Dodaj do ulubionych

Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?...

21.12.18, 23:49
... a dokładnie, (do?) ile minut nie jest za krotko lub za długo odpowiadać na otrzymane smsy?
Ze sporo ludźmi prowadzę kontakt tekstowy i zauważam ze nie wszyscy poważnie traktują smsy.
Dla mnie to niepoprawne.
Sms, jak każda inna forma porozumiewania się, tez wymaga w miarę szybkiej (natychmiastowej) odpowiedzi, a jeśli to nie jest możliwe to najpóźniej do pól godziny wypada dać znak ze się message dostało i odpowie asap (tak szybko jak to możliwe).
A Wy jak traktujecie wiadomosci sms-owe?

Minnie

Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 00:13
      Wrogo, jezeli sa to wiadomosci typu "oddzwon natychmiast".
      Na wiadomosci typu "prosze o kontakt", "odezwij sie" odpowiadam, gdy moge - tzn gdy jestem po pracy, po zajeciach, po wizycie u lekarza, po rozmowie z szefem/profesorem/policja/poszkodowanym, gdy dojade na miejsce... pracujacy i zajety czlowiek nie ma czasu odczytywac, a tym bardziej odpisywac calymi dniami.
    • ann.38 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 00:18
      To zalezy w jakiej sprawie sms, od kogo itd. Ale oczekiwanie, ze trzeba zareagować w ciągu pół godziny jest moim zdaniem mocno wygórowane. To chyba trzeba by być niewolnikiem telefonu. Przeciez są sytuacje, kiedy nie tylko nie mozemy odpowiedzieć ale nawet nie sprawdzamy czy jest nowa wiadomość- praca, spotkanie towarzyskie, opieka nad dzieckiem, przebywanie w miejscu, gdzie nie mozna uzywac telefonow (biblioteka, kościół). Pamiętasz jak Twoja córka wpadła na panią wpatrzoną w telefon? No właśnie tak moze to się skończyć, jak będziemy pilnować smsów.
    • sweet_pink Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 00:19
      W normalnych warunkach (nie używam komórki służbowo) odpisuje na sms, jak tylko go odczytam. Co oznacza, że nie odpowiadam jeśli nie sprawdzam telefonu. Styl życia mam taki że do telefonu zaglądam może kilka razy dziennie. Natychmiastowo odpowiadam chyba jedynie gdy jadę/wracam z pracy autobusem. Odpisuję jednak raczej tego samego dnia, standardowo raczej mieszczę się w około 3 godzinach. Nie uważam by moje zachowanie łamało zasady s-v. Limity, które Ty podajesz, uważam za absurdalnie niepraktyczne.
      Nieco inaczej podchodzę do sprawy gdy korzystam z czyichś usług, gdzie nr telefonu podałam jako kontaktowy i jest zwyczaj komunikacji przez sms, typu airbnb ect. Wtedy przez określony czas pilnuję by mieć telefon przy sobie, podgłośniony dźwięk powiadomienia i odpisuję natychmiast, aczkolwiek z mojej perspektywy to niedogodność.
      • ann.38 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 00:30
        Tak, w sytuacji kiedy jesteśmy w jakiejś sprawie umówieni, obojętnie czy słuzbowej czy prywatnej, to wtedy wypada pilnować aby odpowiednio szybko zareagować.
        • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 00:57
          Dla uściślenia - nie chodzi mi o personalne życzenia tekstujących typu "oddzwoń natychmiast" itp
          a tylko ogólnie o taki własnie Savoir Vivre SMS-owania.

          Bo telefony komórkowe, a co za tym idzie -komunikacja sms-em - weszły od dawna na stale do powszechnego życiowego repertuaru porozumiewania się, wiec jakieś reguły-maniery siłą rzeczy również się wytwarzają, równolegle.
          I jak kiedys były zasady z telefonami stacjonarnymi, a w PRL nawet ciekawiej bo z jeszcze tzw towarzyskimi, teraz mamy nie tylko audio ale i wizje i tekst w powszechnym użyciu i zasady, ale wciąż niekonkretne, jak to używać.
          Przydałoby się to raz a dobrze podciągnąć nie tylko pod same prozaiczne opłaty, obcykanie się z technologia ale także zastosować wobec ichniego jakieś ogólne - i dla wszystkich takie same - 'dobre maniery użytkowania'.
          Mnie się zdaje ze odpowiedz w przedziale 30 min (absolutna góra 40 min) od otrzymanej wiadomości, choćby to było samo zapewnienie "dostałam/em, odpisze asap/jn" jest grzeczniejsze od najbardziej usprawiedliwionego lecz wciąż kompletnego zignorowania.

          Minnie
          • ann.38 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 01:30
            Moim zdaniem Minnie to, co proponujesz, to byloby zdominowanie zycia przez komórkę. Dosyć, ze ciągle zaglądać czy ktoś nie napisał, to jeszcze mnozyc te wiadomości, bo najpierw potwierdzić odberanie, a potem odpisać. Moim zdaniem jest wiele sytuacji kiedy nie mozna/nie wypada odczytywac smsow i na nie odpowiadać i nie są to wyjątkoe sytuacje, ale codzienne.
            • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 01:38
              @ Ann
              hmm..
              no niby tak, ale jak telefon dzwoni, to się go odbiera natychmiast (prawie), prawda? czemu wiec z sms miałoby być inaczej?

              Minnie
              • ann.38 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 01:45
                No nie, tez nie zawsze odbieramy, w podobnych sytuacjach jak podałam przyklady- praca, spotkanie towarzyskie, lekarz, biblioteka, kościół. Czasem szybciej zareaguję na telefon pomimo niedogodności, bo nie wiem o co chodzi, czy cos bardzo wanego. A czasem odwrotnie- prędzej odpiszę niz odbiorę, bo odpisanie mozna załatwić dyskretniej niz rozmowę telefoniczną.
              • aqua48 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 12:40
                minniemouse napisała:

                > no niby tak, ale jak telefon dzwoni, to się go odbiera natychmiast (prawie), pr
                > awda? czemu wiec z sms miałoby być inaczej?

                No nie, nie odbieram telefonu natychmiast i w każdej sytuacji. Oddzwaniam, lub odpisuję sms-a wtedy kiedy mam na to czas, niekiedy wieczorem, niekiedy dopiero następnego dnia. Przedział 40 minut jest wg mnie często nierealny.
                Hasło "oddzwoń natychmiast" byłoby dla mnie sygnałem jakiejś katastrofy, wypadku, trafienia do szpitala najbliższej osoby itp.
              • kora3 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 02.01.19, 15:52
                A choćby Minnie dlatego, że np. prowadząc samochód możesz bezpiecznie odebrać telefon korzystając z zestawu głośnomówiącego. Z sms-em jest tu znacznie gorzej ...
          • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 01:32
            Absolutnie sie nie zgadzam. "Otrzymalam o 8.05" nie znaczy "odczytalam o 8.06". Mozna ewentualnie zaczac ustalac (kto z kim mialby to ustalac jako obowiazujaca norme, nawiasem ?), w jakim czasie OD ODCZYTANIA wypada odpowiedziec. A i tak nie zamierzam sie takim nomowaniom podporzadkowywac, deklaruje otwarcie. Sluzbowy telefon ma okreslone godziny odbioru, prywatny jest prywatny. I w prywatnym zyciu czlowiek nie zawsze ma sie ochote komunikowac teraz zaraz natychmiast. Nie ma tez - poza zobowiazaniami typu "Mamo/ corko/ukochany/przyjaciolko, dla ciebie jestem o kazdej porze dnia i nocy" - takiego obowiazku.
            • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 01:37
              *nie zgadzam sie z "odpowiedz w przedziale 30 min, absolutna gora 40 min. oczywiscie ! Z Ann zgadzam sie najzupelniej.
              • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 01:46
                No dobrze Ttko, to jak ty się czujesz lub co zakładasz gdy np wysyłasz koleżance smsa np z zapytaniem "bardzo potrzebuje twój kod pocztowy, wyślij jak najszybciej możesz, proszę" - i wedle twojej zasady nie dostajesz smsa przez 3 godziny. dostajesz po zamknięciu poczty.
                a byłaś kolo, i akurat bardzo przydałby ci się do zakończenia adresu by zdążyć wysłać kartkę przed świętami ..
                nawet do 1/2 godz odp by cie poratowała. a tak, po ptakach..

                Minnie
                • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 02:05
                  Wysylam kartke nastepnego dnia. A w ogole w takich sprawach meiluje, nie esemesuje i na pewno nie dlatego, ze akuat jestem obok poczty.
                  Minnie, ludzie naprawde nie zawsze maja mozliwosc i/lub chec esemesa odczytac na goraco, a tym bardziej - odpowiedziec. Malo kto (z moich znajomych NIKT) zyje z telefonem w reku. Uznalabym za nietakt takie poganianie w sprawie zgola malowaznej.
                  • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 02:21
                    Wiesz, ja bym nie uznała prośbę o podanie kodu pocztowego jak ty akurat pilnie potrzebujesz za 'zgoła mało ważną'. tzn w proporcji kosmosu to pewnie ze tak jest - nieważna wręcz.
                    ale tobie akurat w tym momencie by to bardzo się przydało. zapomniałaś wysłać na czas a zależy ci zdążyć.
                    I chodzi mi tu o podejście "odbiorę kiedy mi się widzi", nie kiedy "mogę/nie mogę".
                    Bo jak ktos nie moze to ja to rozumiem. mnie chodzi o ignorowanie smsa kiedy sie go moze spokojnie odebrać.
                    • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 02:45
                      Minnie, nie chcialam byc nieuprzejma, ale esemes "wyslij mi swoj kod jak najszybciej, bo go bardzo potrzebuje" to jest wlasnie ta kategoria "odpowiedz natychmiast", do ktorej odnosze sie bardzo wrogo. Jak mi zalezy, by karta doszla przed swietami, pytam o ten kod wczesniej, albo sprawdzam go sama - w necie, w ksiazce kodow na poczcie. NIE zawracam glowy nikomu na cito tym, ze chce wyslac karte, i sobie nie pozwole zawracac.
                      "Bardzo potrzebuje, wyslij jak najszybciej" moglabym napisac, gdyby chodzilo o paczke z lekarstwami, nie do dostania na miejscu i potrzebnymi na juz, Choc nie wiem, czy kurierowi potrzebny kod, a czegos takiego nie slalabym poczta.

                      I tak, komorka nie powinna krepowac posiadacza bardziej niz to konieczne. Sa wiadomosci, ktore odebrac musze zaraz, i sa takie, ktore odbiore w czasie dla mnie dogodnym. Jak niegdys listy, ktore otworzyc i przeczytac mozna bylo zaraz, wieczorem lub w niedziele, bo i Termin odpowiedzi liczony byl w dniach, a nie minutach. Pilne wiadomosci przesylano depesza.
                      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 03:25
                        Ok - wiec jesteś na poczcie/u kuriera UPS, wysyłasz paczkę z lekarstwami ratującymi życie ciężko chorej matce w Polsce. kod btw potrzebuje każdy.
                        Pech chciał, ze zapomniałaś notatnika z adresami na kontuarze w domu.
                        zdenerwowana, bo zależy ci bardzo na czasie, wysyłasz koleżance z tej samej strefy adresowej smsa z prośba "przepraszam cie ogromnie za ton, ale pilnie potrzebuje naszego kodu pocztowego, później wyjaśnię - możesz go proszę zaraz mi wysłać? z góry dziękuje i przepraszam!" - i czekasz. czekasz. czekasz. czekasz.
                        moze źle znowu tłumaczę, ale ponownie - tu szczegóły są mniej ważne,
                        po prostu chodzi o fakt ze dzisiaj sms jest tak samo istotnym elementem komunikacji jak swego czasu był stacjonarny telefon. i powinny być - są - pewne reguły dotyczące sv komunikacji tym sposobem.
                        sms jest jak telefon, wiec reguły są podobne, w sumie.
                        Czy to się komuś podoba czy nie, na smsa wypada odpowiedzieć zawsze. kwestia teraz - jak szybko.
                        Ze nie zawsze jest to możliwe od razu, tak samo zresztą jak nie zawsze jest możliwe odebrać telefon stacjonarny - wiem i rozumiem. wtedy się przeprasza, wyjaśnia powody.
                        niemniej w końcu jak dawniej się oddzwaniało, tak teraz - odpisuje - nieprawdaż?..
                        Przed era sekretarek i identyfikatorów nie było to skomplikowane bo lol nie wiadomo było kto kiedy dzwonił.
                        Ale z chwila wprowadzenia tel. sekretarek i identyfikatorów już zwyczaje zaczęły się zmieniać - już zaczęto oczekiwać iż odbiorca oddzwoni, i to w 'przyzwoitym' czasie. wiele razy słyszałam wymówki "co tak długo nie oddzwaniasz?"
                        - nie inaczej jest teraz z odpisywaniem na smsa smile

                        Minnie
                        • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 04:06
                          W takiej sytuacji dzwonie, nie esemesuje, krotko - mam te leki, wysylam, przyslij kod. Liczac sie z tym, ze osoba przy kims ciezko chorym moze NIE MOC odebrac telefonu, podobnie jak odczytac esemesa, albo np rozmawiac z lekarzem czy dobijac sie telefonicznie do pogotowia. Sprawdzenie w necie/poproszenie kuriera, by sprawdzil ten kod nie zajmie wiecej czasu, zapewniam cie.
                          Szczerze mowiac to adres z kodem wlacznie matki zawsze mialam wykuty na blache, a dodatkowo zapisalabym go na wlasnej rece juz w chwili ustalania, jakie leki sa potrzebne.


                          Nie toleruje ustalania regul, ktore mialyby MNIE obowiazywac bez porozumienia ze mna. Czyli - w pracy mam wylaczony telefon prywatny, a po pracy sluzbowy. Nie odbieram i nie czytam, gdy biegam, gdy medytuje, gdy sie kocham, i w kilku innych okolicznosciach. I nie bede niczego wyjasniac ani tym bardziej przepraszac, poniewaz moj czas jest moj. Odpowiadam/odpisuje z "wlasnie odebralam/odsluchalam, juz jestem". Nikt - ja tez - nie pozwala sobie na "co tak dlugo nie oddzwaniasz", poniewaz jest jasne - skoro nie oddzwania, to jest zajeta/y czym innym. Nie rozmowcy sprawa, czym mianowicie, i nie rozmowcy oceniac, czy bylo to dosc wazne, by odlozyc oddzwonienie na pozniej.

                          I wybacz, ale cudze oczekiwania, i to, kto jaki czas uzna za "przyzwoity" - nie obowiazuja nikogo, o ile nie zostalo to z dana osoba dogadane. Twoje oczekiwania - 30 minut, gora 40 - to narzucanie obowiazkow dla czesci pracujacych i urodzinnionych osob zwyczajnie nierealnych, a dla innej czesci moze i realnych, ale krepujacych i uciazliwych. Zbyt krepujacych i uciazliwych, a tez bezsensownych, by te oczekiwania spelniac.
                    • angazetka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 26.12.18, 18:07
                      Skąd wiesz, że się może odebrać?
                      PS. Kod pocztowy można wygooglać. A bez niego też dojdzie.
                      • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 26.12.18, 18:51
                        przeciez napisala, ze nie ma gugla big_grin
                        A sprawdzic w ksiazce czy wyguglac z telefonu na poczcie to za duzo czasu, kolejke straci i poczte jej zamkna ! I nie wysle karty !
                • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 15:04
                  minniemouse napisała:

                  > No dobrze Ttko, to jak ty się czujesz lub co zakładasz gdy np wysyłasz koleżanc
                  > e smsa np z zapytaniem "bardzo potrzebuje twój kod pocztowy, wyślij jak najszy
                  > bciej możesz, proszę" - i wedle twojej zasady nie dostajesz smsa przez 3 godzi
                  > ny. dostajesz po zamknięciu poczty.
                  > a byłaś kolo, i akurat bardzo przydałby ci się do zakończenia adresu by zdążyć
                  > wysłać kartkę przed świętami ..
                  > nawet do 1/2 godz odp by cie poratowała. a tak, po ptakach..
                  >
                  > Minnie


                  Przed wysłaniem sprawdziłabym kod koleżanki w internecie w spisie numerów pocztowych.
                • basiastel Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 17:49
                  A jak się masz czuć? Skąd masz pomysł, że koleżanka miała warunki, by odebrać sms-a? Chcesz natychmiastowej odpowiedzi, dzwoń i to też bez żadnej gwarancji.
                • kora3 Minnie ... 02.01.19, 16:04
                  A cóż tu czuć, albo zakładać - najpewniej zakładać, że ktoś sms-a nie odczytał i tyle. Dlaczego? Mogło byś od groma powodów - np. taki, że Minnie nie odczytała, bo była na przyjęciu, gdzie zgodnie z przyjętym i akceptowanym przez tę Minnie - jak wiemy z wątku innego na forum SV - zwyczajem zbiera się wszystkie komórki do koszyczka, by telefony i SMS_Y nie zakłócały konwersacji podczas spotkania smile Inne: Minnie była u lekarza, kosmetyczki, w kinie, w kościele, w czytelni, na zakupach, na basenie,na fitness, na treningu (sport dowolny) prowadziła auto - dodaj co tam jeszcze chceszsmile

                  Rozumiem, ze to był tylko przykład, ale z sms-ami tak już jest - łatwiej przeoczyć niż połączenie, a jesli połączenie ktoś nie odbiera, to już wiemy, ze NIE MOZE /nie chce w danym momencie. O sms-ie wiemy, ze doszedł na sktzynke, ale czy adresat go zauwazył/mógł odczytać i odpowiedzieć- nie wiemy
    • firlefanz Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 07:26
      ja się nie zgadzam - jeśli sprawa jest pilna, kryzysowa, jeśli szybko ktoś potrzebuje pomocy/informacji to się DZWONI. Z oczywistych względów - smsa łatwiej nie usłyszeć.
      Dla mnie samo wysyłanie smsem znaczy, że albo sprawa nie jest aż tak pilna, albo jest pilna, ale nie jest ważna (nie stanie się tragedia jeśli nie odpowiemy)

      Gdyby się kierować Twoją radę to nie można by się skupić ani na pracy, ani siedzieć spokojnie w kinie czy ze znajomymi, bo co pól godziny musiałabyś sprawdzać telefon.
      • minniemouse Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 08:05
        no nie, chyba nie musiałabym. przecież jak wysyłasz smsa to jest sygnał - bzyka lub brzęczy. zwykle inny od tego na telefon.
        odbierasz, czytasz i uznajesz czy sms wymaga natychmiastowej odpowiedzi czy dopiero po pewnym czasie.
        poza tym nie, nie musi znaczyc ze malo pilna bo niektorzy maja sms za darmo a za rozmowe przez komorke musza placic wiec wola korzystac z smsow.

        Minnie
        • tt-tka Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 08:29
          Odbieram i czytam, o ile nie jestem zajeta czym innym.
          Moze byc halas, moga byc zajete obie rece, mozna miec telefon wyciszony lub wylaczony z wielu powodow - i przysiegam, z reka na sercu, gdyby moj lekarz, wykladowca, kierowca autobusu, ekspedientka w sklepie, pan/i w informacji, operator w kinie, kolezanka w pracy odbierali esemesy zamiast pracowac, trafilby mnie saznisty szlag.

          Oraz co do waznosci danej sprawy tez istnieja spore rozbieznosci, jak widac chocby w tym watku - dla ciebie "chce wyslac karte z zyczeniami" to wystarczajacy powod do niepokojenia kogos esemesem i oczekiwania szybkiej odpowiedzi, dla mnie to wygodnictwo osoby, ktorej sie nie chce tego kodu sprawdzic, tylko ma byc podany na juz bez liczenia sie z czasem adresatki.
          • tt-tka Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 09:10
            Tak z ciekawosci wlasnie odpalilam gugla - kod podalo mi szybciej, niz zdolalabym napisac esemesa.
            Co SV mowi o osobie, ktora domaga sie od innych podania informacji tak latwej do zdobycia ?
            • minniemouse Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 09:21
              matko święta... wiesz, no akurat taki a nie inny przykład przyszedł mi do głowy, teraz go przeklinam. btw ja np nie mam gugla wiec bym nie odpaliła go na poczcie, ale już mniejsza z tym.
              zapomnij o tym bo nie to jest ważne tylko fakt ze wysyłasz smsa, prosisz o coś pilnego i nie dostajesz odpowiedzi.

              Minnie
              • tt-tka Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 09:26
                Jezeli jest cos pilnego, dzwonie. Co juz napisalam.
                Licze sie z tym, ze "pilne" dla mnie niekoniecznie jest takie dla kogo innego. A tez z tym, ze ludzie maja co innego do roboty niz odczytywanie esemesow.
                Odpowiedz, prosze - co SV mowi o osobie domagajacej sie esemesowo czegos, co moze sama zdobyc i molestujacej telefonicznie innych ?
                • tt-tka Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 09:37
                  Poza wszystkim - naprawde nie ma obowiazku, nawet grzecznosciowo, posiadania komorki, trzymania komorki stale wlaczonej ani odpowiadania na biezaco. Ide na przedswiateczne zakupy. Trzy godziny niewyjete, moze wiecej. I nie biore telefonu, bo i tak bede miala za malo rak.
                • basia_styk Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 09:44
                  Dla mnie jedyną osobą zobowiązaną do natychmiastowej odpowiedzi na telefon (czy inną formę wiadomości) jest dyspozytor służb ratowniczych. SMS-y służbowe, jeśli są - odpowiedź w ciągu dnia. SMS-y prywatne - zależy od wagi zagadnienia, zwykle jednak też do jednego dnia. Ale generalnie staram się bardzo nie być przywiązana do komórki. Bardzo zdrowe dla psyche smile
                • basia_styk Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 09:46
                  tt-tka napisała:

                  > Jezeli jest cos pilnego, dzwonie. Co juz napisalam.

                  Popieram smile

                  > Odpowiedz, prosze - co SV mowi o osobie domagajacej sie esemesowo czegos, co mo
                  > ze sama zdobyc i molestujacej telefonicznie innych ?

                  Nie wiem, co mówi o tym SV, ale rozsądek podpowiada, że ten ktoś jest okropnie leniwy i do tego nachalny wink
                • minniemouse Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 10:46
                  tt-tka napisała:
                  > Odpowiedz, prosze - co SV mowi o osobie domagajacej sie esemesowo czegos, co moze sama zdobyc i molestujacej telefonicznie innych ?

                  lol - no i proszę - w tym czasie kiedy ja tobie odpisuje, ty mnie molestujesz o odpowiedz. czemu nie poczekasz spokojnie? smile

                  już ci w sumie wyjaśniłam ale jeszcze raz, żeby nie było niedomówień - to ty sobie niegrzecznie założyłaś nie znając okoliczności ze "ktoś moze sam zdobyć nie molestując innych". Popełniasz tu kilka grzechów na raz. pierwszy taki ze nie masz pojęcia jaka jest sytuacja ale ja oceniasz.
                  drugi - decydujesz za kogoś co jest w stanie zdobyć a czego nie mając pojęcia o sytuacji.
                  Trzeci i największy - masz głęboko w nosie iż ktoś cie chwilowo potrzebuje i prosi o pomoc. a nich sobie radzi sam. byleby ci głowy nie zawracał.

                  Minnie

                  • basiastel Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 18:02
                    Nie dociera, że ludzie nie są stale do dyspozycji, nawet w ważnej sprawie. Mają swoje sprawy i nie mogą i naprawdę nie można się koncentrować wiecznie na własnym nosie i swoim, bo ja chcę i potrzebuję. Zupełnie jak małe dziecko.
                  • bene_gesserit Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 20:38
                    Jeszcze dwadzieścia lat temu radzono sobie bez komórek. Ba - bez telefonów stacjonarnych nawet czasem.
                    Pomijając nieliczne dramatyczne zdarzenia, żyć się dało. Te twoje wywody o 'chamstwie' mocno na wyrost - zwłaszcza, że jak ci tu udowodniono jednogłośnie, równie dobrze twoje wymagania 30-40 minut odpowiedzi na smsa, bo nie chcesz dzwonić - bo za to musiałabyś płacić - można nazwać co najmniej niegrzecznymi.

                    Niektórzy u nas na takich, którym komórka przykleiła się do rączki (i nie dadzą jej sobie odkleić oraz uważają, że tak powinien wyglądać cały świat) mówi się 'zombie'. Coś, niestety, w tym jest.
                    • minniemouse Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 22:58
                      odpowiem zbiorowo Basiu i Bene:
                      - no chwila, to mnie pierwszej zarzucono ze niby jestem leniwa i przygłup bo zawracam ludziom głowę czymś w czym moglam doskonale "poradzić sobie sama".
                      Abstrahując wiec od głównego tematu zwracam tylko uwagę ze to jest niegrzeczne założenie drugiej strony nieznającej sytuacji która moze być zupełnie inna, czyli nie taka jaka sobie wyobrażają i na tej podstawie oceniają "pilność" prośby - i mogą się bardzo mylić.
                      Napisałam tez ze był to tylko przykład, akurat niefortunny, podałam inny, nad którym nie było żadnej debaty tylko tego się uczepiono "jaka to ja niezaradna" - a nie o to przecież w ogóle chodziło. niemniej jak argument, to kontrargument.

                      Proszę sobie tez uprzytomnić ze ja wcale nie wymagam natychmiastowej odpowiedzi jeśli ktoś rzeczywiście nie moze odpowiadać, mowie tylko ze takie nastawienie "bo ja tak sobie wyobrażam" lub co gorsza "bo tak" jeśli ktoś ma pilna prośbę jest dla mnie co najmniej dziwne i zwyczajnie nieżyczliwe.

                      W/g mnie, jak ktoś przykładowo jest na poczcie i pilnie potrzebuje dopisać kod pocztowy teraz zaraz i nie ma czasu na szukanie bo stoi w długiej kolejce, poczte zaraz zamkną, internetu w tel tez nie ma,
                      to szybkie podanie mu kilku numerków jest zwykła ludzka życzliwością.
                      zwłaszcza ze taki sms wysyła się (zazwyczaj) do dobrego znajomego. i trwa parę sekund.
                      robienie z tego wielkiego halo to jakaś pomyłka, imo. w tym akurat przypadku mozna wysłać albo zignorować wiadomość. mozna tez jeszcze - jak się ma czas i ochotę - kulturalnie szybko powiadomić "nie mam" "nie wiem i nie mam czasu, sorry".
                      I to już jest m.inn. to własnie sedno dyskusji, o kulturze sms-owania.
                      osadzanie z drugiej strony telefonu na ile i jak osoba wysyłająca smsa z ta pilna prośba moze sobie sama poradzić- nie jest.

                      Niektórzy u nas na takich, którym komórka przykleiła się do rączki (i nie dadzą jej sobie odkleić oraz uważają, że tak powinien wyglądać cały świat) mówi się 'zombie'

                      owszem, sa tacy. ale nie rozumiem co to ma do rzeczy.
                      naprawdę uwazasz za tak wielka różnice zadzwonić a wysłać krótkiego smsa z prośba o podanie tego kodu pocztowego?
                      na smsie to przynajmniej kod jest zapisany od razu, wyraźnie i nie zapomni się. nie trzeba szukać długopisu, kartki i niewygodnie, na stojąco zapisywać. ludzie w kolejce nie musza słuchać rozmowy. tak że to, ze ktoś korzysta często z smsa nie oznacza ze jest od razu zombie.

                      równie dobrze twoje wymagania 30-40 minut odpowiedzi na smsa, bo nie chcesz dzwonić - bo za to musiałabyś płacić - można nazwać co najmniej niegrzecznymi.

                      tutaj przegięłaś. nawet sporo.

                      Minnie

                      • aqua48 Re: W pilnych sprawach się dzwoni 23.12.18, 10:44
                        minniemouse napisała:

                        > W/g mnie, jak ktoś przykładowo jest na poczcie i pilnie potrzebuje dopisać kod
                        > pocztowy teraz zaraz i nie ma czasu na szukanie bo stoi w długiej kolejce, po
                        > czte zaraz zamkną, internetu w tel tez nie ma,
                        > to szybkie podanie mu kilku numerków jest zwykła ludzka życzliwością.
                        > zwłaszcza ze taki sms wysyła się (zazwyczaj) do dobrego znajomego. i trwa par
                        > ę sekund.

                        Tak, jeśli WIESZ że osoba do której sms-ujesz ma właśnie pod ręką naładowany telefon i czas oraz chęć na odpowiedź. A tej pewności nigdy mieć nie możesz. Lepiej więc założyć, nie nieuprzejmość z jej strony, tylko inne możliwości i powody braku szybkiej odpowiedzi.


              • minniemouse Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 10:34
                Co SV mowi o osobie, ktora domaga sie od innych podania informacji tak latwej do zdobycia ?

                To ze dla ciebie zdobycie informacji na google było błahostką jak widzisz dla mnie okazało się już nie, bo zwyczajnie nie mam internetu w telefonie. brak kodu, i psiakrew!, książeczki adresowej zauważyłam już w kolejce, a nie chce tracić miejsca na szukanie książki kodowej - bo mi jeszcze przed nosem pocztę zamkną! no grób i mogiła!
                zakładanie wiec ze wysyłam o to smsa bo mnie samej się nie chce poszukać, bo idę na łatwiznę albo zwyczajnie bo taka głupia jestem ze nie umiem sobie poradzić - jest niegrzeczne.
                Poza tym naprawdę nie mam zwyczaju wysyłać sms-ow po znajomych by domagać się natychmiastowego podania każdej pie..oły, uwierz mi.
                Ale jeszcze nie to jest tak niegrzeczne, jak twoje wartościowanie mojego kłopotu (sytuacji) jaki mam z wysłaniem - i stad tez samej prośby.
                Określiłaś to z góry kategorycznie jako rzecz "zgoła małoważną".
                Cóż, dla ciebie moze tak, dla mnie była to sprawa najwyższej wagi, pilna, walczyłam o "zarobienie" tego jednego dnia więcej żeby szybciej wysłać. co ciebie, przepraszam, ale nie powinno w ogóle obchodzić.
                Ty dostajesz smsa nie od telemarketera, tylko od koleżanki z naglącą prośbą o podanie kodu. i możesz/chcesz to zrobić albo nie.
                nota bene, tak samo jak ty kalkulowałaś mnie co to nie ja moglam... , pozwolisz ze teraz ja skalkuluje co ty możesz w/g mnie - wiec jeśli pamiętasz ( a podobno masz kody wykute na blachę) lub jesteś w domu - ile by ci to zajęło by od razu wystukać 111 1111 klik sent, lub zerknąć na kopertę choćby od rachunków po kod? lub wysłać "sorry nie mogę teraz". to dopiero bułka z masłem.
                Summa summarum - jest oczywiste iz skoro już taka prośba wyszła z mojej strony to dla mnie jest super ważne, pilne, jest mi niezwykle potrzebne i tyle.
                I jeśli taki sms o kimś źle świadczy to, ja uważam, raczej o tym kto doskonale widząc iż jest to nagląca prośba, z rozmysłem nie odpowiada "bo tak"- a mógłby bez przeszkód.
                Ale nawet, załóżmy ze w/g ciebie popelnilam okropny afront - to i tak wypada ci odpowiedzieć skoro widzisz ze mi zależy.

                Po raz ostatni wyjaśniam - w moim przypadku szybka odpowiedz byłaby zbawienna, ale w zwykłych pogaduszkach nie ma konieczności natychmiastowych 'zwrotów' jak się nie ma czasu.
                ale tak ogólnie, dla mnie ignorowanie smsow typu "mam pilna sprawę, odpisz proszę jak tylko możesz" - jest dziwne. bo zawsze bowiem można wyrazić głębokie niezadowolenie gdy sprawa okaże się tylko o większej d..e Maryni..


                Minnie
                • tt-tka Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 12:27
                  minniemouse napisała:


                  > To ze dla ciebie zdobycie informacji na google było błahostką jak widzisz dla
                  > mnie okazało się już nie,

                  No wiec wyobraz sobie, ze to, co dla ciebie nie jest problemem, czyli odbierania kazdego esemesa od raz i odpowiadanie w ciagu max. 40 minut - dla innych jest.


                  > bo mi jeszcze przed nosem pocztę
                  > zamkną! no grób i mogiła!

                  Wyslesz nastepnego dnia. Co za problem ?

                  > zakładanie wiec ze wysyłam o to smsa bo mnie samej się nie chce poszukać, bo
                  > idę na łatwiznę albo zwyczajnie bo taka głupia jestem ze nie umiem sobie po
                  > radzić - jest niegrzeczne.

                  Podobnie jak bombardowanie wymaganiami i to w tonie alarmowym "jak najszybciej, bardzo potrzebuje "


                  > Poza tym naprawdę nie mam zwyczaju wysyłać sms-ow po znajomych by domagać się
                  > natychmiastowego podania każdej pie..oły, uwierz mi.

                  Nie wierze. Podalas przyklad, jaki podalas.


                  > Ale jeszcze nie to jest tak niegrzeczne, jak twoje wartościowanie mojego [
                  > i] kłopotu [/i] (sytuacji) jaki mam z wysłaniem - i stad tez samej prośby.
                  > Określiłaś to z góry kategorycznie jako rzecz "zgoła małoważną".
                  > Cóż, dla ciebie moze tak, dla mnie była to sprawa najwyższej wagi, pilna, w
                  > alczyłam o "zarobienie" tego jednego dnia więcej żeby szybciej wysłać. co cie
                  > bie, przepraszam, ale nie powinno w ogóle obchodzić.

                  Totez wcale mnie nie obchodzi. Do tego stopnia, ze nie spiesze sie ani z czytaniem, ani z odpowiedzia. Ostatecznie chodzi o przesylke przeznaczona dla mnie i o moj kod adresowy, prawda ?
                  > Ty dostajesz smsa nie od telemarketera, tylko od koleżanki z naglącą pro
                  > śbą
                  o podanie kodu. i możesz/chcesz to zrobić albo nie.

                  Nie lubie byc ponaglana. Moje kolezanki tego nie robia. Gdybym miala kolezanke, ktora alarmuje, bo nie moze wyslac kartki nastepnego dnia, tylko musi koniecznie dzis, objechalabym po ustaleniu, po co jej byl moj kod. przy powtorce - przestalabym odpowiadac na tego rodzaju jej esemesy.


                  > nota bene, tak samo jak ty kalkulowałaś mnie co to nie ja moglam... , pozwo
                  > lisz ze teraz ja skalkuluje co ty możesz w/g mnie

                  Kalkuluj. Z uwzglednieniem, ze kalkulacja moze okazac sie rownie bledna jak moja w kwestii znalezienia samodzielnie tego kodu.


                  > Summa summarum - jest oczywiste iz skoro już taka prośba wyszła z mojej stron
                  > y to dla mnie jest super ważne, pilne, jest mi niezwykle potrzebne i tyle.

                  Ale to jest MOJ kod i przesylka DLA MNIE. Pozwol, ze sama decyduje, komu go podam i w jakim terminie. Chce wiedziec np, do czego ci moj kod potrzebny.


                  > I jeśli taki sms o kimś źle świadczy to, ja uważam, raczej o tym kto doskon
                  > ale widząc iż jest to nagląca prośba, z rozmysłem nie odpowiada "bo tak"- a
                  > mógłby bez przeszkód.

                  Nie wiesz, czy moglby bez przeszkod, caly czas tu tlumaczy ci sie, ze nikt z nas nie zyje z telefonem w reku obierajac esemesy. Oraz gdy prosba jest naglaca, chce wiedziec, o co chodzi.


                  > Ale nawet, załóżmy ze w/g ciebie popelnilam okropny afront - to i tak wypada
                  > ci odpowiedzieć skoro widzisz ze mi zależy.

                  Owszem odpowiem. Po przeczytaniu, co moze miec miejsce trzy godziny pozniej. Albo szesc. I odpowiedz moze brzmiec "po co ci moj kod?"


                  > ale tak ogólnie, dla mnie ignorowanie smsow typu "mam pilna sprawę, odpisz
                  > proszę jak tylko możesz" - jest dziwne. bo zawsze bowiem można wyrazić głęb
                  > okie niezadowolenie gdy sprawa okaże się tylko o większej d..e Maryni..


                  Kiedy zrozumiesz, ze to, co dla ciebie jest dziwne, dla kogo innego moze byc najlepsze lub nqjoczywistsze - zdolamy sie porozumiec. Na razie po prostu przyjmij do wiadomosci, nawet nie rozumiejac, ze twoj model nie jest jedyny ani oczywisty. Ani wygodny dla odbiorcow twoich esemesow.
                  • minniemouse Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 23:25
                    tt-tka napisała:
                    > Wyslesz nastepnego dnia. Co za problem ?

                    problem (dla mnie) jest taki ze jest juz czwartek wieczor. poczta tutaj zbiera i zawozi na lotnisko do 20-stej. w piatek jest weekend, jak pozbieraja to po 20-stej, to poczta w sobote i niedziele moze sie opoznic a ze sa swieta to sie na pewno opozni i to mocno. zalezy mi wiec barzo aby jeszcze w czwartek poszlo. jest za 15 osma a ja patrze, kodu zapomnialam bo mialam dopisac przed wyjsciem, dlatego polozylam ksiazke adresowa na kontuarze w kuchni, kolo drzwi wyjsciowych, dopisac zapomnialam, kolejka dluga na kilometr, jak wyjde to strace miejsce, a w telefonie internetu wiec gugla nie mam. mam dwie ciężka torebke a w ogole to chyba dlugopis tez zostal na kontuarze. bede musiala poprosic przy kasie kupujac znaczki.

                    Podobnie jak bombardowanie wymaganiami i to w tonie alarmowym "jak najszybciej, bardzo potrzebuje "

                    nie wiem czy poproszenie raz to bombardowanie.

                    Nie wierze. Podalas przyklad, jaki podalas.


                    no tak - podałam ci przyklad o którym sama napisałam ze byl niefortunny,
                    i podałam inny - o wysyłaniu lekarstw chorej matce. ten drugi pominęłaś milczeniem a tego się uczepiłaś. to co miałam robić jak nie bronic sie przed zarzutami na tym nieszczęsnym przykładzie?

                    Ostatecznie chodzi o przesyłkę przeznaczona dla mnie i o moj kod adresowy, prawda ?

                    ależ nie, akurat odbiorca mieszka w tej samej strefie co ty ale nie, przesyłka nie jest dla ciebie.

                    Kalkuluj. Z uwzglednieniem, ze kalkulacja moze okazac sie rownie bledna jak moj a w kwestii znalezienia samodzielnie tego kodu.

                    biorę pod uwagę omyłki w kalkulacji.
                    ale należy tez wziąć pod uwagę realia sytuacji. raczej trudno o pomyłkę gdy pytam o kod osobę znająca dobrze swój własny adres. nawet jak go nie pamięta to nie ma mowy by w domu nie walała sie jakaś korespondencja. co najwyżej moze nie być w domu a pracy.
                    no ale rzadko sie zdarza by nie pamiętać własnego kodu - chyba ze własnie się przeprowadziliśmy. tak ze moje kalkulacje maja nieco bardziej stabilne nogi i sprawniejsze raczki wink niż twoje, w tym przypadku smile

                    Minnie
                • bene_gesserit Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 19:09
                  Ależ skumaj, że nie każdy nosi przy sobie komórkę 24/7. Np odkłada ją na godzinną kąpiel połączoną z lekturą, nie bierze na parogodzinny spacer, nie sprawdza podczas upojnego, kilkunastogodzinnego seksu itd. Pół godziny? Naprawdę.
                  • minniemouse Re: W pilnych sprawach się dzwoni 23.12.18, 06:35
                    bene_gesserit napisała:
                    Ależ skumaj, że nie każdy nosi przy sobie komórkę 24/7. Np odkłada ją na godzinną kąpiel połączoną z lekturą, nie bierze na parogodzinny spacer, nie sprawdza podczas upojnego, kilkunastogodzinnego seksu itd. Pół godziny? Naprawdę.

                    ROZUMIEM. dlatego powtarzam bez ustanku:
                    - nie oczekuje odpowiedzi gdy ktoś NIE MOŻE autentycznie odpowiedzieć bo jest zajęty lub ma wyłączony telefon lub nie dosłyszał piknięcia lub padła mu bateria itd itp.
                    Chodzi mi sytuacje kiedy nic nie stoi na przeszkodzie by odpisać.
                    To ile jeszcze razy będę musiała to powtórzyć?

                    Minnie
                    • bene_gesserit Re: W pilnych sprawach się dzwoni 23.12.18, 15:01
                      Nie masz pojęcia, kiedy ktoś nie może odpowiedzieć.
                      Czasem też po prostu można nie mieć ochoty zajmować się jakimiś sprawami - to nie jest zbrodnia.
              • yoma Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 15:06
                Nie masz gugla, Minnie?
                • minniemouse Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 23:28
                  yoma napisała:
                  > Nie masz gugla, Minnie?
                  >
                  w telefonie nie. a z lapem nie chodze.

                  Minnie
                  • yoma Re: W pilnych sprawach się dzwoni 23.12.18, 01:59
                    A dlaczego nie? Przecież ktoś może chcieć ci wysłać maila albo linka.
          • basiastel Re: W pilnych sprawach się dzwoni 22.12.18, 17:52
            dla mnie też oczekiwanie minnie są jakieś księżycowe.
    • mim_maior Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 11:36
      Jeśli masz do kogoś pilną i ważną sprawę, to dzwonisz. I liczysz się z tym, że może nie odebrać, a oddzwoni wtedy, gdy będzie mógł, czyli nie wiadomo kiedy. Na SMS tylko sprawy niezbyt pilne, bo jego odczytanie może zająć parę godzin, a bywa, że i dni. Oczekiwanie odpowiedzi w pół godziny jest trochę nierealistycznym. Wiele osób używa dziś do komunikacji raczej komunikatorów internetowych i tam je łatwiej złapać na szybko. SMSy to tylko uzupełnienie komunikacji. Ja używam ich bardzo rzadko.
      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 12:12
        To moze to znowu te różnice międzynarodowe?
        ja nie widzę odrębności pomiędzy telefonem a smsem. tzn roznica dla mnie jest taka, jak już pisałam, smsy mam darmowe, rozmowę tel niekoniecznie.
        ale sama komórka gdy dzwoni wyświetla mi albo jedno albo drugie od razu - wciśnięcie jednego czy drugiego guzika trwa tyle samo. naprawdę nie rozumiem co za problem z odebraniem smsa?

        Minnie
        • mim_maior Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 12:25
          Tak, w Polsce SMSy i rozmowy są często bez limitu i mało kto probuje oszczędzać w ten sposób. Ale chodzi bardziej o to, że SMS to krótki dźwięk, a telefon dzwoni dłużej i łatwiej go usłyszeć. Często czytam SMSy dopiero po kilku godzinach, bo są gdzieś tam pomiędzy innymi powiadomieniami. Inna sprawa, że jeśli sprawa jest ważna, ale nie pilna, to lepiej pisać niż dzwonić, bo SMS w końcu zostanie odebrany, a dzwonić można czasem długo i bez efektu.
          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 05:51
            mim_maior napisała:
            Inna sprawa, że jeśli sprawa jest ważna, ale nie pilna, to lepiej pisać niż dzwonić, bo SMS w końcu zostanie odebrany, a dzwonić można czasem długo i bez efektu.

            Dzieki Mim, ty tez mi wiele wyjaśniłaś smile

            Minnie
        • verdana Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 12:27
          Innymi słowu, Minnie uwazasz, że jesli coś jest dla Ciebie wazne to masz jak najbardziej prawo dysponować cudzym czasem. W dowolnej chwili dnia.
          Wyobraź sobie zatem nieco inną sytuację. Jesteś umówiona z kolezanką. W czasie Waszej rozmowy odbiera ona po kolei kilka sms-ów, na kazdy odpisuje. Przerywa rozmowę, sms jest zawsze wazniejszy niż TRy, chociaż siedzisz naprzeciwko niej.
          Jesteś na poczcie, załatwiasz sprawę przy okienku. Pani urzędniczka zamiast obsługiwać, odpowiada na sms-y. Bo skoro je odebrała, a jej zmiana kńczy sie za cztery godziny to oczywiście nie moze czekać.
          Jesteś u lekarza. Lekarz patrzy na Twoje badania, potem na telefon i mówi "Pani aczeka, dostałem dwa pilne sms-y, one oczywiście mają pierwszeństwo"
          To, co proponujesz oznacza, że każdy ma prawo w każdej chwili czegoś od nas wymagać, niezaleznie od sytuacji i tego, co właśnie robimy. Nie mamy prawa zajmować sie pracą, rodziną, rozmową, zawsze ktoś, kto wysyła sms a może nam przerwać i wymagać uwagi. Absurd.
          • bene_gesserit Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 13:07
            verdana napisała:

            > To, co proponujesz oznacza, że każdy ma prawo w każdej chwili czegoś od nas wym
            > agać, niezaleznie od sytuacji i tego, co właśnie robimy. Nie mamy prawa zajmowa
            > ć sie pracą, rodziną, rozmową, zawsze ktoś, kto wysyła sms a może nam przerwać
            > i wymagać uwagi. Absurd.

            Trafiłaś w samo sedno.
          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 00:20
            verdana napisała:
            > Innymi słowu, Minnie uwazasz, że jesli coś jest dla Ciebie wazne to masz jak najbardziej prawo dysponować cudzym czasem. W dowolnej chwili dnia.


            nie, nie tak. zostałam źle zrozumiana.
            chodzi mi o to ze ogólnie jeśli ktoś ma telefon włączony czyli w użyciu, to kiedy i jak jest grzecznie odpowiadać na smsy.
            przykładowo, mogę zapikać ja z pilna dla mnie prośba, powiedzmy niech już będzie o ten kod pocztowy, koleżanka jest w domu, zajmuje sie wnukami, gotuje kolacje, usłyszała pik-pik-pik, czyta, widzi ze to ja z ta pilna potrzeba wiec bierze i wysyła mi sam numer. jej to zajęło pare sekunda ja szczęśliwa jeszcze je całusa wysyłam.
            ale mogło być tez tak ze jest w pracy na druga zmianę wiec w ogóle nie odpowiada.
            co ja wtedy robię? faktycznie bombarduje ja prośbami "come on, odpowiedz! ja tu na poczcie czekam!" "ratunku, zostało mi jeszcze 10 minut" "Basiu, no gdzie ty jesteś, help!" - ?
            ależ nie. no rozumiem przecież ze z jakiś powodów nie mogła odebrać. nie dzwonie tez, bo wiem ze gdyby mogła to by odtekstowala. i tyle.
            Ponieważ załóżmy ze na poczcie byłoby za późno na odpisywanie po pol godzinie podam teraz taki przykład: jestem w księgarni, wysyłam koleżance smsa - "kochana, co to była za książka co mówiłaś ze taka super? jestem w księgarni i będę jeszcze ok pól godziny. jak możesz to podaj tytuł i autora. dzięki".
            nie uważam tego za ponaglanie, uważam to za przysługę ze ona mi poda te dane w momencie jak ja jestem w księgarni do której pojechać to dla mnie cala wyprawa.

            Tak wiec ja nie uważam ze mam prawo dysponować cudzym czasem, natomiast uważam ze mozna i warto robić sobie przysługi, być życzliwym. nie warto?

            ten temat btw to wyniknął całkiem przy okazji bo musiałam sie gęsto tłumaczyć dlaczego nie potrafię sama znaleźć kodu na poczcie smile

            Minnie


            > Wyobraź sobie zatem nieco inną sytuację. Jesteś umówiona z kolezanką. W czasie
            > Waszej rozmowy odbiera ona po kolei kilka sms-ów, na kazdy odpisuje. Przerywa r
            > ozmowę, sms jest zawsze wazniejszy niż TRy, chociaż siedzisz naprzeciwko niej.
            > Jesteś na poczcie, załatwiasz sprawę przy okienku. Pani urzędniczka zamiast obs
            > ługiwać, odpowiada na sms-y. Bo skoro je odebrała, a jej zmiana kńczy sie za cz
            > tery godziny to oczywiście nie moze czekać.
            > Jesteś u lekarza. Lekarz patrzy na Twoje badania, potem na telefon i mówi "Pani
            > aczeka, dostałem dwa pilne sms-y, one oczywiście mają pierwszeństwo"
            > To, co proponujesz oznacza, że każdy ma prawo w każdej chwili czegoś od nas wym
            > agać, niezaleznie od sytuacji i tego, co właśnie robimy. Nie mamy prawa zajmowa
            > ć sie pracą, rodziną, rozmową, zawsze ktoś, kto wysyła sms a może nam przerwać
            > i wymagać uwagi. Absurd.
            • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 00:24
              ależ nie. no rozumiem przecież ze z jakiś powodów nie mogła odebrać. nie dzwonie tez, bo wiem ze gdyby mogła to by odtekstowala. i tyle.

              i znowu nie rozwinęłam mysli - a to bym wiedziała własnie z tych wcześniej odgórnie ustalonych sms-owych sawuwarowych zasad smile

              Minnie
            • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 00:31
              >"kochana, co to była za książka co mówiłaś ze taka super? jestem w księgarni i będę jeszcze ok pól godziny. jak możesz to podaj tytuł i autora. dzięki".

              Wklepanie tego zajmie ci pół godziny i po ptokach smile
              • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 01:17
                yoma napisała:
                > Wklepanie tego zajmie ci pół godziny i po ptokach smile


                specjalnie dla ciebie zrobiłam eksperyment i jednym palcem pisalam to co napisalam przedtem:
                --Kochana co to byla za ksiazka co mowilas ze taka super? podaj prosze autora i tytul, akurat jestem w ksiegarni i bede ok pol godz. Dzieki i buzka kiss --
                (w telefonie usteczka)

                - zajelo mi to pol minuty lacznie z poprawkami i emotikona.

                nie wierzysz to sama spróbuj smile

                Minnie
                • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 01:23
                  Na cholerę?

                  Dobra, przyjmijmy taką wizję świata: ty smsujesz (tak to się mówi po polsku) zawzięcie po wszystkich, oni nie odpowiadają w ciągu pół godziny, ty się obrażasz i przestajesz smsować, bo z chamami nie będziesz rozmawiać, wszyscy minus ty są szczęśliwi. A że działanie etyczne to takie, które zwiększa sumę szczęścia we wszechświecie...
                  • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 02:47
                    yoma napisała:
                    > Dobra, przyjmijmy taką wizję świata: ty smsujesz (tak to się mówi po polsku) za
                    > wzięcie po wszystkich,


                    dlaczego zakladasz ze ja zawzięcie po wszystkich smsuje?
                    moze tylko smsuje ale np dwa najwyżej razy w tygodniu.

                    Minnie
                    • verdana Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 09:11
                      Nadal nie rozumiesz. To, że potrzebujesz przysługi nie oznacza, ze każdy jest zobowiązany przerwać, to co robi i natychmiast zrobić to, czego sobie życzysz. Nadal uwazasz, zę masz prawo dysponować ludzkim czasem. Nie odróżniasz sms-a z prośba od polecenia. Nawet mając czas niekoniecznie mam obowiązek przerywać oglądanie filmu czy spacer i wysyłać ludziom informacje. Jesli sprawa jest szalenie pilana, to dzwonisz i to właśnie mówisz, ale dotyczy to spraw niezwykle istotnych, a nie blahych i takich, które mozna załatwić samemu. A i tu odpowiedzi natychmiast wolno oczekiwać tylko od bardzo bliskich osób.
                      Zrozum - to, że potrzebujesz natychmiastowej informacji nie oznacza, ze wszyscy Twoi znajomi są obowiazani rzucić to co robią i jej Ci udzielić.
                      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 11:02
                        verdana napisała:
                        Jesli sprawa jest szalenie pilana, to dzwonisz i to właśnie mówisz, ale dotyczy to spraw niezwykle istotnych, a nie blahych i takich, które mozna załatwić samemu.

                        myślę zo to jednak znowu różnica pomiędzy krajami, o czym wstawiając watek w ogóle nie pomyślałam.
                        tutaj smsy sa na porządku dziennym i nie są traktowane jako "gorsza" forma komunikacji.
                        wręcz przeciwnie, często jest preferowana. np gdy wystawiłam moja szafkę i podałam kupującym opcje dzwon/sms, to prawie wszyscy wybrali sms.
                        tu mała ciekawostka
                        W tym artykule znalazlam taki oto kasek:
                        Rządy SMS
                        Podobnego zdania są badacze z brytyjskiej firmy The Communications Market. Z ich badania wynika, że nie tylko wiadomości głosowe, ale też rozmowy telefoniczne ustępują popularnością SMS-om.

                        Do lamusa?

                        Minnie


                        • verdana Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 11:51
                          Gorsza czy nie - na pewno nie nagląca. Jesli piszesz "matka umiera, odezwij się", to tak, odbiorca powinien odezwać sie błyskawicznie. W wypadkach innych nie musi rzuczać wszystkiego, aby spełnić Twoje żądania. Także telefoniczne. Tylko telefonicznie mozesz obszerniej wyjaśnic, dlaczego chcesz czegoś natychmiast, a i dajesz odbiorcy szansę na powiedzenie ""niestety, teraz nie mam czasu, może jutro. Albo w poniedziałek".
                          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 23:20
                            verdana napisała:
                            W wypadkach innych nie musi rzuczać wszystkiego, aby spełnić Twoje żądania.

                            chyba wiem już w czym leży problem - w traktowaniu normalnych próśb,
                            mniej i bardziej pilnych jako "żądań".
                            a to nie są żadne żądania, to są po prostu normalne codziennie komunikaty jakimi wymieniamy się przez różnego rodzaju komunikatory, w tym komórkę, w tym w formie smsa. tym komunikatem moze być nagła potrzeba, przysługa o jaka prosimy - to wszystko.
                            Jesli chodzi o dlugosc komunikatu - smsem tez mozna sie porozumiewać obszerniej. tez mozna napisac "słuchaj, jestem teraz na poczcie, w domu zapomniałam dopisac kodu na kopercie, a co gorsza zapominałam notatnika z adresami. jak wyjde z kolejki to strace miejsce a zaraz zamykaja. czy mozesz prosze podac mi tylko swoj kod pocztowy? mama mieszka tam gdzie ty."

                            A ze nie mam pewności czy sms doszedl? coz, dlatego wlasnie licze na to ze w miare możności sms sie jednak odbiera i przynajmniej czyta w jakims przyzwoitym odstępie czasu.
                            ze swojej strony absolutnie biorę poprawke na takie przypadki jak lekarz/Basia/kasjerka w godzinach pracy, kilkunastogodzinna orgia w łóżku, padnięta bateria itd itp.

                            Minnie
                            • verdana Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 12:42
                              Nie są żądaniem, póki nadawca nie obraza sie, ze nie zareagowano na nie w nieprzekraczalnym czasie pół godziny. Gdy się tego oczekuje ze zwykłej komunikacji przeradza sie to właśnie w żądanie. Podobnie jak żadaniem jest odbieranie sms-ów niezaleznie od tego, co sie robi - pracujesz, jesteś na zakupach, w kinie, na randce - musisz sprawdzić, czy aby ktoś nie ma do ciebie sprawy. Bo przecież to, czego chcesz jest pilniejsze od tego, co aktualnie robi odbiorca sms.
                              Na tym polega sms. Wysyłasz i nie masz pewności, kiedy zostanie odebrany. Tak to działa.
                      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 23:37
                        verdana napisała:
                        To, że potrzebujesz przysługi nie oznacza, ze każdy jest z obowiązany przerwać, to co robi i natychmiast zrobić to, czego sobie życzysz. Nadal uwazasz, zę masz prawo dysponować ludzkim czasem.

                        nie nie uwazam tak.
                        ale jak smsuje czy dzwonie- to naprawde wszystko jedno, mamy XXI wiek i ludzie stosują obydwie formy - to przecież nie jestem jasnowidzem i nie wiem co w danej chwili dana osoba robi. czy wlasnie przerwe jej 10-ciogodzinny tantryczny stosunek, czy ogladanie jakiegos tasiemca typu D'Jango, czy moze ma rece w cieście po lokcie - skad mam wiedziec?
                        Ja rowniez otrzymuje telefony i smsy w najmniej oczekiwanym momencie, np w polowie obiadu albo jak jestem juz w drzwiach wyjsciowych i sie spiesze, lub wlasnie pies mi sie zrabal na dywan i depcze po tym. mimo to odbieram zaraz lub za chwile i czytam bo nigdy nie wiadomo co ktos potrzebuje. i w zaleznosci odpisuje 'tak' lub 'nie'.

                        Bo uważam ze milo i grzecznie jest pomoc. nawet jak w tym celu trzeba na chwile zatrzymać film.

                        Minnie
                        • verdana Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 12:45
                          Odbieranie sms-ów w połowie obiadu jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy jesz samotnie. Jesli odbierasz w połowie obiadu ze znajomym, na kolacji u przyjacółki to jesteś zwyczajnie niegrzeczna. Jesli jesteś gotowa odebrać sms, gdy sie spieszysz i możesz przez to spóźnić sie do pracy, jesteś niesumienna. Wszystko wskazuje na to, ze jesteś uzależniona od telefonu i telefon wydaje Ci sie znacznie wazniejszy, niż ludzie wokół Ciebie. To nie jest ani grzeczne, ani zdrowe.
                          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 23:24
                            verdana napisała:
                            Jesli odbierasz w połowie obiadu ze znajomym, na kolacji u przyjacółki to jesteś zwyczajnie niegrzeczna.

                            Niegrzecznie jest pouczac.
                            Uwazam ze wystarczajaco duzo i jasno sie wypowiedziałam w temacie aby ktos, kto umie czytac ze zrozumieniem, nie mial watpliowsci jakie mam stanowisko i o co chodzi z tymi 30-40 minutami. jak ktos nie rozumie, to trudno, nie pomoge juz, bo ilez mozna pisac w kolko.

                            Na koniec refleksja - jezeli uwazacie ze smsy sa po to zeby je w bambus wyslac, bo na to wychodzi ze gdy sie je wysyla (a zwlaszcza te z pilna prosba) nikt ich nie odbiera, to ok. nie mam nic przeciwko. w koncu to nie moja sprawa.
                            niemniej dziwie sie po co wobec tego w ogole to miec. nie lepiej w takim ukladzie wybrac tylko telefon?

                            Minnie
                            • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 23:52
                              Trudno. Umrzesz zdziwiona.
                    • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 10:46
                      Dlatego, że z smsowania utworzyłaś kolejny ogólnoświatowy problem na ponad 100 postów - więc wnoszę, że smsy są dla ciebie szalenie ważne i często ich używasz.

                      Wiesz, że właśnie zrobiłaś coś, co się wdzięcznie nazywa skręceniem tematu?
            • basiastel Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 15:14
              natomiast uważam ze mozna i warto robić sobie przysługi, być życzliwym. nie warto?
              --------------
              Warto, warto, dlatego jak ktoś ma możliwość to odpisuje, nie ma jej to nie odpisuje - proste. A Ty sobie założyłaś, że skoro nie odpisuje, to źle wychowany i pretensje, bo Ty miałaś jakiś tam interes. Przedwczoraj byłam na zakupach w CH i w restauracji. Trwało to kilka godzin. W domu zobaczyłam kilka nieodebranych połączeń, nawet dla mnie ważnych, których absolutnie nie słyszałam. Dlaczego nie zakładasz właśnie podobnego scenariusza, tylko przypisujesz komuś braki w wychowaniu? Życzliwości chyba zabrakło.
              • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 15:23
                A otoz tongue_out
                Krotko - ktos, kto ma mozliwosc i ochote wyswiadczyc przysluge, po prostu ja wyswiadczy.
                Natomiast nie mozna oczekiwac, ze ktos to potraktuje jako swoj obowiazek ani ze zrobi to natychmiast, wymagac tlumaczenia i przeprosin, jesli nie zaraz, gora za 40 minut ani insynuowac braku wychowania. Bo poniewaz delikwent tak potraktowany/obsmarowany straci zyczliwosc i dobre checi.
        • aqua48 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 12:56
          minniemouse napisała:

          > smsy mam darmowe, rozmowę tel niekoniecznie.

          Ja płacę za sms-y poza limitem tak jak i za rozmowę, ale moja koleżanka ma tak samo jak Ty. I bardzo mnie denerwuje, gdy nie biorąc pod uwagę, że JA za sms-y płacę, wysyła ich do mnie 10 z jakąś błahą sprawą, którą można załatwić JEDNYM krótkim telefonem.

          Wygląda to tak:
          Ona: spotkajmy się jutro o 16.00
          Ja: jutro nie mogę
          Ona: a co robisz?
          Ja: jestem zajęta
          Ona: a bo mam wreszcie dla ciebie coś tam, coś tam
          Ja: To proponuję spotkanie pojutrze o 17.00
          Ona: o 17.00 mam dentystę, mogę wpaść do ciebie o 19.00
          Ja: ok, ale bądź punktualnie bo o 20.00 wychodzę
          Ona: a gdzie się wybierasz?
          Ja: do kina
          Ona: na co?
          Ja: na film taki, a taki
          Ona: a ja to już widziałam w zeszłym tygodniu

          Efekt 7 sms-ów odebranych, 6 wysłanych, za które płacę, a sprawę załatwić można było króciutką rozmową, zajmującą na dodatek dużo mniej czasu niż pykanie w klawiaturę.


          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 00:31
            no ale jak się najlepiej komunikować (jaka metoda) to chyba sprawa do ustalenia miedzy wami. moze powinnaś jej przypominać na wstępie ze ty płacisz?
            ja znowu mam podobnie z tymi co maja internet w komórce i wysyłają mi linki hhtps, o które maja potem lekkie wyrzuty ze nie utworzyłam, a ja na to ze sto razy już mówiłam 'nie mam tu internetu', i 'prosze mi to wysylac na email nie telefon'. a i tak zapominaja smile

            Minnie
            • aqua48 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 10:25
              minniemouse napisała:

              > moze powinnaś jej przypominać na wstępie ze ty płacisz?

              > ja znowu mam podobnie z tymi co maja internet w komórce i wysyłają mi linki, ja na to ze sto razy już mówiłam 'nie mam tu internetu', i 'prosze mi to wysylac na email nie
              > telefon'. a i tak zapominaja smile

              Czyli widzisz sama, że takie przypominanie nie działa smile
              • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 11:16
                aqua48 napisała:
                > Czyli widzisz sama, że takie przypominanie nie działa smile

                tak, nie pamiętają, ale mnie chodziło o to ze po kolejnym pierwszym linku teraz już im przerywam "już ci sto razy.." smile

                Minnie
                • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 11:20
                  No widzisz, a tutaj ludzie ci sto razy mówią, że nie sprawdzają co chwila smsów.
    • bene_gesserit Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 13:01
      Komórka to nie jest smycz.
      Nie bardzo rozumiem, czemu mam przerywać to, co akurat robię - odpoczynek, spotkanie, rozmowę, pracę, pilne sprawy, stawać na baczność i odpowiadać w ciągu najpóźniej pół godziny?

      Szczerze - to nienawidzę spotykać ludzi, którzy właśnie tak, jak autorka wątku traktują smsy i telefony. Mam wrażenie, że ich nie ma tu-i-teraz, tylko są gdzieś-i-kiedyśtam. Toksyczne, nieefektywne, niegrzeczne.
      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 00:46
        Bene, to kiedy ty i jak korzystasz z telefonu? czego oczekujesz? nieodebrania lub odebrania z laski?
        nie rozumiem czemu zwykła i w sumie prosta, łatwa i szybka do spełnienia prośba w nieoczekiwanej sytuacji powoduje taka wroga reakcje.
        Przecież chyba telefon nie służy ci Bene wyłącznie do przesyłania niezbędnych, suchych faktow?
        Czasami ty sama chyba rozmawiasz a nawet tekstujesz - towarzysko?
        I vice versa, do ciebie również znajomi, rodzina, przyjaciele dzwonią, tekstuja? i chyba tez bywa iż od czasu do czasu w pilnej sprawie? co wtedy robisz, oburzasz się jak śmieli zakłócić ci twój cenny czas i spokój?
        i czy to znaczy ze to działa tylko w jedna strone czyli gdy ty korzystasz z komorki to jest ok ale gdy ktos probuje skontaktować sie z toba to masz ja wylaczona bo "nie jestes na smyczy" ?

        Po prostu normalne użytkowanie komórki, w skład czego wchodzi również czasami (twój, czyjś) pilny sms, nie wchodzi w rachubę?

        Minnie
        • verdana Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 09:14
          Telefon służy do komunikowania się. Jesli dzwonię , to pytam, czy nie przeszkadzam. Jesli wysyłam sms-a to nie oczekuję natychmiastowych odpowiedzi. Posiadanie telefonu nie oznacza, ze mam prawo do tego, aby w każdym momencie zabierać innym ludziom czas. I jeśli dzwoni ktoś bliski w pilnej sprawie, to to po prostu mówi, ale nawet bliscy tych pilnych spraw nie powinni mieć za dużo. Jesli dzwoni ktoś dalszy - no cóż, nie mam obowiazku zajmować sie nieoczekiwanie czyjąś pilną sprawą. Podobnie, jak on moją. Naprawdę pilne sprawy to rzadkość.
          • znana.jako.ggigus Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 25.12.18, 18:28
            O!
          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 25.12.18, 23:52
            verdana napisała:
            Naprawdę pilne sprawy to rzadkość.

            Otoz to - rzadkosc.
            czyli oczywste jest iz rzadko zdarza sie taka sytuacja jak na poczcie, kiedy czlowiek gwałtownie potrzebuje - ALE potrzebuje - drobnej przyslugi.
            wiec bardzo mnie dziwi wasze stanowsko ze taka zwykla, ludzka nagla kolezenska pomoc jest traktowana jak zamach na prywatne zycie. bron boze byc w potrzebie a jeszcze z takich czy innych wzgledow musiec korzystac z sms bo wtedy to juz zupelnie nie ma co liczyc na zadna pomoc.
            tym bardziej ze co rusz podkreslam: jesli nie mozna, nie niech chce sie odbierac - to NIE.
            ale jesli JUZ, to imo najdalej w przedziale 30-40 min byloby rozsadnie i grzecznie. o nic innego mi nie chodzilo.
            Bo przeciez to ewidentne ze -przykladowo- gdybybym na tej poczcie nie uznala ze tak bardzo potrzebuje ten kod teraz zaraz ze az MUSZE komus zaklocic spokoj to bym nie wysylala - proste.
            Oczywscie! - cos co dla mnie jest wazne nie musi byc wazne dla kogos drugiego.
            i vice versa.
            ale chyba na tym polega zycie w spolecznestwie, bycie wzajem uprzejmym dla siebie by zdawac sobie sprawe z tego iz jesli ktos o cos prosi, to znaczy ze dla niego jest to wazne? czasem nawet super wazne?
            Takżesamo, skoro ja decyduje sie komos zaklocac spokoj, to znaczy ze bardzo pilnie tego potrzebuje i wypadaloby to zrozumiec, prawda?

            Minnie
            • basiastel Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 26.12.18, 00:55
              Minnie, praktycznie nie dostaję sms-ów z pilnymi prośbami, dlatego przyjcie sms-a wcale nie kojarzy mi się z koniecznością jego szybkiego odczytania. Robię to, kiedy mi wygodnie.
              Uważam, że nie jest to dobra forma kontaktowania się w sprawach nagłych, bo czekasz na odpowiedź, chociaż nie wiesz nawet, czy ktoś sms-a odczytał. Masz szybkie pytanie, w swoim interesie dzwonisz.
              • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 05:38
                basiastel napisała:
                Minnie, praktycznie nie dostaję sms-ów z pilnymi prośbami, ...
                Uważam, że nie jest to dobra forma kontaktowania się w sprawach nagłych, ...
                Masz szybkie pytanie, w swoim interesie dzwonisz.


                No proszę, czyli mozna napisać neutralny post, bez personalnych zagrywek. bardzo wiele mi wyjaśnia. powiem tylko ze nie każdy moze dzwonić - np ktoś kto musi płacić a woli nie albo osoba niesłysząca. albo jedno i drugie smile
                Dziękuję za twój kulturalny wpis Basiu.

                Minnie

                • triismegistos Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 31.12.18, 10:11
                  No nie. Ktos, kto musi płacić a WOLI nie wcale nie MUSI esemesować, tylko WOLI taką formę. Woli to woli, jego sprawa, ale kuriozalne jest oczekiwanie, że ludzie się dostosują do czyjegoś wydzimisię.
                  • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 31.12.18, 23:46
                    triismegistos napisała:
                    > No nie. Ktos, kto musi płacić a WOLI nie wcale nie MUSI esemesować, tylko WOLI taką formę. Woli to woli, jego sprawa, ale kuriozalne jest oczekiwanie, że ludzie się dostosują do czyjegoś wydzimisię.

                    Przepraszam, ale chyba nie zrozumiałam - znaczy, ty oczekujesz ode mnie ze ja, aby moc sie z kims skontaktowac, mam wpierw zrezygnowac z lepszej - a nawet koniecznej dla mnie - bezplatnej opcji, bo inaczej zostane zlekcewazona, zignorowana?
                    czyli: moje widzimisie jest be, ale ludzi widzimisie jest calkiem w porzadku?
                    nie uwazasz ze to super niegrzeczne?
                    poza tym, nie wiem czy przyszlo ci w ogole do glowy ze ty nie bylabys jedyna osoba do ktorej ja te smsy potencjalnie wysylam. a kazdy jeden telefon zamiast smsa to suma ktora sie kumuluje, zauwaz.
                    dodatkowo, ogolnie w budzecie komorka to nie jest jedyny wydatek miesieczny z jakim dana osoba sie ostatecznie liczy. sa jeszcze inne rachunki do poplacenia. komorka jest tylko jedna z nich. wiec jesli dla kogos darmowy sms robi az taka roznice, to robi. i ktos kto sie do tego wtraca i smie to oceniac to jest dopiero tupeciarstwo.

                    Minnie
                    • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 01.01.19, 22:05
                      minniemouse napisała:


                      >
                      > Przepraszam, ale chyba nie zrozumiałam - znaczy, ty oczekujesz ode mnie ze ja,
                      > aby moc sie z kims skontaktowac, mam wpierw zrezygnowac z lepszej - a nawet k
                      > oniecznej dla mnie - bezplatnej opcji, bo inaczej zostane zlekcewazon
                      > a, zignorowana?
                      > czyli: moje widzimisie jest be, ale ludzi widzimisie jest calkiem w porzadku
                      > ?

                      Jestes bardzo minniocentryczna. Nie, sama wybierasz sposob komunikacji, ale absurdalne, a co wiecej nieskuteczne jest oczekiwanie, ze inni dostosuja sie do ciebie. Bo poniewaz
                      - malo kto w moim srodowisku odczytuje smsy zaraz po ich przyjsciu. Z roznych wzgledow, i te wzgledy nie sa sprawa nadawcy.
                      - czesc osob za smsy placi i nie ma ochoty odpowiadac czy prowadzic small talk tylko dlatego, ze kto inny ma ochote. Zadzwoni nadawca, on ponosi koszta, sms wymagajacy odpowiedzi to juz jest wymaganie ponoszenia kosztow od innych. Co uwazam za super niegrzeczne.

                      krotko - kazdy sam wybiera sposob dotarcia do kogos. Z tym ze niektore z tych sposobow wiaza sie z ryzykiem, iz kontakt bedzie w jedna strone.


                      > kto sie do tego wtraca i smie to oceniac to jes
                      > t dopiero tupeciarstwo.

                      Zupelne jak twoje ocenianie jako "niegrzeczne", "niepoprawne", "z za mala powaga" i co tam jeszcze. Nie tobie oceniac sposoby i powody komunikowania sie lub niekomunikowania sie innych.
                    • triismegistos Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 02.01.19, 13:34
                      minniemouse napisała:
                      - bezplatnej opcji, bo inaczej zostane zlekcewazon
                      > a, zignorowana?
                      > czyli: moje widzimisie jest be, ale ludzi widzimisie jest calkiem w porzadku
                      > ?
                      > nie uwazasz ze to super niegrzeczne?

                      Owszem, uważam, że oczekiwanie, zeby świat się dostosował do twojego widzimisię jest superniegrzeczne.


                      > poza tym, nie wiem czy przyszlo ci w ogole do glowy ze ty nie bylabys jedyna o
                      > soba do ktorej ja te smsy potencjalnie wysylam. a kazdy jeden telefon zamiast s
                      > msa to suma ktora sie kumuluje, zauwaz.

                      Pytasz, czy przyszło mi do głowy, że jesteś niegrzeczna w stosunku do więcej niz jednej osoby?


                      > dodatkowo, ogolnie w budzecie komorka to nie jest jedyny wydatek miesieczny
                      > z jakim dana osoba sie ostatecznie liczy. sa jeszcze inne rachunki do poplacen
                      > ia. komorka jest tylko jedna z nich. wiec jesli dla kogos darmowy sms robi az t
                      > aka roznice, to robi. i ktos kto sie do tego wtraca i smie to oceniac to jes
                      > t dopiero tupeciarstwo.
                      >
                      Sęk w tym, że nikt się nie chce wtrącać w twoje finansowe wybory, o nich myśleć i się do nich dostosowywać.
                      > Minnie
                    • basia_styk Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 02.01.19, 23:39
                      Minnie, zwróć uwagę, że osoba, do której sms-ujesz, MOŻE nie mieć bezpłatnych sms-ów (ok, nie wiesz tego, ale taka możliwość istnieje). I teraz są dwie opcje do rozważenia:
                      a) masz sprawę, wykonujesz krótki telefon - wyłącznie na swój koszt
                      b) masz sprawę, sms-ujesz za darmo - ale odbiorca chcąc Ci odpowiedzieć, musi już za sms-a zapłacić.

                      Chyba należy taką sytuację przewidzieć i dostosować się? Innymi słowy pomyśleć, że coś, co dla Ciebie jest dobre i bezpłatne, to dla kogoś, kto zechce Ci pomóc, już niekoniecznie?

                      Generalnie to chyba się nazywa empatia, takie postępowanie...
                      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 00:55
                        aha, czyli jak ty masz telefon za darmo i wolisz do mnie zadzwonic to jest empatycznie, odwrotnie - juz nie? smile

                        Minnie
                        • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 01:16
                          minniemouse napisała:

                          > aha, czyli jak ty masz telefon za darmo i wolisz do mnie zadzwonic to jest empa
                          > tycznie, odwrotnie - juz nie? smile
                          >
                          > Minnie

                          Tak wlasnie. Bo ktos, kto dzwoni do ciebie nie obciaza ciebie kosztami tej rozmowy. A ktos, kto smsuje wymagajac odpowiedzi naklada koszty tej odpowiedzi na rozmowce.
                          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 01:54
                            moze wlasnie mnie obciaza bo moze ja za rozmowe akurat place. ty tez tego nie wiesz.

                            zdaje sie nie rozumiesz ze tak wlasciwie kto jaki ma plan nie ma zadnego znaczenia.
                            liczy sie tylko:
                            - ktos wysyla smsa albo dzwoni, adresat w miare moznosci w jakims (przyzwoitym) przedziale czasowym odpowiada.
                            i nic ponadto.
                            wszelkie podwatki typu powinnas zadzwonic, smsy sa denerwujace - sa zupelnie off topic, nawet niepotrzebne, i wynikly zupelnie przypadkowo, jak zreszta normalnie w kazdej dyskusji.
                            ale zasadniczo nic nie wnosza do tematu.

                            Minnie
                            • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 02:14
                              minniemouse napisała:

                              > moze wlasnie mnie obciaza bo moze ja za rozmowe akurat place. ty tez tego nie w
                              > iesz.

                              jezeli ja do ciebie dzwonie i nie jest to rozmowa z przywolaniem (na ktora mozesz sie nie zgodzic), to place JA. Jezeli dostaje od ciebie smsa, na ktory wg ciebie powinnam odpowiedziec tez smsem, to za MOJEGO smsa tez place JA. Nawet jesli ty za swojego nie placisz.


                              >
                              > zdaje sie nie rozumiesz ze tak wlasciwie kto jaki ma plan nie ma zadnego znac
                              > zenia.

                              Zdaje sie nie rozumiesz, ze wlasnie ma. Jezeli potrzebuje kontaktu, decyduje sie poniesc koszta. Dwoniac ponosze je tylko ja. Smsujac i oczekujac smsowej odpowiedzi oczekuje, ze moj kontakt tez gotow jest poniesc koszt.


                              > liczy sie tylko:
                              > - ktos wysyla smsa albo dzwoni, adresat w miare moznosci w jakims (przyzwoitym
                              > ) przedziale czasowym odpowiada.

                              Albo nie odpowiada. W tym jakims PRZYZWOITYM przedziale czasowym. Kto i wedle jakich kryteriow mialby ustalac granice przyzwoitosci ? Widze, ze jestes chetna, ale tez widze, ze twoje i reszty dyskutantow poczucie przyzwoitosci nie jest tym samym. Zamierzasz sobie uzurpowac role orzecznika ?
                              • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 02:23
                                tt-tka napisała:
                                jezeli ja do ciebie dzwonie i nie jest to rozmowa z przywolaniem (na ktora mozesz sie nie zgodzic), to place JA. Jezeli dostaje od ciebie smsa, na ktory wg ciebie powinnam odpowiedziec tez smsem, to za MOJEGO smsa tez place JA. Nawet jesli ty za swojego nie placisz.

                                ale jesli nie odbiore i musze ci oddzwonic to place ja. zupelnie tak samo jak z smsem.

                                Dwoniac ponosze je tylko ja.

                                jesli odbiore

                                Kto i wedle jakich kryteriow mialby ustalac granice przyzwoitosci ?

                                no własnie o tym miała byc, a przynajmniej miałam nadzieje na, dyskusja.
                                niestety jak widac nie bylo zainteresowanych.

                                Minnie
                                • ola5488 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 03:00
                                  Chyba nie zrozumiałaś, dlaczego wszyscy poza Tobą uważają, że takie postępowanie jest mało grzeczne i nietaktowne.
                                • nocnymarek2 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 03:28
                                  minniemouse napisała:

                                  > ale jesli nie odbiore i musze ci oddzwonic to place

                                  Nie musisz. I nie musisz odpowiadać na SMS-a. I inni też nie
                                  muszą na Twojego. Chyba, że masz taki imperatyw, żeby się
                                  koniecznie dowiedzieć, co się dzieje w państwie duńskim. No
                                  to wtedy płać.
                                  • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 07:04
                                    Zostalam tak wychowana ze jak ktos w normalnych warunkach cos do mnie mowi, to sie go slucha, jak ktos zadaje mi pytanie - to wypada na nie odpowiedziec.
                                    i w zwiazku z czym, podobniez - jesli dzwoni telefon lub dostaje smsa - to w normalnych warunkach odpowiadam.
                                    do tej pory zdawalo mi sie ze to po prostu ogolnie przyjete, ale oto wlasnie zostalam pouczona ze nie. ach, dzieki.

                                    Minnie
                                    • basia_styk Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 07:50
                                      Zdaje się, że jednak nawet nie próbujesz zrozumieć.

                                      Dzwoniąc do Ciebie w SWOJEJ sprawie - ponoszę koszt. Ty odbierasz bezpłatnie. Mój interes - ja płacę. (A jeśli z jakichś powodów nie odbierzesz, a ja ten interes mam dalej - to ponowię próbę połączenia, nie oczekuję, że oddzwonisz.)

                                      No chyba że tkwisz jeszcze w epoce, gdzie odbierający ponosił koszt rozmowy telefonicznej - ale to już dość dawno było. Może nie za Emily Post, ale i tak prehistoria.

                                    • nocnymarek2 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 14:07
                                      minniemouse napisała:

                                      > Zostalam tak wychowana ze jak ktos w normalnych warunkach
                                      > cos do mnie mowi, to sie go slucha, jak ktos zadaje mi pytanie -
                                      > to wypada na nie odpowiedziec. I w zwiazku z czym, podobniez -
                                      > jesli dzwoni telefon lub dostaje smsa - to w normalnych warunkach...

                                      Nie bierzesz jednak pod uwagę, że nie jesteś kompetentna
                                      w kwestii oceny normalności warunków. To jest ta różnica -
                                      w rozmowie bezpośredniej, można to w miarę stwierdzić.
                                      W rozmowie telefonicznej też się zwykle da, choć już trudniej.
                                      W "rozmowie" SMS-owej nie wiesz nic na ten temat, więc nie
                                      oceniaj "zwłoki".

                                      Kwestie finansowe, które tu wypłynęły są tak naprawdę marginalne.
                                      Czas i sytuacja, to chyba większy pieniądz niż $0.00016 per SMS.
                                      • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 14:37
                                        nocnymarek2 napisał:

                                        >
                                        > Kwestie finansowe, które tu wypłynęły są tak naprawdę marginalne.
                                        > Czas i sytuacja, to chyba większy pieniądz niż $0.00016 per SMS.

                                        Kwestie finansowe wysunela wlasnie minnie. Oraz nie wiem, ile kosztuje sms z Polski do Kanady, na Magadan czy do Australii, zawsze jednak kosztuje. Nich sie trafi szesc takich smsowych rozmowczyn, kazda z niecierpiaca zwloki sprawa, ktorym KONIECZNIE trzeba odpowiedziec tez smsem, bo nie mailem, bo trzeba uwzglednic, ze ktoras, albo wszystkie, nie ma neta w telefonie...
                                        • nocnymarek2 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 15:09
                                          tt-tka napisała:

                                          > Niech sie trafi szesc takich smsowych rozmowczyn, kazda
                                          > z niecierpiaca zwloki sprawa

                                          Czyli jednak monogamia nie jest aż taka głupia, jak mi
                                          się wydawało.
                                          • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 15:27
                                            hihi big_grin
                                        • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 23:05
                                          tt-tka napisała:
                                          Kwestie finansowe wysunela wlasnie minnie.

                                          bo w watku o SMSach zostalam pouczona ze sie nie smsuje tylko dzwoni.
                                          normalne chyba ze potrzebny mi byl argument dlaczego nie telefon tylko wylacznie sms - co jest zreszta jak najbardziej prawdziwe.
                                          po czym natychmiast zostalam ofuknieta jaka to jestem bezczelna tupeciara bo smiem przedkładać wlasne korzysci finansowe ponad cudze.
                                          Zaiste, "mam" bardzo dziwna logike.

                                          Minnie
                                          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 23:07
                                            ps
                                            i och, jeszcze smiem miec niecierpiące zwloki sprawy. jakim prawem nimi glowe zawracam!!
                                            ja, taki smiec!

                                            M.
                                        • znana.jako.ggigus Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 23:08
                                          whatsup rozwiazuje problemy. Dziwię się, że jeszcze piszecie o smsach
                                      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 23:15
                                        nocnymarek2 napisał:
                                        Nie bierzesz jednak pod uwagę, że nie jesteś kompetentna
                                        w kwestii oceny normalności warunków.
                                        W "rozmowie" SMS-owej nie wiesz nic na ten temat, więc nie
                                        > oceniaj "zwłoki".


                                        Ty tez nie, wiec sie nie wychylaj. a normy to sa normy, zwlaszcza normy uznawane tu za normy SV, ktore wymagaja np wlasnie tego o czym wczesniej pisalam - ze np na zadane pytanie wypada dac odpowiedz.
                                        Moj punkt widzenia w kwesti wysylania smsow czyli kiedy jest okazja zeby odpowiedziec a kiedy jej nie ma - kilkakrotnie w tym watku przedstawialam, wiec mogles sobie poczytac do woli.
                                        I czy twoim zdaniem jestem kompetentna czy nie, w dalszym ciagu zasada kultury SV "ktos sie ciebie pyta - odpowiedz" odnosi sie nawet do SMSa.

                                        Minnie
                                        • kora3 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 04.01.19, 11:01
                                          Minnie, owszem, ale trzeba brać pod uwagę, że zwyczajnie sms łatwo przeoczyć. Ty piszesz o swoich preferencjach i fajnie, ale ludzie maja w kwestii sms-ów preferencje - różne. Są tacy, którzy nie wpatrują się ciągle w komórkę czekając na sms-y, których się nie spodziewają - po prostu.
                                          Z własnego doświadczenia - sms Minnie NAPRAWDĘ znacznie łatwiej przeoczyć, niż połączenie telefoniczne. Choćby dlatego, że sygnał na sms-y jest z reguły mniej intensywny niż sygnał połączenia. Po pierwsze - zwykle - trwa krócej, podobnie jak wibracja. Jeśli na głośnej ulicy mam telefon w torebce to mało raczej prawdopodobne, bym nie usłyszała dzwonka na połączenie, ale bardzo prawdopodobne, że nie usłyszę "pyknięcia" sms-a. I gdy nie mam potrzeby zadzwonienia gdzieś, popatrzenia na komórkę, to mogę taką wiadomość przeoczyć zwyczajnie.
                                          Ciebie irytuje, gdy ktoś nie odpowiada na Twoje sms-y w pilnej sprawie, a mnie z kolei, gdy ktoś ważne sprawy chce załatwiać via sms nie uprzedzając o tym. Przykład: umówiłam się kiedyś z koleżanką na spotkanie, o umówionej godzinie przychodzę do kawiarni, nie ma jej, no to czekam. 5 minut, 10, 15, 20 wreszcie decyduję się zadzwonić do niej, bo podejrzewam, ze coś sie stało. Patrze w komórkę - sms od niej - Przepraszam, spóźnię się do godziny, ważna sprawa służbowa. Noż kurczę, trzeba było zadzwonić! Szłam piechotą na to spotkanie, dość kawałek chodnikiem przy kilku mocno ruchliwych ulicach NIE SŁYSZAŁAM piknięcia sms-a! Dzwonek telefonu bym usłyszala- zmarnowałam czas, bo mogłam później wyjsć, albo już otrzymawszy tel. w drodze zajśc do sklepu np. zamiast bezsensownie czekać na kolezankę w kawiarni prawie godzinę! No, ale napisała sms-a przecież. Fajnie, tylko ja nie słyszałam, a nie chodzę wpatrzona w komórkę...
                                          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 04.01.19, 22:55
                                            kora3 napisała:
                                            Ciebie irytuje, gdy ktoś nie odpowiada na Twoje sms-y w pilnej sprawie, a mnie z kolei, gdy ktoś ważne sprawy chce załatwiać via sms nie uprzedzając o tym.

                                            nie tyle irytuje ze 'nie odpowiada' co irytuje ze nie wiem czy nie odpowiada bo nie moze czy nie chce mu sie. i wydaje mi sie ze gdyby za kurtuazje uznawalo sie odpowiedz w ciagu gora 40 minut to przynajmniej sprawa bylaby jasna pod pewnym wzgledem - albo nie moze albo nie jest uprzejmy. wiekszosc, przynajmniej, chyba nie chce byc przeciez nieuprzejma? i ja na to bym liczyla.
                                            zreszta mniejsza juz z tym. rozumiem (az za dobrze) postulat nie znalazl u nikogo uznania.
                                            Natomiast co do drugiej części twojej wypowiedzi to ja ciebie nie rozumiem - ja gdybym wiedziala ze jestem umowiona to pierwsze co to bym sprawdzila komorke na wylot. bo przecież zyjac w erze technologii czyli nie tylko telefonow stacjonarnych ale takze emaili i smsow nalezy byc przygotowanym i na taka forme komunikacji. czyli zrazu przewidziec smile
                                            I po prostu wybacz, ale naprawde, szczerze! w ogole nie pojmuje dlaczego was w Polsce trzeba uprzedzac telefonicznie ze sie do was wysyla smsa - to, sorry, ale brzmi dla mnie absurdalnie. przeciez jak ktos dzwoni na komorke to widac od razu co do przyszlo - czy telefon, czy sms, albo i jedno i drugie bo przynajmniej u mnie wyglada to tak plus ona dzwoni. nie sposob przeoczyc.
                                            Chyba ze, chyba ze, w tej chwili przyszlo mi do glowy - ja w ogole od wielu lat nie mam telefonu stacjonarnego. i nie pomyslalam iz moze w PL nie wszyscy uzywaja wylacznie komorki? co by w takim ukladzie tlumaczylo te mniejsza popularnosc smsow niz tutaj.
                                            a wtedy to inna sprawa, i wtedy tez nic dziwnego byloby dlaczego zupelnie nie mozemy sie zrozumiec.

                                            Minnie



                                            • basia_styk Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 04.01.19, 23:10
                                              minniemouse napisała:

                                              > I po prostu wybacz, ale naprawde, szczerze! w ogole nie pojmuje dlaczego was w
                                              > Polsce trzeba uprzedzac telefonicznie ze sie do was wysyla smsa - to, sorry, al
                                              > e brzmi dla mnie absurdalnie. przeciez jak ktos dzwoni na komorke to widac o
                                              > d razu co do przyszlo - czy telefon, czy sms, albo i jedno i drugie

                                              Chyba z tuzin razy tłumaczyły Ci r ó ż n e osoby, że nie zawsze się słyszy dzwonek telefonu/smsa/maila/innego powiadomienia. Nie jesteś tego w stanie zrozumieć? To doprawdy niezwykłe...
                                              • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 00:11
                                                bo zrozum Basiu nie tylko ja mam komorke - ale ludzie wokol mnie tez.
                                                i widze ze oni jakos slysza i dzwonki i pikniecia/wibrowanie, a jak nie slysza/nie moga to oddzwaniaja pozniej i wyjasniaja ze nie slyszeli/nie mogli.
                                                - co w tym skomplikowanego?
                                                naprawde nie jestes w stanie odzdzielic TEJ informacji od propozycji (juz niewaznej!!) ustalania uprzejmosciowego czasu GDY SIE SLYSZY??

                                                zaraz padne, no..

                                                Minnie😒
                                                • basia_styk Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 11:24
                                                  minniemouse napisała:

                                                  > zaraz padne, no..

                                                  Padaj. Byle nie z nieba, śnieg wystarczy.
                                                • kora3 Do Minnie 05.01.19, 12:25
                                                  Droga Minnie, NARESZCIE uściśliłaś o co Ci chodzismile Bo pierwotne pytanie brzmiało: po jakim czasie należy odpowiedzieć na sms?
                                                  Odpowiedź jest OCZYWISTA - nie ma takiego czasu - odpowiada się wtedy, gdy sie odpowiedzieć MOŻE - zakładając ze się odpowiedzieć chce.
                                                  Całkiem podobnie jest z połączeniami telefonicznymi poniekąd - wtedy się oddzwania na nieodebrane połączenie (zakładając, ze chce się kontaktu z dzwoniącym) gdy sie moze to wykonać - po prostu.
                                            • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 00:33
                                              >nie tyle irytuje ze 'nie odpowiada' co irytuje ze nie wiem czy nie odpowiada bo nie moze czy nie chce mu sie.

                                              Sprawa załatwiona. Za chwilę ustawię automatyczną odpowiedź na smsa "nie chce mi się". Wreszcie nikt nie będzie zirytowany.

                                              Uff. I nie można było tak od razu?
                                              • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 01:02
                                                Mówi wnuk do dziadka:
                                                - Kiedyś to mieliście źle. Nie było internetu, komórek, czatu ani gadu-gadu. Jak Ty w ogóle babcię poznałeś?
                                                - No jak nie było? Wszystko to było. - odpowiada dziadek.
                                                - Ale jak to?
                                                - No przecież babcia mieszkała w internacie, jak wracała ze szkoły to ja stałem na czatach, wychodziłem i z babcią na gadu-gadu, a jakby nie komórka, to i Ciebie, i Twojego ojca by nie było.
                                                ***
                                                Rozmowa dwóch kumpli:
                                                - Słyszałeś, że Stefana wczoraj dresiarze dwa razy pobili?
                                                - Nie, a dlaczego?
                                                - Pierwszy raz dostał bo nie chciał oddać komórki. Ale w końcu oddał.
                                                - A drugi raz?
                                                - To był Sagem.
                                                ***
                                                Dres ze swoją nową laską przychodzi do knajpy ze striptizem. Po pewnym czasie dziewczyna pyta kusząco:
                                                - Masz erekcję?
                                                - Nie, Nokię! - odpowiada dres.
                                                ***
                                                W piaskownicy siedzi grupka bawiących się dzieci. Nagle jedno z nich zaczyna płakać. Reszta pyta co się stało. Płaczący chłopiec odpowiada:
                                                - Złamała mi się komórka.
                                                Po chwili dodaje:
                                                - Ale to w sumie nic, bo jutro tata kupi mi drugą, lepszą.
                                                Na to jeden z towarzyszy zabawy:
                                                - Ale dziś, jak wieśniak, będziesz kopał łopatką.


                                                Minnie
                                                • mim_maior Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 10:00
                                                  Minnie, te sucharki mają już co najmniej dwudziestoletnią brodę...
                                                  • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 10:29
                                                    ależ proszę, podaj świeże, pośmieję się z tobą, i pewnie nie tylko ja smile
                                                  • asia.sthm Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 10:32
                                                    I co, zatkaly cie?
                                                    Dla mnie to swieze buleczki, mnie rozbawily. Szczegolnie kopanie łopatką genialne wprost big_grin
                                                  • mim_maior Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 11:33
                                                    To sporo wyjaśnia...
                                            • kora3 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 11:22
                                              Minnie, w PL niewielu ludzi prywatnie używa telefonu stacjonarnego, najczęściej takowe spotyka się jeszcze w instytucjach/firmach, gdzie są telefonami dodatkowymi POZA komórkami, które jednak pełnią rolę wiodącą. Nie jest zatem tak, że w Polsce taki jest stosunek do sms-ów, bo ludzie na stacjonarkach jadą smile

                                              W PL sms-y nie są ogólnie najbardziej popularną formą porozumiewania się, bo są zwyczajnie mało wygodne - z powodów o jakich pisałam: sms łatwo przeoczyć, nie wszyscy lubią pisać ma stosunkowo małej klawiaturze (także dotykowej) wiele itd. Do tego - popularne są czaty typu messenger. I dochodzi do tego też inna rzecz: w Europie połączenia telefoniczne w jej obrębie są zwyczajnie bardzo tanie, często "darmowe" w sensie - w taryfie.
                                              Dlatego niewiele osób ma zwyczajnie POTRZEBĘ praktyczną kontaktu sms-owego - w sensie jest on np. tańszy niż telefoniczny.

                                              Piszesz, że należy zrazu przewidzieć, iz taka forma kontaktu może zaistnieć - ależ bierze się to pod uwagę, tylko, że w PL NA OGÓŁ (podkreslę), gdy ma się coś naprawdę pilnego do przekazania to sie dzwoni - z powodów jak wyżej,a także takiego prozaicznego, że sms o wiele łatwiej przeoczyć, niż połączenie telefoniczne. Tak samo jest z mailem ...
                                              Dam Ci przykład z mej pracy- są takie instytucje/miejsca, gdzie np. rzecznik odpowiada zawsze pisemnie (na ogół mailowo) na tudzież pisemne zapytanie - takie ma wytyczne. Ale raczej nie wysyła się takiego maila "w ciemno" tylko przed wysłanie. czy tez po wysłaniu DZWONI do rzecznika z informacją "Hej wysłałem Ci/wyślę mail z zapytaniem o to i tamto". Dlaczego? Bo może być taka sytuacja, że ów rzecznik jest np. na urlopie, zwolnieniu lekarskim, wyjeździe, gdzie w tym momencie nie "siedzi" na mailu. A już co do prywatnej osoby czy prywatnego maila, to oczywiste, że ktoś nie musi cały czas mieć włączonego netu w komórce i w każdym momencie odpisywać. To samo tyczy się np. messengera- to, ze człowiek jest na nim zalogowany nie znaczy, że cały czas go sprawdza.
                                              Rozmawiałyśmy o tym kiedyś zdaje się przy okazji mego wątku o rzadko sprawdzanej PRYWATNEJ poczcie. No ja mam pocztę na gazecie.pl, ale jej systematycznie nie sprawdzam, nie mam takiej potrzeby, bo zwyczajnie dostałam ją w pakiecie logując się x lat temu na ten portal ...Można do mnie napisać na ten adres, ALE nie należy liczyć na szybką odp[. CHYBA, że się w rozmowie na forum ze mną zaznaczy, że mam priva - proste.

                                              Reasumując - jesli dzwonisz do kogoś i ktoś nie odbiera komunikat jest jasny: albo nie chce, albo nie może odebrać, jesli wysyłasz sms-a sprawa nie jest tak oczywista: może nie usłyszał, może prowadzi samochód itd.
                                              Co do konieczności, wg Ciebie odp. wciągu np. 30-40 minut....Dam Ci własny przykład: stąd w moje rodzinne strony jest ok. 350 km odległości. Zależnie od warunków jazda samochodem zajmuje mi 3-3,5 godz. bo jest niemal na całej trasie autostrada. W tym czasie NA OGÓŁ nie zatrzymuję się, chyba, ze z potrzeby skorzystania z toalety, ale raczej zdarza sie to rzadko. W PL nie wolno, poniekąd ze wszech miar słusznie, smsować prowadzać samochód. Mogę odebrać polączenie, bo mam zestaw głośnomówiący. Sms-ów ani nie odczytuję podczas jazdy, ani na nie co oczywiste nie odpowiadam. Gdybyś miała do mnie PILNĄ sprawę Minnie, a ja byłam w tej albo dłuższej trasie, to moglabyś sobie sms-ować, na pewno bym sie nie zatrzymywała, by odczytać każdy sms i nań odpowiedzieć. I być moze poczułabyś się urażona, że nie odpisałam ale trudno, nie będę łamać przepisów i narażać siebie i innych użytkowników drogi na niebezpieczeństwo w związku z tym. GDYBYŚ zadzwoniła, odebrałabym i powiedziała: Soreczka Minnie, jadę do mamy, ok napisz sms, odpiszę jak tylko będę mogła, chyba, ze mogę jakoś pomóc przez telefon. I już.

                                              Nie za bardzo też umiem logicznie uchwycić Twoje opisane w tym wątku oczekiwania i jednocześnie to, co pisałaś w innym wątku o telefonach na spotkaniach np. towarzyskich. Pisałaś, że w Twoim kregu (pewnie poza wyjątkami) wszyscy są zobowiazani oddać swoje tele do jakiegoś koszyczka, by połączenia i sms-y nie zakłocały spotkania. No i ok, ale cóż to takie spotkanie z załozenia trwa do 40 min? A jak dłużej i ktos oczekuje, że powinnaś mu odpisać, a Ty nie odpisujesz? Kompletnie mi sie to nie klei...
                                            • basiastel Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 12:09
                                              nie tyle irytuje ze 'nie odpowiada' co irytuje ze nie wiem czy nie odpowiada bo nie moze czy nie chce mu sie. i wydaje mi sie ze gdyby za kurtuazje uznawalo sie odpowiedz w ciagu gora 40 minut to przynajmniej sprawa bylaby jasna pod pewnym wzgledem - albo nie moze albo nie jest uprzejmy.
                                              -----------------------------------------------
                                              czyli, gdyby za kurtuazję uznawało się odpowiedź w ciągu 40 minut i takiej byś w tym czasie nie otrzymała, sprawa w żaden sposób nie byłaby dla Ciebie jasna, bo oznaczałoby, że ktoś nie może albo nie jest uprzejmy, a ten brak wiedzy Ciebie przecież irytuje.rddddddd4dy675
                                              • basiastel Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 12:10
                                                ten dodatek na końcu: rddd..... dopisał mój psiak
                                    • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 18:56
                                      minniemouse napisała:


                                      > i w zwiazku z czym, podobniez - jesli dzwoni telefon lub dostaje smsa - to w n
                                      > ormalnych warunkach odpowiadam.

                                      Byc moze nie robisz nic poza smsowaniem. Dla wiekszosci normalne warunki to praca, zycie rodzinne, rozmowa z kim innym na zywo i nie, nie przerywa sie powyzszych zajec po to, by sobie poesemesowac.

                                      > do tej pory zdawalo mi sie ze to po prostu ogolnie przyjete, ale oto wlasnie
                                      > zostalam pouczona ze nie. ach, dzieki.

                                      Ach, prosze. jeszcze tylko skorzystaj z tej wiedzy w praktyce i bedzie ok.
                                      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 22:42
                                        tt-tka napisała:
                                        Byc moze nie robisz nic poza smsowaniem.

                                        W odroznieniu od ciebie przede wszystkim robie podstawowa rzecz - czytam ze zrozumieniem.
                                        napisalam bowiem az nadto wyraznie (i zeby tylko raz!) "w normalnych warunkach" - czyli wlasnie w takich kiedy rozmowa OBOJETNIE czy to przez telefon czy przez sms - JEST w ogole MOŻLIWA.

                                        > Ach, prosze. jeszcze tylko skorzystaj z tej wiedzy w praktyce i bedzie ok.

                                        - no wlasnie jak każdy normalny czlowiek korzystam zawsze i byc moze dlatego ciebie to tak dziwi..

                                        Minnie
                                        • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 23:54
                                          Minnie, stanowczo nie jestes wzorem, przynajmniej w rozmowach na pismie. Jezeli smsujesz tak sam, jak piszesz na forum, nie dziwie sie, ze czesc znajomych "nie traktuje z powaga" twoich smsow i odpowiada pozno lub wcale.
                                          • verdana Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 14:25
                                            Mamy zasadę - na odpowiedź jest 40 minut. Innymi słowy, osoby pracujące musza albo zrezygnować z pracy, albo wykonywać ją niedbale. Urzedniczka na poczcie przerywa obsuługę długiej kolejki, bo upłynęło 40 minut od sms-a, dobrze,m, jeśli jednego a nie pieciu. Lekarz przerywa operację czy nawet badanie pacjenta. Ja odpowiadam na sms-y w teakcie wykładów i konferencji. Bo ktoś czegoś ode mnie chce, a jeśli ktoś czegoś chce, to moim obowiązkiem jest byc całkowicie dyspozycyjną. Przecież to jest absurd.
            • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 26.12.18, 10:25
              minniemouse napisała:


              > tym bardziej ze co rusz podkreslam: jesli nie mozna, nie niech chce sie odbier
              > ac - to NIE.

              Przepraszam - czy nie mozna, czy sie nie chce - tego wysylajac smsa nie wiesz i nie mozesz oceniac


              > Oczywscie! - cos co dla mnie jest wazne nie musi byc wazne dla kogos drugiego.
              > i vice versa.

              Wlasnie


              > ale chyba na tym polega zycie w spolecznestwie, bycie wzajem uprzejmym dla sieb
              > ie by zdawac sobie sprawe z tego iz jesli ktos o cos prosi, to znaczy ze dla n
              > iego jest to wazne? czasem nawet super wazne?

              Warto by rowniez zdac sobie sprawe z tego, ze zycie w spoleczenstwie to zycie nie tylko przy uzyciu telefonu. I ze uprzejmosc polega na tym miedzy innymi, ze bedac na spotkaniu z jedna osoba, czy kilkoma, nie odbieram i nie odpisuje, bo to nieuprzejme wobec uczestnikow spotkania. I nie powiem "mamo, sorry, tylko przeczytam i odpisze" bo to nieuprzejme wobec mamy. I tak dalej.


              > Takżesamo, skoro ja decyduje sie komos zaklocac spokoj, to znaczy ze bardzo pil
              > nie tego potrzebuje i wypadaloby to zrozumiec, prawda?

              Nieprawda. Twoja otrzeba nie musi byc zrozumiana, ani uwzgledniona, kazdy ma prawo do wlasnych ocen.
              • basiastel Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 26.12.18, 17:12
                Dla mnie ten watek jest dziwny. Gdy dorosła osoba potrzebuje pilnie jakiejś informacji, to dzwoni i pyta, szuka skutecznej formy kontaktu, nie wysyła sms-a i zakłada wątki wyżalne, jacy to ludzie nieżyczliwi i nie odpowiadają w ciągu 30 min, bo ona potrzebowała!
                • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 26.12.18, 17:18
                  Hmm... zajrzyj do watku o rozszerzonych porach smile
                  Masz dokladnie ten sam stosunek do innych i w ogole do swiata, ktory to swiat (i ludzie na nim) nie jest taki, jak minnie uwaza, ze powinien byc.
    • bo1 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 13:14
      Oczekiwanie natychmiastowej lub prawie natychmiastowej odpowiedzi na SMS jest nieuprawnione. Kto ma pilną potrzebę kontaktu, ten dzwoni. Twój oszczędny pakiet telefoniczny nie jest żadnym argumentem. To był Twój, a nie Twoich odbiorców wybór. Są osoby (np. ja), dla których czytanie, a zwłaszcza pisanie wiadomości jest często niewygodne. Trzeba wyjąć, a potem schować okulary, no i mieć je przy sobie, mieć wolne ręce, mieć gdzie przycupnąć, mieć wolną chwilę. Nie czytam wiadomości, gdy jadę rowerem lub samochodem, no i wielu innych sytuacjach. W dodatku mieszkam w dużym, głośnym mieście. Piknięć wiadomości często nie słyszę, ba, zdarza się, że nie słyszę dzwonka telefonu (np. w metrze). W każdym razie, jeśli okoliczności sprzyjają, mogę odpowiedzieć w miarę szybko, jeśli nie, to opóźnienie może być całkiem spore. Wyrzutów sumienia nie mam, bo SMS to nie jest całkiem pewna forma komunikacji. Komu bardzo zależy, dzwoni.
      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 01:08
        bo1 napisała:
        Kto ma pilną potrzebę kontaktu, ten dzwoni. Twój oszczędny pakiet telefoniczny nie jest żadnym argumentem. To był Twój, a nie Twoich odbiorców wybór.

        wiesz, ale takie " bo mój wybór" to juz nieuzasadnione cudze suponowanie i posuwanie sie za daleko,
        ponieważ nikomu do tego dlaczego wybrałam bezpłatną opcje tekstowa.
        moze jestem chorobliwie skąpa a moze po prostu jestem biedna i muszę się liczyć z każdym jednym groszem? telefon jest każdemu potrzebny. nikt nie ma prawa mnie wyliczac, rozliczac, podliczac nawet jesli uzasadniam swoje preferencje do smsa bezpłatnością.

        Są osoby (np. ja), dla których czytanie, a zwłaszcza pisanie wiadomości jest często niewygodne.

        to żadna wymówka. są osoby dla których z kolei słuchanie jest wręcz niemożliwe.

        Trzeba wyjąć, a potem schować okulary,

        ja tez muszę je wyjąć żeby napisać a potem ew. schować. i tez mi niewygodnie smile
        co do niesłyszenia piknięć, to już kilkakrotnie pisałam - nie możesz/nie słyszysz to nie możesz/nie słyszysz. cóż, siła wyższa, nic nie zrobisz.
        inna sprawa ze mozna zmienić ustawienia na głośniejsze lub na wibracje - w/g uznania. ale to tak off topic.

        Minnie
        • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 01:17
          Podkrecic glosnosc, ustawic wibracje, zostawic wnuki, zalozyc okulary, nie interesowac sie cena esemesoe...a wszystko to po to, by Minnie bylo wygodnie i by zaspokoic jej pilne potrzeby.
          Coz, dla wiekszosci osob ich potrzeby sa wazniejsze niz cudze. Jak Minnie posiadaczom komorek, tak oni jej.
          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 02:41
            tt-tka napisała:
            a wszystko to po to, by Minnie bylo wygodnie i by zaspokoic jej pilne potrzeby.

            nie wiem czy to fajnie uparcie stosować chwyt 'jak to świat się kreci wokół minnie", proponuje zamiast tego skupić się na istotnym temacie jakim od początku jest
            * co dla kogo znaczy komórka, sms i jak w związku z tym powinny wyglądać zasady ich używania. *

            nie interesowac sie cena esemesoe.

            to ze ja się interesuje co ile kosztuje i wybieram bezpłatna opcje to wyłącznie moja prywatna sprawa której nikomu nic do tego.
            i nie oznacza ze inni maja robić to samo - lub nie robić.
            w trakcie dyskusji rozmowa siłą rzeczy zeszła na fakt dlaczego jedno wola dzwonić, drudzy tekstowac, a powodem wysyłania sms zamiast dzwonienia m.inn byla bezpłatność tego drugiego ALE to nie znaczy wcale ze przy okazji mozna komentować cudze wybory finansowe.
            wręcz przeciwnie, to jest w bardzo złym tonie wtykać nos w cudze rachunki.
            Sprawy typu jakie opisała Aqua, to są sprawy 'techniczne'. w przypadku znajomych do ustalenia co i jak miedzy nimi samymi, a dla właściciela komórki który otrzymuje duzo sms-ow za ktore musi placic - jego decyzja jak to rozwiązać czyli a/zmienić plan, b/nie odbierać c/ inne.
            ale nie mozna w zadnym wypadku winić nadawcy za wysyłanie jego sms-ow.
            przecież co ludź to inny plan, jest niemożliwe po pierwsze znać plany wszystkich adresatów, po drugie mieć taki co by zadowolił wszystkich. powiedzmy za Aqua nie lubi jak sie jej wysyła smsy bo ona musi za nie płacić, a znowu Beta jest niezadowolona jak dzwonie bo ona płaci za rozmowy a sms ma jak ja - za darmo.
            to co, na wszelki wypadek mam wykupić dwa plany by bronboze nie urazić czyich uczuć? no, come on.


            Minnie
            • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 02:54
              I wlasnie dlatego masz znajomych, ktorzy "nie traktuja esemesow powaznie" i zachowuja sie w sposob, ktory uznajesz za "niepoprawny". Gdyz albowiem znakomita wiekszosc posiadaczy komorek ma je ku wygodzie swojej i swoich bliskich, a nie calej reszty swiata.
              • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 03:26
                Ale to są tylko niektórzy, poza tym to niekiedy nieodpowiadanie na smsa to nie jest ich jedyna wada.
                Inne braki manier tez maja, zatem ja bym raczej określiła to jako ogólny ekhm niedobór kultury a nie konkretnie "smsowych".
                Niemniej chętnie bym ustaliła pewien kod zachowań w stosowaniu komunikacji sms-ami.
                na pewno nie jestem zdania ze należy nimi przeszkadzać. ale i nie kompletnie ignorować - z wyjątkiem gdy naprawdę się nie moze. tak jak i nie odebrać telefonu.
                Tak czy siak bywa, iz ktoś z różnych powodów woli komunikować się słowem pisanym, lub jest w sytuacji podbramkowej i akurat smsem potrzebuje nagłej pomocy. nie ma co robić z tego wielkiej zadymy smile


                Minnie


                • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 10:06
                  minniemouse napisała:

                  > Ale to są tylko niektórzy, poza tym to niekiedy nieodpowiadanie na smsa to nie
                  > jest ich jedyna wada.
                  > Inne braki manier tez maja, zatem ja bym raczej określiła to jako ogólny ekhm n
                  > iedobór kultury

                  Ogolny ekhm niedobor kultury i braki w manierach, taaaa... powszechniejsze niz zauwazasz tongue_out


                  > Niemniej chętnie bym ustaliła pewien kod zachowań


                  Ustalaj. Tylko nie licz na to, ze to, co ustalisz sama ze soba inni przyjma za obowiazujace.
                • aqua48 Rozsądek i umiar zamiast ram czasowych? 23.12.18, 10:37
                  minniemouse napisała:

                  > Ale to są tylko niektórzy, poza tym to niekiedy nieodpowiadanie na smsa to nie
                  > jest ich jedyna wada.

                  Minnie - życzyłabym sobie z całego serca spotykać wyłącznie ludzi których jedyną wadą jest nie odpowiadanie natychmiast na przychodzące sms-y smilesmilesmile


                  > Niemniej chętnie bym ustaliła pewien kod zachowań w stosowaniu komunikacji sms
                  > -ami.
                  > na pewno nie jestem zdania ze należy nimi przeszkadzać. ale i nie kompletnie ig
                  > norować - z wyjątkiem gdy naprawdę się nie moze. tak jak i nie odebrać telefonu

                  To właśnie wszyscy piszą - powszechnie ustalony jest zwyczaj - odpowiadam na sms-a wtedy kiedy to możliwe. Ani nie opóźniam odpowiedzi specjalnie by kogoś zignorować, ani nie rzucam wszystkiego, by na wiadomość natychmiast lub najpóźniej do godziny odpowiedzieć. Nie oczekuję też od nikogo takiej odpowiedzi w jakimś ściśle ustalonym czasie. I odsms-owuje i oddzwania wówczas kiedy spokojnie może.Oczekiwanie szybkiej reakcji jest dla mnie pewnym naruszeniem cudzej intymności, brakiem szacunku dla jego czasu i chęci kontaktu, taką niesymetrycznością. A jeśli mnie brakuje jakiejś potrzebnej informacji to mówię trudno, to się zdarza i podejmuję działanie bez niej, lub pluję SOBIE w brodę, że nie zapewniłam sobie do niej dostępu wcześniej i czynność odkładam. To chyba najrozsądniejsza opcja.
        • bo1 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 10:03
          Kompletnie się z Tobą nie zgadzam. Nie obchodzą mnie Twoje finanse i nigdzie nie oceniałam Twojego pakietu, bo każdy może sobie wybrać, jaki chce. Nie podoba mi się natomiast, że konsekwencje swojego wyboru chcesz przerzucać na odbiorców połączeń i tylko o to mi chodziło. To jest uzurpacja, bo nikt nie musi się dostosowywać do specyfiki Twojego abonamentu. Dodatkowo zgłaszasz rady od czapy, co i jak mam sobie podkręcić, włączyć itp. To jest mój telefon i moja sprawa. Dla Twojej informacji wszystko mam poustawiane na maksa. No i oczywiście uważasz, że wiesz lepiej, co może, a co nie powinno przeszkadzać w czytaniu i pisaniu SMS-ów. Otóż nie wiesz. Każdemu może przeszkadzać co innego. Wszyscy w tym wątku napisali, że ustalanie jakichś limitów czasu odpowiedzi na wiadomość tekstową to bzdura, a jak ma się pilną sprawę, to się dzwoni. Nie chcesz przyjąć tego do wiadomości i brniesz dalej.
    • basiastel Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 17:40
      Wcale nie patrzę co pół godziny na telefon i nie nosze go ciągle przy sobie. Sms mogę odczytać wieczorem, albo następnego dnia, więc to kiepska forma kontaktowania się ze mną, gdy ktoś oczekuje szybkiej odpowiedzi. Nie uważam, że robię coś niepoprawnego, nie jestem niewolnikiem.
    • annthonka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 18:14
      Odbieram i odpowiadam w miarę możliwości. Czasami od ręki, a czasami po kilku godzinach bo robię coś wymagającego uwagi i nie chcę się rozpraszać/jestem na basenie/mam ręce upaprane w cieście/siedzę na kanapie i mi się nie chce ruszyć po telefon/itp.

      Zakładam, że jeżeli ktoś maiałby pilną sprawę to by dzwonił, a skoro wysyła SMSa to oznacza, że nic gwałtownego to nie jest i mogę odpowiedzieć kiedy będe miała czas.
    • engine8 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 20:18
      Tylko wtedy kiedy masz na to czas. ochote i potrzebe. Nik nie ma prawa mi dyktowac czy mam odbierac czy nie, odpisywac czy tez nie - chyba ze problem jaki komunikujesz tego wymaga...
      To wlasnie te najglupsze nawyki i przyzwyczajenia ze na SMS nalezy zawsze i to natychmiast odpowadac - zribily z nas niewolnikow telfonow...
      Ja reaguje prawie zawsze ale zona ma godzine wieczorem kiedy opwiada na emaile i sms-y... w ciagu dnia podobnie - dzwonki w telefonie ma wylczaone i twierdzi ze ona decyduje czy i kiedy reagowac.... I ja sie z nia zgadzam...mnie zostaly przyzwyczajenia z pracy..
    • engine8 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 23:36
      A jak ludzkosc prztrwala jak nie bylo komorek a telefon byl takim luksusem ze tez go praktycznie nikt nie mial?
      Pisalo sie list i za 2 tygodnie czy 2 miesiace dostawalo odpowiedz.... I ludzie byli rownie szczesliwi..
      • znana.jako.ggigus Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 25.12.18, 18:28
        Telegram był smsem. I pamętam do dziś, jak moja matka z wakacji wysłała telegram, że chce jakąś książkę, ojciec dostał zawału, idąc na pocztę, bo telegram to tylko jak ktoś umarł lub się urodził. A potem jej to wypominał, hihi
    • koronka2012 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 22.12.18, 23:49
      Odpowiadam jeśli jest taka potrzeba - traktuję tę formę komunikacji literalnie - zasadniczo nie jest to platforma wymiany uprzejmości a KRÓTKICH komunikatów, żeby uprościć życie i zminimalizować czas na przekazanie informacji.

      Część sms-ów w ogóle moim zdaniem nie wymaga odpowiedzi. Po co pisać odpowiedź na komunikat typu "będę o 15"?
      Oczywiście można opisać "Ok" - tylko właściwie po co? Wg mnie takie przeciąganie komunikacji jest zbędne i przeczy idei sms-ów.
      • basia_styk Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 12:22
        koronka2012 napisała:

        > Część sms-ów w ogóle moim zdaniem nie wymaga odpowiedzi. Po co pisać odpowiedź
        > na komunikat typu "będę o 15"?
        > Oczywiście można opisać "Ok" - tylko właściwie po co? Wg mnie takie przeciągani
        > e komunikacji jest zbędne i przeczy idei sms-ów.

        Dla mnie to "OK" właśnie ma sens, bo świadczy o tym, że komunikat d o t a r ł do odbiorcy, został przeczytany i przyjęty do wiadomości. Akurat taka króciutka i dorzeczna odpowiedź jest jak najbardziej zgodna z samą ideą SMS-ów.
        • koronka2012 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 21:26
          basia_styk napisała:

          > Dla mnie to "OK" właśnie ma sens, bo świadczy o tym, że komunikat d o t a r ł
          > do odbiorcy, został przeczytany i przyjęty do wiadomości. Akurat taka króciutk
          > a i dorzeczna odpowiedź jest jak najbardziej zgodna z samą ideą SMS-ów.

          Racja, tu konkretnie powiedziałam koleżance, że będę cały dzień w domu i żeby wpadła o dowolnej porze. Jej komunikat, że będzie o 15 jest w tym kontekście zbędny, bo i tak niczego nie zmienia. Więc tym bardziej nie widzę potrzeby potwierdzaćsmile

          Czasem mam do czynienia z bezsensownym przerzucaniem się sms-ami i jest to dla mnie irytujące (jak ma się wysłać 10 smsów to lepiej zadzwonić).
          Albo np. ktoś dzwoni - nie odbieram, wysyłam "jestem na spotkaniu, oddzwonię"
          i dostaję za chwilę "ok, dziękuję za wiadomość" - człowiek niby chce być grzeczny ale ... niepotrzebnie dalej przeszkadza.
          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 23:47
            koronka2012 napisała:
            Racja, tu konkretnie powiedziałam koleżance, że będę cały dzień w domu i żeby wpadła o dowolnej porze. Jej komunikat, że będzie o 15 jest w tym kontekście zbędny, bo i tak niczego nie zmienia. Więc tym bardziej nie widzę potrzeby potwierdzać

            no wiesz, twoje potwierdzenie "OK" na jej "to o bede o godz 15" to jest wyrażenie zgody/umowy na spotkanie sie o godz 15 w tym ukladzie.
            nie na 12, nie na 18, 21 - na 15.
            poza tym teoretycznie w ciagu dnia moze sie wiele rzeczy wydarzyc, moze sie np okazac ze jednak nie bedzie cie o 15 w domu bo ktos nieoczekiwanie wpadl i chce cie zabrac na obiad do dobrej restauracji - na co ty bardzo chetnie smile
            a tu oops kolezanka juz zaplanowala caly swoj dzien wokol tej 15 ze przyjdzie do ciebie.. i takie OK wtedy zobowiazuje.
            bez tego ok moglabys sie jeszcze na sile wycofac, powiedziec ale ja nie potwierdzalam. a tak ... coz, klamka zapadla wink

            Minnie
            • koronka2012 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 26.12.18, 17:20
              minniemouse napisała:

              > no wiesz, twoje potwierdzenie "OK" na jej "to o bede o godz 15" to jest wyr
              > ażenie zgody/umowy na spotkanie sie o godz 15 w tym ukladzie.
              > nie na 12, nie na 18, 21 - na 15.

              Ale ja wyraźnie zaznaczyłam wcześniej w rozmowie, że pasuje mi dowolna pora. Dodatkowy komunikat jest nadmiarowy, a mi zawraca niepotrzebnie głowę, i naprawdę nie widzę sensu odpisywać.

              Tak samo jak na smsy od kumpeli typu "fajna jest ta nowa książka x", "Kaśka mówi, że gdzieś tam było super", "przelałam ci kasę", "zadzwonię w drodze z pracy" itd.

              > poza tym teoretycznie w ciagu dnia moze sie wiele rzeczy wydarzyc, moze sie np
              > okazac ze jednak nie bedzie cie o 15

              To wtedy piszę "zmiana planów, będę wolna dopiero po 17" a nie czekam aż ktoś mi zamelduje o której będzie.
              • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 04:56
                koronka2012 napisała:
                Tak samo jak na smsy od kumpeli typu "fajna jest ta nowa książka x", "Kaśka mówi, że gdzieś tam było super", "przelałam ci kasę", "zadzwonię w drodze z pracy" itd.

                no wiesz - sms to forma krótkiej komunikacji bez potrzeby silenia się na "small talk" jaki wymaga zwykle rozmowa telefoniczna.
                ktoś kto wysyła ci smsa daje ci w ten sposób sygnał ze chce podzielić się z tobą wiadomością dla niego/jej ważną/w miarę ważną, ale niekoniecznie zaraz wymagającą komunikacji werbalnej.
                a nawet wręcz nie ma na to ochoty. niemniej podzielić się z tobą małym komunikatem chce, co jest dla ciebie jednak w pewnym sensie wyróżnieniem - bo o osobach nielubianych, nie mających znaczenia się nie myśli.

                Minnie

    • mika_p Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 23.12.18, 15:48
      Minnie, lansujesz w tym wątku tezę, że sms może być pilny - tylko tak naprawdę nie masz żadnej informacji zwrotnej, że komunikat dotarl.
      Gdybyś zadzwoniła, to mogłabys:
      - usłyszeć sygnał zajętości (znaczy, nie masz możliwości przekazania komunikatu),
      - usłyszeć pocztę głosową (masz możliwość przekazania komunikatu, ale mniej więcej tak, jakbys wysłała kartkę pocztową, nie wiesz, kiedy komunikat dotrze i czy w ogóle),
      - usłyszeć komunikat "abonent jest chwilowo niedostępny" (czyli nie ma w tej chwili mozliwości proozumienia),
      - nie dodzwonić się (co także sygnalizuje, że odbiorca nie moze rozmawiać).

      A ty traktujesz sms wysłany jako odebrany i odczytany przez odbiorcę.
      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 00:16
        Nie, i proszę skończcie już wiedzieć lepiej ode mnie co myślę czuje i robię.

        Jak kilkakrotnie już pisałam - mam nadzieje otrzymać odpowiedz najpóźniej w ciągu pól godziny, bo zakładam ze odbiorca jak każdym normalny użytkownik sprawdzi wiadomość gdy usłyszy pikającą komórkę. (odłóżmy na razie wszelkie "jest na mityngu i nie moze")
        Usłyszy, to przeczyta choćby z ciekawości, i jak ma czas to odpowie. chyba normalne zachowanie?
        ale OCZYWIŚCIE ze zdaje sobie sprawę iż bywają okoliczności ze NIE odbierze z rożnych powodów a nawet zwyczajnie mnie oleje - na co już wpływu nie mam.
        ALE przynajmniej przy założeniu ze odpowiada się zazwyczaj w przedziale 30-40 min chociaz na te pilne, lub prośby o przysługę, mam świadomość ze jak tylko moze to tak własnie odbierze. nie dostałam odpowiedzi - nie mógł.
        z drugiej strony - co mi z tego ze w telefonie usłyszę zajęty sygnał/nie dodzwonię sie/ abonament będzie niedostępny? tylko się będę denerwować ze nie mogę się dodzwonić. i na jeden gwizdek wyjdzie smile

        Minnie
        • verdana Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 12:47
          Każdy normalny uzytkownik sprawdza komórkę co pół godziny???? I nie ma jej nigdy wyciszonej?
          Minnie, nie wiem, w jakich kręgch się obracasz, ale to mi wygląda albo na wczesne nastolatki, albo samotnych emerytów.
          • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 14:18
            AMEN, Verdano smile
          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 22:54
            verdana napisała:
            Każdy normalny uzytkownik sprawdza komórkę co pół godziny????

            pokaz mi proszę cytat w którym pisze ze "sprawdza CO pól godziny.

            Minnie
            • basia_styk Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 23:03
              minniemouse napisała:

              > verdana napisała:
              > Każdy normalny uzytkownik sprawdza komórkę co pół godziny????
              >
              > pokaz mi proszę cytat w którym pisze ze "sprawdza CO pól godziny.

              Twój post z 24.12, godzina 00:16 bodajże:
              "mam nadzieje otrzymać odpowiedz najpóźniej w ciągu pól godziny"

              Logiczne - skoro chcesz odpowiedzi "najpóźniej w ciągu pół godziny", to ten, do kogo esemowałaś powinien co najmniej tak często sprawdzać telefon...
              • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 25.12.18, 00:12
                basia_styk napisała:

                Twój post z 24.12, godzina 00:16 bodajże: "mam nadzieje otrzymać odpowiedz najpóźniej w ciągu pól godziny"

                > Logiczne - skoro chcesz odpowiedzi "najpóźniej w ciągu pół godziny", to ten, do
                > kogo esemowałaś powinien co najmniej tak często sprawdzać telefon...


                Logiczne?? pobozne zyczenie.
                To, ze ja mam nadzieje otrzymac odpowiedz w ciagu pol godziny TO NIE JEST RÓWNOZNACZNE ze "sprawdzaniem komorki co pol godziny".

                nie na darmo sie mowi ze klamstwo ma krotkie nogi.

                Minnie
                • basia_styk Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 25.12.18, 11:03
                  Innymi słowy Twój rozmówca ma przeczytać sms-a telepatycznie smile
                  • znana.jako.ggigus Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 25.12.18, 18:23
                    masz rację. Aby zaregować na smsa, trzeba go przeczytać. Aby to zrobić, należy spradzić komórkę. Skoro ktoś wymyga odp co pół godziny, zakłada, że ktoś inny co najmniej tak często bierze telefon do rąsi.
        • basia_styk Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 17:54
          minniemouse napisała:

          > mam nadzieje otrzymać odpowiedz najpóźniej w
          > ciągu pól godziny, bo zakładam ze odbiorca jak każdym normalny użytkownik spra
          > wdzi wiadomość gdy usłyszy pikającą komórkę. (odłóżmy na razie wszelkie "jest
          > na mityngu i nie moze")

          No to już wiem, że jestem nienormalna. Dzięki za diagnozę!
        • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 20:22
          minniemouse napisała:

          > Nie, i proszę skończcie już wiedzieć lepiej ode mnie co myślę czuje i robię.

          Przeciez wiemy tylko to, co sama o sobie piszesz tongue_out
          a ze napisalas, co napisalas - to juz nie donas pretensje


          >
          > Jak kilkakrotnie już pisałam - mam nadzieje otrzymać odpowiedz najpóźniej w
          > ciągu pól godziny, bo zakładam ze odbiorca jak każdym normalny użytkownik spra
          > wdzi wiadomość gdy usłyszy pikającą komórkę.

          I jest to zalozenie z gruntu bledne. Bledne.
          Normalny, ze posluze sie twoim okresleniem, czlowiek jest zwykle nie tylko uzytkownikiem komorki, ma rowniez inne role, funkcje i zajecia. I o ile nie czeka akurat na wazna dla siebie wiadomosc, czesto komorki nie slyszy, a tez slyszac nie odczytuje od razu, tylko wtedy, gdy ma czas i chec.


          > Usłyszy, to przeczyta choćby z ciekawości, i jak ma czas to odpowie. chyba nor
          > malne zachowanie?

          Jedno z mozliwych, ale nie jedyne mozliwe. Uzytkownika moze co innego ciekawic bardziej, moze byc malo zainteresowany z natury... Moze rowniez nie miec ochoty odpowiadac. Zwlaszcza zaraz.


          > ALE przynajmniej przy założeniu ze odpowiada się zazwyczaj w przedziale 30-40
          > min

          Powtarzam po raz enty - zalozenie z gruntu bledne. B-L-E-D-N-E. To i wnioski od czapy.

          To, ze ty tak robisz, jesli robisz, nie rowna sie "zazwyczaj". Odpowiedzi forumek zgodnie jak rzadko dowodza, ze zazwyczaj odczytuje sie i odpowiada bardzo roznie, a w postulowanym przez ciebie przedziale czasowym - wyjatkowo lub nigdy.
          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 23:04
            tt-tka napisała:
            Przeciez wiemy tylko to, co sama o sobie piszesz tongue_out
            a ze napisalas, co napisalas - to juz nie donas pretensje

            w tehj chwili juz kazdemu po raz drugi jak nie trzeci odpowiadam nastepujaco:

            OCZYWIŚCIE ze zdaje sobie sprawę iż bywają okoliczności ze NIE odbierze z rożnych powodów a nawet zwyczajnie mnie oleje - na co już wpływu nie mam.

            co jak widac kazdy ewidentnie i wygodnie pomija. no i?

            Minnie

            • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 24.12.18, 23:09
              Po raz enty powtarzam "zalozenie przez ciebie poczynione jest bledne", co ewidentnie i wygodnie pomijasz. No i ?
              • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 01:11
                tt-tka napisała:
                Po raz enty powtarzam "zalozenie przez ciebie poczynione jest bledne", co ewidentnie i wygodnie pomijasz. No i ?

                nie pomijam - wyjasnilam gadzillion razy ze biore pod uwage niemożność odebrania - wiec?
                ty natomiast ani razu nie wyjaśniłaś swojej tezy dlaczego uwazasz ustalenie pewnego limitu czasowego na odpowiedz na smsa kiedy nic temu nie stoi na przeszkodzie - za błędne?
                któreż to pytanie, btw, jest jak najbardziej zgodne z tematem forum SV.

                Jeżeli moje założenie z punktu widzenia SV jest dla kogoś błędne, (a w/g mnie jest OK, co najwyżej w pewnych okolicznościach niewykonalne z powodów praktycznych) to mozna podyskutować jakie twoim, czyimś zdaniem limity czasowe do przyjęcia.
                Skupianie sie na mnie "jak ja mysle, jak ja robie, jak ja sie zachowuje, jak ja sobie wyobrazam" - nie prowadzi do niczego, ani nie rozwiązuje niczego, sorry.

                Minnie
                • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 01:15
                  Minnie, ty zamierzasz z tym dociągnąć do przyszłego roku?
                  • bene_gesserit Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 01:20
                    Ja myślę, że fajnie jest mieć oczekiwania, które są kompletnie nierealistyczne i szyć rzeczywistość według nich. Nie wiadomo po co i dlaczego, ale zawsze.
                    wink
                    W sumie można tak nie tylko do przyszłego roku, ale i przez resztę życia
                  • nocnymarek2 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 02:06
                    yoma napisała:

                    > Minnie, ty zamierzasz z tym dociągnąć do przyszłego roku?

                    Może to takie postanowienie... noworoczne?
                • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 11:23
                  minniemouse napisała:

                  > Skupianie sie na mnie "jak ja mysle, jak ja robie, jak ja sie zachowuje, jak j
                  > a sobie wyobrazam" - nie prowadzi do niczego, ani nie rozwiązuje niczego, sorry
                  > .


                  Ale to wlasnie robisz big_grin
                  PO CO, skoro sama doszlas do wniosku, ze to "nie prowadzi do niczego ani nie rozwiazuje niczego" ?
    • znana.jako.ggigus Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 25.12.18, 18:19
      Zależy. Jak pilna sprawa, to zawsze możesz napisać i poprosić o odp w ciągu pół godziny.
      Wg mnie żadna forma nie wymaga natychmiastowej odp. Okoliczności tak, mogą wymagać. Ale jak to ujął pewien znajomy - naleśy zawsze stwarzać tranparencję i po prostu z góry napisać, czego się oczekuje - odp w pół godziny np
    • pyza-wedrowniczka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 26.12.18, 17:41
      Ja na smsa odpisuję od razu jak przeczytam. Po prostu tak mi najwygodniej, bo jak nie zrobię tego od razu, to zapomnę. I nie widzę nic złego w jakiś pytaniach smsem jestem miła i odpisałabym numer kodu pocztowego.

      Ale jest jedno ale. Nie trzymam telefonu przy sobie, więc często minie więcej czasu niż te 30 minut. Więc Minnie - nie ma czegoś takiego, jak czas odpowiedzi na smsa. Bo nie wiemy na 100%, czy ktoś przeczytał wiadomość.
      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 05:11
        @ Pyza
        twoja odpowiedz świadczy ze rozumiesz problem pod każdym względem -
        a/ nie oceniasz czy to jest pilne czy nie pod katem "ze ja moge to sama zrobic" - dostalas prosbe, no to ja po prostu wykonujesz albo nie. ty zadecydowałaś ze wykonujesz. i chwała ci za to.

        b/ zaznaczasz iz nie trzymasz telefonu przy sobie - OK, rozumiem to,
        jeśli wiec po 30-40 min nie mam od ciebie odp to wiem ze jej nie dostane i dłużej nie czekam, koniec sprawy.
        wcale nie uważam ze jesteś niewychowana ani nie mam do ciebie pretensji.
        ale WŁASNIE dlatego wiem ze nie ma co dłużej czekać, bo teoretyczna smsowa etykieta zakłada czas odpowiedzi na te 30-40min.
        mam nadzieje ze teraz to naprawde wszystko jasne... smile

        Minnie
        • bene_gesserit Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 11:48
          Jasne jest, że jest teoretyczna-(wydumana)-smsowa-etykieta i praktyczna, którą rozumiesz. o_O
        • pyza-wedrowniczka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 15:49
          @minnie - czyli w twoim rozumieniu jak się nie odpowiedziało przez 30 minut, to już nie ma co odpowiadać, bo przepadło? Bo ja odpisuję - czasami po godzinie, czasami po 5, czasami następnego dnia.
          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 22:59
            pyza-wedrowniczka napisała:
            czyli w twoim rozumieniu jak się nie odpowiedziało przez 30 minut, to już nie ma co odpowiadać, bo przepadło?

            nie, oczywiście ze nie. to jest po prostu umowny znak ze adresat jest zajęty i nie moze odpisać.
            po tym czasie to albo odpowie później albo wcale. ale dla nadawcy to jest istotna informacja.
            bo jeśli załóżmy bardzo potrzebuje konkretnej informacji, to po pól godzinie moze spróbować smsować kogoś innego.

            Minnie

    • mmoni Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 27.12.18, 12:34
      identyczne sygnały, jak bardzo pilny SMS od Minnie wysyła moja komórka przy:
      SMSach reklamowych o promocji gdzieś tam
      e-maile i powiadomienia na FB (te rzadko, bo dla zdrowia psychicznego ustawiłam sobie bardzo duże odstępy w synchronizacji poczty)
      przypominajka o piciu wody
      przypominajka z programu Mindfulness (he he)
      i pewno jeszcze parę, o których nie pamiętam.
      W tym czasie mogę być:
      na fitnessie
      biegać
      pracować
      maszerować przez zimne miasto i nie mieć ochoty walczyć z warstwami odzienia, aby wydobyć komórkę i zobaczyć, kto to.
      Każda z tych czynności może trwać dłużej niż 30 minut. Tak więc Minnie, Twój postulat, aby na SMSy odpisywać w krótszym czasie jest od czapy. W naprawdę pilnych sprawach się dzwoni. Jeżeli nie mogłam odebrać z powodów jw., a nr jest na mojej liście kontaktów, to owszem, oddzwaniam. Rozumiem, że możesz preferować komunikację tekstową z wielu powodów, jednak skoro nie używasz smartfona, możesz sobie nie zdawać sprawy, że pikają one cały czas i ludzie nie zwracają na nie specjalnej uwagi.

      Młodzież milenialna ponoć w ogóle ma tendencję wyłączania sygnału telefonu całodobowo, co już moim zdaniem mija się z celem, ale co kto lubi: www.quora.com/How-do-younger-millennials-expect-to-be-called-if-their-phones-on-silent
      • znana.jako.ggigus Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 27.12.18, 12:45
        Można też wyłączyć poszczególne powiadomienia w ogóle.
        Program Mindfulness na komórce dobre, ale zaraz sama zajrzęsmile)
        • mmoni Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 18:44
          Używam Mindfulness i Insight Timer, jakbyś była zainteresowana smile
          • znana.jako.ggigus Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 29.12.18, 20:34
            dzieki.
            Apka na medyację!! Może to mnie nauczy tej trudnej sztuki wyciszenia myśli.
            Dzięki za informacje
            • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 29.12.18, 21:17
              Ciekawe, co robili jogini, kiedy nie było smartfonów big_grin
              • znana.jako.ggigus Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 29.12.18, 21:24
                yoma, masz dziś Dzień Pointy!
                Wierzę, że to nie jest zasługa żadnej apki!
                smile
                • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 29.12.18, 23:19
                  Dzięki smile
              • basia_styk Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 29.12.18, 21:59
                Używali mózgów?
      • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 27.12.18, 13:28
        O, jestem młodzież smile
        • znana.jako.ggigus Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 27.12.18, 18:02
          ja też. Wg mnie to wygodne, nie muszę myśleć w kinie, czy nie poleci Byłaś serca biciem, kiedy w sali zapadła akurat cisza...
          • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 27.12.18, 18:09
            W zasadzie nie wylaczam programowo na cala dobe. Ale zawsze w kinie, teatrze, na spotkaniu towarzyskim, na odczycie czy wykladzie, podczas dyskusji... Zdarza sie, ze zapominam wlaczyc z powrotem, wcale czesto. Zdarza sie, ze telefon jest wlaczony i zostawiony w domu/w kieszeni kurtki, a akurat wyszlam w plaszczu. Czy jestem choc czesciowo mlodzieza ?
            • znana.jako.ggigus Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 27.12.18, 20:08
              jest, jak myślicz. Chcesz, to jesteś.
              Znam b wiele osób z wyłączonymi telefonami. Sama od lat tak funckonuję i nie widzę w tym nic młodzieżowego/starczego/kryzysu wieku średniego. Z reguły ludie dzwonią z widocznymi numerami, zawsze można oddzwonić.
              A oszczędza to gorączkowego szukania komórki po keiszeniach, gdy gaśnie światło np w teatrze, na kolacji u znajomych, w bibliotece, w środku nocy też (ja wyłączaam telefon na noc, mama obsesję smogu). Ta opcja wyłącza myślenie, co może zrobić moja komórka. Od lat w każdej nowej komórce robię zaraz to samo - wyłączanie dźwięków, świateł. Cisza i spokój. Polecam.
      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 01:56
        Bardzo watpie aby mlodziez milealna wylaczala komorki calodobowo - mam takowa pod bokiem
        i wlasnie widze jak maja je przyklejone do reki uncertain
        szczegolnie te appy to skaranie boskie, co chwila jakieś meme, filmiki i sklepy, zreszta nawet pojecia nie mam co jeszcze. w moim własnym domu zapowiedziałam kiedys ze będę zabierać komórki przed zasiadaniem do obiadu.

        ostatecznie wbilam w google "top ten sms manners" i oto co mi wyskoczylo zaraz u gory, w ramkach:
        The 7 Things You Need to Know to Text With Good Etiquette
        7 rzeczy ktore powinienes wiedziec by wysylac sms w/g zasad Dobrej Etykiety
        Consider your audience. Each text message is a concrete projection of you and it is important to present yourself in the way you want to be perceived. ...
        Wez pod uwage do kogoto wysylasz. Kazdy smsm jest przedłużeniem ciebie, wiec jest wazne aby zaprezentować sie w swietle w jakim chciala/bys byc widziana (odczytana)
        Communicate clearly. ...
        Komunikuj sie jasno i wyraznie
        Respond promptly. ...
        ODPOWIEDZ NIEZWŁOCZNIE
        Use symbols and emojis only when necessary. ...
        Uzywaj symboli i emotek tylko kiedy trzeba
        Don't be long winded. ...
        Nie nakrecaj sie w pisaniu
        Be patient. ...
        badz cierpliwy
        Know when to end the conversation.
        Badz swiadom kiedy przyjdzie moment na zakonczenie rozmowy

        (*tlumaczenie moje wlasne, luzne*)
        To "odpowiedz niezwłocznie" na pewno nie dotyczy sytuacji kiedy właściciel komórki jest w pracy, spi, posila sie w towarzystwie, itp bądź z innych waznych powodow nie moze odebrac. w koncu nade wszystko obowiązuje zdrowy rozsadek.

        znalazlam tez to:
        Google research - more than 20 minutes - rude
        - zatem moje 30-40 minute to i tak jest bardzo szczodre smile

        Byc moze - po raz trzeci zwracam uwage -, na co nikt nie reaguje, tu znowu zachodzą różnice w zwyczajach międzynarodowych.

        Minnie

        • bene_gesserit Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 02:12
          Reguł s-v nie ustala się demokratycznie, tym bardziej według wyników na internetach. Gdyby wyszukiwarka była kryterium, niechybnie musielibyśmy dojść do wniosku, że słowo 'włanczać' też jest w zasadzie poprawne, bo miliony much nie mogą się mylić.

          Odpowiadanie natychmiast lub niemal natychmiast albo - czasem niemal kompulsywno-obsesyjne sprawdzanie komórki kilkadziesiąt razy dziennie, ewentualnie traktowanie jej jako kolejnego obecnego przy stole/spotkaniu/robieniu czegokolwiek innego to nie objaw dobrego wychowania, ale działanie potencjalnie patogenne. Przyjmij do wiadomości, że niektórzy lubią w ogóle albo od czasu do czasu zdjąć smycz, co nijak nie świadczy o naszych manierach.
          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 02:34
            bene_gesserit napisała:
            Przyjmij do wiadomości, że niektórzy lubią w ogóle albo od czasu do czasu zdjąć smycz, co nijak nie świadczy o naszych manierach

            hmm, to ty przyjmij do wiadomosci ze akurat do tego odnioslam sie juz tyle razy i to tak wyczerpujaco, iz twoj wpis swiadczy o tym ze nie czytasz moich lub ich nie rozumiesz.
            jesli nie rozumiesz to trudno, nie poradze. jesli nie czytasz to jestes po prostu niegrzeczna.
            btw - moje wyjasnienia wiaza sie scisle z odpowiadaniem przy stole. tak ze wiesz...

            Minnie

            • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 02:58
              Od siebie dodam tyle - internet nie internet, maniery wykształcają się i utrwalają równolegle z czymś lub do czegoś. najczęściej proces ten zachodzi naturalnie, tak aby był dla wszystkich wygodny i estetyczny. nie inaczej jest z korzystaniem z komórki i wysyłaniem smsow.
              to wlasnie "w praniu" okazuje sie co w smsach jest dobre a co denerwuje. z tego ustala sie maksymalnie optymalna dla wszystkich etykiete smsowa.
              Patologiczne uzależnienie od komorki, zakladanie badz zdejmowanie "smyczy", co kto uwaza za możliwe do wykonania samemu - nie ma z tym nic do rzeczy.
              Znaczenie ma tylko i wyłącznie kiedy rzeczywiście nie należy komuś przeszkadzać smsem (np gdy sie wie ze ktos rano lubi długo spac, lub gdy jest w 'tych' godzinach w pracy/szkole, je obiad, wyszedł umówiony, zwykle robi o tej porze zakupy, kładzie dzieci spać, itp itd) lub kiedy mozna sie spodziewać odpowiedzi ( w ciągu jakiego czasu?).
              Bo inaczej to się sprowadza to wysyłania wiadomości sobie a muzom, a chyba nie o to chodzi?

              Minnie

              • bene_gesserit Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 11:46
                Jeszcze raz: twoje 30-40 minut dla zgromadzonych tu jest, delikatnie to ujmując, nierealistyczne. I nijak się ma do kryteriów grzeczności/niegrzeczności. Zdarzyła ci się traumatyczna historia na poczcie - współczuję. Ale w pilnych sprawach się po prostu dzwoni, przypomnę bo może ci to jednak umknęło.
        • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 13:01

          Etykieta znaleziona przez Minnie w necie:
          >Communicate clearly. ...

          Sms w wydaniu Minnie:
          >"słuchaj, jestem teraz na poczcie, w domu zapomniałam dopisac kodu na kopercie, a co gorsza zapominałam notatnika z adresami. jak wyjde z kolejki to strace miejsce a zaraz zamykaja. czy mozesz prosze podac mi tylko swoj kod pocztowy? mama mieszka tam gdzie ty."
        • mmoni Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 28.12.18, 18:36
          minniemouse napisała:

          > Bardzo watpie aby mlodziez milealna wylaczala komorki calodobowo - mam takowa p
          > od bokiem
          > i wlasnie widze jak maja je przyklejone do reki uncertain
          > szczegolnie te appy to skaranie boskie, co chwila jakieś meme, filmiki i skle
          > py, zreszta nawet pojecia nie mam co jeszcze. w moim własnym domu zapowiedzia
          > łam kiedys ze będę zabierać komórki przed zasiadaniem do obiadu.
          >
          No właśnie o to chodzi, że komórek nie wyłącza, tylko włącza tryb cichy. Jak się jest z pokolenia, które patrzy się na komórkę, jak sroka w gnat, to jakiekolwiek dzwonki są niepotrzebne, a nawet odbierane jako niegrzeczne zakłócanie przestrzeni osobistej innych. Chociaż tutaj już inne dyskutantki też wyjaśniły, że wyłączają dźwięk i czemu, tak więc jestem wyprowadzona z błędu przypisywania tego zwyczaju wyłącznie młodzieży.
    • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 30.12.18, 04:29
      ps
      btw to bylo clearly.
      bo clearly to znaczy zrozumiały a nie dlugi
      • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 30.12.18, 11:49
        Znam angielski, Minnie.
        • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 31.12.18, 03:00
          jak znasz, to powinnas wiedziesz ze "clearly" nie znaczy ''zwiezly". a twoja wypowiedz na to nie wskazuje.

          clear·ly
          /ˈklirlē/Submit
          adverb
          in such a way as to allow easy and accurate perception or interpretation.
          "the ability to write clearly"
          synonyms: intelligibly, plainly, distinctly, comprehensibly, with clarity; More
          without doubt; obviously.
          "clearly, there have been disasters and reversals here"
          synonyms: obviously, evidently, patently, unquestionably, undoubtedly, without doubt, indubitably, plainly, undeniably, incontrovertibly, irrefutably, doubtless, it goes without saying, needless to say
          "clearly, substantial changes are needed"

          Minnie
          • yoma Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 31.12.18, 11:52
            Minnie, nie kłóć się głupio. Nigdzie nie suponowałam, jakoby clear miało znaczyć zwięzły. Chyba nie za bystra jesteś.
            • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 31.12.18, 23:17
              To co suponowalas przytaczaniem mojego cytatu, bo nie rozumiem?
              Bo ja, powtorze, chcialam ci tylko udowodnic ze nawet w tak wyszukanej formie pilna prośba jest do wystukania w pol minuty nie, jak twierdzilas, pol godziny.
              Co wiec wlasciwie chcialas przez to powiedziec? wyjasnisz?

              Minnie
    • triismegistos Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 31.12.18, 11:00
      Sms w moim telefonie to ciche piknięcie. Często nawet będąc w domu go nie słyszę (bo siedzę w łazience, robię coś głośnego w kuchni, oglądam film, słucham głośnej muzyki, cokolwiek), a co dopiero, kiedy jestem w pracy (nie mogę sobie beztrosko smsować cały dzień, taką dziwną mam pracę), jadę kominikacją miejską, jestem na spotkaniu towarzyskim, w kinie i tak dalej. Oczekiwanie ode mnie, że będę kilkadziesiąt razy sprawdzać, czy ktoś nie smsuje w nie cerpiącej zwłoki sprawie, bo "ma za darmo" trąci mi tupeciarstwem i jest zwyczajnie niegrzeczne.
      Aha, zawracanie głowy pierdołami (bo tym jest small talk smsowy) traktuję jako zawracanie głowy pierdołami, nie jakieś "uhonorowanie" (bo nie każdemu zawracam, a w ogłóle to mam za darmo)
      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 31.12.18, 23:28
        A rozmowy telefonicznie nigdy nie sa, jak to okreslilas, "o pierdolach"?
        Np "wisi na telefonie i przez godzine opowiada mi o d..e Maryni" a ja mam tyle roboty...?

        Minnie
        • triismegistos Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 02.01.19, 13:37
          A co to za argument? Uważasz, że istnienie zjawiska zawracania komuś duszy przez telefon w jakiś sposób usprawiedliwia oczekiwanie gotowości do smsowania z tobą w każdej chwili?
          • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 02.01.19, 23:20
            triismegistos napisała:
            Uważasz, że istnienie zjawiska zawracania komuś duszy prze z telefon w jakiś sposób usprawiedliwia oczekiwanie gotowości do smsowania z tobą w każdej chwili?

            przede wszystkim - czy możemy wreszcie skończyć z przenoszeniem tematu konkretnie i wciąż na mnie?
            temat nie jest o mnie, temat jest o rozmowach przez smsy.

            inaczej nie ma sensu rozmawiac. w ogole.

            Minnie
            • triismegistos Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 07:55
              No to inaczej. Czy uważasz, że istnienie zjawiska zawracania duszy przez telefon usprawiedliwia KOGOKOLWIEK do oczekiwania od ludzi, że zawsze będą w gotowości na smsa? Że przerwą obiad, oglądanie filmu, zabawę z wnikami, rzucą wszystko, bo sms?
              • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 03.01.19, 22:51
                triismegistos napisała:
                Że przerwą obiad, oglądanie filmu, zabawę z wnikami, rzucą wszystko, bo sms?

                Ponownie pytam: gdzie napisalam ze maja rzucac? cytat poprosze.
                Nieodpisanie na to pytanie potraktuje jako nieuczciwa, tendencyjna dyskusje.
                bo juz wczesniej prosilam cie o cytat - i nie dostalam.

                Minnie
                • mika_p Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 04.01.19, 00:42
                  Bojku, Minnie, nie rozumiesz prostej implikacji. Oczekujesz odpowiedzi w ciągu 30-40 minut. Brak odpowiedzi uważasz za niegrzeczny. Ergo, twój odbiorca MUSI co najmniej raz na pół godziny sprawdzić komórkę, aby sprostać twoim wyimaginowanym zasadom. Ergo, musi przerwać to, co robi.
                  • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 04.01.19, 08:24
                    Zakładając ze komórka jednak pika gdy nadchodzi wiadomość i na ogol jednak sie ja slyszy - nie, nie musi. ale moze.
                    I od tego momentu w zależności od warunków adresat ma mozliwosc, albo nie ma, odpowiedzieć.
                    To samo zresztą dotyczy odbierania telefonów. albo mozna odebrać albo nie mozna, bo albo się jest wolnym i sie ma ochote albo jest się na niezwykle-waznym-zebraniu. proste.

                    Minnie

                    • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 04.01.19, 11:51
                      minniemouse napisała:

                      > Zakładając ze komórka jednak pika gdy nadchodzi wiadomość i na ogol j
                      > ednak
                      sie ja slyszy - >

                      Nie, JEDNAK nie. Nie slyszy sie pikniecia przy dracym sie dziecku, przy glosnej rozmowie, przy wlaczonym mikserze i w wielu innych okolicznosciach.
                    • znana.jako.ggigus Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 04.01.19, 15:15
                      Są komórki nie dające żadnych sygnałów akustycznych bądź świetlnych. Są komórki w torebce, w innym pokoju, parę metrów dalej. Są ludzie zajęci innym irzeczami niż nasłuchiwanie czy obserwacja komórki.
                      • minniemouse Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 04.01.19, 22:23
                        owszem. np ja wtedy odpisuje kiedy sie juz zorientuje w fakcie "sorry, nie slyszalam komorki", "sorry, komorka mi padla", "sorry, bylam bardzo zajeta", "sorry, nie moglam odebrac" - itd.
                        ale na pozostale momenty kiedy moglam, proponowalam jakies rozwiazanie.

                        Minnie
                        • verdana Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 14:28
                          Może. A może nie. Nie odpowiem na sms-a, jeśli pracuję. Niekoniecznie jestem w pracy, tylko piszę. Jeśli czytam ksiazkę i chcę mieć spokój. Jak oglądam film. Czy to zatem jest niegrzeczne, jesli nie odpowiadam, chociaż teoretyczne mogę, tylko akurat w tym momencie nie mam ochoty być do czyjejś dyspozycji? Czy moim obowiązkeim jest jednak przerwać to, co robię i odpowiedzieć, "Przepraszam, teraz nie mogę, może potem". Czyli jak oglądam film z rodziną, to średnio co 15 minut pewnie ktoś będzie przerywał, aby na sms-a odpowiedzieć
    • kora3 Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 02.01.19, 15:49
      Minnie - rozgraniczałabym tu dwie rzeczy:
      1. Gdy z kimś masz "układ" polegający na tym, że tak sobie "rozmawiacie" sms-owo
      2. Gdy piszesz do kogoś z kim takiego "układu" nie masz.

      Jesli sie sms-owo "rozmawia", to wypada odpowiadać natychmiast w trakcie takiej "rozmowy", albo napisać, ze sie teraz nie może i odezwie. Ale tak normalnie, to Twoje oczekiwania się wygórowane i to mocno. Dlaczego?
      Bo sms to z założenia niezbyt ważna wiadomość - a tak jest bo a) łatwo ją przeoczyć, b) może nadejść z opóźnieniem (teraz już rzadsze, ale zdarza się).
      W sprawach ważnych i poważnych wink sms-owanie nie jest wskazane, chyba, że ma się absolutną pewność, że taka forma rozmówcy odpowiada i jest przy telefonie oraz czeka na wiadomość. Jesli się takiej pewności nie ma, a ma coś pilnego do przekazania lepiej zadzwonić.
      Tak, wiem, są osoby, które z rożnych przyczyn wolą słowo pisane: nie lubią rozmawiać przez telefon (albo wiedzą, ze ich rozmówca nie lubi), mają problem ze słuchem, albo ze zrozumieniem rozmówcy, na przykład.
      W takich sytuacjach warto jednak zasygnalizować chęc kontaktu telefonicznie - Cześć, mam sprawę, możesz popisać? Ok, to zaraz napiszę - i tyle. Wówczas masz pewność, że rozmówca może i chce rozmawiać, wiadomość dotrze.

      Dla mnie bardzo irytujące jest coś, co kiedyś zdarzało się cześciej, a teraz rzadziej, z racji rozpowszechnienia komórek oraz tanich połączeń - informacja o czymś ważnym - np. zwołanej na szybko konferencji, zmianie jakiegoś terminu itd. przesłane mailem czy sms-em. A to dlatego, że zdarzało się i nie tylko mnie dodam smile zwyczajnie przeoczyć takie informacje - nie usłyszeć dźwięku sms-a, nie mieć włączonego odbierania maili np. podczas jazdy samochodem. Dlatego z doświadczenia w obie strony uważam, że mając pilną sprawę lepiej zasygnalizować o tym telefonicznie.
    • madzioreck Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 17:20
      minniemouse napisała:

      > Dla mnie to niepoprawne.
      > Sms, jak każda inna forma porozumiewania się, tez wymaga w miarę szybkiej
      > (natychmiastowej) odpowiedzi, a jeśli to nie jest możliwe to najpóźniej do p
      > ól godziny wypada dać znak ze się message dostało i odpowie asap (tak szybko
      > jak to możliwe).

      Niepoprawne, a wręcz absurdalne, jest oczekiwanie od kogokolwiek, że będzie przyspawany do telefonu. Są miejsca i okoliczności, w których zwyczajnie nie wypada albo nie ma możliwości klepać w komórkę i dziwi mnie, że akurat Ty wyskakujesz z takim pomysłem.
      • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 18:22
        W ogole oczekiwanie, ze smsy beda namiastka rozmowy jest uciazliwe dla otoczenia... albowiem rozmowa, dowolnym komunikatorem, ma miejsce wtedy, gdy druga osoba ma moznosc i chec ja prowadzic i my o tym wiemy.
        Sms to wylacznie komunikat. Na ktory odzew moze byc albo nie byc, jak mawial poeta.
    • kindzie Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 19:27
      No dobrze, wiele mądrych rzeczy (z którymi się w większości zgadzam) napisano w tym wątku, tłumacząc dlaczego oczekiwanie, że odpowie się na sms w przeciągu 30-40 minut jest nierealistyczne i generujące po obu stronach (i nadawcy, i odbiorcy) uciążliwości i zadrażnienia.

      Ale niemniej samo pytanie, w jakim czasie po otrzymaniu sms-a wypada na niego odpowiedzieć (oczywiście, o ile ten sms w ogóle wymaga odpowiedzi), wydaje się zasadne. Spotkałam się z różnymi regułami dotyczącymi czasu odpowiadnia na listy (wpierw zwykłe, potem elektroniczne), natomiast z regułami dotyczącymi sms-ów dotąd się nie spotkałam. IMO rozsądną regułą byłby jeden dzień. Oczywiście, jeśli dostanę sms typu: "Nie mogę się do Ciebie dodzwonić, a pilnie potrzebuję potwierdzenia, czy jedziesz z nami na wycieczkę. Odpowiedz, jak tylko będziesz mogła", to odpowiem natychmiast, gdy go przeczytam; z kolei na sms typu: "Polecisz ma jakąs fajną książkę do poczytania?", odpowiem, gdy będę mieć spokojniejszą chwilę, ale w praktyce w obu tych przypadkach może upłynąć tyle samo czasu od chwili wysłania do mojej odpowiedzi. I często jest kilka albo kilkanaście godzin. Bo - jak wiele osób tutaj pisało - często nie słyszę przychodzących sms-ów, a nawet jeśli słyszę, to z różnych względów nie zawsze od razu sprawdzam, kto to i co to mi wysłał. A że obowiązek takiego sprawdzania byłby bardzo uciążliwy, to ani nigdy nie zgodziłabym się go uznać, ani też nie oczekiwałabym wypełniania go przez odbiorców moich sms-ów.

      Z drugiej strony większość ludzi sprawdza przynajmniej raz na dzień swoją komórkę. Zatem gdyby przyjąć jaką jedną z zasad savoir-vivre (oczywiście trzeba na to i czasu, i społecznego konsensu) regułę jednego dnia na odpowiedź, to i niecierpliwi nadawcy nie pielęgnowaliby nieralistycznych oczekiwań, a znów ci baaardzo leniwi odbiorcy byliby bardziej zmotywowani, by odpowiedzieć? Tak sobie tylko dywaguję.
      • tt-tka Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 20:13
        Zwykle - i nie jest to zalecenie odgornie ustalone tongue_out, tylko po prostu praktyka w kregach osob, z ktorymi mam kontakt smsowy, a jest to bardzo roznorodna grupa - odpowiada sie po przeczytaniu. I to jest najczesciej tego samego dnia wieczorem lub najpozniej nastepnego. Wiadomosc typu "potwierdz udzial w wycieczce", "czy mozesz mnie zastapic w sobote", "wpadlabym jutro wieczorkiem, jesli ci pasuje" daje ten spory margines czasowy, w ktorym nasza odpowiedz bedzie jeszcze nadawcy przydatna.
        Natomiast na smsa "podaj kod za pol godziny najdalej, bo mi poczte zamkna" w ogole nie odpowiedzialabym smsem, bo to bez sensu. W chwili gdy odczytuje te wiadomosc, poczta jest juz zamknieta. Odpowiem mailem i w pierwszych slowach przypomne nadawcy, ze ja odsluchuje i odczytuje wieczorem albo noca, wiec prosze mi nie dawac polgodzinnych terminow.

        Nie dotyczy to oczywiscie sytuacji wczesniej wspominanej, gdy umowilam sie z kims - konkretnego dnia lub przez kilka dni - na kontakt smsowy. Wtedy rzeczywiscie ustawiam wibracje i trzymam Telefon w kieszeni oraz odpowiadam natychmiast. ale to wyjatek, nie regula.
      • mim_maior Re: Kiedy i jak odpowiadać na komórkę?... 05.01.19, 23:48
        Jak w kodeksie postępowania administracyjnego: bez zbędnej zwłoki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka