Dodaj do ulubionych

Przyjazd w gościnę

09.02.18, 05:40
Wiem, trzeba się komunikować, ale i tak lubimy zrobić przyjemną niespodziankę.

W mojej rodzinie zawsze było tak, że jeśli jechało się do kogoś, to trzeba było coś przywieźć w prezencie (to było nasze poczucie, nie wymaganie drugiej strony). Te upominki były różne - duże i małe, kupione i zrobione własnoręcznie, ale były.

Kiedy byłam małym dzieckiem, to tata po każdym wyjeździe (służbowym czy rodzinnym, nieważne) zawsze coś dzieciom przywoził, a my na to czekałyśmy. Były to słodycze, zabawki, nowe nuty (graliśmy na skrzypcach), albumy itp.

Ta tradycja pozostała w mojej rodzinie, niejako wpojona z mlekiem matki i wciąż istnieje (choć brat egoistycznie nic od siebie nie daje, tylko bratowa się stara, ale to inny problem).

Jadę do brata / siostry - zawsze coś przywożę (kosmetyki, jakiś gadget, modną niedrogą biżuterię, szaliczek, nasiona, nowe przyprawy, rękawiczki, roślinę w doniczce, słuchawki, pendrive, własne przetwory w słoiczkach, swoją nalewkę albo jeszcze coś innego).
Za czasów kartek na mięso przywoziłam nawet wędlinę i mięso. Teraz to już niepotrzebne, bo wszędzie jest wszystko i to samo. Przy dłuższym pobycie u rodziny po prostu idę tam do sklepu, kupuję produkty i dokładam się, a czasem i coś sama gotuję.

Rodzina do mnie zawita - dostaję butelkę wina (i tak ją zaraz wspólnie wypijamy), jakiś krem, balsam czy tusz do rzęs, marynowane rydze, angielską herbatę z UK albo suplementy diety. Czasem ciasto.

Weszło już w zwyczaj, że co rok przywożę (dorosłemu już) synowi fajną koszulkę z zagranicznych wyjazdów, ale to raczej moja tradycja.

Czy to jest wszędzie przyjęte czy to zboczenie z dzieciństwa?
Tam, gdzie są małe dzieci - wizyta czy przyjazd z zabawką lub słodyczami, bo dzieci czekają.

Zdarza mi się jechać do kogoś poznanego przez internet lub koleżanki i co zabrać? A może to przestarzały zwyczaj?

Wiem, że można dopytać czy nie ma szatkownicy do warzyw albo właśnie poszukuje płyty z filmem / muzyką czy książki, ale chodzi mi o efekt zaskoczenia i miłego upominku.

Wiem też, że zawsze mogę zaprosić moich gospodarzy na lody czy obiad w ich mieście lub zapytać czy mogę być pożyteczna (przy dłuższym pobycie) i zrobić im / pokazać / naprawić usterkę/ pomóc w czymś pożytecznym dla nich (och, malowałam kiedyś u brata balustradę tarasu, pomagałam uprzątnąć piwnicę czy naprawiałam biżuterię albo coś gotowałam itp), ale pytam się o przyjęte upominki.
Pobyt 3 do 14 dni. Oczywiście umówiony i na zaproszenie.
Jakie macie zwyczaje?
Obserwuj wątek
    • heniek.8 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 06:31
      coś mi się tu nie zgadza
      jesteś starszą panią i to dość marudną, a tu piszesz że jedziesz do kogoś poznanego przez internet? xD
      albo o jakichś wizytach na 14 dni , kto by tyle wytrzymał z kimkolwiek, nie mówiąc o tobie?

      podsumowując - wyczuwam zarzutkę big_grin
      • jolanta4447 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 06:48
        Dlaczego marudną Heńku? Nie znasz mnie. Wcale nie marudzę i zawsze próbuję dostosować się do gospodarzy.

        Chyba jesteś naczelnym wesołkiem tej grupy, bo jakoś nie widziałam żadnych Twoich dobrych rad czy opinii, a jedynie szyderstwo i wyśmiewanie. Taki z Ciebie Naczelny Szyderca?

        Tak, jadę do kogoś poznanego najpierw przez internet, a potem w realu. Są jeszcze inne fora tematyczne niż s-v i biorę w nich udział. Mamy spotkania na żywo, a potem wzajemne wizyty.
        To, że Ty nie masz takich znajomych, nie znaczy że inni interesują się tylko pisaniem na s-v.

        Po co Ci ta wieczna zgryźliwość? Napisz coś pozytywnego lub podaj dobrą radę, a nie wieczne wyśmiewanie.
        Co z tego, że jestem starszą panią? Nie mogę pytać i pisać? Ciesz się swoją młodością i obyś doczekał emerytury!
        • heniek.8 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 08:50
          No cóż, dla mnie wizyta 14 dni to nawet u rodziców za długo, jakby mi ktoś z grupy s-v przyjechał na 2 tygodnie to bym chyba doznał załamania nerwowego

          Moje rady, jeżeli już wyrażam opinię, spełniają 2 warunki: 1. wątpliwości rozpatrywać na korzyść drugiej strony 2. szukać rozwiązania takiego żeby obie strony były zadowolone dzisiaj, a nie żeby dopasować się do sytuacji opisanej w przedwojennym podręczniku.

          Napisać dobrą radę?
          Uważaj na znajomości przez Internet bo pełno tu różnych zwyroli
          • kolpik124 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 10:14
            jak przyjeżdża jedna stara panna do drugiej starej panny, to jest to do wyobrażenia, mają czas, nie maja innych obowiązków, brakuje im towarzystwa na codzień

            bo w przypadku ludzi z rodzinami, dziećmi, pracą, goszczenie kogoś obcego przez tyle czasu jest oczywiście niespotykane
            • heniek.8 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 10:36
              A tak w ogóle to przepraszam bo pomyliłem nicki z kimś innym
              • jolanta4447 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 21:12
                @ heniek.8

                "A tak w ogóle to przepraszam bo pomyliłem nicki z kimś innym"

                Dobre i to.
                Na przyszłość pisz może milsze posty lub nie odzywaj się, gdy nie masz nic do dodania w temacie smile
            • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 10:43
              Jolanta kiedyś pisała, ze jest emerytką i mieszka sama, więc problem z praca odpada, tak samo jak z obarczeniem rodziną.
              • jolanta4447 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 21:09
                @ kora3

                "Jolanta kiedyś pisała, ze jest emerytką i mieszka sama, więc problem z praca odpada, tak samo jak z obarczeniem rodziną."

                To prawda, jestem na emeryturze, ale jeszcze aktywna. Do rodziny wyjeżdżałam na 10-14 dni nawet kiedy pracowałam - w czasie urlopu. Nawet z dzieckiem, bo tak zapraszano, a ja też chciałam.
                • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 08:01
                  Wspominałaś o tym, ze jesteś aktywna, podróżujesz - ja mam na serio dobrą pamięć smile Ru odniosłam się bezpośrednio do wypowiedzi Kolpik
            • aqua48 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 10:56
              kolpik124 napisała:

              > w przypadku ludzi z rodzinami, dziećmi, pracą, goszczenie kogoś obcego prze
              > z tyle czasu jest oczywiście niespotykane

              Spotykane, spotykane...
      • ola5488 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 07:22
        heniek.8 napisał:

        > coś mi się tu nie zgadza
        > jesteś starszą panią i to dość marudną, a tu piszesz że jedziesz do kogoś pozna
        > nego przez internet? xD
        > albo o jakichś wizytach na 14 dni , kto by tyle wytrzymał z kimkolwiek, nie mów
        > iąc o tobie?

        Czy Twój post jest grzeczny?
        • heniek.8 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 08:10
          Funkcją mojego postu nie jest pokazanie że jestem grzeczny, tylko wyrażenie wątpliwości
          • baba67 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 08:18
            Same podarunki kiedy się do kogos przyjeżdza to tez tradycja w mojej rodzinie.
            Nietypowe sa natomiast dwutygodniowe wizyty, nigdy sie nie spotkałam z wyjatkiem pobytów u babci lub cioci i chodzi oczywiście o małoletnich ogarnietych. Dwa tygodnie u kogos poznanego przez internet na forum to dla mnie jakas egzotyka.
            • aqua48 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 08:30
              Ja też zawsze coś przynoszę lub przywożę jeśli jadę z wizytą, to normalne. Podobnie jak przywożenie bliskim "gościńca" z podróży - zawsze kupujemy jakieś drobne upominki dla naszych dzieci i dla rodziców. Są to najczęściej miejscowe pachnące kosmetyki, albo ładne wytwory rzemieślnicze charakterystyczne dla regiony w którym byliśmy, albo słodycze, których u nas nie ma lub są trudno dostępne. I tak bym polecała zrobić i tym razem. Wziąć jako prezent wyrób charakterystyczny dla regionu w którym mieszkasz.
          • matylda1001 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 13:19
            heniek.8 napisał:

            > Funkcją mojego postu nie jest pokazanie że jestem grzeczny<

            No jasne, skoro POSCISZ to znaczy, że nie byłeś grzeczny ale jednak fajnie, że zdajesz sobie z tego sprawę smile Jak już odpokutujesz to napisz milszego posta.

            • wagonetka Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 13:25
              matylda1001 napisała:

              > Jak już odpokutujesz to napisz milszego posta.


              hmmmmm smile

              napisz (kogo, co?) milszy post
              przecież nie mówimy "napisz milszego lista"?




              • wagonetka Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 13:34
                poza tym "post" odmieniamy tak, jak "list"

                kto, co? list, post
                kogo, czego? listu, postu
                komu, czemu? listowi, postowi
                kogo, co? list, post
                z kim, z czym? z listem, z postem
                o kim, o czym? o liście, o poście

                "funkcją mojego postu (kogo, czego?)" jest więc poprawną formą gramatyczną
                • majaa Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 13:45
                  Pozwolę się z Tobą nie zgodzićsmile
                  Mamy dwa znaczenia słowa 'post' i ten, o którym piszesz to post w znaczeniu religijnym. Jeśli chodzi natomiast o post w znaczeniu 'list na forum dyskusyjnym', to językoznawcy opowiadają się raczej za odmianą z końcówką -a, czyli kogo? czego? posta, tak jak maila.
                  • wagonetka Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 14:01
                    jedni językoznawcy uważają, że gramatyka jest gramatyką a inni, że nie ma co kopać się z koniem - i tak bardzo wielu Polaków ma problem z biernikiem i dopełniaczem, niech więc każdy mówi jak lubi smile

                    dlatego też Matylda nie powinna była zwracać heńkowi uwagi, bowiem - jak widać - obie formy są dopuszczalne

                    ja, gdy słyszę "napisać posta" zęby same zgrzytają, stara szkoła, cóż smile





                    • majaa Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 14:20
                      Sądzę, że tutaj może nie tyle chodzi o niekopanie się z koniem, co raczej o uwypuklenie różnicy znaczeń (podobnie masz np. przy odmianie wyrazu 'zamek') Ale uzus oczywiście też ma znaczenie. Skoro mówi się 'napisać maila', to nie ma też żadnych przeszkód, żeby 'napisać posta'smile
                      • wagonetka Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 14:29
                        majaa napisała:

                        > Sądzę, że tutaj może nie tyle chodzi o niekopanie się z koniem, co raczej o uwy
                        > puklenie różnicy znaczeń

                        nie sądzę
                        różnica znaczeń wynika z kontekstu bardzo wyraźnie, trudno się pomylić

                        > (podobnie masz np. przy odmianie wyrazu 'zamek')

                        nic o tym nie wiem, aby słowo "zamek" odmieniało się na dwa sposoby
                        www.deklinacja.pl/przypadki/zamek.html
                        Ale u
                        > zus oczywiście też ma znaczenie. Skoro mówi się 'napisać maila', to nie ma też
                        > żadnych przeszkód, żeby 'napisać posta'smile

                        tak, ci którzy mówią "napiszę maila", mówią też "napiszę posta"
                        a ci, którzy mówią "napiszę mail" mówią "napiszę post"

                        byle nie mówili raz tak, raz siak smile


                        • majaa Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 14:55
                          wagonetka napisał(a):

                          > majaa napisała:
                          >
                          > > Sądzę, że tutaj może nie tyle chodzi o niekopanie się z koniem, co raczej
                          > o uwy
                          > > puklenie różnicy znaczeń
                          >
                          > nie sądzę
                          > różnica znaczeń wynika z kontekstu bardzo wyraźnie, trudno się pomylić
                          >
                          > > (podobnie masz np. przy odmianie wyrazu 'zamek')
                          >
                          > nic o tym nie wiem, aby słowo "zamek" odmieniało się na dwa sposoby

                          A jednak...smile Zależy, czy masz na myśli zamek-budowlę, czy zamek-mechanizm lub suwak. Powiesz raczej 'te drzwi nie mają zamka' a nie 'zamku', prawda?
                          • wagonetka Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 15:15
                            tak smile

                            to jest bardzo ciekawa sprawa, i post i zamek to homonimy, przy czym "zamek" w znaczeniu zamknięcia funkcjonuje w polszczyźnie dłużej (i ma korzenie słowiańskie), niż zamek w sensie budowli a post internetowy to już całkiem nowość a na dodatek anglicyzm

                            fakt, zapomniałam o zamku w drzwiach, pewnie dlatego, że rzadko używam tego słowa a na zamek w ubraniu mówię "ekspres", mój błąd smile

                          • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 14:54
                            Maju - Twoje wywody sa bardzo logiczne, acz ja mówię/piszę - z pierwszego postu/dostałam mail/sms. Tak naprawdę tak jest poprawnie, ale od reguł są wyjątki, nierzadko podyktowane właśnie powszechnością błędu - błąd niejako się "uciera" i staje się poprawnością.
                            Np. "grać w bilard" to rażący błąd, klasyczny - "grać w tenisa" całkowicie poprawna forma choć gra się w co, a nie w czego.
                            Inny - "zjeść kotleta/kebaba" - błąd, "zjeść hamburgera" - poprawnie. jeszcze inny "zapalić papierosa" wg deklinacji powinno być papieros, a jednak ta forma jest poprawna ...
                            Język sobie ewoluuje nie tylko w obrębie słów względnie nowych- jak mail, sms, czy post, ale także starych ...Ongiś "okolice Bieszczad" to był rażący błąd, dziś językoznawcy dopuszczają zarówno formę "Bieszczad" jak i "Bieszczadów" ...
                            Jednocześnie niektóre błędne formy, mimo ze powtarzane przez niektórych "od zawsze" się nie przyjmują. Sławetne "poszedłem" np. - jak byłam dzieckiem zapowiadano, ze wnet będzie poprawne bo tylu ludzi tak mówi, no i nie jest smile
                            • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 14:55
                              "grać w bilarda" to oczywiście błąd
                            • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 14:57
                              "poszlem" oczywiście - nawet słownik automatycznie poprawia
                      • annthonka Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 10:46
                        majaa napisała:

                        > Sądzę, że tutaj może nie tyle chodzi o niekopanie się z koniem, co raczej o uwy
                        > puklenie różnicy znaczeń (podobnie masz np. przy odmianie wyrazu 'zamek')

                        Podobnie przy odmianie słowa przypadek - przypadkU (zdarzenie) i przypadkA (gramatyka)
                    • matylda1001 Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 01:58
                      wagonetka napisał(a):

                      > stara szkoła, cóż smile <

                      To tak jak moja babcia, na każdy odkurzacz mówiła elektroluks smile Tak się przyzwyczaiła bo pierwszy jaki był w jej domu jeszcze przed wojną to był właśnie sprzęt firmy "Elektrolux". Innych zdaje się wtedy nie było więc wszyscy tak mówili ale niektórym zostało już na zawsze smile

                      >niech więc każdy mówi jak lubi smile<

                      Jestem zwolenniczką zasady - więzy i okowy precz ale nie wiem czy to, co proponujesz nie idzie za daleko.
                      • aqua48 Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 09:33
                        matylda1001 napisała:

                        > To tak jak moja babcia, na każdy odkurzacz mówiła elektroluks smile Tak się przyzw
                        > yczaiła bo pierwszy jaki był w jej domu jeszcze przed wojną to był właśnie sprz
                        > ęt firmy "Elektrolux".

                        U mnie w domu rodzinnym też tak było, słowo odkurzacz nie istniało, mówiło się elektroluks. Po latach ze zdziwieniem stwierdziłam że to nazwa firmy, na dodatek produkującej inne sprzęty AGD smile
                        • bene_gesserit Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 10:25
                          Słowniki do dziś podają, że 'elektroluks' to synonim 'odkurzacza'. Wiele osób ze starszego pokolenia tak mówi, moje obie babcie też używały tego słowa. Nazwa się rozpleniła - miło, że wymyślono i wprowadzono do użycia jej polski odpowiednik. Chociaż zostały np 'rower', 'adidasy', 'pampersy', 'kserokopiarka'.
                          • annthonka Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 10:39
                            O tak, moja babcia też mówiła elektroluks, a wszystkie dzieci chodziły w adidasach smile.
                            Zresztą podobne zjawisko istnieje nie tylko w języku polskim. W Wlk. Brytanii często mówi się hoover (nazwa producenta) zamiast vacuum cleaner (czyli odkurzacz).
                          • baba67 Re: Przyjazd w gościnę 11.02.18, 11:27
                            W angielskim jest kindle.
                • heniek.8 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 13:46
                  Uff wybrnąłem
                  Czy to znaczy że nie muszę być miły?
                  • matylda1001 Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 02:00
                    heniek.8 napisał:

                    > Uff wybrnąłem
                    Czy to znaczy że nie muszę być miły?

                    To zależy czy bardzo lubisz pościć wink


                • asia.sthm Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 13:57
                  Odkąd media społecznościowe się upowszechniły, mamy istny zalew postów. No właśnie, ale co wrzucamy na Facebooka: post czy posta? Nie widzieliśmy czyjegoś postu czy posta?

                  ulalupinska.pl/prawidlowa-odmiana-slowa-post/
                  • wagonetka Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 14:07
                    to bardziej wiarygodne źródło
                    www.deklinacja.pl/przypadki/post.html
      • jolanta4447 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 20:59
        @heniek8

        "jesteś starszą panią i to dość marudną, a tu piszesz że jedziesz do kogoś poznanego przez internet? xD
        albo o jakichś wizytach na 14 dni , kto by tyle wytrzymał z kimkolwiek, nie mówiąc o tobie?

        podsumowując - wyczuwam zarzutkę big_grin"

        Może doprecyzuję długość wyjazdu.
        Do koleżanki jadę na jej zaproszenie opiewające na np. 4 dni.
        Brat mieszka w górach, siostra wśród lasów, a ja w centrum dużego miasta. Oboje mają warunki lokalowe do przyjmowania gości i zapraszają mnie na 2 tygodnie. Dla mnie to atrakcja i zmiana klimatu.

        A tak ogólnie to pytanie dotyczyło 'gościńca', a nie długości wizyty.
    • vi_san Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 08:41
      U mnie też, tak jak u Baby i Aquy funkcjonuje element "gościńca". I tak samo u męża. Z wyjazdu zawsze się jakiś drobiazg przywozi, i jadąc do kogoś - jakiś gadżecik zabiera. wiadomo, że im bliżej się zna gospodarzy tym lepiej i tym łatwiej możne ów gadżet dopasować do ich gustów i potrzeb. Bo np wie się, że kuzynka wspominała o najnowszej płycie xxx, albo że uwielbia kwitnące hiacynty. Wobec osób dalszych, mniej znanych - lepiej jest ograniczyć się do tzw drobiazgów uniwersalnych: kwiatów, dobrych czekoladek, markowego alkoholu, ewentualnie jakiegoś drobiazgu "regionalnego", a trudno dostępnego na terenie zamieszkania gospodarzy.
      Dodatkowo ja jestem zwolenniczką by na "wyjezdne", zwłaszcza po dłuższej gościnie u osób nie bardzo bliskich także dać im np bombonierkę czy coś - właśnie w podziękowaniu za wyrozumiałość i wspaniale spędzony czas. No i oczywiście już po powrocie nie zapomnieć o listownym [tak, wiem, kto dziś pisze listy!?] albo chociaż telefonicznym podziękowaniu.
      Dłuższych pobytów bym się [w przeciwieństwie do niektórych] nie czepiała, bo różnie bywa i skoro gospodarze zapraszają do spędzenia u niech CAŁYCH ferii zimowych na przykład - to zakładam wstępnie, że wiedza co robią. smile
      • nchyb Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 09:05
        >>U mnie też, tak jak u Baby i Aquy funkcjonuje element "gościńca". I tak samo u męża. Z wyjazdu zawsze się jakiś drobiazg >>przywozi, i jadąc do kogoś - jakiś gadżecik zabiera

        dopisuję się do tej grupy, u nas też podobne zwyczaje smile

        >>Dłuższych pobytów bym się [w przeciwieństwie do niektórych] nie czepiała, bo różnie bywa i skoro gospodarze >>zapraszają do spędzenia u niech CAŁYCH ferii zimowych na przykład - to zakładam wstępnie, że wiedza co robią.
        mam podobne odczucia big_grin
        • baba67 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 09:15
          Ja się nie czepiam, tylko pisze o swoim środowisku, dla mnie to nietypowe, dla innych może być normalne. Nie krytykuję przecież tylko dziwuje się co jest oznaka młodości duch podobnosmile
          • vi_san Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 10:00
            Babo akurat ty napisałaś bardzo konkretnie "dla mnie jakaś egzotyka". DLA MNIE. Czyli dopuszczasz, że inni mają inaczej, acz ty nie praktykujesz. I to jest zrozumiałe, zarówno w treści jak i formie. Ale np Heniek napisał: "o jakichś wizytach na 14 dni , kto by tyle wytrzymał z kimkolwiek, nie mówiąc o tobie?" - jak się to ma do sv? No, ok, on nie bywa u kogoś dłużej jak na kawę pitą w przedpokoju, najlepiej nawet bez zdejmowania palta i siadania przy stole, ale inni mają inaczej, i nie ma się co dziwować. A już sposób wyrażania swego zdziwienia...
            • heniek.8 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 10:39
              Masz rację, byłem zaczepny, pomyliłem autorkę z inną marudą, przepraszam
          • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 10:16
            Wiesz Babo, to po prostu zależy - od wielu czynników. Osoby pracujące inaczej podchodzą do sprawy. Sporą rolę gra tu też atrakcyjność miejsca i warunki lokalowe gospodarzy.
            Gościc u kogoś np. w Jastarni w sporym domu, to jednak cos innego niż w Kielcach w M3.
            Dla mnie - z mojej strony - także tak długi pobyt u kogoś byłby "egzotyka" - poza rzecz jasna jakimiś wyjątkowymi sytuacjami. Inna rzecz ze ja nie jestem domatorka, także w odniesieniu do cudzych domów i także gdy chodzi o zwyczajne spotkania towarzyskie.
            Ale samej zdarza mi się gościć bliskich na dłużej. Wynika to zwyczajnie z pragmatyzmu - mnie trudno byłoby pojechać do mamy ot tak na 2 tyg., a ona jako emerytka mogła sobie u nas być i 3 miechysmile Moja siostra gdy była na wychowawczym też przyjechała do nas na miesiąc z dzieckiem - bo nie pracowała, a poza tym tu okolica atrakcyjna turystycznie.
            W zeszłym roku też była u nas przez 2 tyg. urlopu, boi nie ma do tego przeszkód - miejsce mamy, ja mogę pracować w domu, może z nią gdy ja będę w pracy spędzać czas mój partner.
            • baba67 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 11:33
              Ale w najbliższej rodzinie to jasne że zdarzają się dłuższe wizyty, to żadne dziwo nawet dla mnie.Najbliższej czyli-rodzice , rodzeństwo,
              • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 16:22
                Babo nie gniewaj się a;e z tą najbliższą rodziną - nie tylko w tym wątku zwyczajnie przesadzasz. :Ludzie mają RÓZNE relacje także w obrębie najbliższej rodziny, dla niektórych znacznie od niej naprawdę bliscy są przyjaciele czy nawet znajomi. Poza tym w najbliższej rodzinie też ważną role odgrywa to o czym wspomniałam - możliwości i atrakcyjność miejsca, ograniczenia lub nie gospodarzy
                • baba67 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 19:25
                  Tak, Korciu, naprawdę , kotki, ogonki,te klimaty,
                  • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 08:02
                    żadne ta ogonki Babo - albo takie coś jest ok w najbliższej rodzinie , albo nie tylko.
                    • baba67 Re: Przyjazd w gościnę 11.02.18, 11:26
                      Nie napisałam nigdzie że nie jest ok, napisałam że ja się akurat nie spotkałam.Nie mam obrazu świata typu-nie widziałam = jakieś dziwo. Pomyliłas mnie z Heńkiem któremu oczywistości trzeba tłumaczyć. Wyraziłam tez zdziwienie że ktoś poznany przez internet mieszkający daleko tak bardzo sie zaprzyjażnia że zaprasza na 2 tygodnie.Po prostu mechanizmu takiego zaprzyjażniania się nie rozumiem,
                      • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 11.02.18, 11:35
                        Hmm babo, pisałaś ze dla Ciebie takie długie odwiedziny to egzotyka - dla mnie z mojej strony - także. Ale normalnie gdy ludzie mają czas na to i warunki - nie. To czy sa rodzina, czy przyjaciółmi, czy znajomymi - wg mnie - bez znaczenia - i o to mi chodziło
                        • baba67 Re: Przyjazd w gościnę 12.02.18, 09:29
                          Pisałam że dlugie odwiedziny u osób poznanych przez internet to egzotyka. Co do innych stwierdziłam że DLA MNIE nietypowe bo akurat w moim środowisku się nie spotkałam. Czytamy uważnie posty na które odpowiadamy i oszczędzamy sobie czasu i irytacji.
                          • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 12.02.18, 10:12
                            Babo, ja właśnie uważnie czytałam, napisałaś po moim poście, ze w gronie najbliższej rodziny - owszem...chodzi mi tylko o to, ze ważne jest nie pokrewieństwo czy powinowactwo, a faktyczna bliskość....
                            Co do reszty - to, że dla nas coś byłoby dziwne, nie oznacza, ze dziwne jest tak w ogóle.
                            • baba67 Re: Przyjazd w gościnę 17.02.18, 09:53
                              Napisałam DLA MNIE dziwne. Czy nie mogę się podzielić innym doświadczeniem niż reszta żeby nie zostac wypunktowana jako ograniczona pańcia?
                              • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 17.02.18, 20:51
                                Ależ ja też przecież napisałam, ze dla mnie - dziwne - tyle, ze w kontekście: niepraktykowane przeze mnie z oczywistych przyczyn, a nie dziwne jako jakieś dziwaczne
            • heniek.8 Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 09:11
              kora3 napisała:

              > W zeszłym roku też była u nas przez 2 tyg. urlopu, boi nie ma do tego przeszkód
              > - miejsce mamy, ja mogę pracować w domu, może z nią gdy ja będę w pracy spędza
              > ć czas mój partner.

              a za tym jaka przemawia logika?
              gdyby facet zaprosił swoją np, matkę na kilka tygodni a potem powiedział "ja idę do pracy, ale moja żona będzie z tobą spędzać czas" to wiesz co by było?

              dziewczyna by opisała to na forum i dostałaby masę odpowiedzi że jej facet jest nieodpępowiony, nieodpowiedzialny itd.

              Wielki Słownik Języka Polskiego ma na taką okazję powiedzonko:
              wsjp.pl/index.php?id_hasla=3245
              • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 13:33
                weź głęboko odetchnijsmile
                • heniek.8 Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 14:42
                  kora3 napisała:

                  > weź głęboko odetchnijsmile

                  słuchaj,
                  mam wolne do końca lutego, pakuję walizki i do was wpadnę smile
                  nie musisz brać urlopu, będę spędzać czas z twoim partnerem

                  na dworcu będę jutro o 20:32
                  mam nadzieję że głęboko odetchę big_grin
                  • kora3 Re: Przyjazd w gościnę 11.02.18, 11:33
                    Guzik mnie obchodzi kiedy macie wolne, nie zapraszałam Was, wiec nie oczekuję smile
    • ser_metafizyczny Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 09:26
      Ja zawsze wiozę coś spożywczego, nie ryzykuje nigdy kosmetyków. Czasem z podróży przywozimy ceramikę czy inne użyteczne drobiazgi. Zasadniczo, przychodzenie z pustymi rękoma działa tylko w przypadku bardzo bliskich przyjaciół i najbliższej rodziny, a i to raczej w drodze wyjątku. Jak idę spontanicznie na herbatę umówioną na ostatnią chwilę tuż po pracy to latem często przynoszę też łubiankę owoców.
      • koronka2012 Re: Przyjazd w gościnę 10.02.18, 18:20
        ser_metafizyczny napisał(a):

        > Zasadniczo, przychodzenie z pustymi rękoma działa tylko w przypadku bardzo bliskich przyjaciół i najbliższej rodziny, a i to raczej w drodze wyjątku.

        Hmm - a dlaczego niby przychodzenie na proszoną wizytę (bez okazji) z pustymi rękami miałoby być nie na miejscu? a tym bardziej - czemu nieprzynoszenie niczego miałoby być jakimś wyjątkiem, skoro reguły zasadniczo wskazują odwrotne podejście (nie przynosi się gospodyni jedzenia).
        • ser_metafizyczny Re: Przyjazd w gościnę 11.02.18, 10:36
          koronka2012 napisała:

          >
          > Hmm - a dlaczego niby przychodzenie na proszoną wizytę (bez okazji) z pustymi r
          > ękami miałoby być nie na miejscu?

          Zaproszenie do domu, w którym nie bywasz normalnie to już okazja.

          a tym bardziej - czemu nieprzynoszenie niczeg
          > o miałoby być jakimś wyjątkiem, skoro reguły zasadniczo wskazują odwrotne podej
          > ście (nie przynosi się gospodyni jedzenia).

          Ja przynoszę alkohol albo drobnostki w słoikach, ewentualnie czekoladki itp. Coś co wytrzyma długo, można to przekazać dalej, no i jest spora szansa że spodoba się gospodarzom. Kwiaty odpadają jak gospodarzem jest mężczyzna lub para, a takie małe smakołyki zawsze się przydają.

          Co do reguł - wszystkie jakie znam zalecają wyrażenie wdzięczności za zaproszenie. Zazwyczaj w formie kwiatów, ale też czekoladek czy wina.
          • koronka2012 Re: Przyjazd w gościnę 17.02.18, 14:27
            ser_metafizyczny napisał(a):

            > Kwiaty odpadają jak gospodarzem jest mężczyzna lub para,

            A skąd taki pomysł, że odpadają jeśli idzie się do pary?

            > Co do reguł - wszystkie jakie znam zalecają wyrażenie wdzięczności za zaproszen
            > ie. Zazwyczaj w formie kwiatów, ale też czekoladek czy wina.

            Zacytujesz?
            Reguły zobowiązują raczej do podziękowania za wizytę i ewentualnie rewanżu, a nie prezentów bez okazji.
            • ser_metafizyczny Re: Przyjazd w gościnę 18.02.18, 22:38
              koronka2012 napisała:


              > A skąd taki pomysł, że odpadają jeśli idzie się do pary?
              >
              Dopowiem o co mi dokładnie chodziło - lub para mężczyzn. Kulturowo jednak nie jest przyjęte wręczanie kwiatów mężczyznom.


              > > Co do reguł - wszystkie jakie znam zalecają wyrażenie wdzięczności za zap
              > roszen
              > > ie. Zazwyczaj w formie kwiatów, ale też czekoladek czy wina.
              >
              > Zacytujesz?

              "Prezent z okazji wizyty powinien być rozumiany wyłącznie jako miły gest wobec gospodarza i podziękowanie za zaproszenie - a więc nie musi równoważyć kosztów związanych z przyjęciem.
              Jeśli znamy dobrze gospodarza możemy sobie zadać trochę trudu, aby wybrać dla niego możliwie oryginalny prezent. Mile przyjęty będzie upominek związany z zainteresowaniami zapraszającego."
              H. Schwinghammer, Wielka księga savoir-vivre'u, Warszawa 2003

              > Reguły zobowiązują raczej do podziękowania za wizytę i ewentualnie rewanżu, a n
              > ie prezentów bez okazji.

              Wizyta to też okazja - towarzyska. smile
    • wagonetka Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 10:55
      z prezentami jest pewien problem
      jedni uważają, że powinni dawać to, co im się podoba, drudzy uważają, że powinni dawać to, co podoba się obdarowanemu

      ja jestem z tych drugich

      żeby więc tania biżuteria lub szaliczek były dobrym prezentem trzeba mieć pewność, że osoba tym obdarowana właśnie czegoś takiego potrzebuje
      inaczej prezenty mogą iść na śmietnik

    • majaa Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 13:49
      U nas też jest podobny zwyczaj. Wydaje mi się, że jakoś tak trochę głupio wpadać w odwiedziny z pustymi rękami.
    • annthonka Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 14:21
      Ja również zawsze z wyjazdu przywożę drobiazgi dla najbliższych, a w gości jadę z jakimś drobiazgiem. Nie z prezentem użytkowym, takim jak szatkownica do warzyw (nie każdy używa, nie każdemu potrzebny kolejny klamot w kuchni), tylko właśnie z jakimś drobiazgiem. Ja robię własne przetwory i nalewki niemalże na skale przemysłową wink i część od razu pakuje w jakieś ozdobne słoiczki czy butelki, wiec to plus jakiś słodki drobiazg dla dzieci zazwyczaj rozwiązuje sprawę.

      W przypadku dłuższych wizyt, oprócz pomocy w sprzątaniu czy drobnych naprawach, wypadałoby partycypować w kosztach np.zakupów spożywczych. Samemu zrobić czasem jakieś drobne zakupy, na przykład. Moim zdaniem nie wypada oczekiwać od gospodarzy darmowego wiktu i opierunku przez dwa tygodnie.
    • firlefanz Re: zawsze to przesada 09.02.18, 17:56
      moim zdaniem zwyczaj przywożenia za każdym razem nawet drobnego prezentu przy bliskich relacjach (np. rodzina, którą odwiedzasz często)
      A zwyczaj dawania dzieciom regularnie słodyczy jest bardzo niedobry, bo niezdrowy.

      ale jeśli jedziesz do kogoś pierwszy raz i u niego nocujesz przywiezienie małego prezentu jest jak najbardziej na miejscu, a wręcz wskazany jako forma odwdzięczenia się za gościnę.
    • koronka2012 Re: Przyjazd w gościnę 09.02.18, 21:18
      jolanta4447 napisała:

      > Czy to jest wszędzie przyjęte czy to zboczenie z dzieciństwa?

      Nie jest to wszędzie przyjęte - nie praktykuję i nie znam nikogo, kto by tak postępował (mówię rzecz jasna o odwiedzinach bez okazji). Wino ujdzie, podobnie jak obdarowanie domowymi przetworami.

      > Tam, gdzie są małe dzieci - wizyta czy przyjazd z zabawką lub słodyczami, bo dz
      > ieci czekają.

      Cóż - tego zwyczaju wyjątkowo nie lubię - pomijając już rozpowszechnione problemy alergiczne/dietetyczne, uważam to za wybitnie niewychowawcze. W efekcie dzieci rzucają się gościom do toreb zamiast po prostu cieszyć się wizytą.

      > Wiem, że można dopytać czy nie ma szatkownicy do warzyw albo właśnie poszukuje
      > płyty z filmem / muzyką czy książki, ale chodzi mi o efekt zaskoczenia i miłego
      > upominku.

      Właśnie dlatego zwyczaj uważam za mega kłopotliwy i stawiający innych w niezręcznej sytuacji (ty przyjechałaś z prezentem, ktoś się poczuje zobowiązany do kombinowania, wymyślania czegoś w rewanżu, naraża na zbędne koszty)

      > Pobyt 3 do 14 dni. Oczywiście umówiony i na zaproszenie.
      > Jakie macie zwyczaje?

      Cóż, nie pomogę, bo wierzę w przysłowie "gość jak ryba..." tongue_out i nie bywam u nikogo powyżej weekendu, wychodząc z założenia że od dłuższych pobytów są hotele. 14 dni to w ogóle kosmos, więc ze zwykłej przyzwoitości nie skorzystałabym z takiego zaproszenia, bo byłoby to dla mnie (o gospodarzach nie wspominając) męczące i wybitnie niekomfortowe.
    • bene_gesserit Gościniec 09.02.18, 23:32
      Mam wrażenie, że opisujesz echa starego polskiego zwyczaju, czyli gościńca - podarunku z podróży.
      Podróze teraz nie bywają tak męczące, a wszystko da się kupić w necie, ale dawanie bliskim upominków, drobnych i niezobowiązujących, przy jakiejkolwiek okazji to miła sprawa. Jestem za. U mnie w rodzinie nadal się tak robi, w firmie zresztą też (zazwyczaj chodzi o jakieś egzotyczne przysmaki dla reszty, która jeszcze na urlopie nie była).

      PS W moim rodzinnym domu każdy wracający z podróży zastawał na biurku bukiet kwiatów na powitanie. Jeden ze zwyczajów, które przeszczepiłam do swojego własnego domu smile
      • jolanta4447 Re: Gościniec 09.02.18, 23:47
        " W moim rodzinnym domu każdy wracający z podróży zastawał na biurku bukiet kwiatów na powitanie. Jeden ze zwyczajów, które przeszczepiłam do swojego własnego domu smile"

        Ooo! Jaki fajny zwyczaj! Nie spotkałam się z nim, ale bardzo mi się podoba smile
      • condesa Re: Gościniec 16.02.18, 22:26
        Podoba mi się ten kwiatowy zwyczaj☺
    • condesa Re: Przyjazd w gościnę 16.02.18, 22:32
      U mnie jest podobnie. A jeśli wizyta jest dłuższa, na koniec kupuję jeszcze coś, co wiem, że się gospodarzom spodoba (delikatnie sonduję podczas pobytu). Jeśli jestem zaproszona na urodziny/imieniny/ z innej okazji do jakiegoś dziecka, a ma ono rodzeństwo, to jubilat dostaje "duży" prezent, a brat lub siostra mimo że to nie jego/jej święto, jakiś drobiazg.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka