać) gospodyni siedzi kamieniem przy stole a nie lata jak poparzona w panice co by tu jeszcze podać. Nie wyobrazam sobie żeby gośc po 3 godzinach siedzenia o soczku i ciastach nie skapowal o co kaman i nie zaczał się zegnać.Jest pewne ryzyko obrobienia tyłu gospodarzom, niemniej nastepnym razem zaproszenie NA OBIAD bedzie rozumiane jak trzeba.
              • raj-ana Re: Pozbywanie się gości 24.04.15, 17:59
                Oj zdzwiłabyś się jak ludzie potrafią się "zasiedzieć". Mam koleżankę, która wpadając na poobiednią kawę potrafiła zostać do wieczora i to późnego... w pewnym momencie już nawet przestawałam sie przejmować tym, że mam gościa i po prostu robiłam to co miałam zaplanowane np. ogarniałam kuchnię, zdejmowałam pranie itp. bo inaczej się nie dało wink. Na szczęscie sytuacja trwała tylko jakiś czas, kiedy to koleżanka była na zwolnieniu lekarskim na chorobę przewlekłą i po prostu jej sie w domu nudziło. Teraz też potrafi wpaść i się zasiedzieć, ale już zdecydowanie rzadziej, więc da sie znieść wink
                • baba67 Re: Pozbywanie się gości 24.04.15, 18:24
                  Ale takie wpadnięcie na kawę to jednak co innego niż proszony obiad kiedy to wypada żeby gospodarze się gośćmi zajmowali wyłącznie. I nie karmiłaś koleżanki niczym? Tak kawa popołudniowa i nic do póżnego wieczora? Nie moge sobie wyobrażic sytuacji kiedy ktoś mi siedzi na głowie kilka godzin i zabiera czas.
                  • raj-ana Re: Pozbywanie się gości 24.04.15, 18:31
                    Nie no, to róznie bywało, czasem sama wpadała, czasem ją zapraszałam w zasadzie to nie robiło róznicy. Częstowałam, owszem. Na początku jak sie zasiedziała to uważałam, że nie wypadało nie podać kolacji, kiedy zrobiła się jej pora, później próbowałam odciągać ten czas maksymalnie, ale wiadomo- żołądek nie sługa, więc parę razy już sama mając ściśnięty żołądek poddawałam się i coś wjeżdzało na stół. My ogólnie i tak sporo czasu spędzamy razem, ale wtedy tamten okres to już była przesada zdecydowana wink
                    • baba67 Re: Pozbywanie się gości 24.04.15, 18:53
                      Dla mnie to Ty święta kobieta jesteśsmile
    • koronka2012 Re: Pozbywanie się gości 18.04.15, 18:59
      Nie widzę nic niestosownego w zapraszaniu przed mszą - i dziwią mnie zarzuty, że goście czują się wyrzucani. Zasadniczo okazja ma charakter religiny, a nie towarzyski, i zaproszenie na obiad jest dodatkiem, a nie głównym punktem dnia.

      Zapraszanie na 2 tury również jest dopuszczalne - choć ja z powodów logistycznych robiłam to w różnych dniach, bo tego samego dnia jest to jednak zbyt kłopotliwe. Poza tym - hmm 4 godzinne spotkanie to chyba dość czasu? chyba nie tylko ona ma w tej rodzinie problem z wyczuciem tongue_out

      A jeśli ona nie zna granic - to umęczeni gospodarze powinni coś z tym zrobić już wieki temu.
    • ebes Re: Pozbywanie się gości 18.04.15, 19:20
      OK, to widzę, że ja się czepiam.
    • kora3 Po kolei 19.04.15, 12:05
      Zapraszanie gorsi na poczęstunek/obiad przed mszą - grzeczne. Kazdemu zaproszeniu można odmówić, a pani gości nie wyprasza - wychodzą z naturalnego powodu - na mszę.
      Zaleganie pani w gościach u innych do późna - niegrzeczne.
      Dzielenie gości na "tury" - ogólnie bez zastrzeżeń, ale niegrzeczne w jednym dniu, tak jak w opisanej sytuacji.
    • majaa Re: Pozbywanie się gości 20.04.15, 12:27
      Obiad przed mszą jest jak najbardziej OK. Na dobrą sprawę kuzynka mogłaby przecież tylko poinformować o mszy i w ogóle nie zawracać sobie głowy obiadem i też byłoby w porządku.
      Nie bardzo podoba mi się natomiast pomysł dzielenia gości na tury w tym samym dniu. Rzeczywiście może wypaść niezręcznie, jak ktoś się dłużej zasiedzi.
    • croyance Re: Pozbywanie się gości 20.04.15, 19:08
      Twoja podejrzliwosc zahacza o paranoje. 'Niejako wyrzucani', ROTFL.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka