przedmiot_liryczny
03.12.17, 13:30
Prawie od 2 miesięcy spotykam się regularnie z mężczyzną poznanym przez internet. Rozwija się to całkiem ciekawie, przynajmniej w mojej ocenie. Ostatnio jednak dwa razy, zupełnie przypadkiem, widziałam go na mieście z dwoma różnymi kobietami w wieku zbliżonym do mnie. Raz przez szybę w kawiarni, raz po drugiej stronie ulicy idących. Nie wiedziałam kim są, w jakim celu się spotykają. On mnie nie zauważył. Nie zareagowałam, bo nie wiedziałam jak postąpić. Czy powinnam podejść i się przywitać oraz przedstawić, czy właśnie udawać, że nie widzę? Jak sv radzi postępować w takich niekomfortowych sytuacjach? Później na FB pytałam go co robił danego dnia o danej godzinie, to raz napisał, że spotkał się z koleżanką a drugi, że był ze współpracownicą. Czy wypada mu po fakcie powiedzieć, że go widziałam, ale nie zareagowałam? Czy mam prawo zapytać kim konkretnie są te kobiety? Nie chcę wyjść na wścibską i zdesperowaną, ale to mnie naprawdę gryzie. Oboje mamy nieco ponad 30 lat, oboje doświadczenie, ale wydaje mi się, że spotykamy się na wyłączność i nikt już nikogo innego nie szuka. Czy on sam powinien mi mówić o takich kontaktach? Zaznaczam, że znajomość jest już zażyła, wraz z pomieszkiwaniem w weekendy raz u niego raz u mnie?