Hej,
sprawa wygląda tak: napisałam krótką wiadomość znajomemu koledze (bo zebrał mi się dług wdzięczności za różne przysługi z jego strony): że chciałabym mu podziękować za wszystko i że w związku z tym mam coś dla niego. Zapytałam, kiedy będzie w pobliżu. Koleś przeczytał wiadomość i milczy.
Wiadomość wysłałam (i zaraz ją przeczytał) kilka dni temu, więc nie piszę o czymś sprzed 2 godzin
Nie rozumiem tego, ponieważ jest to typ osoby, która jest bardzo chętna do pomocy i sam zawsze pierwszy się odzywa - gdy np. na facebooku pisałam, że mam jakiś problem, on zawsze się odzywał i pomógł mi wiele razy. Gdy go jakiś czas temu spotkałam, to powiedziałam mu, że jestem jego wielką dłużniczką, i już coś chciałam wymyślić. Ostatnio jednak pomógł mi znowu, poświęcając dużo czasu (pomoc jest zdalna, to są sprawy ze sprzętem), i stąd ten mój pomysł, żeby napisać to, co napisałam.
Jeszcze dodam, że najpierw myślałam, żeby go zaprosić gdzieś, ale tzw. kawa to trochę za mało, musiałabym na jakiś obiad - nie pasowało mi to, stwierdziłam, że kupię jakiś fajny konkretniejszy prezent. No i coś jest nie tak, nie wiem, co.
Ważne wyjaśnienie: widujemy się w pracy ok raz w miesiącu (nie pracujemy razem, ale z pewnych powodów taki kontakt jest), ale nie zawsze tak się złoży, żeby się widzieć, bo możemy się minąć. I jeszcze: między nami nie ma żadnych flirtów, podtekstów itp. Mam od dawna partnera, koleś o tym wie.
Pytanie jak w tytule, z góry dzięki.