Taka sprawa: kobieta 30+ czas jakiś temu zdecydowała się na tzw. print na włosach - na blondzie niebieski. W niczym jej to dodam nie koliduje w życiem zawodowym - tak dla uprzedzenia.
Tymczasem zmarł sąsiad owej pani i ona, jako i reszta sąsiadów poszli na pogrzeb. Niektóre panie sąsiadki

były zszokowane, jak można przyjść na taką uroczystość z niebieskimi włosami. Najzabawniejsze jest to, że jedna z tych pań sąsiadek, na oko 70+ włosy ma koloru ...rózowego, ale mniejsza z tym ...
Tak czy siak - no wszyscy wiemy, że na pogrzeb wypada się stosownie ubrać, mieć dyskretny makijaż, nierzucający sie w oczy manicure....Ale włosy to jednak coś innego...trudno zmienić sobie fryzurę z racji pogrzebu...
Tak czy siak, pani niebieskowłosa nie ma zamiaru się zabić, wyprowadzić, ogolić głowy na łyso i nie spać przez najbliższe noce z racji opinii pań sąsiadek (niektorych). Po prostu zarzuciła temat do dyskusji - czy mając takie - dodam, ze modne obecnie - włosy i mając w perspektywnie pogrzeb niezbyt bliskiej wypada iśc na ów pogrzeb.
Zdania w realu sa podzielone - niektorzy uwazają, że w takiej sytuacji wypadałoby włosy jakoś spiąć, zeby niecodzienny kolor nie rzucał się w oczy. U tej pani z racji feyzury nie wchodzi to w grę - ale mowa była ogolnie. Niektórzy, ze lepiej byłoby użyć jakiegoś nakrycia głowy, np. słomkowego kapelusza, niekoniecznie czarnego, a np. w naturalnym kolorze z czarną wstązką.
Jeszcze inni uwazają ze to przesada - włosy, to włosy, każdy jakieś ma i tyle. No moze gdyby to był pogrzeb najblizszej rodziny niebieskowłosej paqni, ale sąsiada? No i pada argument, że przecież na pogrzeby chodzą panie mające ognistorude włosy naturalne, ale czescie wcale nie w naturalnym kolorze i nikt sie ich nie czepia.
A jaka Wasza opinia?
PS. O ile dacie radę - niektórzy

- prosiłabym o powstrzymanie się od oceniania czy taki print jest fajny, czy niefajny. Nie mam nic przeciwko takiej ocenie, ale nie o tym jest wątek