jolanta4447
09.02.18, 05:40
Wiem, trzeba się komunikować, ale i tak lubimy zrobić przyjemną niespodziankę.
W mojej rodzinie zawsze było tak, że jeśli jechało się do kogoś, to trzeba było coś przywieźć w prezencie (to było nasze poczucie, nie wymaganie drugiej strony). Te upominki były różne - duże i małe, kupione i zrobione własnoręcznie, ale były.
Kiedy byłam małym dzieckiem, to tata po każdym wyjeździe (służbowym czy rodzinnym, nieważne) zawsze coś dzieciom przywoził, a my na to czekałyśmy. Były to słodycze, zabawki, nowe nuty (graliśmy na skrzypcach), albumy itp.
Ta tradycja pozostała w mojej rodzinie, niejako wpojona z mlekiem matki i wciąż istnieje (choć brat egoistycznie nic od siebie nie daje, tylko bratowa się stara, ale to inny problem).
Jadę do brata / siostry - zawsze coś przywożę (kosmetyki, jakiś gadget, modną niedrogą biżuterię, szaliczek, nasiona, nowe przyprawy, rękawiczki, roślinę w doniczce, słuchawki, pendrive, własne przetwory w słoiczkach, swoją nalewkę albo jeszcze coś innego).
Za czasów kartek na mięso przywoziłam nawet wędlinę i mięso. Teraz to już niepotrzebne, bo wszędzie jest wszystko i to samo. Przy dłuższym pobycie u rodziny po prostu idę tam do sklepu, kupuję produkty i dokładam się, a czasem i coś sama gotuję.
Rodzina do mnie zawita - dostaję butelkę wina (i tak ją zaraz wspólnie wypijamy), jakiś krem, balsam czy tusz do rzęs, marynowane rydze, angielską herbatę z UK albo suplementy diety. Czasem ciasto.
Weszło już w zwyczaj, że co rok przywożę (dorosłemu już) synowi fajną koszulkę z zagranicznych wyjazdów, ale to raczej moja tradycja.
Czy to jest wszędzie przyjęte czy to zboczenie z dzieciństwa?
Tam, gdzie są małe dzieci - wizyta czy przyjazd z zabawką lub słodyczami, bo dzieci czekają.
Zdarza mi się jechać do kogoś poznanego przez internet lub koleżanki i co zabrać? A może to przestarzały zwyczaj?
Wiem, że można dopytać czy nie ma szatkownicy do warzyw albo właśnie poszukuje płyty z filmem / muzyką czy książki, ale chodzi mi o efekt zaskoczenia i miłego upominku.
Wiem też, że zawsze mogę zaprosić moich gospodarzy na lody czy obiad w ich mieście lub zapytać czy mogę być pożyteczna (przy dłuższym pobycie) i zrobić im / pokazać / naprawić usterkę/ pomóc w czymś pożytecznym dla nich (och, malowałam kiedyś u brata balustradę tarasu, pomagałam uprzątnąć piwnicę czy naprawiałam biżuterię albo coś gotowałam itp), ale pytam się o przyjęte upominki.
Pobyt 3 do 14 dni. Oczywiście umówiony i na zaproszenie.
Jakie macie zwyczaje?