Analogicznie do sytuacji w wątku annthonki i odpowiedzi kory w wątku o chorym na raka koledze.
Sytuacja dzieje się na pogrzebie , rodzina nie widziała się dobre 15-20 lat.
Spotykają się córka zmarłej z wujem (szwagrem zmarłej) , ciotką i kuzynostwem. Jako, że przybyli od razu przed samą ceremonią pogrzebową , na cmentarz i czekają na wejście, jest okazja na przywitanie się, rozmowę... Słucham, patrzę i oczom i uszom nie wierzę...
Reakcja rodziny na "wygląd" kuzynki , która jeszcze 5 lat temu , była szczupła i ładnie wyglądała a teraz bardzo przytyła , zszarzała na twarzy ( ale schludnie i czyściutko ubrana , uczesana, umalowana) ...
No , ewidentnie widać , że oprócz smutku i rozpaczy po utracie matki , musiało coś się w jej życiu wydarzyć , że "tak się zapuściła" .
Grymas i niemożebne zdziwienie , krok w tył jakby smród buchnął od przybyłej z mężem i dziećmi kuzynki... "No , ale ciebie to byśmy NIGDY nie poznali !" A poznali od razu

"No twój mąż to się wcale nie zmienił , świetnie wygląda , a dzieci to tylko do niego podobne !!!" itd itp ..
Widać, że dziewczyna czerwona , tłumaczy się , głupio jest jej, zapadła by się pod ziemię... ( Cześć tej rodziny oczywiście zapomniała o kondolencjach i że straciła właśnie rodzica) podczas gdy inni znajomi i rodzina też dawno niewidziana podchodziła i składała jej kondolencje i nie dała jej odczuć w żaden sposób zmiany wyglądu.
Należy też wspomnieć nt zniesmaczonej rodzinki... Każdemu z nich, po kolei przybyło z kilkanaście kilogramów , włosy siwe i tłuste . U młodszego pokolenia (kuzyna) wielka łysina z maleńką obrączką włosów ,
... itd Ostatni raz widziany kilka lat temu, miał burzę włosów

Ciotka z plamami wątrobowymi na twarzy , bo wiadomo choruje..
Przykro było parzyć na tą całą sytuację , ten brak taktu i przekonaniu i własnej doskonałości.
Żadne z nich niestety nie wiedziało tego co ja. Kuzynka choruje na silną depresję w związku z własną chorobą , która bardzo zaostrzyła się po postawieniu diagnozy dla jednego z jej dzieci. Choroby śmiertelnej , z kwalifikacją do przeszczepu.
Z jej relacji, wiem, ze życie się dla niej skończyło i nigdy już nie będzie takie samo .. Bardzo to przykre.
Dlatego dziwię się opisanej klientce, że tak bardo chce być w centrum uwagi "lubi być żałowana" .

A brak reakcji na tą sytuację, jak najbardziej był na miejscu.
A tak na marginesie , to właściwie rodzinka wykazała się "taktem" , nikt nie zapytał o zdrowie. Za to były noty - dla niej 0 , dla męża 10 , dla dzieci 10

Za bardzo dba kobieta o swojego chłopa i dzieci.