Dodaj do ulubionych

wizytówki

16.12.02, 23:49
Bedac w jednym z wiedenskich muzeow widzialem wizytowke cesarzowej Sissi,
bylo na niej napisane tylko i wylaczeni "Elisabeth Habsburg". Angielscy
dzentelmeni zawsze idac na jakies wizyty wreczali lokajowi wizytowke na
ktorej widnialo jedynie imie i nazwisko, tak aby przyjmujacy wiedzial kto
przyszedl. Ewentualnie pisano na takowych wizytowkach cel przybycia czy
wiadomosc czy inne informacje. Czy dzisiaj fakt posiadania takich wizytowek
mialby racje bytu? Wizytowka jedynie z imieniem i nazwiskiem na ktorej
wypisujecie informacje dodatkowe typu nr telefonu etc. dla osoby ktorej
dajecie wizytowke?
Obserwuj wątek
    • gale Re: wizytówki 17.12.02, 06:49
      Ha, lepiej nie mogłeś trafić, naprawdę. Otóż ja właśnie używam takich
      wizytówek. Są czytelne i mogę na nich dopisać co tylko potrzebuję - numer
      służbowy, prywatny, komórkowy, adres mailowy... Naprawdę praktyczne i
      eleganckie.

      Pozdrawiam,
      • kicior99 Re: wizytówki 17.12.02, 18:32
        Osobiscie nuwazam to za szczyt elegancji (a moze sie myle)? Nie wydaje mi sie,
        aby wizytowki przeladowane wszelkimi informacjami, zwlaszcza sluzbowymi,
        sprawdzaly sie w zyciu prywatnym - po co 3 telefony do pracy? A wedlug mnie w
        zlym guscie jest ozdabianie wizytowek grafika komputerowa... Ale prosze o
        sprostowanie, jesli uwazacie inaczej.
        • gale Re: wizytówki 17.12.02, 21:48
          Ja też nie uważam eklektycznych, barokowych wizytówek za eleganckie. Niestety,
          niektóre firmy stawiają sobie za punkt honoru wyposażyć swoich pracowników w
          bilety, które de facto stanowią niemal wydruk foldera reklamowego,
          tzw. "company profile". To bez sensu. Nigdy w życiu nie miałem wizytówek na
          ozdobnym papierze. Fuj.

          Moje wizytówki są bardzo proste, są wydrukowane na gładkim papierze kredowym i
          jeśli mam ochotę i potrzebę, stosowne dane dopisuję piórem. Nie wykluczam, że
          wynika to nie tylko z mojego wygodnictwa, ale i snobizmu sad Oj, bo snobem i
          gadżeciarzem to ja jestem jak ta lala.

          W każdym razie wolę dostać serwetkę zapisaną ołówkiem od naćkanego mikro-
          plakatu. Chociaż myślę, że jest to kwestia gustu.
          • sumerolog Re: wizytówki 17.12.02, 22:49
            No to się wobec tego bardzo cieszę, bo po tym jak sobie takie zrobilem i dalem
            paru osobom to one patrzyly na mnie jak na ostatniego idiote, ktory nie ma co
            robic tylko meczyc sie przy wpisywaniu numeru telefonu na "wlasciwie pustej"
            wizytowce...
            A kiedy mowilem ze ja nie cierpie takich wizytowek gdzie mozna znalezc wszystko
            i nic to napotykalem na kolejne skrzywienie sie i tekst w typie "a po co sa
            wizytowki". I troche zaczalem watpic...
            Ale dalej uwazam ze taka wizytowka to klasa, natomiast wizytowka w stylu "Imie
            i nazwisko, stopien sluzbowy, telefon domowy, telefon do pracy, telefon
            komorkowy, adres z kodem i miastem, mejl, adres www, godziny w ktorych sie jest
            osiagalnym i Bog wie co jeszcze" to zenada.
            A jesli chodzi o snobizm to rzeczywiscie troche w tym snobizmu jest, ale
            osobiscie uwazam ze to jest bardzo pozytywny snobizm. Snobizm na bycie
            czlowiekiem z pewna oglada, maniermai i ogolnie klasa. Lubie ten snobizm i
            ciesze sie ze go mamwink
            Czego i Wam zycze.
          • _jana Re: piórem?! 02.03.03, 11:54
            Nigdy w życiu.
            Ołówkiem.Po wizytówce tylko ołówkiem.
            I nie na odwrocie oczywiście. smile
            • dziki-imbir Re: piórem?! 04.09.17, 16:19
              Dlaczego tylko ołówkiem?
    • $eliszka Re: wizytówki 18.12.02, 15:49
      Ha! Któż by nie wiedział, otrzymując wizytówke Elisabeth Habsburg, któż to
      taki. A przecież lokajowi wiedza jak skontaktować się z Sisi nie była potrzena -
      przynajmniej oficjalnie. Po co daję wizytówkę - aby rozmówca o mnie nie
      zapomniał i zatelefonował (nr telefonu), przesłał materiały (nr. faksu, adres).
      Myslicie, że nabazgrany w pospiechu telefon firmowy - lepszy od wydrukowanego?
      A na samo nazwisko może sobie pozwolić np. Aleksander Kwaśniewski, bo już w
      przypadku ministrów raczej bym oczekiwała - W.K. Minister Skarbu Państwa.
      • kicior99 Re: wizytówki 18.12.02, 17:37
        I w2lasnie po to jest tyle miejsca na notatki aby w razie potrzeby dopisac
        sobie kto to taki... Przeciez notatki na wizytowce moze robic nie tylko
        wlasciciel ale i obdarowany...
        • gale Re: wizytówki 18.12.02, 19:47
          ...a w kulturach Wschodu pisanie na wizytówkach jest kategorycznie
          niedopuszczalne, wiecie? Pracowałem przed 10 laty w pewnej fundacji rządów
          Japonii i Polski. Pewien odwiedzający nas profesor opowiedział mi, że dla
          Japończyka wręczenie wizytówki to tak jak symboliczne podzielenie się
          kawałeczkiem siebie, swojej duszy. A któż chciałby aby po jego duszy jeżdżono
          długopisem? Ciekawe smile
          • sumerolog Re: wizytówki 19.12.02, 01:03
            A jakbym wreczyl Japonczykowi wizytowke z napisanym recznie numerem tefonu to
            on by sie obrazil? Pytam bez ironii - jestem ciekaw.
            A co do wypowiedzi $eliszki - to kto powiedzial ze telefon ma byc nabazgrany w
            pospiechu? Ja zwykle staram sie zeby telefon byl wypisany ladnie i
            kaligraficznie, nawet jelsi nie mam pod reka nic lepszego do pisania procz
            zwyklego bica, poza tym osobiscie wole dostac wizytowke z recznie wypisanym
            numerem z tego to wzgledu ze w tym momencie widac ze moj interlokutor nie daje
            mi fabrycznie zrobionej masowki ale musi sie troche postarac, dba o mnie, i z
            takim tez podejsciem ja daje swoje wizytowki. Natomiast jesli chodzi o
            Aleksandra Kwasniewskiego to skoro on sobie moze pozwolic na takie wizytowki to
            czemu ja nie?
            Nie wiem dlaczego mialbym byc gorszy od niego, w koncu mamy demokracjewink
            • gale Re: wizytówki 02.03.03, 11:56
              sumerolog napisał:

              > A jakbym wreczyl Japonczykowi wizytowke z napisanym recznie numerem tefonu to
              > on by sie obrazil? Pytam bez ironii - jestem ciekaw.

              Myślę, że mógłby poczuć się dotknięty. A swoją drogą to istotnie ciekawa
              kwestia, może ktoś ma znajomego Japończyka, którego mógłby spytać?
              • marq74 Re: wizytówki 02.03.03, 22:07

                > może ktoś ma znajomego Japończyka, którego mógłby spytać?
                >

                Mam wielu, jutro spytam i dam znac.

                pzdr.
                Marcin
                • sumerolog Re: wizytówki 03.03.03, 00:23
                  O, bardzo sie ciesze, bo to mnie intrygowalo a jakos nikt sie nie
                  zainteresowal. Czekam na odpowiedz prosto ze zrodlawink
                  • marq74 Co powiedzieli Japonczycy ;-) 03.03.03, 17:01
                    SPytalem i oto co uslyszalem:
                    Otoz, mozna tam pisac na wizytowkach, nie jest to uwazane za profanacje duszy
                    czy inne faux pas. Japonskie wizytowki maj zazwyczaj charakter sluzbowy, wiec
                    nie ma tam danych prywatnych. Jezeli dajacy wizytowke uwaza za stosowne
                    rozciagniecie plaszczyzny kontaktow rowniez na zycie prywatne, wtedy na
                    sluzbowej wizytowce dopisze RECZNIE swoj prywatny nr telefonu albo adres. I na
                    ile znam Japonczykow, to obdarowany taka wizytowka nie czuje sie urazony, a
                    wrecz przeciwnie wink
                    Znajomy ppowiedzial mi nawet, ze gdy zmienial miejsce pracy, a zostaly mu stare
                    wizytowki, zamazal nieaktualne informacje korektorem i napisal nowe smile

                    Pozdr. MARCIN
    • brunosch Re: wizytówki 10.02.03, 11:39
      Kwestia wizytówek została już dawno rozstrzygnięta. Nie powinno być na niej
      więcej jak tylko imię i nazwisko, a jeśli wizytówka firmowa - nazwa firmy i
      JEDEN telefon. Resztę, czyli telefon domowy, adres domowy itp wpisuje się
      ręcznie i w dodatku ołówkiem. Dlatego że wręczając wizytówkę, decydujemy jaki
      stopień zażyłości można zaproponować. Proste.
      • brunosch c.d. 10.02.03, 11:44
        w innym wmiejscy irca pytał(a) w którym miejscu ręcznie wpisuje się dane na
        wizytówce - pisze się je NAD imieniem i nazwiskiem.
        • gale Re: c.d. 02.03.03, 11:57
          O... nie wiedziałem. To już wiem smile
    • gwen_verdon Re: wizytówki 16.03.03, 11:22
      Dokładnie. Nawet,jeśli jestem prezeso-dyrektoro-magistro-docentem smile
    • sacerdote Re: wizytówki 18.03.03, 12:22
      Trzeba rozróżnić wizytówkę od biletu wizytowego.
      Wizytówka to rzecz słuzbowa i służy do kontaktu biznesowego - stad kupa
      informacji na niej. Moja wizytówka jest np dwustronna - jedna strona po polsku -
      druga po arabsku.
      Do kontaktów prywatnych służy bilet z nazwiskiem, na którym dopuszcza się
      umieszczenia informacji o zawodzie ( ale raczej tylko wykszt. wyższe np lekarz,
      inzynier). Telefon, emalie dopisujemy recznie. Biletem możesz też zaprosić na
      spotkanie, poprosić o potwierdzenie spotkania, nabicia się w garnek,
      potwierdzić spotkanie, podziekować itp poprzez skróty z francuszczyzny dopisane
      ołówkiem.
      Biletem i wizytówką mozna też zagarnąć trochę koki i wciągnąć ją do nosa, ha ha
      ha ..
    • melila Re: wizytówki 18.03.03, 19:10
      IMHO własnie wizytówka (prywatna) służy do podania adresu, telefonu i maila
      osobie którą spotykamy. żeby nie nosiła tych danych zapisanych byle gdzie i
      byle jak.
      A bilet wizytowy (taki tylko z imieniem i nazwiskiem) to chyba nadaje się tylko
      do sfer arystokratycznych, gdzie każdy każdego zna, a dopisać na nim można
      najwyżej krótki liscik np dołączony do bukietu kwiatów.
      • sacerdote Re: wizytówki 19.03.03, 10:19
        melila napisała:

        > IMHO własnie wizytówka (prywatna) służy do podania adresu, telefonu i maila
        > osobie którą spotykamy. żeby nie nosiła tych danych zapisanych byle gdzie i
        > byle jak.
        -------
    • absurd Re: wizytówki 05.04.03, 19:36
      Wizytówki zawierające samo tylko imię i nazwisko to szczyt elegancji. Jeśli
      ktoś chce być elegancki - niech się stosuje. Wydaje się też być rozwiązaniem
      nadzwyczaj praktycznym - zawsze można w razie potrzeby to i owo dopisać (w
      zależności od adresata).

      Nieco żenujące wydaje się natomiast dodawanie przed nazwiskiem tytułów
      naukowych (chciałoby się powiedzieć naukawych) w rodzaju: mgr (często nawet
      Mgr, co w abrewiaturze anglojęzycznej oznacza "Monseigneur" albo "Monsignor",
      które to tytuły przysługują - o ironio! - wysokim dostojnikom kościelnym) czy
      nawet dr (często nawet w polskiej wersji językowej pisany z kropką - sic!).
      Słowem, niżej doktora habilitowanego nie ma się co wychylać z tytulaturą, w
      czym szczególnie zdają się celować pożal się Boże magistrzy kierunków
      technicznych.
    • roman.etecki Re: wizytówki 04.09.17, 15:23
      Takie wizytówki mają rację bytu, jeśli chcemy przekazać jedynie swoje imię i nazwisko, natomiast bez danych kontaktowych. Można jeszcze dodać wówczas zawód, stopień itp. Np. Jan Kowalski, malarz; płk Jan Nowak; Jan Wiśniewski, "WiśJan Sp. z o.o." CEO. Potrzebne jest to wtedy, gdy ktoś wręcza nam wizytówkę, a my się rewanżujemy, ale nie życzymy sobie podawać innych danych na nasz temat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka