malinazkomina
28.08.17, 14:11
Nie wiem, czy nie przesadzam, ale ostatnio się zirytowałam i potrzebuję bezstronnej opinii. Ostatnio zapowiedziała się z wizytą do nas kuzynka męża, miała przyjechać z mężem i dzieckiem, chciała też coś załatwić i prosiła, żeby mój mąż pojechał z nimi. Jak dotarli na miejsce, okazało się, że jest nie troje, a pięcioro, bo dodatkowo zabrała się nimi ich koleżanka z dzieckiem - dla mnie kompletnie obca osoba, nie widziałam jej nigdy wcześniej. O tym, że będzie ich więcej nie wspomnieli ani słowa ani kiedy się umawiali z nami, ani nawet kiedy dzwonili już z drogi. Wizyta kilkugodzinna, z dość małymi dziećmi. Nie mam ochoty na powtórkę nigdy więcej, nie lubię jak ktoś zupełnie obcy kręci mi się po domu, niedawno kupionym i wciąż remontowanym, a takie zachowanie uważam szczerze mówiąc za dość burackie - podejrzewam, że kuzynka doskonale wiedziała, że na wizytę kogoś dodatkowego się nie zgodzimy, więc po prostu postawiła nas przed faktem dokonanym. Da się jakoś kulturalnie zareagować w takiej sytuacji? Co prawda na taki numer z jej strony więcej się nie damy nabrać, bo już zawsze będziemy zajęci, gdy będzie czegoś potrzebować, ale co właściwie można zrobić w takiej sytuacji - przecież nie wyproszę ich z domu...