Dodaj do ulubionych

Docinki i insynuacje

01.03.16, 22:48
Drodzy forumowicze i forumowiczki,

zwracam się z prośbą o radę: w jaki sposób pozbyć się natręta insynuującego rzekome romanse i flirty z moim udziałem.
Pracuję głównie z samymi mężczyznami. Od jakiegoś czasu w moim otoczeniu znajduje się człowiek, który - nie bacząc na obecność osób postronnych - insynuuje, że flirtuję czy romansuję z osobami współpracującymi. Wygląda to mniej więcej tak, że rozmawiam z osobnikiem płci męskiej (rozmawiam zupełnie normalnie, w naszym otoczeniu znajduje się kilka innych osób), na co podchodzi ów delikwent i mówi: Przestań romansować z X. Na reakcję moją czy rzeczonego X w postaci stwierdzenia, że tylko rozmawiamy, pada komentarz: "Taa, jasne, z tobą tylko rozmowa...". Dzieje się to z reguły w sytuacjach publicznych i w obecności osób trzecich. Zdarzają się też bardziej bezpośrednie określenia, które bezpośrednio mnie obrażają, tym bardziej, że nierzadko dotyczą mężczyzn żonatych.

Nie sądzę, żebym stwarzała wrażenie "kokietki", tym bardziej że tego typu uwagi czy reakcje są domeną tego konkretnego pana. Dodam, że większość partnerek moich współpracowników znam na gruncie prywatnym, bardzo się lubimy, odwiedzamy i żadna z nich nie ma żadnych pretensji i zastrzeżeń co do moich zachowań czy relacji. Nie wiem, z czego wynika postawa tego pana, natomiast mam pytanie: W jaki sposób reagować na takie zachowanie tak, by nie wdawać się w dyskusje, a jednocześnie ucinać temat, pewnie aż mu się znudzi.
Obserwuj wątek
    • salsa.lover Re: Docinki i insynuacje 01.03.16, 23:02
      liisa.valo napisała:

      > Nie sądzę, żebym stwarzała wrażenie "kokietki"
      > Dodam, że większość partnerek moich współpracowników znam na gruncie prywatnym, bardzo się lubimy, odwiedzamy i żadna z nich nie ma żadnych pretensji i zastrzeżeń co do moich zachowań


      Smutne, że czujesz iż musisz się tłumaczyć i usprawiedliwiać w obliczu zachowania tego człowieka.

      > Zdarzają się też bardziej bezpośrednie określenia, które bezpośrednio mnie ob
      > rażają, tym bardziej, że nierzadko dotyczą mężczyzn żonatych.

      Jeśli ten pan stosuje wobec Ciebie obraźliwe komentarze to moim zdaniem powinnaś to jednoznacznie zgłosić przełożonym.

      > sposób reagować na takie zachowanie tak, by nie wdawać się w dyskusje, a jedno
      > cześnie ucinać temat, pewnie aż mu się znudzi.

      Próbowałaś mu po prostu stanowczo, bez tłumaczenia i usprawiedliwiania się, powiedzieć, że absolutnie nie życzysz sobie tego typu komentarzy w miejscu pracy?
      • liisa.valo Re: Docinki i insynuacje 01.03.16, 23:09
        liisa.valo napisała:

        > Smutne, że czujesz iż musisz się tłumaczyć i usprawiedliwiać w obliczu zachowania tego człowieka.

        Dodałam to, bo przyszło mi do głowy, że może ja nieświadomie robię coś, co prowokuje takie reakcje.

        > Próbowałaś mu po prostu stanowczo, bez tłumaczenia i usprawiedliwiania się, powiedzieć, że absolutnie nie życzysz sobie tego typu komentarzy w miejscu pracy?

        Tak. Powiedział, że to takie żarty. Innym razem w mojej obronie stanął mężczyzna, z którym rozmawiałam, a pod którego adresem padło stwierdzenie, że "nie romansujcie, on ma dziewczynę". Zakończyło się konstatacją: "Już ty jej nie broń". Ręce opadają.
        • shmu Re: Docinki i insynuacje 01.03.16, 23:41
          Kompletnie ignoruj, to mu sie znudzi. Zadnego tlumaczenia, usmiechu czy komentarza. Jak powietrze. Pewnie wyskoczy, ze co tak wszystko na powaznie traktujecie, to mu spokojnie powiedz, ze to wcale nie jest smieszne i, ze go o cos prosilas.

          Mialam podobna sytuacje, ale chlopak zrozumial za pierwszym razem.
    • shmu Re: Docinki i insynuacje 01.03.16, 23:22
      Podejrzewam, ze pan ma tego typu zarty lub uwaza to za komplement... ludzie sa rozni. Zapytalabym na osobnosci, dlaczego mowi takie rzeczy a potem powiedzialabym, ze prosze, zeby tego nie robil, bo takie uwagi sa niestosowne i moga mnie wpedzic w problemy. Nastepnym razem, jesli sie powtorzy - poprostu ignorowanie a juz na pewno nie tlumaczenie, ze przeciez tylko rozmawiasz.
    • quba Re: Docinki i insynuacje 01.03.16, 23:38
      facet prześladuje Cię swoimi podejrzeniami i wypowiadaniem ich.
      Ja zwróciłabym się do zwierzchnictwa w firmie, na przykład do Waszego wspólnego przełożonego.
      To może być rodzaj mobinngu seksualnego (nie mogę z nią być, to nikt nie będzie jej miał), co jest równoznaczne ze schorzeniem psychiatrycznym.
    • claratrueba Re: Docinki i insynuacje 02.03.16, 05:33
      Kompletnie ignoruj, po prostu zero reakcji.
      To jest prawdopodobnie typ złośliwego osobnika, który z faktu, że te uwagi Cię denerwują, że się tłumaczysz czerpie satysfakcję.
      Miałam do czynienia z taką osobą. Ofiarami jej insynuacji były nie osoby sprawiające wrażenie kokietki a osoby, które po prostu reagowały na te uwagi. Kto (słusznie) uznał, że coś z głową tej osoby jest nie tak a z kimś, kto ma urojenia trudno jest rozmawiać normalnej osobie i nie reagował- miał spokój.
      Taka postawa nie wynika z tego, co Ty robisz, albo kto inny. W ogóle nie wynika z jakichkolwiek racjonalnych przyczyn. To jest jakiś jego problem- w przyp. tej osoby, z którą ja miałam do czynienia była to kompletna nieumiejętność nawiązywania znajomości, po prostu strach przed ludźmi, przekonanie, że ludzie są źli, knują, szukają romansów z częstotliwością kota w marcu i jakieś normalne kontakty nie pasowały jej do tej wizji.
      Czasami trudno jest zmilczeć kiedy ktoś obcesowo przerywa nam rozmowę z innymi. Zamiast tłumaczyć się jak przedszkolak pani "my tylko rozmawiamy" powiedz stanowczym tonem "czy mógłbyś nie wtrącać się w naszą rozmowę?". Nie masz żadnego obowiązku nikomu tłumaczyć się ze swoich relacji ani być miła dla kogoś, kto nie zachowuje się w porządku.
      "Skarga do szefa" to jest rozwiązanie fatalne- to nie jest przedszkole, gdzie pani zainterweniuje bo ktoś dziecku dokucza. Dasz tylko sygnał, że nie potrafisz sobie poradzić z błahym problemem ze współpracownikiem, co działa na Twoją niekorzyść jako pracownika, przedstawia Cię jako osobę niedojrzałą, niezaradną wobec problemu o wadze głupstwa.
      • salsa.lover Re: Docinki i insynuacje 02.03.16, 09:34
        claratrueba napisała:

        > "Skarga do szefa" to jest rozwiązanie fatalne- to nie jest przedszkole, gdzie p
        > ani zainterweniuje bo ktoś dziecku dokucza. Dasz tylko sygnał, że nie potrafisz
        > sobie poradzić z błahym problemem ze współpracownikiem, co działa na Twoją nie
        > korzyść jako pracownika, przedstawia Cię jako osobę niedojrzałą, niezaradną wob
        > ec problemu o wadze głupstwa.

        Zależy od skali problemu. I nie zgadzam się, że to jest błahy problem. Ja rozumiem, że kiedyś kobieta musiała znosić w pracy poklepywania po tyłku i tym podobne, ale na szczęście to już nie te czasy.
        Jeśli dziewczyna próbowała a facet nadal jest natrętny, a do tego komentarze są obraźliwe to jak najbardziej zgłosić. Nikt nie ma prawa obrażać kogoś w pracy.
        Facet najwyraźniej ma coś z nie tak, może jakaś urojona zazdrość, może upatrzył sobie ją. Poczytaj sobie jak daleko potrafią posunąć się natręci i kompletnie zatruć życie.
        Znoszenie tego w milczeniu i bohaterskie radzenie sobie samej rzadko jest zaletą a często przynosi odwrotny skutek bo sprawca czuje się bezkarny.
        Nie ma obowiązku znoszenia tego typu zachowania w miejscu pracy i pracodawca ma obowiązek się tym zająć. Zgłoszenie tego zachowania w sposób rzeczowy (bez zbędnego tłumaczenia się) jest właśnie o wiele bardziej profesjonalne.
        Wszystko oczywiście zależy od tego jak bardzo dokuczliwe i jak bardzo obraźliwe są te komentarze.
    • kora3 Re: Docinki i insynuacje 02.03.16, 06:11
      Fatalnie postępujesz tłumaczac się temu człowiekowi. Ja bym na Twoim miejscu na taka gadkę powiedziała po prostu "Ok, przemyślę Twoją propozycjęsmile, a teraz nie przeszkadzaj" - osoby właśnie takie bezczelne bazuja na tym, ze Bigus ducha winny indagowany zaczyna się tłumaczyć, że nie jest wielbłądem sad Najlepiej działa na nich absurd czyli jak wyżej albo: "nie mogę, zakochałam sięsmile", ewentualnie "Widzę, ze masz problem. jak można Ci pomoc?" albo "Widze, ze znow mnie podrywasz nie bacząc na słabe wynikismile". Jasne, zaraz się dowiem ze to poza SV, ale specjalnie dla niektórych dewiantów wink trza SV zawieszać, a w końcu nie powiesz mu nic obraźliwego smile
      • horpyna4 Re: Docinki i insynuacje 02.03.16, 08:15
        Absolutnie nie można powiedzieć nic, co sugerowałoby, że tego typu uwagi drażnią osobę, do której są kierowane. Bo facetowi najwyraźniej o to chodzi.

        Zero tłumaczeń, że nic takiego się nie robi. "Widzę, że masz problem, jak można ci pomóc" jest dobre. I wszelkie odpowiedzi sugerujące, że z gościem jest coś nie tak, choćby "twoje obsesje seksualne nikogo tu nie interesują".

        Można jeszcze zasugerować panu, że skoro się nudzi, to niech poprosi szefa o więcej pracy, a nie przeszkadza innym.
    • vi_san Re: Docinki i insynuacje 02.03.16, 08:43
      Miałam podobnego znajomego w pracy, z tym, że towarzystwo było w proporcjach mniej - więcej pół na pół kobiety i mężczyźni. Pan, koło 50 będący, takie "dowcipy" stosował do wszystkich kobiet. Większość pań albo usiłowała się tłumaczyć, albo zmilczeć, co na pana działało prowokująco [na zasadzie "Milczysz więc masz coś do ukrycia!"]. Prosiłam w cztery oczy, żeby przynajmniej do mnie tego zaprzestał, co skwitował "Chachacha, to tylko takie żarty!". W końcu mnie mnie zdenerwował i zaczęłam mu odpowiadać kompletnie wbrew sv równie chamskimi "dowcipami" na jego temat. I stał się cud - po dwóch czy trzech GŁUPICH [!] "dowcipach pan spurpurowiał i usiłował się na mnie wydrzeć, co ja skwitowałam "Chachacha, to tylko takie żarty są!". Dotarło, zrozumiał i pierw wobec mnie [a gdy zdradziłam "metodę" innym dziewczynom] wobec WSZYSTKICH, które mu odpowiadały - zaprzestał. Z tym, że to metoda zdecydowanie nie zgodna z sv...
      • baba67 Re: Docinki i insynuacje 02.03.16, 10:12
        w niektórych sytuacjach , kiedy już wszstkie zgodne z SV metody nie działaja trzeba po prostu pała przez leb. Tutaj jednak proponowałabym podbijanie bebęnka . Można męskich współpracowników poprosic o pomoc. Np. Sluchaj Krzysiu kiedy Andrzej znów zacznie swoje wystepy zróbmy jakis szoL bo ja juz nie mam sily, może jakis dialog o tym jak sie kochamy i zaraz pobierzemy , takie ewidentne jaja?Nie każdy się do tego nadaje, ale z niektórymi wyjdzie.. Inna metoda jest powtarzanie metodą zdartej płyty że to nie śmieszne i czy możemy w czyms pomóc. Można odwrócić się powiedziec bez śladu rozbawienia HAHAHA i spokojnie wrócić do przerwanej rozmowy.I tak zawsze.
        • horpyna4 Re: Docinki i insynuacje 02.03.16, 10:21
          Można też powiedzieć "przepraszam za kolegę, ale on się tak zawsze zachowuje, jak jakiś mężczyzna wpadnie mu w oko - nie może przeboleć, że rozmawia z kobietą, a nie z nim... "

          A może w tym jest jakieś ziarno prawdy? To trochę tłumaczyłoby zachowanie kolegi...
          • baba67 Re: Docinki i insynuacje 02.03.16, 10:47
            smile))Kwikłam
          • robeenek Re: Docinki i insynuacje 02.03.16, 10:55
            I to jest najlepszy tekst. smile
          • liisa.valo Re: Docinki i insynuacje 02.03.16, 12:38
            big_grin
    • quelquechose Re: Docinki i insynuacje 02.03.16, 16:25
      Najlepiej zrobić minę w stylu tej pani poniżej, a później długo wgapiać się w kolesia z uniesioną lekko brwią...

      https://media.giphy.com/media/1NV68cEzleVUc/giphy.gif
    • bene_gesserit Odwróć sytuację 03.03.16, 18:16
      Ale nie tak dosłownie (tzn nie tak, żebyś ty jego prześladowała aluzjami - nienienie).
      Na każdy jego docinek odpowiadaj coś w rodzaju 'o jej, tobie się znowu kojarzy'; 'niebywałe, zawsze jak otwierasz usta, to tylko o jednym'; 'Michał, jak ty to robisz, że nie myślisz i nie mówisz na żaden inny temat? (plus uwaga do rozmówcy właściwego: 'Niebywały jest, prawda?')' itd itd.

      Facet ma problem - albo z seksem albo z tobą. I właśnie tę sytuację - JEGO problemu - należy obnażyć. Chce kompromitować/prowokować ciebie, ale przecież w ten sposób mówi o samym sobie (prawdopodobnie o swoich niespełnionych żądzach, co jest dość żałosne przecież). Jeśli odkryjesz 'publicznie', że nie chodzi o ciebie, tylko o niego, zamknie się raz i na zawsze, obstawiam.

      Powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka