Dodaj do ulubionych

Pytanie o ubranie i odp. na nie

21.02.19, 18:02
Okoliczności sytuacji: luźne spotkanie towarzyskie ok. 5-6 pań w wieku zbliżonym (ok 40-40++), wszystkie znają się w stopniu mniejszym, albo większym. Wszystkie też mają podobny, nie najgorszy status materialny. Pojawia się kolejna koleżanka z tego grona, w ślicznym płaszczyku. Pozostałe panie skomplementują i pada pytanie: gdzie kupiła to cudeńko.
Zagadnięta odpowiada, że w SH.
I tu ta heh opowieśc mogłaby sie skończyć, a raczej wcale by sie nie pojawiła na forum, gdyby nie ciąg dalszy. Nie pojawiłaby sie, bo w tym gronie zupełnie do przyjęcia jest zapytanie sie wzajemne gdzie sie kupiło ten czy ów ciuch, a także zapytanie o jego cenę.
Ale ciąg dalszy nastąpił, ponieważ po spotkaniu już kolezanka wracająca z właścicielka płaszczyka i ze mną do domu powiedziała tejże właścicielce, że ...nie powinna mówić pozostałym, że płaszczyk kupiła w "szmateksie". Na oczywiste pytanie zagadniętej - dlaczego, padła dziwne odp., że przecież wstyd.
Jak sądzicie, na serio wstyd się "przyznać", ze się jaką rzecz kupiło w SH?
Ja tak nie uważam, choć nie kupuję - ale żałuje czasami bardzo widząc jakie cudeńka za grosze znajdują w SH moje niektóre koleżanki. I na serio nie potrafię zrozumieć dlaczego miałoby być wstyd powiedzieć o takim pochodzeniu rzeczy w gronie znajomych, które o ciuchach/modzie normalnie z sobą gadają. Ok, od biedy mogę zrozumieć, że byłoby to krepujące dla osoby, która z racji statusu materialnego kupuje tam ubrania,. bo na nowe ze sklepu jej nie stać, a pozostałe osoby - stać. Ale tu to nie zachodzi...
Jak sadzicie - wstyd, nie wstyd? A jesli nie, to skąd uwaga tamtej kolezanki Waszym zdaniem?
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 21.02.19, 18:50
      Absolutnie nie wstyd. To jest obecnie bardzo rozpowszechniony juz sport - cos pokrewnego z polowaniem, hazardem, loteria polaczone z bardziej lub mniej swiadomym dbaniem o srodowisko - zmniejszaniem gory odpadow, ktora te planete kiedys zje jak smok wawelski dziewice.
      Skad uwaga tamtej kolezanki?
      Z glupoty, ze snobizmu, z pozy nowobogackiej i na koniec z kompletnej slepoty w przybytkach SH.
      Najwieksze ikony mody korzystaja z SH.
      W LA sa to wykwintne salony, w ktorych ubieraja sie celebrytki na gale oskarowe i inne premiery big_grin
      • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 21.02.19, 19:09
        Skądinąd znam te trendy Asiu i dlatego m. in. bardzo mnie zdziwiła ta uwaga owej koleżanki. Nie dopytywałam wszelako jej o genezę tego hmm poglądu, bo njej uwaga nie była skierowana do mnie, nie byłam proszona o opinię, a sama z siebie nie chciałam rozwijać tego wg mnie żenującego tematu .
        • asia.sthm Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 21.02.19, 19:24
          Dlaczego i dla kogo żenujacego?
          Ty wygadana jestes i potrafisz przedstawiac swoje racje bez oporu wsrod obcych tu na forum. Dlaczego wsrod kolezanek brakuje ci kurażu? Warto byloby stanac w obronie tej kolezanki w slicznym plaszczyku tym bardziej ze zarzut jest stawiany byl monstrualnie glupi.
          • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 21.02.19, 20:23
            Dla mnie pogląd koleżanki twierdzącej ze to wstyd był żenujący smile
            Niczego mi wśród koleżanek nie brakuje Asiu, ale jednak real to coś innego niż forum - na forum założenie wątku, to niejako zaproszenie do dyskusji - wszystkich, każdego. W realu, gdy ktoś sie go kogoś zwraca nawet przy mnie, ale go nie obraza np. to nie czuję się nie tylko zobligowana "bronić" osoby, której nikt nie napada, ale nawet upoważniona do odpowiadania za nią czy z nią ...Gdyby była DYSKUSJA na temat na pewno nie obawiałabym się wyrazić swego zdania odmiennego od pani wspominającej o wstydzie smile
    • engine8 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 21.02.19, 19:28
      Kupujemy samochody SH, domy i mieszkania SH oraz wiele innych rzeczy - czasami nawet i malzonkow (czy jak to teraz modne "partnerow" ) mamy tez SH ... i ludzi nie tylko sie nie wstydza ale sa wrecz dumni z tego ... Dlaczeo wiec wstydzic sie plaszcza SH?
    • sweet_pink Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 21.02.19, 19:38
      Nie wstyd ani kupować ani mówić że się kupiło w szmateksie. Uwaga koleżanki nieuzasadniona i niekulturalna.
    • bene_gesserit Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 21.02.19, 19:56
      Babina była pewnie zazdrosna o niesamowity ciuch i dlatego wysunęła jaszczurczy jęzor. Nic nowego, tym bardziej zasługującego na kilka sążnistych akapitów.
    • aqua48 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 21.02.19, 23:05
      kora3 napisała:

      > po spotkaniu już kolezanka wracająca z właśc
      > icielka płaszczyka i ze mną do domu powiedziała tejże właścicielce, że ...nie p
      > owinna mówić pozostałym, że płaszczyk kupiła w "szmateksie".

      Nie powinno to się przede wszystkim strofować dorosłych ludzi. I pouczać ich co powinni mówić, jeśli o to nie pytają i o takie pouczenia nie proszą. Poza tym nie wstyd normalnie kupować w uczciwie prowadzonym sklepie, wstyd kraść.
      • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 22.02.19, 06:02
        Z cala pewnością nie komentujemy ani a/wyboru kupującego (tak pod względem gustu jak i miejsca zakupu) ani b/nie pouczamy o czym powinien/nie powinien informować.
        Mamy w końcu do czynienia z osoba dorosłą, w pełni świadomą swych czynów. Pomijając już tak oczywisty fakt ze osób dorosłych się nie poucza, to nade wszystko właścicielka płaszczyka nie oferowała owej informacji pierwsza, a jedynie odpowiedziała na wyraźne pytanie. mozna nawet powiedzieć - w pewnym sensie była to "informacja na żądanie".
        Opieprzanie osoby która udziela informacji na wyraźne "żądanie" owej, to nie tylko brak kultury, to jakiś bezsens.

        I trudno mi nawet zejść, choć nie da się tego uniknąć skoro się autentycznie wydarzyło, na "czy wypada ganić za kupowanie w tanich sklepach".
        Bo to, w mojej opinii, jest całkiem inna kategoria faux pas, kategoria którą najlepiej określić jako: w ogóle nie powinna istnieć 🙄

        Minnie
        • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 22.02.19, 08:57
          Minnie, przepraszam, ale CHYBA umknęło Ci, o co ja pytałam...Nie pytałam czy ta kolezanka zachowała się dobrze czy źle, bo oczywistym jest, że źle. ALE - między Bogiem a prawda - w tak bliskiej relacji, w jakiej one są - tę zasadę, ze nie "strofuje sie" ludzi dorosłych mozna zawiesić i nierzadko sie zawiesza przecież.
          Celowo poniekąd nakreśliłam sytuację - że chodzi o dośc bliskie - w sensie znajomosci grono, luźne spotkanie towarzyskie itd. Bo tak na serio na spotkaniu np. służbowym nie wypadałoby pytać kogokolwiek gdzie kupił jakąś czesc agrderoby, a tym bardziej już - w jakiej cenie np. W luźnym towarzystwie, gdzie to jest przyjęte, jest to ok.
          Tak czy siak, nie pytałam czy uwaga pani była grzeczna - to w sumie zalezy od tego, jak ja odebrała ta pani, do której była skierowana, to są bliskie kolezanki, wiec być moze wcale jej to nie uraziło - nie wiem, nie pytałam.
          Mnie chodziło o to, czy w Waszej ocenie w istocie nie wypadałoby sie przyznać do tego, ze coś sie kupiło w SH. A pytałam, bo wg mnie to zadnen wstyd czy obciach, rzekłabym nawet, ze w pewnych kregach - wrecz przeciwnie. Bo w ich się uwaza, że taka pani co perełke w SH za grosze trafiła, to mistrzyni, a iśc do sklepu i wydac parę stówek np. na bluzeczkę to każda głupia potrafi, wystarczy te parę stówek miećsmile
          • aqua48 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 22.02.19, 12:13
            kora3 napisała:

            > Nie pytałam czy ta
            > kolezanka zachowała się dobrze czy źle, bo oczywistym jest, że źle.
            > ALE - w tak bliskiej relacji, w jakiej one są - tę zasadę, ze nie "strofuje sie"
            > ludzi dorosłych mozna zawiesić i nierzadko sie zawiesza przecież.

            Punkt 1) Jeśli zawieszamy zasadę że zachowujemy się stosownie, to zawieszamy również obrazę za niestosowne zachowanie, jedno wynika z drugiego.

            Punkt 2) Na pytanie czy wypada opowiadać w towarzystwie że się coś gdzieś kupiło i za ile, bądź o to pytać odpowiedź jest prosta - nie nie wypada, obojętne czy ktoś ubiera się w SH, zwykłej sieciówce czy u znanego projektanta lub w salonie Diora, no chyba że zasadę tę zawieszamy i wówczas wróć do punktu 1.

            • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 22.02.19, 17:54
              Zgadzam się Aquo tylko, że nikt tu, w każdym razie JA nie pisał o OBRAZIE czy obrażeniu się właścicielki płaszczyka na kolezankę. W każdym razie nic o tym nie wiem - jak wspomniałam - towarzystwo było takie, że mozna było zapytac o miejsce zakupu ubrania, wiec nie dyskutujemy o tym, czy to nieprawidłowo ze zapytano, ani o tym ze to ieprawidłowo, ze kolezanka odpowiedziała, Istotne jest CO kolezanka odpowiedziała oraz CZY rzeczywiscie wg Was jest nieelegancko w takiej sytuacji powiezdieć, ze w SH, jak uważa druga kolezanka. Wszystkie inne okolicznosci z uwagi na zawieszenie zasad uznajemy za dla tej sytuacji i tego towarzystwa za normalne, ok?
          • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 23.02.19, 01:17
            kora3 napisała:
            Mnie chodziło o to, czy w Waszej ocenie w istocie nie wypadałoby sie przyznać do tego, ze coś sie kupiło w SH.

            Koro - o czym tu właściwie mówić?
            sama odpowiedziałaś na pytanie w tym momencie:
            Nie pytałam czy ta koleżanka zachowała się dobrze czy źle, bo oczywistym jest, że źle.
            co mam na myśli, poniżej wyjaśnię:

            jak pisałam wcześniej, nawet miedzy dobrymi koleżankami panie z naprawdę klasa nie dopytują się - szczególnie publicznie - gdzie co ktoś sobie kupił.
            A jak już koniecznie musza, to nie robią na ten temat komentarzy.
            A już zwłaszcza absolutnie nie takie fatalne na boku, jakie uczyniła ta znajoma.

            Teraz - właścicielka płaszczyka nie narzucała się z informacja gdzie go zakupiła, nie oferowała sama z siebie tej informacji. ona została o to zapytana - co wiec miała w takiej sytuacji robić? kłamać? odmówić udzielenia informacji? ale dlaczego miałaby robić jedno albo drugie? wszakże nie uczyniła nic złego. kupowanie w SH nie jest niczym wstydliwym. płaszczyka nie ukradła. zapewne tez nie pożyczyła od kogoś. dlaczego miałaby zatem bać się przyznać gdzie go kupiła lub odmówić tej niewinnej informacji?

            Zapytana - odpowiedziała, zgodnie zresztą z prawda.

            Robienie jej uwag po pierwej zapytaniu to jest jak metaforyczne dodawanie wyzwisk (uwagi po "nie powinnaś była..") do zadanych ran (wpierw pytania " a gdzie kupiłaś...").

            A zatem - pani w płaszczyku zachowała się całkiem normalnie i grzecznie, i nie, nie miała żadnych powodów aby ukrywać fakt gdzie kupiła swój płaszcz, a zwłaszcza ze nie podała tej informacji dobrowolnie.

            Minnie
            • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 23.02.19, 13:07
              Minnie, nie zgodzę się z Tobą - to czy wypada zadać dane pytanie zależy silnie od relacji i okoliczności. Oczywiscie - są zasady ogólne, ale w gronach bliskich niekoniecznie są one stosowane, że tak wspomnę o fajnym określeniu Aquy - zawieszanie zasad za obopólną zgodą.
              Gdyby tego zawieszania nie było, to w zasadzie z nikim nie moglibyśmy porozmawiać na tematy osobiste, nikomu sie zwierzyć itd. Tak nie jest i też nie wierzę za bardzo, ze TY nie masz kręgów ludzi - rodziny, przyjaciół, znajomych, wobec których z obu stron za obopólną zgodą ogólne zasady SV zawieszacie.

              Kolezank aod płaszczyka podała informację o miejscu zakupu jak najbardziej dobrowolnie Minnie. Nie wiem skąd przyszło Ci do głowy, że człowiek ZAPYTANY o coś i udzielający odp. nie czyni tego dobrowolnie w normalnych warunkach. Kolezanka powiedziała owszem - zapytana, ale nijak zmuszona do odpowiadania - nie była. Mogła powiedzieć cokolwiek "Nie pamiętam, w zeszłym roku kupiłam" i też dobrze, nie? Rzecz cała w tym, ze odpowiadając całkowicie własnie dobrowolnie nie uczyniła żadnego nietaktu - zapytano ją, odpowiedziała zgodnie z prawdą, która to prawda nie byla nijak wstydliwa czy "podejrzana".
              Dodan, ze to nie ta kolezanka, która potem mówiła ze nie powinna mówić, iż kupiła to w SH zadała pytanie o to, gdzie kupila. Nie zgadzam się z tym, że ww bliskim gronie, gdzie tematy modowe i zakupowe są normalnie poruszane nie wypada zapytać gdzie, a nawet - za ile. O takie rzeczy na pewno ie wypada pytać w gronie niebliskim, ale w bliskim - dlaczego nie.
              Owszem, zgadam sie z tym, że jakiekolwiek komentowanie czyjeś odpowiedzi w temacie było bardzo niestosowne. Panie są blisko, więc gdyby rzecz dała sie w 4 oczy to uszłoby, o ile mają takie uklady, ale byłam przy tej uwadze obecne, zatem nie wypadało. Jednak, zważywszy na wspomniane układy - nie sądzę, by koleżanka od płaszczyka odebrała tę uwagę jako jak to ujęłaś cokolwiek miałaś na myśli "merytoryczne dodawanie wyzwisk" - nie rozmaiwłąma z nią o tym rzecz jasna, ale nie sprawiała wrazenia osoby obrazone, ani nawet urażonej, rzekłabym nawet, ze sprawial wrazenie - rozbawionej smile
              • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 24.02.19, 01:10
                kora3 napisała:
                Kolezank aod płaszczyka podała informację o miejscu zakupu jak najbardziej dobrowolnie Minnie. Nie wiem skąd przyszło Ci do głowy, że człowiek ZAPYTANY o coś i udzielający odp. nie czyni tego dobrowolnie w normalnych warunkach. Kolezanka powiedziała owszem - zapytana, ale nijak zmuszona do odpowiadania - nie była

                Siła rzeczy - była.
                Czy nie pytana oferowałaby informacje gdzie go zakupiła? nie, Koro, nie wychylałaby się z informacja.

                Kolezanka powiedziała owszem - zapytana, ale nijak zmuszona do odpowiadania - nie była.
                Mogła powiedzieć cokolwiek "Nie pamiętam, w zeszłym roku kupiłam" i też dobrze, nie?


                Nie byłoby wtedy pytania czy "wypada powiedzieć "po co sie przyznałaś ze w SH" i nie byłoby wątku - najwyraźniej nie rozumiesz ciągu przyczynowo-skutkowego Koro.

                zapytano ją, odpowiedziała zgodnie z prawdą, która to prawda nie byla nijak wstydliwa czy "podejrzana".

                własnie o to chodzi - odpowiedziała zgodnie z prawda. ty natomiast sugerujesz odpowiedz zmuszającą do kłamstwa.
                kolejny dowód jak niewłaściwe było pytanie i jak tym bardziej niegrzeczny komentarz.

                Minnie
                • znana.jako.ggigus Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 24.02.19, 08:57
                  Wg mnie też była zmuszona. Gdyby zapytana, odpowiedziała - a co cię to obchodzi, byłoby niemiło. I być może byłby inny post - nieprzyjemna koleżżanka, takie miłe, normalne koleżeńske zapytanie, a tu tak reakcja, no no
                  Cokolwiek zrobiałhby posiadaczka płaszcza jest błędem, bohaterka tragiczna. Bo kluczowym słowem jest tu płaszcz czyłi fart. Czyli coś fajnego za bardzo mało pieniędzy. Czyli użmiech losu czyli nic nie boli tak bardzo jak sukcesy innych.
                  • aqua48 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 24.02.19, 09:18
                    znana.jako.ggigus napisała:

                    > Wg mnie też była zmuszona. Gdyby zapytana, odpowiedziała - a co cię to obchodzi
                    > , byłoby niemiło.
                    > Cokolwiek zrobiałhby posiadaczka płaszcza jest błędem

                    Bzdura, mogła spokojnie odpowiedzieć grzecznie i wymijająco, choćby jak sugerowała Kora - nie pamiętam. Nie ma żadnego przymusu ani obowiązku odpowiedzi na niewygodne, wścibskie czy nietaktowne pytania.
                    Problem tu przedstawiony jest inny - i pytająca i odpowiadająca nie miały nic przeciwko podaniu informacji, to ktoś z boku, przysłuchujący się całej sprawie, uznał, że prawda była wstydliwa i pouczył odpowiadającą panią że nie powinna się przyznawać gdzie płaszczyk kupiła.
                    I tak dla jednego wstydem może być kupowanie w SH, farbowanie włosów, czy noszenie sztucznej szczęki i nie będzie się do takich spraw chciał przyznawać publicznie, a drugi uzna je za część życia i w sposób szczery odpowie na pytanie o dobrego protetyka, sprawdzoną nieuczulającą farbę do włosów, czy fajny SH. Należy uznać prawo każdego do posiadania swoich granic między intymnością, a szczerością jeśli nie przekraczają one granic dobrego smaku.
                    • znana.jako.ggigus Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 24.02.19, 11:14
                      Słowo bzudra w kontekście oceny czyjejś wypowiedzi NIE JEST dowowdem na to, że osoba tak pisząca zna zasady dobrego wychowania. O zasadach dobrego wychowania można pisać, a także używać ich. Nawet rrzeba.
                      No i sokro problemem jest przyznanie się do źródła płaszcza jest problemem, problemem byłoby także milczenie na ten temat.
                      Bo problemem jest płaszcz, a nie rakcja nań.
                      • aqua48 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 24.02.19, 11:51
                        znana.jako.ggigus napisała:

                        > Bo problemem jest płaszcz, a nie rakcja nań.

                        Mylisz się. Nie omawiamy płaszcza tylko reakcje na wyjawienie miejsca jego zakupu.

                        • znana.jako.ggigus Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 24.02.19, 11:59
                          Prawdziwym powodem tego zamieszania jest wg mnie płaszcz. I napsiałam dlaczego.
                          I mam nadzieję, że stosowanie zasad dobrego wychowania w życie (po zwróceniu przeze mnie uwagi), nie zabolało aż tak bardzo. Nie wybaczyłybym sobie tego...
                          • aqua48 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 24.02.19, 12:36
                            znana.jako.ggigus napisała:

                            > Prawdziwym powodem tego zamieszania jest wg mnie płaszcz. I napsiałam dlaczego.

                            Przyjmuję do wiadomości, ale całkowicie się nie zgadzam - wyjaśniłam powody.

                            > I mam nadzieję, że stosowanie zasad dobrego wychowania w życie (po zwróceniu pr
                            > zeze mnie uwagi), nie zabolało aż tak bardzo. Nie wybaczyłybym sobie tego...

                            Cóż, nadal uważam zdanie: "cokolwiek zrobiłaby posiadaczka płaszcza jest błędem, bohaterka tragiczna" za bzdurę, czyli nonsens. Jeśli natomiast chcesz się kreować na tragiczną bohaterkę i "nie wybaczać sobie", to Twój wybór. Zwracam jednak uwagę, że nie o tym jest wątek, podobnie jak nie o płaszczu smile

                            • znana.jako.ggigus Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 24.02.19, 17:00
                              Nie naruszam zasad dobtego wychowania, więc nie mam sobie niczego do wybaczenia. Ty możesz uważać sobie co chcesz za bzdurę. Powinnaś zmienić ton, inaczej NADAL naruszasz zaady dobrego wychowania. Samo pisanie nie wystarczy, aby być dobrze wychowaną osobą.
                    • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 25.02.19, 01:30
                      aqua48 napisała:
                      Bzdura, mogła spokojnie odpowiedzieć grzecznie i wymijająco, choćby jak sugerowała Kora - nie pamiętam.

                      nie Aquo, nie tu w tych okolicznościach, bo wtedy tez by skłamała, a nie było takiej potrzeby.
                      Z czego nie każdy sobie zdaje sprawę to to, co jest ważne w tym wątku to dwie kwestie:

                      1. prawo do samostanowienia
                      2. osobisty światopogląd
                      3. snobizm

                      i tak zdawałoby się błaha sprawa nagle urosła do rangi pierwszorzędnej. do prawa mówienia prawdy w każdej okoliczności, do prawa osobistego wyboru, do prawa nie bycia oceniana, i w świetle tego, wreszcie SV.

                      w/g tego co Aquo uważacie z Korą, to właścicielka płaszcza, osoba całkowicie w tym wszystkim niewinna, ma zapobiegać gafom innych. a ona przecież nic złego nie zrobiła, nie musi się z niczego tłumaczyć ani usprawiedliwiać.
                      wiec dlaczegoby nie miała powiedzieć prawdy o płaszczu? dlaczego to na niej miałby spoczywać obowiązek zażegnywania niestosownego zachowania innych?
                      ona przecież faux pas mówieniem prawdy nie popełnia.
                      Gafy popelniaja ci, którzy wypytują ja o płaszczyk i potem czynią niestosowne komentarze. Skąd wiec ten nielogiczny wymóg aby to ona do tego nie dopuszczała?
                      To dla mnie jest jak zwalanie winy na ofiarę gwałtu ze sie nie tak ubrała, nie tak zachowywała, nie tam gdzie trzeba przechodziła.

                      Właścicielka płaszczyka nie zrobiła absolutnie nic wbrew zasadom SV. zapytana, odpowiedziała zgodnie z prawda na pytania.
                      Bo i SV wymaga aby na zadane pytanie odpowiedzieć.
                      SV wprawdzie czasem zaleca aby niemiłą prawdę w miarę możności zawoalować lub wręcz ominąć ale tu nie mamy takiego przypadku, pani nabyła rzecz uczciwie. nie ma wiec obowiązku ani ukrywać miejsca nabycia ani wymijającą odpowiedzią prewencyjnie chronić tych co nie umieją się zachować.

                      Minnie
                      • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 25.02.19, 01:31
                        ps
                        trzy kwestie, oczywiście big_grin
                      • znana.jako.ggigus Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 25.02.19, 06:34
                        Przede wszystkim nie ma potrzeby ani sensu za czyimś plecami omawiać nornalną odpowiedź na normalne pytanie.
                        Pomijając prawo do samostanowienia, ówiatopoglądy, snobizm, SV dla zaawansowanych.
                        Ale problemem jest tu najwidoczniej płaszcz. A może osoba noszącej czy osoba pytającej czy też osoby omawiająace tę kwestię za plecami. Ale nie sama odpowiedź.
                        • kora3 Pytanie do Giggus 26.02.19, 11:01
                          znana.jako.ggigus napisała:

                          . A może osoba noszącej czy osoba py
                          > tającej czy też osoby omawiająace tę kwestię za plecami.


                          Zainteresowala mnie ta zacytowa cześć Twej wypowiedzi Giggus. Mam pytanie: skąd wzięlaś informację, ze kolezanka omawiała tę kwestię za plecami - jak sie domyślam - za plecami włascicielki płaszcza? Pytam, bo jestem autorem wątku, sama byłam przy tej sytuacji, opisałam ją dośc dokladnie i naprawdę w poście startowym "jak wół" stoi, że pani komentująca zwróciła sie bezpośrednio do pani włascicielki w mojej obecności.
                          Polski idiom "za plecami" oznacza tyle, co poza osobą zainteresowaną, bez jej wiedzy - gdzie doczytałaś, że to miało tu miejsce?
                          O ile za czyimiś plecami doszło do tej wymiany zdań, to za moimi smile Fizycznie - ja prowadziłam, panie siedziały obie z tyłu smile
                          • znana.jako.ggigus Re: Pytanie do Giggus 26.02.19, 22:42
                            No samym faktem omawiania tej sprawy tutaj robisz to za czyimś plecami.
                            I robić coś za czymiś plecami to nie idiom, a zwrot, zresztą w wielu językach popularny.
                            Idiom to np. być nie w sosie.
                            • kora3 Re: Pytanie do Giggus 27.02.19, 09:46
                              znana.jako.ggigus napisała:

                              > No samym faktem omawiania tej sprawy tutaj robisz to za czyimś plecami.
                              > I robić coś za czymiś plecami to nie idiom, a zwrot, zresztą w wielu językach
                              > popularny.
                              > Idiom to np. być nie w sosie.


                              Idiomy na ogół sa zwrotami Giggus.

                              A co do pierwszego zdania - nie, sam fakt omawiania sprawy nie jest "omawianiem za czyimiś plecami", gdy omawiasz z osobą zainteresowaną ze tak powiem, albo także z nią.
                              >
                              • znana.jako.ggigus Re: Pytanie do Giggus 27.02.19, 14:11
                                Nie, idiomy nie sa zwrotami, a zwrotami nieprzetlumaczalnymi doslownie. Jako ze w wielu innych jezykach istnieje to sformulowanie, mowic za czyims plecami, wiec NIE JEST to idiom.
                                Jest nim np polskie byc nie w sosie. Proponuje tak zagaic do kogokolwiek w jakimkolwiek obcym jezyku. Np po niemiecku mowi sie rozumiem dworzec, co oznacza - NIC nie rozumiem. Przyklady mozna by mnozyc, rzecz jasna.

                                A kolezanke omawiasz za plecami ze szczegolami jej osobowosci czy sytucji materialnej TUTAJ.
                                • kora3 Re: Pytanie do Giggus 27.02.19, 14:45
                                  znana.jako.ggigus napisała: a.
                                  >
                                  > A kolezanke omawiasz za plecami ze szczegolami jej osobowosci czy sytucji mater
                                  > ialnej TUTAJ.
                                  >


                                  Wiesz, nieczesto to pisze, ale ....no daj sobie na luzsmile
                                  • znana.jako.ggigus Re: Pytanie do Giggus 27.02.19, 15:31
                                    czyli uwazasz, ze nie omawiasz osobowosci koelzanki, jej sytuacji materialnej i innych aspektow zycia tutaj?
                                    Wyobrazasz sobie, jakbysmy sobie pisali na na twoj temat?
                                    • kora3 Re: Pytanie do Giggus 27.02.19, 16:09
                                      Nie, nioe omawiam -nic nie wspomniałam o osobowosci kolezanki, o statusie materialnym - ze taki jak pozostałych w tym gronie - istotny szczegół z punktu widzenia tematu wątku.
                                      Skoro nie pojmujesz, że czym innym jest rozmowa na temat kogoś kogo rzomówcy nawet wirtualnie - jak z fortum znają, a czym innym rozmowa na temat sytuacji z udziałem osób , których rozmówcy nie znaja, to tak masz smile
                                      • znana.jako.ggigus Re: Pytanie do Giggus 27.02.19, 18:46
                                        Ależ wspomniałaś i możesz w każdej chwili poczytać powyżej, co napsiałaś. Pisałaś o stausie materialnym, kim są osoby dramatu Płaszcz reloaded i tak dalej.
                                        Zawsze przecie tak piszesz - takim tonem gawędziarskim opowiadasz o kimś, dopowiadasz nowe aspekty sprawy itepe.
                                        Być może inni uczestnicy nie zauważyli albo nie chcieli zauważyć. Ja natomiast widzę, że w każdym ze swoim wątków śmiało rysujesz bohaterów swoich historii.
                      • aqua48 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 25.02.19, 08:37
                        minniemouse napisała:

                        > Z czego nie każdy sobie zdaje sprawę to to, co jest ważne w tym wątku to dwie
                        > kwestie:
                        >
                        > 1. prawo do samostanowienia
                        > 2. osobisty światopogląd
                        > 3. snobizm
                        >
                        > i tak zdawałoby się błaha sprawa nagle urosła do rangi pierwszorzędnej. do praw
                        > a mówienia prawdy w każdej okoliczności, do prawa osobistego wyboru, do prawa n
                        > ie bycia oceniana, i w świetle tego, wreszcie SV.
                        >
                        > w/g tego co Aquo uważacie z Korą, to właścicielka płaszcza, osoba całkowicie
                        > w tym wszystkim niewinna, ma zapobiegać gafom innych.

                        Nie Minnie, nie tyle zapobiegać gafom innych, a ucinać rozmowę która kieruje się w stronę niezgodną z s-v. Odpowiedź "nie pamiętam" jest sygnałem że nie ma się ochoty na drążenie tematu, jest tzw. białym kłamstwem.


                        > a ona przecież nic złego nie zrobiła, dlaczego to na niej
                        > miałby spoczywać obowiązek zażegnywania niestosownego zachowania innych?

                        Nie ma takiego OBOWIĄZKU. Jest możliwość. Po co miałaby ją zastosować, no po to by poprowadzić rozmowę w innym kierunku, uniknąć dalszych dopytywań, pouczeń, ocen itp. I tyle. Umiejętność prowadzenia rozmowy to takie pokierowanie tematami by nie dawać pola do popisu dla osób które strzelają gafę za gafą.


                        > nie ma wiec obowiązku ani ukrywać miejsca nabycia ani wymijającą odpowi
                        > edzią prewencyjnie chronić tych co nie umieją się zachować.

                        Powtarzam - nie ma takiego obowiązku, jest możliwość.
                    • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 25.02.19, 10:02
                      Dokładnie tak Aquo smile Tu problemem nie było ani pytanie, ani odpowiedź, a reakcja na tę odpowuedź innej zupełnie osoby.
                      Słusznie prawisz, że "należy uznać prawo każdego do posiadania swoich granic między intymnością, a szczerością jeśli nie przekraczają one granic dobrego smaku." Pni zapytana uznała, że nie ma nic intymnego, wstydliwego, ani przekraczajacego granic dobrego smaku w udzieleniu odpowiedzi prwdziwej na pytanie. GDYBY uznała, że jest coś takiego, mogła udzielić dowolnej - innej.
                • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 25.02.19, 09:59
                  minniemouse napisała:

                  > Siła rzeczy - była.
                  > Czy nie pytana oferowałaby informacje gdzie go zakupiła? nie, Koro, nie wychyla
                  > łaby się z informacja.


                  No własnie Minnie - nie była smile
                  Owszem, najpewniej niepytana nie dzieliłaby się informacją, gdze kupiła, ale PYTANIE nie oznacza przymusu odpowiedzi Minnie.
                  >
                  > Nie byłoby wtedy pytania czy "wypada powiedzieć "po co sie przyznałaś ze w SH"
                  > i nie byłoby wątku - najwyraźniej nie rozumiesz ciągu przyczynowo-skutkowego K
                  > oro.


                  Nie Minnie, to Ty czegoś nie rozumiesz ...
                  Gdyby kolezanka kupiła to w jakimś sklepie i wymieniłą ów sklep na pytanie, to TAKZE nie byłoby tego wątku i uwagi tamtej kolezanki.
                  Mam wrazenie, ze nie pojmujesz, iż nie musimy odpowiadać na każde pytanie jakie nam zadadzą, mozemy nic nie odpowiedzie, wykrecić sie białym kłamstwem, albo i nie białym smile
                  Tu akurat pytanie byóo ca;łkiem niewinne i dopuszczalne w tym gronie, jak również odpowiedź na nie nie nastręczała kolezance zadnych problemów i nie stawiała jej w niezręczniej sytuacji.

                  >
                  > własnie o to chodzi - odpowiedziała zgodnie z prawda. ty natomiast sugerujesz o
                  > dpowiedz zmuszającą do kłamstwa.
                  > kolejny dowód jak niewłaściwe było pytanie i jak tym bardziej niegrzeczny ko
                  > mentarz.


                  Nadal Minnie z uporem maniaka udajesz, ze nie rozumiesz, albo też naprawdę nie rozumiesz.
                  Ja niczego nie sugeruję bynajmniej - zwyczajnie GDYBY kolezanka z dowolnej przyczyny NIE chciała powiedzieć gdzie to kupiła, to mogłaby powiedzieć cokolwiek i też byłoby dobrze.
                  Nie ejst Minnie tak, że musimy odpowiadać na każde zadane pytanie - to po pierwsze.
                  A po drugie, TY sugerujesz, że pytanie o pochodzenie odzienia było niewłaciwe - nie, nie było!
                  To zwyczajne pytanie w takim gronie, ale żeby Ci uzmysłowić w czym rzecz posłużę sie innym przykladem.

                  Czy uwazasz, że np. niewłaściwe jest pytanie "Jak minął weekend?" - przykładowo? No pewnie nie, zwyczajne pytanie, ba nawet z gatunku tzw. kurtuazyjnych. W gronie zwyczajnych znajomych/kolegów z pracy itd. mozna takie pytanie zadac, prawda?
                  No, ale MOZE być tak, że z dowolnej przyczyny zapytana osoba NIE CHCE opowiadać ze szczególami jak ów weekend minął. I tak np. zamiast mówić, że spędziłą go z kochankiem, bo mąż był w delegacji wink, moze powiedzieć, że "A normalnie, nic ciekawego", albo "Odrabiałam zaległosci w czytaniu" , albo "Byłam u kuzynki na pogaduszkach". Oczywiscie na takie pytanie MOZNA odpowiedzieć szczególowo i całą praw2dę, ale ono nie ejst z gatunku zmuszających do odpoweidzi, to zwyczajne pytanie "nic".
                  Dokładnie z tego samego gatunku było to o płaszczyk - pani odpowiedziała prawdę, bo nie miała powodu mówić nieprawdy, ale gdyby czułą, ze taki powód ma mogłaby odpowiedzieć COKOLWIEK - nie pamiętam., bo dawno kupiłam, dostałam od siostry/znajomej/sasiadki itd.
                  • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 26.02.19, 04:06
                    kora3 napisała:
                    No, ale MOZE być tak, że z dowolnej przyczyny zapytana osoba NIE CHCE opowiadać ze szczególami jak ów weekend minął. I tak np. zamiast mówić, że spędziłą go z kochankiem, bo mąż był w delegacji wink, moze powiedzieć, że "A normalnie, nic ciekawego", albo "Odrabiałam zaległosci w czytaniu" , albo "Byłam u kuzynki na pogaduszkach". Oczywiscie na takie pytanie MOZNA odpowiedzieć szczególowo i całą praw2dę, ale ono nie ejst z gatunku zmuszających do odpoweidzi, to zwyczajne pytanie "nic".

                    Koro, chodziło mi o to ze na zadane wprost pytanie trzeba otworzyć buzie, nie ze trzeba się spowiadać jak w konfesjonale. i powinno się mówić prawdę. a jeśli prawdy nie chce się wyznać lub nie całkiem, to mozna robić uniki. w twoim przykładzie mozna było powiedzieć "dziękuję, w porządku" (co było zresztą prawda) i temat uciąć, na dalsze dociekania "co robiłaś" powiedzieć coś w rodzaju "nic szczególnego" - to tez w sumie zgodnie z prawda bo weekend z kochankiem to nic szczególnego smile
                    Ale - uniki się stosuje po to by uniknąć kłopotów, problemow, oszczerstwa bądź kompromitacji itp dla siebie bądź dla osoby zaangażowanej. (tak jak mogłoby się to stać w twoim przykładzie.)
                    Natomiast tu w pytaniu o miejsce zakupu płaszcza nie ma powodu robić uników - bo po co? w jakim celu?

                    Idąc tym tropem: osoba nie spodziewająca się NEGATYWNYCH komentarzy, nie ma powodu ukrywać intencji czy faktów.
                    zatem kontynuując:
                    Owszem, najpewniej niepytana nie dzieliłaby się informacją, gdze kupiła, ale PYTANIE nie oznacza przymusu odpowiedzi Minnie.

                    w sytuacji z płaszczem to jest bez zastosowania, ponieważ zapytana nie ma po prostu powodu ukrywać prawdy.
                    Nie odpowiada wiec pod zadnym przymusem, Koro.

                    Minnie
                    • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 26.02.19, 10:09
                      Minnie, ale idąc Twoim tropem myślenia, zasadniczo nie można byłoby zadać żadnego pytania, nawet najbardziej kurtuazyjnego i niewinnego, bo zmusza się do odpowiedzi - jakiejkolwiek.

                      Owszem zapytana nie miała powdu ukrywać prawdy, wiec ja powiedziała - do tego momentu nie działo się nic złego - zadano niewinne pytanie, padłą odpowiedź i tyle. To kolezanka "komentatorka" uznała sobie jak uznała, ale tutaj znów - to są bliskie kolezanki i nie przypuszczam, by włascicielka płaszczyka poczuła się tą uwagą zaatakowana/zmieszana z błotem/potraktowana per noga/ obrażona/urażona - sprawiała wrazenie raczej rozbawionej. Wg mnie uchybienie kolezanki komentatorki polegało na tym, że wygłosiła swą uwagę w obecnosci osoby trzeciej, czyli mojej. Ale ten wątek nie jest o tym Minnie, co przypominam smile
                      • asia.sthm Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 26.02.19, 10:44
                        > Ale ten wątek nie jest o tym Minnie, co przypominam smile

                        Korciu, badz uprzejma przypomniec o czym jest ten watek. Konkretnie o co ci chodzi.
                        Zalozylas watek z pytaniem:
                        "Jak sadzicie - wstyd, nie wstyd? A jesli nie, to skąd uwaga tamtej kolezanki Waszym zdaniem? "
                        dostalas multum odpowiedzi: nie wstyd, kolezanka komentatorka sie wyglupila albo jest glupia i zle wychowana. Kolezance z plaszczykiem to nie przeszkadzalo, raczej ja rozbawilo, ty pechowo przy tym bylas i teraz masz pretekst do wymietolenia "tematu" na 300 postow.
                        Bez odbijania na pobocze nie dojedziesz nawet do 200.
                      • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 27.02.19, 02:10
                        kora3 napisała:
                        Minnie, ale idąc Twoim tropem myślenia, zasadniczo nie można byłoby zadać żadnego pytania, nawet najbardziej kurtuazyjnego i niewinnego, bo zmusza się do odpowiedzi - jakiejkolwiek.

                        cóż, takie są konsekwencje komunikacji. pytasz- dostajesz odpowiedz. czasem warto wiec się zastanowić o co pytać i czy warto pytać smile
                        Tu, jak praktyka dobitnie pokazuje rzeczywiście czasem lepiej nie zadawać pytań, ale życie swoja droga wiec pytania się tak czy siak zadaje.
                        Z tego dobrze jest wyciągnąć naukę czyli morał i po prostu o cudzy wygląd a/nie pytać wcale tylko komplementować, lub b/pytać, ale nie komentować udzielonych odpowiedzi w zadnym wypadku.

                        Wg mnie uchybienie kolezanki komentatorki polegało na tym, że wygłosiła swą uwagę w obecnosci osoby trzeciej, czyli mojej. Ale ten wątek nie jest o tym Minnie, co przypominam

                        nie jest ale np dla mnie jest ważnym aspektem w tej dyskusji. wiec powiem tyle iż komentatorka popełniła podwójna gafę - wobec zasad SV, bo nie komentuje sie cudzego wyboru żeby nie wiem jak nam sie nie podobał, nie poucza dorosłych, no i absolutnie paskudne jest to deprecjonowanie wartości poprzez pryzmat snobizmu.
                        poza tym nie zgadzam sie ze uchybienie polegało na wygłoszeniu uwagi w obecności trzeciej osoby. polegało na wygłoszeniu.


                        Minnie
                        • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 27.02.19, 09:50
                          Minnie - jak już chyba wielokrotnie tu pisaliśmy, w pewnych kręgach i relacjach zasady SV ulegają zawieszeniu i nikogo to nie dziwi, ani nie bulwersuje.
                          TU taka sytuacja zachodziła, chodziło o bliskie grono, w którym tego rodzaju pytania nie są niczym nadzwyczajnym. To raz, a dwa - z kolei te koleżanki są blisko, bliżej np. niż obie ze mną - dla zobrazowania i TYLKO od nich zależy co jedna u drugiej może komentować ze tak powiem.
                      • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 27.02.19, 02:32
                        kora3 napisała:
                        Owszem zapytana nie miała powdu ukrywać prawdy, wiec ja powiedziała - do tego momentu nie działo się nic złego - zadano niewinne pytanie, padłą odpowiedź i tyle. To kolezanka "komentatorka" uznała sobie jak uznała,

                        no wiec własnie. i dlatego na twoje pytanie czy właścicielka płaszczyka nie powinna była ujawniać gdzie go kupiła - mowie ze nie było ku temu podstaw. nie miała powodu by to ukrywać. jak sama napisałaś, do tego momentu nie działo sie nic złego ponieważ nikt nic nie "skrzywił''- jak dotąd każdy mówił prawdę.
                        Złe rzeczy zaczęły się dziać po fakcie, w momencie kiedy komentatorka prosta prawdę zobaczyła w krzywym zwierciadle. dla mnie to znamienny fakt. choćby z tego względu bo pokazuje jak głupie, niezdrowe podejście burzy spokój i porządek.

                        Minnie
                        • kora3 minnie???? 27.02.19, 09:54
                          minniemouse napisała:

                          >
                          > no wiec własnie. i dlatego na twoje pytanie czy właścicielka płaszczyka nie pow
                          > inna była ujawniać gdzie go kupiła - mowie ze nie było ku temu podstaw. nie mi
                          > ała powodu by to ukrywać.


                          Moglabyć mi Minnie zalinkować gdzie ja niby napisałam, iz to JA zadałam to pytanie? Pytam, bo - jak już piszę do kogo innego - JA jestem autorką wątku, ja przy tym byłam wszystkim, ja to - dość szczegółowo dodam- opisałam tu, ale dalibóg, nie przypominam sobie, bym to JA owo pytanko zadałasmile Padło ze strony zupełnie kogoś innego niż opisane postaci i jak już też pisałam - mogło paść, bo takie w tym gronie panują zasady.
                          • kora3 Re: minnie???? 27.02.19, 11:54
                            Przepraszam Minnie, źle zrozumiałam Twą wypowiedź sad Wybacz ...
                            • minniemouse Re: minnie???? 28.02.19, 23:22
                              nie szkodzi, mnie tez się zdarza. każdemu zresztą smile
                              • kora3 Re: minnie???? 01.03.19, 08:34
                                smile
      • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 22.02.19, 08:42
        Ano to, że kolezanka zachowała się nagannie, to bezsporne, stąd o to nie pytałam smile
      • jotes55 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 09.03.19, 20:29
        To prawda. Nie POWINNO sie strofowac doroslych ludzi. Mialam takie kolezanki (juz ich nie mam). Jestem osoba praktyczna, lubie dobre ubrania niekoniecznie z butików. Lubie sklepy SH lub "resztki kolekcji" moich znajomych i co z tego? Na nich nie wygladalo dobrze, a na mnie tak. Co w tym zlego? Najsmieszniejsze bylo to, ze moja z jednych "darczyn" poprosila o zwrot sukienki (po malej przeróbce), która to sukienka wyladowala na smietniku!
    • heniek.8 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 22.02.19, 08:50
      Ach, widząc taki ból d.. u koleżanki specjalnie bym mówił o nowych rzeczach, że je dostałem w czerwonym krzyżu smile
      • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 22.02.19, 09:00
        A widzisz, mnie sie własnie nie wydaje, by to była wspomniana przez Ciebie przypadłość pt, ból wiadomo czego. Tak bywa, ale tu bym tego nie upatrywała. Panie są blisko i raczej nie sązdę, by komentującą powodowała zazdrość. Po prostu najwyraźniej na serio uwaza, że nie wypada powiedzieć, że sie coś kupiło w "szmateksie", bo to obciach. Dlaczego tak uwaza, to już inna bajka, nie wiem - nie znam tej osoby aż tak dobrze, ale o zazdrośc bym jej tu raczej nie podejrzewała.
        • heniek.8 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 22.02.19, 09:06
          Może to być taki przypadek że się wstydzi "za innych" są tacy ludzie że są zawstydzeni z powodu czyichś gaf, zwłaszcza w okresie nastoletni bardzo się pilnują żeby nie odstawać od "normy"
          A normą są wtedy nowe ciuchy

          Jakkolwiek by nie było w tym przypadku, uważam że powtarzanie w towarzystwie tej pani że dostałem ubranie z darów dla powodzian powinno załagodzić sytuację
          • horpyna4 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 22.02.19, 09:30
            Nie znam tej pani, ale jej zachowanie wydaje mi się charakterystyczne dla nowobogackich.
            • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 22.02.19, 17:57
              Ja ją znam o tyle o ile, bardziej niż moja koleżanka jest to kolezanka pani od płaszczyka, ja bym ją dla siebie określiła jako znajomą. Nie wiem czy jest nowobogacka, natomiast takie zachowanie jak jej faktycznie cechuje ludzi "z dziada pan" oraz także takich, którzuy pochodzą z domów, gdzie były finansowe problemy i mieli na tym tle kompleksy w przeszłosci.
        • znana.jako.ggigus Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 23.02.19, 21:16
          to wspaniale, że ktoś uważa, że nie wypada mówić o zakupach w SH. Niech ta osoba przemilcza, jeśli kupiła. Natomiast jak reagują inni, to już co innego.
          • bene_gesserit Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 23.02.19, 21:39
            Ja się akurat zgadzam z Heńkiem - jeśli się widzi, że żyła rośnie, to warto każdy nowy, zwłaszcza zabójczy ciuch przedstawiać jako ze szmateksu na rogu. Z poniedziałkowej dostawy, autentyczna Prada z zeszłego sezonu, o widzisz tę metkę i szwy? 30 zeta. Reedukacja przez złość i zawiść smile
            • znana.jako.ggigus Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 23.02.19, 21:50
              mnie się odpowiedź Henka też podoba.
              Mnie b chodzi o to reguły ogólne. Jak komuś coś nie pasuje, to niech tego nie robi. Ale niech nie wymaga niczego od innych.
              W pon. idę do szmateksu.
              Ale mam anegdotkę - przejeżdzałam parę razy koło sklepu odzieżowego w dzielnicy dobrej. Patrzą na wystawę, ciuszki, jakie są - no fajny szmateks, pewnie w tej okolicy drogi. Sam vintage, a wszystko jakoś robi zakurzone, archaiczne nienalże wrażenie. Patrzę na ceny - oj, a to jednak nie szmateks!!!
              • bene_gesserit Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 23.02.19, 22:21
                No to jak ze wszystkim - tego typu wypowiedzi świadczą zazwyczaj nie o obiektywnym problemie albo problemie obgadywanej, ale o obgadującym.

                Ja uwielbiam takie sklepy-skanseny typu późny PRL. Coraz ich mniej, za parę lat znikną.
            • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 27.02.19, 02:15
              bene_gesserit napisała:
              Ja się akurat zgadzam z Heńkiem - jeśli się widzi, że żyła rośnie, to warto każdy nowy, zwłaszcza zabójczy ciuch przedstawiać jako ze szmateksu na rogu. Z poniedziałkowej dostawy, autentyczna Prada z zeszłego sezonu, o widzisz tę metkę i szwy? 30 zeta. Reedukacja przez złość i zawiść

              no nie wiem. z pozoru niby hahaha fajna metoda, ale jak się bliżej przyjrzeć to taka sama zawziętość i spin. Prada pozostaje Prada. i nie polecam.

              Minnie
              • bene_gesserit Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 10.03.19, 12:47
                Obowiązek, żeby w szmateksach kupować same no-name'y to dopiero spina, ale co kto lubi.
                • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 11.03.19, 00:52
                  Nic podobnego nie sugerowałam.

                  Minnie
                  • bene_gesserit Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 11.03.19, 18:50
                    OK, czepiałaś się dla sztuki. jw
                    • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 11.03.19, 21:21
                      Nie czepiałam się dla sztuki. stwierdziłam jedynie ze reedukacja przez złość i zawiść to nie jest dobra metoda. a nawet wręcz niedobra.
                      li i jedynie.

                      Minnie
                      • bene_gesserit Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 11.03.19, 21:54
                        Ależ każdy może pójść do szmateksu i kupić sobie ciuchy dowolnej marki z najwyższej półki. Złość i zawiść sobie czepialsko dośpiewałaś.
                        • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 12.03.19, 23:34
                          Bene, przypomnij sobie,
                          o, tu:

                          bene_gesserit 23.02.19, 21:39
                          Ja się akurat zgadzam z Heńkiem - jeśli się widzi, że żyła rośnie, to warto każdy nowy, zwłaszcza zabójczy ciuch przedstawiać jako ze szmateksu na rogu. Z poniedziałkowej dostawy, autentyczna Prada z zeszłego sezonu, o widzisz tę metkę i szwy? 30 zeta. Reedukacja przez złość i zawiść smile


                          nie, nie moglam sobie niczego dośpiewać skoro to stoi jak wół czarno na białym.
                          ja jedynie skomentowałam ze w/g mnie "reedukacja przez złość i zawiść" to nie jest dobra metoda nauczania.

                          Minnie
                          • bene_gesserit Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 13.03.19, 17:10
                            "smile". To. Był. Taki. Żart.
                            • asia.sthm Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 13.03.19, 19:02
                              nastepnym razem wężykiem, Jasiu, wężykiem!
                            • minniemouse Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 14.03.19, 01:53

                              wiesz Bene, nie muszę mieć ostatniego słowa.
                              każdy sam widzi co czyta.
                              • bene_gesserit Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 14.03.19, 16:43
                                I jak widać, nie każdy rozumie, mimo emotikonek. Nie rozumie albo nie chce sad
                                • asia.sthm Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 14.03.19, 19:51
                                  Zart byl widoczny i bez emotikony a pomysl znakomity.
                                  tekt: "Z poniedziałkowej dostawy, autentyczna Prada z zeszłego sezonu, o widzisz tę metkę i szwy? 30 zeta." - cymes.
                                  Kto mial sie poznac, to sie poznal big_grin
    • 10iwonka10 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 24.02.19, 13:46
      >>>Jak sadzicie - wstyd, nie wstyd? A jesli nie, to skąd uwaga tamtej kolezanki Waszym zdaniem? >>>

      Zaden wstyd bo kupila nie ukradla. Ja swego czasu lubilam te sklepy I kupilam tam kilka bardzo oryginalnych rzeczy.

      Uwaga zrobiona przez Pania raczej srednio o niej swiadczy - to taka osobowosc ktorej sie wydaje ze wszyscy ja oceniaja wiec na czesto nie tylko nie mowi prawdy ale troche przerysowuje rozne fakty zeby lepiej wygladalo. ...wW stylu o croak super sie uczy wszystkie egzaminu zdala z wyroznieniem…. prawda corka ledwo ciagnie ma poprawki. Znam niestety taka osobe I niespecjalnie lubie przebywac w jej towarzystwie.Nie chce tutaj przytaczac przykladow bo sa dosc szcegolowe i a nuz ta osoba czyta to forum.
    • kora3 Re: Pytanie o ubranie i odp. na nie 26.02.19, 11:30
      smile wszystko będzie na pewno dobrze smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka