Dodaj do ulubionych

Pod ladą.

27.03.17, 09:17
Otwarcie klubu fitness reklamowane w mediach społecznościowych. W reklamie jak byk stoi – goście będą mieli możliwość zakupienia karnetow w cenach promocyjnych. Pojawiam się na otwarciu. Jest około dwudziestu osób i wygląda na to, że znają się z zajęć w innych klubach, czyli zebrali się wszyscy krewni i znajomi królika. Próbuję zakupić karnet, ale podaje mi się pełną kwotę, więc rezygnuję. Jednocześnie widzę przepychanki pod ladą recepcji w stylu – schowaj pieniądze, nie trzeba, itp., czyli na moich oczach znajomi kupują za bezcen. Czy uważacie to za duże faux pas?
Obserwuj wątek
    • blondafne Re: Pod ladą. 27.03.17, 11:59
      Nie. To prywatny biznes. Możesz więcej tam nie przychodzić i napisać negatywną recenzję w sieci. Jeśli faktycznie jest tam ruski bardak, to wielu ludzi będzie podzielało Twoją opinię a miejsce szybko straci klientów i się zamknie.
    • baba67 Re: Pod ladą. 27.03.17, 18:38
      Można napisać że obietnice zakupu po cenach promocyjnych są kłamliwe bo sa .Obiecali a takiej możłiwości nie było. I tyle. To że właściciel rozdaje karnety za darmo (ew nie pilnuje swoich pracowników a oni je rozdają) to interes właściciela a nie nasz
    • kaz_nodzieja Re: Pod ladą. 27.03.17, 19:24
      Czemu nie zapytałaś dlaczego kupujesz za pełną kwotę lub nie zapytałaś jakie warunki trzeba spełnić by dostać promocyjny karnet?
      • renn.ie77 Re: Pod ladą. 28.03.17, 08:29
        Chyba dlatego, że nie chcialabym zostawiać moich pieniędzy w miejscu, w którym się mnie oszukuje. Otwarcie było reklamowane na Facebooku i umieszczona tam reklama jasno stwierdza, że 'goście będą mieli możliwość zakupienia karnetów w cenach promocyjnych'. Bez dodatkowych warunków, bez obostrzeń. Wystarczyło pojawić się na otwarciu, a ten warunek spełniłam.
        To zresztą klub głównie z jogą i medytacją, a ja, może naiwnie, oczekiwałam po joginach wyższych standardów... tongue_out, dlatego dopytałam o tę cenę kilkakrotnie, dając im szansę na poprawę wink.


        • kaz_nodzieja Re: Pod ladą. 28.03.17, 09:27
          Ja bym jednak zapytała dla pewności i jasności o cenę promocyjną i akcję z Facebooka. Ale ja lubię jasność nim kogoś oskarżę o niecne działanie.
          • renn.ie77 Re: Pod ladą. 28.03.17, 10:40
            Ja mam jasność. Po pierwsze – ta szkoła utworzyła na Facebooku. Przekaz był prosty – zapraszamy, przyjdźcie, warto bo goście będą mieli tego dnia możliwość zakupienia karnetów na kursy w promocyjnych cenach.
            Napisałam potem zresztą zapytanie – póbowano to wyjaśniać w ten sposób, że promocja była tylko na niektóre kursy, ale tam są tylko 3 kursy, a ja pytałam o 2 i nie zająknięto się nawet, że na ten trzeci jest promocja. Nie było o tym również mowy w zaproszeniu. Kiedy o tym wszystkim napisałam w odpowiedzi na FB, odparto, że o promocję należało zapytać. Pozostaje mi tylko spuścić zasłonę milczenia na takie tłumaczenia.
            • renn.ie77 Re: Pod ladą. 28.03.17, 10:53
              Miało być – utworzyła na Facebooku wydarzenie.
    • nocnymarek2 Re: Pod ladą. 27.03.17, 19:33
      renn.ie77 napisała:

      > Czy uważacie to za duże faux pas?

      Uważamy, że to nieuczciwa praktyka marketingowa, ale jako, że nie
      spotkaliśmy się jeszcze z uczciwymi to nas to specjalnie nie dziwi.

      Powiedziałaś, że była taka reklama, w jakim miejscu, ewentualnie pokazała
      ją na wydruku, bądź ekranie smyrofona? Zapytałaś, czy były jakieś warunki,
      których nie spełniłaś? Co na to powiedzieli?
      • kaz_nodzieja Re: Pod ladą. 27.03.17, 19:44
        Ja w takich sytuacja pytam dlaczego dana promocja nie obowiązuje, a jak mam mniej asertywny dzień udaję "głupa" i pytam "a co trzeba zrobić (np. za ile kupić) żeby promocja np.30% taniej mogła obowiązywać".
    • bene_gesserit Re: Pod ladą. 27.03.17, 20:31
      Fatalny marketing.
      Ich strata.
      • renn.ie77 Re: Pod ladą. 28.03.17, 08:38
        Bene, no ich i moja, bo mieli kursy akurat w odpowiadającym mi czasie.
        Znajoma próbowała mnie przekonać, że warto dać im szansę, ale po takim starcie nie umialabym chyba uncertain.
        • bene_gesserit Re: Pod ladą. 28.03.17, 17:56
          Wiesz, jak tak zaczynają - nie fair i bez szacunku dla prawdziwych klientów - to raczej nie należy sądzić, że będą mieli dobrych trenerów - bo jeśli kiepsko traktują klientów, to pracowników tym gorzej. A jeśli gorzej, to nikt fajny tam długo nie popracuje.
          Niech się wypchają wink
          • renn.ie77 Re: Pod ladą. 28.03.17, 18:37
            Tak, pewnie masz rację. Jogini i weganie to specyficzny gatunek ludzki wink. Sama jestem wege, ale oni naprawdę tworzą taką specyficzną subkulturę i to było widać na tym otwarciu.
            Moja koleżanka mówi – wykup karnet, a za pół roku sama będziesz należała do rodziny i pewnie tak by było, ale mnie raczej chodzi o zasadę. Chcę być dobrze traktowana czy jestem znajomą czy nie, bo to powinno być bez znaczenia. Nie chcę wkupiać się w czyjeś łaski, po prostu pójdę do innej szkoły z nadzieją, że znajdę gdzieś bardziej otwarte i życzliwe osoby.
    • akle2 Re: Pod ladą. 28.03.17, 20:37
      Myślę, że po prostu mają bajzel organizacyjny. Osoby z "marketingu" nie dały info do recepcji i tyle. Ja w takich sytuacjach, zanim uniosę się honorem, to się po prostu dopytuję. Zwykle się okazuje, że jedna koleżanka nie przekazała informacji drugiej. Trzeba było zapytać, dlaczego oficjalna wersja jest inna.
      • renn.ie77 Re: Pod ladą. 28.03.17, 20:51
        Nie mają. To mały klub bez wielkiego zaplecza, w sumie całe trzy osoby. Na otwarciu rozmawiałam z jedną ze współwłaścicieli i jednocześnie instruktorką. To ona odpisała też na moje zapytanie na Facebooku, to w którym dopytywałam o to jaka ostatecznie była ta cena karnetów w dniu otwarcia. Najpierw odpisała, że promocja dotyczyla niektórych karnetów, a później że o obniżkę należało dopytać. To bzdurne wyjaśnienia. Zaproszenia były pisane wspólnie przez współwłaścieli, wszyscy troje komentowali w wydarzeniu i zapraszali na otwarcie. Nie może być mowy o nieporozumieniu.
        • akle2 Re: Pod ladą. 31.03.17, 09:13
          To zmienia postać rzeczy. Nie zazdroszczę
          • kora3 Re: Pod ladą. 01.04.17, 10:41
            A ja widzę załatwianie sprawy na skróty dookoła - jestem na miejscu, widzę jak jest, to zwyczajnie pytam dlaczego promocyjne karnety rozdzielane są "po uważaniu" - tu i teraz. Zapytywanie później to musztarda po obiedzie
            • minniemouse Re: Pod ladą. 02.04.17, 03:53
              U nas to sie nazywa "bait advertisement" czyli "reklama na przynete"
              O ile fakt o limitowanym towarze/usludze lub polaczonym z koniecznoscia zakupu czegos tam etc jest podany do publicznej wiadomosci, np widoczny gdzies ponizej na plakacie itp to za takie cos nie mozna zglaszac skarg. przykladowo, czesto firmy reklamujace karty kredytowe obiecuja powiedzmy niskie oprocentowanie i 0 oplaty rocznej ALE TEZ i wstawiaja w pewne miejsca * (albo krzyzyki, ale nie mam takiego znaku) - czyli odniesienia ktore mamy znalezc i odczytac na koncu kartki, a tam drobnym maczkiem jest dodane ze hmm yeah, promo jest ale lolol tylko na lolol 6 miesiecy bo po uplywie 6 mies oprocentowanie wyniesie 29.99% miesiecznie od kazdej nie zaplaconej sumy a roczna oplata 320zl big_grin
              ten, kto zlekcewazy owe maciupkie gwiazdki badz krzyzyki i oleje maczek, ten za pol roku bedzie z wytrzeszczem oczu, piana na brodzie, trzesacymi sie rekoma i nie-do-wiary tetnem w glowie ogladal ow niezrozumialy rachunek. i rozwścieczony rzuci sie do telefonu aby zrobic piekielna awanture co-to-ma-znaczyc, ale tylko sie jeszcze bardziej rozwscieczy gdy uslyszy od mowiacego flegmatycznym i niezwykle drazniacym glosem robota "w promocji byla informacja o ... " (byla??? BYLA?!?! GDZIE BYLA?!?!) a po przetrząśnięciu mieszkania w poszukiwaniu owego kur... swinstwa dostanie niemal apopleksji, bo okaze sie ze dranie maja racje!! - faktycznie, pisalo @#!*&@#! big_grin

              lecz jesli zadnych informacji, gwiazdek, krzyzykow itp o tego typu ukrytych kruczkach nie ma i klient jest naprawde przeswiadczony ze za cos tam bedzie zawsze placil owa reklamowana promocyjna cene -niski % i 0 oplat rocznych to to juz nie nie jest bait a falszywa reklama i za to mozna nie tylko skladac konsumenckie skargi ale nawet podac do sadu.

              Ja to nienawidze takich cwaniakow co w ten sposob nabijaja uczciwych ludzi w butelke,
              i dlatego ja bez pardonu glosno (nie ZA glosno, ale tak zeby mnie slyszeli) acz uprzejmie pytam sie "dlaczego nie moge kupic za X cene skoro bylo napisane ze jest za tyle i tyle?"
              a do tego mam ze soba na dowod zdjecie ceny i reklame komorka, i uprzejmie to podsuwam komu trzeba pod oczy. jesli uslysze "nnno bbbo to ... " to mowie "bardzo przepraszam, rozumiem, ALE poniewaz to nie bylo podane, to ja tego nie moglam wiedziec. stracilam czas , pieniadze na przyjscie tutaj, poza tym zrobiono mi zawod wprowadzajac tak w blad. to nieuczciwe.
              Jezeli reklama mowi ze karnet jest za X zl to dla mnie to jest karnet za X zl i za tyle poprosze ten karnet".

              Nienawidze cwaniactwa. do szpiku kosci.

              Minnie
              • renn.ie77 Re: Pod ladą. 03.04.17, 09:09
                Minnie, na zaproszeniu nie było podanych cen karnetów, była tylko informacja, że przybywajcie na otwarcie, bo tego dnia będzie możliwość zakupienia tychże po promocyjnych cenach.
                O szkole jogi myślę już od jakiegoś czasu, sprawdzałam kilka, znam stawki, dlatego podana cena, kiedy chciałam zakupić karnet, była dla mnie niezrozumiale wysoka (wyższa nawet te 20-30 zł od regularnych cen innych szkół). W recepcji dopytałam więc czy to na pewno ta kwota, na ten konkretny dzień otwarcia – odparto, że tak. Potem rozmawiałam jeszcze z jedną ze współwlaścicieli i też dopytałam czy kwoty z wręczonego mi cennika są obowiązujące na ten konkretny dzień – tak. Mogłam to oczywiście skonfontować, ale po co? Dla mnie sytuacja była ewidentna, tym bardziej że zauważyłam te dziwne szacher-machery pod ladą. Napisano jedno, robią drugie. Szkoła jest mała, zaproszenia były czytelne i jasne. Nie chodzi przecież nawet o pieniądze ale o zasady.
                To szkoła typu 'yoga and mindfulness', więc jak, przepraszam, ktoś o takich standardach ma być moim duchowym przewodnikiem? wink) Nie poszłabym tam nawet za darmo, za bardzo cenię sobie uczciwość.
                Zresztą na fanpejdżu szkoły napisałam o tym i te tłumaczenia rozłożyły mnie kompletnie na łopatki. Zamiast przeprosin – wykręty, a potem ten dziwny tekst, że oni nie każdemu muszą się podobać, ba, nawet nie będą się starali. Dziwne zabiegi marketingowe smile.
            • baba67 Re: Pod ladą. 02.04.17, 10:17
              Istnieje możliwość że Rennie wobec takiego cwaniactwa i tupetu zatkało. Wcale sie nie dziwię.Nie każdy ma upodobanie w rznięciu głupa-ja nie miałabym problemów z zapytaniem z ulotka lub smartfonem w ręce udając że nie widzę co się dzieje.Może Rennie miała jakies problemy techniczne z pokazaniem stronki na dowód że ma racje co juz nieco utrudnia negocjacje bo siła dowodu czarno na białym jest niezaprzeczalna.
              • kora3 Re: Pod ladą. 02.04.17, 13:53
                wiesz, z całym szacunkiem, ale wątkodawczynię - wnioskuje z jej wpisów - caly czas "zatyka".
                • baba67 Re: Pod ladą. 02.04.17, 14:18
                  No nie, tutaj oczekiwania etyczne były zbyt duże. Obiecali=z automatu ma być taka a taka zniżka. No i to jest wzorcowe podejscie do klienta, pełna zgoda.
                  Tymczasem była to promocja "na hasło" tj trzeba było zamiast kasztanów na placu Pigalle zapodać "na fejsie obiecaliście znizkę" najlepiej podsuwając stosowna stronkę pod nos. Nie jest to do końca oszustwo niemniej kogos o wysokich standardach może zniesmaczyć i zniechęcić. Ja za stara jestem i zbyt cyniczna żeby się gorszyć-każdy orze jak może wszak, niemniej inne podejście szanuję.
                  • kora3 Re: Pod ladą. 03.04.17, 09:19
                    babo - nie w tym rzecz zupełnie. Sprawa jest prosta - obiecali cos innego, co innego było na miejscu. Skoro tak to wątkodawczynią "wstrząsnęło" co całkiem zrozumiałe, było podejść i powiedzieć - zwyczajnie
                    • soledad2 Re: Pod ladą. 03.04.17, 09:23
                      Najprawdopodobniej, ale nie wiem czy watkodawczynia tak "wstrzasnelo" ani czy ja caly czas "zatyka".
                      • kora3 Re: Pod ladą. 03.04.17, 09:26
                        Bo nie czytasz pewnie wszystkiego smile Rennie często opisuje sytuacje złego zachowania wobec niej, z którymi jak sama opisuje niespecjalnie sobie radzi. Tymczasem 80 proc. z nich powinna zostać załatwiona w sposób grzeczny i stanowczy na miejscu i tyle.
                        • kaz_nodzieja Re: Pod ladą. 03.04.17, 09:38
                          I moim zdaniem dopiero wtedy gdy próby wyjaśnienie na miejscu "spaliły na panewce" mieć pretensje.
                          Bo czasem mylimy się, nie dostrzegamy regulaminu "drobniejszym druczkiem" itp.
                          • kora3 Re: Pod ladą. 03.04.17, 09:40
                            No czasem tak bywa, ale niekoniecznie tu musiało tak być. Temat sam w sobie jak temat, ale mnie razi takie podejście ofiary - bo obiecali, nie dali itd. Obiecali, nie dali, upomnieć się o swoje, choćby dla zasady, żeby wiedzieli, że ludzie wiedzą, iż nabija się ich w butelkę.
                            • baba67 Re: Pod ladą. 03.04.17, 11:17
                              Ja tez tak mam ze lubie wszystko wyjasnić-kto wie może sama mam zwidy i omamy i pora do psychiatry?
                              Na pewno upomniałabym się o zniżkę , jednak rzeczywiście , jeśli w miejscu gdzie wszystko powinno być absolutnie uczciwie tak nie jest to nie jestem pewna czy chciałabym tam być. Ponieważ nie było napisane na fejsie ile niby ten karnet po zniżce ma kosztować, Rennie nie była pewna czy te ceny to może juz PO zniżce no bo żadnego punktu odniesienia nie miala.Skonstatowała że za drogo. Kwestia rozdawania karnetów za darmo (bo schowaj pieniądze to chyba znaczy za darmo) krewnym i znajomym to inna sprawa i rzeczywiście SV dotyczy. Właściciel ma prawo rozdawać karnety za darmo jeśli uważa że go na to stać-obojętnie czy przyjaciółce z dzieciństwa czy chłopakowi siostry, powinno się to jednak odbywać poza jakąkolwiek recepcją tak żeby płacący klienci nie mieli szans tego zobaczyć.
                              • renn.ie77 Re: Pod ladą. 03.04.17, 11:56
                                O właśnie – o to mi chodziło. Przedsiębiorca ma prawo rozdawać swoje wytwory czy usługi za darmo, jednak zmuszanie klientów korzystających z nich za pełną opłatą do oglądania tego, uważam za co najmniej niezręczne.
                                Kilkoro moich znajomych ma własne firmy, zdarzało mi się dostawać różne zniżki czy gratisy, ale nie przypominam sobie sytuacji, w których uskutecznialibyśmy jakieś zapasy na oczach innych klientów.
                              • pavvka Re: Pod ladą. 03.04.17, 17:25
                                baba67 napisała:

                                > Ponieważ nie było napisane na fejsie ile niby ten karnet p
                                > o zniżce ma kosztować, Rennie nie była pewna czy te ceny to może juz PO zniżce
                                > no bo żadnego punktu odniesienia nie miala.Skonstatowała że za drogo.

                                Niezupełnie. Rennie w poście otwierającym wątek napisała "Próbuję zakupić karnet, ale podaje mi się pełną kwotę, więc rezygnuję." Najwyraźniej więc wiedziała jaka jest normalna niepromocyjna cena. Ja dołączam do nierozumiejących dlaczego po prostu nie spytała obsługi 'a co z tą zniżką którą obiecywaliście na fejsie?'
                                • renn.ie77 Re: Pod ladą. 03.04.17, 23:22
                                  To są w ogóle rozważania spoza tematyki forum, totalnie off topic, ale odpowiedziałam już na to i mogę odpowiedzieć jeszcze raz – chodzi o szkołę, która zajmuje się jogą i mindfulness, więc jeśli na wstępie, na dzień dobry próbuje się mnie tam oszukać, to ja dziękuję, nie skorzystam. Dla mnie to oczywiste. Jeśli mam komuś płacić co miesiąc abonament i tym samym wspierać jego rozwój, to na pewno nie wybiorę firmy zachowującej się nieetycznie. Może i mogłabym wymóc na nich tę zniżkę, ale po co? I tak bym już z niej nie skorzystała. Na fanpejdżu szkoły opisałam co się stało, więc najpierw tłumaczono, że nie wszystkie kursy były objęte zniżką (bzdura), potem, że o zniżkę trzeba było się upomnieć (kosmiczna bzdura), na koniec, że oni nie będą się gimnastykowali, żeby się każdemu podobać, bo nie muszą (nieuczciwość, prostactwo, chamstwo). Każdy ma inaczej, ja nie lubię nieuczciwości, chamstwa i prostactwa nawet ze zniżką.
                            • baba67 Re: Pod ladą. 03.04.17, 11:32
                              Mnie się wydaje że nie tyle ofiary co osoby rozczarowanej miejscem. Bardzo możliwe że gdyby chodziło np o manicure toby Rennie zrobiła użytek ze swojej asertywności. Tym bardziej że jak doczytalam, zapytała o znizkę i została odesłana do osoby oczekującej na hasło, którego się nie doczekała.Niemniej pazury to co innego niz mindfulness.Paradoks polega na tym że gdyby hasło podała (obiecaliście zniżkę) toby zniżkę dostała bo tak to działa.Niemniej jest w takich praktykach coś oślizgłego.
                              • kora3 Re: Pod ladą. 03.04.17, 11:57
                                Ja całkowicie rozumiem rozczarowanie takim zachowaniem. właściciel jak słusznie zauważasz ma prawo rozdawać za darmo co chce, ale jeśli sam się ogłasza, że na otwarciu będą zniżki, to powinien się tego trzymać. Dla zasady ja bym zaprała wprost dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej i tyle
                              • renn.ie77 Re: Pod ladą. 03.04.17, 13:28
                                Pewnie, że można wyszarpać komuś z gardła obiecaną obniżkę i zapewne gdyby chodziło o jakiś jednorazowy, obojętny zakup, to dochodziłabym wywiązania się z obietnicy za wszelką cenę, kupiła taniej i zapomniała. Czym innym jest jednak korzystanie z usług typu nauczanie. Tu, uważam, ważna jest relacja, a ja nie umiałabym zbudować dobrej relacji z osobą, która próbowała mnie oszukać, tak to widzę, dlatego kilkakrotnie zapytałam, mając nadzieję, że jednak się zreflektują, a kiedy tak się nie stało, skonfrontowałam ich na ich fanpejdżu. Obrona była zresztą w typie dno i pięć metrów mułu, więc zrezygnowałam. Jeśli ktoś bawiący się w świadczenie usług pisze mi, że nie musi się każdemu podobać i nawet nie będzie się starał, to dla mnie aż nadto czytelny sygnał, że swoje pieniądze powinnam lokować gdzie indziej.
                                Po całej sprawie miałam tylko pretensje, że najbliższa mi szkoła z odpowiadającym mi pod względem godzin i dni kursu musiała okazać się akurat tak nieuczciwa.
                                • renn.ie77 Re: Pod ladą. 03.04.17, 13:31
                                  *kursem.

                                  Ot i wszystko smile.
                                • asia.sthm Re: Pod ladą. 03.04.17, 18:48
                                  Masz racje Rennie, po takich podchodach nie potrafilabym korzystac tam z zadnych kursow. Pozostaje taki niesmak, ze niech sie wypchaja. Najpewniej dlugo nie pociagna na samych znajomych czy rodzinie, a zwyklych klientow zniecheca jak nie watpliwymi metodami reklamy, to nonszalanckim traktowaniem kursantow.
                                  Nima letko z wlasnym biznesem wink
                                  • renn.ie77 Re: Pod ladą. 03.04.17, 23:25
                                    Asiu, niesmak faktycznie pozostaje, ale cóż, skorzystam z innej szkoły. Jako konsumenci mamy w naszych rękach potężną broń – nasze pieniądze. Ja jestem na to bardzo wyczulona, nie lubię cwaniactwa, nieuczciwości, nieuprzejmości i zwracam na to uwagę. Nie będę dotowała ludzi, którzy są nieuczciwi i nie będę na pewno ich za tę nieuczciwość wynagradzała.
                                • annthonka Re: Pod ladą. 03.04.17, 19:25
                                  Ja też nie chciałabym korzystać z jakichkolwiek kursów w miejscu, które już na dzień dobry zachowuje się nie fair. Nawet nie chciałoby mi się upominać o tę zniżkę, bo i po co.
                                  • renn.ie77 Re: Pod ladą. 03.04.17, 23:27
                                    Annthonko, wyszłam z tego samego założenia. Dopytałam kilkakrotnie, mieli szansę wybrnąć z tego, ale woleli kłamać w żywe oczy. Nie, zdecydowanie nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji budowania jakiejś relacji typu nauczyciel-uczeń.
                          • renn.ie77 Re: Pod ladą. 03.04.17, 11:02
                            Kaznodziejo, zaproszenie było proste, nie było niczego 'drobnym druczkiem'. Nie było żadnej gwiazdki, odnośnika, żadnego 'ale' czy 'pod warunkiem'. Nie było nic o tym, że to mają być niektóre karnety czy karnety na niektóre zajęcia czy cokolwiek. Zwykłe: przyjdźcie, bo będzie można zakupić karnety w promocyjnych cenach. Proste.
                            Tak jak pisałam, cena, którą mi podano była zaskakująco wysoka, więc zapytałam najpierw w recepcji (tam nawet wspomniałam o promocji ale wtedy odpowiedziano mi – a to trzeba pytać tę panią i wskazano na współwłaścicielkę) a później także ją samą czy to na pewno kwota obowiązująca w dniu otwarcia i uzyskałam zapewnienie, że tak. Mogłam oczywiście to skonfrontować, tzn. odpowiedzieć jej konkretnie – co innego pisaliście na zaproszeniach, ale po tym kiedy zobaczyłam całokształt – nie chciałam. Opłacanie abonamentu rozumiem jako wspieranie konkretnego przedsiębiorcy – ich nie chcę wspierać, bo nie lubię nieuczciwości. Ja nie powinnam jako klient musieć pilnować usługodawcy, z którego usług chciałabym skorzystać. Tak to rozumiem, takiej zasadzie hołduję. Tak jak mnie nikt nie musi pilnować, żebym go nie oszukiwała.
                      • renn.ie77 Re: Pod ladą. 03.04.17, 10:59
                        soledad2 napisała:

                        > Najprawdopodobniej, ale nie wiem czy watkodawczynia tak "wstrzasnelo" ani czy j
                        > a caly czas "zatyka".

                        Ani nie wstrząsnęło, ani nie zatyka smile. Po prostu lubię jasne sytuacje, a skoro mam wybór, kogo wspierać swoimi pieniędzmi... to znajdę inną szkołę, gdzie nie dzieli się uczniów na znajomych i obcych, których się oszukuje.
                  • nocnymarek2 Re: Pod ladą. 03.04.17, 09:41
                    baba67 napisała:

                    > Obiecali=z automatu ma być taka a taka zniżka.

                    Też tak odebrałem oryginalną wiadomość, ale problem zawiedzionej
                    osoby wygląda na bardziej poważny. Pisze ona (w innym miejscu):

                    >> Minnie, na zaproszeniu nie było podanych cen karnetów, była
                    >> tylko informacja, że przybywajcie na otwarcie, bo tego dnia
                    >> będzie możliwość zakupienia tychże po promocyjnych cenach.

                    Czyli napisali jakiś pseudomarketingowy bełkot, bez podania żadnych
                    konkretów. Dlaczego ktoś się spodziewał określonych cen, jak nie
                    było podanych ani normalnych, ani promocyjnych? To jest tak, jak
                    patrząc na gwiazdy ktoś się rozmarzy, zamiast skonstatować, że
                    mu buchnęli namiot.

                    W sklepach z ubraniami robi się promocje w następujący sposób:
                    Była cena 100 zł, powyżej wpisuje się 150 i przekreśla. Siłownia
                    zdaje się udoskonaliła tę metodę: Była cena 100 zł, zamiast niej jest
                    150, a powyżej przekreślone 200.
                    • renn.ie77 Re: Pod ladą. 03.04.17, 10:43
                      Jak doprecyzowałam później – to jest studio jogi i medytacji, może dlatego oczekiwałam, naiwnie, pewnej etyki w działaniu i uczciwości smile.
                      Zasada jest prosta – na zaproszeniu piszą o cenie promocyjnej, na otwarciu podaje mi się cennik obowiązujący na kursy na rok 2017. To oczywiste, że skoro w dniu otwarcia ma być taniej, a na cenniku ktoś napisał np. 110 zł za miesiąc, oczekuję, że w tym dniu zapłacę mniej. Czy to będzie 100 czy nawet 105, to jest sprawa drugorzędna, bo nie jest to w ogóle kwestia ceny, chodzi o wypełnienie pewnej obietnicy. Szkoła jest blisko, rzut beretem od domu, mnie to pasuje a w moim portfelu te kilka-kilkanaście a nawet kilkadziesiąt złotych nie zrobi różnicy – chodzi o zasadę. Nie poszłam do nich z powodu promocji, poszłam, bo jestem zainteresowana jogą, szkoła jest blisko, co mi pasuje, a na dodatek dostałam zaproszenie na otwarcie.
                      Nie spodziewalam się więc określonej ceny w sensie kwotowym, ale ceny niższej od tej podanej w regularnym cenniku. To proste, nie wiem nad czym tu debatować?

                      • chris1970 Re: Pod ladą. 11.04.17, 10:27
                        Nie wiem, ale mnie się joga i medytacja nie kojarzy z etyką zupełnie.
                        • kaz_nodzieja Re: Pod ladą. 11.04.17, 12:25
                          big_grin big_grin
    • chris1970 Re: Pod ladą. 11.04.17, 10:23
      W reklamie zastosowano tak zwaną "obietnicę raju" nie do spełnienia, nie na konkretnych warunkach. Sprytny wybieg. Nic nie można z takim przekazem zrobić, bo nic konkretnego nie podano, reklama nie stanowi oferty, nie było podanych cen, nawet ze starą, wziętą z sufitu i przekreśloną obok nowej.
      Zwyczajnie należy omijać to miejsce. Rynek sam zweryfikuje.
      Lata temu byłem na 10 leciu kasyna, bo zostałem zaproszony jako osoba towarzysząca. Okazało się, że osoba zapraszająca znała tam kilka osób. Jedni byli w dobrych relacjach z dyrektorem kasyna. W trakcie imprezy było losowanie nagród - zwykłe gadżety, typu parasolka, ale w latach 90tych takie rzeczy jeszcze cieszyły.
      No i losowanie wyglądało tak, że pan dyrektor wyjmował los z nazwiskiem ze szklanej kuli, a wyczytał nazwiska stojących obok mnie osób. Nikt się prawie nie zorientował, że nagrody wylosowała grupka osób stojąca w jednym miejscu. Po losowaniu jedna z osób zapytała, czy główna nagroda (samochód) trafiła do odpowiedniej osoby. Na to dyrektor powiedział, że na szczęście samochód wylosował uczciwie pan, który w tym kasynie zostawił dużo pieniędzy.
      Na kolacjach inauguracyjnych w pewnym programie odświeżającym punkty gastronomiczne również nie pojawiają się goście z ulicy. Wiem, bo znajoma była na takiej kolacji. Większość gości się dobrze znała.
      • baba67 Re: Pod ladą. 11.04.17, 10:51
        Ale co do Kudelnych Rewolucji nikt nie twierdzi że zaprasza się na kolację gości z ulicy. Owszem, na poczatku cos takiego próbowano sugerować, może i nawet był taki zamysł niemniej odeszli od tego bardzo szybko i obecnie zaprasza się "do restauracji" a nie "na kolację". Zapraszanie tzw lokalnych notabli ma głęboki sens marketingowy , mnie to nie razi bo nikt widza nie oszukuje.
        • chris1970 Re: Pod ladą. 11.04.17, 13:07
          Podczas obnoszenia po ulicy poczęstunku osoby częstowane są zapraszane na kolację, tak przed kamerą. W sumie to masz rację, jeszcze nie słyszałem, że gość jest zapraszany tu i tu na tę i ową godzinę. W domyśle jest zapraszany na kolację, która jest pokazana za chwil i reklam parę. W sumie to głowy nie dam, czy pada słowo zapraszamy na kolację czy do restauracji. Wsłucham się. Osobiście bardziej wychwytuję niekonsekwencje królowej tresek. Raz mówi, że blenduje się na zimno, bo niszczy się ostrze blendera, a w innym odcinku widać jak blenduje zupę krem dopiero co odstawioną z kuchni.
          • baba67 Re: Pod ladą. 11.04.17, 14:33
            A ja zwróciłam na to uwagę-na pewno już od dawna nie ma mowy o zapraszaniu na kolację.Jest "zapraszamy do naszej restauracji po rewolucjach Magdy Gessler". Zreszta idea zapraszania ludzi z ulicy na ten sam dzień jest kompletnie niepraktyczna i mało efektywna marketingowo.Zaprasza się ludzi mających kasę i podobnych im znajomych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka