Dodaj do ulubionych

Palenie na plaży

18.07.15, 08:22
Po wielogodzinnej podrózy do Mielna,nadszedł ten wymarzony moment.Kładę się na kocu,w tłumie plażowiczów,by smażyć swój tyłek na słońcu i nie wyśleć o niczym.Morze szumi,mewy drą się nad głowami,lekki wiaterek wieje od morza.Niebo.I nagle z tym wiaterkiem wpada w moje nozdrza okropny,nie do zmiesienie smród dymu papierosowego.Małżeństwo koc obok(z dwójką dzieci)siedzi na kocu i oboje palą jak smoki a cały dym leci na nas.Wytrzymałam pól godziny,poprosiłam grzecznie,a po braku reakcji zrobiłam dziką awanturę razem z innym współopalaczami którzy lezeli obok,tylko nikt pierwszy nie chciał reagować.Wiem,kulturalne to nie było,ale potem przynajmniej było czym oddychać,bo palacze sobie poszli oburzeni.Co byście zrobili w takiej sytuacji.Dodam,że na tej plaży zakazu palenia nie było,a przy wejściach na plaże były miejsca do palenia i stały tam popielnice.
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Palenie na plaży 18.07.15, 13:13
      Zrobilibyśmy to samo, tym bardziej ze zwykle tacy palacze kipują w plażowym piasku i pety zostawiają.
    • myszkowa Re: Palenie na plaży 18.07.15, 14:33
      Poszlibyśmy dalej zamiast leżeć w tłumie.
      Palenie w miejscu publicznym jest objawem braku jakiejkolwiek kultury, ale jest, niestety, powszechne.
      Dlatego to niepalący muszą sobie radzić.
      • baba67 Re: Palenie na plaży 18.07.15, 16:22
        Jesli sie nie bedzie reagować nic się nie zmieni.Sama inaczej bym sie zachowała na zatłoczonej plaży a inaczej na takiej po sezonie. W drugim wypadku pewnie usłalabym się daleko , w sumie jeśli nie ma zakazu , miejsca duzo to zachowane palaczy ne jest niekulturalne bo nie powoduje niczyjego dyskomfortu. Inaczej sprawa wygląda na zatłoczonej plaży.Dopoki sami nie wymusimy poszanowania naszej przestrzeni nik tego za nas nie zrobi.
        • skazani.na.bierne.palenie Re: Palenie na plaży 18.08.15, 09:41
          baba67 napisała:
          > Jesli sie nie bedzie reagować nic się nie zmieni. Dopoki sami nie wymusimy poszanowania naszej p > rzestrzeni nik tego za nas nie zrobi.

          Dokładnie! Prawa palaczy kończą się tam gdzie zaczynają nasze.
          -------------
      • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 19.07.15, 13:14
        myszkowa napisał(a):
        > Palenie w miejscu publicznym jest objawem braku jakiejkolwiek kultury, ale jest
        > , niestety, powszechne.
        > Dlatego to niepalący muszą sobie radzić.

        Wiesz, z takim nastawieniem nie byłoby ani zakazu palenia w lokalach ani na przystankach. Zakazy wprowadzono i - po licznych protestach oraz robieniu Rejtana - okazało się, ze podoba się to nawet palaczom.

        Smród na plaży - czy to z brudnego ciała czy od dymu - to naruszenie przestrzeni osobistej. Jednego papierocha bym wytrzymała, przy kolejnym pękłyby mi opory przeciw staniu się bardzo, bardzo nieprzyjemną. Tak bym sobie z tym poradziła big_grin
        • myszkowa Re: Palenie na plaży 19.07.15, 23:49
          Ale paląc na plaży palacze nie łamią prawa.
          Więc nic nie możesz im zrobić.
          A że jest to totalny brak kultury to fakt. Ale na to prawa nie ma.
          • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 20.07.15, 19:17
            Paląc na plaży łamie się normy społeczne.

            Konsekwencje mogą być różne - od traktowania jak natrętnego, utrapionego śmierdziela (którymi palacze, niestety, są) do - sama widziałam - interwencji przemocowych (po paru bezskutecznych, zignorowanych prośbach, rosły ojciec bawiących się pociech zarekwirował palącej paczkę i utopił ją w morzu. Oddał ociekającą wodą).
            • myszkowa Re: Palenie na plaży 20.07.15, 19:20
              Wiem. Tylko to nie to samo, co prawo, nie masz więc argumentu jeśli ktoś nie chce posłuchać.
              • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 20.07.15, 19:23
                Argumentu, ze zawołam policję - owszem, nie mam.
                Ale, jak powiedziałam, jeśli okadzany ma ochotę na konfrontację, to palacz może ponieść konsekwencje - np takie, jak opisałam. Albo w postaci długich, niechętnych spojrzeń i traktowania jak zarzyganego pijaka w autobusie.
            • myszkowa Re: Palenie na plaży 20.07.15, 19:21
              A prawo złamał rosły ojciec.
              Ciekawe czy do grupki rosłych młodzieńców też by tak podszedł.
              • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 20.07.15, 19:26
                No.
                I do seryjnego mordercy albo reinkarnacji Adolfa Hitlera ciekawe czy by podszedł? Albo uzbrojonego palącego odddziału Al-Kaidy?

                Nie chodzi o odwagę, ale o lekcję. Palacze są święcie przekonani, że wolno im o wiele więcej, niż innym. Tego typu wydarzenia mogą ich przekonać, ze być może coś się zmienia.
                • myszkowa Re: Palenie na plaży 21.07.15, 00:05
                  Tego typu wydarzenia są przemocą i na pewno nie przekonają palącej pani do zachowywania się kulturalnie.
                  To ona miała tu prawo wezwać policję.
                  • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 31.07.15, 15:13
                    Przemocą jest psucie powietrza innym.

                    Czy to śmierdzący brudem i potem wróg mycia, czy bardzo wczorajszy, woniejący przetrawionym alko amator trzydniowego chlania, czy palacz - wszystko to narusza cudze granice. Naruszanie granic nie ma nic wspólnego z s-v. Wobec nieuleczalnych, aroganckich śmierdzieli ostracyzm jest po prostu na miejscu.
                • default Re: Palenie na plaży 10.08.15, 13:22
                  bene_gesserit napisała:

                  > Palacze są święcie przekonani, że wolno im o
                  > wiele więcej, niż innym

                  Hmm, to ja chyba jestem nietypowym palaczem, bo mam z powodu mojego brzydkiego nałogu okropne skrupuły. A jak czytam takie wątki jak ten, to jeszcze większe wink
                  Na pewno nie obnoszę się ze swoim nałogiem, raczej się go wstydzę i jeśli jestem w towarzystwie osób niepalących to nie tylko nie zapalę, ale nawet głupio mi powiedzieć "wychodzę na chwilę zapalić", bo mnie samej wydaje się to takie żałosne.
                  Palę tylko w samotności lub w towarzystwie innych palaczy. W opisanej sytuacji (palenie w tłumie plażowiczów) nie miałabym żadnej przyjemności z mojego "dymka", tak bardzo czułabym się skrępowana świadomością, że komuś przeszkadzam - to raz, a dwa - w ogóle uważam, że osoba paląca publicznie stanowi nieciekawy widok, taki trochę "menelski" wink
                  Jedyne miejsce, gdzie zapalę publicznie, to wyznaczony w tym celu placyk za biurowcem mojej firmy, gdzie gromadzą się ofiary nałogu. Ewentualnie lokal gastronomiczny, w którym jest wyznaczona sala czy ogródek dla palaczy. Ale już ulica, plaża, deptak, ławeczka w parku - nie.
                  • allegra1002 Re: Palenie na plaży 10.08.15, 14:01
                    > > Palacze są święcie przekonani, że wolno im o
                    > > wiele więcej, niż innym


                    A to ciekawa teoria?! czego to im wolno więcej ? chcą wyższą pensję? miejsce przy oknie w samolocie czy pociągu? chcą bezkarnie przechodzić przez ulicę przy czerwonym świetle? a te zachcianki tylko z tego powodu że oni palą papierosy?
                    Jeszcze nigdy w życiu nie zdarzyło mi się usłyszeć od kogoś palącego by namawiał niepalącego do zapalenia papierosa,lub go pytał dlaczego nie pali. Natomiast bardzo często słyszę jak niepalący "molestują" palaczy by przestali. Stawiają idiotyczne pytania typu: a czemu ty palisz? a kiedy rzucisz to palenie? a nie szkoda ci pieniędzy na papierosy? wścibskie, nietaktowne, bezsensowne pytania i durne uwagi.I nie dlatego że im przeszkadza dym, tylko uzurpują sobie prawo do zwracania takich uwag bo uważają pewnie że ich "nie palanie" stawia ich na jakiejś lepszej pozycji. Te pytania " kiedy rzucisz palenie" są tak samo sensowne i taktowne jak pytanie kogoś stanu wolnego, kiedy wyjdzie za mąż lub kiedy się ożeni? Ktoś niezamężny/ czy nieżonaty raczej nie pyta innych kiedy się rozwiodą.
                    • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 10.08.15, 16:47
                      > A to ciekawa teoria?! czego to im wolno więcej ? chcą wyższą pensję? miejsce pr

                      Chodzi o to, że zabronione jest np puszczać gazy publicznie. Źle widziany jest też niezdrowy oddech, czy wydzielanie innych woni. A palić wolno, chociaż to też cuchnie. Co gorsza, palacze nieokazjonalni wonieją również, kiedy nie palą, bo są uwędzeni - żadna przyjemność mieć np do czynienia z kosmetyczką, która przed chwilą paliła.

                      O to chodzi - niektórym nie wolno śmierdzieć, a innym, jak upierają się niektórzy palący - wolno. I to na zasadzie 'bo tak!'.
                      • allegra1002 Re: Palenie na plaży 10.08.15, 17:19
                        bene_gesserit napisała:
                        Co gorsza, palacze nieokazjonalni wonieją również, kiedy nie palą, b
                        > o są uwędzeni - żadna przyjemność mieć np do czynienia z kosmetyczką, która pr
                        > zed chwilą paliła.


                        Nie bardzo rozumiem tego "wolno-nie wolno". Czy ktoś cuchnie czy nie to chyba nie kwestia zakazu czy nakazu?! a co do cuchnącej tytoniem kosmetyczki, lekarza czy fryzjera....to przecież niepalący nie ma obowiązku "cierpieć" i godzić się z tym smrodem, tylko poczuwszy odór dymu od takiego "usługodawcy" mówi wprost że nie godzi się na usługę śmierdziela , nie odpowiada mu to, nie będzie za to płacił i zmienia "lokal" tam gdzie mu nie śmierdzi.
                        • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 10.08.15, 18:12
                          Wyjaśniłam już powyżej i poniżej chyba ze trzy razy, o co chodzi. Nie rozumiesz - trudno.
                  • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 10.08.15, 16:52
                    default napisała:

                    > Hmm, to ja chyba jestem nietypowym palaczem, bo mam z powodu mojego brzydkiego
                    > nałogu okropne skrupuły. A jak czytam takie wątki jak ten, to jeszcze większe ;

                    Niepotrzebnie zupełnie.
                    Piszę w tym wątku o tych, których widać. Ktorzy mimo zakazu palą pod przystankową wiatą. Albo ci rozłożeni na plaży wśród rodzin z dzieciakami. Albo o tych, którzy obstawiają wszystkie wejścia do centrów handlowych. Albo - to widziałam wczoraj - o pracowniku stacji benzynowej, który pali pięć metrów od dystrybutorów, tylko dlatego, ze jest tam poza zasięgiem kamer, jak mi to z uśmiechem ujawnił. Itd.

                    > Na pewno nie obnoszę się ze swoim nałogiem, raczej się go wstydzę i jeśli jeste
                    > m w towarzystwie osób niepalących to nie tylko nie zapalę, ale nawet głupio mi
                    > powiedzieć "wychodzę na chwilę zapalić", bo mnie samej wydaje się to takie żało
                    > sne.

                    Wiesz co, to jest rzecz, którą widać. A w zasadzie wszyscy mają jakieś swoje głupie nawyki, tyle ze sporą ilość z nich można ukryć w domowym zaciszu. Ktoś ogląda niemądre seriale, ktoś nie może żyć bez kretyńskich gier, ktoś codziennie pożera tabliczkę czekolady albo traci spore pieniądze na pokerze on-line.

                    > Palę tylko w samotności lub w towarzystwie innych palaczy. W opisanej sytuacji
                    > (palenie w tłumie plażowiczów) nie miałabym żadnej przyjemności z mojego "dymka
                    > ", tak bardzo czułabym się skrępowana świadomością, że komuś przeszkadzam - to
                    > raz, a dwa - w ogóle uważam, że osoba paląca publicznie stanowi nieciekawy wido
                    > k, taki trochę "menelski" wink

                    Image zależy od kontekstu wink

                    > Jedyne miejsce, gdzie zapalę publicznie, to wyznaczony w tym celu placyk za biu
                    > rowcem mojej firmy, gdzie gromadzą się ofiary nałogu.

                    W każdej firmie palący są najlepiej poinformowani. Właśnie dlatego smile

                    Ewentualnie lokal gastron
                    > omiczny, w którym jest wyznaczona sala czy ogródek dla palaczy. Ale już ulica,
                    > plaża, deptak, ławeczka w parku - nie.

                    I super, to jest ta nowa norma, która imo się umacnia .Moim zdaniem publiczne stygmatyzowanie palaczy jest głupie, bo to każego własna sprawa, co ze sobą robi i jak. Jeśli ktoś chce - niech pali, ale niech nie narusza przy tym granic innych.
            • minniemouse Re: Palenie na plaży 29.07.15, 03:35
              bene_gesserit napisała:

              (po paru bezskutecznych, zignorowanych prośbach, rosły ojciec bawiących się pociech zarekwirował palącej paczkę i utopił ją w morzu. Oddał ociekającą wodą).


              NO WAY ?!!! smile big_grin smile

              Minnie
            • mallard Re: Palenie na plaży 17.08.15, 13:12
              bene_gesserit napisała:

              > rosły ojciec [...] zarekwirował palącej paczkę i utopił ją w morzu. Oddał
              > ociekającą wodą.

              No bohaaater po prostu!
              Ciekawe, czy to samo zrobiłby napakowanym łysym kolesiom...

              P.S. Nie palę.
              • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 17.08.15, 20:16
                Po pierwsze:
                forum.gazeta.pl/forum/w,10226,158223409,158242075,Re_Palenie_na_plazy.html
                Po drugie: nie napisałam, ze pochwalam takie zachowanie. Chociaż je rozumiem.
                Po trzecie: nie bardzo rozumiem sam fakt rozpatrywania takiego zachowania w kategoriach bohaterstwa czy nawet 'bohaterstwa' ew pokazu siły, dość absurdalnego przeciez wobec ewidentnej przewagi mężczyzny. Dość jasno wychodzi z kontekstu, ze chodziło o zillustrowanie sytuacji 'zachowanie - konsekwencje'.
                • skazani.na.bierne.palenie Re: Palenie na plaży 25.08.15, 11:11
                  bene_gesserit napisała:
                  > rosły ojciec [...] zarekwirował palącej paczkę i utopił ją w morzu. Oddał > ociekającą wodą.

                  Ja takie zachowanie nazwałabym obroną konieczną smile))
    • hybriska Re: Palenie na plaży 18.07.15, 19:55
      Też zaobserwowałam, że jeśli nie ma zakazu, to niestety część palaczy w ogóle nie patrzy na okoliczności.
      Niedawno siedzieliśmy z mężem i 10miesięcznym synkiem w parku w tzw ogródku piwnym i zamówiliśmy kiełbaski z grilla.
      Ogródek praktycznie pusty, w sumie tylko 3 stoliki zajęte.
      Przychodzi małżeństwo ~45, siada tuż obok nas, stolik w stolik tak że mój maluch był od nich oddalony o jakieś 1,5 metra...widzą to, widzą że jemy, a mimo to odpalają papierosy kopcąc prosto na nas.
      Zniesmaczeni kończymy szybko i wychodzimy omiatając ich wymownym spojrzeniem, no bo co im zrobię? Można palić. Jest to strasznie durny przepis jak dla mnie - tam gdzie jest jedzenie smrodu (i to trującego) nie powinno być.
      • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 19.07.15, 13:16
        Mogliście się przesiąść, robiąc maksymalnie dużo zamieszania i hałasu.
        Z innych, zupełnie poza-s-v sposobów działa też długi napad suchotniczego kaszlu, możliwie zagłuszający.
        • matylda1001 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 14:59
          bene_gesserit napisała:

          > Mogliście się przesiąść, robiąc maksymalnie dużo zamieszania i hałasu.
          Z innych, zupełnie poza-s-v sposobów działa też długi napad suchotniczego kaszlu, możliwie zagłuszający.<

          A czemu miałby służyć ten cyrk? To już jak komuś miejsce nie odpowiada to nie może przesiąść się spokojnie?
          • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 20.07.15, 19:14
            Wychowaniu palacza przez poczucie winy. Działa nader często.
            • matylda1001 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 19:39
              Palacz ma mieć poczucie winy z powodu, że nie palacz robi z siebie błazna?
              • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 31.07.15, 13:15
                Cały ten wątek, jak mi się wydaje, to kwestia pokoleniowa.

                Ty jesteś z pokolenia palaczy, dla którego palenie jest normalne - swego czasu paliliście w pracy, w knajpach, u znajomych, na przystankach, w pociągach i td. Teraz te przestrzenie się skurczyły, knajpy odpadają, pkp również, przystanki - no way; nawet znajomi zapraszaja na balkon, pewnie bez szczególnego zresztą entuzjazmu. Co nie zmienia faktu, ze dla dużej części palaczy od, powiedzmy, trzydziestu lub więcej lat, palenie nadal jest świętym prawem. I że 'na wolnym powietrzu można', mimo, ze metr dalej leży rodzina z małymi dziećmi. A z drugiej strony druga. I z kolejnej trzecia, a obok czwarta... wolne powietrze jest a 'jak sie nie podoba, to kocyk chyba nie jest przymocowany do piasku, conie?"

                Dlatego nie jesteś w stanie zrozumieć swojego nietaktu - chodzi o ograniczenie, spowodowane faktem wieloletniej normalności palenia, normalnego przez większość twojego życia i przez większość twojego stażu palaczki. Pewnie paliło się u ciebie w domu w dodatku. Jeśli się do tego doda egoizm, to mamy postawę, której nie skruszą nawet największe argumenty. Nie ma dyskusji po prostu.
                • matylda1001 Re: Palenie na plaży 31.07.15, 15:47
                  bene_gesserit napisała...

                  ... ciekawe to, co napisała bene_gesserit smile i być może byłoby w tym trochę racji, gdyby bene_gesserit zechciała podejść do tematu bez zacietrzewienia smile
                  Nie masz chyba lat dwudziestu, żeby w rozmowie ze mną powoływać się na kwestię pokoleniową, ale rzeczywiście, dawniej palono więcej i wszędzie. Akurat wczoraj obejrzałam jeden z odcinków "07 zgłoś się" Film zrobiony chyba w 1978r(?) doskonale oddaje ówczesną rzeczywistość. Trudno o scenę, w której przynajmniej jeden bohater by nie palił. Inne filmy z tamtego okresu pokazują to samo, czyli dobrze nie było. Sama też coś, niecoś pamiętam, np. pokój nauczycielski w mojej podstawówce. Dzisiejsze pokolenie ludzi młodych, to pokolenie "zadymione w dzieciństwie" - tu się zgadzam.
                  Zakaz palenia w wielu miejscach? nie mam nic przeciwko temu. Miałam to szczęście, że rodzice akurat nie palili, mąż też nie palił nigdy. Ja nigdy nie palę w pomieszczeniach zamkniętych. Nawet wielu znajomych skłoniłam do zaprzestania palenia w pomieszczeniach. Zresztą sama pale niewiele i z częstymi, dłuższymi przerwami. Rozumiem, że nie wszystkim pasuje zapach papierosa, palonego przez kogoś na wolnym powietrzu, ale nie lubię histerii związanej z paleniem. Lubię myślenie RACJONALNE. Nikt nie padnie jak komar od zapachu papierosa, nikomu to nie szkodzi w sensie zdrowotnym, nie istnieje coś takiego jak bierne palenie poza pomieszczeniami zamkniętymi. To bzdura, na którą powołują się jedynie ludzie niemający pojęcia o temacie, albo zwyczajni despoci, a despotów nie lubię. Palenie jest świętym prawem tych, którzy chcą to robić, i wcale nie jest tak, że palący powinni ulatniać się jak kamfora ze wszystkich miejsc, w których pojawi się niepalący. Nietaktowny jest ktoś, kto dmucha drugiemu prosto w nos, ale jednakowo nietaktowny jest ten, który czyni uwagi palącemu w miejscu, gdzie nie ma zakazu. Gdybym to ja była na tej plaży (co mi nie grozi bo nie lubię takich przyjemności), to poszłabym sobie zapalić w inne miejsce, ale nie odezwałbym się ani jednym słowem, gdyby palil ktoś obok mnie. Nie czułabym się uprawnioną do zwracania uwagi komuś, kto nie robi niczego niezgodnego z prawem.
                  • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 31.07.15, 16:15
                    Znowu: chodzi o smród. Tak samo jak przeszkadza mi odór brudnego ciała, wyziewy z niemytej od miesięcy paszczy czy miazmaty alkoholika na kacu, tak samo przeszkadza mi smród papierosowego dymu. Oczywiście, mogę sie przesiać ten i kolejny, i tysięczny raz, tylko sęk w tym, że to nie ja jestem źródłem smrodu, więc to nie ja powinnam szukać rozwiązania - tylko ty i tobie podobna staroświecka gwardia. Która nie rozumie problemu, bo ma węch mocno stępiony od palenia.

                    Żyjemy w czasach zmian wielu norm, i własnie na to zwracam uwagę: ta norma właśnie się zmienia. Dla wcześniejszego pokolenia palenie jest normalne, więc uwagi nie zwrócą, tym bardziej jeśli sami palą. Byłoby to zresztą dość komiczne, bo palacza można bez trudu wyczuć - ma uwędzoną skórę, włosy i ubrania.
                    • matylda1001 Re: Palenie na plaży 01.08.15, 00:32
                      bene_gesserit napisała:

                      > Znowu: chodzi o smród. <

                      To i tak dobrze, że nie o bierne palenie smile Skoro możesz się przenieść, to zrób to i po kłopocie. To doskonałe rozwiązanie, ja zawsze tak robię, jeśli z jakichś powodów miejsce mi nie odpowiada. Ty tego nie zrobisz bo jesteś apodyktyczna i nie stać Cię na kompromis. Twoja racja jest dla Ciebie najważniejsza, więc nie ustąpisz nawet na krok. Tymczasem nie jesteś pępkiem świata i inni wcale nie muszą żyć pod Twoje dyktando.

                      > ta norma właśnie się zmienia.<

                      No, to poczekajmy aż się zmieni, a jak się zmieni, to wrócimy do tematu wink Teraz szkoda czasu i energii na bicie piany.
                      • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 01.08.15, 01:49
                        to i po kłopocie. To doskonałe rozwiązanie, ja zawsze tak robię, jeśli z jakic
                        > hś powodów miejsce mi nie odpowiada. Ty tego nie zrobisz bo jesteś apodyktyczna
                        > i nie stać Cię na kompromis. Twoja racja jest dla Ciebie najważniejsza, więc n
                        > ie ustąpisz nawet na krok.

                        O, i jak brakuje argumentów, to zabieramy się za osobę interlokutorki. A gdzie maniery, że tak zapytam dramatycznie? Się wzięły i uwędziły?
                        Czy takie takie teksty produkujesz też w realu na prośby o zgaszenie papierocha?

                        Kompromis polega na obustronnym pójściu sobie na rękę. Palacz, rozwalony wygodnie, wydziela odór, ja mam zbierać manele i szukać innego miejsca? To nie jest kompromis, tylko moje ustępstwo. I kto tu jest w takiej sytuacji pępkiem świata? Ten, który - olaboga! - stwarza problem. Smrodu.

                        > No, to poczekajmy aż się zmieni, a jak się zmieni, to wrócimy do tematu wink Tera
                        > z szkoda czasu i energii na bicie piany.

                        Właśnie to miałam na myśli, pisząc o 'sprawie pokoleniowej' i 'staroświeckiej gwardii'.Niepalenie w obecności nie-palaczy w przestrzeni publicznej to dla wielu ludzi jest już norma. Ty tego nie zauważyłaś i nie sądzę, żebyś zauważyła - za bardzo ci wygodnie z wymierającym milczącym przyzwoleniem uległych, którzy boją się agresywnej pyskówki o 'niebyciu pępkiem świata' i 'kocyku, który chyba nie jest przymocowany'.
                        • matylda1001 Re: Palenie na plaży 01.08.15, 13:00
                          bene_gesserit napisała:

                          > O, i jak brakuje argumentów, to zabieramy się za osobę interlokutorki. A gdzie
                          maniery, że tak zapytam dramatycznie? Się wzięły i uwędziły?
                          Czy takie takie teksty produkujesz też w realu na prośby o zgaszenie papierocha > ?

                          W realu jeszcze nikt, nigdy nie prosił mnie o zgaszenie papierocha. Argumentów mogłabym przedstawić sporo, ale to zbędna fatyga, bo Ty i tak żadnego nie przyjmiesz. Masz swoją rację, która wystarczy Ci za wszystkie mądrości tego świata. Nie wiem jaka jesteś w realu, ale tu, na forum, jeszcze nie zauważyłam, żeby ktoś Cię (do czegokolwiek) przekonał, żebyś chociaż zechciała rozważyć cudze argumenty (na wszystko jedno jaki temat). Napisałam, że wg mnie jesteś osobą apodyktyczną, trudno, ale tak to wygląda. To ważne, bo wyjaśnia dlaczego reagujesz w ten sposób.

                          >Kompromis polega na obustronnym pójściu sobie na rękę. Palacz, rozwalony wygodnie, wydziela odór, ja mam zbierać manele i szukać innego miejsca?<

                          Cóż, czasami tak to właśnie powinno wyglądać. Ale szkoda przepuścić okazję do pouczenia kogoś jak się powinien zachować, prawda? Najlepiej tupnąć nogą i wykrzyczeć "najswojszą" rację smile Kompromis wg Ciebie to byłby wtedy, gdyby palacz, w poczuciu winy, wskoczył w morskie odmęty. Oczywiście najlepiej byłoby, żeby nie umiał pływać wink

                          >> Właśnie to miałam na myśli, pisząc o 'sprawie pokoleniowej' i 'staroświeckiej gwardii'.Niepalenie w obecności nie-palaczy w przestrzeni publicznej to dla wielu ludzi jest już norma. <

                          Skąd wiesz, ze to ludzie palący, skoro nie palą?

                          >Ty tego nie zauważyłaś i nie sądzę, żebyś zauważyła - za bardzo ci wygodnie z wymierającym milczącym przyzwoleniem uległych, którzy boją się agresywnej pyskówki o 'niebyciu pępkiem świata' i 'kocyku, który chyba nie jest przymocowany'.<

                          Biorąc pod uwagę to, co napisała Autorka tego wątku i jeśli wierzyć temu, co tu sama w kilku postach napisałaś, to agresywne pyskówki są specjalnością niepalących, właśnie. Na pyskówkach się zresztą nie kończy, dochodzi z ich strony do aktów przemocy - napaść na palacza i zniszczenie jego własności smile No, ale Tobie się to podoba, pochwalasz takie zachowania.
                          • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 01.08.15, 14:25
                            matylda1001 napisała:

                            > W realu jeszcze nikt, nigdy nie prosił mnie o zgaszenie papierocha.

                            ...co nie przeszkadza w wirtualu w odpowiedzi cedzić niegrzecznych uwag o 'kocyku' albo jechać personalnie. To źle wróży na przyszłość, która, jak sądzę, również w twoim środowisku w końcu cię dopadnie.

                            Argumentów
                            > mogłabym przedstawić sporo, ale to zbędna fatyga,

                            Patrz, a miałaś takie pole do popisu w tym wątku - i jakoś, oprócz 'wolnego powietrza', które w sytuacji zatłoczonej plaży jest fikcją, nie przedstawiłaś żadnego.

                            bo Ty i tak żadnego nie przyj
                            > miesz. Masz swoją rację, która wystarczy Ci za wszystkie mądrości tego świata.
                            > Nie wiem jaka jesteś w realu, ale tu, na forum, jeszcze nie zauważyłam, żeby kt
                            > oś Cię (do czegokolwiek) przekonał, żebyś chociaż zechciała rozważyć cudze argu
                            > menty (na wszystko jedno jaki temat). Napisałam, że wg mnie jesteś osobą apodyk
                            > tyczną, trudno, ale tak to wygląda. To ważne, bo wyjaśnia dlaczego reagujesz w
                            > ten sposób.

                            Poważnie: kiedy takie prymitywne chwyty pojawiają się u osoby dojrzałej z długim stażem forumowym, czuję szczególny rodzaj dyskomfortu - powiedziałabym, że wstydzę się za tego kogoś. Jechanie po osobie rozmówcy zamiast przytaczania argumentów jest poniżej, ekhem, wszystkiego. Trudno to nawet komentować, oprócz - kolejnej - prośby o darowanie sobie. Bo poniżej poziomu, bo w ten sposób opowiadasz jedynie o sobie, i bo to naprawdę na mnie nie działa.

                            [rozwalony palący palacz vs spadający nie-palacz]
                            > Cóż, czasami tak to właśnie powinno wyglądać.

                            Dlaczego?

                            > Ale szkoda przepuścić okazję do p
                            > ouczenia kogoś jak się powinien zachować, prawda?

                            Nieprawda.

                            > Najlepiej tupnąć nogą i wykrz
                            > yczeć "najswojszą" rację smile

                            Ależ skąd. Rozmawiasz sama ze sobą?

                            Kompromis wg Ciebie to byłby wtedy, gdyby palacz, w
                            > poczuciu winy, wskoczył w morskie odmęty. Oczywiście najlepiej byłoby, żeby ni
                            > e umiał pływać wink

                            No coś ty?
                            Kompromis polega na udaniu sie z papierochem w miejsce możliwe odludne ew nieoficjalnej palarni, używaniu plastrów/gum/pigulek nikotynowych ew używaniu e-papierosa. Cywilizacja oferuje palaczowi szeroki wybór zachowań, niepalący - oprócz 'kompromisu', czyli położenia uszu po sobie, szurnięcia nuszką i pospiesnzego zmycia się - nie żadnego pola manewru.

                            > Skąd wiesz, ze to ludzie palący, skoro nie palą?

                            Bo ich znam. W moim środowisku szacunek dla granic innych jest normą.

                            > Biorąc pod uwagę to, co napisała Autorka tego wątku i jeśli wierzyć temu, co tu
                            > sama w kilku postach napisałaś, to agresywne pyskówki są specjalnością niepalą
                            > cych, właśnie.

                            No, bo ja wiem? Jeśli chodzi o ciebie, zdeklarowaną palaczkę, to twoje reakcje na tym forum nie należały do eleganckich. Przeciwnie, powiedziałabym.

                            Na pyskówkach się zresztą nie kończy, dochodzi z ich strony do a
                            > któw przemocy - napaść na palacza i zniszczenie jego własności smile No, ale Tobie
                            > się to podoba, pochwalasz takie zachowania.

                            Pochwalam ustawienie granic. I doskonale rozumiem desperację. Ale nie napisałam, że pochwalam takie zachowania - to kłamstwo. Brzydko jest kłamać, matyldo. Bardzo.
                        • baba67 Re: Palenie na plaży 01.08.15, 13:02
                          To jest prawda z tym starszym pokoleniem. Jestem tak na pograniczu kulturowych pokoleń co jest ciekawym doświadczeniem. Doskonale rozumiem osoby którym dym przeszkadza, choć mi osobiście przeszkadzaja tylko śmierdziuchy typu Malboro. Miętowe ani cienkie już nie.nie mam tez obsesji rakowej (może dlatego że rodzina nierakowa)ale rozumiem unikajacych biernego palenia . Pamiętam bardzo dobrze czasy kiedy paliło się wszędzie-na wykładach, szkolnych korytarzach,autobusach dalekobieżnych(bo w kom miejskiej nie można było nigdy). Matylda spędziła w tym świecie te kilka lat więcej i to jak widać ogkręcić się nie dało.

                          Co ciekawe podobny przeskok pokoleniowy tyle ża 10 lat ?óżniej obserwujemy w ziązku ze sprza taniem po psach,
                          • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 01.08.15, 14:17
                            Otoż to.
                            Bardzo te obie sprawy (palenie przy innych i niesprzątanie kup po własnym psie) podobne. Obie swego czasu - w zasadzie niemal w tym samym czasie - wzbudziły kontrowersje. Pionierzy obu prowokowali podobne komentarze (o nagorliwości, dogmatyźmie, przesadzie, przewrażliwieniu, głupocie, pretensjonalności itd itd). Obie te normy przeniknęły do nas z Zachodu, na którym te zachowania są normą od wielu lat. I obie, po początkowych protestach i zapewnieniach, ze 'w Polsce to nie przejdzie, nawet za milion lat' się przyjmują. Mroczna od dymu i śmierdząca od psich kup część dziedzictwa PRLu się cywilizuje.
                            • mim_maior Re: Palenie na plaży 01.08.15, 17:45
                              Strasznie się tym tematem podniecasz, bene_gesserit, co samo w sobie jest ciekawe, gdy się to obserwuje. Ale nie masz racji. Nie dla każdego niepalącego zapach dymu papierosowego to taki problem. Ja nigdy nie paliłam, ale papierosy to dla mnie zapach neutralny. Bardzo natomiast przeszkadzają mi zapachy perfum, szamponów, mydeł czy innych kosmetyków, które większość ludzi na sobie nosi. Mam od tego mdłości, szczególnie w komunikacji miejskiej, gdy dużo zapachów jest zmieszanych w małej przestrzeni. I co zrobić? Czasem muszę się przejechać autobusem i jakoś to znieść. Nie robię z tego powodu awantur innym, w końcu muszę żyć z ludźmi a ludzie czasami trochę przeszkadzają sobie nawzajem. Gdybym znosiła to tak ciężko, jak Ty papierosy i inne wonie ludzkości, to byłabym pewnie bardzo samotną osobą. Mam nadzieję. że Ciebie to nie dotyczy.
                              • allegra1002 Re: Palenie na plaży 01.08.15, 18:30
                                mim_maior napisała:

                                > Strasznie się tym tematem podniecasz,

                                Smród jest wszędzie gdzie żyją ludzie, jednemu przeszkadza dym z papierosa, drugiemu cudze perfumy, trzeciemu wyziewy spalin z samochodów, jeszcze innemu bo sąsiad ciągle gotuje kapustę i smaży cebulę, ci co mieszkają w okręgu przemysłowym wyziewy fabryczne .Ale te krucjaty antypapierosowe to są już lekko śmieszne. A już szczególnie gdy komuś zaleci w nos przez sekundę na przestrzeni otwartej, cudzy dym z papierosa.Co do mody czy tendencji która ponoć przyszła z Zachodu(którego?!) na całkowity zakaz palenia wszędzie, nawet na tak zwanym świeżym powietrzu, i która panuje już od wielu lat, to jakiś mit i bajki. Na tym "Zachodzie" żyję od zawsze , dopiero od kilku marnych lat są wprowadzone zakazy palenia w urzędach, placówkach zdrowia, w lokalach gdzie serwuje się jedzenie, w pociągach i samolotach.W hotelach nadal są pokoje dla palących, w knajpach gdzie nie ma jedzenia a tylko picie dalej można palić, w kinach, teatrach itp. są palarnie-wydzielone pomieszczenia z popielniczkami. Na przystankach komunikacji miejskiej wolno palić ile się komu podoba, na dworcach już mniej, ale na peronach wydzielone są "kwadraty" gdzie stoją popielniczki i palić wolno. Na lotniskach są specjalne kabiny "wędzarnie" i tam wolno palić i tak dalej i tak dalej.Ci "zachodni" ludzie palą wszędzie i wszędzie rzucają pety,czy mają lat 16 czy 80. a jakby niepalący zwrócił uwagę palącemu na plaży, to by go wszyscy inni śmiechem zabili.Podobnie jest w ogródkach kawiarnianych, piwnych, jak niepalący nie chce wąchać smrodu papierosowego to musi wejść do lokalu , tam palić nie wolno.
                                • milamala Re: Palenie na plaży 08.08.15, 01:19
                                  allegra1002 napisała:

                                  "> Smród jest wszędzie gdzie żyją ludzie"
                                  Tyle, ze jeden smrod zabija a drugi jedynie przeszkadza. Warto pojac te dyskretna roznice.


                                  "Ale te krucjaty antypapierosowe to są już lekko śmieszne."
                                  Nie kazdego to smieszy.

                                  "Na tym "Zachodz
                                  > ie" żyję od zawsze , dopiero od kilku marnych lat są wprowadzone zakazy palenia
                                  > w urzędach, placówkach zdrowia, w lokalach gdzie serwuje się jedzenie, w pocią
                                  > gach i samolotach."
                                  Ja na "zachodzie "zyje od lat 8 i odkad jestem zawsze byly te zakazy, zatem te "marne kilka lat" to chyba troche wiecej niz marne kilka lat.
                                  W holandii gdzie mieszkam ludzie pala. Ale wiesz co, ostatnio poczynilam pewna obserwacje. Ludzie dobrze wyksztalceni z tzw. klasy sredniej wzwyz nie pala (lub pala niewidocznie dla oka i wechu blizniego). Kopca komus pod nosem tylko tacy po ktorych wiele sie spodziewac nie mozna.
                                  Ale to w Holandii, moze w Polsce jest inaczej. Choc smiem twierdzic , ze nie. Czlowiek kulturalny jak pali to robi to tak zeby nikomu nie przeszkadzac.

                                  "Jakby niepalący zwrócił uwagę palącemu na plaży, to by go wszyscy inni śmiechem
                                  > zabili."
                                  Potwierdzam, ma to swoje uzasadnienie, jak sie prymitywnemu czlowiekowi zwroci uwage na problem z paleniem to on tak sie wlasnie zachowa w odpowiedzi.
                              • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 02.08.15, 16:12
                                mim_maior napisała:

                                > Strasznie się tym tematem podniecasz, bene_gesserit, co samo w sobie jest cieka
                                > we, gdy się to obserwuje.
                                ...
                                > z ludźmi a ludzie czasami trochę przeszkadzają sobie nawzajem. Gdybym znosiła t
                                > o tak ciężko, jak Ty papierosy i inne wonie ludzkości, to byłabym pewnie bardzo
                                > samotną osobą.

                                Myślę, że o wiele ciekawszym polem do obserwacji jest ulew zakamuflowanego jadziku. Oj, brzydko.
                              • milamala Re: Palenie na plaży 08.08.15, 01:08
                                mim_maior napisała:

                                "> Strasznie się tym tematem podniecasz, bene_gesserit, co samo w sobie jest cieka
                                > we, gdy się to obserwuje. "

                                A co takiego ciekawego jest w fakcie, ze komus nie podoba sie bycie biernym palaczem? Ciakawe co tak cie ciekawi?

                                "Ale nie masz racji. Nie dla każdego niepalącego zap
                                > ach dymu papierosowego to taki problem."
                                Dla wielu to jest problem.

                                "Ja nigdy nie paliłam, ale papierosy to
                                > dla mnie zapach neutralny"
                                I co w zwiazku z tym? Bo mnie papierosy bardzo przeszkadzaja.

                                "Bardzo natomiast przeszkadzają mi zapachy perfum, sz
                                > amponów, mydeł czy innych kosmetyków, które większość ludzi na sobie nosi. "
                                Mnie tez przeszkadzaja, zwlaszcza zapach tanich perfum. Ale te przynajmniej nie zabijaja.

                                "Mam
                                > od tego mdłości, szczególnie w komunikacji miejskiej, gdy dużo zapachów jest zm
                                > ieszanych w małej przestrzeni. I co zrobić? "
                                Ja tez mam. Ale takie zapachy nie wplywaja na zdrowie.
                                A zapach papierosa owszem.

                                "Czasem muszę się przejechać autobus
                                > em i jakoś to znieść"
                                Ja tez i co w zwiazku z tym?

                                "Gdybym znosiła t
                                > o tak ciężko, jak Ty papierosy i inne wonie ludzkości, to byłabym pewnie bardzo
                                > samotną osobą"
                                Bardzo ci gratuluje, ze znosisz tak dzielnie zapach papierosow, pewnie jestes z siebie bardzo dumna.
                  • minniemouse Re: Palenie na plaży 14.08.15, 05:34
                    matylda1001 napisała:

                    Rozumiem, że nie wszystkim pasuje zapach papierosa, palonego przez kogoś na wolnym powietrzu, ale nie lubię histerii związanej z paleniem. Lubię myślenie RACJONALNE. Nikt nie padnie jak komar od zapachu papierosa, nikomu to nie szkodzi w sensie zdrowotnym, nie istnieje coś takiego jak bierne palenie poza pomieszczeniami zamkniętymi. To bzdura, na którą powołują się jedynie ludzie niemający pojęcia o temacie, albo zwyczajni despoci, a despotów nie lubię.


                    przepraszam za spore spoznienie, ale to dlatego ze czasowo jestem odcieta od internetu (i chwile to jeszcze potrwa, niestety) - dlatego wtracam sie w dyskusje teraz.

                    Tu w ogole nie chodzi o smrod.

                    o tym ze palenie z drugiej reki NA POWIETRZU jest szkodliwe jest udowodnione przez nauke ponad wszelkie watpliwosci. nie przez "despotow", nie przez ludzi "nie majacych pojecia" a wlasnie przez majacych w i e l k i e pojecie naukowcow. PONAD - WSZELKA - WATPLIWOSC. udo -wod -nione.
                    a co, a jak myslisz, niby dlaczego zabrobniono palenia w parkach, na plazach, przystankach takze bez wiaty, ogrodkowych kawiarniach itd itp? przeciez wiatr rozwialby wszystko!
                    Malo tego, teraz mowi sie coraz wiecej i glosniej o paleniu z trzeciej reki

                    Czy zagraża nam dym tytoniowy „z trzeciej ręki”?


                    dym z trzeciej reki

                    To dopiero "bajdy" nie do wiary! crying
                    .

                    Bene dobrze mowi. starsze pokolenie, wychowane w oparach tytoniu wszelkiej masci - Sportow, Klubowych, Zefirow, Carmenow (nie wspominajac Marlboro i Pall Malli) poprzez cygaretki, tyton z bibulkami skonczywszy na cudownie pachnacej Amphorze - i czci do palaczy
                    nie rozumie po prostu ze nastapila wielka zmiana w podejsciu do nalogu palenia i jego zasiegu szkodliwosci.
                    do Polski - w ogole do Europy - zrozumienie, jakie naprawde koszta i ofiary niesie za soba "niewinny dymek" - dochodzi w straszliwie slimaczym tempie.
                    ale dojdzie, predziej czy pozniej, wprawdzie przez to opieszalstwo i opozycje po wiecej trupach niz w Ameryce, ale dojdzie.

                    Minnie
              • mallard Re: Palenie na plaży 17.08.15, 13:26
                matylda1001 napisała:

                > Palacz ma mieć poczucie winy z powodu, że nie palacz robi z siebie błazna?

                Witamy nożyce! wink
      • skazani.na.bierne.palenie Re: Palenie na plaży 25.08.15, 11:18
        hybriska napisała:

        > Też zaobserwowałam, że jeśli nie ma zakazu, to niestety część palaczy w ogóle n
        > ie patrzy na okoliczności.
        > Niedawno siedzieliśmy z mężem i 10miesięcznym synkiem w parku w tzw ogródku piw
        > nym i zamówiliśmy kiełbaski z grilla.
        > Ogródek praktycznie pusty, w sumie tylko 3 stoliki zajęte.
        > Przychodzi małżeństwo ~45, siada tuż obok nas, stolik w stolik tak że mój maluc
        > h był od nich oddalony o jakieś 1,5 metra...widzą to, widzą że jemy, a mimo to
        > odpalają papierosy kopcąc prosto na nas. > Zniesmaczeni kończymy szybko i wychodzimy omiatając ich wymownym spojrzeniem, n
        > o bo co im zrobię? Można palić. Jest to strasznie durny przepis jak dla mnie -
        > tam gdzie jest jedzenie smrodu (i to trującego) nie powinno być.

        W takiej sytuacji powinniście poprosić kelnerkę o zapewnienie Wam możliwości konsumpcji bez smrodu sąsiadów. Ciekawa jestem jakby zareagowali i kogo przenieśli? Pytanie retoryczne, oczywiście nie mam złudzeń, ze zostalibyście poinformowani, ze palacze mają prawo a Wy z małym dzieckiem i talerzami zostalibyście przestawieni w inne miejsce. Można by tez spróbować opuścić lokal bez płacenia, bo kto by chciał płacić za dym z papierosa.

        Gdyby w knajpach było więcej takich zachowań możliwe, że restauratorzy wprowadzaliby swoje własne zakazy palenia w ogródkach.
    • notting_hill Re: Palenie na plaży 19.07.15, 11:22
      A palenie w gęstym tłumie w kolejce do wejścia na koncert? Lub w innym podobnym zgromadzeniu wielu osób na świeżym powietrzu?
      Ja nie wiem co ci ludzie w głowach mają...
      • merrigold30 Re: Palenie na plaży 23.07.15, 00:06
        Ostatnio byłam w kinie pod chmurką i ludzie zupełnie się nie krępowali.... Koleżanka w teatrze została uraczona e-papierosem...
      • milamala Re: Palenie na plaży 17.08.15, 18:01
        notting_hill napisała:

        "> A palenie w gęstym tłumie w kolejce do wejścia na koncert? Lub w innym podobnym
        > zgromadzeniu wielu osób na świeżym powietrzu?"

        Albo ostatnio na przedstawieniu dla dzieci, tatus posadzil pocieche na miejscu, sam stanal obok i zaczal palic dmuchajac prosto na dzieci. No ale w koncu "to nieszkodzi", po kosciach sie rozlezie i tyle.

        "> Ja nie wiem co ci ludzie w głowach mają..."

        Nie mam pojecia, ale nie ma dla nich swietosci, nawet dzieciom nie daruja. Co gorsza czesto wlasnym.
    • matylda1001 Re: Palenie na plaży 19.07.15, 22:48
      babka_z_miesnego napisała

      >Co byście zrobili w takiej sytuacji<

      Gdybym przypadkiem zajęła miejsce obok ludzi, których obecność z jakiegokolwiek powodu by mi przeszkadzała, to po prostu poszukałabym sobie innego miejsca.
      • baba67 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 09:45
        To dobre wyjscie pod warunkiem że nie jest to pełnia sezonu gdzie miedzy jednym kocem czy okopem trudno przejść. Zatem co robi kulturalny człowiek który sobie wcześnie przyszedł alby zająć dobre miejsce kiedy jest atakowany dymem? Ano bierze klamoty i rezygnuje z tegoż miejsca żeby smrodziuchów nie urażać? Wokól ludzi zachowujących się niekulturalnie tworzy się spora przestrzeń za zatłoczonej plaży dając im dodatkowy komfort. Nie, Matyldo, są jakies granice rozsadku nawet w SV.
        • matylda1001 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 10:59
          baba67 napisała

          > Zatem co robi kulturalny człowiek który sobie wcześnie przyszedł alby zająć dobre miejsce kiedy jest atakowany dymem?<

          To zupełnie inna okoliczność. Ze słów Autorki wynika, że to palacze byli tam wcześniej, to Ona wkroczyła w ich przestrzeń i zrobiła awanturę. Na szczęście sama nie jest dumna ze swojego zachowania. Na plaży nie ma zakazu palenia i idąc tam powinna liczyć się z tym, że palacza spotka. Wybierając sobie miejsce powinna wziąć to pod uwagę, a jeśli okazało się, że wybrała złe miejsce, powinna pozbierać swoje rzeczy i poszukać lepszego miejsca.
          • baba67 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 12:45
            Przeczytałam post jeszcze raz (bo rzeczywiście bywam nieuważna) i nic tam nie ma kto był pierwszy. Watkodajka się rozścieliła, zaczęła smażyć i zaleciał jej smród. Nie wiadomo kiedy się rodzina rozścieliła przed czy po babce..
            Nawet jeśli państwo już tam byli (przy założeniu że mamy tłum na plaży) ich zachowanie było niekulturalne.Po zwróceniu uwagi powinni zaprzestać bez komentarza.
            • matylda1001 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 14:46
              Ja rozumiem, że byli tam przed Autorką, tyle że w chwili Jej przyjścia nie palili, więc się nacięła. Zresztą to i tak nie ma znaczenia bo zakazu palenia na plaży nie ma. Nie ma zakazu, czyli wolno, czy się to komuś podoba, czy nie. W takiej sytuacji nie ma mowy o zwracaniu uwagi, robieniu awantury, w wyjątkowych okolicznościach można najwyżej grzecznie poprosić, a w razie odmowy zabrać swój kocyk i przenieść się w inne miejsce. Tyle, że trudno sobie wyobrazić sytuację, gdy okoliczność okaże się tą wyjątkową. No, powiedzmy, że ktoś pomógł niepełnosprawnemu przenieść się z wózka na kocyk, i poszedł sobie zabierając wózek, a niepełnosprawny cierpi na ostrą postać astmy.
              W tym wypadku palący okazali się mądrzejsi, mogli zostać i palić sobie dalej. Nie odpowiadało im towarzystwo awanturnicy, więc poszli sobie.

              • baba67 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 15:04
                Zupełnie sie nie zgadzam przy założeniu że plaża jest zatłoczona. Zeby zwrócic uwage nie trzeba specjalnych powodów.
                • matylda1001 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 15:29
                  Nie, Babo. Plaża zatłoczona, czy nie, jest miejscem, gdzie wolno palić, a żeby zwrócić uwagę trzeba mieć uzasadniony powód. Tu takiego powodu nie było. Miejsce ogólnodostępne, do tego na wolnym powietrzu, a kocyk nie jest przymocowany do piachu na stałe. Można się przenieść bez awantur.
                  • myszkowa Re: Palenie na plaży 20.07.15, 16:19
                    Awantura na pewno nie na miejscu.
                    Ale palenie w zatłoczonym miejscu jest dowodem braku kultury, chamstwem wręcz i na pewno zachowanie palaczy nie jest w porządku.
                    Choć ja bym nie zwracała uwagi tylko się przesiadła, zwykle tacy palacze reagują agresywnie na jakiekolwiek uwagi i anektują przestrzeń publiczną.
                    Widać to na przykład teraz, latem, w ogródkach przy restauracjach.
                    • matylda1001 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 19:27
                      myszkowa napisał(a):

                      > Ale palenie w zatłoczonym miejscu jest dowodem braku kultury, chamstwem wręcz i
                      na pewno zachowanie palaczy nie jest w porządku.<

                      Nie zawsze, bo zatłoczone miejsca różnią się od siebie. Inaczej będzie gdy ludzie oczekują na coś w kolejce (chociażby na postoju taxi), muszą tam stać bo jak odejdą to stracą miejsce. Na plaży nie ma obowiązku rozkładania kocyka właśnie w TYM miejscu, można sobie pójść dalej.

                      >zwykle tacy palacze reagują agresywnie na jakiekolwiek uwagi<

                      Jeśli ktoś zapali w miejscu niedozwolonym, to uwaga będzie słuszna. Nie sądzę, żeby palacz w takiej sytuacji reagował agresywnie. Inaczej jeśli się czepia ktoś niepalący w miejscu nieobjętym zakazem. Trudno się dziwić, że palący się broni.

                      >Widać to na przykład teraz, latem, w ogródkach przy restauracjach.<

                      W ogródkach nie ma zakazu palenia. Niepalący powinien liczyć się z tym, że ludzie mogą palić w miejscu nieobjętym zakazem. Jeśli im to przeszkadza, to siadają wewnątrz restauracji i po kłopocie.
                      • pavvka Re: Palenie na plaży 20.07.15, 20:07
                        matylda1001 napisała:

                        > > Ale palenie w zatłoczonym miejscu jest dowodem braku kultury, chamstwem w
                        > ręcz i
                        > na pewno zachowanie palaczy nie jest w porządku.<
                        >
                        > Nie zawsze, bo zatłoczone miejsca różnią się od siebie. Inaczej będzie gdy ludz
                        > ie oczekują na coś w kolejce (chociażby na postoju taxi), muszą tam stać bo jak
                        > odejdą to stracą miejsce. Na plaży nie ma obowiązku rozkładania kocyka właśnie
                        > w TYM miejscu, można sobie pójść dalej.

                        Ale jeśli nawet co piąty plażowicz pali, to na zatłoczonej plaży w zasadzie nie ma szans znalezienia miejsca, w którym nie byłoby się narażonym na wdychanie dymu. IMO zarządzający plażą powinni ją podzielić na część dla palących i niepalących.
                        • matylda1001 Re: Palenie na plaży 22.07.15, 00:16
                          pavvka napisał:

                          >IMO zarządzający plażą powinni ją podzielić na część dla palących i niepalących.<

                          smile A jak wysokie i z czego miałoby być ogrodzenie plaży dla palących?
                          • pavvka Re: Palenie na plaży 22.07.15, 10:06
                            matylda1001 napisała:

                            > pavvka napisał:
                            >
                            > >IMO zarządzający plażą powinni ją podzielić na część dla palących i niepal
                            > ących.<
                            >
                            > smile A jak wysokie i z czego miałoby być ogrodzenie plaży dla palących?

                            Nie przeginaj. Na świeżym powietrzu 10 metrów od palącego już nawet osoba z bardzo czułym powonieniem nie wyczuje dymu.
                            • myszkowa Re: Palenie na plaży 22.07.15, 22:44
                              Wyczuje bez problemu. Jak wiatr wieje w odpowiednim kierunku.
                              Więc pytanie Matyldy pokazuje absurd takich pomysłów.
                            • matylda1001 Re: Palenie na plaży 23.07.15, 00:49
                              pavvka napisał:

                              > Nie przeginaj. Na świeżym powietrzu 10 metrów od palącego już nawet osoba z bardzo czułym powonieniem nie wyczuje dymu. <

                              smile To ja przeginam? czy może raczej ci wszyscy, którzy bredzą o biernym paleniu w plenerze? Żeby poczuć woń dymu nie potrzeba mieć bardzo czułego powonienia, wystarczy mieć fobię.
                              • myszkowa Re: Palenie na plaży 24.07.15, 23:36
                                Nie trzeba mieć fobii, wystarczy mieć problem z dymem, mi na przykład szkodzi na oczy. Bardzo. Więc unikałabym nawet gdyby sama woń mi nie przeszkadzała.
                              • milamala Re: Palenie na plaży 08.08.15, 01:27
                                matylda1001 napisała:

                                "Żeby poczuć woń dymu nie potrzeba mieć bardzo czułego powonienia,
                                > wystarczy mieć fobię"

                                A co ty mozesz wiedziec na ten temat jak sama jestes palaczem, wiec w zaden sposob nie jestes w stanie byc po "tej drugiej' stronie.
                                Nosy ludziom bedziesz regulowac aby byly ustawione na czucie na twoim poziomie?


                                • matylda1001 Re: Palenie na plaży 08.08.15, 11:34
                                  milamala napisała:

                                  >> Nosy ludziom bedziesz regulowac aby byly ustawione na czucie na twoim poziomie?<

                                  Wspomniałaś o biernym paleniu w otwartej przestrzeni... Z tym jest podobnie jak z wampirami. Wszyscy wiedzą, że jak wampir ugryzie, to ugryziony staje się wampirem. Tylko, że wampiry nie istnieją.
                                  • milamala Re: Palenie na plaży 08.08.15, 16:08
                                    matylda1001 napisała:

                                    > Wspomniałaś o biernym paleniu w otwartej przestrzeni... Z tym jest podobnie jak
                                    > z wampirami. Wszyscy wiedzą, że jak wampir ugryzie, to ugryziony staje się wam
                                    > pirem. Tylko, że wampiry nie istnieją.


                                    Jednym slowem, tylko mi sie zdaje, ze dociera do mnie dlawiacy mnie smrod papierocha, bo to wolna przestrzen i to niemozliwe, ze na wolnej przestrzeni mozna cos czuc. Teraz juz przynajmniej bede wiedziec, ze wszelkie zapachy na wolnej przestrzeni (bo chyba dotyczy to wszystkich zapachow nie tylko petow) to tylko moja wybujala wyobraznia.
                                    Pogratylowac Matyldo, chyba przekroczylas wlasnie granice pisania bzdur.
                                    • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 08.08.15, 16:29
                                      E tam, nie chodzi o bzdury. To po prostu książkowy wręcz przykład dysonansu poznawczego, czyli, ujmując to w wielkim skrócie, sprzeczność pomiędzy dwoma elementami poznawczymi, która dotyczy istotnych przekonan lub postaw czy zachowań i w związku z tym powoduje nader przykre napięcie.

                                      W tym konkretnym przykładzie nieprzyjemny rozziew jest między mniemaniem o samej sobie ('jestem kulturalna, a kulturalni ludzie nie śmierdzą') a między paleniem przy innych, potencjalnie niepalących i którym dym przeszkadza (czyli: 'palące sie papierosy śmierdzą').

                                      Przekonanie 'palenie w na >wolnym powietrzu< sprawia, że nikomu nie śmierdzi' to klasyczny sposób zredukowania dysonansu. Tak samo jak historie o tym, ze jak śmierdzi, to sobie wyobrażają albo mają histerię. Silna obrona wskazuje na to, jak ważne są bronione w ten sposób przekonania (ja jestem kulturalna i ładnie pachnę).

                                      Opisane, zaklasyfikowane, bardzo ludzkie. Co, oczywiście, nie zwalnia ze zdrowego rozsądku i trzymania się faktów.
                                      • matylda1001 Re: Palenie na plaży 09.08.15, 02:03
                                        bene_gesserit napisała

                                        >Co, oczywiście, nie zwalnia ze zdrowego rozsądku i trzymania się faktów<

                                        A Ciebie kto zwolnił ze zdrowego rozsądku i trzymania się faktów? Ty też bredzisz o biernym paleniu w otwartej przestrzeni, wbrew faktom i zdrowemu rozsądkowi.
                                        • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 09.08.15, 12:17
                                          > A Ciebie kto zwolnił ze zdrowego rozsądku i trzymania się faktów? Ty też bredzi
                                          > sz o biernym paleniu w otwartej przestrzeni, wbrew faktom i zdrowemu rozsądkowi

                                          Zlinkuj, bo chyba coś mi umknęlo. Ja piszę o odrażającym smrodzie, który jest faktem.

                                          I nawet wysoka temperatura nie zwalnia z elegancji, której w 'bredzisz' wyraźnie ci brakuje.
                                    • allegra1002 Re: Palenie na plaży 08.08.15, 16:48
                                      milamala napisała:
                                      <<Tyle, ze jeden smrod zabija a drugi jedynie przeszkadza. Warto pojac te dyskretna roznice.<<

                                      W rzeczy samej.Warto pojąć. A nie poddawać się ślepo histerii i fanatyzmowi "wojujących niepalaczy".Być może to prawda że papierosy są przyczyną chorób i śmierci, ale jeśli już, to dotyczy to osób nałogowo palących te papierosy a nie kogoś, komu przez kilka sekund zaleci z daleka zapach dymu papierosowego.By tak zwany bierny palacz poniósł hipotetycznie jakiś uszczerbek na zdrowiu, przez wdychanie cudzego dymu , musiałby długie lata 24 godz. na dobę przebywać w szczelnie zamkniętym pomieszczeniu z palącym.Jeszcze nie było na świecie takiego przypadku by ktoś, komu na przystanku tramwajowym, na plaży czy w ogóle gdzieś na otwartej przestrzeni zaleciał cudzy "dymek" padł na miejscu trupem lub z tego powodu się rozchorował.Dlatego też te krucjaty antynikotynowe uważam za śmieszne i histeryczne.Ciekawe jaki jest stan zdrowia tych niepalących( również biernie niepalących) którzy mieszkają w okręgach mocno uprzemysłowionych? tych anty-palaczy mieszkających tuż przy kilkupasmowych ulicach przez które przewalają się dzień i noc setki tysięcy samochodów? Pojazdów wydzielających nie tylko smrodliwe ale i mocno toksyczne spaliny. Tych którzy mieszkają w sąsiedztwie elektrowni atomowych? Tam w prawdzie nie śmierdzi i powietrze na pozór jest "czyste" .......no chyba że sąsiad pali trującego , zabójczego papierocha na balkonie.Wtedy można zachorować lub nawet umrzeć.Nie przeczę że zapaszek papierocha jest wstrętny i cuchnący i niepalącemu może przeszkadzać ale żeby wymyślać takie horrory na temat "biernego" palenia to zakrawa na histerię i fanatyzm. I Matylda ma tu właśnie całkowitą rację pisząc o wampirach .
                                      • skazani.na.bierne.palenie Re: Palenie na plaży 18.08.15, 10:51
                                        allegra
                                        ręce opadają jak się czyta takie pseudomądrości. Powyżej ktoś podał linka do badań nad szkodliwością nawet małych ilości dymu poczytaj, trochę oświecenia nikomu jeszcze nie zaszkodziło.

                                        ------
                                    • matylda1001 Re: Palenie na plaży 09.08.15, 01:50
                                      milamala napisała

                                      > Teraz juz przynajmniej bede wiedziec, ze wszelkie zapachy na wolnej przestrzeni (bo chyba dotyczy to wszystkich zapachow nie tylko petow) to tylko moja wybujala wyobraznia.<

                                      Żadna tam wyobraźnia. Czujesz, ale niczym Ci to nie grozi. Bierne palenie w otwartej przestrzeni nie istnieje, i nie ma sensu się na to powoływać. Nie lubisz woni papierosa? wierzę, że tak jest, ale należy to rozpatrywać w kategorii uciążliwości życia wśród ludzi. Jeden pali, drugi używa nielubianych przez Ciebie perfum, a jeszcze inny je w Twojej obecności wędzoną rybę. Wszystkie te zapachy mogą być nieprzyjemne, ale odznaczają się podobną "siłą rażenia" - żaden nie wpływa negatywnie na zdrowie - więc nie wypada zabronić komuś jedzenia wędzone ryby.

                                      >> Pogratylowac Matyldo, chyba przekroczylas wlasnie granice pisania bzdur. <

                                      Oczywiście smile dla kogoś, kto nie zna tematu i nie chce uzupełnić wiedzy, są to bzdury.
                                      • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 09.08.15, 12:22
                                        Sęk w tym, ze takie zachowania - wydzielanie odoru - są uznawane za niekulturalne.
                                        Oczywiście, wonie wydzielane przez bliźnich to 'uciążliwość życia wśród ludzi'. Ale wystarczy nie wylewać na siebie pół butelki tanich perfum, nie jeść kebaba w autobusie, nie palić wśród niepalaczy, a na wiatry brać pigułki. I przestać sprawiać problem, kokosząc się jednocześnie w swoim mniemaniu o własnych dobrych manierach bo 'jak ci smierdzi, to się przenieś tam, gdzie nie smierdzi , a poza tym se wyobrażasz, ze ci smierdzi, bo nie śmierdzi'. No weź big_grin
                                        • asia.sthm Re: Palenie na plaży 09.08.15, 14:28
                                          Bene, przez caly czas nie chcesz wziac pod uwage tych 85 % podatku za kazda paczke papierosow. Czyz placacy podatki nie zwykli wykrzykiwac o swoich prawach? Czyz nie zwykli zaznaczac " to za moje pieniadze!"? Czyz inni smierdziele oplacaja swje smierdzenie tak wielka kasa? ... nawet nie wydzielacze spalin .... "spalinowcy" zatruwaja nie bedac ofiara az takiej nienawisci jak palacze.
                                          Czy tez najwazniejszym zagadnieniem dla ciebie jest, czy to grzecznie komus posmierdziec na powietrzu?
                                          Bene, rozwaz tez przez chwile te wielka dziure w budzecie panstwa, ktora palacze dzielnie łatają.
                                          O prawdziwych zatruwaczach srodowiska czytala, aaa ? I tez jestes taka aktywna na tym odcinku?
                                          • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 09.08.15, 14:44
                                            NIe mam nic przeciwko temu, żeby ktoś palił, o ile robi to na własny rachunek i nie przeszkadza innym. Może do tego nałogowo chlać, zeby jeszcze bardziej patriotycznie wzbogacić państwo wpływami z akcyzy.

                                            Mi chodzi tylko o to, żeby nie śmierdzieli obok mnie. Niech to robią w domu po kryjomu albo w gronie podobnych sobie. Są palarnie, są nieformalne zakątki, gdzie można z innymi palącymi i pijącymi ponarzekać na to, ze innym smierdzi, więc trzeba ruszyć się z koca i przejść 50 metrów, zeby w spokoju zapalić, co zapewne jest prawdziwą tragedią na urlopie.

                                            > O prawdziwych zatruwaczach srodowiska czytala, aaa ? I tez jestes taka aktywna
                                            > na tym odcinku?

                                            Czytam regularnie dwa dzienniki i dwa tygodniki o tematyce społeczno-politycznej, więc owszem, słyszałam. Słyszałam również o konfliktach zbrojnych, braku dostępu do wody pitnej, rzezi fok w Kanadzie, zatrutych oceanach, kurczących się zasobach energii naturalnej, nierównościach społecznych, braku szans dla młodych ludzi, rosnącym bezrobociu itd itd.

                                            Sęk w tym, rozumiesz, że to wątek o paleniu wśród niepalaczy. A usprawiedliwienie 'co tam smród jednego papierosa, jak tu 300m dalej jest przelotówka i te spaliny tak śmierdzą, zeniemoge', brzmi słabo. Trochę jakby ktoś mówił 'śmierdzi mi z ust, bo nie lubię myć zębów, ale kolega Janusz śmierdzi bardziej, bo w ogóle się nie myje, to co ja się będę przejmował'.
                                            • asia.sthm Re: Palenie na plaży 09.08.15, 15:08
                                              Dziwna ta twoja logika - czyli zadasz aby nikt nie przejechal samochodem, nie 300 m. dalej ale akurat kiedy stoisz przy krawezniku? Niech jezdza gdzies indziej, w wyznaczonym zakatku dalej od ciebie, bo przeciez ty stoisz akurat tu, to twoja przestrzen?
                                              Kopnelas jakis samochod rozgrzewajacy sie w zimie pod twoim oknem, kiedy jego wlasciciel pieczolowicie go odsnieza przez 20 minut? Co wtedy robisz?
                                              Cisnie mi sie jeszcze pare innych pytan, ale zaniecham - wiem ze i tak cala para idzie ci w nienawisc do palaczy...bo to najlatwiejsze.
                                              I wiem wiem, wsrod palaczy tez jest cala masa bezczelnych bez umiaru, wiem sama wiem, tak jak wsrod niepalaczy - tego juz mi nie tlumacz.
                                              • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 09.08.15, 15:18
                                                asia.sthm napisała:

                                                > Dziwna ta twoja logika - czyli zadasz aby nikt nie przejechal samochodem, nie 3
                                                > 00 m. dalej ale akurat kiedy stoisz przy krawezniku?

                                                Nie, nic takiego nie napisałam.

                                                Niech jezdza gdzies indzi
                                                > ej, w wyznaczonym zakatku dalej od ciebie, bo przeciez ty stoisz akurat tu, to
                                                > twoja przestrzen?

                                                Nie, nic takiego nie stwierdziłam

                                                > Kopnelas jakis samochod rozgrzewajacy sie w zimie pod twoim oknem, kiedy jego
                                                > wlasciciel pieczolowicie go odsnieza przez 20 minut?

                                                Nie, nie kopnęłam.

                                                > Co wtedy robisz?

                                                Nie kopnęłam, więc nie wiem, co wtedy robię. Wiem natomiast, ze sytuacja rozgrzania silnika nieruchomego samochodu ma się nijak do leniucha, któremu nie chce się odejść na bok, zeby zapalić.

                                                > Cisnie mi sie jeszcze pare innych pytan, ale zaniecham - wiem ze i tak cala par
                                                > a idzie ci w nienawisc do palaczy...bo to najlatwiejsze.

                                                Nienawiść? Bez obrazy, kulą w płot.
                                                Do palaczy? Nic do nich nie mam, z kilkoma się przyjaźnię i to bardzo. Natomiast owszem, nie lubię, kiedy ktoś puszcza mi wiatry pod nosem, beka, je kebab w autobusie albo ujawnia potworny smród z niemytej pachy. Piszę o nielubieniu smrodu, nie nienawiści do ludzi, o której - z tajemniczych przyczyn - piszesz ty. Tylko po co.

                                                > I wiem wiem, wsrod palaczy tez jest cala masa bezczelnych bez umiaru, wiem sa
                                                > ma wiem, tak jak wsrod niepalaczy - tego juz mi nie tlumacz.

                                                Bezczelny jest ten, kto powoduje problem, i upiera się, ze nie łamie zasad, a poza tym że nie powoduje problemu.
                                                • asia.sthm Re: Palenie na plaży 10.08.15, 06:20
                                                  bene_gesserit napisała:
                                                  > Nienawiść? Bez obrazy, kulą w płot.
                                                  Odnioslam sie do wszystkich twych postow w tym watku - nienawisc i zapalczywosc az bije po oczach. Poparlas nawet z aprobata akt przemocy, pani Grzeczna. Ha ha ha.
                                                  samo:
                                                  > Nie, nic takiego nie napisałam.
                                                  > Nie, nic takiego nie stwierdziłam

                                                  nie wystarczy.
                                                  Wymowa jest jasna.
                                                  • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 10.08.15, 16:54
                                                    asia.sthm napisała:

                                                    > Odnioslam sie do wszystkich twych postow w tym watku - nienawisc i zapalczywos
                                                    > c az bije po oczach.

                                                    To twoja interpretacja, która świadczy jedynie o tobie. Twój świat jest, jak mi się wydaje, czarno-biały. Mój ma wszystkie kolory tęczy. Noi: potrafię odddzielić czynność od osoby. Jak napisalam: kilkoro spośród moich przyjaciół to palący. Nie nienawidzę moich przyjaciół, co nie zmienia faktu, ze nie chcę, aby przy mnie palili. Ty piszesz czarno-biało, a ja mówię o zielonym. Pojmij smile

                                                    > Poparlas nawet z aprobata akt przemocy, pani Grzeczna. H
                                                    > a ha ha.

                                                    Poważnie można poprzeć bez aprobaty? Dziwię się.
                                                    I: kłamstwo, Kłamczuszko. Brzydko.

                                                    > Wymowa jest jasna.

                                                    Yhy. Z grubsza taka, że nie podejmuję się odpowiadać za to, co się dzieje w twojej głowie.
                                                  • asia.sthm Re: Palenie na plaży 11.08.15, 15:38
                                                    bene_gesserit napisała:
                                                    > Poważnie można poprzeć bez aprobaty? Dziwię się.
                                                    > I: kłamstwo, Kłamczuszko. Brzydko.
                                                    >
                                                    > > Wymowa jest jasna.
                                                    >
                                                    > Yhy. Z grubsza taka, że nie podejmuję się odpowiadać za to, co się dzieje w two
                                                    > jej głowie.

                                                    Czyli nareszcie zgodnie doszlysmy do wniosku, ze nigdy sie nie zrozumiemy i mamy o sobie jak najgorsze zdanie.
                                                  • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 12.08.15, 22:07
                                                    Widzisz, gdybym ja miała pisać za ciebie, napisałabym 'widzę, ze rozumiesz - dlatego nie dyskutujesz z argumentami - ale nie chcesz przyznać, ze nie masz racji'. Ale nie mam zamiaru pisać za ciebie i proszę, zebyś ty nie pisała za mnie.

                                                    Nie mam o tobie zdania, tym bardziej 'jak najgorszego'. A na zrozumienie jest zawsze szansa, tyle ze ja się czuję już zmęczona i stylem, i treścią twoich wypowiedzi, więc jeśli o mnie chodzi - adieu.
                                        • milamala Re: Palenie na plaży 10.08.15, 00:18
                                          bene_gesserit napisała:

                                          > Sęk w tym, ze takie zachowania - wydzielanie odoru - są uznawane za niekultural
                                          > ne.
                                          > Oczywiście, wonie wydzielane przez bliźnich to 'uciążliwość życia wśród ludzi'.
                                          > Ale wystarczy nie wylewać na siebie pół butelki tanich perfum, nie jeść kebaba
                                          > w autobusie, nie palić wśród niepalaczy, a na wiatry brać pigułki. I przestać
                                          > sprawiać problem, kokosząc się jednocześnie w swoim mniemaniu o własnych dobryc
                                          > h manierach bo 'jak ci smierdzi, to się przenieś tam, gdzie nie smierdzi , a po
                                          > za tym se wyobrażasz, ze ci smierdzi, bo nie śmierdzi'. No weź big_grin


                                          Amen. Prosta recepta za kulturalne zachowanie kulturalnego czlowieka w miejscu publicznym. Jesli wydzielam z siebie niemile zapachy, ktore moga u kogos wywolac nieprzyjemne doznania to staram sie je eliminowac a nie twierdze, ze to ten ktoremu moje smierdzielstwo przeszkadza powinien sie oddalic, bo ja jestem taka fajna.
                                      • milamala Re: Palenie na plaży 10.08.15, 00:15
                                        matylda1001 napisała:

                                        "Czujesz, ale niczym Ci to nie grozi. Bierne palenie w otw
                                        > artej przestrzeni nie istnieje, i nie ma sensu się na to powoływać."

                                        Uspokoilas mnie. Wydawalo mi sie, ze ten nieszkodliwy dymek wywoluje u mnie ataki astmy. Teraz bede przynajmniej wiedziec, ze widocznie to te drzewa obok maja taka moc.

                                        "Jeden pali, drugi używa nielubianych przez Ciebie
                                        > perfum, a jeszcze inny je w Twojej obecności wędzoną rybę"
                                        Wedzona ryba jeszcze nigdy nie wywolala u mnie ataku astmy ani zadnych innych efektow. Kiepskie perfumy ataku tez nie wywolaly, ale rzeczywiscie niezwykle utrudniaja oddychanie.

                                        > Oczywiście smile dla kogoś, kto nie zna tematu i nie chce uzupełnić wiedzy, są to
                                        > bzdury.
                                        Wiedze na temat nikotyny czerpalam od urodzenia wraz z nia i czerpie ja dalej wsrod takich egoistow, ktorzy tylko o czubku wlasnego nosa mysla.
                                      • sunday gęba sama się uśmiecha 17.08.15, 11:37
                                        > Nie lubisz woni papierosa? wierzę, że tak jest, ale należy to rozpatrywać w kategorii
                                        > uciążliwości życia wśród ludzi. Jeden pali, drugi używa nielubianych przez Ciebie
                                        > perfum, a jeszcze inny je w Twojej obecności wędzoną rybę. Wszystkie te zapachy
                                        > mogą być nieprzyjemne, ale odznaczają się podobną "siłą rażenia" - żaden nie w
                                        > pływa negatywnie na zdrowie - więc nie wypada zabronić komuś jedzenia wędzone
                                        > ryby.


                                        He, he. Gęba sama mi się uśmiecha na taką demonstrację pospolitego chamstwa w wykonaniu jednej z wiodących uczestniczek forum "Savoir vivre"! smile
                                        • skazani.na.bierne.palenie Re: gęba sama się uśmiecha 25.08.15, 11:27
                                          zgadzam się w 100% taka właśnie jest matylda. Po prostu pospolicie chamska, ale z aspiracjami do sv, obycia i kultury
                      • myszkowa Re: Palenie na plaży 21.07.15, 00:08
                        Jesteś palaczem, prawda?
                        Bo właśnie takich argumentów używasz jak większość niewychowanych palaczy.

                        Siadam, powiedzmy, na plaży w miejscu, gdzie nikt nie siedzi koło mnie. Lub nikt z siedzących nie pali.
                        Potem ktoś się dosiada blisko, zapala papierosa.
                        Przesiadam się dalej.
                        Po jakimś czasie ktoś siada koło mnie...
                        I ile razy tak?

                        Tak, mogę usiąść w środku.
                        Ale właśnie o tym mówię.
                        O anektowaniu przez palaczy publicznej przestrzeni, bo nie jest zabronione.
                        To jest właśnie chamstwo.
                        • matylda1001 Re: Palenie na plaży 22.07.15, 00:13
                          myszkowa napisał(a):

                          > Jesteś palaczem, prawda?<

                          Prawda, ale od razu Cię uspokoję smile mnie na zatłoczonej plaży nie spotkasz, dla mnie to żadna atrakcja.

                          > Bo właśnie takich argumentów używasz jak większość niewychowanych palaczy.<

                          A jakich argumentów używają wychowani palacze? a może wychowani palacze w ogóle nie istnieją?

                          >> Siadam, powiedzmy, na plaży w miejscu, gdzie nikt nie siedzi koło mnie. Lub nikt z siedzących nie pali.
                          Potem ktoś się dosiada blisko, zapala papierosa.<
                          I ile razy tak?<

                          Tyle, ile razy uznasz, że miejsce Ci nie odpowiada.
                          • myszkowa Re: Palenie na plaży 22.07.15, 00:34
                            Nie musisz mnie uspokajać, ja też na zatłoczonej plaży nie bywam.
                            Tylko nie chodzi wyłącznie o plażę a o sposób zachowania, anektowania przestrzeni publicznej - a ten się zdarza wszędzie.

                            Wychowani palacze istnieją, jak najbardziej.
                            Osobiście znam kliku, bo większość znanych mi osób nie pali.
                            Kulturalni palacze palą tam, gdzie nikt nie czuje papierosowego dymu.
                            Dziwi mnie, że takie oczywistości trzeba Ci tłumaczyć.

                            Czytam to forum od dawna, czasem się z Tobą zgadzam, czasem nie, ale wpisami w tym wątku pogrążyłaś się całkowicie.
                            • matylda1001 Re: Palenie na plaży 22.07.15, 00:57
                              myszkowa napisał(a):

                              >> Kulturalni palacze palą tam, gdzie nikt nie czuje papierosowego dymu.
                              Dziwi mnie, że takie oczywistości trzeba Ci tłumaczyć.<

                              A ja wolę jednak dokładne wytłumaczenie o co chodzi, żeby nie doszło do nieporozumienia smile
                              Kulturalni niepalący nie robią rabanu z powodu dochodzącego do nich zapachu lub (jak kto woli) smrodu papierosa w miejscu, w którym mogą się tego spodziewać, czyli wszędzie tam, gdzie palenie nie jest zabronione.

                              > Czytam to forum od dawna, czasem się z Tobą zgadzam, czasem nie, ale wpisami w
                              tym wątku pogrążyłaś się całkowicie.<

                              Trudno, ale ja nie pisze tu po to, żeby się komukolwiek przypodobać smile
                              • myszkowa Re: Palenie na plaży 22.07.15, 01:07
                                Oczywiście, że kulturalne osoby nie robią rabanu i awantury, gdy im przeszkadza papierosowy dym.
                                I ja to wyraźnie w wyższej odnodze dyskusji napisałam, chyba nawet nie raz.

                                A fakt, że palenie w miejscach publicznych nie jest zabronione nie oznacza, że jest kulturalne, gdy wokół ludzie nie palą, jest też wyjątkowo chamskie, gdy dzieje się to w restauracji lub innym miejscu, gdzie się je (nie piszę oczywiście o salach przeznaczonych dla palaczy).
                                • matylda1001 Re: Palenie na plaży 22.07.15, 01:28
                                  myszkowa napisał(a):

                                  > Oczywiście, że kulturalne osoby nie robią rabanu i awantury, gdy im przeszkadza papierosowy dym.
                                  I ja to wyraźnie w wyższej odnodze dyskusji napisałam, chyba nawet nie raz.<

                                  Czyli mamy identyczny stosunek do sprawy... fajnie smile

                                  > A fakt, że palenie w miejscach publicznych nie jest zabronione nie oznacza, że
                                  jest kulturalne<

                                  Znowu się zgadzam. Żeby było dobrze, musi trafić kulturalny na kulturalnego. Despota z despotą się nie dogada.

                                  >gdy dzieje się to w restauracji lub innym miejscu, gdzie się je (nie piszę oczywiście o salach przeznaczonych dla palaczy).<

                                  Ja zawsze wybieram salę dla niepalących, nie lubię jeść, a nawet przebywać, w zadymionym pomieszczeniu. Jednak tam, gdzie nie ma zakazu palenia albo akceptuję warunki, albo wychodzę.
                                  • myszkowa Re: Palenie na plaży 22.07.15, 03:13
                                    "Jednak tam, gdzie nie ma zakazu palenia albo akceptuję warunki, albo wychodzę."

                                    Robię to samo, znaczy ja wychodzę, bo nie akceptuję warunków.
                                    Dlatego na hipotetycznej plaży ja bym się przesiadła, co napisałam w pierwszym swoim poście w tym wątku.

                                    Ale niestety, choć masz rację w stwierdzeniu, że kulturalny z kulturalnym się dogada, to jednak z wieloma palaczami w miejscach publicznych dogadać się nie da. Bo ich argument jest jeden: prawo nie zabrania.
                                    I to kończy dyskusję.
                                    • matylda1001 Re: Palenie na plaży 23.07.15, 01:22
                                      myszkowa napisał(a):

                                      > Ale niestety, choć masz rację w stwierdzeniu, że kulturalny z kulturalnym się dogada, to jednak z wieloma palaczami w miejscach publicznych dogadać się nie da. Bo ich argument jest jeden: prawo nie zabrania. I to kończy dyskusję.<

                                      Niektórzy prezentują bardzo subiektywną definicję tego, co jest miejscem publicznym wykluczającym palenie. Nawet na tym forum jedna pani napisała kiedyś z dumą, że zwraca uwagę ludziom palącym papierosa, mijającym ją na ulicy. Ty sama napisałaś, że 10 metrów to nie jest odległość wystarczająca żeby dać palaczowi spokój. Ja palę mało i z długimi przerwami na niepalenie, ale przebywam często w towarzystwie nałogowych palaczy, więc widzę, że większość rozgląda się wokół przed zapaleniem w plenerze, może nawet nie dlatego, że tacy wrażliwi na "krzywdę" niepalących, ale żeby nie trafić na fanatyka, który się przyczepi. Wtedy nie mają innej rady, jak przypomnieć, że prawo nie zabrania. Tp są chyba te przypadki. Na tej plaży też w zasadzie nie wiadomo jak było. Niby panował tłok, ale tłok, to pojęcie względne. Dla jednego tłok będzie wtedy, gdy trzeba siedzieć z podkulonymi nogami bo nie ma ich jak wyprostować, dla drugiego odległość pięciu metrów między kocykami będzie za mało.
                                      • myszkowa Re: Palenie na plaży 24.07.15, 23:39
                                        Moja uwaga o 10 metrach była ironiczna i tyczyła absurdu budowania płotu na plaży.
                                        Uważam, że jak osoba z papierosem odejdzie 10 metrów od osób niepalących by zapalić to w zupełności wystarcza.

                                        Dla mnie miejsce publiczne nie jest subiektywne, jasne są definicje to określające.

                                        "widzę, że większość rozgląda się wokół przed zapaleniem w plenerze, może nawet nie dlatego, że tacy wrażliwi na "krzywdę" niepalących, ale żeby nie trafić na fanatyka, który się przyczepi."

                                        Ech...
                                        Krzywda ma cudzysłów, a jak ktoś zwróci uwagę to fanatyk.
                                        I właśnie to uważam za brak kultury.
                              • milamala Re: Palenie na plaży 08.08.15, 01:37
                                matylda1001 napisała:

                                "> Kulturalni niepalący nie robią rabanu z powodu dochodzącego do nich zapachu lub
                                > (jak kto woli) smrodu papierosa w miejscu, w którym mogą się tego spodziewać,
                                > czyli wszędzie tam, gdzie palenie nie jest zabronione. "

                                Nowatorskie podejscie do kultury.

                                • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 08.08.15, 11:17
                                  Wiesz, jak się patrzy na te pogrodzone wiatrochłonami 30-metrowe 'grajdołki', grillowaniu, wrzaskach i zostawianiu po sobie kupy śmieci to niestety, to 'nowatorstwo' jest coraz powszechniejsze, niestety.
                                  • matylda1001 Re: Palenie na plaży 08.08.15, 11:30
                                    bene_gesserit napisała:

                                    > Wiesz, jak się patrzy na te pogrodzone wiatrochłonami 30-metrowe 'grajdołki', grillowaniu, wrzaskach i zostawianiu po sobie kupy śmieci to niestety, to 'nowatorstwo' jest coraz powszechniejsze, niestety.<

                                    Wniosek akurat na Twoim poziomie smile
                            • milamala Re: Palenie na plaży 08.08.15, 01:35
                              myszkowa napisał(a):

                              "> Wychowani palacze istnieją, jak najbardziej.
                              > Osobiście znam kliku, bo większość znanych mi osób nie pali.
                              > Kulturalni palacze palą tam, gdzie nikt nie czuje papierosowego dymu."

                              Absolutnie sie z tym zgdzam. Potwierdzaja to moje obserwacje z zycie w Holandii.
                              Ludzie kulturalni, dobrze wychowani, z manierami nie pala (albo pala gdy sa niewidoczni). To tak jakby palenie w dobrym srodowisku bylo w zlym guscie, nalezy sie tego wstydzic i ukrywac, a juz na pewno nie narazac innych na skutki swojego nalogu.
                              Kopca publicznie tylko tacy po ktorych widac, ze nie chcialabys aby twoje dzieci z jego/jej dziecmi mialy wiele wspolnego.
                              Reasmujac, nie uswiadczycz np. adwokata publicznie z petem w gebie, ale juz jego klienta to i owszem.
                  • baba67 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 17:06
                    A co powiesz na smrodliwe gazy? I to nie jeden bąk tylko systematyczne zasmradzanie? Tez wolno.
                    • pavvka Re: Palenie na plaży 20.07.15, 18:15
                      Pytanie brzmi: co Ty byś powiedziała? "Proszę nie pierdzieć w publicznym miejscu"?
                      • baba67 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 18:59
                        A nie, zapytałabym z niewinna mina czy równiez państwo maja takie wrazenie wechowe jakby tu gdzieś cały kontener smierdzących ryb wyrzucono?Albo zakopano na plaży zdechlego psa?
                        • matylda1001 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 19:47
                          baba67 napisała:

                          > A nie, zapytałabym z niewinna mina czy równiez państwo maja takie wrazenie wechowe jakby tu gdzieś cały kontener smierdzących ryb wyrzucono?Albo zakopano na plaży zdechlego psa?<

                          No, niestety, nie ma zakazu puszczania bąków. Zamiast wdawać się w dyskusję, zawstydzać (a w tym czasie wąchać smrody), wystarczy pojść kawałeczek dalej.
                          • milamala Re: Palenie na plaży 17.08.15, 18:09
                            matylda1001 napisała:

                            > No, niestety, nie ma zakazu puszczania bąków. Zamiast wdawać się w dyskusję, za
                            > wstydzać (a w tym czasie wąchać smrody), wystarczy pojść kawałeczek dalej.

                            Czlowiek kulturalny nie raczy swoimi woniami innych, a jesli juz musi, to nie wymaga od innych aby ci inni, ktorzy nie wydzielaja smierdzacych woni sobie odeszli tylko sam to robi.
                            Kuriozalny jest pomysl aby ten , ktory nie przeszkadza sie usuwal aby ten, ktory przeszkadza mogl przeszkadzac dalej bez stresow.
                            Czlowiek dobrze wychowany wcale nie ma najmniejszego obowiazku tolerowac smierdzielstwa innego doroslego i pokornie usuwac sie w cien. Doprawdy nie wiem skad wytrzasnelas pomysl, na takie wlasnie zachowanie.
                            • skazani.na.bierne.palenie Re: Palenie na plaży 25.08.15, 11:34
                              bo matylda ma swój pomysł na sv big_grin
                  • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 20.07.15, 19:13
                    To jest, oczywiście, punkt widzenia palaczki. 'Miejsce ogólnodostępne', 'wolne powietrze'... a fakty są takie, że się bezwstydnie innym śmierdzi. Bo przecież 'się mogą przenieść, kocyk nie jest przymocowany na stałe', conie. Bardzo to aroganckie.
                    • matylda1001 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 19:55
                      bene_gesserit napisała:

                      > To jest, oczywiście, punkt widzenia palaczki<

                      OCZYWIŚCIE!
              • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 20.07.15, 19:20
                matylda1001 napisała:

                > Ja rozumiem, że byli tam przed Autorką, tyle że w chwili Jej przyjścia nie pali
                > li, więc się nacięła. Zresztą to i tak nie ma znaczenia bo zakazu palenia na pl
                > aży nie ma. Nie ma zakazu, czyli wolno, czy się to komuś podoba, czy nie.

                Tak jak nie ma zakazu głośnego puszczania wiatrów, chlapania wyrzymanym kostiumem, trzepania paprochów z własnego koca na koc sąsiada, organizowania konkursu beknięć itd itd itd. Prawo nie zabrania. S-v - owszem.
                • matylda1001 Re: Palenie na plaży 20.07.15, 20:01
                  bene_gesserit napisała:

                  > Tak jak nie ma zakazu głośnego puszczania wiatrów, chlapania wyrzymanym kostiumem, trzepania paprochów z własnego koca na koc sąsiada, organizowania konkursu beknięć itd itd itd. Prawo nie zabrania. S-v - owszem.<

                  Na szczęście w każdej z tych sytuacji można zachować się zgodnie z s-v, czyli urządzić dziką awanturę.
                  • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 31.07.15, 15:20
                    Generalnie, tak to już jest, ze spora ilość spokojnych i grzecznych ludzi, napotykając na arogancję i chamstwo, traci dobre maniery i zaczyna grać w grę, którą im zaproponowano. To oczywiście niezgodne z s-v, ale dzięki temu - użyję kolokwializmu, bo bardzo pasuje - wkurzeniu mamy dziś zakazy palenia w bardzo wielu miejscach, o których 10 lat temu by się nikomu nie śniło. Fajnie, że ta energia nie poszła w kosmos, tylko przyjęła tak konstruktywną postać. Mam wrażenie, że marsz trwa nadal i bardzo temu kibicuję.

                    Zwłaszcza, że dla niektórych, cytuję z pamięci, 'co nie jest zabronione, jest dozwolone'. Więc inaczej niż urzędowym nakazem dotrzeć się do wrażliwości nie da.
                    • skazani.na.bierne.palenie Re: Palenie na plaży 25.08.15, 11:38
                      ja właśnie jestem wkurzona i marsz trwa nadal, choć jakoś niewielu chce ze mną maszerować
      • milamala Re: Palenie na plaży 21.07.15, 13:27
        matylda1001 napisała:

        "> Gdybym przypadkiem zajęła miejsce obok ludzi, których obecność z jakiegokolwie
        > k powodu by mi przeszkadzała, to po prostu poszukałabym sobie innego miejsca."

        A jakby przypadkiem taka osoba, ktora ci przeszkadza byla ... matka z placzacym dzieckiem, lub matka owo dziecko zmieniajaca brudna pieluche?
        Sadzac po ostatnim watku bylabys niezwykle oburzona. Nie wygladalo na to, ze spokojnie szukalabys innego miejsca.
        A moze chodzi o to, ze ty palisz i twoje prawa sa bardziej prawe o praw innych.

        • matylda1001 Re: Palenie na plaży 21.07.15, 23:52
          milamala napisała:

          > A jakby przypadkiem taka osoba, ktora ci przeszkadza byla ... matka z placzacym dzieckiem, lub matka owo dziecko zmieniajaca brudna pieluche?<

          Dlaczego miałaby mi przeszkadzać matka z płaczącym dzieckiem, albo zmieniająca pieluszkę? Plaża nie jest pomieszczeniem zamkniętym więc przykrej woni się nie czuje, a wpatrywać się też nie ma obowiązku.

          > Sadzac po ostatnim watku bylabys niezwykle oburzona. Nie wygladalo na to, ze spokojnie szukalabys innego miejsca<

          To sobie jeszcze raz przeczytaj moje wypowiedzi w tamtym wątku i je przeanalizuj smile

          >> A moze chodzi o to, ze ty palisz i twoje prawa sa bardziej prawe o praw innych.<

          Prawa innych też nie są bardziej prawe od moich. Tam, gdzie nie ma zakazu, wszyscy mają równe.
          • milamala Re: Palenie na plaży 24.07.15, 23:30
            > Dlaczego miałaby mi przeszkadzać matka z płaczącym dzieckiem, albo zmieniająca
            > pieluszkę? Plaża nie jest pomieszczeniem zamkniętym więc przykrej woni się nie
            > czuje, a wpatrywać się też nie ma obowiązku.

            Przykrej woni moze i nie czuc ale placzu trudno nie uslyszec.
            Dlaczego mialoby Ci to przeszkadzac?
            No nie wiem, pewnie nadinterpretowalam, tak mi przyszlo do glowy bo - skoro dopatrywalas sie tak usilnie drugiego dna u kobieciny , ktora po prostu jak kazda normalna matka nie chciala dopuscic aby pupa jej dziecka odparzyla sie podczas dlugiej podrozy a nie u idioty, ktory bezzasadnie wezwal sluzby do tejze kobieciny, to dla mnie jest jednak jakis sygnal.
            A z drugiej strony tak ulgowo traktujesz celowe zasmradzanie (i to nie chwilowo jak w przypadku pieluszki) oraz rujnowanie zdrowia otoczenia (co nie istnieje w przypadku pieluszki) przez dorosle osoby, ktorym nic nie grozi ( a nawet tylko zadziala na ich korzysc zdrowotna) jak powstrzymaja sie dymka w sytuacji przebywania w miejscu publicznym.
            Po prostu mierzi mnie jak ktos tak usilnie szuka problemu tam gdzie powinna sie znalezc zwykla ludzka zyczliwosc a tak bezproblemowo macha reka na czyjs egoizm, tylko dlatego, ze sam jest palaczem.
            Zwykla hipokryzja.

            " > Prawa innych też nie są bardziej prawe od moich. Tam, gdzie nie ma zakazu, wszy
            > scy mają równe."
            Nie ma prawa zabraniajacego zmiany pieluchy w srodkach transportu. Co zreszta zostalo potwierdzone przez wezwane sluzby, a nawet przez szefostwo tego nadgorliwca. Ale tobie nie przeszkadzalo usilnie szukac "drugiego dna" i nastawac na bohaterke sytuacji.
            Jakos wobec palacza egoisty, ktory rujnuje zdrowie innych z otoczenia juz taka harda nie jestes.

            Zgodne z zacheta, po glebokim przeanalizowaniu twoich wypowiedzi moge stwierdzic tylko jedno - twoje prawa sa rowniejsze od praw innych i niestety nic z twoich wypowiedzi nie wskazuje , ze jest inaczej.
    • annthonka Re: Palenie na plaży 21.07.15, 09:35
      No niestety takie są "uroki" plażowania w tłumie. Ktoś pali, ktoś głośno gada przez telefon, czyjeś dzieciaki ganiają i sypią piaskiem, ktoś inny puści bąka. Nie zmusisz współplażowiczów do zachowań zgodnych z sv. Możesz robić awanturę, ale jeżeli trafisz na egzemplarz odporny na Twoje krzyki to jesteś bezsilna.

      Na przyszłość polecam plażowanie w mniej zatłoczonym miejscu.
      • wtop.ek Re: Palenie na plaży 21.07.15, 11:58
        jeden głos rozsądku

        jak to jest, że komuś przeszkadza palenie, a jedzie do miejsca gdzie na plaży kłębi się milion osób, co chwilę ktoś przechodzi, potrąca, obsypuje piaskiem, płaczą dzieci, dziadki spluwają flegmą, panowie bekają po piwie, panie plotkują o babie z mięsnego itp itd...

        a przecież zwykle wystarczy odejść 100-200 metrów w bok, aby najbliższego sąsiada mieć 10 metrów dalej i wtedy dym papierosowy nie jest problemem
    • milamala Re: Palenie na plaży 21.07.15, 13:22
      To samo bym zrobila. Jak ktos nie reaguje na grzeczna prosbe to nie ma wyjscia, trzeba rozpuscic dziub albo cierpiec.
      • mim_maior Re: Palenie na plaży 26.07.15, 00:15
        Wskutek rozpuszczenia można też dostać w dziób. I też ciepieć big_grin
    • poczta.kwiatowa Re: Palenie na plaży 21.07.15, 14:05
      Po wielogodzinnej podrózy do Mielna,nadszedł ten wymarzony moment.Kładę się na kocu,w tłumie plażowiczów,by smażyć swój tyłek na słońcu
      Jakoś trudno uwierzyć, że polska Ibiza może być dla kogoś szczytem marzeńcrying
    • annthonka Może trochę OT 21.07.15, 15:06
      Większość dyskutujących w tym wątku uczepiła się palaczy, a problem przecież jest szerszy i dotyczy kultury korzystania z przestrzeni publicznej.

      Jedna osoba odejdzie na bok, żeby porozmawiać przez telefon, inna będzie godzinami prowadziła głośne rozmowy nie ruszając się z kocyka.
      Jeden rodzic będzie pilnował, żeby jego dzieci nie wrzeszczały i nie sypały naookoło piaskiem, inny będzie zachwycony, że się jego aniołeczki tak wesoło bawią.
      Jeden palacz odejdzie na bok na dymka, inny będzie dmuchał przed siebie.

      To wszystko są zachowania niezabronione prawem, ale jednak mocno zakłócające wypoczynek innym (o ile smażenie się na plaży w dzikim tłumie można w ogóle rozpatrywać w kategoriach wypoczynku - ale to już na marginesie). Człowiek kulturalny będzie się zachowywał w sposób nieuciążliwy dla innych, a niekulturalny będzie miał to w nosie.

      P.S. Nie palę papierosów, ale protestuję przeciwko fanatyzmowi i generalizacji.
      • myszkowa Re: Może trochę OT 21.07.15, 19:04
        Nikt się nie uczepił palaczy tylko taki jest temat wątku. Po prostu.
    • anastazyl Re: Palenie na plaży 25.07.15, 12:42
      A pomyśleć, że całego problemu nie byłoby, gdyby na plaży obowiązywał wyraźnie zaznaczony zakaz palenia. Zresztą nie jestem pewien, czy taki zakaz domyślnie nie obowiązuje... Jeśli jednak go nie ma, to sprawa jest dość skomplikowana. Bo teoretycznie palacze mogli nie ulegać presji otoczenia i zostać a dodatkowo złośliwie więcej palić. I co byście im wtedy zrobili? Dlatego właśnie uważam, że takie rzeczy powinny być regulowane.
      • mim_maior Re: Palenie na plaży 26.07.15, 00:17
        Ja bym jednak wolała, żeby jakieś anonimowe siły za dużo mi nie regulowały. W takich sytuacjach wystarczy kultura (najlepiej po obu stronach), ale jeśli którejś stronie jej zabraknie, to trzeba indywidualnie zapewnić sobie komfort. W przypadku niepalącego plażowicza - po prostu przenosząc się gdzieś dalej. Niestety, życie wśród ludzi (a na plaży jesteśmy BARDZO wśród ludzi) miewa swoje wady.
        • mim_maior Re: Palenie na plaży 26.07.15, 00:20
          Mnie to zawsze pachnie jakąś życiową nieudolnością: "niech mi ktoś ureguluje", "niech mi ktoś zapewni", "niech się jakiś ktoś mną zaopiekuje, żeby mi wreszcie było dobrze". Uważam, że dorośli, wolni i zdrowi na umyśle ludzie powinni sami sobie radzić z takimi drobnymi życiowymi problemami. Do tego między innymi służy savoir vivre jako pewne mniej lub bardziej akceptowane zasady ale - na szczęście! - nie podparte przymusem państwowym.
          • baba67 Re: Palenie na plaży 26.07.15, 09:07
            A czy nie jest dobrze jesli wola większości owocuje zakazami? Takimi jak zakaz palenia na przystankach? Tam naprawde nie jest tak że można się oddalić -jesli matka z dzieckiem w wózku sie od smrodu kulturalnie oddali to może nie zdążyć dojechać do drzwi pojazdu. Ja lubie ldzi ale nie mam co do nich złudzeń-większośc jest zwyczajnie bezmyślna o ie nie dotyczy to ich własnych interesów.
          • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 01.08.15, 14:50
            Zapominasz o normotwórczej roli prawa.

            Pamiętam, kiedy w moim mieście - niemal jednocześnie - wprowadzono zakaz palenia w knajpach i na przystankach. Ileż było krzyku, ileż 600-postowych wątków! Wieszczono upadel wszystkich możliwych lokali, gastronomiczny kryzys, setki tysięcy bezrobotnych pracowników i ruinę właścicieli lokali oraz wynajmujących i dostawców. Pamiętam nawet felieton zasłużonego znanego publicysty, który pisał, że walczył o wolną Polskę, więc nie rozumie, czemu odbiera mu się prawo do palenia w pociągach, gdyż musi palić co godzinę, inaczej skona. I że on jak spał na tym styropianie i działał w konspirze to nie śnił, że ideały wolności padną pod jarzmem zakazu. Palenia.

            I co?
            Po pół roku wszystko ucichło. Lokali w moim mieście przybywa w tempie ultrakosmicznym, palacze z przyjemnością pochłaniają potrawy w czystym powietrzu, a na przystankach jeśli ktoś pali, to raczej albo lump albo cudzoziemiec (którego, czego byłam świadką, pouczył drugi cudzoziemiec, wyjaśniając z włoskim akcentem, ze w tym mieście się na przystankach nie paliwink.
            Bez zakazu 'z góry' by się to wszystko nie stało, albo stało o wiele, wiele, wolniej. Smutne, ale myślę że prawdziwe.

            Zresztą - jak widać po tym wątku chociażby - dla wielu palaczy nadal 'co nie jest zabronione prawem, jest dozwolone'. Swoją drogą, jak czytam takie rewelacje, zastanawiam się, co w takim razie z radosnym, głośnym puszczaniem bąków w towarzystwie. Byłoby zabawnie, gdyby prawodawstwo się za to zabrało.
            • asia.sthm Re: Palenie na plaży 01.08.15, 15:54
              Ben,e proponuje ci wystapienie do rzadu z petycja o calkowity zakaz konsumpcji tytoniu. Jesli przejdzie, to przyczynisz sie do zawalenia budzetu panstwa - a moze od przeciwnikow palenia i pomnika sie doczekasz.
              W ciągu ostatnich 10 lat akcyza na papierosy wzrosła o ok. 200%, podczas gdy dynamika wpływów do budżetu państwa stopniowo malała. Wraz z rosnącą stawką akcyzową wzrosła także szara strefa stanowiąca w 2013 r. już 25% wielkości rynku wyrobów tytoniowych w Polsce (konsumpcja nielegalnego tytoniu do palenia jak i papierosów przemycanych i podrabianych)[1]. Dalszy wzrost podatku akcyzowego oznaczać może przedłużenie trendu i stratę dla budżetu państwa w wysokości ok. 170-200 mln zł z wpływów podatkowych tylko w 2015 r.

              Wpływy z akcyzy od wyrobów tytoniowych kształtują się obecnie na poziomie około 18 miliardów złotych rocznie, co stanowi ok. 8% całości wpływów budżetowych.


              Przestana ludzie calkiem palic i zrujnuja kraj - to bedzie twoja wina.
              Nie wiesz co czynisz.
              www.pwc.pl/pl/biuro-prasowe/2014/2014-10-08-akcyza-na-papierosy-wyzsza-stawka-nizsze-wplywy.jhtml
              • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 01.08.15, 16:02
                Nie bardzo rozumiem twoją wypowiedź. Po pierwsze, nijak się ma do tego, co napisałam - a jeśli chcesz rozmawiać sama ze sobą, nie musisz tego robić na forum. O ile mogę ci coś radzić: pisać do siebie jest - jak mówić do siebie - lepiej, o ile, w samotności, nie publicznie. Po drugie, widzę tu jakieś niejasne bardzo złosliwostki - które, co oczywiste, świadczą jedynie o tobie. Po co się tak nienajpiękniej obnażasz? Z ciekawości pytam.
                • asia.sthm Re: Palenie na plaży 01.08.15, 16:18
                  Wychodzi na to, ze malo rozumiesz - a jak juz moje zlosliwostki dla ciebie sa niejasne, to ja proponuje ci sie obudzic, skupic, czy ja wiem, co ci jeszcze tam potrzebne.
                  I prosze mi tu nie sugerowac ze gadam sama do siebie - pierwsza ty przeczytalas i dalas odzew....a moglas po prostu zignorowac.

                  Jestes okropnie przewrazliwiona na wlasnym punkcie, nadeta i bucowata - tak tak, twoje posty tez swiadcza o tobie, tez sie obnazasz.
                  • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 01.08.15, 16:26
                    > Jestes okropnie przewrazliwiona na wlasnym punkcie, nadeta i bucowata -

                    Myślę, że fantastycznie, że tu jesteś. Będziesz miała okazję się wiele nauczyć. O ile zechcesz.
                    • asia.sthm Re: Palenie na plaży 01.08.15, 17:05
                      Yhyy, szczegonie od ciebie. Kon juz sie smieje.
                      • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 01.08.15, 17:13
                        Na swój sposób twoje zachowanie jest uroczo bezpretensjonalne, bo nawet nie próbujesz udawać. Taka, powiedziałabym, swojska szczerość: jaka jestem, każdy widzi. Ale na dłuższą metę to męczące. Asiu, ucz się od kogo chcesz, ale ucz się. Adieu.
                        • matylda1001 Re: Palenie na plaży 01.08.15, 19:45
                          bene_gesserit napisała:

                          > Na swój sposób twoje zachowanie jest uroczo bezpretensjonalne, bo nawet nie próbujesz udawać.<

                          Udawać, tak, jak Ty? To na nic! Gdybyś tylko w połowie była taka, jak się tu koniecznie pragniesz zaprezentować, to rozmowa z Tobą byłaby do zniesienia.
                          • asia.sthm Re: Palenie na plaży 01.08.15, 20:47
                            Podziwiam Matyldo twoj stoicki spokoj i dziekuje za wsparcie.

                            Ja zas gdy natrafie na nadetego pozoranta, mam z miejsca otwarty scyzoryk nie w kieszeni a w klawiaturze. Nic do nich nie dociera i nic nie dotrze. I kazdy jeden wrazliwy bufon. Tu w damskim wydaniu, o dziwo i zgrozo.
                            • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 02.08.15, 16:18
                              Chętnie pociągnęłabym wątek dziwności i zgrozy, związanej z płcią i bufonadą, bo mnie to dziko interesuje, ale obawiam się, ze minnie straciłaby cierpliwość, co za szkoda.

                              Jak napisałam - do pewnego momentu twój ton i postawa są na swój sposób urocze, ale szybko stają się - nie umiem tego zgrabniej nazwać - nadmiarowo nużące.
                • matylda1001 Re: Palenie na plaży 01.08.15, 19:28
                  bene_gesserit napisała:

                  > Nie bardzo rozumiem twoją wypowiedź<

                  To Asia miałaby być winna temu, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem?

                  > a jeśli chcesz rozmawiać sama ze sobą, nie musisz tego robić na forum.
                  O ile mogę ci coś radzić: pisać do siebie jest - jak mówić do siebie - lepiej,
                  o ile, w samotności, nie publicznie<

                  I tylko dlatego, że nie rozumiesz, przejechałaś się po Asi z wdziękiem czołgu? Wstydź się, Bene, bo (jak sama twierdzisz) Twoje słowa świadczą o Tobie. Po co się tak nienajpiękniej obnażasz?
                  • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 02.08.15, 16:16
                    Ależ ja nie nazywam nikogo brzydko. Każda jedna wrażliwa osoba wie, że to nieładnie.
                    • aka10 Re: Palenie na plaży 02.08.15, 16:17
                      Musialabys Asie znac osobiscie wink
                      • polnaro Re: Palenie na plaży 03.08.15, 12:01
                        Tak, czy inaczej, dyskusja 'zeszła na psy'.

                        Palenie i inne wydzielanie wyrazistych woni, dźwięków /już na szczęście nie muzyka, ale np. głośne mówienie/, w obecności innych osób jest okropnie niefajne.
                        Na plaży bywam. Najczęściej miejsce zajmuję takie w jakim chcą się umościć towarzyszące mi dzieciaki / bo kolega, koleżanka tu jest/ i mam, niestety, przymocowany kocyk do piasku...... Palacz/ka/ irytuje mnie, owszem i nic nie zmieni mojej opinii o osobach nie liczących się z otoczeniem. Mąż pali i bez problemu robi sobie spacerek plażą w miejsce mniej ludne, w domu zresztą też nie dymi nam do talerza.
                        Ciekawe, czy zakopywania w piasku petów, kupki psinki i ogryzków, też ktoś tutaj będzie bronił?
                        • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 03.08.15, 20:55
                          W 'weekendzie' na jedynce gazety był artykuł o plażowaniu. O tym ludzkim sosie i zachowaniach - grodzeniu wielkich połaci wiatrochronem, wrzaskach, śmieceniu, śmierdzeniu 24h grillem, rykami, radiem, itd itd. Opisano min plażowiczkę, która, kiedy dziecku się zachciało kupę, wykopała w piasku na plaży dołek, dzieciak się do niego załatwił, a ona pamiątkę spokojnie zasypała piaskiem. Od razu zaczęłam się zastanawiąc, czy następnego dnia wybrała to samo miejsce, czy raczej jakieś dalsze smile

                          Wracając do plażowania i palenia - właśnie dlatego, ze jest to rozrywka 'w zupie', czyli taka, w której na jedną osobą przpadają pewnie 4 m kwadratowe. Na tym właśnie polega kindersztuba. Super, że są ludzie, którzy to rozumieją.
            • skazani.na.bierne.palenie Re: Palenie na plaży 25.08.15, 11:51
              bene_gesserit napisała:
              > Pamiętam nawet felieton zasłużonego znanego publicysty, który pisał, że
              > walczył o wolną Polskę, więc nie rozumie, czemu odbiera mu się prawo do paleni
              > a w pociągach, gdyż musi palić co godzinę, inaczej skona. I że on jak spał na t
              > ym styropianie i działał w konspirze to nie śnił, że ideały wolności padną pod
              > jarzmem zakazu. Palenia.

              Walka o wolność w wykonaniu palacza to jakieś kuriozum. Kolejny ignorant, który dopomina się wolności choć sam zrezygnował z niej na rzecz nałogu. W tej swojej walce o wolność powinien zacząć od uwolnienia się nikotyny, ciekawe że nie widzi tego jak ona go ogranicza, ona rządzi nim i jego życiem, kilkanaście razy dziennie rzuca wszystko, żeby złożyć hołd swojej Pani Nikotynie.
              • bene_gesserit Re: Palenie na plaży 26.08.15, 20:47
                Ależ skąd.

                Jest "wolność od" i "wolność do". W tym przypadku: "wolność od dymu" vs "wolność do palenia". Sęk w tym, że jedna ze stron nie może pojąć, że wg s-v każdy ma prawo do wolności od smrodu, a wolność do śmierdzenia jest niezgodna z s-v.

                wink
    • lena36 Re: Palenie na plaży 03.08.15, 19:43
      Powiem tak. Samej zdarza mi się zapalić szczególnie do piwa na wakacjach. Zawsze ale to zawsze zwracam uwagę żeby nie dymic nikomu a zwłaszcza jeśli w pobliżu są dzieci. Odchodzę gdzieś na ubocze lub po prostu rezygnuje z palenia. Wyjątkiem sytuacje wieczorem w ogródku w pubie gdzie wiele osób pali i sami dorośli. To nie kwestia co mi się należy czy gdzie wolno. To kwestia wychowania i kultury po prostu.
    • justa1264 Re: Palenie na plaży 13.08.15, 18:57
      To była całkowicie normalna i zdrowa reakcja... Poprosiałaś raz, nie uszanowali. Nikt nie ma obowiązku wdychać czyichś, za przeproszeniem, smrodów. Dzieciaki bawią się w piasku, ludzie chcą odpocząć, powdychać jod nad morzem. Jeśli są miejsca przeznaczone, niech palacze pójdą tam zaspokoić swój głód i nie skazują wszystkich na wdychanie dymu.
    • tirol1 Re: Palenie na plaży 28.08.15, 20:16
      Palacze do pierdla

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka