annthonka
27.04.15, 21:11
A właściwie nie tyle odmiana jest kłopotliwa, co sama "nosicielka" nazwiska.
Jest sobie pani, powiedzmy że ma na nazwisko Szala (naprawdę ma trochę inne, ale w tym stylu). Pani absolutnie nie życzy sobie, żeby ją odmieniać przez przypadki. Poprawia każdego, kto się ośmieli. Pani, na nieszczęście, pojawia się dość często w korespondencji służbowej, co powoduje kolejne dąsy z jej strony i związaną z tym pewną nerwowość ze strony piszących.
I teraz pytanie. Czy należy zastosować się do życzenia pani Szali (pani Szala???) przymykając oko na zgrzytającą gramatykę, czy też odmieniać i się nie przejmować.