Dodaj do ulubionych

samoobsługa gościa

12.05.16, 16:25
Jakiś czas temu rządziliśmy grilla dla znajomych. Grill był urodzinowy, pogoda dopisała.
Było bardzo ciepło , cała impreza odbyła się na dworze . Serwowaliśmy tylko potrawy z grilla, był tort i słone przekąski. Do tego spory wybór napojów.
Goście mieli do dyspozycji cały ogród , huśtawkę , ławki. Jeżeli któryś z nich wchodził do domu to tylko po to by skorzystać z toalety.
W pewnym momencie zniknęła nam koleżanka ( pomyślałam że poszła do toalety). Nie było jej dłuższy czas a kiedy wróciła niosła sobie w kawę.
Przyznaję że nie zwróciłam na to większej uwagi biegając miedzy grillem a stołem i jednocześnie wymyślając zabawy dla dzieciaków. Zapytałam tylko czy wszystko dobrze a ona odpowiedziała że sobie poradziła.
Dopiero po wszystkim mąż zapytał czy to ja jej zrobiłam kawę a na moją negatywną odpowiedź trochę się zirytował.
No prawda taka że nie lubimy kiedy ktoś nam grzebie po szafkach ( znajoma była u nas 2 raz) a kiedy pomyślałam sobie że ... kawy nie pijemy i mamy tylko jeden słoik dyżurny który trzymamy gdzieś tam głęboko w szafie dla tych którzy piją, że cukru w kuchni nie było bo cukiernica stała w salonie a jakieś pół torebki można było odszukać tylko w spiżarce gdzieś między kaszą , mąką i makaronami , w sumie tylko na mleko można było szybko natrafić otwierając lodówkę.To musiała nieźle sobie tych naszych szaf i półek poprzeglądać.

Myślę sobie że jako gospodarze daliśmy plamę bo może trzeba było zapytać czy ktoś ma ochotę na kawę lub herbatę ale do głowy nam nie przyszło że do karkówki czy oscypka ktoś będzie pił gorące napoje ( tort zjedliśmy na samym początku imprezy ).

Mąż ma ochotę powiedzieć znajomej że nie lubimy tego rodzaju zachowań i następnym razem niech powie to jej się zrobi. Zwłaszcza że jak twierdzi takie zachowanie widział u innych naszych znajomych gdzie koleżanka też była ale ona z nimi jest bardzo zaprzyjaźniona i myślał że z racji zażyłości tamci nie reagują.
Ja uważam że lepiej przemilczeć sprawę by nie robić kwasów i następnym razem po prostu pilnować tej kwestii.
A wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • szpil1 Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 17:19
      Ja się zgadzam z Tobą. A zachowanie koleżanki mi sie nie podoba, owsze, mogliście zapytać czy komus zrobić kawę albo herbatę, ale ona tez mogła o to poprosić.
    • en-n Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 17:24
      Jak mąż ma zamiar to powiedzieć kilka dni po imprezie? Zadzwonić do koleżanki i ją pouczyć, że nie lubicie grzebania w szafkach? Takie pouczanie nie jest w dobrym tonie, nic poza ochłodzeniem stosunków nie osiągniecie. Koleżanka powinna poprosić was o kawę, ale już przepadło.
      • slonecznik963 Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 17:54
        Mam nadzieję że tylko tak chojrakuje ale znając go może kiedyś jej w ,po piwie -powiedzieć. Na szczęście w najbliższym czasie żadne spotkanie się nie szykuje a do następnego może zapomni.
        • bene_gesserit Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 19:05
          Czyjaś gafa nie usprawiedliwia naszej.
          Zachowanie koleżanki nie jest usprawiedliwione tym, że nie zaproponowaliście kawy. Zwracanie jej uwagi nie będzie usprawiedliwione tym, że myszkowała wam po kuchni. Tzn jeśli to zrobicie, to będzie 2:1 (może takie sportowe ustawienie tematu do męża dotrze). Wypominający wyjdzie na pamiętliwego i małostkowanego, nie mówiąc już o braku manier.

          Dajcie se siana. Niemiły to, ale jednak drobiazg.
          • kopciuszek83 Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 19:50
            "Zwracanie jej uwagi nie będzie usprawiedliwione tym, że myszkowała wam po kuchni. "

            O ile zgadzam się, że zwrócenie uwagi i drązenie tematu kilka dni po incydencie wypadłoby dziwacznie, to nie moge się zgodzić z tym, że w OGÓLE zwrócenie komus uwagi na to, że narusza naszą prywatną przestrzeń, byłoby nietaktem. Myszkowanie w czyichś rzeczach bez upoważnienia ze strony właściciela jest bardzo powaznym nadużyciem. Czy gdyby chodziło nie o szafki w kuchni, tylko o torebkę ("a, ja tak tylko szukałam u ciebie zapalniczki, bo wiem, że palisz"), to też uznałabyś, że zwrócenie uwagi byłoby gafą? Szkoda, że reakcja nie nastapiła bezpośrednio po incydencie, np. w takiej formie "oj, Krysiu, faktycznie zapomnieliśmy o kawie, przepraszamy. Jeśli jeszcze będziesz chciała coś ciepłego do picia, to daj nam znać, przygotujemy sami, bo gości nie przyjmujemy w kuchni", co powinno dać do myślenia.
            • bene_gesserit Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 20:09
              W tzn trakcie to może ma sens, zgadzam się. I w jakiś miły sposób, w rodzaju np zaoferowania pomocy, no właśnie. Czyli bez zwracania uwagi smile

              Przeżuwanie 'zniewagi' i rozważanie powrotu do incydentu po paru dniach nie ma żadnego sensu, tylko popsuje atmosferę. Noi: jeśli nie umiemy 'puszczać' takich rzeczy, to życie staje się bardzo, bardzo ciężkie.
    • vilez Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 17:31
      Wyznam, że nie rozumiem, jak gospodarze mogą nie zaproponować kawy/herbaty gościom- bo sami jej nie piją.
      Nie wiem, co gorsze, gdy się jest w sytuacji tego gościa: prosić o kawę czy samemu sobie zrobić bez proszenia. Grzebanie po szafkach- wiadomo... nie bardzo, ale prosić- też nie bardzo, bo się daje gospodarzowi do zrozumienia, że jest niezbyt rozgarnięty.
      Tu nie było dobrego wyjścia, niestety. Z winy gospodarzy.
      • en-n Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 17:43
        Były różne napoje, gospodarze uznali, że do karkówki wystarczą. I wystarczyły wszystkim oprócz tej dziewczyny. Poproszenie gospodarza o kawę nie jest niczym nagannym.
      • slonecznik963 Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 17:48
        Chyba się nie zrozumieliśmy. Nie , nie zaproponowaliśmy bo nie pijemy ( przecież moglibyśmy w ogóle nie mieć kawy w domu skoro jej nie lubimy , a jednak mamy bo lubią ją nasi goście) tylko forma przyjęcia które odbyło się w ogrodzie , gdzie jedzenie było podane na jednorazówkach, gdzie były to przede wszystkim mięcha , gdzie był bardzo duży wybór napoi , soków , wody czy napojów alkoholowych a do tego było ciepło ( ponad 20 stopni)i każdy szukał jakiejś ochłody jakoś nie wpadliśmy na to że ktoś może chcieć kawę czy herbatę . Jak wyżej napisałam rozumiem że błąd leży po naszej stronie bo wyszliśmy z takiego a nie innego założenia. Poprzednia impreza odbyła się zimą , w domu i wówczas kawa czy herbata była dla nas oczywista ( nawet mąż leciał specjalnie do sklepu bo okazało się że ona pije jakieś 3w1 a takiej nie mieliśmy )
        • vilez Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 18:02
          No błędne założenie. Bo co ma mieć mięcho do niepodawania kawy. Kawa/herbata zaproponowane po posiłku to podstawa . Na upał też są najlepsze kawa/herbata.
          Piszesz o jakiejś wygrzebanej kawie z tylnej półki: "kawy nie pijemy i mamy tylko jeden słoik dyżurny który trzymamy gdzieś tam głęboko w szafie dla tych którzy piją". No nie tak się przyjmuje gości. Porządnie zaparzone kawa/herbata to oczywistość, fabanerii typu: piję tylko taki a a taki gatunek oczywiście spełniać nie potrzeba.

          Pani sobie poradziła. I tak delikatnie. Zostawić sprawę, a na przyszłość postępować inaczej.
          • kopciuszek83 Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 19:59
            " No nie tak się przyjmuje gości. Porządnie zaparzone kawa/herbata to oczywistość"
            Na grillu? Naprawdę? Ja i moi znajomi należymy w takim razie do tego samego klubu, co autorka wątku, bo nie przypominam sobie, by podczas grillowania ktokolwiek z nas pił kawę lub cierpiał z powodu jej braku. Raczej jest karkówka i dużo dobrze schłodzonego piwa wink.
            • vilez Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 22:30
              Tak, naprawdę.
              Piwo i kawa to osobne bajki. Jedna drugiej nie przeszkadza.
              Ja bym cierpiała bez kawy. Nie rozumiem w ogóle, co to ma być... Komuś kawa przeszkadza czy co?
              • kopciuszek83 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 00:36
                Nikomu kawa nie przeszkadza (podobnie jak zupełnie nie przeszkadzałoby mi, gdybyś ktoś na grillu zamiast karkówki wcinał owsiankę), protestuję jedynie przeciwko twojemu autorytarnemu stwierdzeniu, że kawa MUSI być, a jak jej nie ma, to jest to potworne uchybienie wobec gości, brak wyobraźni i w ogóle skandal. Są sytuacje towarzyskie, w których kawa nie jest oczywistym elementem, i do takowych zaliczam grillowanie. Być może Ty grillujesz inaczej (do czego masz prawo), być może Twoi znajomi wiedzą, że jesteś kawomaniaczką i jak sobie nie golniesz małej czarnej, to jesteś towarzysko nieznośna i cierpiąca, i dlatego zawsze Ci ją serwują, ale nie znam nikogo, kto poproszony o wymienienie, z czym kojarzy mu sie grill na działce, bez cienia zastnowienia zakrzyknąłby "kawusia! grill bez kawusi to nie grill!"
                • minniemouse Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 04:17
                  kopciuszek83 napisała:
                  protestuję jedynie przeciwko twojemu autorytarnemu stwierdzeniu, że kawa MUSI być, a jak jej nie ma, to jest to potworne uchybienie wobec gości, brak wyobraźni i w ogóle skandal.

                  Vilez ma racje, chociaz mogla to milej wyrazic tongue_out

                  Oprocz napojow typu woda, soda, piwo i inny alkohol,
                  kawa i herbata (a nawet w dzisiejszych czasach dobrze miec i ziolowe herbatki) musza byc w wyborze dla gosci.
                  osobiscie radze, jesli nie pijecie kawy, poniewaz jak dlugo stoi to wietrzeje
                  i robi sie niesmaczna, kupowac namniejsze paczki tylko na imprezy
                  ale za to miec zawsze swieze.

                  teraz tez faktycznie nie ma co juz zwracac uwagi, zgadzam sie pod kazdym wzgledem z Bene,
                  ale na przyszlosc na imprezie zaznacz "jak bedziesz chciala kawy albo herbaty to powiedz"
                  albo po prostu wystawcie puszki, cukier, kubki itd na ladzie.

                  mam przyjaciolke od dziecka, nawet czasami u niej mieszkam, zawsze mi mowi
                  "bierz co chesz i kiedy chcesz, czuj sie jak u siebie w domu" ale nie smialabym bez pytania
                  nic wziac a tym bardziej grzebac. z szacunku do niej i jej rodziny.
                  no jak to. to jej dom nie moj.

                  Minnie
                  • pavvka Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 11:22
                    minniemouse napisała:

                    > Vilez ma racje, chociaz mogla to milej wyrazic tongue_out
                    >
                    > Oprocz napojow typu woda, soda, piwo i inny alkohol,
                    > kawa i herbata (a nawet w dzisiejszych czasach dobrze miec i ziolowe herbatki
                    > ) musza byc w wyborze dla gosci.

                    Ale slonecznik miała w domu kawę. Wystarczyło poprosić o jej zrobienie.

                    Gość ma prawo lubić pić gorącą kawę do mięsa z grilla, podobnie jak np. czerwone wino do śledzia czy sok pomidorowy do tortu. Ale jeśli gość nie jest blisko znany, to gospodarz ma prawo nie wpaść na to, że ma takie upodobania.
                    • vilez Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 13:20
                      > Ale slonecznik miała w domu kawę. Wystarczyło poprosić o jej zrobienie.

                      Co z tego, że miała, skoro nie częstowała nią gości. Takie manie to sobie można w buty wsadzić.
                      Fajna gościna, w której gość ma prosić o coś, co powinno być w normalnym podstawowym menu. W naszym kręgu kulturowym kawa/herbata są takim podstawowym menu. To nie są jakieś szczególne upodobania, tylko zwykłą kultura kulinarna.
                • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 12:38
                  Kopciuszku - rozgraniczmy dwie sprawy smile Grill, ognisko w plenerze ( w sensie biwak), czy na działce, a grill na swej posesji. W przypadku pierwszego oczywistym jest, że niekoniecznie ma się tam kawę czy herbatę, w przypadku drugiego z kolei oczywistym jest, że ktoś może zechcieć się ich napić, bo zwyczajnie JEST możliwość. Swoją drogą - autorka wspomniała coś o torcie na początek imprezy. Napojem bardzo pasującym do tortu jest kawa i raczej trudno mi sobie wyobrazić, że nikt nie chciał jej do tortu, a wszyscy doń pili wino, czy koniak. A już tym bardziej piwo, albo soki. Tak czy owak - gospodarze powinni zasygnalizować, że jeśli ktoś ma ochotę na kawę/herbatę, to są gotowi smile Z drugiej strony - nie zaproponowali, a kolezanka chetna na kawę nie powinna w zadnym razie sama się obsługiwać w tej sytuacji. Zwyczajnie powinna poprosić kogoś z gospodarzy o kawę i tyle.
                  • kopciuszek83 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 13:13
                    Ok, w tym rozróżnieniu jest słuszność. Niemniej i tak nie uważam, by niezaproponowanie kawy przy imprezie typu grill (nawet jeśli jest to impreza koło domu) było koszmarnym grzechem przeciwko gościnności, usprawiedliwiającym kategoryczne stwierdzenie vilez "Nie rozumiem, jak gospodarze mogą nie zaproponować kawy/herbaty gościom" oraz że nie wiadomo, co w tej zaiste dramatycznej dla gościa sytuacji gorsze: poproszenie o tę kawę czy zrobienie jej sobie cichcem samemu - bo wybór jest akurat oczywisty.
                    • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 13:22
                      Owszem, wielki "grzech" to nie jest, a mowa o imprezie luźnej i dlatego zapytanie któregoś z gospodarzy, czy można poprosić o kubek kawy nie jest jakimś ciężkim przewinieniem przeciw SV. Natomiast robienie jej sobie samemu w obcym domu, nie mając takich zwyczajów z gospodarzami, takim przewinieniem JEST Kopciuszku.
                      Można to zrobić TYLKO wówczas gdy sami gospodarze zachęcili do samoobsługi. Nawet gdyby owa pani, jak ktoś tu sugerował miała swoją torebeczke kawy 3w1 i nigdzie niczego nie szukała i nigdzie poza kuchnię nie wychodziła, to i tak nie powinna się sama "obsługiwać" nie pytając gospodarzy o taka możliwość.
                      • kopciuszek83 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 14:30
                        "Natomiast robienie jej sobie samemu w obcym domu, nie mając takich zwyczajów z gospodarzami, takim przewinieniem JEST Kopciuszku."

                        Oczywiście, dokładnie to napisałam w pierwszym poście i kiedy teraz piszę, że wybór jest oczywisty pomiędzy "poprosić" a "robić sobie kawę samemu", to właśnie mam na myśli, że należy POPROSIĆ, a nie myszkować po szafkach, i tu nie ma miejsca na jakiekolwiek dylematy smile
                        • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 14:48
                          Zgadzam się i dodam, ze nie tylko o myszkowanie po szafkach idzie. Także o skorzystanie z czajnika tylko o kubka (o ile pani miała z sobą te kawę 3w1, jak ktoś tu sugerował)
                          • matylda1001 Re: samoobsługa gościa 14.05.16, 02:20
                            Pani Gość nie miała swojej kawy 3 w 1, gospodarz poszedł po nią do sklepu już w trakcie wizyty, ale tej pierwszej. W trakcie drugiej pani gość obsłużyła się sama tym, czym "chata bogata". Skoro gospodarze znali już kawowe upodobania gościa, to miło by było gdyby pomyśleli o tym przed drugą wizytą i przygotowali tę kawę.
                            Zgadzam się, że jakiekolwiek myszkowanie po cudzych szafkach jest naganne, pani powinna poprosić o kawę.
                            • kora3 Re: samoobsługa gościa 14.05.16, 07:43
                              Matyldo - na dobrą sprawę NIE WIEMY czy pani kawę 3w1 miała przy sobie smile Sloncznik NIE WIDZIAŁA, jak pani robi kawę, więc teoretycznie mogla mieć z sobą. to jest o ile wiem niewielki przedmiot, więc żadna fatyga zabrać go z sobą. Ale nie w tym rzecz - nawet gdyby miała - nie wypadało samej bez pozwolenia gospodarzy "się obsługiwać" także z pominieciem szukania po szafkach
                              • matylda1001 Re: samoobsługa gościa 14.05.16, 11:37
                                Raczej wiemy. Gdyby pani miała tę swoją kawę, to nie miałaby potrzeby szukania po szafkach kawy gospodarzy (a szukała i znalazła), mleka w lodówce i cukru na salonowym stole. O tym że uważam, iż nie powinna buszować po cudzej kuchni już napisałam wyżej.
                                • kora3 Re: samoobsługa gościa 14.05.16, 11:52
                                  Matyldo, ja tak "mam", ze trzymam się podanych faktów. Z tego co zrozumiałam Słonecznik NIE WIDZIAŁA jak pani robi sobie tę kawę, ani jak szuka poszczególnych składników. Widziała jedynie, że pani kawe sobie samodzielnie zrobiła i ja miała. To, że pani w celu zrobienia sobie kawy musiała przeszukać szafki, przejść do salonu po cukier i sięgnąć po mleko do lodówki (zakładając, że cukru i mleka w ogóle użyla) Słonecznik DOMNEMUJE, bo tam te rzeczy trzyma - zwyczajnie.
                                  Pani mogla zatem zarówno mieć swoją kawę, jak i przeszukać szafki - proste. Niezaleznie od tego jak było, pani nie pozostaje w takiej zazyłosci z gospofdarzami, żeby bez pozwolenia korzystać z ich kuchni - czy to tylko w celu zrobienia sobie swojej kawey, czy też poszukując jej - równie proste
              • pavvka Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 09:45
                vilez napisała:

                > Ja bym cierpiała bez kawy. Nie rozumiem w ogóle, co to ma być... Komuś kawa prz
                > eszkadza czy co?

                Nie chodzi o przeszkadzanie, tylko o to że nie jest to standard. Gospodarze mieli prawo nie wpaść na to, że gość lubi popijać karkówkę gorącą kawą, a gość miał prawo o nią poprosić jeśli lubi.
                • vilez Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 13:24
                  Jak to: nie jest standard? Otóż, najbardziej oczywisty podstawowy standard. I nie do karkówki, tylko PO zasadniczym posiłku.
                  Gość zmuszony prosić gospodarza o takie oczywistości to karkołomna konstrukcja. I tak źle i tak niedobrze.
                  • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 13:28
                    Vil jak widać są różne szkoły. Ja uważam, ze w domu, czy też innym miejscu, gdzie jest możliwość zrobienia kawy/herbaty (np. na imprezie na działce z altanką, gdzie jest dostęp do czajnika) kawę/herbatę zaproponować wypada. Także gdy menu jest zdominowane przez mieso z grilla. Niemniej moim zdaniem skoro gospodarze nie zaproponowali, gośc który miałby ochote MOZE zapytać, czy mógłby liczyc na kawę.
                  • vi_san Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 13:38
                    Błędem [oczywistym] było nie zaproponowanie gościom kawy/herbaty. I tu nie ma dyskusji. Propozycja paść powinna, choćby podczas jedzenia tortu [do którego mi niezbyt pasuje piwo]. Ewentualnie pod koniec "zasadniczego posiłku". Są osoby, które lubią, gospodarze powinni to przewidzieć.
                    Natomiast, wybacz, ale słabo znany gość, który sam sobie pakuje się do kuchni, myszkuje po szafkach, grzebie w spiżarni, bo ma ochotę na coś, czego gospodarze na stół nie podali - to żenada i szczyt chamstwa. Jedyne co mogła paniusia zrobić, żeby zachować się na jakimś poziomie - skoro kawa była jej niezbędna do życia już, teraz, natychmiast - to dyskretnie poprosić któreś z gospodarzy o kawę czy herbatę. Jak dla mnie - rozporządzanie się w czyjejś kuchni bez uprzedniej zgody właścicieli jest jednoznaczne z buszowaniem w cudzej kosmetyczce czy kasetce z biżuterią. No bo w końcu co za różnica, czy pańcia sobie wygrzebała kawusię czy prysnęła się perfumami pani domu, albo przymierzyła jej biżuterię? W końcu i to i to "dobra nabyte"...
                    • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 14:06
                      Vi - Ty wybacz, bo ja napisałam DOKLADNIE to samo co Tysmile więc wybacz smile, ale nie mam pojęcia dlaczego napisałaś do mnie tonem polemiki smile
                      • vi_san Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 15:05
                        To się do Ciebie podpięło?! Przepraszam, miało być do Vil, na jej "Jak to: nie jest standard? Otóż, najbardziej oczywisty podstawowy standard. I nie do karkówki, tylko PO zasadniczym posiłku. Gość zmuszony prosić gospodarza o takie oczywistości to karkołomna konstrukcja. I tak źle i tak niedobrze."... smile Jeszcze raz przepraszam!
                        • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 15:17
                          To ja przepraszam Vi-san - omyłkowo sądziłam, ze podpięło się pod mój post. Teraz na serio - wybacz
                          • vi_san Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 15:20
                            smile Kiedyś były takie linie z boku, to lepiej było widać kto na co odpowiada, teraz to trochę loteria. big_grin Nie ma nic do wybaczania. big_grin
                            • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 15:23
                              Dzięki za wyrozumiałość smile
                  • pavvka Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 15:14
                    vilez napisała:

                    > Jak to: nie jest standard? Otóż, najbardziej oczywisty podstawowy standard. I n
                    > ie do karkówki, tylko PO zasadniczym posiłku.

                    A ja przeczytałem otwierający post slonecznik, i tam stoi napisane:

                    Myślę sobie że jako gospodarze daliśmy plamę bo może trzeba było zapytać czy ktoś ma ochotę na kawę lub herbatę ale do głowy nam nie przyszło że do karkówki czy oscypka ktoś będzie pił gorące napoje ( tort zjedliśmy na samym początku imprezy ).


                    Więc owszem, pani miała ochotę na kawę do karkówki. I nie jest to żaden grzech, ale jest na tyle nietypowe, że gospodyni miała prawo nie przewidzieć. Choć, swoją drogą, jedzenie tortu przed głównym posiłkiem też wydaje mi się nietypowe.
                    • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 15:40
                      Pavvku, przepraszam, ale tak piszesz, jakbyś na grillu nie był nigdy. Na ogół na grillu jest tak, że nie ma wyznaczonych porcji, jak przy obiedzie. I tak kolezanka Kasia weźmie sobie jeden szaszłyczek, a jej maż Jasiek szaszłyczek, karkówkę i jeszcze białą kiełbasę - np. Po szaszłyczku Kasia jest PO POSIŁKU i napiłaby się chętnie kawy, a Jasiek po szaszłyczku jest W TRAKCIE posiłku i ani myśli o kawie, bo popija piwkiem, za to może po tej kiełbasce za 0,5 h by zakawkowal. Trudno więc tu uznać, że kobieta piła kawę do karkówki - przyznasz.
                      Dla mnie dziwne jest, że nikomu nie "zachciało się" kawy do podawanego wcześniej tortu. I owszem, dość dziwne jest, ze gospodarze nie zaproponowali kawy/herbaty w ogóle. Często bywam na imprezach, jak ta tu opisana, czyli niby w domu, ale impra toczy się na dworze i zwykle gospodarze proponują kawę/herbatę.
              • wioskowy_glupek Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 13:39
                Jesteś śmieszna big_grin w gościach pije się to co podają gospodarze i wystarczyło żeby pancia poprosiła o kawę jeśli miała ochotę. Nie ma obowiązku podawania gościom kawy czy herbaty o ile są innę napoje
                • minniemouse Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 00:50
                  wioskowy_glupek napisała:
                  Nie ma obowiązku podawania gościom kawy czy herbaty o ile są innę napoje

                  jest w dalszym ciagu obowiazek zapytac czy ktos sobie zyczy kawy albo herbaty.
                  w moim towarzystwie niektorzy nawet panowie, ktorzy pija piwo albo inny alkohol do miesiwa, takze zycza sobie kawe czy herbate.

                  Minnie
                  • vi_san Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 13:41
                    Minnie, tylko założycielka wątku w poście startowym przyznaje, że niezaproponowanie ciepłych napojów było ich błędem!
                    • minniemouse Re: samoobsługa gościa 17.05.16, 05:31
                      vi_san napisała
                      Minnie, tylko założycielka wątku w poście startowym przyznaje, że niezaproponowanie ciepłych napojów było ich błędem!

                      wiem. totez nie odnosze sie do niej tylko do kogos innego. a jesli moja wypowiedz byla skierowana do autorki to mialo to jakis kontekst.

                      Minnie
        • ann.38 Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 19:35
          Mnie też brakowałoby kawy czy herbaty. Nie przepadam za zimnymi napojami, a nawet jak wypiję, to nie zastępują mi one ciepłego napoju. Oczywiście, że nie powinna przeszukiwać szafek (może piła bez cukru i wygrzebała tylko kawęwink). Zwracanie uwagi, zwłaszcza po czasie byłoby wg mnie bardziej niegrzeczne, niż to zrobienie sobie kawy. Takie imprezy jak Wasza są zazwyczaj bardziej na luzie, na zewnątrz pewnie też nie obsługiwaliście gości tylko sami sobie radzili więc pani weszła do domu i też sobie poradziła....
    • vi_san Re: samoobsługa gościa 12.05.16, 22:47
      Waszym organizacyjnym błędem było niezaproponowanie kawy/herbaty - są ludzie, którzy lubią i już. Organizując grilla powinniście byli uwzględnić, ze są i tacy, dla których ciepły napój jest niezbędnym dopełnieniem posiłku.
      Natomiast znajoma... Prostaczka. Wbrew temu, co ktoś w wątku pisał "samoobsługując się" nie zatuszowała potknięcia gospodarzy - wręcz przeciwnie! Pokazała im wyraźnie "Uważam was za chamów i d... a nie organizatorów!". Zasada jest prosta - na "proszonych wizytach" NIE OBSŁUGUJEMY SIĘ SAMI. Nie włazimy do kuchni, nie grzebiemy po szafach i szafkach. Zadowalamy się tym, co gospodarze oferują, czyli co jest podane. Wszelkie inne zachowania - są niedopuszczalne. Koniec, kropka. Inaczej rzecz się ma w bliskiej relacji przyjacielskiej, ale tu takowa nie zachodzi. Znajoma zaproszona, jeśli na serio nie może przeżyć bez tej kawy - mogłaby poprosić [w miarę dyskretnie] panią domu. Zapewne wówczas gospodyni zapytałaby "na forum" gości "Robię kawę/herbatę, kto chce?", i problemu by nie było. Osobiste pakowanie się do kuchni/spiżarni - poniżej wszelkiej krytyki.
      Natomiast mąż nie powinien poruszać tematu - tu w pełni zgadzam się z tobą. Po prostu następnym razem pilnować i uważać, by pani się nie poczuła "u siebie". No i zaoferować również kawę/herbatę siedzącym przy stole. smile
      Na marginesie - ja osobiście jestem chora z wściekłości jak mi ktoś obcy gmera w szafach! Mogę to znieść od najbliższych, od przyjaciółki itp, ale nie wyobrażam sobie by de facto obca mi osoba "rządziła się" w moim domu! Dla mnie jej zachowanie jest na tym samym poziomie, co gdyby korzystając z toalety "przy okazji" spryskała się perfumami pani domu, podmalowała jej szminką, przymierzyła biżuterię...
    • hybriska Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 00:42
      Skoro mówisz że ona pije 3w1 to może wzięła ze sobą saszetkę z jedną porcją, a wtedy myszkowanie ogranicza się do odnalezienia czajnika. Tak tylko gdybam bo takiego człowieka jeszcze nie spotkałam który dyskretnie nie poprosi o kawę tylko komuś kiepsko znanemu buszuje po szafkach.
      • minniemouse Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 04:22
        nie za ja jakas swieta jestem ale jesli ja bym juz robila kawe u kogos to bym spytala kto jeszcze chce i co.
        a w ogole to bym zaproponowala gospodyni pomoc.

        https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-angelic004.gif

        Minnie
        • kora3 Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 14:37
          A to co byś Ty zrobiła Minnie byłoby wysoce NIEGRZECZNE smile - oczywiście w sytuacji, gdy byłabyś z gospodynią w relacji adekwatnej do tu opisanej. W żadnym razie nie wypadało proponować innym gościom zrobienia im kawy czy herbaty ze strony gościa! Pomoc gospodyni? Także nie w takiej sytuacji. Jak taka propozycja miałaby wyglądać? - Chcę się napić kawy, więc sobie zrobię. Przy okazji zapytam innych, może też mają ochotę??? No proszę Cie. To byłoby centralne zwrócenie gospodyni uwagi, że NIE OGARNIA przyjęcia i trzeba jej pomoc.
          Jedyne co mogła i powinna zrobić pani gość w opisanej sytuacji, jeśli nie mogla obejść się bez kawy, to dyskretnie zapytać któregoś z gospodarzy, czy mogłaby liczyć na takową i to jeszcze broń Boże nie tonem wskazującym na to, że to standard i sami powinni zaproponować, a wręcz przeciwnie: - Jest tak wiele napojów, bardzo się postaraliście, a ja z kolei mam takie coś, że po posiłku mój organizm "domaga się" kawy, więc jeśli nie byłby to kłopot...
          • minniemouse Re: samoobsługa gościa 17.05.16, 05:49
            kora3 napisała:
            > A to co byś Ty zrobiła Minnie byłoby wysoce NIEGRZECZNE smile


            tak czy siak to bylo wysoce niegrzeczne, a juz lepiej byc niegrzecznym i milym niz niegrzecznym i EGOISTA. poza tym zaznaczylam ze najpierw bym sie spytala gospodyniu czy moge.
            a najbardziej to mi chodzilo o to ze w/g mnie juz gorzej jest tylko sobie tak zrobic kawe i potem ja pic na oczach spragnionych ktorzy jej pic nie moga.

            i mylisz sie, zaproponowanie godpodyni pomocy w formie "moze pomoge ci zrobic kawy" nie jest wcale koniecznie dawaniem do zrozumienia ze nie ogarnia sytuacji.
            taka marchewka na kiju.

            czasami gospodyni sie zwyczajnie rozgada i zagada, a czasami po ludzku autentycznie potrzebuje pomocy.

            Minnie
            • kora3 Re: samoobsługa gościa 17.05.16, 07:43
              [i]minniemouse napisała:
              > a najbardziej to mi chodzilo o to ze w/g mnie juz gorzej jest tylko sobie tak z
              > robic kawe i potem ja pic na oczach spragnionych ktorzy jej pic[u] nie moga.[/
              > u][/i]

              Jak nie mogą - mogą poprosić, tak, jak Ty smile A jest jeszcze coś - są ludzie, którzy z różnych przyczyn kawy pic nie mogą - takiej normalnej i co? Pijesz ją radośnie na oczach spragnionych ?smile
              >
              > i mylisz sie, zaproponowanie godpodyni pomocy w formie "moze pomoge ci zrobic k
              > awy" nie jest wcale koniecznie dawaniem do zrozumienia ze nie ogarnia sytuacji.
              >
              > taka marchewka na kiju.


              Jest Minnie. Już bardziej na miejscu, choć to zależy od relacji byłoby - Pomóc Ci w czymś Słonecznik? Oferowanie pomocy w robieniu kawy mogłoby zaowocować tekstem: - Nie mamy kawy Minnie, nie przewidzieliśmy kawy na grill.

              >
              > czasami gospodyni sie zwyczajnie rozgada i zagada, a czasami po ludzku autentyc
              > znie potrzebuje pomocy.


              Gospodyni potrzebująca pomocy zwraca się o nia do osob, które w jej pojęciu sa jej na tyle bliskie, by o te pomoc poprosić. Pchanie się z pomocą nie będąc taką osobą jest wyraźna sugestią wobec gospodarza, ze nie ogrania on imprezy. Taka propozycja może paśc TYLKO ze strony osoby bliskiej.
              • minniemouse Re: samoobsługa gościa 19.05.16, 02:21
                kora3 napisała:
                Jest Minnie. Już bardziej na miejscu, choć to zależy od relacji byłoby - Pomóc Ci w czymś Słonecznik? Oferowanie pomocy w robieniu kawy mogłoby zaowocować tekstem: - Nie mamy kawy Minnie, nie przewidzieliśmy kawy na grill.

                Korciu ale pamietaj ze w ogole to Slonecznik kawe miala,
                i nie w tym rzecz,
                a domow ktorym moze zabraknac kawy czy herbaty dla gosci to rzadkosc z jaka osobiscie sie dotad nie spotkalam. kiedys zabraklo owszem specyficznej herbatki ziolowej, no ale nie tych dwoch podstawowych produktow, a wiec:
                gosc moze sprytnie a grzecznie przymowic sie o kawe kulturalnie oferujac pomoc, czyli spokojnie proponujac: "chetnie ci w czyms pomoge, moze kawy zrobic?"
                - w ten sposob w zadnym wypadku nie wytyka gospodyni nietaktu. bo ta kawe poza tym ma.

                Ale zalozmy, jesli rzeczywscie zaistnieje taka (nie)rzeczywistosc iz gospodyni nie pomyslala
                o zakupie kawie dla gosci,
                to przeciez gosc ktory z zalozenia ma byc niezwykle ą i ę nie bedzie o nia pytal
                przy wszystkich gromkim glosem az echo niesie.
                Najwyzej wiec, bedzie dyskretna plama 1:1 i tyle.
                100000 x lepsze to, niz grzebanie komus po szafkach w samoobsludze.

                Gospodyni potrzebująca pomocy zwraca się o nia do osob, które w jej pojęciu sa
                jej na tyle bliskie, by o te pomoc poprosić


                jasne, tym bardziej wiec vice versa - do takiej gospodyni mozna zwrocic sie z propozycja pomocy lub prosba o kawke.

                Pchanie się z pomocą nie będąc taką osobą jest wyraźna sugestią wobec gospodarza, ze nie ogrania on imprezy. Taka propozycja może paśc TYLKO ze strony osoby bliskiej.

                ososbiscie uwazam, iz bedac uprzejmym mozna zawsze w stosownym momencie dyskretnie zaoferowac pomoc.

                Minnie
                • kora3 Re: samoobsługa gościa 19.05.16, 07:13
                  Minnie, rzecz w tym właśnie, ze nie ZAWSZE. Można, gdy się jest z gospodarzami blisko. Nie zawsze ktoś, kto gości u nas jest na tyle blisko z nami, choć niektórzy tu przekonują, że zaprasza się TYLKO ludzi bardzo bliskichsmile
                  Ale na tyle luźna była z opisu tam impreza, ze wypadało zwyczajnie dyskretnie poprosić o kawę tłumacząc się, że ma się takie nietypowe przyzwyczajenia. Uprzedając, chęc na kawę po posiłku jest typowa, ale nie należy dawać gospodarzom do zrozumienia, że zawalili sprawę z kawą - proste
      • allegra1002 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 10:35
        Z igły widły zrobione. Nie przypuszczam że(mało) znajoma buszowała po szafkach na czworakach żeby znaleźć dodatki do kawy.Ta puszka z kawą chyba nie była schowana w domowym sejfie albo pod bielizną pościelową w sypialni? Do zagotowania wody na kawę też nie musiała raczej przemeblowywać Wam mieszkania? Mleko, jak sama stwierdzasz stało w lodówce, cukier stał na stole w ogrodzie ,( ciekawe do czego ten cukier tam stał skoro nie podałaś ani kawy ani herbaty? wodę mineralną czy piwo goście słodzili?) więc nie musiała przekopywać się przez kasze, mąki, płatki owsiane itp. upchane w przepaścistych kredensach kuchennych. że też w takim zamieszaniu jak grill-party w ogóle Twój małżonek zauważył że ktoś zamiast kufla z piwem trzyma w garści filiżankę z kawą?! i śledztwo przeprowadził jaką ona karkołomną drogą do tej kawy doszła?! Ja bym na waszym miejscu jeszcze dokładnie sprawdziła czy coś nie zniknęło z domu! np. torebka zupy w proszku albo paczka cukru waniliowego. A na przyszłościowe grill-party polecam w termosach przygotować kawę i herbatę dla gości. Nawet jak "żar leje się z nieba" przy 20 stopniach "upału" gorące napoje są jak najbardziej na miejscu, wiadomo jest powszechnie że gorący napój nawet w upał lepiej gasi pragnienie niż ulepkowa oranżadka czy piwsko.A do tortu podaje się za zwyczaj kawę bo lepiej pasuje niż piwo.No i na urodziny, zapraszać raczej ludzi zaprzyjaźnionych a nie obcych.
        • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 13:03
          Allegro - choć zdecydowanie jestem przeciwna zwracaniu koleżance przez męza Słonecznik uwagi, to nie sa to jednak z igły widły. Na takie zachowania można sobie pozwolić TYLKO w domu ludzi sobie bliskich, o których wie się, że im to nie przeszkadza. Mnie by do głowy nie przyszło w obcym domu samej się obsługiwać w ten sposób. No chyba, że gospodarze zaznaczyliby: w kuchni jest czajnik, kawa, herbata, a mleko w lodówce - jeśli ktoś ma ochotę, proszę się czuć, jak u siebie. W innym przypadku NIE i dziwię się, ze komus taka sytuacja może się wydawać w normie.
        • madzioreck Re: samoobsługa gościa 17.05.16, 01:17
          allegra1002 napisała:

          cukier stał na stole w ogrodzie ,( ciekawe do c
          > zego ten cukier tam stał skoro nie podałaś ani kawy ani herbaty? wodę mineralną
          > czy piwo goście słodzili?)

          Na stole w salonie, w domu. Jak już chcesz się czepiać to choć czytaj dokładnie.
    • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 11:34
      Po mojemu: gospodarze powinni zaproponować kawę/herbatę. To, że były inne napoje nie oznacza, że nikomu z gości nie moze się tychże "zachcieć". Koleżanka nie powinna sama się ze tak powiem obsługiwać, nawet gdyby kawa stała "na widoku", a tym bardziej grzebiąc w szafkach. Oczywiście wyłączając sytuację, gdyby była bardzo zaprzyjaźniona i takie miała zwyczaje z gospodarzami.
      Teraz jednak nie wypada zwracać jej uwagi ani tym bardziej wspominać o przywiązaniu do prywatności względem szafek. NASTEPNYM razem zaproponować jednak kawę/herbatę i zapowiedzieć, ze gdyby ktoś nabrał potem ochoty - to prosimy dac znać. tyle
      • allegra1002 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 12:15
        ten mąż musi być chyba bratem bliźniakiem tego z postu co zbiera zachłannie rachunki za zapiekankę i bilety tramwajowe i musztruje już przy wejściu kelnera co do opłaty rachunku.Albo ta (mało) znajoma w oku mu wpadła że ją tak dokładnie na wszystkich bankietach i przyjęciach obserwuje. Mało tego że w ogóle zauważył że pije zamiast piwa czy wody z bąbelkami kawę, to jeszcze wie dokładnie że kawa była z mlekiem i cukrem! Próbował tej kawy czy wprost zapytał ile cukru wsypała? A u tych innych znajomych też robiła sobie samodzielnie kawę ? i znajomi też tak głęboko pod szafą cukier trzymają? czy może widział jak w łazience (mało jemu ) znajoma brała prysznic i skrapiała się perfumami pani domu?. Okropnie spostrzegawczy ten mąż jak chodzi o (mało) znajome. A post kolejna bujda na resorach.
        • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 12:31
          E no wiesz - z opisu wynika, ze to sama Słonecznik widziała kobitkę z kawą. Mąż mógł także widzieć, albo mogła mu o tym zwyczajnie powiedzieć. Co do cukru, miał być w salonie w cukiernicy, a nie na zewnątrz. Że mąż czy ona pomyśleli, że pani kawę słodziła i dodawała mleczka? No cóż, sporo ludzi, choć mnie trudno to pojąć smile słodzi kawę, więc nie można wykluczyć, ze i ta pani. Jeśli kwę niosła w przeźroczystym kubku wykonawczyni mogla widzieć, że była z mlekiem. A jeśli nie - no sporo ludzi dodaje mleka do kawy.
          W związku z powyższym - nie kwalifikowałabym wątku zaraz jako trolling. Co do samego meża i jego postawy - ludzie mają różne granice prywatności i większość z nas jednak nie lubi, gdy się ją bez ich zgody narusza. Szczerze mówiąc to ja sobie nie wyobrażam, ze będąc u słabo sobie znanych ludzi na grillu wchodzę do domu i sama sobie robię kawę. U bliskich znajomych - owszem.
          • allegra1002 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 13:09
            Ja sobie natomiast nie wyobrażam że zapraszam na urodziny osoby ledwo co znane, to raz.To odnośnie granic prywatności.Podobnie jak nie wierzę w takich ludzi co u ledwo znanych ludzi rządzą się jak u siebie w domu. Człowiek przy zdrowych zmysłach nie łazi po cudzym domu i nie grzebie w szafach i szufladach, tylko pyta pani czy pana domu czy może prosić o to czy tamto.To jest tak naturalne że wpaść na pomysł samoobsługi nie ma potrzeby. Także ta (mało) znajoma jest postacią fikcyjną. Czy ta kryształowa cukiernica stała w "salunie" na hebanowym stole ,czy była schowana w schowku pod schodami gdzie stoi odkurzacz, nie ma większego znaczenia.Potem nie wyobrażam sobie że urządzam przyjęcie w ogrodzie grill-party , serwuje tort( choćby i na początku) i nie przyjdzie mi do głowy by zapytać gości czy ktoś życzy sobie kawę lub herbatę do niego. Ja bym od razu w specjalnych termosach te napoje przygotowała, bez pytania gości.Ja np. cukru ani mleka do kawy nie stosuje, ale jak zapraszam gości to mam i kawę i cukier i mleko i różne rodzaje herbaty( chociaż sama piję tylko jeden jedyny gatunek).Dalej...........obydwoje rzekomo zauważyli że ta (mało) znajoma niesie naczynie z kawą ( po ludzku, to kawy nie pija się w szklankach przeźroczystych tylko w filiżankach , ale mniejsza z tym). Męża tak ta akcja kawowa zbulwersowała że jeszcze na długo po przyjęciu chce (mało) znajomą ustawiać do pionu.Tak że albo ta (mało) znajoma tak mu do serca przypadła, bo ponoć ją i u innych bierze pod lupę i dokładnie widzi co ona robi( w obcym domu) albo jest wyjątkowo małostkowy. Tak czy siak, ta opowiastka to typowa bujda wymyślona nieudolnie przez etatowego tu trolla-mitomana, albo tego co dorabia sobie po 0,000005 grosza za wierszówki za wypisywanie tych bzdur by forum nie "zdechło".
            • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 13:16
              allegra1002 napisała:

              > Ja sobie natomiast nie wyobrażam że zapraszam na urodziny osoby ledwo co znane,
              > to raz.


              No wiesz, może pani towarzyszyła komuś, kto jest gospodarzom bliski.

              Podobnie jak nie wierzę w takich ludzi c
              > o u ledwo znanych ludzi rządzą się jak u siebie w domu.


              Ja wierzę, bo się z tym zetknęłam ...


              Ta
              > k czy siak, ta opowiastka to typowa bujda wymyślona nieudolnie przez etatowego
              > tu trolla-mitomana, albo tego co dorabia sobie po 0,000005 grosza za wierszówk
              > i za wypisywanie tych bzdur by forum nie "zdechło".


              Wiesz co - po raz kolejny spotykam się z takim czymś, że ktoś ma przekonanie, iż za pisanie na forum ktoś pobiera wynagrodzenie. Zastanawiam się skąd ludzie mają takie pomysły. Pracując ponad 15 lat w zawodzie nie spotkałam się z sytuacją, by ktokolwiek z branży otrzymał taką propozycję. Ale może masz lepsze info ode mnie smile
            • madzioreck Re: samoobsługa gościa 17.05.16, 14:12
              allegra1002 napisała:

              > Ja sobie natomiast nie wyobrażam że zapraszam na urodziny osoby ledwo co znane,
              > to raz.To odnośnie granic prywatności.

              Nigdzie nie było napisane, że to ledwo co znana osoba, to po pierwsze. Po drugie - mogła być osobą towarzyszącą kogoś bliższego, to po drugie. Po trzecie - zaproszenie na urodziny nie oznacza, że można się rządzić u kogoś w domu.

              Podobnie jak nie wierzę w takich ludzi c
              > o u ledwo znanych ludzi rządzą się jak u siebie w domu. Człowiek przy zdrowy
              > ch zmysłach nie łazi po cudzym domu i nie grzebie w szafach i szufladach, tylko
              > pyta pani czy pana domu czy może prosić o to czy tamto.To jest tak naturalne ż
              > e wpaść na pomysł samoobsługi nie ma potrzeby.

              Chyba mało w życiu widziałaś.
    • vilez Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 13:59
      Rekapitulując:
      - Gospodarze nie podali ciepłych napojów, bo tak sobie wymyślili. Nie licząc się z tym, że to dość osobliwy pomysł. Uzasadnienia nie podali, poza tym że tak sobie wymyślili.
      - Nie podali kawy/herbaty także do tortu. Chciałabym poznać jednak uzasadnienie, bo może być ciekawe wink
      - Nie podali tych napojów mimo tego, że kuchnia obok.
      - Wkurzyli się, że gość sam sobie zrobił kawę.
      - Ba, myślą o tym, żeby to to gościowi wypomnieć.

      Zajmę się teraz tym ostatnim. Owszem, koleżanka nie zachowała się elegancko, ale obawiam się, że eleganckiego wyjścia z tej dziwnej sytuacji nie było. Bo przecież gdyby się o to zwróciła to, to mogłaby wprawić gospodarzy w konfuzję - zmuszając ich do tłumaczeń, czemu nie podali napojów. A tłumaczenie się mogło być albo głupie- "nie wpadliśmy na to", ale to aż niemal niemożliwe, ludzie wszak nie bywają tak nieobyci, albo krępujące - mogło się okazać, że kawy nie ma w domu. Bo np. zabrakło i nie zdążyli dokupić, albo mają jakiś dołek finansowy.
      Dlatego ja nie wiem, czy bym kogoś na takie tłumaczenie skazała. Nie jest zabawne ujawnianie czyjejś nieudolności czy braków finansowych.
      Dlatego ja bym raczej sama sobie zaparzyła tę kawę, nie robiąc rozgardiaszu. Przyjęłabym, że coś jest nie tak, i spróbowała zminimalizować niedogodność.
      Ponadto- szafki kuchenne to koniec końców żadna intymność. Mnie nie dziwi, gdy czasem ktoś z moich gości wyjmie z szuflady dodatkową łyżeczkę czy wyjmie z szafek naczynie, bo zabrakło. Przeciwnie- jestem wdzięczna, że nie gania za mną z każdą duperelą. A tutaj nie było to przyjęcie "wysokie", ale imprezka na luzie.

      Całość wydaje mi się tak dziwna, że aż nieprawdopodobna.
      • vi_san Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 15:18
        Vilez, zabawa polega na tym, że paniusia będąc tak ultra delikatną i taktowną - powinna była siedzieć na ... ławeczce, leżaku czy krześle i zadowolić się tym, co gospodarze zaserwowali. Mogę się zgodzić, że nie zrozumiałe dla mnie jest nie podanie napojów ciepłych - i tu, pełna zgoda, niedociągnięcie organizatorów ewidentne. Ale, na Odyna, a co, gdyby pańcia polazła poszarogęsić się w kuchni i jednak tej kawy nie znalazła? Wracając do grilla oznajmiłaby zbolałym tonem, że ona musi iść, bo chamy i buraki nie mają kawy, a ona bez tejże zdechnie pod płotem? Czy zamknęła dziób i po prostu usiadła na swoim miejscu cierpiąc katusze goszczenia przez patologię, która śmie nie mieć kawy?
        I uwierz mi, gdybyś sobie polazła sama robić kawę, żeby "nie robić rozgardiaszu" [który, nota bene podczas takiej imprezy i tak panuje] to bym twój poziom kultury oceniła bardzo nisko. Znacznie grzeczniej byłoby dyskretnie poprosić gospodynię albo gospodarza o ten ciepły napój - zapewne tez wówczas "zreflektowaliby" i zaproponowali wszystkim, na zasadzie "Idę robić kawę/herbatę. Kto chce?". Być może szafki kuchenne to żadna intymność. Wątkodawczyni wspomniała, iż goście korzystali z domowej łazienki. Więc cóż za problem, że paniusia - gościnna by się popsikała perfumami pani domu? Wszak perfumy to też nic intymnego. Albo przymierzyła leżącą na wierzchu biżuterię? Po prostu - niemal obca osoba nie powinna rozporządzać się sama w cudzym domu, proste? I nie ma znaczenia, czy impreza jest na "wielki dzwon" czy też na luzie.
        • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 15:34
          Dokładnie Vi-san. Ogólnie to, że nie wypada się jak to mawiają gdzieniegdzie "przymawiać" gospodarzom o coś czego nie podali, jest prawdą. Ale mowa wszak o grillu, a nie przyjęciu w ambasadzie, gdzie o prawidłowa obsługę gości nie dbają dwie osoby (jak tu gospodarze) i taka sytuacja, że nie wpadli na to, by zaproponować kawę, czy zapomnieli na pewno jest rzadka smile
          Więc o ile nie wypadało prosić gospodarzy o te kawę, jak uważają niektórzy, to TYM BARDZIEJ nie wypadało samemu się obsługiwać! W opisanym przypadku uważam, że pani pragnąca kawy powinna o nią dyskretnie poprosić i cześć!
          • allegra1002 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 15:55
            na przyszłość jak ktoś będzie urządzał garden-party z gośćmi mało lub/i nieznajomymi tudzież takimi którzy wtykają nos pod szafy , do kredensów, psikają się perfjumami , sypią pół kilo curu do szklanki kawy, który na dodatek był schowany do donicy z paprotką stojącą w salunie.Albo w ogóle takimi co wołają jeść i pić należy: Wszystkie drzwi i oka zaryglować dokładnie, zamówić w przedsiębiorstwie miejskim taką przenośną budkę WC - taką jak mają na budowach , tylko koniecznie z licznikiem na złotówki, kto chce skorzystać-bach kilka złotych do licznika. ( zwróci się za wypożyczenie i papier toaletowy) . Z restauracji czy cateringu wynająć ekspresy do kawy i herbaty-też z puszką na pieniądze, bo kawa , mleko i cukier , tudzież woda też kosztuje. Jak komuś się kawy zachce to niech se kupi.I wszystko to ustawić w ogrodzie koło huśtawki. I elegancko będzie i strata niewielka. Można jeszcze wynająć całąć budę wraz z obsługą i urządzeniami tych od zapiekanek, kebabów i grilów z gastronomii i też ich zainstalować w ogrodzie za huśtawką. cennik będzie wisiał, ludziska zamówią na co im apetyt przyjdzie, zapłacą i nie będą grymasić . Wilk syty i owca cała.A tak zagwozdka i frustracja, zamiast koncentrować się na tym czy kiełbasa na grillu się nie przypali trzeba śledzić gości gdzie i w jakim celu się udają i mieć przez to tygodniami bezsenne noce.
            • kora3 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 16:05
              Chyba sarkazm średnio Ci ze tak powiem wypalił. To jest forum SV, Słonecznik zadała konkretne pytanie: czy rację ma ona czy mąż, ergo- czy nie zwracać uwagi koleżance teraz, czy zwracać. Nie sadzę, by ta sprawa przyprawiała stadło o bezsenność, czy mogła doprowadzić do rozpadu ich związku smile
              Nawiasem mówiąc - nie rozumiem tego, że jeśli ktoś opisze na forum swoją jakąś sytuację, to zaraz jest parę takich osób, które uważają, ze to jest największy życiowy problem tego kogośsmile Co ciekawe - jak opisze problem ze swego otoczenia, ale nie swój - zaraz zwykle te same osoby uważają, że albo plotkuje, albo opisuje swoja sytuacje jako nieswoją.
              To jest FORUM, służy dyskusji i rozrywce. Dyskutuje się czasem na tematy ze tak się wyrażę "akademickie", które nie sa bynajmniej w centrum życia dyskutantów. Or, dyskusja dla dyskusji...
            • minniemouse Allegro.... 15.05.16, 01:45
              Cos nadzwyczajnie cie nerwy poniosly, Allegro - czyzbys byla owa znajoma co bez pytania sobie poszla zrobic kawke i teraz ci jest glupio? ...

              Minnie
              • kora3 Minnie - pytanie 15.05.16, 07:04
                Pozwol, ze zapytam: skąd także u Ciebie taka maniera, żeby wstawiać takie sugestie, jak ta Twoja teraz. Przyznam, ze mnie takie coś drazni: masz inne zdanie - pewnie sam jesteś autorem wątku pod innym Nickiem (Allegra do mnie), albo sam się tak zachowałeś i teraz ci głupio (Ty do Allegru). Przecież takie sugestie są zwyczajnie niegrzeczne, obraźliwe Minnie. To jest forum, służy dyskusji. W dyskusji trzeba się liczyć z tym, ze ktoś będzie miał inne zdanie i tyle. Czy naprawdę trzeba to zdanie deprecjonować używając TAKICH argumentów, jak Twój i Allegry?
                • minniemouse Re: Minnie - pytanie 19.05.16, 02:25
                  kora3 napisała:
                  Przyznam, ze mnie takie coś drazni: masz inne zdanie - pewnie sam jesteś autorem wątku pod innym Nickiem (Allegra do mnie), albo sam się tak zachowałeś i teraz ci głupio (Ty do Allegru). Przecież takie sugestie są zwyczajnie niegrzeczne, obraźliwe Minnie.

                  nawet nie ma porownania miedzy tym co do ciebie napisala Allegra a co ja do niej Koro.
                  z mojej strony to byl wylacznie czysty sarkazm,
                  ze strony Allegry, nie bylabym taka pewna.

                  Minnie
                  • kora3 Re: Minnie - pytanie 19.05.16, 07:04
                    Minnie, ja bynajmniej nie zrównuje zachowania tej forumowiczki tutaj z Twoim. Przyczyna jest oczywista i była widoczna w jak widzę usuniętym jej poście. Mnie chodzi o sam mechanizm. Ale ok, przyjmuję, to z Twej strony był to sarkazm ....
                    • kora3 Re: Minnie - pytanie 19.05.16, 07:04
                      Oj widzę, że ten post jednak nieusunięty smile
                      • minniemouse Re: Minnie - pytanie 19.05.16, 22:06
                        Koro, sprawdz swoj PM.
                    • minniemouse Re: Minnie - pytanie 19.05.16, 22:13
                      kora3 napisała:
                      . Mnie chodzi o sam mechanizm.

                      wiem o co ci chodzi Koro, i uwazam ze sie mylisz, mechanizm tez nie jest ten sam bo ja zwyczajnie kpina zwracam autorce wpisu (A) uwage na jej dziwne, nieproporcjalne uniesienie tematem, podczas gdy jej reakcja na twoj jest tylko i wylacznie czysta, personalna uwaga-zlosliwoscia skierowana bezposrednio do ciebie.
                      jednak roznica, imo.

                      minnie
        • vilez Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 18:19
          > Ale, na Odyna, a co, gdyby pańcia polazła poszarogęsić się w kuchni i jednak tej kawy nie znalazła? Wracając do grilla oznajmiłaby zbolałym tonem, że ona musi iść, bo chamy i buraki nie mają kawy, a ona bez tejże zdechnie pod płotem?

          Obstawiam coś przeciwnego. Że skoro poszła po cichu, bo nie chciała robić rabanu i stawiać ich w głupiej sytuacji, to gdyby nie znalazła, to by nadal nie robiła rabanu.

          > paniusia - gościnna by się popsikała perfumami pani domu?

          Znowu przesadzasz. Perfumy to własność osobista i służy wyłącznie osobistemu użyciu. Kawa i cukier- inna parafia.
          • vi_san Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 20:04
            Więc skoro ta cholerna kawa nie była jej do życia niezbędna - powinna była zadowolić się tym co podano albo też poprosić gospodarzy o ciepły napój. Absolutnie nie gmerac nikomu po szafkach!
            I kto ustala co jest własnością osobistą i do wyłącznego użytku a co nie? A jeśliby ta kawa do której szara gęś się dobrala to była jakaś kopi luvak sprowadzona przez siostrę pana domu i trzymania do swojego wyłącznego użytku podczas odwiedzin u brata - niekawosza? Poza tym dla CIEBIE perfumy to już jest osobista kwestia a znam co najmniej kilka kobiet, które bez krepacji i bez problemów uzyczaja sobie powyzsze na wzajem. I co z tego wynika? Ano to, że ponieważ "intymność" i "osobistosc" jest rzeczą mocno uznaniowa - lepiej będąc u dalekich znajomych ani nie sięgać do ich kosmetyków ani nie myszkowac po szafkach, bo zostanie się (słusznie!) ocenionym jako osoba bez obycia.
            • vilez Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 22:35
              Dla mnie kawa jest niezbędna na przyjęciu, herbata takoż- jakimkolwiek. I jeszcze nie spotkałam się w moim długim życiu, by jej zabrakło w gościnie.

              Kawa powinna być dla gości, i basta smile Nie jakaś z tyłu szafy. Na froncie. Podana. To jest clou problemu.

              Znowu mieszasz szperanie po kosmetykach ... Nie rozumiem.
              Pisałam, że to nie było elegancie- zaparzyć sobie samej. Ale prosić- równie nieeleganckie. Uzasadniałam. Odnieś się zatem do uzasadnienia, zamiast wymyślać jakieś kosmetyki.
              • vi_san Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 23:32
                Vil, sv przewiduje zasadniczo jedno: menu ustala gospodarz. I tylko gospodarz. Nie goście. Skoro gospodarz nie zaplanował kawy/herbaty = nie ma kawy/herbaty. Koniec kropka. com.
                W przypadku spotkania mniej formalnego [jak w omawianej sytuacji] jedyne co mogłaby pańcia kawoszka zrobić [aby pozostać kulturalną], to dyskretnie poprosić któreś z gospodarzy, na zasadzie "Wiesz, Kasiu/Wojtku, po tym fantastycznym posiłku miło byłoby napić się kawy, nie sądzisz?". Jeśli Kasia/Wojtek nie jest kompletnym cepem [a zakładamy, że nie jest] powinni zaskoczyć, i [zapewne] powiedzieliby głośno: "Kto chce kawę/herbatę, bo idę robić?". Pakowanie się komuś do kuchni, wywracanie po szafkach, szperanie po spiżarni - jest NIEDOPUSZCZALNE. I to zupełnie niezależnie od tego, czy spotkanie ma charakter oficjalny czy też swobodny. Dopuszczalne jest wyłącznie w bardzo bliskiej relacji, bądź na wyraźne oznajmienie gospodarzy "Kochani, kawa i herbata stoją na blacie, cukier obok kuchenki, a mleko w lodówce, każdy niech się częstuje jak zechce". Ale i wówczas [moim zdaniem] owo zaproszenie dotyczy kawy, herbaty i ewentualnych dodatków, ale już niekoniecznie pozostałej zawartości lodówki. Czyli jeśli w tejże lodówce obok mleka stoi butelka nektaru winogronowego - to się nim NIE CZĘSTUJĘ, mimo, iż gospodyni zezwoliła na korzystanie z kuchni!
                Clou problemu jest to, że gospodarze NIE PRZEWIDZIELI picia kawy. Doprawdy skandal i buractwo. Kawa nie jest niezbędna do życia ani nie jest obowiązkowym elementem czegokolwiek, poza zaproszeniem stricte "na kawę" [acz i z tym bywa różnie...]. Mogę się zgodzić, że gospodarze popełnili nietakt nie uwzględniając fanaberii paniusi. Ale był to drobny nietakt. Natomiast zachowanie babki - skrajnie chamskie.
                Zrozum, że w twoim wpisie kluczowe są słowa "DLA MNIE kawa jest niezbędna". Dla ciebie jest. A dla kogoś innego może być doskonale obojętna. Albo wręcz źle widziana. Nie ma kulturalnego uzasadnienia dla włażenia komuś do domu i samodzielnego bobrowania po szafach i szafkach. Po prostu nie ma. więc i nie mam się do czego odnosić...
                W poproszeniu podczas "nieformalnego" spotkania o kawę - nie ma nic nieeleganckiego. A na pewno jest to zachowanie o niebo bardziej kulturalne niż wejście do domu, przewalenie wszystkiego w szafkach i spiżarni i zrobienie SOBIE kawusi, bez chociażby zainteresowania się, czy ktoś inny też by się nie napił. Pominę już swobodę w dysponowaniu cudzą własnością...
                Nie chodziło mi konkretnie o perfumy czy kosmetyki. Za to ślicznie zignorowałaś moje pytanie: kto i na jakiej podstawie ma prawo oceniać co jest osobistą i intymną kwestią a co nie? Ty? A jeśli twoje poczucie osobistości i intymności różni się od czyjegoś, to które jest lepsze? TY uważasz, że kawa jest g... i można sobie brać mając w odwłoku zdanie gospodarzy i właścicieli. A ktoś inny może uważać, że perfumy to g... i też można wziąć. I nie wiem, czy by ci się podobało, gdyby podczas podobnej jak opisana imprezy jakaś słabo znana ci paniusia wyszła z domu pachnąc TWOIMI perfumami i z rozkosznym uśmiechem oznajmiła "Fajny zapach, to się psiknęłam". W końcu całego flakonu nie wylała, nie? A te kilka kropli to już nie przesadzajmy, że problem... tongue_out Otóż - dla mnie to byłby problem. Nie toleruję by cudze łapy gmerały mi w kosmetykach. Tak samo nie lubię, żeby ktoś obcy mi buszował po szafkach. I to moje prawo jako gospodarza. Tak jak i ustalenie menu - również takiego wykluczającego kawusię dla kogoś.
          • minniemouse Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 01:52
            vilez napisała:
            Perfumy to własność osobista i służy wyłącznie osobistemu użyciu.
            Kawa i cukier- inna parafia.

            kawa i cukier - nieosobiste? w najwyzszym stopniu interesujace..
            wprawdzie kawa sie nie posypuje tylko ja pije, niemniej nie spotkalam sie z opinia
            iz dowolna osoba moze mi wejsc do kuchni, przegladnac szafki,
            wyjac kawe lub/i herbate i zaserwowac sobie.
            a moze nawet zwolac towarzystwo i je obsluzyc - MOJA kawa i MOJA herbata.
            nie bardzo podoba mi sie, aby w moim domu kazdy rzadzil sie jak chce.
            no ale w twoim jest to widocznie przyjete.
            lub ty uwazasz za normalnie rzadzic sie w cudzym jak we wlasnym, coz. ja nie.

            Minnie
      • koronka2012 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 19:02
        vilez napisała:

        > Dlatego ja bym raczej sama sobie zaparzyła tę kawę, nie robiąc rozgardiaszu. Pr
        > zyjęłabym, że coś jest nie tak, i spróbowała zminimalizować niedogodność.

        Vilez, o ile gospodarze popełnili drobne faux pax - o tyle tego typu podejście jest po prostu najgorszym rozwiązaniem ze wszystkich możliwych i zwyczajnie szczytowym chamstwem. Gość ma wybór - albo pije to co jest, albo prosi gospodarzy o kawę. To jedyne dopuszczalne opcje.

        > Ponadto- szafki kuchenne to koniec końców żadna intymność.

        Masz pełne prawo dawać przyzwolenie na grzebanie w swoich szafkach. W cudzych - nic (poza zachętą ze strony gospodarzy) tego nie usprawiedliwia. Kwestia intymności jest indywidualna, i lepiej przesadzić z ostrożnością, niż "pojechać po bandzie" jak w tym przypadku.

        Mnie nie dziwi, gdy
        > czasem ktoś z moich gości wyjmie z szuflady dodatkową łyżeczkę czy wyjmie z sza
        > fek naczynie, bo zabrakło. Przeciwnie- jestem wdzięczna, że nie gania za mną z
        > każdą duperelą. A tutaj nie było to przyjęcie "wysokie", ale imprezka na luzie.

        To tym bardziej wypada poprosić gospodarzy o kawę, a nie wybebeszać im szafki bez pytania.
        • vilez Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 22:38
          Pisałam, czemu uważam proszenie za niestosowne. Wystarczy się odnieś.
          • koronka2012 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 23:11
            No to się odniosłam, cytując stosowne fragmenty. Poproszenie o kawę be, bo to dyskomfort dla gospodarzy, ale wybebeszenie szafek już nie? powiedziałabym - co najmniej dziwna logika.
          • kora3 Re: samoobsługa gościa 14.05.16, 07:56
            Vilez - ale o ile OGÓLNIE "dopraszanie się" jest niestsowne, to buszowanie po cudzych szafkach TYM BARDZIEJ. Tu jest sedno ...Jakiż to raban? Widzisz gospodynię chwilowo niczym nie zajęta, albo Idącą w stronę kuchni. Nikt mi nie wmówi, ze na takiej imprze gospodarze po nic do kuchni nie zajdąsmile - Przepraszam, nie chce robić kłopotu, ale mam takie cos, że po dobrym posiłku mój organizm "domaga się" kawy. Znalazłby się kubek?. W końcu to nie jest poproszenie o kawę określonej marki z nutą chili, tylko zwyczajną, którą niemal każdy, nawet nie kawosz ma w domu. O wiele to grzeczniejsxze, nawet jeśli gospodarz pomyśli - Ło matko, alem trąba, powinienem zaproponować, niż przeszukiwanie cudzych szafek ...
      • minniemouse Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 01:39
        vilez napisała:
        - Gospodarze nie podali ciepłych napojów, bo tak sobie wymyślili. Nie licząc się z tym, że to dość osobliwy pomysł. Uzasadnienia nie podali, poza tym że tak sobie wymyślili.

        naprawde musisz tak zlosliwie i niemile komentowac?

        Nie podali kawy/herbaty także do tortu. Chciałabym poznać jednak uzasadnienie , bo może być ciekawe wink

        znowu jestes zlosliwa..

        Nie podali tych napojów mimo tego, że kuchnia obok.
        - Wkurzyli się, że gość sam sobie zrobił kawę.
        - Ba, myślą o tym, żeby to to gościowi wypomnieć.


        tu tez nie mozesz sobie odmowic zlosliwostki?
        Gospodarze mieli prawo wkurzyc sie, a nawet miec racje. w koncu nie kazdy musi sobie zyczyc grzebania w szafkach i dysponowania ich wlasnoscia.
        I owszem, chcieliby zwrocic gosciowi uwage, aby w przyslosci zapobiec podobnym przypadkom, ale tez wpierw spytali czy tak wypada, a jesli nie to co robic - co tylko dobrze
        o nich swiadczy.
        I jak na razie, o ile dobrze rozumiem, nie maja zamiaru opieprzac.

        Bo przecież gdyby się o to zwróciła to, to mogłaby wprawić gospodarzy w konfuzję - zmuszając ich do tłumaczeń, czemu nie podali napojów. A tłumaczenie się mogło być albo głupie- "nie wpadliśmy na to", ale to aż niemal niemożliwe, ludzie wszak nie bywają tak nieobyci, albo krępujące - mogło się okazać, że kawy nie ma w domu.

        I to ma byc lepsze od grzebania w cudzym domu po cudzych szafkach, zrobienie sobie i nastepnie wchodzenie ostentacyjnie (niecelowo) z kawka, ignorujac reszte gosci ktorzy byc
        moze tez chetnie by sie tej kawy napili??
        ja jakos tego nie widze...

        Dlatego ja bym raczej sama sobie zaparzyła tę kawę, nie robiąc rozgardiaszu. Przyjęłabym, że coś jest nie tak, i spróbowała zminimalizować niedogodność.
        Ponadto- szafki kuchenne to koniec końców żadna intymność

        zadna intymnosc????
        ciekawe, mnie uczono ze w cudzym domu nic nie jest moja wlasnoscia, wiec bez pytania
        i pozwolenia nie wolno mi nic brac ani dotykac, bo musze uszanowac prawo do cudzej wlasnosci i prywatnosci.
        a dla ciebie "zadna intymnosc". masz ciekawe teorie.

        . Przeciwnie- jestem wdzięczna, że nie gania za mną z każdą duperelą.

        to w koncu co, duperela czy jak? bo jak duperela, to po co robisz taki lament ze nie podala dupereli ?

        Minnie
      • bcde Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 03:15
        > Ponadto- szafki kuchenne to koniec końców żadna intymność.

        Brakuje ci wyobraźni. W szafkach kuchennych ludzie czasem chowają pieniądze, bo sądzą, że to ostatnie miejsce, w których złodziej będzie ich szukał. Bywa, że w puszce po kawie. Trzymają też lekarstwa na choroby, o których niekoniecznie chcą, żeby ktoś się dowiedział. Podobnie jest z lodówką. Różne rzeczy, i niekoniecznie żywność, powinny być przechowywane w niższej temperaturze. Nie domyśliłabyś się co trzymam w lodówce.
    • makinetka82 Re: samoobsługa gościa 13.05.16, 16:29
      Co mnie zastanawia, to zgodny chór postów narzucających - tak , NARZUCAJĄCYCH dobrze wychowanym gospodarzom - menu na nieoficjalnego grilla w ogrodzie . To raz. Mieli prawo podac, co im się żywnie podobało. To raz, Owszem, kawa i herbata jest u większości ludzi "w standardzie" , ale u większości nie musi oznaczać , że wszędzie. A co do tych oburzonych postów- czy jeśli wszyscy jedzą jabłka oznacza to, że nikt nie może zrobić przyjęcia bez jabłek ? Co do zachowania znajomej, było poniżej krytyki. Nie przeszukuje się szafek w cudzym domu, o ile zażyłość nie jest bardzo bliska. Dziwi mnie, że niektórzy nie uważają tego za niewłasciwe
      • minniemouse Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 02:00
        makinetka82 napisała:
        Mieli prawo podac, co im się żywnie podobało. To raz, Owszem, kawa i herbata jest u większości ludzi "w standardzie"

        Postaraj sie zrozumiec ze tak jak np na przystawke nie mozna podac samych surowych warzyw (bez dipu lub choby smietany, i czispow) lub do obiadu samych ziemniakow (bez protein i surowki) itd,
        tak w wyborze napojow nie mozna podac samych zimnych - musi byc pelen zestaw czyli
        owszem, soft drinki, soki, moze alkohole ale tez i cos cieplego.

        jablka to by byly w kategorii owoce.
        mozesz podac rozne owoce, nie musza to byc akurat jablka ale OWOCE.

        Minnie
    • lati7 Re: samoobsługa gościa 14.05.16, 00:42
      Jestem w stanie cię zrozumieć. Takie zachowanie kojarzy się z przekroczeniem zasad dobrego wychowania oraz naruszyło twoja przestrzeń osobistą.
      Pani równie dobrze mogła niepostrzeżenie przedostać sie do sypialni na pietrze i "pogrzebać" w twojej szkatułce , portfelu męża lub w komodzie z bielizną itp . Taka to dyskretna bestyjka, co nikomu nie chce robić kłopotu...
      Domyślam się iż jej zachowanie spowodowało wasz dyskomfort i zraziło do panny samoobsługowej, poczułaś się nieswojo coś na wzór złodziejaszka korzystającego z okazji.
      Proponuję następnym razem omijać w zaproszeniach panią, zwłaszcza, że akcje powtarzają się nie tyko u was.
      Miałam podobnie z kolegą M, jeszcze z ich czasów kawalerskich. Rządził się u męża , próbował kontynuować 'tradycję" w naszym wspólny domu po ślubie... Zwyczajnie wchodził, rozpłaszczał się hop do kuchni ... zanim otworzyłam buzię aby zaproponować coś do picia on już nastawiał wodę i sypał tylko SOBIE kawę. Zawsze kawę, bo w domu nie miał nigdy. Przed jego wizytami kawę schowałam i powiedziałam, że nie mam, a jak chce sie napić, to nic trudnego poprosić , to sama zrobię... Raz, drugi, trzeci .. niestety nie nauczył się. Już nie bywa u nas na kawkach. Dodam że przez 20 lat jak go znałam, tak tyko raz piłam u niego herbatę. Widocznie sama się nie obsłużyłam..;p
    • matylda1001 Re: samoobsługa gościa 14.05.16, 02:04
      Allegra ma szczęście, że na swojej drodze spotyka tylko ludzi o nienagannych manierach, tymczasem w życiu bywa różnie. Moja koleżanka (a jakże, zaprzyjaźniona) potrafi sama zrobić sobie kanapkę. Siedzimy przy kuchennym stole (jej wybór) i pijemy kawę/herbatę, zajadamy ciasteczka i ona nagle wstaje, nie przerywając rozmowy otwiera lodówkę, wyjmuje sobie co tam jej potrzebne, sięga do szafki po deskę, talerz i robi sobie kanapkę. Czasami nawet mnie zapyta czy dla mnie też zrobić smile Kiedyś zrywałam się w takiej chwili mocno zawstydzona, że nie zapytałam czy coś zje, teraz już się przyzwyczaiłam i nie reaguję, chociaż nie mogę oprzeć się wrażeniu, że coś jest nie tak. Dodam, że nie jest to pora śniadania, obiadu czy kolacji, kiedy to obligatoryjnie należałoby poczęstować czymś konkretnym. Tak już ma, dobrze się u mnie czuje i niech tak będzie. I jeśli Allegra uzna mnie za mitomankę to jakoś się z tym pogodzę smile
      Takich mało znajomych gości też miewam. Powiedzmy, że jest to ktoś świeżo poznany u wspólnych znajomych, ktoś, kto przypadł do gustu i został zaproszony po raz pierwszy z nadzieją na bliższą znajomość. Każdy chyba miewa takich gości. Ja nie słodzę herbaty od ósmej klasy podstawówki, kawy słodzonej chyba nigdy nie piłam, mąż już dawno temu przestał słodzić i chociaż bardzo tego pilnuję, to jednak zdarza mi się nie postawić cukiernicy na stole. Po prostu zapominam. Goście zaprzyjaźnieni proszą o cukier, a tacy "nowi", niekoniecznie i nie raz zaskakuję dopiero jak zauważę jak tę kawę sączą przez zęby z niechęcią na umęczonych twarzach smile W takich chwilach wolałabym żeby byli trochę gorzej wychowani.
      • kora3 Re: samoobsługa gościa 14.05.16, 07:49
        Matii, ale ja tez mam takich bliskich znajomych, którzy mogą sobie sami u mnie wziąć cos z lodówki, zrobić kawę, sięgnąć po cukier itd. Także nie słodzę i mój partner też smile Nie słodzą też moi bliscy znajomi, tak wyszło. Organizując jakaś impreze w domu z reguły pamiętam o cukrze, ale jeśli ktoś z "doskoku" bliski słodzący wpadnie, to zdarza mi się zapomnieć smile Tylko, ze tak do mnie wpadają naprawdę bliscy ludzie i o ile nie wezmą sobie sami cukru, to nie mają oporow poprosić.
      • allegra1002 Re: samoobsługa gościa 14.05.16, 09:33
        Matyldo, to nie sama w sobie sytuacja jest niewiarygodna a opis tej jednej konkretnej sytuacji.Bo przeczy logice.To że są tacy ludzie nieokrzesani i bezceremonialni to oczywiste.Niewiarygodne jest że w takich warunkach jak to party ogrodowe, gdzie jest masa ludzi dorosłych, dzieci, gdzie panuje atmosfera luźna, każdy łazi gdzie chce, jeden wchodzi do domu by skorzystać z łazienki, drugi wychodzi, dzieci biegają, ludzie zajęci są jedzeniem, rozmowami, gospodarze domu warują przy grillu, itd, czyli ogólne zamieszanie jak to w takich sytuacjach bywa. I w takim rozgardiaszu pan i pani domu są w stanie zauważyć równocześnie i dokładnie analizować że jeden jedyny gość znika na dłużej w domu i że wracając trzyma w garści napój inny niż te które były serwowane.I że od razu wiedzą że jest to kawa z mlekiem i cukrem. A po przyjęciu ten "incydent" jest jeszcze raz maglowany , przeprowadzają śledztwo, dochodzą do wniosków że cukier, kawa były tak głęboko ukryte że owa pani musiała im przekopywać wszystkie szafki i na dodatek wejść do tego salonu bo tam stał ten nieszczęsny cukier.To jest niewiarygodne. Gdyby ta pani wróciła po dłuższym pobycie w ich domu przebrana w stroje pani domu a na głowie miała kapelusz pana domu to mogłabym uwierzyć że zwrócili na to uwagę, ale nie uwierzę że zauważyli że zamiast piwa czy wody ta osoba pije kawę z mlekiem i cukrem, na dodatek.Czyli albo musieli oboje tę jedną osobę od początku mieć pod ścisłą obserwacją i śledzić jej wszystkie poczynania , albo na przyjęciu były 3 osoby, i wszyscy siedzieli kamieniem przy jednym stoliku . W takiej sytuacji mogę uwierzyć że zauważyli zniknięcie jednej z osób i że sama sobie tę kawę zaparzyła.
        • matylda1001 Re: samoobsługa gościa 14.05.16, 12:15
          Allegro, ludzie generalnie dzielą się na dwie kategorie. Pierwsi wyznają zasadę "gość w dom, Bóg w dom" a drudzy "mój dom - moją twierdzą". Pierwsi nie zwracają uwagi na przemieszczanie się gości zakładając że gościowi należy się pewna doza swobody, drudzy pilnują każdego kroku. Potrafią zaprowadzić gościa do toalety (chociaż gość zna drogę) i czekać w pobliżu żeby odprowadzić go do pokoju. Po drodze pilnują, żeby gość nie rzucił okiem za jakieś uchylone drzwi, za którymi zresztą nic nadzwyczajnego się nie dzieje i gościa nie ciekawią. Mnie jest bliższa ta pierwsza postawa, Tobie chyba też, ale jako gość staram się przystosować do zwyczajów gospodarzy. Jestem pewna, że ci drudzy zauważą chwilowe zniknięcie gościa z pola widzenia, jak nie pójdą go szukać to już dużo smile Trudno, żeby w takiej sytuacji nie zauważyli, że gość porządził się sam w kwestii tej nieszczęsnej kawy. Tu znów - jedni, aczkolwiek niezadowoleni, przejdą ponad tym do porządku dziennego, drudzy przeżywają ponad miarę. Dlatego opisana sytuacja mnie specjalnie nie dziwi.
          • kora3 Re: samoobsługa gościa 14.05.16, 12:36
            Matyldo, fakt - ludzie bywają różni, ale ja sądze, ze Allegrze ta sytuacja wydaje się tak nieprawdopodobna (nie wiedzieć dlaczego), że szuka dziury w całym. Przecież owej koleżanki nie musiala Słonecznik zaraz szukać - mogła ja zobaczyć PRZYPADKOWO, bo akurat np. sama szła do domu - do WC, do kuchni po coś itd. Nie musiała też szczególnie sledzić gości, by kolezanka z kawa rzucila się w oczy. Z tego co wspomniała naczynia na grillu były jednorazowe - zatem osoba z niejednorazowym kubkiem, filiżanką, czy też szklanką pewnie mogla się rzucać w oczy.

            Co do tego, ze nieprawdopodobne by ktoś zachował się jak ta pani - otóż niestety prawdopodobne, bo sama spotkałam w zyciu osoby, które np. uważały za stosowne zajrzeć do cudzej sypialni wracając z toalety do salonu, bo "chciałam zobaczy c jak macie urządzoną". Dla mnie to niewyobrażalne! Uprzedzając -nie to, że gospodarze mieli nieład w sypialni, czy z innej przyczyczy chcieli ją uczynic niedostępną dla gościa. po prostu zaprosili na kawę a nie na zwiedzanie domu. Zatem uznali, że wypada gościowi wskazać gdzie jest toaleta, ale niekoniecznie prezentować kuchnie, sypialnię, pokoje dzieci itd. A pani sobie uznała, ze obejrzy sobie urządzenie sypialni ...
            • lati7 Re: samoobsługa gościa 14.05.16, 18:01
              kora3 napisała:
              Co do tego, ze nieprawdopodobne by ktoś zachował się jak ta pani - otóż niestety prawdopodobne, bo sama spotkałam w zyciu osoby, które np. uważały za stosowne zajrzeć do cudzej sypialni wracając z toalety do salonu, bo "chciałam zobaczy c jak macie urządzoną". Dla mnie to niewyobrażalne!

              Dokładnie! A dodam jeszcze tyle, że gospodarze mogą miec urządzoną sypialnie tak, że nie koniecznie chcieliby się nią chwalić i udostępniać...
              • kora3 Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 07:58
                lati7 napisał(a):
                >
                > Dokładnie! A dodam jeszcze tyle, że gospodarze mogą miec urządzoną sypialnie ta
                > k, że nie koniecznie chcieliby się nią chwalić i udostępniać...


                Wiesz, ja jestem czasem tu na forum w lekkim szoku. A to dlatego, że komuś coś wydaje się nieprawdopodobne, podczas gdy jest niestety, albo stety smile całkiem często spotykane.
                Już pomijam takie sprawy, że ktoś zwyczajnie nie zetknął się z czymś - jedna z forumowiczek np. uważała, ze dziennikarze chcąc zasięgnąć informacji w jakiejś instytucji dzwonią na ...infolinię tejże smile. Ale być takim zadziwionym, ze bywają ludzie bezczelni i nieobyci, bo samemu się takim nie jest i nie ma takich znajomych, to moim zdaniem pewna ułomność społeczna.
                Tu na forum opisano wiele sytuacji, z którymi nigdy się sama nie zetknęłam, ale nie uważam ich za nieprawdopodobne. Choćby Twoja sytuacja z tym ślubem znajomych. Nie zdarzyło mi się , by bliscy znajomi ukrywali przede mną swój slub. Ale jak najbardziej wierzę w Twoją opowieść, bo WIEM, że są takie hmmm osoby, jak Ci Twoi znajomi.

                Dlatego nie jestem wcale zaskoczona, że jakaś pani obsługiwała się sama w kuchni gospodarzy na grillu. Bezczelnych ludzi nie brakuje. Moja siostra miała np. taką kolezanke na roku, która wpadłszy z nią do mnie i widząc mnie pierwszy raz w zyciu pozwoliła sobie przejrzeć moją biblioteczkę, WYJĄC z niej książki, odłożyć i wyrazić stwierdzenio - pytanie "Te sobie pożyczę, dobrze?"
                Miałam z 28 kat, nigdy w życiu wcześniej nie zetknęłam się z taka sytuacją smile Podobnie ci gospodarze od sypialni nigdy się nie zetknęli z tym, by ktoś im zaglądał do pokoi, których gościom nie udostępnili ani nie prezentowali ich.
                • ann.38 Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 11:08
                  Ja tam wierze, że ktoś mógł się sam obsłużyć nie będąc do tego zachęconym. Pani być może uznała, źe skoro impreza na luzie, a nie przy stole, to jest to dozwolone. Założyła, że kawa będzie w dostępnym miejscu, a potem jak zaczęła już przygotowywać, to nie chciała rezygnować tylko dlatego, że była na końcu szafki, a nie z brzegu. U mnie zdarzało się to zaraz po studiach, znajomi z akademika tak się czasem obsługiwali. Natomiast czasami osoby wymyślające historie na forum (nie twierdzę, że ta na pewno wymyslona) nie dopracują pobocznych szczegołów. Dla mnie bardziej dziwne jest to, że osoba mało znana znalazła się na imprezie urodzinowej. Gospodarze jej nie znają zbyt dobrze, ale za to wiedzą, że u innych też tak się zachowuje. No i to, że mąż chciał jej po czasie zwracać uwagę- wiem, że są takie niewychowane osoby, ale po imprezie urodzinowej, gdzie przyszła z życzeniami i prezentem, pan domu chce jej zwracać uwagę? O ile w trakcie albo zaraz ppotem można zrobić znaczącą uwagę typu: jak będziesz czegoś potrzebowała, to daj znać itp ale po czasie to już naprawdę można to zrobić jedynie w bardzo nieprzyjemny sposób. I to chyba dla mnie bardziej niewiarygodne niż ta samoobsługa.
                  • kora3 Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 11:46
                    Wiesz, to akurat całkiem prawdopodobne. Na moich urodzinach był człowiek widziany przeze mnie 2 raz w życiu. Był to9 partner mojej koleżanki. Wcześniej spotkałam go u niej, gdzie zachowywał się jak gospodarz (nie mieszka z nią) - donosił potrawy i napoje z kuchni, nastawiał muzykę. Nie wydało mi się to dziwne - był u bliskiej sobie osoby. Kolezanke zaprosiłam na swoje urodziny z os. tow. domyślając się, że przejdzie z tym panem. Urządzałam imprezę w lokalu, ale urządzając w domu nie zakładabym, ze ów pan U MNIE - osoby widzianej 2 raz w zyciu - zachowa się jak w domu swej parterki. Uwazam, ze to całkiem logiczne ...
        • minniemouse Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 01:04
          allegra1002 napisała:
          I w takim rozgardiaszu pan i pani domu są w stanie zauważyć równocześnie i dokładnie analizować że jeden jedyny gość znika na dłużej w domu i że wracając trzyma w garści napój inny niż te które były serwowane.I że od razu wiedzą że jest to kawa z mlekiem i cukrem.

          hmm, moze ty jak robisz przyjecie to masz w nosie co robia goscie, gdzie sa,
          czy maja co jesc i pic,
          ale ja np czuwam co sie dzieje. i np ja tez zauwazylabym ze ktos z gosci zniknal na dluzej
          niz 10 minut ( w koncu i woda sie troche gotuje, i kawe trzeba znalezc, szklanke, lyzeczki itd itp, a moze wczesniej tez poszla siusiu), a potem wrocil ze szklanka w reku z plynem o kolorze kawy z mlekiem. hmm, ciekawe co to moze byc.... a poniewaz nie podawalam ani kawy ani mleka to pewnie pomyslalabym "a, musiala skoczyc do Starbucksa..." uncertain
          no wezze. nie trzeba byc agentem CIA zeby na takie cos wpasc, wiesz?

          Minnie
    • paniusiapobuleczki Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 15:00
      Kilka osób twierdzi, że pani, która się obsłużyła sama była zdecydowanie niekulturalna. Proszę zauważyć jednak, ze autorka wątku pisze, ze była zabiegana. Może więc koleżanka nie chciała absorbować swoją osoba gospodarzy i pomyślała, ze sama sobie poradzi. Niezaproponowanie gościom kawy lub herbaty jest sporą gafą. Któraś z pań pisze tutaj, ze ta osoba nie powinna być więcej zapraszana. Ja natomiast nie wiem czy chętnie poszłabym ponownie w odwiedziny do ludzi, którzy uważają, ze moje, niewygórowane potrzeby (jak mi się wydaje) w postaci ciepłego napoju są fanaberią, bo na stole jest piwo i soki.
      • angazetka Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 15:39
        Wystarczyłoby SPYTAĆ zabieganych gospodarzy o ciepły napój. Owszem, możliwe, że brak inicjatywy w tej sprawie z ich strony jest pewną gafą, ale grzebanie komuś w szafkach bez pytania jest zgrozą tongue_out
        • kora3 Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 15:46
          Dokładnie ...Nie wiem jak w ogóle można tłumaczyć takie zachowanie...Ok, gospodarze zabiegani, nie pomyśleli, zapomnieli - wszystko jedno. Na imprezie tego rodzaju wypadało dyskretnie zapytać, czy można liczyć na filiżankę/kubek kawy. W żadnym razie nie wypadało natomiast obsługiwać się samemu.
          • aka10 Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 16:58
            kora3 napisała:

            > Dokładnie ...Nie wiem jak w ogóle można tłumaczyć takie zachowanie...Ok, gospod
            > arze zabiegani, nie pomyśleli, zapomnieli - wszystko jedno. Na imprezie tego ro
            > dzaju wypadało dyskretnie zapytać, czy można liczyć na filiżankę/kubek kawy. W
            > żadnym razie nie wypadało natomiast obsługiwać się samemu.
            >
            Tez tak uwazam. Dla mnie akurat kawa po obiedzie (zazwyczaj espresso) to standard i dla moich znajomych rowniez. Po prostu kazdy obiad konczy sie kawa. Autorka sama mowi, ze to byl jej blad, ze kawy nie zaproponowala. Skandalem jednak jest, jesli gosc chodzi i grzebie w szafkach zamiast poprosic gospodarzy o kawe. Moze wtedy wiecej osob by reflektowalo.
            • kora3 Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 17:24
              Oczywista oczywistość Ako. Niektórzy BŁEDNIE co do zasad SV uważają, że w takiej sytuacji poproszenie o kawę byłoby olbrzymim nietaktem w stos. do gospodarzy, bo zwracałoby uwagę na to ich zaniedbanie polegające na braku propozycji. OGÓLNIE owszem, nie powinno się domagać się od gospodarzy czegoś, czego nie podali, bo to zwraca uwagę na to, że ...nie podali. smile ALE tu mowa o luźnej imprezie typu grill, na której zdecydowanie łatwiej niż przy stole zwrócić się do gospodarza dyskretnie.
              Pani nie tłumaczy z jej zachowania ani to, że nie chciała zwracać uwagi na gafę gospodarzy, ani to, że nie chciała ich absorbować. W takiej sytuacji skoro nie chciała, to powinna niestety obejść się BEZ kawy i czesć.
              Jednakowoż - jak wspomniałam - tu naprawdę wypadało dyskretnie i powołując się na swoje zwyczaje jako nietypowe (choć zasadniczo picie kawy po posiłku jest dość typowesmile) o te kawę poprosić być może dając tym sygnał gospodarzom, do zaproponowania jej innym gościom. Samoobsługa w luchni ludzi z którymi nie jest się blisko na tyle, że jest takie coś obopólnie akceptowanym zwyczajem jest poniżej wszelkiej krytyki i żadne usprawiedliwienia nie wchodzą tu w grę.
      • kopciuszek83 Re: samoobsługa gościa 16.05.16, 10:53
        " Niezaproponowanie gościom kawy lub herbaty jest sporą gafą. Któraś z pań pisze tutaj, ze ta osoba nie powinna być więcej zapraszana. Ja natomiast nie wiem czy chętnie poszłabym ponownie w odwiedziny do ludzi, którzy uważają, ze moje, niewygórowane potrzeby (jak mi się wydaje) w postaci ciepłego napoju są fanaberią, bo na stole jest piwo i soki."

        Jezu, naprawdę uważasz, że jeśli gospodarze nie zaproponowali ciepłego napoju, to dlatego, że uważają to za fanaberię? Mogli po prostu (i tak było w tym przypadku) nie wpaść na to, że w ciepły dzień gorące napoje będą potrzebne. Ot, drobna gafa. Poproszeni przez gościa zapewne ochoczo by tę kawę/herbatę zrobili nie dając mu do zrozumienia, że jest roszczeniowym natrętem. Autorka wątku jasno pisze, że nie oburzyło jej i jej męza to, że znajoma chciała napić się kawy, tylko to, że szwędała się po części domu nie udostępnionej gościom i myszkowała po prywatnych szafkach.
        Jeśli ktoś chce się obrazić na gospodarzy, bo - ojejku, jejku - ZAPOMNIELI o kawie, to chyba ma coś nie tak z głową i oceną sytuacji.
    • bene_gesserit Re: Allegro.... 15.05.16, 22:04
      Łał.
    • slonecznik963 Re: samoobsługa gościa 15.05.16, 23:44
      Powiem Wam drodzy forumowicze że nie spodziewałam się że wątek ten tak bardzo się rozrośnie.
      Uspokajając niektórych małżonkowi przeszło i nie będzie niczego znajomej wytykał.
      W kwestii tortu - został podany na samym początku i każdy zjadł po symbolicznym kawałku aby ten tort "zaliczyć" jak punkt programu pt grill i jego wspaniałości. Nie było długiego siedzenia , kontemplowania smaku i rozmów nad ilością warstw i masy. Goście przyjechali w porze obiadowej i czekali na konkrety a nie by zapchać się ciastem.
      Znajoma nie jest mało znajoma - nigdzie tego nie napisałam. Znamy się długo ale nie jest to znajomość zażyła ani bardzo bliska. U nas była 2 raz. My u niej też 2 razy. Częściej spotykamy ją u innych znajomych którzy ... jak się okazało też mają ten problem. Jedni pogodzili się z tym faktem i pozwalają na samoobsługę , inni tego pilnują.
      Tak jak i my będziemy to robić nauczeni doświadczeniem - nie wypieram się naszego błędu pod tym względem co zaznaczyłam już w topiku.Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi.
      Koleżanka pija kawę z cukrem i mlekiem . Taką robiłam jej w pracy, taką zamawia w knajpie , taką pije u innych naszych znajomych.
      Allegro mój mąż jest bardzo spostrzegawczym człowiekiem. Przez swoją chorobę jest wyczulony na pewne rzeczy na które inni ludzie nie zwracają uwagi. Czy trudno było zauważyć kubek ... ja zauważyłam, on kiedy sprzątał bo wszystkie naczynia były jednorazowe . Czy specjalnie śledził ją u znajomych ? Nie , przechodził przez kuchnię a ona mu zaproponowała robiąc sobie. Przepraszam nie czytałam wszystkiego co napisałaś ale jestem zbyt zmęczona na wgłębianie się w teorie spiskowe smile
      W tym sezonie grillowym mogę solennie obiecać podobnego błędu nie popełnimy. Nie będzie okazji smile
      • matylda1001 Re: samoobsługa gościa 16.05.16, 00:51
        Mam pytanie... czy jesteś pewna, że to była Twoja kawa, czy może koleżanka przyniosła sobie swoją ulubioną i skorzystała tylko z czajnika?
        • vi_san Re: samoobsługa gościa 16.05.16, 09:11
          Matyldo - nawet gdyby owa paniusia - szara gęś miała swoją "3in1" saszetkę w torebce - i tak wykazała się skrajnym prostactwem leząc SAMA [w sensie - bez konsultacji [dyskretnej] z gospodarzami] do kuchni, myszkując po szafkach w poszukiwaniu kubka czy filiżanki, łyżeczki i robiąc kawusię sobie a mając w zadku, czy ktoś inny przy wspólnym stole tez by nie miał ochoty.
          Jedynym zachowaniem dopuszczalnym, skoro już jej ta kawa do szczęścia niezbędna - byłoby podejść do pani lub pana domu i powiedzieć coś w rodzaju "Wiesz, Kasiu/Wojtku, ja tak mam, że po obiedzie "muszę" napić się kawy, mam nawet przy sobie saszetkę mojej ulubionej, byłaby możliwość...?". Wszelkie inne opcje - świadczą o kompletnym braku kultury. A co do poszukiwań naczyń - tak sobie teraz pomyślałam o mojej kuchni - otóż filiżanki w ogóle nie stoją w kuchni tylko w salonie [za wyjątkiem dwóch, używanych regularnie], a szklanki i kubki - w szafce koło lodówki, która zapewne nikomu jako miejsce na szkło by do głowy nie przyszła. I gdyby babsko się u mnie chciało samo obsłużyć - zapewne zajrzała by do szafki z garnkami, do tej z zapasami mąki, cukru, makaronu itepe, do górnych, w których są leki [tak, jedna szafka górna kuchenna robi za apteczkę], kawy, herbaty, herbatki ziołowe i inne takie... No, zapewne przewaliłaby całą moją kuchnie! A ja, jakbym się dowiedziała, to bym się serio - serio wściekła! I nie dlatego, że mam w szafkach bałagan, a po prostu taką swobodę toleruję u rodziny [najbliższej!] i przyjaciół [najbliższych] a nie babska, które drugi raz do mnie przyszło!
          • kora3 Re: samoobsługa gościa 16.05.16, 09:50
            Myślę Vi-san, że Matii widziałaby winę pani, jako mniejszą, gdyby pani miała tę kawę własną. Bo wówczas nie musiałaby jej szukać i w tym celu przetrząsać szafek. Być może dla Słonecznik miałoby to znaczenie, ale z punktu widzenia SV - nie. Bo samoobsługa w kuchni była tak czy tak poza SV! Pani mogłaby jej "dokonać" TYLKO zachęcona do tego przez gospodarzy, w żadnym innym razie biorąc pd uwagę jej relację z gospodarzami. Bez znaczenia jest, czy kubki/filiżanki były w zasięgu wzroku - NIE obskubujemy się sami i czesć.
            Co natomiast do pomyślenia o innych gościach ...No tu akurat się z Tobą nie zgodzę. Pani nie była gospodynią, więc skoro tak jej się chciało kawy, własnej czy miejscowej powinna była dyskretnie zwrócić się do którego z gospodarzy z prosbą o tę kawe. Być może taka prośba skłoniłaby gospodarzy do pomyślenia w tym zakresie o innych gościach, ale pani znajomej absolutnie nie wypadało tego sugerować Vi -san.
            • vi_san Re: samoobsługa gościa 16.05.16, 10:03
              Dla mnie wykroczenie pani poza sv jest niezależne od tego, czy zrobiła sobie kawę ze swojej saszetki czy tez z wyszperanych zapasów domowych. I tu się zgadzamy.
              A co do drugiej części: absolutnie nie miałam na myśli, ze paniusia powinna głośno sugerować komukolwiek! Ale myślę, że gdyby właśnie dyskretnie podeszła do gospodarzy pytając o kawę - ci zaproponowaliby wszystkim "Idę robić kawę/herbatę, kto chce?". Natomiast wychodząc z domu z kawunią w kubeczku/filiżance/szklance - pani dopiero postawiła gospodarzy w idiotycznej sytuacji! Mniej bezczelni goście mogli pomyśleć, że są "gośćmi gorszego sortu" bo paniusia dostaje kawkę w porcelanie, a oni soki w plastiku, że państwo domu specjalnie dla szarej gęsi po tą kawkę latali a o nich nie pomyśleli...
              Zresztą pisałam nie raz, że najkulturalniej byłoby zadowolić się tym menu, które wybrali gospodarze, a skoro już ktoś "musi inaczej się udusi" - jedyną dopuszczalną opcją jest dyskretnie poprosić gospodarzy... Więc średnio rozumiem w czym się ze mną nie zgadzasz?
              • kora3 Re: samoobsługa gościa 16.05.16, 10:19
                No konkretnie to z tym, że jak można było nie pomyśleć o innych gościach - ze strony pani gość rzecz jasna. Zrozumiałam cię tak, że powinna ona pytając o swoją kawę wink zachęcić gospodarzy do zaproponowania jej innym. Samo pytanie pani mogło sprowokować taką propozycję ze strony gospodarzy w stosunku do innych gości, ale nie musiało. Wszak gospodarze wiedząc już, ze jedna z gości sama sobie zrobila kawę, nie zaproponowali innym gościom.
                Gosc nie odpowiada za innych gości - jeśli gospodarze po prośbie pani nie wpadliby na to, żeby zaproponować innym także, to pani gośc nie mogłaby tego w żaden sposób sugerować. I owszem Vi-san, inni goście widzac panią z kubkiem/filizanką mogliby sobie pomyśleć, ze są goścmi gorszego sortu - TAKZE wówczas, gdyby pani grzecznie o kawę poprosiła, a gospodarze grzecznie jej ją sami zrobili, ale innym nie zaproponowali. Zakladam, że reszta gości NIE WIEDZIAŁA czy pani o kawę prosiła, czy obsłużyła się sama.
                • vi_san Re: samoobsługa gościa 16.05.16, 10:35
                  I dlatego właśnie najgrzeczniej ze strony Szarej Gęsi byłoby zadowolić się menu ustalonym przez gospodarzy, czyli ani nie prosić, ani nie robić samodzielnie kawy. Błędem wątkodawczyni było zarówno nieuwzględnienie ciepłych napojów [wiem, ONA i jej mąż nie piją, ale inni bywa, że chcą] jak i już po paniusi - kawusi nie zaproponowanie tychże pozostałym gościom.
                  Natomiast na serio nie znajduję żadnego usprawiedliwienia dla samowolki pani. Natomiast zauważyłam, że jej wierna obrończyni, Vil, dziwnie zamilkła... wink
                  • kora3 Re: samoobsługa gościa 16.05.16, 10:43
                    Wiesz, ja także nie znajduję żadnego usprawiedliwienia dla pani Szarej Gęsi smile
                    Niemniej - GDYBY poprosiła o tę kawę i dostała, a innym gościom by jej nie zaproponowano, to nie widziałabym w tym jej winy. To nie jest sprawa gościa, jak gospodarze ogarniają innych gości.
                    Co do zamilknięcia tego, czy innego nicka - ja tam nic dziwnego w tym nie widzę, forum to nieprzymusowa forma rozrywki smile
                    • vi_san Re: samoobsługa gościa 16.05.16, 11:20
                      Oczywiście, że nie sprawa gościa co dostają wszyscy! Tyle, że szarogęsząc się paniusia tym bardziej niekulturalnie postawiła gospodarzy w niezręcznej sytuacji - nie tylko wobec siebie ale i wobec wszystkich pozostałych, mniej bezczelnych gości. Dyskretnie prosząc o tą kawę - dałaby gospodarzom szansę na zaoferowanie ciepłego napoju wszystkim chętnym, a więc na naprawienie drobnej gafy - jaką było niepodanie od razu kawy/herbaty.
                      I, oczywiście, forum to zabawa dobrowolna i nieobowiązkowa, dlatego też zamieściłam emotikonę "perskiego oczka" na końcu. smile
                      • kora3 Re: samoobsługa gościa 16.05.16, 11:25
                        Tu masz rację, jednakowoż z całym szacunkiem dla Słonecznik i jej meża - tu gospodarze są mało domyślni. Bo skoro już zobaczyli, ze ta ani sobie zrobiła kawkę i nie wpadli na to, żeby innym zaproponować, to nie ma żadnej gwarancji, że po grzecznej prośbie pani wpadliby na to, choć jej - zrobiliby.
                        Tak czy owak - korzystanie z cudzej kuchni bez zachęty/pozwolenia gospodarzy, nie mówiąc o przeszukiwaniu szafek było poniżej krytyki i tu się zgadzamy na 100 proc.
                        • matylda1001 Re: samoobsługa gościa 16.05.16, 15:59
                          Wcale nie uważam, że wina Szarej Gęsi (ładnie to określiłaś smile ) byłaby mniejsza, gdyby zrobiła sobie swoją kawę. Po prostu ciekawa jestem, czy ja jestem bliższa prawdy uważając, że kawa była Autorki, czy Ty przypuszczając, że pani mogła mieć swoją w torebce.
                          A poza tym uważam, że:
                          1. Przyjęcie u znajomych powinno być przyjemnością a nie udręką. Koleżanka to nie agent ubezpieczeniowy, który przyszedł służbowo podpisać polisę. Grill/obiad/kolacja u koleżanki to nie przyjęcie dyplomatyczne, gdzie obowiązują twarde zasady, nie przesadzajmy z tym nieszczęsnym s-v. Większym nietaktem gospodarzy jest stworzenie atmosfery jakby wszyscy kij połknęli, niż pozwolenie na pewien luz. Oczywiście goście nie powinni tego nadużywać.
                          2. Nie jest żadnym nietaktem poproszenie o kawę w chwili, gdy nie jest podawana innym gościom. Niektórzy zwyczajnie muszą ją wypić "właśnie w tej chwili" bo im ciśnienie spada wink Jako gospodyni nie dziwi mnie taka prośba, nie raz się z taką spotkałam. Nie przeszkadza mi, że ktoś chce ją wypić wśród wędlin, sałatek, śledzików czy grillowych przysmaków, nie czekając na deser kiedy zwyczajowo jest proponowana.
                          3. Jak się zaprasza gości to trzeba przewidzieć ich potrzeby. Gospodarze mogą nie lubić kawy, ale większość ludzi pija i jak się zaprasza gości to trzeba ją mieć, na wszelki wypadek bo to jeden z podstawowych produktów serwowanych na przyjęciach. To mniej więcej tak, jakby w domu nie było chleba. Słonecznik miała kawę ale nie pomyślała, ze ktoś chciałby z niej skorzystać.
                          4. W życiu bym się nie zachowała tak, jak ta pani, nawet w zaprzyjaźnionym domu, ale jako gospodyni nie popadłabym w histerię. Moja kuchnia, bo moja, ale nawet gdybym zauważyła tę nielegalną kawę, to uznałabym, że świat się jednak nie zawalił. W końcu moi goście mają prawo czuć się u mnie jak wśród ludzi życzliwych, którzy nie będą zwracać uwagi na nietaktowne drobiazgi.
                          • kora3 Re: samoobsługa gościa 16.05.16, 16:49
                            matylda1001 napisała:

                            Po prostu ciekawa jestem, czy ja jest
                            > em bliższa prawdy uważając, że kawa była Autorki, czy Ty przypuszczając, że pan
                            > i mogła mieć swoją w torebce.


                            Tak gwoli ścisłości Matyldo, to ja niczego w tym temacie nie przypuszczałam smile To ktoś inny zasugerował, że MOZE pani miała swoją kawę skoro tak lubi te 3w1smile


                            Większym nietaktem gospodarzy je
                            > st stworzenie atmosfery jakby wszyscy kij połknęli, niż pozwolenie na pewien lu
                            > z. Oczywiście goście nie powinni tego nadużywać.


                            Owszem, tylko ja nie mam wrazenia, ze stworzyli taka atmosferę.

                            > 2. Nie jest żadnym nietaktem poproszenie o kawę w chwili, gdy nie jest podawana
                            > innym gościom. Niektórzy zwyczajnie muszą ją wypić "właśnie w tej chwili" bo i
                            > m ciśnienie spada wink Jako gospodyni nie dziwi mnie taka prośba, nie raz się z t
                            > aką spotkałam. Nie przeszkadza mi, że ktoś chce ją wypić wśród wędlin, sałatek,
                            > śledzików czy grillowych przysmaków, nie czekając na deser kiedy zwyczajowo je
                            > st proponowana.



                            Tu się zgadzam - na takim rodzaju przyjęcia w gronie znajomych sobie osób można było spokojnie dyskretnie poprosić o te kawę - sama to wszak pisałam smile

                            > 3. Jak się zaprasza gości to trzeba przewidzieć ich potrzeby. Gospodarze mogą n
                            > ie lubić kawy, ale większość ludzi pija i jak się zaprasza gości to trzeba ją m
                            > ieć, na wszelki wypadek bo to jeden z podstawowych produktów serwowanych na prz
                            > yjęciach. To mniej więcej tak, jakby w domu nie było chleba. Słonecznik miała k
                            > awę ale nie pomyślała, ze ktoś chciałby z niej skorzystać.


                            Owszem, przecież przyznała, że to był ich błąd w sensie - gospodarzy. To jednak nijak pani Szarej Gęsi (super określenie Vi smile) nie usprawiedliwia.

                            > 4. W życiu bym się nie zachowała tak, jak ta pani, nawet w zaprzyjaźnionym domu
                            > , ale jako gospodyni nie popadłabym w histerię. Moja kuchnia, bo moja, ale nawe
                            > t gdybym zauważyła tę nielegalną kawę, to uznałabym, że świat się jednak nie za
                            > walił. W końcu moi goście mają prawo czuć się u mnie jak wśród ludzi życzliwych
                            > , którzy nie będą zwracać uwagi na nietaktowne drobiazgi.


                            Matti - już przy okazji innych watków dało się zauważyć, ze masz nieco inne granice prywatności niż większość. Uwaga teraz smile - to nie jest bynajmniej przygana - Twoje granice, Twoja sprawa. Ale indywidualne granice nijak nie określają ZASAD Matti. I tu jest pies jak to mówią pogrzebany. To, ze TOBIE takie coś by nie przeszkadzało, to nie znaczy, że ktoś komu przeszkadza jest jakiś dziwny. To raczej TY masz wyjątkowo elastyczne granice prywatności. Powtórzę - NIC w tym złego, ale nie czyni to standardu.
                            Tak więc niezależnie od tego, że TOBIE zachowanei pani w ROIM domu wydałoby się tylko drobnym nietaktem, jest ono bardzo niestosowne wg zasad SV. i większość ludzi o przeciętnej granicy prywatności o ile nazwałoby to jedynie nietaktem, to bardzo grubym Matyldo.

                            Np. ja, choć nie mam tak, ze moje szafki są dla mnie tak intymne, jak łoze smile Zwyczajnie i po prostu uznałabym zachowanie pani za chamskie, bo tak się nie robi i już.
                            Żeby zobrazować: na roczku mego siostrzeńca, na którym mnie nie było zaistniała taka sytuacja, ze koleżanka mej siostry, mama wówczas 3, czy 4 - latka uznała za stosowne dokarmić swe dziecię piersią nie wstając od biesiadnego stołu. Zasadniczo moznaby powiedzieć, ze NIC się takiego nie stało: pani się obnażyła w celu zbożnym, bo nakarmić głodnego, gołą piers na pewno każdy z siedzących przy stole już widział, więc wszystko ok. Tymczasem no nie. Potrzeba dokarmienia zrozumiała, ale jednak nalezało odejść od stolu i przejść z dzieckiem do pokoju dziecinnego i tam dokarmić. Że czasem matki karmią niemowlęta na ławce w parku czy CH? Tak, ale w przypadku trzymanego w ramionach niemowlaka naprawdę jest to dużo mniej krepujące dla otoczenia niż w przypadku wyciągania piersi do stojącego 4 - latka. Z taką sytuacją nie spotkałam się w zadnym parku i w żadnym CH. Czy coś się komus stało? Ano nie Matti, nie, ale niesmak pozostał. A moja siostra sollenie przyrzekła sobie tej koleżanki nie zapraszać na większe imprezy dopóki dokarmia malca piersią. Czy gdyby kolezanka się tak zachowała siedząc przy stole nad herbata i ciastkiem tylko z moja siostrą niesmak byłby podobny? Ano nie. To w końcu bliskie koleżanki, a nie ludzie widziany 1 czy drugi raz w życiu jak moi rodzice, czy chrzestny mego siostrzeńca.
                            Czy moja siostra jakos zareagowała? Nie, podobnie jak Słonecznik, ale zachwycona nie była.
                            • matylda1001 Re: samoobsługa gościa 17.05.16, 00:17
                              kora3 napisała:

                              > Tak gwoli ścisłości Matyldo, to ja niczego w tym temacie nie przypuszczałam smile
                              To ktoś inny zasugerował, że MOZE pani miała swoją kawę skoro tak lubi te 3w1:<

                              Nie ktoś inny tylko Ty sama smile a Słonecznik napisała, że mąż specjalnie biegł do sklepu już w trakcie pierwszej wizyty gdy okazało się, że Szara Gęś taką preferuje. Nikt przed Tobą nie sugerował, że podczas drugiej wizyty mogła mieć swoją kawę (SPRAWDZIŁAM) smile

                              >> Owszem, tylko ja nie mam wrazenia, ze stworzyli taka atmosferę. <

                              A ja nie wiem bo mnie tam nie było smile Poza tym to była taka ogólna uwaga, niekoniecznie odnosząca się do przedstawionej sytuacji.

                              > Matti - już przy okazji innych watków dało się zauważyć, ze masz nieco inne granice prywatności niż większość.<

                              Aż tak nietypowe? smile Przypomniała mi się taka jedna sytuacja... Jakaś "zasiadana" impreza u koleżanki, w malutkim mieszkanku. Cały pokój gości, siedzę wtłoczona gdzieś miedzy regałem i paprotką wink i nagle gospodarz mówi, że w przedpokoju, w czyjejś torebce dzwoni telefon, zrobiło się cicho, każdy nasłuchuje... MÓJ! zabieram się do wyplątania z tych paprotek a gospodarz prosi żebym siedziała, on mi przyniesie. Myślałam, że mi przyniesie torebkę, a on mi przyniósł...telefon. Wyjął z torebki i podał smile No i co, miałam się obrazić i przypiąć mu na stałe etykietkę z napisem "cham"? Swoje sobie pomyślałam, ale żebyśmy tylko takie problemy mieli. Tak się po prostu żyje łatwiej i przyjemniej. Wystarczy mi jeśli ja zachowuję się taktownie, innych pilnować mi się nie chce.

                              >Tak więc niezależnie od tego, że TOBIE zachowanei pani w ROIM domu wydałoby się tylko drobnym nietaktem, jest ono bardzo niestosowne wg zasad SV. i większość ludzi o przeciętnej granicy prywatności o ile nazwałoby to jedynie nietaktem, to bardzo grubym Matyldo. <

                              Rany boskie! aż boję się zapytać smile jeżeli nie 'jedynie bardzo grubym nietaktem', to czym? Korciu, ja też uważam, że zachowanie pani było bardzo grubym nietaktem, takie zachowanie nie powinno mieć miejsca, ale czy naprawdę warto przy okazji rozważać zerwanie znajomości (jak niektórzy tu doradzali)? To wg mnie taki trochę przerost formy nad treścią.

                              Sytuacja na urodzinach Twojego siostrzeńca przeurocza wink Lepiej mnie nie pytaj co sądzę o mamusiach karmiących piersią dzieci posiadające pełne uzębienie, bo odpowiedz mogłaby zabrzmieć nietaktownie smile a gdybym ja tam była na miejscu Twojej siostry, to zwyczajnie wyprosiłabym koleżankę do drugiego pokoju.

                              • kora3 Matyldo :) 17.05.16, 05:55

                                matylda1001 napisała:

                                > Nie ktoś inny tylko Ty sama smile


                                Jesteś tego PEWNA Matyldo?smile
                                forum.gazeta.pl/forum/w,10226,161553982,161553982,samoobsluga_goscia.html?p=161557452
                                Czy teraz już mniej ?smile

                                Nikt przed Tobą nie sugerował, że podczas drugiej wizyty mogła mieć swoj
                                > ą kawę (SPRAWDZIŁAM) smile
                                >


                                Widac niedokładnie smile sprawdź daty i godziny postów smile To Hybriska zastanawiała się nad tym, ze pani MOZE miała swoją kawę 3w1 - całkiem logiczne skoro ma takie preferencje, więc ja PÓXNIEJ brałam jej sugestię w rozważaniach także pod uwagęsmile

                                > A ja nie wiem bo mnie tam nie było smile Poza tym to była taka ogólna uwaga, nieko
                                > niecznie odnosząca się do przedstawionej sytuacji.


                                A jak ogólna, to ogólnie masz racjęsmile


                                Myślałam, że mi przyniesie torebkę, a on mi przyniósł...tele
                                > fon. Wyjął z torebki i podał smile No i co, miałam się obrazić i przypiąć mu na st
                                > ałe etykietkę z napisem "cham"? Swoje sobie pomyślałam, ale żebyśmy tylko takie
                                > problemy mieli. Tak się po prostu żyje łatwiej i przyjemniej. Wystarczy mi jeś
                                > li ja zachowuję się taktownie, innych pilnować mi się nie chce.


                                Nei chodzi o pilnowanie Matti. W opisanej sytuacji gospodarz zachował się niewłaściwie o ile Wasza relacja nie jest taka, by sięgnąć do torebki po telefon, a nie po calą torebke. To czy TOBIE to przeszkadza czy czy nie nie ma znaczenia w ogólnej ocenie. Podobnie jak tu intencje gospodarza, najpewniej szczytne. Ale tak, masz nietypowe granice prywatności - WIEKSZOŚC ludzi odebralaby bardzo nieprzyjemnie sytuację, gdy ktoś z kim nie ma bliskiej relacji grzebie im w torebce także w celu poszukiwania dzwoniącego telefonu.
                                >
                                > Rany boskie! aż boję się zapytać smile jeżeli nie 'jedynie bardzo grubym nietaktem
                                > ', to czym?


                                Wyjątkowym brakien obycia, bezczelnością?smile

                                Korciu, ja też uważam, że zachowanie pani było bardzo grubym nietak
                                > tem, takie zachowanie nie powinno mieć miejsca, ale czy naprawdę warto przy oka
                                > zji rozważać zerwanie znajomości (jak niektórzy tu doradzali)? To wg mnie taki
                                > trochę przerost formy nad treścią.


                                Ale Matti rozmawiasz ze mną teraz i ja nie radziłam zrywania znajomości, a także odradzałam zwracanie pani uwagi przez meza Słonecznik. To, ze nie zwrócimy komus uwagi na złe zachowanie nie oznacza ze go nie było i że mamy się pokornie z nim w przyszłości pogodzić. Poradziłam co zrobić: następnym razem zaproponować kawę, dać tym co chcą w tym momencie, a reszcie zapowiedzieć, że o ile ktoś nabierze ochoty - czekamy tylko na sygnał.
                                >
                                > Sytuacja na urodzinach Twojego siostrzeńca przeurocza wink Lepiej mnie nie pytaj
                                > co sądzę o mamusiach karmiących piersią dzieci posiadające pełne uzębienie, bo
                                > odpowiedz mogłaby zabrzmieć nietaktownie smile a gdybym ja tam była na miejscu Two
                                > jej siostry, to zwyczajnie wyprosiłabym koleżankę do drugiego pokoju.
                                >


                                A ja nie wiem Matti, co w takiej sytuacji bym zrobiła doraźnie. Mniemam, że możliwe, iż w TYM MOMENCIE NIC - tak jak moja siostra. Przecież przy innych gościach nie będzie wypraszała gościa do innego pokoju. Ja pewnie wywabiwszy kolezanke pod jakims pozorem na stronę powiedziałabym jej, że o ile chce dokarmić malca, to zapraszam do pokoju dziecinnego.
                                O kobietach karmiących dzieci z uzębieniem piersią nic nie sądzę poza tym, że maja prawo, tylko podobnie jak panie karmiące dzieci jeszcze bez uzębienia powinny się trzymać zasad współżycia społecznego.
                                • matylda1001 Re: Matyldo :) 17.05.16, 13:19
                                  kora3 napisała:

                                  > Widac niedokładnie smile sprawdź daty i godziny postów smile <

                                  smile Rzeczywiście, jak już sprawdzałam to powinnam to zrobić dokładnie, przepraszam. To zasugerowała Hybriska, brzmi całkiem logicznie, ale nadal jestem ciekawa co na to Słonecznik.

                                  >To czy TOBIE to przeszkadza czy czy nie nie ma znaczenia w ogólnej ocenie.<

                                  Przeszkadza ale przede wszystkim dziwi, że dla kogoś to normalne. Nawet mąż nie grzebie mi w torebce (chociaż mu nie zabraniam) i jak go znam, to w tej sytuacji przyniósłby mi torebkę.
                                  Przeszkadza, dziwi, czasami może nawet oburza ale nie powoduje, że koniecznie musze tej osobie dać do zrozumienia, że zdaję sobie sprawę z jej braków. Wolę przemilczeć i wyciągnąć wnioski na przyszłość. I zapewniam Cię, że nie wynika to z braku asertywności ale z określonego stosunku do życia. Uważam, że cudze nietakty to zbyt drobne sprawy, żeby miały absorbować moją uwagę.

                                  >Przecież przy innych gościach nie będzie wypraszała gościa do innego pokoju<

                                  A ja właśnie bym to zrobiła jak tylko bym zauważyła co się święci, i to tonem nieznoszącym sprzeciwu - "Marysiu, przejdź, proszę z Jasiem do pokoju Karolka, tam jest wygodny fotel do karmienia"

                                  >> O kobietach karmiących dzieci z uzębieniem piersią nic nie sądzę poza tym, że maja prawo, tylko podobnie jak panie karmiące dzieci jeszcze bez uzębienia powinny się trzymać zasad współżycia społecznego. <

                                  Ja widzę pewna różnicę natury, powiedzmy ogólnie zdrowotnej, wcale nie jestem pewna czy mają prawo, ale to nie o tym wątek.


                                  • kora3 Re: Matyldo :) 18.05.16, 07:43
                                    matylda1001 napisała:
                                    >
                                    > smile Rzeczywiście, jak już sprawdzałam to powinnam to zrobić dokładnie, przeprasz
                                    > am. To zasugerowała Hybriska, brzmi całkiem logicznie, ale nadal jestem ciekawa
                                    > co na to Słonecznik.


                                    Spoko, każdy może się pomylićsmile Tyle, ze ja wiedziałam przecież, że o tym wcześniej wspomniał kto inny i dlatego dziwiło mnie Twe autorytatywne stwierdzenie, ze ja.
                                    Myslę, ze jak wcześniej wspomniałam - Słonecznik może tego nie wiedzieć. Jeśli pani tylko wchowała kawę tam gdzie była (tę Słonecznikową), to trudno dociec, czy pani jej uzyla, czy miała wlasną.

                                    > Przeszkadza ale przede wszystkim dziwi, że dla kogoś to normalne. Nawet mąż nie
                                    > grzebie mi w torebce (chociaż mu nie zabraniam) i jak go znam, to w tej sytuac
                                    > ji przyniósłby mi torebkę.


                                    Zatem gospodarza naruszył także i Twe granice.

                                    > Przeszkadza, dziwi, czasami może nawet oburza ale nie powoduje, że koniecznie m
                                    > usze tej osobie dać do zrozumienia, że zdaję sobie sprawę z jej braków. Wolę pr
                                    > zemilczeć i wyciągnąć wnioski na przyszłość. I zapewniam Cię, że nie wynika to
                                    > z braku asertywności ale z określonego stosunku do życia. Uważam, że cudze niet
                                    > akty to zbyt drobne sprawy, żeby miały absorbować moją uwagę.


                                    Matyldo, zatem masz stosunek do zycia podobny do mego smile Tu nie idzie o to, żeby dawać do zrozumienia, czy zwracać uwagę, tylko wyciągać wnioski i NA przyszłość wyciągać wnioski. Jakie? np. takie, ze w adekwatnej sytuacji raz jeszcze zaistniałej można/trzeba wyraźnie poprosić: - Adamie, jesteś bliżej, podaj mi proszę torebkę.


                                    > A ja właśnie bym to zrobiła jak tylko bym zauważyła co się święci, i to tonem n
                                    > ieznoszącym sprzeciwu - "Marysiu, przejdź, proszę z Jasiem do pokoju Karolka, t
                                    > am jest wygodny fotel do karmienia"


                                    Nie byłam tam, nie wiem czy był czas na "zobaczenie co się świeci" smile


                                    >
                                    > Ja widzę pewna różnicę natury, powiedzmy ogólnie zdrowotnej, wcale nie jestem p
                                    > ewna czy mają prawo, ale to nie o tym wątek.


                                    Wiesz, w temacie karmienia dzieci piersią, przez swe 40 parę lat życia, byłam już świadkiem że tak powiem biernym smile zmian przynajmniej kilku i dość radyklanych w tzw. oficjalnych stanowiskach - mam na myśli srodowisko medyczne. Pamiętam z własnej edukacji czasy, gdy nauczało się młodzież/dzieci, że sztuczny pokarm DOSKONALE zastępuje mleko matki. Potem nastąpiła diametralna zmiana- sztuczny pokarm jest ostatecznością, niekorzystną sytuacja możliwą TYLKO< gdy z obiektywnych przyczyn matka karmić nie może itd. smile Co do długości czasu karmienia - obojętnie, jak najdłużej, nie dłużej niż rok itd.
      • mayta Re: samoobsługa gościa 18.05.16, 01:02
        Nie podoba mi sie to przyjęcie.

        Jak w ogóle można podać NA POCZĄTKU TORT - w porze obiadowej! - i potratować go jako "symboliczny" (co miał symbolizować? że trzeba się przemęczyć z tortem, bo to urodziny, więc im szybciej tym lepiej?) punkt do odbębnienia TUŻ PRZED mięsiwami z grilla, i to bez herbaty i kawy?

        I ta wizja jedzenia tortu jako "zapychanie się ciastem" - sorry, ale mam wrażenie, że nie wiesz, co to dobry tort i nie bardzo ogarniasz sztukę przyjmowania gości.
        • makinetka82 Re: samoobsługa gościa 18.05.16, 07:28
          Mayta, a czy autorka wątku pytała o to, czy Ci się przyjęcie podoba? big_grin bo chyba mi coś utknęło ... big_grin
        • k-jagiello Re: samoobsługa gościa 18.05.16, 09:46
          Ano właśnie, też widzę to przyjęcie: tort z kremem a potem mięsiwa z grilla, z nastawieniem, że herbaty i kawy gospodarze nie przewidzieli, soki i alkohole muszą gościom wystarczyć. Kiedyś przewinął się już podobny temat: najpierw tort, potem śledzie, ale potem wyszło, że to taki śląski obyczaj.
          Umiejętność komponowania menu to też sv.
          Naprawdę, nie ma obowiązku zapraszania gości i urządzania przyjęć.
    • alabard Re: samoobsługa gościa 19.05.16, 16:32
      "Allegro mój mąż jest bardzo spostrzegawczym człowiekiem. Przez swoją chorobę jest wyczulony na pewne rzeczy na które inni ludzie nie zwracają uwagi. Czy trudno było zauważyć kubek ... ja zauważyłam, on kiedy sprzątał bo wszystkie naczynia były jednorazowe ."

      Lepsza taka opcja niż serwowanie na gazecie.
      • bene_gesserit Re: samoobsługa gościa 19.05.16, 19:59
        Na gazecie też można, np urządzając parapetówkę, bardzo dobra stylówa to jest.

        Generalnie najlepszą opcją jest poluzowanie warkoczyków, albo w ogóle tam poluzowanie, gdzie ciśnie, hej.
        • alabard Re: samoobsługa gościa 19.05.16, 21:54
          Tyle że zupę trzeba podawać na kolorowych, bo zwykłe przemakają.
          • minniemouse Re: samoobsługa gościa 19.05.16, 22:15
            wink wink

            summa summarum Alabard - nie nalezy do dobrego tonu komentowanie kto, jak i na czym podaje
            na swoim przyjeciu.

            Minnie
            • alabard Re: samoobsługa gościa 19.05.16, 23:02
              A jak ktoś się zachowuje można komentować?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka